KPINA NIE DOZORCY!!!!!

22.10.06, 16:02
szanowni Państwo nie wiem co Wy o tym sadzicie, ale według mnie dozorcy nie
sprawdzają sie nawet w 10 %. garaż jest brudny i zaniedbany, samochody
wjeżdżają i wyjeżdżają jak chcą a "odwiedzających" mamy z dnia na dzień coraz
więcej. To jakaś kpina , bo odnoszę wrażenie że dozorcy są świętymi krowami
nie do ruszenia.
Dzisiaj cały dzień jest otwarty garaż, sprawdziłem ja zamykam a dozorca
otwiera to jakaś szopka jeszcze bezczelnie kłamię że samo się tak
dzieje,śmiejąc mi się w oczy każe dzwonić na skargę do administarcji!!!!!!
Nie wiem może mi się wydaję ale to My płacimy pensje tym leniom???? jeżeli
tak to chciałbym wymienić ich wszystkich bo nie satysfakcjonuje mnie ich
wypełnianie obowiązków ( czyli ciągłe siedzenie w swojej budzie). jeżeli sie
co do tego myle to proszę mnie uświadomić
    • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 22.10.06, 21:27
      Wypowiem się tylko w kilku kwestiach. Co do tego, że garaż jest brudny to może
      to i dobrze, chociaż widziałem ostatnio jak dozorca (nowy) na szczocie jechał.
      Chyba było to przy okazji tego, że na górze stała pani z Administracji. Nie
      będę się rozwodził nad tym, co oznacza sprzątanie (zamiatanie) w garażu. Powiem
      tylko, że następnym razem postawię panu dozorcy pod budką samochód do umycia.
      Już kiedyś ten temat poruszałem, żeby w garażu zrobić posadzkę żywiczną, która
      by się nie ścierała, a co za tym idzie nie kurzyło by się z niej tak jak
      obecnie.
      Sprawa następna - wjazd na Osiedle osób, które nie mają wykupionych miejsc
      garażowych. Nie mówię tu o weekend'zie, bo wiadomo, że goście przyjadą i nie
      mają gdzie postawić samochodu. Po to zresztą jest parking naziemny, żeby mięli
      gdzie parkować. Dlaczego zatem parkują na nim mieszkańcy Osiedla?? Kto im na to
      pozwala?? Czy mam zacząć publikować numery rejestracyjne samochodów, które
      nagminnie parkują na miejscach dla gości?? Są przynajmniej dwie osoby, które
      tak robią. Jedna jest na tyle bezczelna, że nawet w garażu sobie miejsce
      upatrzyłą i tam parkuje. Jak tam się dostaje bez pilota?? Może o to trzeba
      zapytać dozorcy!!

      PozdrawiaM!!!
      • lenarty Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 23.10.06, 09:55
        Myślę że publikowanie numerów nie jest pomysłem złym, wszyscy widzimy, że stale
        wjeżdzają te same auta: fiat bravo z chromowanymi felgami, volvo kombi, które
        przez pewien czas na bezczela wjeżdzało do garażu na nie swoje miejsce oraz
        złoty nissan almera. Myślę że trzeba ustalić z administracją stałe reguły wjazdy
        na osiedle, tak, aby uniknąć sytuacji, w której w końcu nie wiadomo, czy
        mieszkańcy mogą i na jakich zasadach stawiać auta przed blokiem.
        • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 23.10.06, 10:38
          Dokładnie o to mi chodzi!!! To co robią osoby parkujące na parkingu dla gości
          jest nie tylko nie fair w stosunku do osób z wykupionymi czy też dzierżawionymi
          niejscami w garażu, ale (chyba szczególnie) w stosunku do innych mieszkańców,
          którzy parkują poza Osiedlem. Skończy się tak, że w momencie zamknięcia tej
          bramy wjazdowej, która teraz spełnia to zadanie, całe droga zostanie zastawiona
          przez innych mieszkańców, bo dlaczego nie, jak są miejsca! Mimo, że to droga
          pożarowa to przecież nie mamy w planach pożarów, więc można parkować!!!

