Gość: ptaszyl
IP: *.chello.pl
02.03.07, 21:17
Dzisiaj byłam pytać o ofertę mieszkaniową w biurze sprzedaży jednego z
największych europejskich deweloperów (Fadesa).
Gadka-szmatka, oglądamy plany, zeszło na rozmowę o umowach. I tu szok:
deweloper w ogóle nie podpisuje umów przedwstępnych w formie aktu
notarialnego! "taka jest polityka firmy", uprzejmie poinformowała mnie
panienka z okienka. Noooo- szczęka do mostka.
Jasne, że słyszało się tu i ówdzie, że takie praktyki stosują pojedyncze
cwaniackie firmy- najczęściej w kontekście: "od takich uciekać jak najdalej".
Ale żeby takie standardy miał jeden z największych europejskich graczy? Na
mieszkania które mają być oddane w 2009 roku??? Za- bagatela- 8-11tys/m2 ?????
Do teraz mam wrażenie, że to chyba jakiś żart.
Ciekawe, co na to UOKiK? Czy takie praktyki nie są jeszcze zakazane?