ceny mieszkan w Budapeszcie

IP: *.aster.pl 15.11.06, 15:33
chodzilem sobie po Budapeszcie i chetnie stawalem przed witrynami agencji
nieruchomosci.Otoz wyobrazcie sobie,ze metr kwadratowy mieszkania w
secesyjnej kamienicy,w centrum Pesztu,15min.piechotka od Parlamentu kosztuje
ok.6000pln.Nowe inwestycje,na peryferiach sprzedawane sa po
4500pln.Abstrahuje od podatkow,oplat posrednika,stawek notarialnych i innych
oplat.A takze standartu secesyjnych kamienic.
    • herox Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 15:36
      A kto by chciał mieszkać w takich starych, zatęchłych warowniach?
      Zdecydowanie lepsze są nasze wielkie płyty.
      Poza tym oni nie mają naszych Kabat, więc ceny nie mogą być wysokie.
      • wegorkie2 Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 15:55
        > Poza tym oni nie mają naszych Kabat, więc ceny nie mogą być wysokie.

        Herox, szacuneczek. Od czasu do czasu bywasz zabawny, tym razem też udało Ci się
        mnie rozbawić, dzięki.
      • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 16:06
        > Poza tym oni nie mają naszych Kabat, więc ceny nie mogą być wysokie.

        Ależ oni mają od dawna 3 linie metra (i czwartą w budowie, a budowa piątej ma
        się zacząć w przyszłym roku), a nie 0,75 linii, jak w Warszawie. Więc już
        zdążyli zbudować 6 Kabat, po 2 na każdą linię metra.
        • herox Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 16:24
          poszi napisała:

          > > Poza tym oni nie mają naszych Kabat, więc ceny nie mogą być wysokie.
          >
          > Ależ oni mają od dawna 3 linie metra (i czwartą w budowie, a budowa piątej ma
          > się zacząć w przyszłym roku), a nie 0,75 linii, jak w Warszawie. Więc już
          > zdążyli zbudować 6 Kabat, po 2 na każdą linię metra.

          Tak, ale przez to metro nie jest towarem deficytowym i nie powoduje panicznej
          reakcji na możliwość zasmakowania tego luksusu.
      • Gość: aaa zazdroscisz co IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 16:34
        A kto by chciał mieszkać w takich starych, zatęchłych warowniach?
        > Zdecydowanie lepsze są nasze wielkie płyty.
        > Poza tym oni nie mają naszych Kabat, więc ceny nie mogą być wysokie.

        niestac cie biedaku na kabaty to zes sobie zrobil wroga
    • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 15:55
      Naturalnie. Jeśli ktoś nie wierzy, to tu jest średnia z ofert:

      ingatlan.com/statisztika_int.php?lang=en
      Warszawa ma najwyższe ceny spośród nowej Unii (może za wyjątkiem Słowenii, o
      której nie wiem).
    • Gość: les Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: 57.66.197.* 15.11.06, 16:14
      A ile metrow kwadratowych mieszkania przypada srednio na jednego mieszkanca
      Budapesztu? Pewnie nie maja tak duzej liczby, ktore albo nie maja w ogole
      mieszkania, albo maja za male badz tez w blokach z wielkiej plyty, ktore zaraz
      zaczna sie rozpadac. Stad nie ma duzego popytu i ceny nie rosna.
      • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 16:32
        > albo maja za male badz tez w blokach z wielkiej plyty, ktore zaraz
        > zaczna sie rozpadac.

        Wszystkie wymówki są dobre, żeby tylko nie przyznać, że to bańka spekulacyjna i
        tyle. Jeśli ta wielka płyta ma się za chwile rozpaść, to wytłumacz mi proszę,
        dlaczego w blokach z płyty też ceny rosną. Słucham?Jeśli brakuje mieszkań, to
        dlaczego ceny wynajmu spadają.
        • Gość: ravic Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 18:32
          poszi, chyba ceny wynajmu tak bardzo nie spadaja. swoje wynajmuje od 2 lat za
          3100, takie same, ok. 87 m obecnie licza sobie 3600, 3700 - oczywiscie tak jak
          moje: kompletnie umeblowane, w dobrym miejscu, z portiernia. Moze i za malo
          sobie zadam, ale mam dobrego wynajmującego; cichy, spokojny, sam.
          • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 19:58
            > poszi, chyba ceny wynajmu tak bardzo nie spadaja.

            Są raporty, że ceny spadają
            www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1839.12.203.2.6.1.0.1.htm
            "Wzmożony popyt na mieszkania do wynajęcia, który ma miejsce w III kwartale 2006
            r., nie przyniósł wzrostu cen. Zwiększony popyt został zrównoważony większą
            liczbą ofert, które pojawiły się na rynku. Wskutek tego nie dość, że ceny nie
            wzrosły, to porównując średnie koszty wynajmu z września z danymi z czerwca, to
            jeszcze pośrednicy nieruchomości odnotowują nieznaczne spadki cen. Najbardziej o
            10 proc. staniały mieszkania 1-pokojowe, o 3 proc. spadły ceny mieszkań 2- i
            4-pokojowych, o 2 proc. 3-pokojowych."

            Oczywiście, że w każdej średniej znajdą się wyjątki, ale globalny trend jest
            spadkowy. Do tego tak naprawdę z punktu widzenia globalnego popytu liczy się
            porównanie ze wzrostem zarobków i tu wyraźnie widać, że w stosunku do zarobków
            ceny wynajmu się wyraźnie obniżają. Taka sytuacja nie byłaby możliwa, gdyby
            "brakowało mieszkań".
        • Gość: les Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: 57.66.197.* 16.11.06, 13:44
          Nawet poslugujac sie Twoim rozumowaniem, ze w Polsce to tylko banka
          spekulacyjna to czemu banka jest w Polsce a nie ma jej na Wegrzech? Przypadek
          losowy? A moze jest jednak jakis powod (oczywiscie oprocz regularnej zmowy
          wiadomych srodowisk przeciwko naszemu krajowi, ten powod akurat sie nie liczy w
          tym porownaniu gdyz wiadome srodowiska jeszcze bardziej zmawiaja sie przeciwko
          Wegrom)? Na przyklad taki powod, ze Polska ma najmniej mieszkan na mieszkanca w
          Europie.
          W blokach z plyty ceny tez rosna, gdyz malo kto sobie zdaje sprawe iz ich cykl
          technologiczny dobiega konca albo jak zdaje sobie sprawe to bagatelizuje to
          czesto zreszta nie majac wyboru, gdyz ceny mieszkan w budynkach nie z wielkiej
          plyty w tych samych lokalizacjach sa wyzsze.

          • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 16.11.06, 16:56
            > Nawet poslugujac sie Twoim rozumowaniem, ze w Polsce to tylko banka
            > spekulacyjna to czemu banka jest w Polsce a nie ma jej na Wegrzech?

            Bańka spekulacyjna to jest prawie na całym świecie (Japonia, Niemcy, Austria,
            Szwajcaria i Izrael to jedyne wyjątki w krajach rozwiniętych). To że na Węgrzech
            jest taniej (mimo że kraj jest bogatszy od Polski) jest tylko jednym z wielu
            argumentów, że mieszkania w Warszawie są przewartościowane. Budapesztańskie ceny
            być może tez zasługują na korektę.

            > Na przyklad taki powod, ze Polska ma najmniej mieszkan na mieszkanca w
            > Europie.

            W Polsce ten wskaźnik jest niski z z kilku powodów. Po pierwsze w Polsce są
            większe rodziny z wyboru (rodziny wielopokoleniowe na wsi, mniej rozwodów).
            Porównaj Polskę z innymi krajami, w szczególności z Węgrami
            www.divorcemag.com/statistics/statsWorld.shtml
            Po drugie Polska jest niezamożnym krajem. Potrzeby mieszkaniowe to nie to popyt.
            Popyt wymaga siły nabywczej, a ta w Polsce jest niska. Jeśli jednak porówna się
            Warszawę z innymi miastami sąsiednich krajów, to nie jest już tak źle.
            Zwłaszcza, że czynnik niskiej liczby rozwodów dotyczy też Warszawy.

            W Warszawie średnia liczba osób w mieszkaniu to (rok 2003, teraz jest dużo
            lepiej) 2,31
            www.stat.gov.pl/urzedy/warsz/publikacje/rocznik_stolicy_woj/lokalna_infrastruktura_techniczna_mieszkania/44_03.pdf
            Podczas gdy w Budapeszcie (wg roku 2004) 2,04
            portal.ksh.hu/pls/ksh/docs/eng/xstadat/tabl1_02_02_01.html
            Powierzchnia mieszkalna na osobę w Budapeszcie akurat jest istotnie lepsza, ale
            Warszawa nie wyróżnia się wcale in minus na tle sąsiadów. Mniejsza powierzchnia
            niż w Warszawie (22 m2/osobę)
            www.urbanaudit.org/CityProfiles.aspx?CityCode=PL001C&CountryCode=PL
            jest w Pradze (18)
            www.urbanaudit.org/CityProfiles.aspx?CityCode=CZ001C&CountryCode=CZ
            Bratysławie (19)
            www.urbanaudit.org/CityProfiles.aspx?CityCode=SK001C&CountryCode=SK
            Wilnie (19)
            www.urbanaudit.org/CityProfiles.aspx?CityCode=LT001C&CountryCode=LT
            Rydze (13)
            www.urbanaudit.org/CityProfiles.aspx?CityCode=LV001C&CountryCode=LV
            Bukareszcie i Sofii. Dotyczy to też i innych miast. Wszystkie badane miasta
            czeskie i słowackie miały mniejszą powierzchnie na osobę niż Warszawa. W
            Czechach praktycznie budfuje się tyle samo, co w Polsce. W 2005 roku wybudowano
            32,863 mieszkania
            www.czso.cz/eng/csu.nsf/informace/abyt051206analyza06.doc
            (na 10,241,138 mieszkańców), co daje 3,2 mieszkania na 1000 mieszkańców. W
            Polsce w tym czasie zbudowano 3,0 mieszkania na 1000 mieszkańców
            www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/prod_bud_inw/budownictwo_wyniki/2005/1(21).xls
            Warszawa wypada znacznie lepiej. Praga (źrodło jak wyżej, średnia za lata 95-05)
            3,47 mieszkania na 1000 mieszkańców. Warszawa 8,7 mieszkania na 1000 mieszkańców
            w 2005 roku (średnia za 10 lat będzie niższa, ale i tak dużo wyższa niż w Pradze)
            www.stat.gov.pl/urzedy/warsz/archiwum/2005/nowe/komunikat_12_warszawa.pdf
            Z pozostałych krajów na podobnym etapie rozwoju jedynie Tallin (22) ma remis
            www.urbanaudit.org/CityProfiles.aspx?CityCode=EE001C&CountryCode=EE
            W Budapeszcie też buduje się mniej niż w Warszawie. W rekordowym 2005 roku
            wybudowano ciut powyżej 12 tys mieszkań, a Budapeszt ma nieco większa liczbę
            mieszkańców niż Warszawa
            portal.ksh.hu/pls/ksh/docs/eng/xstadat/tabl3_2_2_2b.html
            W Warszawie od lat buduje się więcej (w 2005 roku 14700).

            > W blokach z plyty ceny tez rosna, gdyz malo kto sobie zdaje sprawe

            Rozumiem zatem, że uważasz, że "rynek się myli" w przypadku bloków z płyty? To
            na jakiej podstawie uważasz, że się nie myli dla nowych?

            > technologiczny dobiega konca

            Bloki z płyty nie są tak atrakcyjne jak nowe z wielu powodów, ale ich trwałość
            to akurat niewiele ma do rzeczy. Do tej pory w całej historii katastrofy
            budowlane związane z wielką płyta można policzyć na palcach jednej ręki (warto
            też dla perspektywy porównać to z wczesnym JW Construction i Multihekk). Wielka
            płyta to budynki brzydkie, energochłonne, mieszkania są małe, źle rozplanowane,
            nieustawne, można mieć za sąsiadów osoby o aspołecznym zachowaniu, ale one się
            nie rozpadną wkrótce, a na pewno nie masowo, bowiem zdecydowana większość
            budynków z płyty jest w dobrym stanie technicznym.

            "Zdaniem docenta Jana Korniłowicza z Instytutu Gospodarki Mieszkaniowej badania
            konstrukcji budynków wielkopłytowych wykonane przez Instytut Techniki Budowlanej
            wykazały, że są one w całkiem niezłym stanie i nie ma w tej chwili rzeczywistego
            zagrożenia technicznego ich zawalenia. Problemem wielkiej płyty tak naprawdę to
            nie jest, w tej chwili przynajmniej, problem techniczny. To jest przede
            wszystkim problem społeczny i urbanistyczny."
            www.mieszkaniejaknowe.pl/mieszkaniejaknowe/art0403.html
            > czesto zreszta nie majac wyboru,

            Ponawiam pytanie dla wszystkich, którzy uważają, że mieszkania drożeją, bo ich
            "brakuje". Dlaczego wynajem nie drożeje (a nawet tanieje), mimo spadku
            bezrobocia i wzrostu zarobków?
            • Gość: ada Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 16.11.06, 17:57
              Statystyki dotyczą tych, co są zameldowani w Wawie.Duzo jest takich,kyorzy tam
              pracują i mieszkaja, ale póki nie maja mieszkania zameldowani są gdzie indziej.
              • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 16.11.06, 18:20
                > Statystyki dotyczą tych, co są zameldowani w Wawie.

                Wszystkie statystyki zostały ponownie "wykalibrowane" w czasie spisu
                powszechnego, w czasie którego meldunek nie miał znaczenia. (Zaraz się pewnie
                znajda tacy, którzy napiszą, że ich nie policzyli, ale rachmistrzowie mieli
                obowiązek dowiadywać się od dozorców, zarządców i sąsiadów, czy mieszkania są
                zamieszkałe i te szacunki są uwzględnione).

                Natomiast od 2002 liczba osób, które wyjechały z Warszawy zagranicę i się nie
                wymeldowała prawie na pewno przekracza liczbę osób, która napłynęła i się nie
                zameldowała.
                • Gość: gosc Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.acn.waw.pl 17.11.06, 23:56
                  Widac to chociazby po jakby mniejszych korkach na ulicach i mniejszym tloku w
                  srodkach komunikacji miejskiej....
                  • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 18.11.06, 01:18
                    > Widac to chociazby po jakby mniejszych korkach na ulicach i mniejszym tloku w
                    > srodkach komunikacji miejskiej....

                    Jasne. Co tam spis powszechny, dokładniejsza jest bardzo ścisła metoda badawcza:
                    tłok. W jakich jednostkach mierzy się tłok? Jak to przeliczyć na liczbę
                    mieszkańców? Czy to oznacza, że jak jadę rano do pracy, to jest w Warszawie
                    kilka razy więcej mieszkańców niż wieczorem? :)

                    A na korki to wpływa liczba samochodów (a ściślej liczba i długość przejazdów),
                    a nie liczba ludzi, a większy tłok to chyba tylko problem metra, które zrobiło
                    się bardzo popularne (a i wybudowano Kabaty) i niektórych miejsc, które się
                    rozbudowały. Za komuny w komunikacji miejskiej był jeszcze gorszy ścisk. Jak
                    jesteś za młody, żeby pamietać, to obejrzyj Alternatywy 4. :) Nie mówiąc o tym,
                    że zapełnienie środków komunikacji miejskiej zależy od tego, jak daleko ludzie
                    dojeżdżają, jak często potrzebuja jeździć, jaki jest rozkład podróży w rytmie
                    dobowym, ilu jest przyjezdnych z podwarszawskich miejscowości, itp., a nie tylko
                    od liczby mieszkańców.
                    • Gość: gość Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.acn.waw.pl 18.11.06, 16:39
                      > A na korki to wpływa liczba samochodów (a ściślej liczba i długość przejazdów),
                      > a nie liczba ludzi

                      X - liczba mieszkancow jezdzaca kiedys samochodem a obecnie na emigracji
                      Y - liczba nowych posiadaczy samochodow

                      Jeśli X > Y to ruch na ulicach jest mniejszy a stad korkow jest mniej. To jest
                      moje subiektywne odczucie, ale wydaje sie, ze teraz jest troszke "luzniej" niz
                      przed np. rokiem (ta sama pora roku czyli jesien).


                      > Za komuny w komunikacji miejskiej był jeszcze gorszy ścisk. Jak
                      > jesteś za młody, żeby pamietać, to obejrzyj Alternatywy 4. :) Nie mówiąc o tym,
                      > że zapełnienie środków komunikacji miejskiej zależy od tego, jak daleko ludzie
                      > dojeżdżają, jak często potrzebuja jeździć, jaki jest rozkład podróży w rytmie
                      > dobowym, ilu jest przyjezdnych z podwarszawskich miejscowości, itp., a nie tylk
                      > o od liczby mieszkańców.

                      Faktycznie, jestem za młody. Tamtych czasów nie pamietam bo mnie wtedy poprostu
                      nie bylo w Wawie jeszcze wtedy:) Chociaz nie na tyle młody, zeby nie pamietać i
                      nie ogladac jak serial byl emitowany po raz pierwszy.

                      Nie mialem na mysli taaaak odległych czasów. Chodziło mi o porownanie z tłokiem
                      sprzed roku lub dwóch.
            • zbooycerz Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 17.11.06, 10:21
              poszi :

              > Ponawiam pytanie dla wszystkich, którzy uważają, że mieszkania drożeją, bo ich
              > "brakuje". Dlaczego wynajem nie drożeje (a nawet tanieje), mimo spadku
              > bezrobocia i wzrostu zarobków?

              wynajem jest jak kupon od obligacji, jest staly (przy innych czynnikach
              niezmiennych) a cena obligacji sie zmienia w zaleznosci od aktualnych % i na
              odwrot

              nawet na rynku obligacji rynek jest nieefektywny i przestrzeliwuje raz w jedna
              raz w druga strone


              pytaniem bardziej podstawowym jest: ile ludzie sa sklonni placic za wynajem,
              ktory daje mozliwosc pracowac na lokalnym rynku pracy, i jakie sa oczekiwania
              co do tego rynku pracy?

              pzdr
    • Gość: Amarez Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 18:09
      Stopy procentoe na Węgrzech przy ich 10% defizycie są na pewno wyższe, dużo
      wyższa jest też inflacja, krótko mówiąc Węgry są w UE najbardziej rozchwianym
      na niekorzyść krajem, więc z pewnością nie ma tak korzystnych kredytów jak w
      Polsce, do tego dochodzi mniejsza migracja Węgrów do stolicy (mniejsza niż u
      nas) z uwagi na fakt, że jest tam duzo niższe bezrobocie + dochodzi większa
      podaż mieszkań i nasuwa się odpowiedź dla którego mieszkania na Węgrzech nie są
      tak drogie jak u nas
      • Gość: hj Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: 213.17.162.* 15.11.06, 19:05
        jezeli rozwazac highest price
        ingatlan.com/statisztika_int.php?lang=en
        to nie jest tak zle w Wawie :)
      • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 15.11.06, 19:48
        > krótko mówiąc Węgry są w UE najbardziej rozchwianym
        > na niekorzyść krajem, więc z pewnością nie ma tak korzystnych kredytów jak w

        Węgrzy od lat biorą tak jak w Polsce kredyty w CHF. Forint latem osłabł, ale
        znów się wzmocnił. Gospodarczo nie jest może specjalnie ostatnio, ale to kraj
        bogatszy od Polski bez dwóch zdań. Poza tym, Amerezie, czy Czechy i Słowacja,
        gdzie ceny są niższe też są rozchwiane? Korona czeska to ma nawet stopy niższe
        niż w strefie euro. Czechy mają PKB kilkadziesiąt procent wyższy niż Polska.

        > nas) z uwagi na fakt, że jest tam duzo niższe bezrobocie

        To niższe bezrobocie działa negatywnie na ceny? Czyżby?

