Po paaaru latach nieobecności w Wwie,

IP: *.spray.net.pl 24.06.06, 14:51
po powrocie znad Wielkiej Wody :-)i po rekonesansie - gdzie tu kupić sobie
mieszkanko stwierdzam co następuje:

Centrum - tragedia, brud, zgiełk, nie na moje nerwy
Żoliborz - potwornie zaniedbany i obskurny
Stara Praga - ma swój klimat ale taka jakaś smutna
Ochota - stara część fajna reszta brrr
kabaty - matko, takiego zagęszczenia nie widziałam w życiu, straszne warunki
do mieszkania i klaustrofobia
Mokotów - tylko stary reszta syf
Nowodwory - zajefajne i co ważne dużo knajp wzdłuż wału:-)

na razie tyle
    • cleo_1 jesli masz problem.. 24.06.06, 15:10
      Hm, wracaj wiec, skad wrocilas, za wielka woda na pewno nie ma brzydkich,
      brudnych miast, tylko same zielone central parki.
      • Gość: NOWA Re: jesli masz problem.. IP: *.spray.net.pl 24.06.06, 16:27
        Uważnie czytaj a nie będziesz miał problemu:-)
    • Gość: mmmmmm Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.06, 16:29
      > Nowodwory - zajefajne

      to zajefajnie ;-)

      nowodwory to zajefajna dzielnica Legionowa ;-))

      Pozdr.
      • Gość: NOWA Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.spray.net.pl 24.06.06, 16:31
        ????

        Dawno mnie w Wie nie było ale takich banialuków też dawno nie słyszałam
        :-)
    • wegorkie2 Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, 24.06.06, 17:51
      Pozostaje pogratulować - bo ta dzielnica która dla Ciebie jest najlepsza, jest
      również jedną z najtańszych z tego co wiem - także po prostu kupuj.

      Też bym tak chciał - niestety mnie się podobały okolice które były troszkę
      droższe, więc musiałem troszkę więcej zapłacić.
    • Gość: beskidniski Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.aster.pl 24.06.06, 18:13
      lalka przyznaj sie jezeli nie przed nami, to przed soba ze stac cie tylko na
      nowodwory po tym zmywaniu i sprzataniu za wielka woda. poza tym jezeli chodzi
      o wybor miejsca zamieszkania bardzo istotny jest tez dojazd. sprobuj wydostac
      sie z tych nowodworow do miasta, bo chyba bedziesz musiala zaczac zarabiac, jak
      przepuscisz kase w tych knajpkach wzdluz walu, hehehe
      • Gość: NOWA Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.spray.net.pl 24.06.06, 19:24
        Ja tam nikomu nie zazdroszczę...w przeciwieństwie...
        :-)))

    • Gość: NOWA Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.spray.net.pl 24.06.06, 19:25
      Faktycznie stara Ochota jest dla mnie za droga - dom 100 m kw nie na moją
      kieszeń...na razie

