srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys?

IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 20:27
sa tacy ktorzy mowia ze srednia cena m2 w warszawie moze przekroczyc 20 tys
pln za m2. Czy ktos kto tak uwaza moze podac jakies argumenty? tylko bez
zbednych emocji prosze :) i kto takie mieszkania bedzie kupowal?
    • Gość: thelima Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.aster.pl 11.04.07, 20:42
      Większość argumentów jakie słysłem "za" wzrostem to argumenty typu "Będzie rosło
      albowiem bo" poparte jakąś irracjonalną wiarą, że mieszkania są jedynym dobrem
      na teym łez padole, które nie mają obiektywnie prawa tanieć...

      lima
      • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 20:59
        > albowiem bo" poparte jakąś irracjonalną wiarą, że mieszkania są jedynym dobrem
        > na teym łez padole, które nie mają obiektywnie prawa tanieć...

        a dlaczego maja tanieć? ja jestem zdania, że będą drożeć w conajmniej takim
        samym tempie jak do tej pory, oczywiscie jesli Polska wejdzie do strefy euro to
        wzrosty moga byc jeszcze mocniejsze (ktoś to celnie zauwazyl na tym forum).
        Posiadanie mieszkania w tym kraju jest sprawa honoru, a jak wiadomo Polak to
        honorny człek. Będą rosnąć w nieskończoność, najwyżej częsci nie będzie stać na
        bycie honorowym.
        • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:04
          >>Będą rosnąć w nieskończoność, najwyżej częsci
          >>nie będzie stać na bycie honorowym.

          jakiej czesci? bo rozumiem ze to ta druga czesc bedzie kupowac wszystkie?

          > a dlaczego maja tanieć?
          np. bo nie ma juz komu kupowac?
          • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 21:25
            > > a dlaczego maja tanieć?
            > np. bo nie ma juz komu kupowac?

            nie bedzie sie wiecej budowac, no chyba, ze liczysz na mieszkania z odzysku
            (np. po samotnym lokatorze, ktory odszedl z tego swiata)
            • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:27
              > (np. po samotnym lokatorze, ktory odszedl z tego swiata)
              to jest inna juz sprawa - spoleczenstwo sie starzeje i mamy ujemny przyrost
              naturalny a w centrach miast mnostwo starszych ludzi w mieszkaniach komunalnych...

              > nie bedzie sie wiecej budowac,
              :))) a co bede robic firmy developerskie??
              • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 21:32
                > > nie bedzie sie wiecej budowac,
                > :))) a co bede robic firmy developerskie??

                a to samo co konkurencja, robic biznes na czym innym co bedzie trendy. nie
                wierze, ze nie pamietasz ile nowych firm nie majacych nic wspolnego z
                developerka pojawilo sie na rynku - no niczym grzyby po deszczu, skonczy sie
                ssanie, skonczy sie interes i przezuca sie na inna produkcje.
                • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:35
                  > wierze, ze nie pamietasz ile nowych firm nie majacych nic wspolnego z
                  > developerka pojawilo sie na rynku - no niczym grzyby po deszczu, skonczy sie

                  to prawda. tylko dlaczego jeszcze 2-3 lata temu ciezko bylo sprzedac mieszkanie
                  za 2,5-3,5 tys a teraz za 8 tys sprzedaja. Nie wydaje Ci sie ze beda znowu
                  sprzedawac taniej np. po 4,5 tys uwzgledniajac wzrost wynagrodzen, cen
                  materialow, gruntow itp??? przeciez koszt budowy m2 domu to srednio 2,5 tys wiec
                  przy 4,5 wciaz marza rzedu kilkudziesieciu %
        • Gość: thelima Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.aster.pl 11.04.07, 21:14
          A dlaczego nie? Podaj mi jeden powód dlaczego mieszkania są jedynym dobrem na
          świecie, które nie może tanieć? Jeden, racjonalny powód.
      • Gość: nieposhi Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 12.21.160.* 11.04.07, 21:01
        juz dosc tuszu (oj przepraszam "klikniec") wylano aby obalic lub potwierdzic
        wzrosty/obnizki cen.
        Nie jestem ekonomista, bankowcem (oni sie nigdy nie myla), ale chce opisac
        sytuacje w USA na ktora tak chetnie powoluje sie Poshi.
        Moje pytanie jest nastepujace: czy srednia cena za metr mieszkania/domu w
        latach 40 byla wyzsza niz 50, czy 60, czy srednia cena domu w latach 70 jest
        wyzsza niz w latach 80, 90 czy naszego wieku ? Odpowiedz jest prosta.
        Oczywiscie zdarzaly sie okresy ze ceny spadly, mamy taka wlasnie sytuacje na
        Florydzie czy Kaliforni, ale srednie ceny od lat sa coraz wyzsze. Mialem oferte
        przeprowadzic sie do Kaliforni w polowie lat 90. Jedna z przyczyn dla ktorych
        tego nie zrobilem byly ceny domow. Wydawalo mi sie ze sa bardzo wysokie, dzis
        wiem ze ceny owczesne byly smiesznie niskie porownujac z dzisiejszymi.
        Jesli ktos chce kupic mieszkanie dzis aby z zyskiem sprzedac za 2-3 lata, byc
        moze Poshi ma racje, ceny moga, choc powtarzam nie musza, nieznacznie spasc .
        Jesli natomiast kupujesz mieszkanie dla siebie i planujesz mieszkac przez
        dluzszy okres czasu, czasami warto jest zaplacic wiecej za lokalizacje, wygody,
        infrastrukture. Za 3 lata bedzie mozna kupic ale juz w innym miejscu.
        Pozdrawiam,
        • Gość: thelima Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.aster.pl 11.04.07, 21:12
          Porównujesz ceny bezwzględne? A czy w latach 40-stych 10 dolarów było "warte"
          tyle samo co 10 dolarów teraz? A ile to mieszkanie z lat 6-tych jest warte
          teraz? Kto chce kupić obecnie 30-sto 40-sto letnie mieszkania (nie mówię tu o
          ekskluzywnych drogich loftach) mówię o średnim mieszkaniu z tego okresu.
          lima
        • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:15
          > latach 40 byla wyzsza niz 50, czy 60, czy srednia cena domu w latach 70 jest
          > wyzsza niz w latach 80, 90 czy naszego wieku ?
          lata przed '89 to chyba niezbyt dobry przyklad. a czy po '89 roku ceny rosly
          jakos znaczaco? co sie wydazylo pomiedzy rokiem 2003 i 2007 ze ceny poszly w
          gore o 300% w niektorych miejscach? bo chyba ludzie nie zarabiaja wiecej a i
          materialy az tak nie podrozaly?

