sprawy...garaże i takie tam

08.10.06, 11:47
Co do zebrania, wiadomo już,że wielu osobom nie można ufać, dwulicowe zrzędy,
czytaj Józek i spółka, które gadają jak im chorągiweka zawieje lub
administracja zaklaszcze...Dzisiaj po raz kolejny ten sam widok z okna na
klatce schodowej, samochody na prakingu dla gości,od kilku dni stoją tam te
same auta, ktore przed nosem wspaniałych dozorcow sobie wyjeżdżaja i wjeżdzają
i nikt nie zwraca na to uwagi, wiec zdecydujmy sie czy tak jak to zostało
ustalone bulimy za garaze grube pieniądze i w nich stawiamy saomochody czy
moze wszyscy parkujemy na miejscach dla gości bezpłatnie po wejsciu w dobre
relacje z dozorcami, którzy w chwili obecnej absolutnie nie reagują na stały
krajobraz przed ich nosem No ale przecież oni dobrze wykonują swoją pracę jak
wiekszość uważa są ...mili.Przepraszam bardzo ale to co się tu dzieje
zasługuje na medialny rozgłos i złotą malinę za sposób zarządzania i wzajemną
współpracę.
    • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 09.10.06, 09:42
      Z tymi miejscami naziemnymi i ciągłym ich zajmowaniem przez osoby do tego
      nieuprawnione to już gdzieś słyszałem! Chyba zamiast iść z postępem to się
      cofamy. Niestety ludzie chcą mieć parking (z dozorem) za darmo i jak widać bez
      problemu to im wychodzi. Zaraz się dowiemy, że oni legalnie mają pilota i mogą
      sobie bez problemu parkować bo przecież nie ma już miejsc w garażu. Z jednej
      strony to ktoś (wiadomo kto) dał ciała z tymi garażami, bo trochę mało miejsc
      tam wybudował, ale z drugiej strony to chyba nic developera do tego nie
      odliguje, żeby było tak, jak to powiedział ktoś na zebraniu, czyli 1,1/1. Nie
      mam przed sobą Prawa Budowlanego, ale tam chyba jest napisane, że
      dev. "powinien" coś tam wykonać, co nie jest jednoznaczne, że coś "musi" być
      zrobione. Czyli ogólnie jest tak, jak już kiedyś napisałem. Awantura sobie, a
      życie sobie. Nie ma u Nas nikogo, kto by się "z sercem" zajął Naszymi
      problemami. Zarząd jest, a tak, jakby go nie było, czego przykład nieliśmy na
      zebraniu. Tylko p. Szczepaniak się zjawił, chyć to wszystko jego właściwie nie
      dotyczy, ale był i to się liczy. Inni nie raczyli ruszyć swoich czterech liter
      na dół bo po co ludzie mają na nich gadać, że się nie wywiązują ze swoich
      zadań. Wkońcu przecież zgodzili się pałnić tą funkcję, więc nie ch coś robią. Z
      tego co widać Administracji bardziej zależy na załatwieniu pewnych spraw niż
      Zarządowi. Tylko co z tego. Piszemy na FORUM i piszemy (nie tylko ja) a tu nic.
      Ludzie!!! Czy Wy tego nie widzicie co się dzieje??? Oni poprostu Nas OLEWAJĄ!!!
      Przecież od sprawnego Zarządu zależy bardzo dużo. Nie musieli byśmy się nawet
      spotykać i czegoś tam ustalać, bo to Zarząd powinien zorganizować, sprawdzać co
      jakiś czas, czy stan zabezpieczeń jest ok i czy nie ma innych zagrożeń.
      Przecież to Oni Nas reprezentują!!! Co najwyżej powinniśmy do nich zgłaszać
      wszelkie sprawy, a oni powinni załatwiać to dalej z Administracją, itp. Żeby
      tylko po następym zebraniu nie okazało się, że ustalą sobie wynagrodzenie za to
      co robią. Chociaż z uwagi na to, że nic nie robią, wiele by na tym nie
      zarobili.