      zdrówko:-)
      • Gość: Ona Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.chello.pl 25.06.06, 12:36
        Jak bym miala duzo kasy to serio domek pod Wawa a tak pozostaje blok na
        Bialolece bo jest po prostu piekna i niedoceniana a korek to maximum w 15min
        przejezdza sie.
        • enter123 Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, 25.06.06, 16:21
          Tyle lat Cie nie było a takie rozeznanie w korkach, no, no... chyba jednak nie
          do końca dobrze reklamujesz tę dzielnic, bo znam ludzi, którzy maja dość życia
          w korkach i uciekają z Białołęki.
          • Gość: Ona Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.chello.pl 25.06.06, 16:52
            Pomyliles mnie z autorka tego tematu. ja tylko utorke poparlam.
    • Gość: NOWA Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.spray.net.pl 25.06.06, 17:13
      Zazdrość powoduje sporą niekumatość ...:-)))
      • Gość: enter123 Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 19:33
        Nie mam ci czego zazdrościc, bo ja nie musiałem wyjeżdzać żeby gary myć na
        zachodzie, a i tak mam piękne mieszkanie na Mokotowie, na które tutaj
        zarobiłem...
        • Gość: kama Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 20:43
          Nie wiem co chcecie od BIałołeki-czy to jakiś obciach tam mieszkac??czy to że
          taniej to znaczy -wstyd.Ja zastanawiam sie nad kupnem i też byłam na Białołece -
          jechalam tam z pozytywnym nastawieniem ,bo dostepność mieszkań duża,ceny
          zróznicowane widać że się rozwija-mijałam ludzi nie widać było biedoty,ciemnoty-
          więc skąd ta niechęć do tej dzielnicy.Czy warszawiacy nie lubią jej czy teraz
          jest moda jej nie lubieć a kiedy ś nie lubiliście innej?pomózcie mi zrozumieć
          ten spór?
          • enter123 Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie 25.06.06, 23:43
            Absolutnie nie mam nic bo Białołęki. Moja odpowiedź wyżej nie była zbyt miła
            ale pani, która niby wróciła z zagranicy trochę mnie śmieszy. Białołęka jest OK
            ale trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że kupuje się tam mieszkanie, pomimo
            korków i tego, że daleko ponieważ tylko na takie mieszkanie kogoś na razie
            stać. Okolica jest przyjemna ale z komunikacją jest fatalnie. Tymczasem
            niekórzy idą w zaparte i udają, że zrobili interes życia bo kupili tanio a
            mieszkanie jest "prawie" w centrum. Chyba logiczne jest, że jak coś jest
            tańsze, to jakiś powód jest, bo deweloperzy nie są aż takimi frajerami, żeby
            sprzedawać taniej gdyby mogli sprzedać drożej. Widocznie drożej by tam nikt nie
            kupił. Chodzi mi tylko o zwykły obiektywizm a nie słuchanie bajek typu "jadę 15
            min. z Białołęki do centrum".
            • Gość: ja Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.chello.pl 26.06.06, 14:20
              Hm ... a ja jestem szybciej na bankowym niż znajomi jadacy z powiśla ... jadąc z
              białołęki. Z przesiadką do metra. Ale, to chyba i tak nikogo nie przekona, bo
              kazdy ma to co lubi.
              • randzit Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie 26.06.06, 15:32
                Białołęka - przynajmniej nik nikomu nie zagląda w okna. A i od zgiełku miasta
                trochę dalej (nie powiem było sympatyczniej pare lat temu).
                Co do wyjazdów na weekendy - bardziej było by mi po drodze miszkać na Ursynowie
                lub w Wilanowie. Jednak zarówno Bródno jak i Białołęka są naprawdę Znakomitymi
                lokalizacjami w W-wie. Przynajmniej nie mam parkometrów. Co do dojazdów do pracy
                - zajmuje mi to góra 15 min. Tak że też nie mogę narzekać. Cena też gra rolę. Za
                różnicę w cenie mieszkania mogę mieć fajną, oszczędną bryczkę. Z ręką na sercu -
                nie zamieniłbym tej dzielnicy na "prestiżowy" Mokotów a tym bardziej Ursynów.
                • Gość: hj Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.eds.net 26.06.06, 15:55
                  Koszt dojazdu to raz (niemały jeżeli kożystamy nawet z najbardziej oszczędnego
                  samochodu):
                  Symulacja: do centrum/mokotowa z Białołęki jest więcej niż 20km (w zależności
                  gdzie dokładnie). Niech będzie 50km. To przy założeniu 20dni pracujących daje
                  50kmx20dni = 1000km miesięcznie
                  Zakładam, że samochód spala 7l/100km
                  Co daje średnio ok 70 litrów benzyny. Przy założeniu 4,25/ litr daje ok 300zł x
                  12 = 3600zl.
                  Nie liczę znacznie zwiększonego zużycia samochodu (przeglądy, części etc mają
                  swoją cenę), dużego prawdopodobieństwa stłuczki/kolizji.
                  Niestety zazwyczaj wygląda to tak, że jeździ się dużo więcej niż tylko do pracy
                  i z pracy widzę to po znajomych.

                  Cena dalekiego dojazdu ma dodatkowo cenę, którą ciężko przełożyć na pieniące
                  CZAS - który jest bezcenny i bezpowrotnie utracony, a można go przeznaczyć na
                  rodzine
                  NERWY - stojąc w korku nie zawsze ma się ochotę tańczyć.
                  IZOLACJA KULTURALNA - z takiej odległości nie zawsze się chce jechać
                  gdziekolwiek… nie uważam tego za pewnik…bo jak ktoś chcę to da rade… ale
                  praktyka zazwyczaj pokazuje coś innego

                  Oczywiście jak ktoś pracuje na północy Warszawy to nie problem bo z Białołęki
                  nie jest tak daleko. Ale akurat tak się składa ze większość biznesu kreci się w
                  Centrum i na Mokotowie.

                  Do mnie najbardziej przemawiają te bezcenne wartości, które traci się
                  bezpowrotnie. Każdy odpowiada zresztą za siebie i robi co chce. Ja uważam, że
                  wole mniejsze mieszkanie blisko centrum ( i płacić 300-400zł wiecej na racie),
                  niż duże na peryferiach.

                  Z zaglądaniem w okna też jest różnie na Białołęce :)
                  • Gość: UK Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.aster.pl 26.06.06, 16:22
                    ale o co chodzi ,każdy ma swoje subiektywne spojrzenie na sprawę!Czasy
                    wspólnego chwalenia 1 Maja(Mokotowa) już sie dawno skończyły.
                    • Gość: hj Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.06, 18:24
                      Zgadzam sie. Wyrazilem tylko swoje zdanie i argumenty które do mnie
                      przemawiaja. Jednym z kolejnych jest żona, która "odmówiła mieszania w bloku
                      pod miastem". Wg. niej "pod miastem mozna mieszkac w swoim domu" :-)... a ja
                      sie (czasami) slucham mojej żony ;)
                      • Gość: UK Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.aster.pl 26.06.06, 21:39
                        No i dobrze, kwestia zboczeń twojej żony... Dalej od centrum też można fajnie
                        żyć i wcale nie jest to horror ;-)
                  • Gość: klus Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.lcel.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 08:22
                    - Białołęka - cytat >Co daje średnio ok 70 litrów benzyny. Przy założeniu 4,25/
                    litr daje ok 300zł x 12 = 3600zl<
                    - Blisko Centrum - cytat >Ja uważam, że wole mniejsze mieszkanie blisko centrum
                    ( i płacić 300-400zł wiecej na racie), niż duże na peryferiach.<
                    Sam widzisz że finansowo wychodzi podobnie tylko że:
                    1. na Białołęce mam wieksze mieszkanie
                    2. mam na samochód (zawsze lepiej mieć niż nie mieć)
                    Nie wiem czy założyłeś już rodzinę, jeśli nie to po jej założeniu
                    prawdopodobnie okaże się że wieksze mieszkanie i samochód są niezbędne...a
                    kredycik na mieszkanko blisko Centrum pewnie na 30 lat.
                    I mieszkać blisko tego obrzydliwego Centurm...nigdy.

                    • Gość: hj Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.eds.net 27.06.06, 13:17
                      Samochod mam... dobry i oszczedny :-).. co daje ten komfort ze stoi sobie
                      bezpiecznie i nie uzywam go bo mieszkajac na mokotowie mam wszedzie blisko
                      (tramwaj, autobus, metro), za parkingi nie place.

                      Dziecko pierwsze w drodzie - mieszkanie na mokotowie kupuje ok 65m2. Sadze ze
                      na malzenstwo + dziecko wystarczy. A za kilka lat sprzedam i zmienie na wieksze
                      (nie planuje splacac 30 lat). Pewnie na Bialolece mialbym za te pieniadze ze
                      100m2, ale po co mi az tyle.
                      Poza tym z dzieckiem jest tak, ze lepiej miec wszedzie blisko niz za kazdym
                      dowozic je samochodem... Zreszta byl taki watek jakis czas temu...

                      Samo centrum jest obrzydliwe ... zgadzam sie. Ale uwiez mi ze w odleglosci do 2-
                      3 km (10min tramwajem) sa tak fajne inwestycje .... ze wogole sie miasta nie
                      czuje..a jest w zasiegu reki.