        > Polsce, do tego dochodzi mniejsza migracja Węgrów do stolicy

        I dużo mniejsza emigracja zagranicę. GUS nie ogarnia tego zjawiska, ale jestem
        prawie pewien, że liczba ludności w Warszawie zmalała w ciągu ostatnich 2 lat.
        Teraz prowincja nie migruje Warszawy, tylko do Londynu, a część mieszkańców
        Warszawy wyjechała.
        • Gość: gaze1ka Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:21
          Budapeszt to jedno z najpiękniejszych miast,które widziałam-warszawa to jeden
          wielki slams przy wymuskanym Peszcie i Budzie.
          A sposób pokazywania informacji jest tak czytelny,jednakowy i zrozumiały-że u
          nas tego juz nie dożyję.
          Oprocz metra jest swietnie rozwinięta sieć kolejek typu nasze WKD.
          Niestety za cene sprzedanego tam mieszkania w Polsce nic się nie kupi...
          • Gość: zenek Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 23:28
            to wrażenie subiektywne. Na mnie nie zrobił az takiego wrażenia, choć jesli
            odnieść do W-wy to fakt miasto piękne. Zwłaszcza piękne bulwary, nasza W-wa jak
            to kto powiedzial jest d.pą do Wisły zwrócona, no i centrum jak po wybuchu
            jądrowym.
        • Gość: mcj Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: 205.228.74.* 16.11.06, 18:50
          > niż w strefie euro. Czechy mają PKB kilkadziesiąt procent wyższy niż Polska

          sprawdz jeszcze raz - wzrost mamy praktycznie ten sam - 5.6 vs 6.2% za 2005

          > I dużo mniejsza emigracja zagranicę. GUS nie ogarnia tego zjawiska, ale jestem
          > prawie pewien, że liczba ludności w Warszawie zmalała w ciągu ostatnich 2 lat.
          > Teraz prowincja nie migruje Warszawy, tylko do Londynu, a część mieszkańców
          > Warszawy wyjechała.

          zgadzam sie czesciowo - wiekszosc osob ktore wyjechaly do londynu, to osoby nie
          zbyt ambitne, ktore i tak by do Warszawy sie nie przeprowadzaly, lub pochodza z
          terenow, w ktorych nie ma euforii cenowej w polsce. a ambitiniejsi i tak kupuja
          tu mieszkania, stwarzajac jeszcze wiekszy popyt niz gdyby zostali.

          ale zgadzam sie, ze obecne ceny nie maja zadnego odniesienia do racjonalnosci,
          ale tez nikt nie mowi, ze ceny musza byc racjonalne...

          pzdr
          • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 16.11.06, 19:06
            > sprawdz jeszcze raz - wzrost mamy praktycznie ten sam - 5.6 vs 6.2% za 2005

            Nie chodzi o wzrost, tylko o wartość PKB per capita. Czechy są bogatszym krajem.

            > zgadzam sie czesciowo - wiekszosc osob ktore wyjechaly do londynu, to osoby
            > niezbyt ambitne, ktore i tak by do Warszawy sie nie przeprowadzaly

            A myślisz, że wyjazd do Londynu wymaga mniej odwagi i ambicji niż do Warszawy?
            Do Warszawy przyjeżdżali nie tylko wysokopłatni specjaliści, sporo przyjezdnych
            to były osoby pracujące np. w gastronomii czy hotelarstwie.

            > ale tez nikt nie mowi, ze ceny musza byc racjonalne...

            Na krótką metę owszem, ale w długim terminie rynek zachowuje się racjonalnie i
            ceny też będą racjonalne.
        • Gość: mgmg Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.crowley.pl 16.11.06, 19:21
          > I dużo mniejsza emigracja zagranicę. GUS nie ogarnia tego zjawiska, ale jestem
          > prawie pewien, że liczba ludności w Warszawie zmalała w ciągu ostatnich 2 lat.
          > Teraz prowincja nie migruje Warszawy, tylko do Londynu, a część mieszkańców
          > Warszawy wyjechała.

          ludność Warszawy akurat wzrosła .. o ok 80-105 tys . Dobrze że napisałeś że
          jesteś 'prawie' pewien.
          • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 16.11.06, 20:14
            >> prawie pewien, że liczba ludności w Warszawie zmalała w ciągu ostatnich 2
            >> lat.

            > ludność Warszawy akurat wzrosła .. o ok 80-105 tys . Dobrze że napisałeś że
            > jesteś 'prawie' pewien.

            Jasne. A te dane to niby skąd?

            Ludność Warszawy 2003 rok 1689,6 tys
            www.stat.gov.pl/urzedy/warsz/publikacje/rocznik_stolicy_woj/ludnosc/15_03.pdf
            Szacunki na grudzień 2005 roku 1697,6
            www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/ludnosc/stan_struk_teryt/2005/31_12/tablica7.xls
            Różnica to +8 tys osób = 0,47% ogólnej liczby mieszkańców (nota bene w tym
            czasie wybudowano ponad 25 tyś mieszkań). Wiadomo jednak, że GUS znacznie
            niedoszacowuje emigrację zagranicę od czasu wejścia do Unii. To
            niezarejestrowane saldo to "prawie na pewno" więcej niż minus 8 tys osób. Ale na
            dowód chyba trzeba poczekać na następny spis powszechny.

            Swoją drogą Warszawa ma teraz w zasadzie niemal tyle samo mieszkańców, co w 1989
            roku. Co prawda nominalnie ludność wzrosła o 46 tys, ale w tym czasie przybyło
            32 km2 powierzchni (w tym w 2002 roku Wesoła).

            • Gość: maciek Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:16
              >Różnica to +8 tys osób = 0,47% ogólnej liczby mieszkańców< - tylko że dotyczy
              to osób "oficjalnie" zamieszkujących Warszawę (zameldowanych). Nikt natomiast
              nie wie dokładnie ile jest osób mieszkajacych i pracujacych w Warszawie bez
              zameldowania.
              Jakiś czas temu był nawet artykuł o tym na wp (ale nie mam czasu aby szukać
              linku). Autor artykułu szacował liczbę takich osób nawet na KILKASET tysiecy.
              W mojej firmie połowa pracowników to własnie tacy ludzie. Część z nich kupiła
              już mieszkanie, część jeszcze nie (bo np. nie założyli jeszcze rodziny i nie
              mają takiej potrzeby), ale oni nie myślą o Londynie czy powrocie w swoje
              rodzinne strony bo nie maja do czego wracać. Ci ludzie nie czekają na
              mieszkanie w spadku po cioci czy babci, nie mieszkają razem z teściami czy
              rodzicami - wcześniej czy później kupią własne lokum. I raczej nie będą to
              ludzie wynajmujacy na stałe mieszkania bo człowiek oderwany od własnych
              korzeni potrzebuje przynajmniej jakieś namiastki stabilizacji i bycia na swoim.
              Mieszkanie, nawet z hipoteką daje szansę ze kiedyś będzie własne, daje choćby
              szansę na zameldowanie się, wysłanie dziecka do przedszkola czy szkoły. O wiele
              łatwiej wynająć jeśli obok mieszka mamusia, u której można pomieszkać 2
              tygodnie bo wynajmujacy właśnie powiedział Ci że bardzo dziekuje ale za miesiąc
              on sprzedaje mieszkanie (na przykład).
              • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 17.11.06, 13:03
                > to osób "oficjalnie" zamieszkujących Warszawę (zameldowanych).

                Zgadza się (ale patrz niżej).

                > Nikt natomiast
                > nie wie dokładnie ile jest osób mieszkajacych i pracujacych w Warszawie bez
                > zameldowania.

                Wiemy. Spis powszechny. Jeśli porównasz liczbę ludności w kolejnych latach, to
                możesz zobaczyć, że GUS "znalazł" w czasie spisu powszechnego w Warszawie
                kilkadziesiąt tysięcy osób, co zresztą w tabelach zaznacza. Nie wiadomo, owszem,
                jakie nieoficjalne zmiany zaszły od tego czasu, ale śmiem twierdzić, że więcej
                osób nieoficjalnie ubyło niż przybyło z powodu wyjazdów zagranicę. W Warszawie
                nie tylko zarabia się "kokosy" i dla wielu ludzi nawet ta średnia płaca ok 3500
                zł brutto jest nieosiągalna, a "zieleńsze pastwiska" są zagranicą.