          > Oczywiscie zdarzaly sie okresy ze ceny spadly, mamy taka wlasnie sytuacje na
          > Florydzie czy Kaliforni, ale srednie ceny od lat sa coraz wyzsze
          zgadza sie, wszystko jest coraz drozsze bo na tym polega inflacja. ale czy to
          nie dziwne ze teraz polska jest drozsza od californi? czy manhatanu?

          gdzie Twoim zdaniem jest "sufit"?
          • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 21:27
            > gdzie Twoim zdaniem jest "sufit"?

            zle podchodzisz do sprawy, nie ma sufitu. dla Chinczyka ze wsi sufitem jest
            pelny brzuch 5 dni w tygodniu. Nie oznacza to, ze zrezygnuje on z pracy za 3
            dni w tygodniu pelnego brzucha.
            • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:28
              pyt: gdzie Twoim zdaniem jest "sufit"?

              odp: zle podchodzisz do sprawy, nie ma sufitu.

              wobec takiej argumentacji poddaje sie :)
              • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 21:29
                > pyt: gdzie Twoim zdaniem jest "sufit"?
                >
                > odp: zle podchodzisz do sprawy, nie ma sufitu.
                >
                > wobec takiej argumentacji poddaje sie :)

                oczekujesz racjonalnych argumentow, a 99% ludzi nie podejmuje racjonalnych
                decyzji.
                • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:32
                  ten argument do mnie przemawia. brak rozsadku i przekonianie we wzrosty to
                  wlasnie cecha charakterystyczna banki

                  powiedz tylko kto to bedzie kupowac za 10 tys za m2 ??? srednie wynagrodzenie
                  netto w duzych miastach to powiedzmy 5 tys netto dla rodziny (calkiem
                  optymistycznie) - jak sie odejmie koszty utrzymania + dzieci (zywa skarbonka) to
                  kto to kupi???
                  • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 21:34
                    napisalem w odrebnym poscie - podaz zostanie drastycznie ograniczona
                    • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 21:39
                      tu sie nie moge zgodzic - jak jest popyt to jest podaz.

                      skoro znalezli sie ludzie ktorzy placa po 10 tys za m2 to i znajdzie sie firma
                      ktora wybuduje pod warunkiem ze zarobi a zarobic mozna sprzedajac np za 4-6 tys

                      za takie pieniadze mozna kupic nowe mieszkanie niemczech/hiszpani/wloszech a tam
                      chyba materialy drozsze i robocizna tez - wiec czemu w polsce ma sie nie oplacac?
                      • Gość: kawu Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.spray.net.pl 11.04.07, 21:56
                        > za takie pieniadze mozna kupic nowe mieszkanie niemczech/hiszpani/wloszech a
                        > tam
                        > chyba materialy drozsze i robocizna tez - wiec czemu w polsce ma sie nie
                        >oplaca
                        > c?

                        Milo sie dyskutuje, ale to ostatni moj post dzisiaj.
                        Nie jestem przekonany, ze materialy drozsze sa w niemczech, badz w hiszpanii.
                        Robocizna pewnie jest drozsza, choc tez trzeba by to bardzo dokladnie policzyc
                        (wydajnosc pracownikow, procentowy udzial obcokrajowcow etc). Co do cen, to nie
                        przekonuje mnie argument, ze mozna zarobic mniej niz wiecej i dalej wyjsc na
                        swoje - dla mnie wcale to nie jest oczywiste.
                        • Gość: sprzedawczyk Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 62.87.97.* 12.04.07, 01:22
                          no to, ja tez sie zdziwilem, koszt wybudowania m2 jest podobny. roznice robi
                          grunt :)
        • poszi Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 11.04.07, 22:15
          > Nie jestem ekonomista, bankowcem (oni sie nigdy nie myla),

          Rozumiem, że z tymi bankowcami to jakis żart.

          > Moje pytanie jest nastepujace: czy srednia cena za metr mieszkania/domu w
          > latach 40 byla wyzsza niz 50, czy 60, czy srednia cena domu w latach 70 jest
          > wyzsza niz w latach 80, 90 czy naszego wieku ?

          Oczywiście, że ceny rosną w długim terminie, bo banki centralne rozcienczają nam
          pieniądze inflacją. Jednak po wyeliminowaniu inflacji, wzrostu praktycznie nie
          było. Robert Shiller przeprowadzil odpowiednią analize i w USA między 1890 a
          2004 w USA ceny wzrosły tylko 0,4% ponad inflację (Robert
          Shiller, Irrational Exuberance, 2nd ed, 2005, str. 20), a gdyby pominąć ostatni
          boom, to niemal zero.

          A tu jest wykres z tej książki.

          i17.photobucket.com/albums/b84/bonddad/NYTimesHOuseGraph.gif
          > przeprowadzic sie do Kaliforni w polowie lat 90. Jedna z przyczyn dla ktorych
          > tego nie zrobilem byly ceny domow.

          W Kalifornii zawsze ceny były wyższe niż w innych częściach USA, ale też wyższe
          były zarobki. W 1995 roku ceny domów tam były tam zupełnie normalne
          (2.5-4-krotność rocznych zarobków za średni dom).

          www.demographia.com/db-haff19952005us.htm
          Gdybyś sie przeprowadził w 1990 roku i kupił, to zobaczyłbyś, co znaczą spadki.

          • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 22:28
            ciekawa analiza.

            a czy wiadomo co spowodowalo takie wzrosty w okresie od ok 2000r do teraz? ze
            110 do ponad 200?

            pzdr
            • poszi Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 11.04.07, 23:00
              > a czy wiadomo co spowodowalo takie wzrosty w okresie od ok 2000r do teraz? ze
              > 110 do ponad 200?

              Jedno jest pewne. Ekonomiści na tym zrobią niejeden doktorat i będą do upadłego
              się spierać :)

              Moim zdaniem przyczyny są 2 (które de facto są jedną): deregulacja systemu
              finansowego oraz wpompowanie ogromnych ilości pieniędzy na rynek (najpierw akcja
              po kryzysie rosyjskim, później 1% stopy po krachu dotcomów). Wcześniej, bo 1995
              roku Fed zlikwidował rezerwy obowiązkowe dla części lokat i od tego czasu
              pieniądz M3 rośnie w szaleńczym tempie.

              www.nowandfutures.com/key_stats.html
              Bank Japonii, będący największym wpompowywaczem na świecie, też w tym czasie nie
              próżnował (od tego czasu powoli zaczął rozpędzać się słynny "yen carry trade").
              Przed erą globalizacji taki strumień podbiłby inflację, teraz rozlał się na
              rozmaite aktywa na całym świecie, które do wskaźnika inflacji nie wchodzą. To
              wszystko nałożyło się na naturalny cykl na rynku nieruchomości i z małego boomu
              zrobiła sie wielka bańka.

              • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 192.193.245.* 12.04.07, 10:44
                > Jedno jest pewne. Ekonomiści na tym zrobią niejeden doktorat i
                > będą do upadłego się spierać :)

                szczerze mowiac sam zastanawiam sie nad zrobieniem doktoratu na podobny temat
                na przykladzie Polski - mamy to szczescie obserwowac 2 banki rownoczesnie -
                jedna na GPW i druga na rynku nieruchomosci i jak Bog da to i korekte przyjdzie
                nam obserwowac :)

                > po kryzysie rosyjskim, później 1% stopy po krachu dotcomów).
                > Wcześniej, bo 1995
                > roku Fed zlikwidował rezerwy obowiązkowe dla części lokat i od tego czasu
                > pieniądz M3 rośnie w szaleńczym tempie.

                to z tego co ja wyczytalem to na moj rozum szukuje sie w USA silna recesja i
                korekta. A jak Chiny zrezygnuja z utrzymywania rezerw w USD tylko przezuca sie
                na EUR to ich dobije i nie podniosa sie na lata. A do tego chyba wciaz jeszcze
                maja zbyt liberalna polityke monetarna. Ciekawy jestem jak zmieni sie
                kapitalizacja amerykanskich bankow i ich plynnosc po wdrozeniu nowej umowy
                kapitalowej a/k/a Basel II szczegolnie w momencie wzrostu stop procentowych i
                pekajacej bance nieruchomosci...

                > rozmaite aktywa na całym świecie, które do wskaźnika inflacji nie wchodzą. To
                > wszystko nałożyło się na naturalny cykl na rynku nieruchomości
                > i z małego boomu zrobiła sie wielka bańka.

                :)))))))

                a na jakie jeszcze inne aktywa? bo rozumiem ze sporo tego poplynelo do USA - a
                do europy?

                • poszi Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 12.04.07, 14:38
                  > szczerze mowiac sam zastanawiam sie nad zrobieniem doktoratu na podobny temat
                  > na przykladzie Polski - mamy to szczescie obserwowac 2 banki rownoczesnie -
                  > jedna na GPW i druga na rynku nieruchomosci i jak Bog da to i korekte przyjdzie
                  >
                  > nam obserwowac :)

                  Ciekawy też jest rynek monet kolekcjonerskich. Przy tym bańka nieruchomości i na
                  GPW to pryszcz. :) To oczywiście mały rynek, ale wzrosty są o setki i tysiące
                  procent.

                  > to z tego co ja wyczytalem to na moj rozum szukuje sie w USA silna recesja i
                  > korekta.

                  Nie wiem, co będzie, ale jakaś recesja (być może silna) się z dużym
                  prawdopodobieństwem szykuje. Najśmieszniejsze jest to, że wiekszość wzrostu
                  gospodarczego USA po tej lekkiej recesji spowodowanej krachem dot comów, którzy
                  różni publicyści zawsze przedstawiali jako kontrast do dość nieruchawej Europy
                  był na kredyt (pamięta ktoś Gierka? :) ). Teraz wygląda na to, ze przychodzi
                  czas spłaty rachunków.

                  W Europie niestety nie jest wiele lepiej.

                  > a na jakie jeszcze inne aktywa? bo rozumiem ze sporo tego poplynelo do USA - a
                  > do europy?

                  Trudno bez dogłębnej analizy (a często widać to dopiero po pęknięciu) ocenić, co
                  to bańka, a co boom wynikający z przyczyn fundamentalnych, ale silne wzrosty
                  były na rynku nieruchomości niemal całej Europy i wielu krajów Bliskiego
                  Wschodu, Afryki, Indii, wzrosły silnie ceny akcji w krajach rozwijających się,
                  ogromny strumień popłynął na rynek długu (spread jest rekordowo niski obecnie),
                  wreszcie surowce, ropa, metale, towary żywnościowe.

                  Sam rynek nieruchomości na świecie to (jak już wiele razy linkowałem) największa
                  bańka spekulacyjna wszech czasów.

                  www.economist.com/printedition/displayStory.cfm?Story_ID=4079027
                  • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 192.193.245.* 12.04.07, 16:36
                    > Ciekawy też jest rynek monet kolekcjonerskich. Przy tym bańka nieruchomości
                    > i n a GPW to pryszcz. :) To oczywiście mały rynek, ale wzrosty są o
                    > setki i tysiące procent.
                    to pewnie cos podobnego do opcji i kontraktow. Przypomina mi sie przypadek
                    ENRONa - sami stworzyli sobie przesliczna banke i sami ja przebili :) kto by
                    przypuszczal ze taki gigant padnie praktycznie z dnia na dzien -
                    www.ecotao.com/holism/add/enron/Enron.html
                    dla tych co nie znaja przypadku:
                    media.wp.pl/kat,37974,wid,8329360,wiadomosc.html?ticaid=138e0
                    www.mrf.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=93&id=23
                    a dla tych co nie lubia czytac:
                    www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=36081
                    > to bańka, a co boom wynikający z przyczyn fundamentalnych, ale silne wzrosty
                    > były na rynku nieruchomości niemal całej Europy i wielu krajów Bliskiego
                    > Wschodu, Afryki, Indii, wzrosły silnie ceny akcji w krajach rozwijających się,
                    tyle ze nigdzie nie poszlo do gory az tak i do tego az w tak krotkim czasie. U
                    nas po prosty nalozylo sie zbyt wiele dodatkowych czynnikow i dlatego wynioslo
                    nas na takie wyzyny - tym bardziej bolesny moze byc upadek

                    czy to jest banka czy nie pokaze historia bo nikt jasnowidzem nie jest.
                    niektorzy mowia ze GPW ma sie swietnie i jeszcze dluga droge w gore. Ale
                    ostatnim razem jak na Wall Street wszyscy mowili ze nadchodzacy wtedy rok
                    bedzie swietny to dot.com'y padly a w raz z nimi sporo mniej lub bardziej
                    powiazanych ze soba spolek czy prywatnych inwestorow. To samo dzieje sie u nas
                    teraz - "developerka" to slowo wytrych - wystarczy spojrzec na 7bulls, gant,
                    masters, fon itp - jak ceny poszly w gore jak wypowiedzieli te magiczne slowo,
                    ale ludzie juz chyba widza ze cos w tych nieruchomosciach nie gra bo akcje
                    spadaja z dnia na dzien po 10-20%... np dzisiaj
                    mojeinwestycje.interia.pl/gie/notgpw/notc/c_akcje?sort=15 ale wczesniej
                    daly zarobic po kilkadziesiat %
                    • Gość: zenek Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 22:30
                      USA są bankrutem na wielką skalę ! Emitują bez opamiętania $, nikt na świecie
                      nie wie ile ich jest. Sami tez przestali publikować informcje M3 kilka lat
                      temu. Szacuje się że m3 wzrasta rocznie o ponad 10 % (shadow M3). Posługując
                      się prostą miarą jak równanie Fishera wychodzi że mają znaczący nawis
                      inflacyjny, niwelowany tanią chińszczyzna, ale do pewnego stopnia. W efekcie
                      mają obecnie zbyt wysoką inflację, żeby obniżyć stopy, a gospodarka ma sie
                      coraz gorzej. Oficjalne dane o inflacji są zaniżane, uwzględniają
                      tzw. 'hedonic'. Skończyło sie pole manewru, no ale o to trudno jeśli się
                      prowadzi 2 wojny na raz a trzecia wisi na włosku (IRAN). Sama logistyka co m-c
                      kosztuje miliardy $. Gospodarka amerykańska jest obecnie finansowana przez
                      Chiny i kraje arabskie, które finasują olbrzymi deficyt na rachunku obrotów
                      bieżących USA, ponieważ rozliczają się za towary w $. Chiny co miesiąc
                      zwiększają rezerwy walutowe o 20 MLD $ ! Jak tylko Chiny zaczeły przebąkiwac o
                      przejściu na rozliczenia w innych walutach następnego dnia mieli Condi i
                      Sekretarza Skarbu w Pekinie, a BEN B. wyszedł ze spotkania cały blady. No ale
                      chyba sie udalo skoro dalej wszystko idzie w $, choć ostatnio coś znów zgrzyta -
                      mówi się w jaskini kapitalizmu o cłach importowych na chińszczyznę. Może się
                      Chinole połapali że za swoje towary dostają papierki bez pokrycia (już dawno
                      nie ma wymienialności na złoto). Ciekawe jak to się skończy, na razie
                      zobaczymy wyniki kwartalne spółek w USA.
                      • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.07, 23:04
                        > przejściu na rozliczenia w innych walutach następnego dnia mieli Condi i
                        > Sekretarza Skarbu w Pekinie, a BEN B. wyszedł ze spotkania cały blady. No ale

                        :))) dziwisz sie?

                        > Chinole połapali że za swoje towary dostają papierki bez pokrycia (już dawno
                        > nie ma wymienialności na złoto).
                        dlatego lepiej by bylo dla nich zeby zamienili te swoje USD na euro, chf i inne
                        waluty poprzez inwestowanie np. na emergin martkets i stabilnych rynkach
                        europejskich i wycofac sie szybko zeby jak najwiecej tych USD zostalo w innych
                        krajach to ten "krach" sie rozmyje po calym swiecie....

                        chinczyk maly ale w wala zrobic sie nie da - pewnie chlopaki z USA dostali zolta
                        kartke i np. rok karencji i "koko jumbo i do przodu" - dlatego podnosza stopy,
                        rynek nieruchomosci zastopowany i wycofuja sie z gield na calym swiecie -
                        zostawiaja swoje dolary, a zabieraja funty, eur i chf...
    • herox Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 12.04.07, 08:45
      Przedstawiałem już wielokrotnie analizy co do docelowej prognozowanej ceny
      średniej.
      Wychodzi ca 22 tys/m2.
      Nie chce mi się powtarzać wyliczeń, ale przyjmijcie, że średnie zarobki rodziny
      w Warszawie to 4+3 = 7 tys. zł netto.
      Z tego rodzina może przeznaczyć na kredyt 3.5 tys. zł.
      Policzcie jaka wychodzi kwota kredytu, wkład własny gdzieś tak 100 tys.
      podzielcie to przez 40 m2 i wyjdzie cena średnia.

      Niemożliwe? A jednak...
      • Gość: tatajacek Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.pool80-102-176.dynamic.orange.es 12.04.07, 10:18
        1/ wydaje mi sie ze srednie zarobki jednak sa mniejsze.
        2/ celem dla rodziny bedzie raczej od 60sqm w gore
        3/ okres kredytowania 25-30 lat

        sorki, ale mnie, poki co, cyferki wychodza sporo mniejsze.
      • Gość: andres Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 212.160.172.* 12.04.07, 10:33
        Średnie wynagrodzenie w Warszawie to 3.700 brutto czyli jakies 2.500 netto.
        Jesli dwojka pracuje to wychodzi 5.000 netto. To sa oficjalne dane, a nie z
        sufitu.
      • bukowski27 operowanie średnimi zarobkami jest błedem. 12.04.07, 10:38
        kogo obchodzą srenie zarobki. w warszawie mieszka 3 mln ludzi? toche mniej?
        troche wiecej? jezeli ktos napisał że średnio rodzina zarabia 5 tys PLN, to z
        tego nie wynika zaden wniosek. zakładam ze z 10% mieskzanóćw warszawy (200-300
        tys osób) zarabia grubo powyzej tej sredniej. nie wiem ile. 10 tys PLN? 30 tys
        PLN? wiec jest dośc duza grupa osób które stac na rate kredytu w wysokści 3-5
        tys PLN. a ile w tej chwili buduje sie mieszkan w warszawie? kilka kilkanascie
        tysiecy? wobec rynku potencjalnie liczacego kilkaset tysiecy osób.
        • Gość: thesopranos Re: operowanie średnimi zarobkami jest błedem. IP: 192.193.245.* 12.04.07, 11:26
          w warszawie mieszka 1,703 mln ludzi z ktorych:
          0-17 lat to 20%
          18-44 lat to 40%
          44-60 lat to 20%
          a w wieku emerytalnym to 20%

          Mieszkaniami i domami zainteresowani sa glownie ludzie w wieku od 25-35 lat -
          pozostali mysla o tym aby raczej mieszkanie wynajmowac bo ich nie stac na
          kupno - ludzie ze wsi i miejszych miast przyjezdzajacy na studia; a po studiach
          duza ich czesc niestety nie decyduje sie na pozostanie w kraju i praca za 500
          eur miesiecznie i wyjezdzaja do bogatrzej czesci EU. Oczywiscie ludzie chca
          poprawiac swoje warunki mieszkaniowe np, na wieksze, lepsze, domki, dzialki itp
          ale oni juz maja mieszkania wiec w przypadku zamiany podaz i popyt pozostaja
          niezmienione.

          Ludzi w wieku 25-35 lat jest ok 20% czyli ok 340 tys. Wiekszosc ludzi dopiera
          sie w tak zwane pary i np. pobieraja sie wiec zainteresowanych wlasnymi
          mieszkaniami jest powiedzmy nie 340 ale 250 tys "gospodarstw domowych". Te 250
          tys to nie sa ludzie bezdomni i zdecydowana ich wiekszosc ma juz swoje
          mieszkania ktore nawet jezeli nie sa ich marzeniem np. goclawska wielka plyta,
          to wcale nie mysla o tym zeby cos kupowac lepszego a nawet jezeli sie zdecyduja
          to tez ich mieszkania pojawiaja sie na rynku - podaz popyt sie nie zmienia.

          Jezeli chodzi o srednie dochody w warszawie wynoszace wg. oficjalnych GUSowych
          statystyk ok 4000 tys brutto/os. To trzeba pamietac ze to jest SREDNIA
          ARYTMETYCZNA a nie wazona i jest cos takiego jak regula Pareto 20/80 czyli 20%
          ludzi zarabia 80% tego co wszyscy razem wzieci. Pozostala czesc pracuje w
          hipermarketach, malych firmach i zakladach, MZK, urzedach miast, skarbowych i
          innych publicznych przedsiebiorstwach i zarabiaja pewnie po 2 tys brutto.

          Ci najbogatsi maja juz mieszkania i to nie takie po 50m2 w pruszkowie tylko
          apartamenty na mokotowie, centrum i srodmiesciu

          Zakladajac pesymistycznie ze az 10% gospodarstw domowych jest bezdomnych albo
          mieszkaja u rodzicow itp. i do tego zarabiaja jakims cudem te srednie 4 tys
          brutto/os to faktycznie aktywnych na rynku jest ok 25 tys malzenstw, par i
          indywidualnych "bezdomnych".

          Jezeli buduje sie takie molochy jak mokotow marina czy proszkowskie osiedla
          ktore oddaja nawet 1500 mieszkan za jednym razem moga zaspokoic az 10% popytu a
          takich budow jest teraz mnostwo: w ostatnim kwartale 2006 r, wydano ponad 60%
          wiecej pozwolen na budowe a w zeszlym roku oddano do uzytku 114 tys mieszkan w
          polsce a w 2003 r. 160 tys - ktore staly puste bo nikt nie chcial ich nawet po
          3 tys i czesc ludzi kupowala na zasadzie niech stoi i teraz sprzedaje bo
          zarobili 100% bo jest mala podaz chwilowo.
          www.stat.gov.pl/wyniki_wstepne/mieszkania/2006/08/mieszkania_tablice_06m08.xls

          Duza czesc z tych ludzi poczula sie prawdziwymi inwestorami bo teraz moga sobie
          kupic mercedesa C klasa albo BMW i jeszcze im zostanie :)))) i opowiadaja jak
          to oni przewidzieli to wszystko i zarobili miliony - to taka dygresja.

          Dochodzi jeszcze fakt ze nawet do 40% w duzych miastach mieszkan bylo
          kupowanych przez fundusze zagraniczne i to oni placili na poczatku 3 potem 4 i
          5 tys a teraz po podtrzymaniu podazy do granic mozliwosci sprzedaja
          zdesperowanym i zmeczonym czekaniem ludziom ktorzy nie moga czekac.

          Jezeli to 60% wiekszej podazy jdzie odzwierciedlenie w rzeczywistoci i do tego
          wszystkie nowe "deveperskie" SA notowane na GPW jak gant, 7bulls, masters, fon
          itp zaczna oddawac mieszkania to w 2008 pustostany bede straszylu ludzi i beda
          oddawac znowu po 3-4 tys jak jeszcze 2 lata temu.

          Biorac jeszcze pod uwage nieuchronne zjawisko, ze gdy starsi ludzie odchodzac z
          tego swiata (iiiii) niestety a posiadaja mieszkania komunalne glownie w centrum
          miasta w starych "kamienicach" to ich dzieci czy wnukowie albo zaczna tam
          mieszkac albo sprzedadza... kto inny moglby tam mieszkac? emigranci z afryki
          czy azji/turcji raczej nam nie zagrazaja :)))

          o zmianie planow zagospodarowania przestrzennego i wiekszej podazy tanich
          gruntow nawet nie wspomne....

          Kontrargumenty????
          • morfinka_12 Re: operowanie średnimi zarobkami jest błedem. 12.04.07, 11:40
            na kilkanaście najomych osób w wawie nikt nie jest zameldowany w niej. Każdy w
            innej miejscowości nieżadko oddalonej o kilkaset kilometrów. każdy peawie z
            nich ma mieszkanie ale nie wszyscy, niektórzy czekają inni zastawaniają się
            większość z nich budżet miesieczny ma ponad 10.000 PLN, a ty twierdzisz że w
            Wawie mieskza równo 1.703.000 ludzi - chłopie zastanów się. Warszawa ma około
            3.000.000 mieszkańców co ktoś w tym wątku już potwierdził.

            Ponadto wydaje mie się że ty jako frustrat rynku nieruchomości nie wiesz co
            robisz. Wydaje ci się że pisząc setki postów o tym że jest za drogo, że krach i
            ceny spadają, że .... po prostu czekasz na to aby ceny spadły. Zzaklinasz
            rzeczywiscość. Napisałeś gdzieś że zarabiasz 15.000 miesięcznie - serdecznie
            współczuję że nie masz mieszkania, ja bym miał już kilka na Twoim miejscu. Ba
            większość ze znajomych miałaby po kilka. Ale ty wiesz lepiej - pracujesz w
            banku, jako doradca kredytowy. Serdecznie współczuję osobom któym doradzasz.
            Swoją drogą gdyby inni nie brali kredytó to nie zarabiałbyś ty 15.000
            miesięcznie chyba.

            ale wiesz jak jest złodziej ma rację - to o tobie. Mam nadzieję że zmądrzejesz
            i kupisz coiś szybko.
            • Gość: thesopranos Re: operowanie średnimi zarobkami jest błedem. IP: 192.193.245.* 12.04.07, 11:45
              > Wawie mieskza równo 1.703.000 ludzi - chłopie zastanów się. Warszawa ma około
              > 3.000.000 mieszkańców co ktoś w tym wątku już potwierdził.
              tak samo jest z tymi ktorzy wyjezdzaja np. do londynu, irlandi, wloch,
              hiszpani, niemiec itp. oni tez sie nie wymeldowuja.

              dziekujemy za twoj cenny i wartosciowy, jak zwykle, glos w naszej dyskusji

              bez odbioru
              • Gość: Marcin Re: operowanie średnimi zarobkami jest błedem. IP: *.chello.pl 12.04.07, 12:30
                Tutaj muszę sie zgodzić z morfinką. W moim środowisko 90% osób nie jest
                zameldowanych w warszawie (w tym ja również nie jestem zameldowany). Wydaje mi
                się, że to zjawisko jest znacznie większe niż emigracja zarobkowa.
                • Gość: thesopranos Re: operowanie średnimi zarobkami jest błedem. IP: 192.193.245.* 12.04.07, 13:04
                  wiem ze takich ludzi jest sporo ale oni przeciez gdzies mieszkaja - a skoro
                  przyjechali z daleka to u rodzicow nie mieszkaja przeciez?

                  nie znam zrodla potwierdzonych danych jak np GUS dot. ilosci przyjezdnych a ile
                  osob jest zameldowanych w warszawie a mieszkaja poza nia lub wyjechali. Ja dla
                  odmiany mam 2 mieszkania - zameldowany jestem w warszawie ale mieszkam poza
                  nia...

                  ale szacuje sie ze do warszawy dojezdza z okolic ( nawet z Lodzi) lub wynajmuje
                  mieszkanie ok 220 tys w 2006 r ( w latach 2002 bylo to 150-170 tys) - polecam
                  lekture
                  www.um.warszawa.pl/wydarzenia/studium/pliki/tekst/01_demografia.pdf
                  Co roku przyjezdzalo do warszawy ok 20 tys ludzi, glownie studentow, ale to
                  byly czasy wyzu i "swietnosci" stolicy www.pracuj.pl/kariera-rynek-pracy-
                  artykuly_283.htm#top
                  i ta liczba niestety maleje z uwagi na koniec wyzu demograficznego
                  www.geografia.vel.pl/map/photos/photo12.html a poza tym stolica juz nie
                  jest tak popularna jak kiedys - z uwagi na fakt, ze warszawa to zapyziala i
                  obrzydliwa dziura w porownaniu do np wroclawia ktory swietnie sie rozwija,
                  gdansk i poznan ktory staje sie konkurencja dla warszawy - o mozliwosci
                  studiowania w UE nie wspominam bo tylko mala czesc ludzi moze sobie na to
                  pozwolic.

                  Ale na potrzeby tej zalozmy ze zamiast 1,7 w warszawie jest nawet 2,5 mln to
                  jak sie to zastosuje do powyzszych, podanych przeze mnie, zalozen to i tak
                  marny ten rynek jak na taka planowana podaz mieszkan w 2008 r. a na pewno nie
                  mozna do obliczen brak 3 mln mieszkancow jako potencjalni nabywcy
                  nieruchomosci :) szczegolnie przy obecnych cenach
          • bukowski27 kontrargumenty? 12.04.07, 13:03
            ja nie chce ci zadnych kontrargumentów przedwstawiac ni ebede bo ja nie jestem
            i nie mam zamiaru byc z tobą w sporze. tak tylko bez operowania statystykami
            stwierdziłem pewien fakt, z którym oczywiscie zgadzac sie nie musisz.

            ja mimo wszystko twierdze, ze w warszawie mieszka (a nie: jest zameldowanych)
            grubo ponad 1,7 mln ludzi. tak jak tu padły głosy, 80 % moich znajomych
            miekszających w warszawie nie jest w niej zameldowanych. maja własne
            mieszkania, niektórzy zdązyli juz je nawet zmienic na wieksze. równiez twoje
            zawęzenie grupy docelowej do 25-35 latków jest troche sztuczne - mieszkam na
            nowym osiedlu i mieszkają tu również ludzie starsi i ni ejest ich tak mało,
            mimo, ze zgadzam sie że zdecydowana większośc to ludzie w przedziale 25-35.
            • Gość: thesopranos Re: kontrargumenty? IP: 192.193.245.* 12.04.07, 13:11
              masz duzo racji - bo moi znajomi ktorzy ze mna pracuja to w wiekszosci
              przyjezdni pewnie z te 80%. ale oni juz maja mieszkania, z reguly male bo
              kupowali jak tylko mieli zdolnosc kredytowa i teraz chca kupic wieksze. ale ich
              mieszkania ktos przeciez bedzie musial kupic bo w 2 mieszkac nie beda.

              poza tym 1,7 mln obejmuje meldunki czasowe wiec duza czesc ktora nie ma
              mieszkania i tak jest juz w tych 1,7 mln

              > zawęzenie grupy docelowej do 25-35 latków jest troche sztuczne - mieszkam na
              jest sztuczne ale przeciez nie wszyscy 25-35 latkowie chca kupic mieszkanie :)

              moja analiza ma sporo zalozen ale wiekszosc bez problemu mozna obronic. Jedna
              rzecz ktora cieszko jest okreslic to wlasnie liczba przejezdnych - ale nie
              wydaje mi sie zeby takich co wynajmuja albo nie maja gdzie mieszkac byloby az
              1,3 mln

              • bukowski27 no i widzisz 12.04.07, 15:15
                i podziel te 1,3 mln nawet prze 10 - zostanie 100kilkadziesiat tysiecy. co
                wiecej założyłbym tez, że ci pryjedni to w wiekszosci ludzie zarabioający
                powyzej średniej.

                no i oczywiscie zgoda, że wielu (wiekszosc z nich?) ma mieszkania, ale te
                liczby i tak sie mają nijak do liczby mieszkań oddawanych do uzytku w
                warszawie. nie znam dokładnych (właściwie nie znam żadnych) danych, ale nie
                wydaje mi sie, żeby to było wiecej niz kilkanaście tysiecy rocznie.

                pozsotałe argumenty?

                straszenie wyzszymi kosztami kredytu jest dla mnie mało przekonujące.
                stwierzdenie, że jezeli ktos mysli o kredycie na kilkaset tysiecy złotych i
                nagle miesieczna rata wzrosnie mu o np. 100 zł (z 2.500 na 2.600) nie
                przekonuje mnie.