          PozdrawiaM!!!
        • piradek Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 24.10.06, 11:24
          lenarty:
          masz na myśłi tego fiata WCI 36JY ?
          nie wiem jak ale wczoraj wieczorem stal w garazu i cosik kombinowal ale przy tym
          tak nagazowal, tak nakopcil, ze wentylacja poszlo na bloki az dozorce sciagalem
          do garazu zeby sprawdzic czy sie cos nie pali bo na klatce czuc bylo spalenizna.
          pozdro.
          p.s. a zdaje sie miejsce garazowe nr 14 na ktorym parkowal jegomosc z rzeczonego
          volvo jest juz wykupione (i to nie przez niego) wiec pewnie bedzie parkowal na
          powietrzu.
        • piradek Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 24.10.06, 14:34
          Wspomniany przeze mnie Fiat Bravo WCI 36JY należy do lokatora z A7, który
          dzierżawił miejsce garażowe w naszym garażu, ale z tego zrezygnował (bo i po co
          płacić skoro ma darmowy parking przed blokiem). Wjeżdża na teren osiedla w
          najprostszy sposób w jaki może to zrobić: wynajmując garażkupił pilota a
          administracja mu go nie odebrała, ponieważza niego zapłacił. Więc teraz koleś
          wyprowadzi się na Bemowo ale nadal będzie buszował (rajdował) swoim samochodem
          po naszym osiedlu bo przecież kupił pilota.
          A dzisiaj byłem świadkiem tego jak wyjeżdżał z garażu jakimś służbowym białym
          Seicento bodajże na białostockich numerach, podczas gdy jego samochodzik nadal
          stał na parkingu dla naszych gości.
          Bardzo ciekawa sprawa.
          A administracja też dała ciała, bo powinna oddać mu kasę za pilota, który byłby
          dla kogoś następnego po prostu. W sumie to ja też mógłbym sobie wydzierżawić
          miejsce, później z niego zrezygnować i miećwykupionego pilota i swoich gośći na
          luzaku wpuszczać samemu na osiedle nie matrwiąc się, żę np. dozorca w czasie
          pracy pojedzie do domu "załatwiać swoje sprawy" jak to zrobił tydzień temu w
          sobotę 14.10 nasz najnowszy cieć Mr Sławek.
          • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 24.10.06, 20:57
            Powiedzmy, że można parkować samochód na powierzchni jeśli się ma wykupione
            miejsce w garażu, ale są jakieś granice rozsądku. Może wszyscy zacznijmy
            parkować na parkingu dla gości, a dzierżawić miejsca w garażu?? Ciekawa
            perspektywa Nas czeka!! Inna sprawa to fakt, że administracja nie odbiera
            pilota, jeśli np. rezygnuje się z dierżawy miejsca garażowego. To trochę bez
            sensu, bo jak parę osób się przewinie to zaraz 90% będzie miało pilota i nie
            damy sobie rady. Powinno być tak, że miejsce dierżawi się razem z pilotem, a po
            wygaśnięciu umowy pilot jest zwracany.

            Pozdrawiam!!!
            • piradek Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 24.10.06, 23:07
              tak powinno byc z tym pilotem, ale wczesniej ludzie korzystajacy z garazu
              podziemnego kupowali te piloty a w tej chwili kupujac miejsce w garazu dostajesz
              tego pilota i za niego nie placisz; moze tak samo bylo i do tej pory z
              kupujacymi a tylko dzierzawcy musieli zan placic tego nie wiem, ale faktem jest
              ze trzeba panu z A7 tego pilota odebrac bo pałke przegina.
              pozdrawiam
      • fil222 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 17.11.06, 20:09
        Witam zmotoryzowanych sąsiadów -z treści wynika że większość wypowiadających
        sie ma miejsca garażowe wykupione i często w garażu bywa -mają prawo-za swoje
        pieniądze. Ale niech mi ktoś wytłumaczy bo nie łapie:
        1,Dlaczego gość pana Kowalskiego z bloku A ma większe prawo do parkowania na
        osiedlu niż jego mieszkańcy którzy nie wykupili miejsc garażowych ale mają
        notarialnie potwierdzony udział w gruncie ( także tym po którym wjeżdżają
        samochody do garażu)- skoro parkują poza osiedlem oni to gość też może.
        2.Dlaczego parkowanie na ogólnodostępnym miejscu parkingowym " boli "
        posiadaczy miejsc pod budynkiem- samochody nie tarasują wjazdu , ani chodnika,
        a wolne miejsca są prawie zawsze- o ile ktos nie zajmie 1 samochodem 2 miejsc.
        3,Dlaczego wszyscy płacimy za konserwacje bramy garażowej i wjazdowej, oraz
        prąd w garażu -również ten do bram - nawet nie mający samochodów i słuchamy
        jak brama jeździ w górę i w dół (rano i wieczorem częściej jest w ruchu niż w
        spoczynku)
        4,Dlaczego musimy słuchać "ryku maszyn " które jadą z i do garażu ( często
        szybciej niż prawo i zdrowy rozsądek pozwalają- 20 na godzinę -czyli prędkość
        pieszego - drodzy prawie-kierowcy -rajdowcy)- chyba zacznę publikować numery
        rejestracyjne albo postawię znajomego policjanta z radarem :))
        • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 17.11.06, 22:38
          Do poprzedniej wypowiedzi dołączę jeszcze jedno pytanie: Dlaczego ja musiałem
          zapłacić za miejsce w garażu ponad 15 tyś. zł, a jest stado cwaniaczków, którzy
          parkują na Osiedlu za darmo?? Nikt nie planował i nie sprzedawał miejsc
          naziemnych bo są przeznaczone dla gości i nie ma o czym mówić i proszę nie
          tłumaczyć, że ma się udział w gruncie to można parkować bo to nie prawda.

          PozdrawiaM!!!
          • ttjj1 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 18.11.06, 21:58
            Witam, problem nie dotyczy mojej osoby ale może coś doradzę.

            1. W wielu wspólnotach istnieje coś takiego jak regulamin korzystania z miejsc
            parkingowych na terenie osiedla.
            2. Przeważnie jest tak, że miejsca niewykupione są wynajmowane przez zarząd
            wspólnoty za określoną odpłatnością. Jeżeli zarząd (lub mieszkańcy) chcą
            ograniczyć ruch na osiedlu to stawka jest dzienna i wysoka - wtedy faktycznie
            parkują goście albo osoby które z jakiegoś powodu muszą.
          • fil222 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 12:02
            Witam.
            Wdzięczny był bym o wypowiedź w pozostałych kwestiach bo ja miejsca nie
            wykupiłem a koszty eksploatacji garaży ponosze- "cwaniaczki" z garaży w takim
            razie parkują na swoich miejscach za które zapłacili , a cała wspólnota pokrywa
            koszty eksploatacji ich miejsc garażowych i dojazdu -sprzątanie ,światło,
            brama. A co do "musiałem zapłacić" to chyba nikt Pana nie zmuszał bo i tak
            miejsc w garażu jest mniej niż lokali w blokach A i B. A poza tym płacił pan za
            wydzielone miejsce garażowe - a nie możliwość wjazdu na osiedle i zaparkowania.
            Różnica jest chyba oczywista- na pana miejscu nikt nie parkuje.
            I jeszcze pytanie -dlaczego Dolcan nie planował ?? miejsc przy budynkach -A i
            B ?? skoro wymaga tego prawo.
            Pozdrawiam.
            • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 13:42
              Za siebie mogę powiedzieć, że nie jestem przeciwny temu, żeby soby posiadające
              miejsca garażowe płaciły za sprzątanie garażu (chociaż i tak nikt tam nie
              sprząta), czy oświetlenie, chociaż, jak ktoś powiedział, jest to część wspólna
              i oświetlana jest i tak. Nie ma w związku z tym możliwości rozgranizenia tych
              kosztów. Zawsze będę traktował tych, którzy parkują na zewnątrz jak
              cwaniaczków. Z drugiej zaś strony niech sobie parkują, ale jak do mnie ktoś
              przyjedzie w odwiedziny to ma mieć gdzie zaparkować!!! Jeśli będzie tak, że
              miejsc nie będzie to zrobię wszystko, aby uniemożliwić wjazd na Osieble osobom
              bez miejsc w garażu. Zaraz dojdzie do tego, że sznur samochodów będzie stał w
              drodze dojazdowej (od bramy). Czy to też będzie ok?? Zapłaciłem to się bawię, a
              ten, kto nie zapłacił, ma problem...!!!

              PozdrawiaM!!!
            • khubix Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 18:11
              Podążając za Pańską logiką ja mógłbym nazwać Pana "naciągaczem" za którego ja
              płacę, a mianowicie płace za światło które oświetla chodnik koło bloku a ja tam
              nie chodze tylko przejeżdżam samochodem wyposażonym w źródło światła, więc nie
              wiem dlaczego płacę za oświetlenie chodnika, jeżeli będziemy tak rozumować
              zawsze znajdzie się kontrargument na każdy problem.

              Tak naprawdę to doszliśmy do jakiejś paranoi obciążając się nawzajem, chociaż
              tak naprawdę winny jest ewidentnie DOLCAN wraz z całą swą nieudolnością.
              • khubix Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 18:12
                Moja wypowiedź tyczy się fil222
                • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 18:37
                  W pełni się z Tobą zgadzam w tej materii. Napewno fil222 posiada piwnicę, a co
                  za tym idzie czasami ją nawiedza. Idzie wtedy przez garaż, który nie jest
                  własnością właścicieli miejsc postojowych, ale i jego własną. W kwestii miejsc
                  naziemnych to jedynym wyjściem jest uregulowanie wszystkiego odpowiednią
                  Uchwałą Wspólnoty!!! Wtedy każdy będzie wiedział co można na Osiedlu, a czego
                  nie i oczywiście kto może parkować na miejscach dla gości.

                  PozdrawiaM!!!
                • vibi1 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 18:42
                  mysle, ze to nie jest tak do konca z tym parkowaniem przed blokiem i nie sadze,
                  ze wszystkich tam parkujacych sasiadow mozna nazywac cwaniaczkami, ktorzy chca
                  zaoszczedzi;
                  1. miejsc garazowych, jak wiadomo juz nie ma, wiec osoby, ktore zakupily
                  samochod w pozniejszym czasie, nie maja mozliwosci zakupu, czy tez wynajmu
                  takowego
                • vibi1 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 18:48
                  mysle, ze to nie jest tak do konca z tym parkowaniem przed blokiem i nie sadze,
                  ze wszystkich tam parkujacych sasiadow mozna nazywac cwaniaczkami, ktorzy chca
                  zaoszczedzic;
                  1. miejsc garazowych, jak wiadomo juz nie ma, wiec osoby, ktore zakupily
                  samochod w pozniejszym czasie, nie maja mozliwosci zakupu, czy tez wynajmu
                  takowego;
                  2.sa tez osoby, m.in. ja, ktore chcialy placic, za mozliwosc parkowania na tzw.
                  miejscach dla gosci, oczywiscie ze strony dolcanu spotkala nas odmowa;
                  dlatego tez drodzy sasiedzi nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, moze
                  czesc tych miejsc mozna bylo by rzeczywiscie udostepnic miszkancom, ktorzy sa
                  chetni aby je wynajmowac?
                  pozdrawiam
                  • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 19:06
                    Oczywiście, że są ludzie, którzy, tak jak Ty, chcą wykupić miejsce postojowe,
                    ale większość (niestety) ma inne zdanie w tym temacie. Poprostu są zdania, że
                    kupili mieszkanie to mogą wjechać na teren i parkować, jak tylko jest miejsce,
                    a tym samym śmieją się w twarz osobą, które wykupiły miejsca w garażu. Nie
                    mówię już o sytuacji, że wykupisz miejsce na powierzchni. Wtedy Ty będziesz w
                    główniej mierze poszkodowany!!!

                    PozdrawiaM!!!
                    • fortuniarz Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 19:45
                      W Dolcanie Pani Administratorka powiedziała mi, że miejsca postojowe należą wg.
                      mapek do bloków C i D. Do czasu zawiązania się wspólnoty bloków C i D, te
                      miejsca są niczyje i Dolcan nie ma podstaw prawnych nimi zarządzać, a już na
                      pewno wspólnota bloków A i B. Nastepna sprawa, ile jest pilotów i kto wpuszcza
                      pozostałe samochody do wjazdu. Na koniec, dlaczego garaże oświetlone sa cały
                      czas, prądu żre od cholery, a ładowanie akumulatorów ze wspólnych gniazdek
                      uważam za kradzież.
                      Pozdrawiam.
                      • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 19.11.06, 19:55
                        Studiuję właśnie przepisy, z których niezbicie wynika, że miejsca do parkowania
                        (naziemne) nie mogą spełniać swojej roli, gdyż są umieszczone za blisko
                        budynku. Ustawa mówi, że powinny się znajdować min. 10m od budynku, a więc o
                        czym my właściwie mówimy??
                        Co do wpuszczania samochodów na terena Osiedla to sprawa jest jasna. Drogi są
                        dwie:
                        - Dozorca, widząc zamochód stojący pod bramą, otwiera bramę.
                        - Mieszkaniec posiadający pilota, usiłując wjechać lub wyjechać z Osiedla,
                        otwiera bramę, a delikwent spokojnie dostaje się na teren.

                        PozdrawiaM!!!
                        • arek-zabki Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 12:08
                          Wczoraj o 21.50, wjeżdżałem samochodem na teren osiedla. Przy lampach (cztery
                          kuliste od strony wjazdu), grzebało jakichś dwóch facetów. Na początku
                          pomyślałem że ktoś chce zapalić te dwie nie palące się lampy. Ale panowie na
                          widok wjeżdżającego samochodu poszli w strone bloków C i D. a następnie wyszli
                          przez brakującą częśc ogrodzenia przy budce ochrony koło tamtych bloków.
                          Nikt się nimi nie zainteresował.
                          A nasz dozorca (starszy gość - widziałem go pierwszy raz na oczy) był w budzie i
                          widział zajśćie ale stwierdził żę on nie zna wszystkich lokatorów i nie wyczaił
                          o co chodzi.
                          Podejrzewam że po prostu bał się wyjść do dwóch młodych facetów.
                          Ale trzeba będzie pomyśleć jednak o jakimś płocie dzielącym oba osiedla bo
                          inaczej nasz dozorca zawsze będzie miał utrudniony "ogląd" osiedla.
                          • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 14:25
                            Narazie mamy na głowie inne priorytety, ale ta sprawa w następnej kolejności!!!
                          • jerzy.76 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 16:40
                            Być może dozorca stwierdził że pensja która dostaje nie jest wystarczająco duża
                            żeby miał narażac się na ewentualne niebiezpieczeństwo.
                            A jakie są obowiązki dozorcy? Przecież nie jest on ani ochroniażem a ścigać
                            złodziei to obowiązek policji. Więc czego ty oczekujesz od tego faceta? ;-)
                            W najbardziej optymistycznym przypadku może zadzwonić na policje i zawiadomić,
                            żeby oni przyjechali.Jeżeli stawiasz takie warónki żeby nikt obcy nie mógł bez
                            przeszkod nawet podejść do ogrodzenia osiedla, trzeba skorzystać być może z
                            usług jakiejś firmy ochroniarskiej. Ni wymagaj zbyt wiele od dozorcy. Niema co
                            na niego liczyć. Natomiast solidna ochrona będzie zdecydowanie więcej kosztować
                            i wątpie że większąć mieszkanców osiedla zgodzi się na dodatkowy wydatek i
                            podwyższenie czynszu. Być może sie myle ,ale tak mi si wydaję.
                            • arek-zabki Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 17:05

                              • jerzy.76 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 17:47
                                Uważam że jesteś zbyt wymagający wobec dozorcy.
                                złodziej jest i i tak szybszy, i jeżeli zechce ukradnie bez względu na obecność
                                dozorzy. Dozorca tu nie ma nic do rzeczy, bo nie będzi stał przy drzwiach
                                twego mieszkania i każdego legitymować? ;-)
                              • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 17:54
                                Wiadomo, że dozorcą jest nowy człowiek i musi się wdrożyć. Sam kiedyś go z rana
                                (ok. 6:00) spotkałem i musiałem mu pokazać, gdzie w bloku B jest rozdzielnia,
                                bo na klatce nie było prądu, a on nie wiedział, gdzie go załączyć. Poiedział,
                                że pokazali mu tylko, gdzie jest rozdzielnia w bloku A i tyle. Co do opisywanej
                                przez Arka sytuacji to trochę mnie to niepokoi. Myślę, że poza p. Sylwkiem to
                                inny dozorca by nie zaraagował, a najwyżej zniknął z pola widzenia (bo tak
                                lepiej). W sumie to nie można tego tłumaczyć wysokością pensji dozorcy, bo
                                skoro podejmuje się pracy to godzi się tym samym na pełnienie swoich
                                odowiązków. Z tego co wiem, to Ci panowie ochroną nie są, ale mają dbać o
                                porządek na Osiedlu. Ciekawi mnie jednak, czy ten jeden człowiek ma dbać o
                                porządek na całym Osiedlu??? Z tego co wiem, to żyje on z Naszych czynszów
                                (mieszkańców Wspólnoty Orla II, czyli bloków A i B).
                                • jerzy.76 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 18:21
                                  Tak, całkowicie się zgadzam, że dozorca dostaje pensje z czynszu mieszkańcow i
                                  ma obowiązek pilnować porządku. Ale ja uważam itak, że w sytuacji "krytycznej"
                                  on niema nic do powiedzenia, i jedyne dla niego wyjście - dzwonić na policje.
                                  Przecież jakbyś Ty szedł z jakimiś podejrzanymi torbami w kierunky wyjściowej
                                  bramy - czy dozorca ma jakiekolwiek upoważnienie cie zatrzymać , legitymować,
                                  sprawdzać co niesiesz? Jeżeli może, to ja wycofuje sie ze swych argumentóew i
                                  nie dyskutuje, ale wydaje mi się to maloprawdopodobne.
                                  Sytuacja, opisana przez Arka może wydawać się podejrzana, ale w tym akurat
                                  przypadku małowiarygodne że byli to złodzieję. Zachowanie, jakie opisał arek,
                                  mało mi przypoamina zachowanie złodzieja. Z reguły inteligentny złodziej
                                  zachowuje sie jakby nic sie nie działo w takiej sytuacji. Wykluczam ze pomylili
                                  oni samochod arka z radiowozem :-).
                                  Codo dozorcy - tu jest tylko jedno rozwiązanie: jeżeli chcemy żeby było osiedlie
                                  chronionwe - ma być ochrona. Dozorca - tylko "dozoruje". Czy ma on jakies
                                  możliwości żeby przeciwstawiać się złodziejowi? Przecież wiemy w jakich czasach
                                  żyjemy.
                                  • m.dzinkans Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 19:28
                                    Z tego co widzę, to i ten Wasz ochroniarz na niewiele się zdaje. Ludzie chodzą
                                    w te i wewte, a on nawet nosa z baraku nie wystawia. Raz na jakiś czas się
                                    pokazuje, ale bardzo szybko wraca skąd wyszedł. Jak tak ma wyglądać ochrona
                                    Osiedla to ja dziękuję. W sumie zobaczymy co uda Nam się ustalić na Zebraniu
                                    Wspólnoty. Co z tą Naszą firmą zarządzającą? Jak będzie wiadomo co i jak to
                                    można sią zastanowić nad dalszym postępowaniem i uszczelnianiem Osiedla,
                                    chociaż jakoś mam mieszane uczucia co do tego, żeby dwie Wspólnoty dogadały się
                                    na 100% we wszystkich kwestiach. No chyba, że jakimś cudem ZAMEK Nas przejmie i
                                    załatwi wszystko po swojemu, a My dowiemy się o tym ostatni.
                                  • arek-zabki Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 21:52
                                    jerzy.76 napisał:

                                    > Tak, całkowicie się zgadzam, że dozorca dostaje pensje z czynszu mieszkańcow i
                                    > ma obowiązek pilnować porządku. Ale ja uważam itak, że w sytuacji "krytycznej"
                                    > on niema nic do powiedzenia, i jedyne dla niego wyjście - dzwonić na policje.
                                    > Przecież jakbyś Ty szedł z jakimiś podejrzanymi torbami w kierunky wyjściowej
                                    > bramy - czy dozorca ma jakiekolwiek upoważnienie cie zatrzymać , legitymować,
                                    > sprawdzać co niesiesz? Jeżeli może, to ja wycofuje sie ze swych argumentóew i
                                    > nie dyskutuje, ale wydaje mi się to maloprawdopodobne.
                                    > Sytuacja, opisana przez Arka może wydawać się podejrzana, ale w tym akurat
                                    > przypadku małowiarygodne że byli to złodzieję. Zachowanie, jakie opisał arek,
                                    > mało mi przypoamina zachowanie złodzieja. Z reguły inteligentny złodziej
                                    > zachowuje sie jakby nic sie nie działo w takiej sytuacji. Wykluczam ze pomylili
                                    > oni samochod arka z radiowozem :-).
                                    > Codo dozorcy - tu jest tylko jedno rozwiązanie: jeżeli chcemy żeby było osiedli
                                    > e
                                    > chronionwe - ma być ochrona. Dozorca - tylko "dozoruje". Czy ma on jakies
                                    > możliwości żeby przeciwstawiać się złodziejowi? Przecież wiemy w jakich czasach
                                    > żyjemy.
                                    >

                                    Kolego! Twój tok myślenia mnie po prostu PORAŻA !!!
                                    Dla Ciebie ludzie którzy o godzinie 22.00 wchodzą na nie swoje osiedle i
                                    majstrują coś przy nowo zainstalowanych lampach nie są złodziejami. A to że na
                                    widok wjeżdzającego w brame samochodu ewakułują się w strone bloków C i D, a
                                    następnie wychodzą pospiesznie z terenu osiedla, nie jest przesłanką do tego że
                                    chcieli te lampy ukraść ?!?
                                    No tak, oni przyszli je tylko obejżeć, a może tylko pogłaskać...A że o tak
                                    późnej godzinie ? No cóż wcześniej nie mieli czasu.
                                    I masz rację - na pewno nie pomylili mojego samochodu z radiowozem.
                                    Rozumiem że według Ciebie złodziej usiłujący zdjąć lampę ze ściany powinien
                                    grzecznie stać aż samochód dojedzie do niego i poczekać grzecznie aż ktoś go
                                    złapie na gorącym uczynku. Wtedy uzyskał by u Ciebie miano inteligentnego...

                                    A co do Twojego stwierdzenia że dozorca -"tylko dozoruje", to czy mógłbyś to
                                    jakoś rozwinąć.
                                    Bo według mnie "dozór" to inaczej pilnowanie. Ale chyba według Ciebie oznacza to
                                    co innego, tylko nie za bardzo rozumiem co. Bo chyba nie chodzi o to że siedzi w
                                    budzie, ogląda telewizje, albo śpi ?
                                    A co do możliwości dozorcy w takich sytuacjach to może on zadzwonić na policje,
                                    albo do swojego pracodawcy - czyli pani Joli, albo nawet poprosić o pomoc
                                    któregoś z lokatorów.
                                    Bo jeżeli nie czuje się na siłach by zareagować w jakiś sposób na próbe
                                    kradzieży która rozgrywa się 30 m. od jego budki (praktycznie na jego oczach),
                                    na oświetlonym terenie, no to chyba pomylił profesje. Na 100% nie powinien brać
                                    się za "dozorowanie" - ale to tylko moje skromne zdanie...
                                    • pysiulinek Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 03.12.06, 23:17
                                      witam
                                      arek-zabki jak jesteś taki super hero
                                      to dlaczego nie zareagowałeś prosząc o pomoc pana dozorce
                                      podejrzewam że chętnie pomógłby Tobie i reszcie załogi samochodu
                                      mam wrażenie że potrzebny jest tutaj pan dozorca Anioł z ALTERNATYWY 4
                                      on na pewno załatwiłby te wszystkie problemy
                                      pozdrawiam
                                      • arek-zabki Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 04.12.06, 02:10
                                        Nie jestem "super hero" jak piszesz "pysiulinek". Ale prosze Cie, czytaj
                                        wcześniejsze posty na tym forum jeżeli chcesz się wypowiadać i być odbieranym
                                        jako w miare inteligentna osoba i myślący człowiek.
                                        Ja napisałem w swoim poście że od razu poprosiłem dozorce o pomoc ale to był
                                        starszy facet i nie chciał się wychylać.(tu ukłon w strone twojejego czytania
                                        wszystkich wypowiedzi).
                                        A co do reszty załogi samochodu (o czym piszesz - inteligencja -0) to kobieta
                                        lat 30 i 2 letnie dziecko. Więc "załoga" - super.
                                        A co do dozorcy takiego jak Anioł z Alternatywy 4, to masz racje, przydał by się
                                        ktoś taki jak ON, albo chociaż cieć w tym mniej więcej wieku, a nie taki dziadek
                                        jaki był wtedy.
                                        Pozdrawiam.
                                    • jerzy.76 Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 04.12.06, 15:40
                                      arek-zabki napisał:


                                      > Kolego! Twój tok myślenia mnie po prostu PORAŻA !!!
                                      > Dla Ciebie ludzie którzy o godzinie 22.00 wchodzą na nie swoje osiedle i
                                      > majstrują coś przy nowo zainstalowanych lampach nie są złodziejami. A to że na
                                      > widok wjeżdzającego w brame samochodu ewakułują się w strone bloków C i D, a
                                      > następnie wychodzą pospiesznie z terenu osiedla, nie jest przesłanką do tego że
                                      > chcieli te lampy ukraść ?!?

                                      No cóż powiem. Ty widziałeś to ja nie. Jeżeli odniosłeś wrażenie że stałeś się
                                      świadkiem kradzieży - trzeba było zawiadomić policje. Uważam że to jest
                                      konieczne. W przeciwnym przypadku złodzieje wrócą i ukradną to co nie ukradli.
                                      Wiedzą przecież że dozorca im nie będzie przeszkadzał. A policja musi odreagować
                                      w jakiś sposób, nie wiem, może patrol jakiś będą wysyłać w okolice osiedla częściej.

                                      > No tak, oni przyszli je tylko obejżeć, a może tylko pogłaskać...A że o tak
                                      > późnej godzinie ? No cóż wcześniej nie mieli czasu.
                                      > I masz rację - na pewno nie pomylili mojego samochodu z radiowozem.
                                      > Rozumiem że według Ciebie złodziej usiłujący zdjąć lampę ze ściany powinien
                                      > grzecznie stać aż samochód dojedzie do niego i poczekać grzecznie aż ktoś go
                                      > złapie na gorącym uczynku. Wtedy uzyskał by u Ciebie miano inteligentnego...

                                      Tych argumentów użyj żeby przekonać policje, nie mnie ;-)

                                      >
                                      > A co do Twojego stwierdzenia że dozorca -"tylko dozoruje", to czy mógłbyś to
                                      > jakoś rozwinąć.

                                      Co mam na myśli? Z twych słów wynika że dozorca przestraszył się złodziejów
                                      i postanowił pozostać w budzie. To jest całkiem przytomne zachowanie;-)
                                      Wystarczy że zadzwoni na policje - a to jej obowiązek ich ścigać, nie sądziś?
                                      Być może nie zadzwonił, tego ja nie wiem. Ale chce tylko powiedzieć, że nie
                                      trzeba oczekiwać , że dozorca za twoje mienie odda życie lub zdrowie tylko dla
                                      tego że z czynszu który ty płacisz on dostaje pensje.
                                      Był taki przypadek, że mężczyzna wracając wieczorem do domu, zauważył że jakieś
                                      trzej (mniej więcej - liczba może odbiegać od 3) młodych nastolatków przy
                                      samochodzie coś kombinowali. To nie był jego samochód. Ale on podszedł żeby
                                      zwrócić im uwagę, być może chciał ich odpędzić od tego samochodu. No i skończyło
                                      się to dla niego bardzo niedobrze. Tak go stłukli
                                      że wylądował w szpitalu. Zresztą o tym pisali w gazetach, pewnie o tym słyszałeś.
                                      W kwestii otwierania i zamykania bez przerwy bramy i t.d. to nie będe dozorców
                                      bronił. Zresztą sam nieraz widze w środku nocy jak często brama do garażu w
                                      bloku B jest otwarta. Takiego zachowania oczywiście nie popieram. Ale nie
                                      oczekuję że dozorca będzie moje mienie bronił. Dla tego dziwi mnie że tak
                                      reagujesz na takie zachowanie dozorcy w sytuacji której świadkiem byłeś.


                                      > A co do możliwości dozorcy w takich sytuacjach to może on zadzwonić na policje,
                                      > albo do swojego pracodawcy - czyli pani Joli, albo nawet poprosić o pomoc
                                      > któregoś z lokatorów.


                                      na policje ma dzwonić.

                                      > Bo jeżeli nie czuje się na siłach by zareagować w jakiś sposób na próbe
                                      > kradzieży która rozgrywa się 30 m. od jego budki (praktycznie na jego oczach),
                                      > na oświetlonym terenie, no to chyba pomylił profesje. Na 100% nie powinien brać
                                      > się za "dozorowanie" - ale to tylko moje skromne zdanie...

                                      Jeżeli była próba kradzieży - musiał dzwonić na policje.
                                      Ale przecież takiej próby mogło i nie byc. Ale ty widziałeś lepiej, wieć nie
                                      będę kwestionował to co widziałeś.
                                      Pozwolę sobie zapytać:
                                      A cobyś zrobił na jego miejscu.
                                      I czy Ty, będąc przekonany że to byli złodzieje , zadzwonił na policje?
                                      • arek-zabki Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 04.12.06, 17:17
                                        Kolego "jerzy76" pytasz:
                                        Pozwolę sobie zapytać:
                                        A cobyś zrobił na jego miejscu.
                                        I czy Ty, będąc przekonany że to byli złodzieje , zadzwonił na policje?

                                        A ja odpowiadam. Dozorca w takim przypadku ma obowiązek wyjść (np z latarką) i
                                        zainteresować się tym co dwóch facetów kombinuje przy tych lampach, tym bardziej
                                        że była już ciemna noc, więc mógł sie domyślić że nie są to np: konserwatorzy.
                                        Ja na jego miejscu bym tak zrobił.
                                        A co do dzwonienia na policje to tak - dzwoniłem. Ale pan dyżurny odpowiedział
                                        mi że skoro nie było kradzierzy to nie ma przestępstwa, a zresztą on i tak nie
                                        ma w tej chwili wolnego radiowozu by przysłać go na osiedle, ale jeżeli chce to
                                        zgłosić, to on może takowy podesłać rano.
                                        Kazał zwrócić uwagę cieciowi by ten miał baczniejszą uwagę na to co dzieje się w
                                        obrębie bloków i że jakby coś się jeszcze działo to żeby dopiero wtedy dozorca
                                        dzwonił.
                                        Nie wiem czy Ty się orientujesz ale w Ząbkach jest po prostu za mało policjantów
                                        na tak rozległy teren.
                                        Jak kiedyś przed blokiem kilku wyrostków demolowało mi samochód (urwane
                                        lusterka, poprzebijane wszystkie koła, i rysy kluczami po lakierze) i
                                        zadzwoniłem po policje to ta przyjechała dopiero po 2 godź.
                                        Wybacz ale w takim czasie to można pół osiedla wynieść.
                                        Dlatego zatrudniamy dozorców by ci pilnowali osiedla a nie spali w budzie przez
                                        pół nocy.
                                        Bo jeżeli dolcan płaci za spanie w czasie pilnowania osiedla to ja od ręki się
                                        tam zatrudniam. Wyśpie się pożądnie i jeszcze mi za to zapłacą. Super.
                                        Pozdrawiam.
                                        • piradek Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 04.12.06, 17:41
                                          arek-zabki napisał:
                                          > Dlatego zatrudniamy dozorców by ci pilnowali osiedla a nie spali w budzie przez
                                          > pół nocy.
                                          > Bo jeżeli dolcan płaci za spanie w czasie pilnowania osiedla to ja od ręki się
                                          > tam zatrudniam. Wyśpie się pożądnie i jeszcze mi za to zapłacą. Super.
                                          > Pozdrawiam.

                                          Arek! Wchodzę w to! Uwielbiam spać, a ciepełko w budce i ołowiane powieki znam z
                                          autopsji, wiem czym to grozi :) Spanie murowane nawet w południe. A () mówiąc,
                                          to z tego co się orientuję, to po ostatnim włamaniu dozorcy mieli chodzić po
                                          osiedlu częściej, a nie tradycyjnie 5 metrów od budki (jakby nie ujmując nikomu
                                          byli do niej przykuci łańcuchem).

                                          A jeszcze do Jerzego.
                                          Kierując się Twoim tokiem myślenia to gdybym szedł z żoną i przyczepiło by się
                                          do niej ze 3 łobuzów to rozumiem, że mam nie reagować... Świetnie... życzę
                                          sukcesów i powodzenia.
                                          Pozdrawiam.
                                          __________________________
                                          "Qui pennis aquam turbit?"
                                      • piradek Re: KPINA NIE DOZORCY!!!!! 04.12.06, 17:34
                                        Pozwolicie, że się wtrącę do dyskusji?? Dziękuję.

                                        dozór - pilnowanie i doglądanie kogoś lub czegoś; też: ludzie powołani do takiej
                                        pracy;
                                        dozorca - 1. «osoba utrzymująca porządek w budynku mieszkalnym»; 2. «osoba
                                        pilnująca kogoś lub czegoś»
                                        ochrona - 1. «zabezpieczenie przed czymś niekorzystnym, złym lub
                                        niebezpiecznym»; 2. «to, co przed czymś ochrania»; 3. «osoba lub grupa osób
                                        czuwająca nad czyimś bezpieczeństwem»
                                        źródło: www.sjp.pwn.pl/

                                        Jurek, z tego co się orientuję to w tej chwili z Arka marny biegacz, więc
                                        ganianie za podejrzanymi raczej nie wchodzi w rachubę, chociaż sam wygląd
                                        (postura) podejrzewam wystarczyłby do odstraszenia. Cieć jak znam życie pewnie
                                        wcale nie widział co się dzieje i pewnie dopiero Arek mu o wszystkim powiedział
                                        a na policję na 100% nie zadzwonił.
                                        A jeśli chodzi o legitymowanie osób to wcale nie zaszkodziłoby zapytać takich
                                        ewentualnych "tragarzy" czy im np. "nie pomóc".
                                        NIe gniewaj się ale powiedz sobie tak szczerze ile razy zainteresowałeś się tym
                                        co się dzieje na Twoim osiedlu? Ile razy zaoferowałeś sąsiadowi czy sąsiadce
                                        pomoc w dźwignięciu czegoś? Ile razy zareagowałeś na hałasy na korytarzu. Po
                                        Twoim toku rozumowania, wypowiedziach i argumentacji mogę się domyślać, że ani
                                        razu. Pewnie idziesz przez osiedle wpatrzony w czubki swoich butów, a po
                                        zamknięciu za sobą drzwi nic poza tym cię nie interesuje.
                                        PAMIETAJ JEDNAK!!! Nie ma lepszej ochrony i lepszego dozorcy od Twojego własnego
                                        sąsiada! Nie musi być ten zza ściany, spod podłogi, czy ten znad sufitu. Jeżeli
                                        Ty się kimś zainteresujesz, to może ktoś zainteresuje się Tobą...
                                        Chociaż wydaje mi się, że nawet gdyby ktoś z sąsiadów uratował twój dobytek
                                        przed złodziejami, to jakoś nie widzę Ciebie idącego z podziękowaniem z butelką
                                        w ręku.
                                        Nie mam zamiaru bronić dozorców, ale IMHO my sami również powinniśmy się
                                        interesować naszym osiedlem i tym co się na nim dzieje. Natomiast dozorcy ze
                                        swojej strony też mogliby się czasem przespacerować po osiedlu i sami wpaść na
                                        to, że trzeba np. żarówkę wymienić. Są do cholery przecież dozorcami osiedla a
                                        nie swojej budki. Nota bene przydałoby się Sylwestra sklonować i byłoby po
                                        problemie, ten facet akurat sprawdza się chyba w 100% na swoim stanowisku.
                                        Właśnie z żonką doszliśmy do wniosku, że gdyby Sylwek miał zmianę i któreś z nas
                                        (doskonale mu znanych osób) grzebało przy tych lampach, czy np. domofonie
                                        (czymkolwiek innym) to jestem przekonany, że by się zainteresował, sam do nas
                                        podszedł i zapytał o co chodzi.
                                        ___________________________
                                        "Qui pennis aquam turbit??"
Pełna wersja