Poznaj warość swoich pieniędzy

09.12.06, 18:47
Mam nieodparte wrażenie, że młodzi ludzie bez mrugniecia okiem zadłużający
sie na setki tysięcy złotych na kilkadziesiąt lat tak naprawdę nie potrafią
sobie wyobrazić kwot na które się zapożyczają. Prawdopodobnie rozważając
kilka ofert różnica 10-20 tys zł jest niezauważalna, powiedzmy przy kwocie
300.000. Mnie otrzeźwienie przyszło w momencie wykańczania mieszkania.
Powaznie sę zastanawiałem nad bateriami za 150 i 120 zł. Te pieniadze są
realne, te w kredycie to tylko cyfry. No bo w końcu jak wyobrazić sobie
astronomiczną cyfrę 300.000?
    • Gość: Ivy Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.chello.pl 09.12.06, 19:41
      300000 to nie cyfra
      ale poza tym się zgadzam
      • yapkovitz Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 09.12.06, 21:14
        Wyobraz sobie ze za 300 tys zł mozesz kupic 2 tys baterii po 150 zl sztuka lub
        2500 baterii po 120 zl sztuka.
    • Gość: thelima Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.aster.pl 09.12.06, 22:52
      > No bo w końcu jak wyobrazić sobie astronomiczną cyfrę 300.000?

      Tym bardziej, że 300.000 to LICZBA!

      thelima
      • Gość: zzww Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 23:05
        Zwracacie uwage nie na to, co jest istotne:-)
        Zadluzanie sie ponad mozliwosci finansowe tylko dlatego, ze Bank zdolnosc taka
        wyliczyl, bez myslienia o konsekwencjach tak wysokich obciazen. Tak, jakby
        niektorym brakowalo wyobrazni...
        Przyklad: 5K dochodu netto na rodzine 2+1. Koszty obslugi mieszkania z kredytem
        to 2,5K. To jest niespelna 30PLN dziennie na osobe!( 2500/3/30). Zakladajac, ze
        dziecko wozimy samochodem pozostaje cicha nadzieja, ze nikomu przez 30 lat:
        nie zaczna psuc sie zeby ( nie ma pieniedzy na dentyste)
        nie zachce sie wyjechac na urlop ( nie ma na to pieniedzy)
        nie dadza wymowienia z pracy
        nie przytrafi sie wypadek badz problem zdrowotny
        etc etc etc

        oczywiscie, mozna liczyc na wyzsze zarobki. Ale logicznym wydaje sie, ze dopiero
        po poprawieniu sytuacji materialnej kupuje sie wieksze mieszkanie.

        Nie byloby niczym zaskakujacym, gdyby ci - prosze o wybaczenie- bezmyslni
        kredytobiorcy - po 5-6 latach zaciskania pasa zaczeli krzyczec o pomoc panstwa.
        Czyli tych, co takich obciazen z rozsadku na siebie nie wzieli.
        • Gość: Krzychu Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.aster.pl 10.12.06, 09:01
          dokladnie tak jak piszesz...

          jest jeszcz troche tak, ze jak ludzie uslysza w banku - macie panstwo zdolnosc
          kredytowa, to sadza, ze skoro bank wie, ze maja zdolnosc to jak sie zadluza na
          duza kwote to wszytsko bedzie ok, tzn. poradza sobie kazdego miesiaca, no bo
          przeciez bank sie pomylil. A co z nieprzewidzianymi sytuacjami zyciowym,,,
          Mieszkanei to nei samochod, ze mozna uplynic praktycznie dnia na dzien. No i bez
          samochodu latwiej zyc niz bez mieszkania
        • Gość: mgmg Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.crowley.pl 10.12.06, 10:36
          > Nie byloby niczym zaskakujacym, gdyby ci - prosze o wybaczenie- bezmyslni
          > kredytobiorcy - po 5-6 latach zaciskania pasa zaczeli krzyczec o pomoc
          panstwa.
          > Czyli tych, co takich obciazen z rozsadku na siebie nie wzieli.

          moim zdaniem raczej bezmyslne jest wrzucenie do wora kredytobiorców jako
          bezmyślnych, tym bardziej że akurat w Polsce cały czas jeszcze naprawde
          niewielki ich odsetek zadłuża się ponad granice rozsądku.

          W każdym podręczniku ekonomii jest ciekawy i rozsądny wykresik oczekiwanych
          (przeciętnych) dochodów i potrzeb konsupmcyjnych na przestrzeni ludzkiego
          życia. Otóż dochody od pokończenia szkół do ok 50 roku życia na pewno nie
          maleją - a w 3/4 'karier' systematycznie - wolniej lub szybciej - rosną.
          NAtomiast krzywa potrzeb gigantycznie skacze w momencie ukończenia 18-25 lat;
          dom/mieszkanie, samochód, studia, życie na własny rachunek. Rozsądny człowiek z
          góry zakłada , że jego wiedza i doświadczenie pozwolą mu systematycznie
          zwiększać zarobki , i wykorzystuje to do finansowania swoich potrzeb kredytem.

          Natomiast jak widać z powyższych wypowiedzi w dalszym ciągu wzbudza to w naszym
          kraju zdziwienie a nawet krytykę. Otóż moim zdaniem młody człowiek, który
          połowę swojej skromnej pensyjki przeznacza na spłatę kredytów naprawdę nie
          będzie ani za 30 ani za 4 lata bał się o pieniądze na dentystę, ponieważ co
          roku bedzie dostawal podwyżkę , a nie obniżkę pensji (wiem co teraz chcą
          powiedzieć malkontenci ale przeciętne wynagrodzenie rośnie o kilka % rocznie, a
          wynagrodzenia ludzi w przedziale 20-30 lat rosną o ok 10% rocznie)

          Kredyt jest dzwignią gospodarki. NAjbogatsze społeczeństwa to te najbardziej
          zadłużone.

          • poszi Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 14:16
            Do pewnego stopnia się zgadzam, bo istotnie na ogół można liczyć na coraz wyższe
            zarobki i kredyt może być nieco wyższy niż wynika z zarobków w danej chwili.
            Wszystko jest jednak kwestią proporcji. Jeśli plan zakłada wzrost zarobków, to
            stajesz się niewolnikiem kariery. Nie możesz nie awansować, bo to będzie
            katastrofa. A nie wszystko idzie tak gładko. Mam znajomych, którzy mieli dobre
            posady i je stracili z różnych powodów i nie mogli znaleźć niczego od razu za
            porównywalną stawkę. Jeśli masz wysoki kredyt, masz wtedy nóż na gardle i jeśli
            zaczynasz tracić płynność finansową, wszystko zaczyna się sypać. Pół biedy, jak
            masz oszczedności, ale sporo osób nie ma wystarczajacych oszczędności.

            Banki dają wyższą zdolność kredytową niż to wynika ze zdrowego rozsądku. Już raz
            liczyłem na podstawie danych w artykule prasowym, jaki to jest absurd.

            > NAtomiast krzywa potrzeb gigantycznie skacze w momencie ukończenia 18-25 lat;
            > dom/mieszkanie, samochód, studia, życie na własny rachunek.

            Chyba tylko, jak jesteś samotnym yuppie, ewentualnie DINKiem. Największe
            potrzeby przychodza z dziećmi. I te potrzeby rosną w miarę jak dzieci rosną.
            Jeśli bezdzietne małżeństwo wydaje dochód jednej osoby na spłate kredytu, to nie
            może sobie pozwolić na dziecko.

            > Kredyt jest dzwignią gospodarki. NAjbogatsze społeczeństwa to te najbardziej
            > zadłużone.

            Kredyt na sensowne inwestycje to dźwignia gospdarki. Kredyt konsumpcyjny i
            kredyt na spekulacje to kamień na jej szyję. Zadłużenie po uszy to to, co
            rozłożyło gospodarkę Japonii i ciągle ją przygniata.
            • est-ymator Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 16:13
              Mam znajomych, którzy mieli dobre
              > posady i je stracili z różnych powodów i nie mogli znaleźć niczego od razu za
              > porównywalną stawkę.
              Co ciekawe w modelach kredytowych prawdopodobieństwo niewyopłacalności
              managerów jest wysokie i silnie skorelowane z sytuacją gospodarczą.

              > Chyba tylko, jak jesteś samotnym yuppie, ewentualnie DINKiem. Największe
              > potrzeby przychodza z dziećmi.

              Największe prawdopodobieństwo problemów ze spłatą wystepuje statystycznie ok. 6-
              7 lat po wzięciu kredytu, a więc wtedy kiedy pierwsze dzieci zaczynają mieć
              potrzeby edukacyjne.
              • poszi Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 17:30
                > Co ciekawe w modelach kredytowych prawdopodobieństwo niewypłacalności
                > managerów jest wysokie i silnie skorelowane z sytuacją gospodarczą.

                To banki szacują jeszcze ciągle ryzyko? Myślałem, że już uznały, że teraz jest
                "nowa ekonomia" i ryzyko na zawsze zniknęło :) Czyż nie? Ponieważ ceny mieszkań
                tylko rosną, więc poprawia się zabezpieczenie :)

                Est-ymatorze, czy to wariactwo dotyczy tylko niektórych banków, bo zdolności
                kredytowe, które czasami wypisują w porównaniach prasowych są absurdalnie wysokie.

                > Największe prawdopodobieństwo problemów ze spłatą wystepuje statystycznie ok.6
                > - 7 lat po wzięciu kredytu, a więc wtedy kiedy pierwsze dzieci zaczynają mieć
                > potrzeby edukacyjne.

                To pewnie nie tylko chodzi o dzieci (aczkolwiek one mają pewnie spory wpływ).
                Przez pewien czas ludzie potrafią załatać budżet pożyczając z innych źródeł (w
                Stanach gdzie każdy ma po kilka(naście) kart ulubionym źródłem takiego
                chwilowego "łatania" są karty kredytowe) do momentu aż już nikt nie chce im
                pożyczyć. Przez pewien czas też potrafią zaciskać pasa.

                Co ciekawe te reguły pewnie działają w "normalnych" czasach. Teraz sytuacja nie
                jest zbyt typowa. Parę dni temu wypłynął "do góry brzuchem" Ownit, bodajże 11 co
                do wielkości sub-prime lender:
                www.marketwatch.com/news/story/subprime-lender-ownit-mortgage-shuts/story.aspx?guid=%7BF201AE5C-F0D5-4DE6-8471-197B09864C5C%7D
                Problemem jest gwałtownie wzrastająca liczba zagrożonych kredytów. Kredyty
                udzielone w tym roku dramatycznie się pogarszają i mimo że są jeszcze "świeże"
                już przebiły "roczniki" 2005 i 2004 i są na dobrej drodze bycia najgorszym
                rocznikiem w historii:
                www.banknet360.com/news/NewsAbstract.do?na_id=6309&service_id=1&bi_id=
                Skutkiem tego parę dni temu credit default swaps dla MBSów BBB i BBB- poleciały
                na łeb na szyje:

                www.markit.com/magnoliaPublic/affiliations/abx/history
                Ponieważ ryzykowne kredyty to było główne "paliwo" w końcowej fazie bańki,
                wzrost ryzyka (wyższy spread) pewnie jeszcze bardziej go pogrąży. A jeszcze
                bardziej pogrążony rynek, jeszcze bardziej podniesie ryzyko. Witamy w świecie
                dodatniego sprzężenia zwrotnego.
                • est-ymator Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 18:30
                  >Est-ymatorze, czy to wariactwo dotyczy tylko niektórych banków, bo zdolności
                  >kredytowe, które czasami wypisują w porównaniach prasowych są absurdalnie
                  >wysokie.