                      • Gość: NOWA Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.spray.net.pl 27.06.06, 15:11
                        Do szkoły mam b. blisko, do sklepów też, nawet do kościoła no i do fajnego pubu
                        tonącego w zieleni (a nawet paru pubów):-)
                        Cisza (wzlędna oczywiście,zieleń ciesząca oczy) odległość mi nie straszna -
                        samochodem jadę jak nie ma korka czyli po 9 rano ok.15 minut.
                        Więc o co chodzi?:-))
                        • Gość: mmmmmmmm Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 16:41
                          A i ratusz w Legionowie niedaleko ;-))))))
                          Pewnie jakieś 15 min. samochodem po 9 rano, bez korków.
                          • Gość: NOWA Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.spray.net.pl 27.06.06, 18:40
                            Jakiś kompleks Legionowa, urodziłeś się tam?...:-)))

                            Do Legionowa nie jeżdżę - co najwyżej przez Jabłonną na pole do Rajszewa...:-)
                      • Gość: daggy Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie IP: *.crowley.pl 27.06.06, 17:02
                        Tylko, że 65m to i np. 3 pokoje to jest naprawdę ciasne mieszkanie - wiem, bo w
                        takim sie wychowałam... Ja tam wolę 130 na Białołęce (też dla trzech osób) ;)
                        A za kilka lat sprzedam i wybuduję sobie dom :)
    • frankhestain Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, 27.06.06, 00:31
      jasne a ziemia jest plaska
      • Gość: kaya Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.06, 23:23
        130m na bialolece???, w bloku??? co za firma to zbudowala? Z tego co wiem na
        dalekich obrzezach mieszkaja nieco biedniejsi ludzie niz w centrum gdyz te
        nieruchomosci sa tansze znacznie, a biedniejszy klient szuka malego i taniego
        mieszkania.
        • randzit Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, 27.06.06, 23:54
          To że ktos kupuje tańsze mieszkanie to zaraz "biedniejszy". Może być tylko
          lepiej myślący. (Pozostałe pieniądze przeznaczy na lepsze wyposażenie, dobry
          samochód... lub dodatkowe metry.) Albo po prostu ma dość sąsiedztwa snobów i
          bufonów.
          Mieszkania są naprawdę b. ładne, rozkładowe, i przede wszystkim większe. Bloki
          nie są zduszone.
          ---
          Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia. Albert
          Einstein.
          • Gość: amigo Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:00
            Dyskusja o wyższości Białołęki nad innymi dzielnicami robi się troche
            śmieszna... bo każdy wie jak jest.
        • Gość: Paweł Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.makler.local / 195.187.134.* 28.06.06, 09:19
          Nie nalezy chyba az tak uogolniac. Zarabiam okolo 15000 netto miesiecznie(nie
          jestem wiec bogaty, biedny tez nie) i mam mieszkanie na tarchominie
          dwupoziomowe 140 m2 z widokiem na drzewa 100 metrow od walu wislanego. Pracuje
          w centrum i nie wyobrazam sobie mieszkac w centrum... Ze wzgledu na czeste,
          dlugie wyjazdy nie mam tez domu, bo o dom jednak trzeba dbac i pilnowac w
          wiekszym stopniu niz o mieszkanie w zamknietym strzezonym osiedlu. Dyskusje o
          wyzszosci jednych lokalizacji nad drugimi moim zdaniem sa czysto teoretyczne,
          bo wszystko zalezy od indywidulnych preferencji. Potrafie zrozumiec dlaczego
