Dodaj do ulubionych

w drodze po własne m

IP: 199.67.140.* 18.10.06, 10:53
Wybieram się dziś do agencji nieruchomości - to mój poierwszy raz ;) i
dlatego chciałem się zapytać o co pytać, żeby się nie dać przewałkować na
umowie? jaka jest w miarę korzystna prowizja kupującego, bo standard to chyba
3% wartości mieszkania (ewentualnie jakie argumenty podawać, żeby ją trochę
obniżyli)? jakich zapisów na umowie się wystrzegać? czy jak podpiszę umowę z
agencją, a znajdę mieszkanie w inny sposób, np. bezpośrednio, to czy muszę im
płacić? czy mogę bez konsekwencji finansowych korzystać z usług więcej niż 1
agencji? których się wystrzegać? za ewentualne inne rady będę wdzięczny .
Obserwuj wątek
        • Gość: purpelek Re: w drodze po własne m IP: 153.95.95.* 18.10.06, 11:39
          Możesz korzystać z kilku agencji, gdyby jednak okazało się, że 2 agencje
          pokazały Co to samo mieszkanie, płacisz tej, z którą umowę podpisałeś
          wcześniej. Jeśli podpiszesz umowę z agencją, która pokaże Ci dane mieszkanie,
          na które Ty się potem zdecydujesz, to niestety musisz zapłacić. Nie wiem czy są
          jakieś sposoby, żeby tego uniknąć. Zawsze można próbować dogadywać się z
          właścielem na boku. Generalnie jeśli nie zdecydujesz się na mieszkanie
          oferowane Ci przez agencję, nie musisz nic płacić. Możesz obejrzeć 100 mieszkań
          w 10 agencjach bez żadnych konsekwencji finansowych.

          Standardowo pobierają 2,9% wartość nieruchomości. Z niektórymi da się
          zanegocjować z innymi nie. Negocjacje na pewno są możliwe, jeśli jednocześnie
          coś byś za ich pośrednictwem sprzedawał. Niektórzy od razu mówią, że prowizja
          jest do negocjacji.

          Poza tym faktycznie są to pijawy. Nie wiem za co biorą tyle forsy. Żenujące
          jest to, że zwykle nawet nie wiedzą nic na temat nieruchomości, często jak jadą
          z klientem, to widzą ja po raz pierwszy. No, ale nie bardzo jest wyjście, z tym
          się zgadzam. Szukałam przez jakiś czas działki pod W-wą. Poza agencją nie było
          praktycznie żadnych ogłoszeń. Jazda po terenie też niewiele dała.
        • Gość: ij Re: w drodze po własne m IP: *.crowley.pl 18.10.06, 12:17
          a jak juz, to mów im, że mieszkania szukasz od 7 miesięcy, znasz świetnie rynek
          i wogóle to Ci się nie spieszy i chcesz żeby Ci podsyłali tylko i wyłącznie
          ciekawe oferty. Może to nic nie da, ale w przeciwnym razie na początku podeślą
          CI oferę złożoną z mieszkań, których pies z kulawą nogą nie chce i będą
          pierniczyć, że są fenomenalne.
          pijawki.

          Do mnie np. kiedyś jakaś głupia picz zadzwoniła i wmawiała, że 8000/m2 w
          budynku z oknami na al. waszyngtona na odcinku bynajmniej nie tym, gdzie jest
          park skaryszewskim, to świetna cena i wynika z faktu,że mieszkanie jest do
          remontu.
          Jak ją wyśmiałem to ... się obraziła;)