                  Problemem w wiekszości banków jest to, że w obecnej sytuacji rynkowej (wysoki
                  wzrost gospodarczy, presja na polepszanie wyników co kwartał, duże oczekiwania
                  akcjonariuszy co do wzrostu zysku) piony ryzyka mają słabszą pozycję wzlędem
                  pionów biznesowych.

                  Rzeczywiście w wielu bankach kwota, która zostaje na życie po spłacie raty i
                  pokryciu kosztów stałych pozwala tylko na wegetację, ale to już banku nie
                  interesuje - ważne, aby raty kredytu były spłacane regularnie.

                  Z drugiej strony jest to troche krótkowzroczne myślenie, bo raty będą rosnąć,
                  więc ryzyko kredytowe rownież wzrośnie.

                  Tuż po naszym wejściu do UE w 2004 roku, kiedy pojawiła się presja inflacyjna
                  stopy procentowe wzrosły i WIBOR 6M był nawet na poziomie 7%.
                  www.money.pl/pieniadze/depozyty/zlotowearch/
                  Więc osoby, które już biorą na granicy zdolności, nawet przy 10% wzroście płacy
                  rocznie mogą nie wytrzymać wzrostu raty odsetkowej o 60%.

                  Pytanie na ile 7% WIBOR jest możliwy w najbliszych 2-3 latach? Uważam że w
                  sytuacji dalszego wzrostu stóp procentowych w strefie euro i silenj presji
                  płacowej w Polsce (co na pewno będzie miało miejsce w 2007 roku), taki poziom w
                  2008 roku jest bardzo prawdopodobny.
                  • poszi Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 19:34
                    > Problemem w wiekszości banków jest to, że w obecnej sytuacji rynkowej (wysoki
                    > wzrost gospodarczy, presja na polepszanie wyników co kwartał, duże oczekiwania
                    > akcjonariuszy co do wzrostu zysku) piony ryzyka mają słabszą pozycję wzlędem
                    > pionów biznesowych.

                    No tak. A w czasie kiepskiej sytuacji gospodarczej jest na odwrót i banki
                    nadmiernie boją się ryzyka jeszcze bardziej przedłużając problem.

                    > Rzeczywiście w wielu bankach kwota, która zostaje na życie po spłacie raty i
                    > pokryciu kosztów stałych pozwala tylko na wegetację, ale to już banku nie
                    > interesuje - ważne, aby raty kredytu były spłacane regularnie.
                    >
                    > Z drugiej strony jest to troche krótkowzroczne myślenie, bo raty będą rosnąć,
                    > więc ryzyko kredytowe rownież wzrośnie.

                    To banki w ogóle nie biorą pod uwagę przy ocenie ryzyka, ile zostaje "na życie"?
                    To oczywiste, że jeśli komuś zostaje na życie więcej to ma mniejszą szanse, że
                    przestanie spłacać. Jedzenie jest ważniejszą potrzebą niż raty kredytu :)

                    > Pytanie na ile 7% WIBOR jest możliwy w najbliszych 2-3 latach? Uważam że w
                    > sytuacji dalszego wzrostu stóp procentowych w strefie euro i silenj presji
                    > płacowej w Polsce (co na pewno będzie miało miejsce w 2007 roku), taki poziom w
                    > 2008 roku jest bardzo prawdopodobny.

                    Trudno powiedzieć. W USA bardziej prawdopodobne są już cięcia niż zaostrzanie
                    polityki pieniężnej. Poza tym WIBOR nie ma znaczenia dla tych, co pobrali
                    kredyty w CHF. Oprócz wzrostu WIBORu musiałby się jeszcze osłabiać złoty.

                    Optymiści w USA, którzy uważają, że wszystko będzie A-OK zakładają scenariusz
                    Goldilocks (to postać z bajki dla dzieci, która lubiła owsiankę nie za ciepła,
                    nie za zimną, taką w sam raz; ten termin się pojawia w wielu nawet oficjalnych
                    wypowiedziach), że wzrost się utrzyma i inflacja nie wzrośnie (a z nią stopy) i
                    że sytuacja będzie w sam raz (ani przegrzanie, ani ochłodzenie). Każde z nich
                    jest co najmniej dyskusyjne, a szanse, że spełnią się obydwa, są bardzo niskie.
                    Podobnie w Polsce. Małe szanse są na i niskie stopy, i wzrost. To raczej albo
                    wyższe stopy, albo osłabienie gospodarcze, a kto wie, czy nie jedno i drugie.
                    • est-ymator Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 20:21
                      > To banki w ogóle nie biorą pod uwagę przy ocenie ryzyka, ile zostaje "na
                      życie"
                      > ?
                      Biorą, ale uwzględniają optymistyczne scenariusze, takie jakie opisałeś poniżej
                      (niskie stopy i wysoki wzrost-taki jest consensus wśrod ekonomistów w Polsce).

                      Problemem w Polsce stają się i to w bardzo szybkim tempie koszty pracy i brak
                      specjalistów-to musi napędzić inflację.

                      > polityki pieniężnej. Poza tym WIBOR nie ma znaczenia dla tych, co pobrali
                      > kredyty w CHF. Oprócz wzrostu WIBORu musiałby się jeszcze osłabiać złoty.
                      Zdolność kredytową liczy się w PLN-efekt rekomendacji S-więc jeżeli WIBOR
                      wzrośnie, to również spadnie ona w CHF-po za tym obecnie ci co są na granicy
                      biorą własnie w PLN, bo w CHF mogą wziąć 20% mniej.

                      Trichet mówi, ze do końca podwyżek stóp w eurolandzie jeszcze daleko. Jeżeli
                      tam będa stopy rosły a w Polsce nie to złoty w końcu zacznie się osłabiać.
                      • poszi Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 20:40
                        > Problemem w Polsce stają się i to w bardzo szybkim tempie koszty pracy i brak
                        > specjalistów-to musi napędzić inflację.

                        Jeśli wzrost płac przekroczy wzrost wydajności, to tak.

                        > Zdolność kredytową liczy się w PLN-efekt rekomendacji S-więc jeżeli WIBOR
                        > wzrośnie, to również spadnie ona w CHF-po za tym obecnie ci co są na granicy
                        > biorą własnie w PLN, bo w CHF mogą wziąć 20% mniej.

                        Acha, miałeś na myśli nowych klientów. Ja się zastanawiałem nad tymi tuż sprzed
                        rekomendacji S, kiedy sporo marginalnie "zdolnych" klientów przybyło.

                        Naiwne pytanie. Czy jak ktoś wziął kredyt w PLN i jest na granicy zdolności to
                        nie może przewalutować na CHF, czy po wzięciu kredytu już "hulaj dusza piekła
                        nie ma"? Jeśli to drugie, to ta rekomendacja jest "bezzębna".

                        Swoją drogą zastanawiałem się, czy ostatni wzrost udziału kredytów złotowych to
                        nie tylko (jak to się komentuje) z powodu malejącej różnicy opłacalności oraz
                        napływu marginalnych kredytobiorców, którzy nie mogą sobie pozwolić na kredyt w
                        CHF, ale także z powodu procentowego wzrostu udziału spekulantów? Każdy
                        szanujący się spekulant powinien wziąć kredyt w PLN. W krótkim czasie różnica
                        koszcie odsetek jest znikoma, a ryzyko nieopłacalnych wahnięć na krótką metę
                        spore.
          • est-ymator Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 10.12.06, 16:17
            >Kredyt jest dzwignią gospodarki. Najbogatsze społeczeństwa to te najbardziej
            >zadłużone.

            Kredyty trzeba spłacać, w ekonomii jest coś takiego jak Economic Value Added,
            tylko kredyty przeznaczane na przedsięwzięcia z dodatnią EVA są tak jak
            mówisz "dźwignią gospdodarki", przy obecnym stosunku ceny mieszkania do kosztów
            najmu EVA z kupna mieszkania jest w większości przypadków ujemna.
          • Gość: thelima Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.aster.pl 10.12.06, 21:01
            > Otóż dochody od pokończenia szkół do ok 50 roku życia na pewno nie
            > maleją - a w 3/4 'karier' systematycznie - wolniej lub szybciej - rosną.