          dla jednego najlepsze sa Kabaty, dla innych Ochota, wiec przekonywanie sie
          nawzajem nie ma zadnego sensu. Mi osobiscie na Tarchominie sie podoba po prostu
          i to byla glowne kryterium wyboru (cena oczywiscie jak najbardziej tez byla! i
          nie widze w tym nic dziwnego, ze jak mi sie podobaja dwie lokalizacje wybieram
          dwa razy tansza:))
          pozdrawiam
          • daggy Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, 28.06.06, 10:24
            A, i generalnie mogę się pod większością argumentów Pawła podpisać. Mnie się tu
            po prostu podoba, a że tanio i moge sobie kupić przestrzeń - tym lepiej dla mnie.
            Co do domu - bo słyszałam wielokrotnie, że po co takie duże mieszkanie, toż to
            dom sobie można zbudowac - nie czuję się wystarczająco dorosła na dom i wiążące
            się z nim obowiazki :) I tak mam mieszkanie prawie na wsi i stadninę koni pod
            oknami :)
            W kwestii Ursynowa - zauważyłam ciekawe zjawisko. Wszyscy moi znajomi, którzy
            nie pochodzą z Warszawy, tylko przyjechali tu za pracą, uważają, że w Warszawie
            są tylko dwie dzielnice godne zamieszkania - Ursynów i Kabaty ;) Nie do końca
            rozumiem, ale nie wnikam.
            • Gość: beskidniski Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.06.06, 14:00
              Daggy napisała
              > są tylko dwie dzielnice godne zamieszkania - Ursynów i Kabaty
              Dzielnicą jest Ursynów,Kabaty są częścią Ursynowa położoną przy lesie
              kabackim,z bardzo dobrą komunikacją z centrum - metro.Polecam
              • Gość: Monika Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 14:42
                Kabaty to osiedle w Dzielnicy Ursynów, urząd dzielnicy dla kabat to URSYNÓW.
                • Gość: daggy Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: *.crowley.pl 28.06.06, 15:23
                  Ok :)
                  Nigdy się nie interesowałam Kabatami - dla mnie za daleko od wszystkiego -
                  pracy, rodziny, znajomych - osobiście dla mnie dupa wszechświata ;) (podkreślam,
                  że osobiście dla mnie!)
            • Gość: bułkęprzezbibułkę Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, IP: 195.205.147.* 07.07.06, 17:19
              Nie dziwi mnie że PIS wygrał wybory czytając te wasze wypociny. Trochę więcej
              szacunku do siebie, świata i ludzi.
        • daggy Re: Po paaaru latach nieobecności w Wwie, 28.06.06, 10:13
          Owszem, w bloku. Nie szukałam małego i taniego mieszkania. Szukałam wielkiego i
          taniego :) Małe to mogłam sobue kupić na Mokotowie ;)
    • Gość: Głos z Mokotowa Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, IP: *.chello.pl 28.06.06, 07:23
      Co do opisu Warszawy zgodzę się z tobą. Mieszkam już kilka lat w tym mieście i
      mam podobne odczucia. Jak można płacić ogromne pieniądze za mieszkanie przy
      polach mokotowskich i nie móc spać przy otwartym oknie bo jest taki chalas i
      smród bo wszytko jest zakorkowane. Za takie pieniądze można kupić dom pod
      warszawa.
      Stary mokotów, tez jest do kitu i jest strasznie przereklamowany. Ciekawy
      jestem jak sie poczuje nowy mieszkaniec bloku na starym mokotowie, gdy pojdzie
      na spotkanie wspolnoty mieszkaniowej gdzie srednia wieku jest 60 lat i nic sie
      nie da zrobic bo "babcie" babcie maja jakies chore wizje, brak kasy i
      argument - Panie ja to juz długo nie pożyje- a ty jestes młody i mieszkaj w
      syfie...