                > linku). Autor artykułu szacował liczbę takich osób nawet na KILKASET tysiecy.
                wiadomosci.wp.pl/kat,18371,wid,8510145,prasaWiadomosc.html
                Kompletna bzdura. Warszawa to nie jakieś miasto trzeciego świata, gdzie połowa
                ludzi żyje w slumsach, gdzie nie da sie ich policzyć.

                W tym artykule zaś ta liczba stopniała do tysięcy
                www.wirtualna.warszawa.pl/wiadomosci/wydarzenia/10742
                Prawdopodobnie autor artykułu z WP nie zrozumiał, że kilkaset tysięcy to osób
                przyjeżdża do Warszawy do pracy z podwarszawskich miejscowości, a nie mieszka
                "na dziko".

                > W mojej firmie połowa pracowników to własnie tacy ludzie.

                Jesteś pewien, że nie są zameldowani? Wystarczy meldunek czasowy ponad 2
                miesiące, żeby zostać oficjalnie mieszkańcem Warszawy. Jednak, jeśli byli w
                Warszawie w 2002 roku, to zostali i tak policzeni w czasie spisu powszechnego.
                • Gość: trader Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: 195.42.249.* 17.11.06, 15:22
                  w US liczba pozwolen na budowe spadla m/m o 6,3%, a liczba rozpoczetych budow
                  spadla o 14,6%. Wysokie stopy % robia swoje.
                  Dobrze ze u nas sa niskie, ufff ;]
                  • poszi Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 17.11.06, 15:42
                    > Wysokie stopy % robia swoje.

                    Wysokie stopy to jeszcze na dobre nie dały znać o sobie. Kredyty z zaległościami
                    dopiero zaczęły dramatycznie się piąć do góry, ale są jeszcze ciągle poniżej
                    historycznej średniej. Dopiero w przyszłym roku kredyty o wartości ponad 1000
                    miliardów "zresetują" na nowe stopy. W USA oni się "zaspekulowali na śmierć" i
                    wzrost stóp to tylko jeden z wielu czynników.
                    • Gość: trader Re: ceny mieszkan w Budapeszcie IP: 195.42.249.* 17.11.06, 15:45
                      ale nas, Polakow, nic nie ruszy, ani wysokie stopy, ani spowolnienie wzrostu
                      gospodarczego, ani nic.
                    • herox Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 17.11.06, 16:01
                      poszi napisał:

                      > W USA oni się "zaspekulowali na śmierć" i
                      > wzrost stóp to tylko jeden z wielu czynników.

                      My jeszcze do takiego poziomu "zaspekulowania" mamy trochę czasu.
                      Co by nie mówić o naszych liberalnych kredytach to jest jeszcze potężny
                      margines.
                      Dlatego rakieta nie przestanie gnać - chyba opuści jednak nasz układ słoneczny,
                      o co wcześniej jej nie podejrzewałem.
                      • docentverba Re: ceny mieszkan w Budapeszcie 18.11.06, 15:17
                        a jakbyscie szanowni forumowicze chcieli sobie posprawdzac ceny nieruchomosci w
                        Budapeszcie,to agencja nieruchomosci Adamczyk&Adamczyk ma tam swoja filie.Adres
                        internetowy-www.adamczyk.com.pl.
                        A co do korkow w Budapeszcie,to na wiekszosci glownych ulic jest zakaz skretu w
                        lewo.Skreca sie w prawo,potem na bocznej(z reguly jednokierunowych) w
                        lewo,jeszcze raz w lewo i prosto przez glowna.Proste,ale skuteczne.Przy czym po
                        samym centrum Pesztu nie ma co jezdzic,bo wszedzie blisko spacerkiem.
                        Sporo kamienic sprawia wrazenie minimalnie zamieszkalych,z czego mozna wysnuc
                        wniosek,ze sporo mieszkan stoi pustych.
Pełna wersja