            Ten wzrost jest zwykle wkalkulowany w zdolność kredytową a Ty zakładasz, że to
            jest coś ekstra. Nie. Systemy scoringowe biorą to pod uwagę. Zdolność teraz
            obecnie jest żyłowana na 130%.

            thelima
          • dwunastnica Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 11.12.06, 22:16
            > kraju zdziwienie a nawet krytykę. Otóż moim zdaniem młody człowiek, który
            > połowę swojej skromnej pensyjki przeznacza na spłatę kredytów naprawdę nie

            Połowa na kredyt ? Z tego co czytałem to kredyt jest bezpieczny jak nie
            przekracza 20% dochodów.

            > roku bedzie dostawal podwyżkę , a nie obniżkę pensji (wiem co teraz chcą
            > powiedzieć malkontenci ale przeciętne wynagrodzenie rośnie o kilka % rocznie, a
            >
            > wynagrodzenia ludzi w przedziale 20-30 lat rosną o ok 10% rocznie)

            Hehe, jak byłem młody (i głupi) to też tak myślałem - że teraz to moja pensja
            będzie tylko rosła i rosła. A tu zatrzymała się i kicha, ani drgnie ;-( Zgadza
            się że z wiekiem dochody średnio statystycznie rosną ale rośnie też ryzyko
            związane z utratą płynności finansowej - człowiek ma na utrzymaniu rodzinę.

            A jak deweloper się wyłoży, spółdzielnia zbankrutuje to co ? W kapitalizmie
            bankructwo jest rzeczą naturalną, Rockefeller podobno 7 razy bankrutował ;-)

            A nie lepiej kupić najpierw małe mieszkanie, potem sprzedać to małe i kupić
            większe itd... ? I kredyt nie zabije i jest gdzie mieszkać i człowiek jest
            niezależny i ze spokojem może planować przyszłość i realizować te plany.

            Stres przy zbyt dużym kredycie trudno przeliczyć na pieniądze ale nie można go
            lekceważyć. Człowiek ciągle zestresowany ma małe szanse na awans, podwyżkę.
        • Gość: zz Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.acn.waw.pl 10.12.06, 22:21
          nie wiem dlaczego uważasz wszystkich za idiotów, znam może ze 2 rodziny które
          postanowiły szybko spłacic kredyt i przez te 3-4 lat życ bardzo skromnie na
          granicy wegetacji
          znam też więcej osób które przy zarobkach 5000+ netto odpuściły sobie
          zakup/zamianę mieszkania
          Przy horyzoncie czasowym 30 lat nie wierzę i niespotkałem się jeszcze żeby ktoś
          decydował na kredyt który pochłonie większośc cześc wypłaty, i nie myślał o
          dzieciach, wakacjach itp
          Dlaczego niektórzy taka martwią się sten finansów swoich bliźnich ?
          Znam za to dośc sporo osób > 150 biorąc pod uwagę chociązby poprzednią i obecną
          pracę gdzie po pierwsze dochód jest sporo > 5000 netto, a wydatki mieszkaniowe
          są sporo poniżej 2500. I mówię tu o zwykłych szeregowych pracownikach, a gdzie
          grupa managerów średniego i wyższego stopnia
          Jest przecież cała masa ludzi którzy nie mają kredytu i nie mają nawet tych
          30zł/dzień
          • hektor01 Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 11.12.06, 12:36
            Wszystko jest kwestią priorytetów oczywiście. Oraz indywidualnych sytuacji
            życiowych. Dziwi mnie tylko, ze ludzie za wszelką cene chca kupować mieszkanie
            natychmiast. Z ekonomicznego punktu widzenia w tej chwili taniej jest juz
            pewnie wynajmować, sama kwota odsetek jest wyzsza od ceny najmu. "Szybko na
            swoim" - a dokąd się tak spieszyć? Że będzie drogo? Juz jest. I właśnie ten
            pośpiech spowodował, że jest drogo. Młodzi ludzie sa bardzo niecierpliwi, i co
            bardziej dziwne niezwykle zachłanni na dobra materialne. Taki chyba
            małomiasteczkowy styl dorabiania się . Biorąc kredyt teraz na 30 lat faktycznie
            bedą dorabiac się przez całe życie.
            • shirley74 Re: Poznaj warość swoich pieniędzy 11.12.06, 19:35
              hektor01 napisał:
              . Młodzi ludzie sa bardzo niecierpliwi, i co
              > bardziej dziwne niezwykle zachłanni na dobra materialne. Taki chyba
              > małomiasteczkowy styl dorabiania się . Biorąc kredyt teraz na 30 lat
              faktycznie>
              > bedą dorabiac się przez całe życie.

