Gość: gogle
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.03.07, 22:16
Ceny mieszkań rosną w niezdrowym tempie
Marek Wielgo2007-02-27, ostatnia aktualizacja 2007-02-27 20:27
Na krystalicznym obrazie rynku deweloperskiego pojawiły się pierwsze rysy.
Dom Development ogłosił wczoraj, że ogranicza budowę luksusowych apartamentów
Prezes tej notowanej od czterech miesięcy na giełdzie spółki deweloperskiej
Jarosław Szanajca uważa, że ceny apartamentów są za bardzo wywindowane, m.in.
przez inwestorów lokujących w nich swój kapitał. Szanajca nie wyklucza więc
tąpnięcia tych cen. W tej sytuacji szefowie spółki postanowili skoncentrować
się na budowie mieszkań popularnych. Dziś ich ceny w Warszawie nie
przekraczają 7,5 tys. zł za m kw. - To najzdrowszy segment rynku, któremu nie
grozi kryzys - ocenia Szanajca, którego spółka przeciętnemu mieszkańcowi
stolicy kojarzy się jednak głównie z drogimi apartamentowcami. Dom
Development wybudował m.in. osiedle Marina Mokotów. Teraz spółka będzie
budowała głównie na obrzeżach miasta, np. na Białołęce i Ursynowie. - Żeby
kupić ziemię, nie będziemy startowali w publicznych przetargach -
zapowiedział Szanajca.
Spółka nie narzeka na brak ziemi. Wiceprezes Dom Development ds. finansowych
Janusz Zalewski podaje, że na działkach budowlanych, na które spółka wydała
ok. 664 mln zł, może powstać przeszło 9 tys. mieszkań. Obecnie negocjuje ona
zakup terenów pod kolejnych 5,8 tys. lokali. - W tym roku wydamy na ten cel
400 mln zł - zapowiedział Zalewski. W grę wchodzą działki także w innych
dużych aglomeracjach. Nie chciał jednak zdradzić w których.
Szanajca i Zalewski zapewniali wczoraj, że bardzo dobre ubiegłoroczne wyniki
finansowe firmy (wzrost przychodów o blisko 36 proc., a zysku netto aż o 160
proc.) nie są jednorazowym wyskokiem. Szanajca ocenia jednak, że w tym roku
ceny mieszkań na warszawskim rynku nie powinny podrożeć o więcej niż 15 proc.
Równocześnie zastrzegł, że przed rokiem nawet w najśmielszych snach nie
przypuszczał, że nowe mieszkania podrożeją średnio o ponad 50 proc. - Ten
wzrost był niezdrowy. Żaden biznes nie lubi takich wahań - stwierdził prezes
Dom Development.
To między innymi dlatego z dużą ostrożnością wchodzi w biznes deweloperski
spółka budowlana Polimex Mostostal. - Przychody z tego typu działalności nie
przekroczą 10-15 proc. naszych łącznych przychodów - zapowiedział prezes tej
firmy Konrad Jaskóła. Według niego barierą jest także brak w gminach planów
zagospodarowania przestrzennego. To powoduje, że czasem mija kilka lat od
momentu zakupu działki do rozpoczęcia inwestycji. - Spokojnie z tą
deweloperką. Nie będziemy zamrażali pieniędzy przez tak długi okres - mówi
Jaskóła, który szczyci się tym, że "potrafi czytać rynek".
Także i ten budowlany potentat pokazał wczoraj dobre wyniki oraz prognozy na
przyszłość. W najbliższych latach spółka zamierza jednak skupić się przede
wszystkim na produkcji konstrukcji stalowych i usługach cynkowniczych
(zamierza m.in. zainwestować w nowe zakłady, w tym na Ukrainie). Ponadto
stabilny rozwój ma zapewnić tej firmie realizacja kontraktów budowlanych w
branży energetycznej, chemicznej, drogowej i kolejowej. Polimex Mostostal ma
zawarte umowy o łącznej wartości 3 mld zł. Niebawem ma podpisać kolejne za
blisko 1 mld zł.