jtujtu
01.09.06, 01:19
"Wypowiedz" mieszkanca Mariny na zamknietym forum osiedlowym. Ciekawostka jest
to ze osoba ta jest psychologiem - terapeuta ... Zajecia prowadzi w Warszawie
na Saskiej Kepie.
****
wczoraj sie nad tym zastanawialem i de facto to jest bezprawne ograniczenie
mojego dostepu do mojej wlasnosci. Czyli moge faktycznie podjechac pod szlaban
(ochroniarz powiedzial, ze szlaban beda otwierac wszystkie karty, a tylko
wjazd pod ziemie bedzie na jedna karte) z kopia aktu notarialnego zablokowac
przejazd i zadzwonic po policje (Tak to sie odbywa w krajach, gdzie prywatna
wlasnosc jest nienaruszalna). I moge to robic za kazdym razem kiedy bede
chcial wjechac na jedna z kart ktore mam. Albo, jakim prawem jakas pinda z
administracji, ktora rocznie pewnie mniej zarabia niz warte sa moje miejsca
parkingowe, probuje mi dyktowac, ktory samochod gdzie postawie. Jak nie stoje
pod ziemia to moja zona moze chciec postawic pod ziemia, a mnie zostaje
miejsce naziemne, ale nie bede ganial do domu po innna karte. I to jest nasza
sprawa i nikogo wiecej, administracji ch.. do tego (chyba sie wk...ilem w
koncu :-).
tutaj po prostu chodzi o to, ze ochronie i administracji nie chce sie
zapieprzac i interweniowac jak jakis zuk zastawi czyjes miejsce, wiec wola nie
ruszajac dupy z budy, tylko zablokowac karty. Co i tak nie rozwiazuje sprawy
blokowania miejsc. To jest mentalnosc w stylu pierwszych "luksusowych" hoteli
z poczatku lat 90- wszedzie kafelki na podlodze, zeby bylo wygodnie dla
sprzataczki, podczas gdy na calym swiecie sa wykladziny bo tak jest
przyjemniej dla gosci. W Marinie chyba sie komus z DD i administracji tez cos
popier...ilo- placimy za to ze ma byc wygodnie dla nas, a ochrona i
administracja niech zapieprzaja na piechote dookola osiedla jak zajdzie
potrzeba i ch...j mnie obchodzi czy im jest wygodnie. Oni maja NAS obslugiwac,
a jak sobie nie daja rady to niewch wyp...aja i niech DD znajdzie ochrone i
administracje ktora da sobie rade z zarzadzaniem osiedla. Ufff.
Tak samo z ta slynna Nowakowska, ktora podobno jest nieuprzejma- co to k...wa
jest- placimy za to zeby nie tylko zasuwala po osiedlu dbajac o nie ale tez
zeby sie do nas szczerzyla nawet jak ma bolesna miesiaczke, bo ma byc milo, za
to placimy tyle kasy, a ona jest w robocie. Proste. My mozemy byc nieuprzejmi
a ona nie ma prawa. Jak sie nie podoba to niech zmieni robote, bo nas nie
zmieni :-))
Chyba widze pozyteczne zastosowanie zjawiska mobbingu :-)
Proponuje im dac popalic dopoki nie zmienia tego systemu na taki ktory jest
dla nas wygodny.
Sposob pierwszy: Stajesz przed szlabanem blokujac wjazd na osiedle i udajesz
sie do domu zeby powiedziec zonie/mezowi, zeby wyjechal/a z osiedla bo ty masz
ciezkie zakupy i musisz wjechac do garazy pod winde. Szacunkowy czas trwania
okolo 30 min.
Sposob drugi: wjezdzajac/wyjezdzajac stajesz przed szlabanem i jak nie otworza
to zostawiasz autoi, blokujac przejazd (wyjazd najlepiej blokowac w godzinie
kiedy administracja konczy prace i che wyjechac) idziesz do adminisytracji
wdajesz sie wdyskusje pora n-ty, zadajac przeprogramowania karty)
Ktos ma jakies pomysly? Jakas wersja 'strajku wloskiego"?
andrzej_marina