Gość: euro
IP: *.mst.gov.pl
22.11.01, 13:10
Przy okazji wspanialej dyskusji nt planowanego vat-u od sprzedazy mieszkan np
kupionych od developera zaczelam sie zastanawiac nad taka oto sytuacja. Ktos
kupuje mieszkanie w tym roku, wszystkie raty juz zaplacone, faktury wystawione,
mieszkanie odebrane, ale nie ma jeszcze aktu notarialnego. Developer obiecuje,
ze akt bedzie grudzien/styczen- firma nie wie, czy zdazy obsluzyc wszystkich
klientow w grudniu. Powiedzmy, ze nasz hipotetyczny klient niestety podpisuje
akt dopiero w styczniu przyszlego roku i ze obecnie planowane wprowadzenie Vat-
u od sprzedazy mieszkan jest rozwiazane w ten sposob, ze liczy sie data
podpisania aktu notarialnego, jako data "faktycznego aktu zakupu". Nasz klient
tonie w dlugach, zaplacil mnostwo pieniedzy na wszystkie formalnosci prawne i
nie ma juz pieniedzy na zaplacanie podatku Vat - nie ma od kogo pozyczyc, w
banku zadluzony, wziety kredyt, no po prostu mogila - nie ma skad takiej kasy
wziac. I CO WTEDY? CO SIE WTEDY DZIEJE? Odbieraja mu mieszkanie? przeciez za
nie zaplacil?! Naliczaja odsetki karne od nieuregulowanego zobowiazania
podatkowego??? Przeciez ta zalegla kwota bedzie rosla w przerazajacej
szybkosci. Biora do wiezienia??? no przeciez to jest paranoja a wydaje mi sie,
ze prawie kazdy kto z ledwoscia wysuplal niezbedna forse na mieszkanie, wzial
kredyt w banku i tonie w dlugach u rodziny i przyjaciol NIE BEDZIE W STANIE
ZAPLACIC TAK OGROMNYCH SUM PIENIEDZY!!!
no i co?
czy ktos sie nad tym zastanawia?
bo ja w przyszlym roku nie bede w stanie zaplacic dodatkowych 30 tys. zl :(((((