          Albo inna, chcąca mi sprzedać 40m2 na al. zjednoczenia za 370tysi.
          Też się obraziła...;)
          • Gość: purpelek Re: w drodze po własne m IP: 153.95.95.* 18.10.06, 12:37
            To prawda. Najlepiej w ogóle nie słuchać co mówią agenci. Będą próbować wciskać
            kity, żeby tylko sfinalizować transakcję. Do tego będą stosować różnego typu
            techniki sprzedażowo/pressingowe typu, że mają już kilku chętnych czekających w
            kolejce, że obok sprzedało się mieszkanie za 500 zł wiecej za metr mimo, że
            miało gorszy rozkład, jest jakiś klient bardzo napalony i nie mogą go już
            dłużej wstrzymywać itp. To są typowe zagrywy, nie zwracaj na to uwagi.
    • herox Re: w drodze po własne m 18.10.06, 11:23
      Po prostu idź i powierz swój los uczciwemu i dobrodusznemu agentowi.
      To on pozwoli nabyć wymarzone mieszkanko w bardzo dobrej cenie.
      Nie pytaj o prowizję bo to tylko marne parę groszy, a czym to jest wobec wizji
      wspaniałego mieszkanka o potężnym metrażu 31 m2.
      Cudowne życie czeka cię w nowym miejscu, a wszystko to dzięki poświęceniu
      agenta i jego oddaniu się sprawie poprawy warunków życiowych szanownego klienta.
      Po prostu sielanka, już zaczynam ci zazdrościć. Szczęściarz z ciebie.
      Powodzenia.
      • yapkovitz wspolczuje 18.10.06, 13:11
        Wspolczuje tym, ktorzy kupuja przez agencje. W Polsce jest jeszcze "dziki
        zachod" i "raj" dla agencji, wiec lupia naiwnych jak tylko moga, przyklady:
        - zrobione aparatem komorkowym zdjecie ksiegi wieczystej, jako dowod tego iz
        sprzedawca jest wlascicielem nieruchomosci, kosztowalo to to zdjecie nabwyce
        neruchomosci pare tysiecy,
        - podpisanie umowy na wylacznosc sprzedazy mieszkania, poloznonego przy stacji
        metra na Urysnowie, w nowym 3 pietrowym bloczku, podobno nie ma chetnych od 2
        miesiecy. Czyzby agencja czekala na wzrost cen i tym samym marzy?
        • sloneczkojasne Re: wspolczuje 18.10.06, 13:38
          to niestety wszystko prawda i chociaż sama jestem licencjonowanym posrednikiem,
          ze smutkirm stwierdzam, że 99% osób wykonujących ten zawód to porażka . Sama
          szukam mieszkania no i oczywiscie co sie napatrzyłam, to cały czas zastanawiam
          się za co oni biorą pieniądze, ale koniunktura robi swoje. Przede wszystkim
          jednak posrednik powinien mieć licencję (oczywiscie w wielu agencjach czynności
          posrednictwa wykonują de facto ludzie bez licencji, ale musi wtedy być wpisana
          w umowie osoba - posrednik która ponosi odpowiedzialność za ich działania wraz
          z nr licencji), ponadto obowiązkowo w umowie posrednictwa musi byc zapis o
          posiadanym ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej. no i generalnie dwa
          typy umowy, tzw. otwarta (tzn. ze możesz podpisać ze 100 innych z różnymi
          agencjami) oraz na wyłączność - w wypadku poszukiwania nieruchomosci w obecnej
          sytuacji rynkowej nie polecam. Ważne jest tez zapis kiedy i ew. w jakich ratach
          płacisz prowizję (tzn. praktyka jest taka, ze często część już przy umowie
          przedwstępnej). Oczywiscie podstawowe obowiązaki posrednika to m.in sprawdzenie
          stanu prawnego nieruchomości, posiadanie wszystkich niezbednych dokumentw juz
          na etapie przyjmowania oferty, obejrzenia jej przed klientem, itd. Tylko ze
          rzeczywistość bywa zgoła jednak inna. Ważna jest np.żeby zaproponował sensowną
          umowe przedwstępną, wszystko jasno wytłumaczył, czy np. w sytuacji kiedy jestes
          zainteresowany ofertą, którą on przyjął wcześniej od sprzedającego, zeby
          zapytał się Ciebie, czy wyrażasz zgodę na to zeby reprezentował jednocześnie
          dwie strony transakcji. Pośrednik nie bierze prowizji za pokazanie
          nieruchomosci, tylko za cały szereg czynności które składają sie na jego
          działalność. Sa określone standardy i przepisy które je reguluja także
          odpowiedzialność zawodową, Generalnie jednak chyba warto skorzystac z usług
          sprawdzonych agencji, a wszystkie zastrzeżenia co do pracy posrednika czy osoby
          go zastępującej wnosić na pismie do firmy i żądac obnizenia prowizji, np.
          Pozdrawiam i owocnych poszukiwań!
    • Gość: ij. Re: w drodze po własne m IP: *.crowley.pl 19.10.06, 10:25
      a, i jeszcze jedno.
      Zapytaj ostentacyjnie przy agencie właścicieli mieszkania ILE sobie za nie
      życzą;)
      Agent się wkur**, bo wyjdzie, że do ceny doliczył jaieś 5-10 tysi, a i
      właściciel się wkur** na agenta, że zawyża cenę.

      Bo to oczywiście gó*no prawda, że agentom płaci się 3%. Trzeba zawsze jeszcze
      doliczyć właśnie ten złodziejski proceder podwyższania ceny mieszkania
      wskazanej przez właściciela.

      Zatem miej świadomośc, że jak kupisz z pośrednictwem dziwek z agencji zapłącisz
      3% wartości mieszkania + 10 000zł.

      A poza tym, to agenci są bardzo pożytczni...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka