III, ostatnie piętro bez windy!

05.02.07, 08:30
podpisałam umowę przedwstępna na zakup mieszkania na III (ostatnim) piętrze w
bloku bez windy i teraz (juz trochę za późno niestety)pod wpływem rozmów z
ludźmi zrodziły się moje obawy co do słuszności mojej decyzji. Czy poza
niższą cena mozna dopatrzeć się jeszcze pozytywów mieszkania na ostatnim
piętrze? A może te osoby, które są w podobnej sytuacji podzielą sie swoimi
uwagami? (chyba szukam pocieszenia ;))
    • Gość: Ivy Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 08:37
      nie pocieszę Cię
      bez windy nigdy w życiu bym się nie zdecydowała
      z głupim wyniesieniem śmieci jest problem - latać po schodach w dół i w górę
      a jak po jedną rzecz trzeba do sklepu pójść?
      a większe zakupy wtaszczyć?
      a w przypadku posiadania dziecka? wtaszczyć wózek plus dziecko?
      nigdy w życiu

      plusem jest że nikt po głowie nie tupie ;) i m.in. dlatego ja będę mieć
      mieszkanie na 3. ostatnim piętrze właśnie :) tyle że z windą
      • Gość: halo Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.aster.pl 05.02.07, 09:18
        przez 17 lat mieszkałam na trzecim, ostatnim...i bardzo sobie
        chwaliłam...odchowałam 2 dzieci....plusy: widok, nikt nad głową....minusy:
        zakupy ale i to sobie dobrze zorganizowaliśmy i nie było większego
        problemu....obenie mieszkamy na 5 pietrze (z windą naturalnie), chciałam
        sprzedać to stare ale córka chce zeby jej zostawić...naprawdę doskonale nam się
        tam mieszkało.....
    • Gość: rochu Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.crowley.pl 05.02.07, 09:33
      Aaktualnie dokładnie tak mieszkam. I jest bardzo dobrze:
      Plusy:
      - Nikt nie chodzi nad głową.
      - Nikt cie nie zalewa.
      - Nikt Ci nie zagląda do okien (sąsiednie bloki stąją dość blisko).
      - Więcej słońca (niższe piętra są bardziej zacienione)

      Minusy:
      - Kiepsko działa wentylacja grawitacyjna - na niższych piętrahc działa lepiej.
      - Trzeba się nachodzić. Ale plus taki ze to gimnastyka za darmo. Moja żona jak
      siedziała z dwójką maluchów to narzekała (schodziła tak ze jedno dziecko na
      rękę, drugie starsze za rękę plus czasem lekki wózek na ramię :) - cięższy stał
      na dole). Ale efekty są takie ze ma teraz figuę jak nastolatka i wszystkie
      sąsiadki z maluchami pytają ją o dietę "cud " :)

      Pozdrawiam
    • Gość: Mona Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.pwn.com.pl 05.02.07, 09:39
      Ja mieszkam na 5 piętrze - bez winndy - od 8 lat.
      Rodzina - 2 dzieci, pies i jest OK.
      Wszystko jest dla ludzi, schody to wymuszony ruch, w czasach gdzie siedzimy non
      stop to taka "profilaktyka".
      I przynajmniej nie ma problemu "zapaskudzonych" wind.
      A czy trzeba wejść i zejść kilka razy dziennie to żaden problem.
      W Śródmieściu i w innych dzielnicach wiele domów z cegły (tych starych) nie ma
      windy, a mają po 3,4,5 pięter - i jest na nie duży popyt.
      Pozdrawiam
      • a000000 Re: III, ostatnie piętro bez windy! 05.02.07, 11:33
        wszystko zależy od wieku i stanu zdrowia mieszkańców tego trzeciego piętra bez
        windy.
        Młodzi i zdrowi nawet nie zauważą schodów. Młodzi i chorzy - zauważą.

        Dla ludzi starszych ORAZ ze schorzeniami układu ruchu, serca - schody są barierą
        architektoniczną nie do pokonania.