      Lepiej troche sie pomęczyć, i wyjechac pod Warszawę, jak sie udrożnią dojazdy
      to nikt w centrum mieszkać już nie będzie chciał a rolę dzisiajeszj białołeki,
      wawru piaseczna czy pruszkowa beda spelniac skierniewice, otwock,gora kalwaria
      i inne wynalazki.
      • wegorkie2 Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, 28.06.06, 11:23
        > Jak można płacić ogromne pieniądze za mieszkanie przy
        > polach mokotowskich i nie móc spać przy otwartym oknie bo jest taki chalas i
        > smród bo wszytko jest zakorkowane.

        Przy Polach Mokotowskich nie ma żadnego smrodu. Hałas i owszem bywa (za dnia
        tramwaje, nocą puby).

        > Stary mokotów, tez jest do kitu i jest strasznie przereklamowany.

        Owszem, chadzam przez Stary Mokotów prawie codziennie i jak docieram na swoje
        osiedle to oddycham z ulgą. Stary Mokotów jest nieco zasyfiony.

        > Ciekawy
        > jestem jak sie poczuje nowy mieszkaniec bloku na starym mokotowie, gdy pojdzie
        > na spotkanie wspolnoty mieszkaniowej gdzie srednia wieku jest 60 lat i nic sie
        > nie da zrobic bo "babcie" babcie maja jakies chore wizje

        Ależ na Starym Mokotowie są niezłe inwestycje bez takich babć - nowe inwestycje.
        Nawet myślałem aby w którejś kupić, ale otoczenie w tej dzielnicy, to jednak wg
        mnie kiszka.

        > Lepiej troche sie pomęczyć, i wyjechac pod Warszawę, jak sie udrożnią dojazdy
        > to nikt w centrum mieszkać już nie będzie chciał

        Nie zgadzam się. Powiem więcej, jestem w stanie nawet się założyć że tak nie będzie.
      • Gość: Monika Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 11:23
        A ja powiem tak: Mieszkam na białołece, pieknie tutaj, zielono, czysto, osiedla
        sa nowe, a wiec estetyczne ... ale wszyscy znajomi + rodzina mieszkają dokłanie
        w drugim końcu Wawy, no i te korki .... Chociaz z drugiej strony jak ktoś nie
        mieszka na linii metra, to też ma korki ;((
      • Gość: hj Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, IP: *.eds.net 28.06.06, 11:25
        Chyba nigdy nie mieszkałeś koło pól mokotowskich.. skoro tak piszesz.
        Oczywiscie, sa na dzialkach eko i mpro mieszkania bardziej wyeksponowane na
        halas (jezeli takowym mozna okreslic odglosy bawiacych sie ludzi i to glownie w
        lato) i troche ul Boboli (ktora wieczorami jest bardzo spokojna np. w
        porownaniu do Żwirki). Ale to co napisales to gruba przesada. Bo wiekszosc
        zabudowy jest fajnie "pochowana".
        Smrodu, nie zauwazylem - na dodatek zielen jest wszedzie dookola, i okna
        spokojnie mozna otwierac.
        Zgodzie sie ze teraz jest troche halasu... bo ciagle cos sie tam BUDUJE i
        nawalaja koparkam etc. ale to sie zmieni.
        Ponadto .. dzieki duzej ilosci zieleni ptaki czasami "halasuja" i mozna obudzic
        sie slyszac ich spiew...

        Przyjedz pomieszkaj, a pozniej krytykuj.
      • Gość: hj Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, IP: *.eds.net 28.06.06, 11:28
        A co do starych ludzi... To rowniez sie nie zgodze. Znam wielu mlodych,
        aktywnych ktorzy tutaj kupuja (sam mam <30).. Generalnie nie odbiega od
        sredniej...
        • wegorkie2 Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, 28.06.06, 11:35
          On miał na myśli Stary Mokotów, a nie Ekopark. Na Starym pewnie babć sporo - ale
          nie w nowych inwestycjach.
      • Gość: wujek Re: Po paaaru latach obecności w Wwie, IP: 212.133.22.* 07.07.06, 17:36
        Wychowalem sie na starym Mokotowie. Od 30 lat mieszkam za granica i podzielam
        zdanie formowiczow. Bez obrazy; jest troche syfiasto. Z sentymentu mam lokum w
        Warszawie na Mokotowie ale dziwi mnie ten fakt, ze majac wybor blokowiska i
        sluchania sasiadow a dom pod Warszawa, poki ziemia jest tania i duzy wybor,
        ludzie nadal pchaja sie w blokowiska, odglosy sasiadow, klatki schodowe i
        pieski etc. i mierza wszysko od centrum. Czy wszyscy pracuja w centrum? Czy
        skelpy/restauracje sa tylko w centrum? Czy ta menatalosc kiedys sie zmieni?
        Argumenty z dojazdem nie maja miejsca. Moji znajomi dojezdzaja do pracy 2
        godziny w jedna strone bo musza. Nigdy bym nie mieszkal na blokowisku!!!
    • Gość: wypasior ha ha.. Żoliborz syf, Mokotów syf, Białołęka lux IP: *.chello.pl 07.07.06, 19:25
      jak się stosuje wiejskie kryteria w ocenie miasta to wychodzą takie kwiatki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja