Krach w Ameryce, kiedy u nas?

IP: *.chello.pl 17.03.07, 11:01
biznes.onet.pl/0,1504382,wiadomosci.html
Tylko czekam aż to zacznie się u nas i wtedy kupię mieszkanie za normalną cenę :)
I nie ma co się oszukiwać, że tak nie będzie bo tysiące ludzi brało kredyty na
granicy zdolności kredytowej. Ja też mogłem wziąć ale rata pochłonęłaby ponad
połowę mojej pensji - a trzeba za coś żyć i potem to mieszkanie wykończyć.
    • Gość: nie przejmuj sie Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:16
      NIe przejmuj się , nie przejmuje się i życzę Ci żebyś doczekał się spadku
      cen ,ale uwierz będzie Ci trudno doczekać takiego momentu. Za dwa trzy 4 , 5
      lat będziesz nadal zrzędził oj mogłem kupić kilka lat temu wtedy jeszcze było
      mnie stać...
      Nie przejmuj się
      • Gość: relaks Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 17.03.07, 19:33
        haha, zobaczymy do kogo za 3 lata zapuka komornik...
    • Gość: zenek Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 17.03.07, 19:36
      Kiedy to nie wiadomo. Jedno jest pewne - nie skończy się tak łagodnie jak w USA.
      Nieruchomości w Polsce są dużo droższe niż w USA i Europie zachodniej w stosunku
      do zarobków. Teraz każdy jest developerem - developerami stają się na przykład
      firmy sprzątające ulicę i rzeźnie. A jak się spojrzy ile jest pustostanów i ile
      ofert cesji to można przyjąć, że podaż wzrośnie co najmniej 2 krotnie. A wydaje
      mi się, że jest niewiele osób, które stać na płacenie 5500 miesięcznie (bo stopy
      procentowe wzrosną) za 50m mieszkanie za 700k. Popyt będzie zatem dużo mniejszy
      niż w poprzednim roku.
      Kolejnym etapem będzie wywalanie się kredytów, bo według standardów
      amerykańskich to większość polskich kredytobiorców jest subprime. A amerykańskie
      kredyty dla ubogich to nic w porównaniu ze wspaniałymi wynalazkami naszych
      polskich firemek doradztwa finansowego typu kredyt na 100% wartości mieszkania w
      CHF (maksimum zdolności kredytowego) i 20% inwestycji w akcje. Tysiące Polaków
      bawiących się w lewarowany carry trade nie wiedzących nawet co to jest.
      • Gość: Marcin Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 10:32
        Glupoty wypisujesz kolego...
        • Gość: heheh Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 10:39
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Glupoty wypisujesz kolego...


          A w którym miejscu napisał głupotę ? Szczera prawda, wszystko jest cool dopóki
          ludzie mają pracę i złoty się umacnia..Zobaczymy jak się sytuacja odwróci ..
          • Gość: Marcin Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 12:57
            O to według mnie głupota:

            "jak się spojrzy ile jest pustostanów i ile
            ofert cesji to można przyjąć, że podaż wzrośnie co najmniej 2 krotnie. A wydaje
            mi się, że jest niewiele osób, które stać na płacenie 5500 miesięcznie (bo stopy
            procentowe wzrosną) za 50m mieszkanie za 700k. Popyt będzie zatem dużo mniejszy
            niż w poprzednim roku."

            Gdyby autor tego tekstu zaznaczył, że to jest jego opinia to nie miałbym nic
            przeciwko. Ale jeśli wypowiada własne przypuszczenia jako obiektywną prawdę, to
            dla mnie są to głupoty. Ciekawe skąd przeświadczenie, że podaż wzrośnie
            2-krotnie? A może 3-krotnie? Żal czytać opinii wziętych z kosmosu...
            • Gość: zenek Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 18.03.07, 14:20
              Podaż: zerknij sobie na ilość pozwoleń na budowę:
              W mazowieckim:
              2005 - 27089 mieszkań
              2006 - 39418 mieszkań
              Czyli przyrost 45%. Co do 2007 to oczywiście nie ma jeszcze oczywiście wyników,
              ale będzie znacznie lepiej (duża ilość firm wchodzących do branży, duża ilość
              nowych projektów (wystarczy dodać kilka większych projektów starających się o
              pozwolenie i już przekraczamy kilkanaście tysięcy!)).Co do pustostanów, to
              niestety nie ma dobrych danych, ale w skali mikro (poszczególne budynki) można
              zobaczyć ile mieszkań jest wykupionych przez np. zagraniczne fundusze.
              Co do popytu to się chyba zgodzisz, że jest to funkcja ceny. Generalnie :)
              przyjmuje się, że zapotrzebowanie maleje wraz ze wzrostem ceny.
              • Gość: Tie Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: 193.24.24.* 20.03.07, 11:28
                > Podaż: zerknij sobie na ilość pozwoleń na budowę:
                > W mazowieckim:
                > 2005 - 27089 mieszkań
                > 2006 - 39418 mieszkań
                > Czyli przyrost 45%.

                Kurcze sam sobie zaprzeczasz :-) Każdy bawi się deweloperką bo są wysokie ceny,
                wiec podaż wzrośnie bo każdy bawi się developerką, więc zamaleją ceny bo
                wzrośnie podaż ?? <lol> Ale jak zmaleją ceny to "każdy" przestanie się bawić
                developerką więc ceny jakby hymmm znowu wzrosną, bo podaż zmaleje zgadza się ?? ;-P
                Kurcze kocham takie "samo uzsadaniające się tezy" ;-)

                Pomijając fakt że dwa punkty na wykresie to nie jest trend co najwyżej chwilowa
                zmiana zobaczymy ile pozwoleń będzie w tym roku bo jestem skłonny się załozyć,
                że z 20%-30% procent mniej. Poprostu ilość developerów nie rośnie tak jak ilość
                pozwoleń, a każdy developer jest organizacyjnie i finansowo ograniczony do
                prowadzenia pewnej ilości inwestycji równocześnie.
    • Gość: art Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 17.03.07, 20:09
      Juz niedlugo dojdze do nas ta fala,bedzie goraco.Komornicy beda mieli duzo
      pracy.
    • Gość: Makler Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.acn.waw.pl 18.03.07, 10:55
      W sumie to forum znalazłem przedwczoraj, Tak czytam i jestem przerażony.
      Ludzie, dlaczego w Was tyle zawiści i złożeczeń dla innych. Życzycie sobie
      krachu, spadku, bankructw i że Wy na tym zyskacie i kupicie taniej. Przecież
      każda licytacja komornicza do jakiś dramat człowieka. Ale żeby tylko jego,
      zazwyczaj jest rodzina , dzieci. Mówię o samym zdarzeniu w ścisłym słowa tego
      znaczeniu. Jednak do takich masowych sytuacji nie dojdzie-gospodarka ma się
      swietnie. Oczywiście można teoretyzować, że coś się tam stanie, ale przecież
      tak myśląc głupotą jest wychodzenie na ulicy, bo przecież teoretycznie meteor
      może nas dopaść. Najfajniejsze jest to, że czekają na załamanie na rynku osoby,
      których nie stać na mieszkanie podczas hossy. Jakby miał się rynek
      nieruchomości załamać musiałaby gospodarka popaść w recesje. Jak gospodarka
      popadnie wrecesje będzie dopadać po kolei od najsłabszych ekonomicznie...
      • Gość: darek Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 18.03.07, 11:01
        >Najfajniejsze jest to, że czekają na załamanie na rynku osoby,
        > których nie stać na mieszkanie podczas hossy. Jakby miał się rynek
        > nieruchomości załamać musiałaby gospodarka popaść w recesje. Jak gospodarka
        > popadnie wrecesje będzie dopadać po kolei od najsłabszych ekonomicznie...

        Czekają osoby, ktorych nie stac albo ktore nie chcą placic za cos wiecej niz
        jest to warte. W Stanach reynek nieruchomosci sie wlasnie psuje a recesji chyba
        tam nie ma wiec nie bądź taki zdziwiony. I na koniec niezupełnie gospodarka
        będzie padać od osób najsłabszych ponieważ one względnie nie mają pętli na szyi,
        a osoby bardziej zamożne oprócz tego że potencjalnie będą miały mniej pieniędzy
        to i tak będą musiały je wydać na kredyt, czyli zostanie im jeszcze mniej...
        • Gość: Marcin Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 12:59
          Kolejne bajki :)
          • Gość: xyz Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.warszawa.dialog.net.pl 18.03.07, 13:46
            Tak więc od 3 lat żyjemy w krainie szczęśliwości, bezrobocie bedzie wiecznie
            spadać, płace rosnąć, złotówka sie umacniać, oprocentowanie kredytów wiecznie
            na najniższym z możliwych poziomów, ceny nieruchomości będą wiecznie rosnąć.
            Toż to przecież RAJ.
      • Gość: majkel Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.bas504.dsl.esat.net 18.03.07, 14:03
        nikomu nie zycze bankructwa ale jak ktos bierze kredyt na 80% dochodu to sie sam
        o to prosi
        a o cenach mieszkan dyskutuje z innymi i probujemy przewidziec kiedy to
        "inwestrom" puszcza zwieracze i zaczna opychac w pospiechu apartamenty po
        milionie za 40m2 ale wtedy moga nie znaleazc chetnego wiec chyba opuszca ale do
        jakiego poziomu i tak sie dyskusja toczy wesolo
      • Gość: est-ymator Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 18.03.07, 16:52
        Szczerze nie obchodziłoby mnie czy kogoś zlicytują czy nie gdyby nie to, ze tak
        naprawdę nie jest to tylko jego problem:
        -jest to problem sektora bankowego, egzekucja kosztuje więcej niż zysk
        prowizyjny i odsetkowy na takim kredycie, prawdziwy problem dla banku zaczyna
        się jak sprzedaż mieszkania nie starczy na pokrycie długów. Banki zmuszone są
        wtedy ograniczać akcje kredytową, co przedłuża recesję.
        -jest to marnotrastwo ekonomiczne, pieniadze wyrzucone w mieszkanie mogłyby być
        po prostu sensowniej zainwestowane (przykładem takiego marnotrastwa są
        pustostany na nowych osiedlach)
        -jest to problem całej gospodarki - wysoki stopień zadłuzenia hipotecznego
        kredytami o takiej strukturze jak w Polsce (zmienna stopa) naraża gospodarkę na
        recesję już w przypadku małej podwyżki stóp procentowych, bo kredytobiorcy
        przyduszeni pętlą kredytową drastycznie zredukują konsumpcję.

        ----
        estymator.blox.pl
        • Gość: Zenek Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? IP: *.chello.pl 18.03.07, 17:30
          Na dodatek gdyby nie kredyty o zmiennym oprocentowaniu to nie byłoby w ogóle
          boomu na nieruchomości w Polsce. Oprocentowanie kredytu o stałej stopie
          procentowej w złotówkach na 30 lat wynosiłoby obecnie 7,5% - 8,0%!
      • wegorkie2 Re: Krach w Ameryce, kiedy u nas? 18.03.07, 17:32
        > Ludzie, dlaczego w Was tyle zawiści i złożeczeń dla innych. Życzycie sobie
        > krachu, spadku, bankructw i że Wy na tym zyskacie i kupicie taniej. Przecież
        > każda licytacja komornicza do jakiś dramat człowieka.

        90% takich licytacji jest tylko i wyłącznie z winy licytowanego. Nie wiem z
        jakiego powodu mają wszyscy żałować kogoś kto kupił mieszkanie na które go nie
        stać, pożyczył pieniądze o których już wiedział że może nie spłacić, wyśrubował
        ceny mieszkań. Tak - bo ceny nie zostały wyśrubowane przez developerów, tylko
        przez klientów. I jeszcze mają go żałować osoby które przez to nie mogły kupić
        mieszkań bo były bardziej rozsądne i wiedzą na co je stać a na co nie...
        • Gość: USA Los Angeles vs Krakow na przyklad ??? IP: 75.126.48.* 19.03.07, 01:55
          Mieszkam w USA i powiem krotko...ceny mieszkan w miejscach w USA
          gdzie jest lato 350 dni w roku sa takie same lub NIZSZE wnajlepszych miejscach
          jak te co widze tutaj za m2

          stufflix.com/index.html?&xlat=50.061684748328425&xlong=19.937481880187992&xzoom=16&lid=apartment&help=no
          • Gość: myślcie Re: Los Angeles vs Krakow na przyklad ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 15:30
            Ci którzy liczą że kupią mieszkanie jak będzie krach mylą się, 3/4 z nich nie
            kupi bo ich też ten krach dotknie, to pewne i tak jest zawsze.
            Jakby było tak, że jest licząca się grupa ludzi, która czeka na krach i wtedy
            kupuje, to generalnie do krachu nigdy by nie dochodziło /najwyżej do drobnej
            korekty/, bo rynek by się szybko balansował. Krach ma to do siebie że
            kupujących prawie nie ma, a i ci co kupują mają pełne gacie czy dobrze robią i
            czy ich stać, bo cała gospodarka siada i 99% ludzi dostaje po kieszeni.
            BTW przez najbliższe kilka lat nie ma przesłanek do krachu w Polsce,
            stabilizacja owszem.
            • Gość: myślcie Re: Los Angeles vs Krakow na przyklad ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 15:36
              A, przypomniało mi się. Dla tych co podniecają się wzrostem liczby pozwoleń na
              budowę, że powiększa się podaż......... W większości te inwestycje są już
              sprzedane, także te dane nic nie mówią o przyszłej sytuacji.
              Ostatnio gadałem ze znajomym który pracuje u niemałego dewelopera w Wawie -
              duży budynek na Stegnach, rozpoczęcie budowy jakoś 2008/2009, chyba nie mieli
              jeszcze pozwolenia, mówił że 3 mieszkania im zostały....
            • poszi Re: Los Angeles vs Krakow na przyklad ??? 19.03.07, 16:02
              > czy ich stać, bo cała gospodarka siada i 99% ludzi dostaje po kieszeni.

              Co też nie powiesz. 99%? Trochę umiaru. Osłabienie koniunkury to nie wojna
              atomowa. W czasie nawet silnych recesji ogromna większość ludzi ma pracę
              (bezrobocie rośnie, ale nie dotyka większości). Płace, jeśli spadają to
              niewiele, najwyżej mniejsze są premie i nadgodziny. Od początku bańki ceny zaś
              wzrosły wielokrotnie szybciej niż płace. Nawet jeśli płace by spadły, to
              większość tych, którzy nie kupiła, skorzystałaby na krachu, bo spadek cen będzie
              większy niż ewentualny spadek siły nabywczej (podobnie jak wzrosty w ogromnym
              stopniu przegoniły wzrost płac).

              Robert Shiller w swojej książce "Irrational Exuberance" przedstawia mechanizm
              rozwijania się bańki oraz rozwijania się krachu. Sa to samonapędzające się
              mechanizmy, w których poprzez psychologiczne sprzężenie zwrotne rosnące ceny
              napędzają popyt, a spadające ceny podaż, inaczej niż w stanie równowagi, kiedy
              popyt maleje ze wzostem ceny i odwrotnie. W czasie krachu istnieje coś na miarę
              anty-bańki, kiedy nawet ci, którzą mogą sobie na to pozwolić wstrzymują sie z
              kupnem, bo boją sie dalszych spadków, a sprzedający boją się, że będzie taniej.
              Taki mechanizm występuje od 17 lat w Japonii, gdzie ceny spadają mimo że
              gospodarka jest już w znacznie lepszej formie niż przed załamaniem i gdzie stopy
              procentowe są śmiesznie niskie.

              • Gość: m Re: Los Angeles vs Krakow na przyklad ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 08:24
                Tak jak napisałem, 99% ludzi dostaje po kieszeni. Oczywiście niektórzy mniej,
                inni więcej, jeszcze inni prawie wcale. Nie pisałem że zaraz jest głód i susza..
                Właśnie też ten klimat miałem na myśli, że przy spadakach niektórzy nie kupują
                bo liczą na jeszcze większe spadki. Nie zmienia to faktu, że większość z tych
                co teraz czekają na spadki, jeżeli do nich dojdzie w ogóle, w przyszłości też
                nie kupi, bo mieszkania może będą tańsze, ale klimat do inwestycji też się
                pogorszy, gazety będą pisać jak kolejne wskaźniki spadają i ci sami ludzie będą
                się tak samo bać, czy w tej sytuacji ich stać...
Pełna wersja