      Pozdrawiam!!!
      • arek-zabki Re: sprawy...garaże i takie tam 09.10.06, 20:29
        Ponawiam propozycje sprzed pierwszego zebrania: Zmieńmy zarząd albo bardzo
        kiepsko na współpracy z obecnym wyjdziemy.
        Wybierzmy ludzi którym będzie zależało na dobru osiedla i lokatorów, a nie tylko
        na zadowoleniu dolcana.
    • khubix Re: sprawy...garaże i takie tam 09.10.06, 20:56
      witam! nigdy jeszcze nie pisałem nic na forum z prostej przyczyny dopiero na
      zebraniu sie o nim dowiedziałem, ale musze porzeć moich przedmówców, to co się
      dzieje z tymi pargingami to kpina i cyrk chyba jedynym rozwiązaniem było by
      przeprogramowanie bramy i wprowadzenie nowych pilotów , żeby nad tym zapanować,
      bo teraz to chyba juz kazy ma pilota kto tylko zapragnie i po co płacić 183
      co miesiąc jak mozna wydać 10 pln na pilota i parkowac gdzie się chce ??? moze
      wszyscy powinni przestac płacić za parking to może to właśnie zobliguje
      administracje do zrobienia czegokolwiek????
      co do dozorców to czy to są jakieś święte krowy??? znajomi prezesa czy co , bo
      nic nie robia , tylko patrza z podełba na każdego kto zwóci im uwage i są
      święcie obrażeni to normalny kabaraet, nie wiem może to ja odbiegam od normy i
      zbyt duzo czekuje?????!!!!!
      • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 09.10.06, 22:57
        O odwołaniu Zarządu to sobie tylko pogadać możemy, bo jak dojdzie co do czego
        to zagłosują za tym co jest teraz. Co do tego wjazdu na teren Osiedla
        i "podrabianych" pilotów to po co to robić jak cieciu i tak otworzy bramę bez
        problemu???

        Pozdrawiam!!!
        • lenarty Re: sprawy...garaże i takie tam 10.10.06, 00:42
          Problem z miejscami postojowymi naziemnym nie leży w tym, że ktoś posiada
          pilota, bo akurat z tym nie jest tak łatwo, a osoby notorycznie parkujące przed
          blokiem B od wielu tygodni pilotów nie posiadają, a są wpuszczane na teren
          osiedla. Dziś jeden z sąsiadów upomniał pewną Panią-naszą sąsiadkę, która stale
          parkuje swoje wiśniowe Renault 19 przed blokiem. Kobitka ta nie widzi nic
          niestosownego w tym, że większość właścicieli aut buli ciężkie pieniądze za
          miejsca garażowe, a ona wykorzystuje (czytaj: nagina) sytuację i korzysta ciągle
          z miejsc teoretycznie przeznaczonych tylko dla gości. Sądzę, że trzeba wyraźnie
          określić, na jakich zasadach można korzystać z miejsc naziemnych. Albo wszyscy
          mieszkańcy mają prawo stawiać na nich swe pojazdy (w granicach określonych
          dostępnością miejsc), albo żaden. Może jakaś uchwała Wspólnoty by tą sprawę
          wyjaśniła?
          • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 10.10.06, 10:33
            Te miejsca od początku miały być dla gości!!! Niestety par. 3 pkt 8 Regulaminu
            Porządku Domowego Wspólnoty nie określa, że zabronione jest parkowanie pojazdów
            mieszkańców na terenie parkingu dla gości. Ta sprawa wymaga doprecyzowania.
            Jeśli teraz się z tym problemem nie uporamy to za jakiś czas będzie tak
            wielu "naginającyc" przepisy, że nie damy sobie z nimi rady. Sprawa dla mnie
            jest jasna - to jest parking dla gości!!! Trzeba ustawić tablicę o tym
            informującą z zapisem, że "TYLKO dla gości".