              Ale przynajmniej przez te 30 lat będą mieszkać u siebie, a nie w wynajmowanej
              kawalerce skąd w każdej chwili własciciel moze ich wyrzucić na bruk.
              • Gość: trader Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 19:48
                przez te 30 lat nie beda mieszkac u siebie, tylko w mieszkaniu bedacym wlasnoscia banku. Do swojego mieszkania wejda w wieku ok 60 lat.
                • Gość: Bożek Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 01:46
                  Ale wejdą. Ci co wynajmują mieszkania swoim dzieciom nie zostawią nic.
                  • Gość: Guzik Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: 62.29.169.* 12.12.06, 08:20
                    Nie rozumiem, dlaczego ludzie uparcie twierdzą, że "mieszkanie jest banku". Nie
                    prawda. W rubryce 'Właściciel' w księdze wieczystej nie ma banku. On jest
                    dopiero w dziale dot. hipoteki. I z każdym miesiącem jego udział jest coraz
                    mniejszy, a jeśli jeszcze trochę ceny pójdą w górę to w ogóle udział staje się
                    niematerialny. Ja jak kupowałem mieszkanie to kredyt stanowił blisko 60% jego
                    wartości. Dziś po zaledwie 3 latach to już tylko 30%. I co, nie mam się czuć
                    właścicielem z moimi 70%? Poza tym rata kredytu nominalnie będzie taka sama
                    przez te 30 lat, ale jej wartość realna spada, więc jej ciężar dla domowego
                    budżetu jest coraz mniejszy.
              • Gość: gosc Re: Poznaj warość swoich pieniędzy IP: *.acn.waw.pl 12.12.06, 09:01
                nikt nie jest przeciwnikiem brania kredytu na zakup wlasnego mieszknia.
                przerazajace sa kwoty, na ktore zaciagane sa pozyczki. Jakkolwiek rozsadnym jest
                zakup wlasnego lokum dla siebie czy siebie i rodziny to zakup na kredyt
                skutkujacy rata 50% dochodow rodziny ( przy zalozeniu srednich lub nizszych
                zarobkow) rozsadnym nie jest. To delikatnie mowiac szczyt glupoty i skonczy sie
                dla takich osob tragicznie.
                Ktos wsomnial o rosnacych dochodach w obronie takiego postepowania - ot,
                przyklad braku wyobrazni:-) w zyciu nie zawsze jest kolorowo i nie zawsze udaje
                nam sie nie potknac. Przezornie nalezy miec zostawiony margines bezpieczenstwa
                na te otkniecia wlasnie lub - na zwykly odpoczynek. Nie jestesmy maszynami i
                czasem ogarnia nas zmeczenie materialu. A 5 czy 6 lat to maxymalny okres, kiedy
                czlowiek moze zyc na wysokich obrotach - potem zaczyna "siadac".
                Mam wrazenie, ze zakup mieszkan zbyt drogich jak na realne mozliwosci finansowe
                wynika z poddania sie instynktowi stadnemu - kupil Janek, kupil Zenek, mnie tez
                stac na 50m na Ursynowie , przeciez nie kupie 40m w Markach....
Pełna wersja