        Tak więc nie ma jednoznaczej odpowiedzi na pytanie, gdyż wszystko jest względne.
      • rarely to mieszkaniedla prawdziwych twardzieli 05.02.07, 12:47
        Gość portalu: Mona napisał(a):

        > Ja mieszkam na 5 piętrze - bez winndy - od 8 lat.
        > Rodzina - 2 dzieci, pies i jest OK.
        > Wszystko jest dla ludzi, schody to wymuszony ruch, w czasach gdzie siedzimy
        non
        >
        > stop to taka "profilaktyka".
        > I przynajmniej nie ma problemu "zapaskudzonych" wind.
        > A czy trzeba wejść i zejść kilka razy dziennie to żaden problem.
        > W Śródmieściu i w innych dzielnicach wiele domów z cegły (tych starych) nie
        ma
        > windy, a mają po 3,4,5 pięter - i jest na nie duży popyt.
        > Pozdrawiam
    • Gość: end Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.idzik.pl 05.02.07, 12:09
      Jeśli masz ponad 30 lat z każdym rokiem będzie Ci coraz trudniej wdrapywać się
      na to "ulubione" trzecie piętro. Dla dwudziestolatka to jest kilka sekund i
      tylko 3 piętro, dla 30 latka to jest "aż 3 piętro" i drobny problem zwłaszcza w
      np upalne lata, dla 40 latka to jest "o cholera i znów się muszę taszczyć z
      siatami na górę", dla 50 latka to jest " a niech to cholera dlaczego wcześniej
      nie zamieniłem mieszkania" i mozolne wdrapywanie z przystankami na każdym
      półpiętrze (zwłaszcza w gorące letnie miesiące których przybywa)dla 60 latka to
      jest normalny ludzki problem więc kombinuje jak najmniej wychodzić etc etc .
      Reasumując, bez względu na wiek NIE WYOBRAŻAM SOBIE ZAKUPU MIESZKANIA POWYŻEJ 1
      PIĘTRA BEZ WINDY. To tyle i nic mnie nie przekona, że zakup mieszkania powyżej
      1 piętra bez windy to jest rozwiązanie dobre, zdrowe, sensowne.Jak mam chęć
      na "trening" to wsiadam na rower,lub biorę psa, lub idę popływać lub pograć w
      piłkę. Zapychanie parę razy dziennie po schodach a jeszcze np z dzieciakami,
      wózkiem, rowerkiem itp przyjemnościami uważam za sytuację nienormalną,
      wymuszoną a nie DOBROWOLNĄ. Nikt o zdrowych zmysłach DOBROWOLNIE nie decyduje
      się na komplikowanie sobie życia.
      • Gość: elwu Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.07, 13:51
        Bez przesady, gdybym mieszkał na trzecim piętrze z windą nawet bym z tej windy
        na co dzień nie korzystał (tylko w sytuacjach, gdy trzeba coś ciężkiego wnieść).
        Przecież ewentualne czekanie na windę i jazda będzie trwało dłużej niż wejście
        na piechotę. Kiedyś mieszkałem w akademiku na czwartym piętrze z windą i
        używanie jej miało tylko wtedy sens, gdy zaraz po wejściu do budynku stała na
        dole, w przeciwnym razie lepsze (czytaj: szybsze) były schody. Sytuacja zmienia
        się oczywiście, gdy mamy małe dzieci (wiadomo wózek)...
        • Gość: K0pytko Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:40
          Ja mieszkałem 20 lat na IV piętrze bez windy i nie narzekam. Teraz to się trochę
          w głowach przewraca, że w trzypiętrowych blokach są windy. Normalny człowiek
          jest w stanie pokonać taką odległość po schodach bez zadyszki. No chyba, że masz
          kogoś w rodzinie z chorobą wieńcową, no to się zastanów jeszcze.
      • Gość: alus Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.wincor-nixdorf.com 05.02.07, 15:50
        30 lat i "aż 3 piętro"???? Żartujesz sobie prawda? Zdrowy człowiek, który nie
        siedzi non-stop przed telewizorem (statystyczny Polak ~8h) na 3 piętro wdrapie
        się w max kilkadziesiąt sekund. Jak się już jest dziadkiem na emeryturze - to
        fakt może być problem.... Wtedy w ogóle pora się wyprowadzić do domku na wsi...
        • Gość: Ivy Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 15:55
          ale weźcie pod uwagę na przykład potencjalne problemy z chodzeniem - nie mówię o
          łamaniu nogi od razu, ale na przykład skręcenie kostki czy coś równie nieprzyjemnego
          wtedy nawet dla najzdrowszego 20latka wejście na pierwsze piętro o kulach staje
          się problemem
          a wypadki niestety chodzą po ludziach
          • Gość: alus Ciekawe IP: *.wincor-nixdorf.com 05.02.07, 16:15
            Tak jakoś się składa, że mieszkam na III piętrze i parę dni temu skręciłem sobie
            kostkę - tak jeszcze boli jak cholera:)
            Ale zapewniam Cię, że wejście nie zajmuje jakoś dużo więcej niż normalnie -
            przynajmniej jest okazja rozruszać pozostałe członki.

            Mało tego, nawet moi rodzice jak czasem wpadną, nie mają do tej pory jakiegoś
            większego problemu z wchodzeniem. Ba... Nawet prawie 90-cioletnia babcia podczas
            wizyty dała radę spokojnie wejść.

            Windy w Polsce pojawiły się dopiero na początku lat 60-tych. 10 piętro to
            rozumiem, ale 3???
            • Gość: Ivy Re: Ciekawe IP: *.chello.pl 05.02.07, 20:15
              no to w sumie pogratulować :)
              ja byłam zmuszona z połamaną nogą wdrapywać się z 4 na 6 piętro po schodach - bo
              winda po drodze odmówiła posłuszeństwa - ostatnie kilka schodów mnie wnosili ;)
              ale fakt - wcześniej przeleżałam miesiąc w łóżku - osłabienie organizmu doszło

              i z tego też powodu 3 piętro bez windy dla mnie nie ma szans
    • agnrek Re: III, ostatnie piętro bez windy! 05.02.07, 16:25
      Ja mieszkam na wysokim I piętrze i bardzo sobie chwalę, bo nikt mi nie łazi pod
      oknem, nikt nie trzaska drzwiami wejściowymi itd. Ale są minusy - z zakupami
      ciężko wejść, a o wniesieniu mebli nie wspomnę. No i jeśli amcie dzieci, to się
      wózków nanosisz. Słowem - bez windy jest fajnie, gdy jest się młodym i
      bezdzietnym. Na starość to dramat (mam sąsiadów o kulach obok - schodzą w dół
      30 minut, a o wchodzeniu nie wspomnę).
      • Gość: ja Re: III, ostatnie piętro bez windy! IP: *.chello.pl 06.02.07, 13:24
        20 lat mieszkałam na 3 pietrze bez windy, bez problemu dla mnie i mojej rodziny.
        Od kilku lat mamy nowych sąsiadów - koło 80 - tki. Przenieśli się z domku, bo
        trudniej im było odśnieżać i dbać o dach, trawniki itd. niż wchodzić po
        schodach. Teraz kupiłam mieszkanie na 2 - ostatnim piętrze, również bez windy. A
        zadyszki dostają na schodach u nas tylko Ci, którzy się wożą na co dzień windą.
        Dziarsko wchodzę po schodach mimo, ze jestem w 7 miesiącu ciąży. W odróżnieniu
        od zbolałych koleżanek rozpaczających, jak sobie poradzę z dzieckiem i wózkiem.
        Wózek zamierzam po prostu zostawiać na parterze przy schodach, jak to robią
        sąsiedzi w innych klatkach.
        • frankhestain 10 min chodzenia po schodach wydluza zycie 06.02.07, 14:58
          (dziennie) o godzine to jest to niech lenie kupuja z windami prawdziwi
          twardziele dymaja z siatami na 3

          w jednym reku zgrzewka wody w drugim siaty klucze w zebach i naprzod

          ach te 80 latki u mnie tez jest taka parka niedosc ze lataja jak wariaty po
          schodach tez na trzecie to jeszcze w nocy tak sie glosno bzykaja ze przyjezdza
          straz miejska
Pełna wersja