            Pozdrawiam!!!
            • arek-zabki Re: sprawy...garaże i takie tam 10.10.06, 12:03
              Przedewszystkim trzeba uczulić administracje, by ta pouczyła dozorców że mają
              nie wpuszczac non stop tych samych lokatorów codziennie na ten parking dla gości.
              Bo oni rzeczywiście nie mają swoich pilotów do bramy, tylko stają przy bramie,
              mrygają światłami i dozorca im otwiera.
              My jako lokatorzy tego nie upilnujemy. trzeba by było tam cały czas stać.
              Ale trzeba z tym koniecznie coś zrobić, bo zaczyna nam się na osiedlu podział na
              równych i równiejszych. Tzn: takich co płacą za swoje miejsca (albo karnie
              stawiają samochody na ulicy), i takich którzy dadzą cieciowi na piwko i postawią
              samochód pod budą za friko.
              A tak być nie powinno.
              • fil222 Re: sprawy...garaże i takie tam 17.11.06, 20:22
                arek-zabki napisał:

                > Przedewszystkim trzeba uczulić administracje, by ta pouczyła dozorców że mają
                > nie wpuszczac non stop tych samych lokatorów codziennie na ten parking dla
                gośc
                > i.
                > Bo oni rzeczywiście nie mają swoich pilotów do bramy, tylko stają przy bramie,
                > mrygają światłami i dozorca im otwiera.
                > My jako lokatorzy tego nie upilnujemy. trzeba by było tam cały czas stać.
                > Ale trzeba z tym koniecznie coś zrobić, bo zaczyna nam się na osiedlu podział
                n
                > a
                > równych i równiejszych. Tzn: takich co płacą za swoje miejsca (albo karnie
                > stawiają samochody na ulicy), i takich którzy dadzą cieciowi na piwko i
                postawi
                > ą
                > samochód pod budą za friko.
                > A tak być nie powinno.
                Witam.
                Sąsiad się chyba zagalopował z tym piwkiem -to już jest pomówienie o łapówke
                A propo równych i równiejszych -to równo płacimy za konserwację bram i prąd w
                garażu - nawet nie korzystając z niego. Więc może niech ci co mają garaże pod
                blokiem o tym pomyślą ze podział kosztów na wszystkich mieszkańców też jest nie
                fer , tak jak płacenie za winde przez mieszkańców parteru ????? a może są
                " równiejsi" bo mają garaż ??????
      • konto1000 Re: sprawy...garaże i takie tam 21.10.06, 16:06
        Czy rzeczywiście mimo zapłacenia kilkudziesięciu tysięcy za własność
        podziemnego miejsca parkingowego (nota bene równowartości nowegu lub
        kilkukrotnej ceny używanego samochodu) nadal trzeba płacić 183 PLN miesięcznie
        za możliwość parkownia tam samochodu ????

        Czy coś źle zrozumiałam.

        Myślę o kupnie mieszkania z garażem na Orlej, ale jeżeli rzeczywiście tak się
        ma sprawa z własnym garażem.....
        • arek-zabki Re: sprawy...garaże i takie tam 21.10.06, 16:14
          konto1000 napisała:

          > Czy rzeczywiście mimo zapłacenia kilkudziesięciu tysięcy za własność
          > podziemnego miejsca parkingowego (nota bene równowartości nowegu lub
          > kilkukrotnej ceny używanego samochodu) nadal trzeba płacić 183 PLN miesięcznie
          > za możliwość parkownia tam samochodu ????
          >
          > Czy coś źle zrozumiałam.
          >
          > Myślę o kupnie mieszkania z garażem na Orlej, ale jeżeli rzeczywiście tak się
          > ma sprawa z własnym garażem.....


          Jeżeli masz wykupione miejsce to już później za nie nie płacisz. Ale niektórzy
          mają takie miejsca na raty, a inni poprostu wynajmują je od Dolcana i wtedy
          płacą co miesiąc za wynajem.
          Pozdrawiam
          • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 21.10.06, 20:00
            Wygląda na to, że osoby, które kupiły miejsca w garażu raz zapłacili i się nie
            martwią, a Ci którzy wynajmują płacą za nich (za prąd, sprzątanie, itp).
            Chociaż może być i tak, że energia elektryczna użyta w garażu jest rozliczana
            ogólnie na całą wspólnotę.

            Pozdrawiam!!!

            • lenarty Re: sprawy...garaże i takie tam 21.10.06, 21:09

              > "Wygląda na to, że osoby, które kupiły miejsca w garażu raz zapłacili i się nie
              > martwią, a Ci którzy wynajmują płacą za nich (za prąd, sprzątanie, itp).
              > Chociaż może być i tak, że energia elektryczna użyta w garażu jest rozliczana
              > ogólnie na całą wspólnotę."

              Skoro nie masz pewności, to może lepiej nie powodować niepotrzebnego zamieszania
              i nie oskarżać niesłusznie właścicieli miejsc garażowych, że "się nie martwią",
              a inni "za nich płacą"?! Proponuję nieco więcej pokory. Garaż traktowany jest co
              do kosztów utrzymania jako część wspólna, na równi np z korytarzami.
              pozdrawiam!
              >
              > Pozdrawiam!!!
              • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 21.10.06, 22:27
                Ale czy to uczciwe w stosunku do tych, którzy nie mają wykupionych miejsc???

                Pozdrawiam!!!
                • lenarty Re: sprawy...garaże i takie tam 21.10.06, 23:17
                  Co do tego to faktycznie można mieć wątpliwości... Z drugiej strony trudno sobie
                  wyobrazić, aby rozliczać koszt energii i sprzątania w garązu osobno (wyłączyć to
                  z innych powierzchni, skoro na pewno nie ma osobnego licznika prądu) i względem
                  zmieniającej się listy użytkowników (płynna lista osób wynajmujących). Poza tym
                  oświetlenie garaży przynajmniej w części służy jednocześnie oświetleniu dojść do
                  piwnic.
                  serdecznie pozdrawiam!
              • fil222 Re: sprawy...garaże i takie tam 17.11.06, 20:28
                lenarty napisał:

                >
                > > "Wygląda na to, że osoby, które kupiły miejsca w garażu raz zapłacili i s
                > ię nie
                > > martwią, a Ci którzy wynajmują płacą za nich (za prąd, sprzątanie, itp).
                > > Chociaż może być i tak, że energia elektryczna użyta w garażu jest rozlic
                > zana
                > > ogólnie na całą wspólnotę."
                >
                > Skoro nie masz pewności, to może lepiej nie powodować niepotrzebnego
                zamieszani
                > a
                > i nie oskarżać niesłusznie właścicieli miejsc garażowych, że "się nie
                martwią"
                > ,
                > a inni "za nich płacą"?! Proponuję nieco więcej pokory. Garaż traktowany jest
                c
                > o
                > do kosztów utrzymania jako część wspólna, na równi np z korytarzami.
                > pozdrawiam!
                > >
                > > Pozdrawiam!!!
                Witam
                Z treści wnioskuje że nie ci co powinni płacą za garaż - bo jeżeli jest
                rozliczany w części wspólnej to znaczy że płacą wszyscy więć może odrobina
                pokory dla wszystkich korzystających z garażu pod blokiem nie zaszkodzi. W
                końcu te pieniądze wcale nie sa tylko z ich kieszeni ( a chyba powinne być) i
                grunt wokół bloku to nie ich wyłaczna własność.
                Pozdrawiam zmotoryzowanych i nie.
                • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 17.11.06, 22:42
                  Powiem Ci tylko tyle, że sprawę parkowania pod blokiem trzeba raz na zawsze
                  wyjaśnić i podjąć stosowne uchwały, aby sprawę uregulawać. Dla mnie jednak
                  sprawa jest jasna.

                  PozdrawiaM!!!
    • wawrzyn_zawalil Re: sprawy...garaże i takie tam 11.10.06, 17:43
      Wiecie co??
      Nie posiadam co prawda ani garażu, ani samochodu ale parkowanie samochodów na
      miejscu dla gości jest niedopuszczalne i jest to tylko i wyłącznie wina
      Administracji i cieciów. Tylko i wyłącznie. Możliwe, żę Jolanta nam mówi co
      innego, a parkującym co innego, amy się wqrwiamy nadaremnie. Pozdrawiam...
      • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 11.10.06, 17:50
        Może naprawdę ktoś bierze kasę "na lewo" i pozwali stawiać samochody, a Nam
        mówi, że ludzie parkują bez pozwolenia??? Sprawa jest zastanawiająca, ale z
        tego co widać, przynajmniej narazie, samochody nie parkują (w takiej ilości jak
        jeszcze kilka dni temu). Musimy obserwować i zobaczymy, czy coś się dzieje, czy
        jest jak wcześniej!!!

        Pozdrawiam!!!
        • arek-zabki Re: sprawy...garaże i takie tam 11.10.06, 23:31
          A zwróćcie uwagę na samochód z rejestracją zaczynającą się na WOR, który parkuje
          w gararzu na miejscu nr 14.(to jest to "niepełne" miejsce nie na sprzedaż). Pan
          ten wjeżdrza tam nie posiadając pilota do bramy. Jak to możliwe?
          Otóż jak wjeżdrza z ulicy to staje przy samej bramie wjazdowej i czeka. Albo
          otworzy mu dozorca albo ktoś akurat będzie wyjeżdrzał.
          Wczoraj to zaobserwowałem. stał z 15 min. przy bramie aż wyjeżdrzało auto z
          podwórka. I żeby wyjechać musiało najpierw wpuścić tamten samochód.
          Niestety nie orjentuje się jak on dostaje się do garażu ani jak rano go
          opuszcza. Może ktoś z was to zaobserwuje i opisze.
          Pozdrawiam.
          • khubix Re: sprawy...garaże i takie tam 12.10.06, 10:49
            wyjechać z garażu to nie problem , m ożna go otworzyć od średka jest przycisk
            na tablicy rozdzielczej, a dostaje się pewnie po znajomości
            • khubix Re: sprawy...garaże i takie tam 12.10.06, 17:10
              właśnie widziałem jak pojechało szares volwo v 40 o rejstracji WOR postało pod
              bramą i zostało wpuszczone na teren osiedla i oczywiście do garazu. jutro
              dzwonie do administarcji i jeśli sie dowiem ze to miejsce jest nie wykupione
              to stanoczo żądam zwolnienia dozorcy który ma zmiane bo to szczyt bezczelności
              jak chce sobie dorobić to niech zbiera puszki a nie wpuszcza na lewo drobych
              cwaniaczków!!!
              • lenarty Re: sprawy...garaże i takie tam 14.10.06, 12:51
                Dowiedziałem się od p. Jolanty, że to miejsce 14 zostało zarezerwowane przez
                kogoś z bloku B, ma być wkrótce kupione - i nie jest włściciel tego Volvo.
                Miejsce to nie jest też teraz nikomu dzierżawione, czyli gość stawia sobie na
                własną rękę, bezprawnie.
                • arek-zabki Re: sprawy...garaże i takie tam 14.10.06, 14:22
                  Stawia tam samochód bo dowiedział się od dozorcy że miejsce jest wolne.
                  Ale najlepsze jest to że administracja o tym wie, a mimo to nic nie robi.
                  • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 14.10.06, 15:58
                    Dzisiaj stoi na miejscu "dla gości"!!! Czyli nadal nic się nie zmieniło!!! Czy
                    naprawdę na własną rękę mamy pilnować porządku na Osiedlu??? Noże Administracja
                    wkońcu "pouczy" dozorców, że mieszkańcy nie są gośćmi na własnym Osiedlu!!!

                    Pozdrawiam!!!
                    • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 15.10.06, 16:59
                      Właśnie wróciłem z weekend'u i rzeczone Volvo stoi na miejscu nr 14.

                      Pozdrawiam!!!
                      • arek-zabki Re: sprawy...garaże i takie tam 18.10.06, 16:31
                        Volvo pomimo braku pilota do bramy nadal każdą noc parkuje w garażu.
                        Zapewne nadal dzięki uprzejmości naszych gorliwych dozorców.
                        I co wy na to?
                        • lenarty Re: sprawy...garaże i takie tam 18.10.06, 16:56
                          Czas z tym skończyć. Jak chce stawiać, niech kupuje miejsce, albo niech
                          wynajmuje. Trzeba to jasno postawić przed Administracją.
                          • m.dzinkans Re: sprawy...garaże i takie tam 18.10.06, 20:39
                            Oczywiście, że tak powinno być, ale co z tego. Jeżeli by się dokładnie
                            przyglądnąć samochodom, które codziennie parkują na miejscach dla gości to
                            łatwo dojdziemy do wniosku, że albo parę osób jest codziennie gościem u Nas na
                            Osiedlu, albo ktoś robi nas w konia!!! Zwróćcie uwagę na np. srebrną Almerę,
                            lub samochód z "chromowanymi" kołpakami. Codziennie stoi w tym samym miejscu.
                            Czy to goście do kogoś przyjechali na dłużej, czy ktoś liczy na bezpłatny
                            parking z "dozorem"???

                            Pozdrawiam!!!
Pełna wersja