                również twoja uwaga, ze ci którzy przeprowadzaja sie do nowych mieszkań
                zwalniają mieszkania w których ktos zamieszka. to jest oczywiste, ale przecioez
                to własnie napedza sprzedaz mieszakań.

                moje osobiste zdanie jest takie, ze ceny na rynku mieszkan nie spadną znacząco,
                moze i nie wzrosną, ale jestem pewien, że nie spadna. ktos (moze ty?:) wyzej
                napisał że mieszkania w wrszawie powrócą do 6 tys PLN. nie widze zadnego
                uzasadnienia dla takiego argumentu.
                • Gość: thesopranos Re: no i widzisz IP: 192.193.245.* 12.04.07, 15:45
                  > i podziel te 1,3 mln nawet prze 10 - zostanie 100kilkadziesiat tysiecy. co
                  > wiecej założyłbym tez, że ci pryjedni to w wiekszosci ludzie zarabioający
                  > powyzej średniej

                  a jak Ci sie wydaje - dlaczego teraz wlasnie kupuja? 2 czy 3 lata temu? bo
                  a) lepiej sie im powodzi? raczej srednio sadzac po sredniej pensji i PKB polski
                  b) taniejace kredyty? tak, zdecydowanie pomogly - ale chyba to nie argument bo
                  prawie na calym swiecie banki maja nadplynnosc wiec inwestuja i wszedzie
                  kredyty sa tanie ale niegdzie nie poszlo w gore np o 300% w ciagu 3 lat

                  > nagle miesieczna rata wzrosnie mu o np. 100 zł (z 2.500 na 2.600) nie
                  > przekonuje mnie.
                  spojrz na wegry i stopy % u nich. W USA stopy podnosili juz kilka razy ostatnio
                  i efekt - mieszkania stoja puste. Rata 2500 pln czesto jest na tzw. poziomie
                  zdolnosci kredytowej i nie pozwala na zadne oszczednosci i jak pojawiaja sie
                  schody to 200-300 pln to wielki problem; nie mowie o skrajnosciach jak utrata
                  pracy przy braku oszczednosci, choroba, edukacja dzieci itp.

                  > również twoja uwaga, ze ci którzy przeprowadzaja sie do nowych mieszkań
                  > zwalniają mieszkania w których ktos zamieszka. to jest oczywiste, ale
                  > przecioez to własnie napedza sprzedaz mieszakań.
                  ale nie napedza budownictwa bo pojawia sie podaz - zamiana mieszkania powoduje
                  ze ktos juz nie kupi nowego mieszkania za 10 tys tylko uzywane (czesto w
                  lepszym miejscu) za 8 tys

                  > moje osobiste zdanie jest takie, ze ceny na rynku mieszkan nie
                  > spadną znacząco,
                  i ciesze sie ze masz swoje zdanie poparte swoimi przemysleniami - masz
                  argumenty w ktore wierzysz i bardzo dobrze.

                  Powiem wiecej - ja osobiscie nie mam zadnego interesu ani w tym ze mieszkania
                  drozeja czy tanieja - jest mi to ganz egal - ja tylko obserwuje i analizuje
                  rynek - probuje zrozumiec jak te banke odbieraja ludzi i co o tym sadza.

                  Niektorzy mowia ze napedzam na spadki bo mnie nie stac - bzdura, mam 2
                  mieszkania i dzialke pod warszawa. obecnie finalizuje kupno drugiej dzialki i
                  bede budowal dom. Gdyby mi zalezalo na kupnie mieszkania to bym namawiaj
                  wszystkich zeby kupowali bo bedzie drozej i drozej i drozej. A jak by sie
                  wszyscy obkupili to bym sobie cos kupil jak sie uspokoi ta nagonka. poza tym im
                  wiecej ludzie wydadza teraz tym mniej kupia w przyszlosci bo zadluzenie nie
                  pozwoli im na nowe inwestycje czy kupno wiekszego mieszkania. A przede
                  wszystkim - im wyzej wlezie z tym wiekszym hukiem zleci i z licytacji
                  komorniczych bym sobie fajny apartament kupil. Szkoda mi tylko jak ludzie
                  czytaja sponsorowane artykuly i kupuja przewartosciowane mieszkania na granicy
                  swoich mozliwosci finansowych i nie moga pozwolic sobie na np dziecko bo 1
                  osoba pracuje na kredyt a druga na skromne zycie

                  pzdr



                  • bukowski27 Re: no i widzisz 12.04.07, 17:41
                    dlaczego teraz kupują?
                    myslę, że z 2 powodów:
                    1. kredyty hipoteczne sa w chwili obecnej najtańsze w historii i nie ma to nic
                    wspólnego z "nadpłynnością" (BTW nie istnieje pojęcie nadpłynności, co najwyzej
                    dobrej/bardzo dobrej płynności:) banków, o cenie pieniadza nie decydydują
                    właściwie banki komercyjne, tylko bank centralny i rząd posrednio porzez emisje
                    papierów skarbbowych. marże banków oscyluja w okolicach 1% i nie wynikają z ich
                    płynności tylko z ostrej konkurencji na rynku.

                    2. oczekiwania społeczeństwa co do przyszłości - to taki element czysto
                    subiektywny, piszesz o utracie pracy, chorobie, edukacji dzieci i siedmiu
                    plagach egipskich. moim zdaniem trend jest odwrotny, czego by nie mówic
                    gospodarka polski jest na fali wznoszącej i to zmienia oczekiwania
                    spłeczenstwa. presja na podwzki wynagrodzen jest ogromna. zreszta mysle, ze
                    trezba oddzielic w tej dyskusji warszawę (duze miasta) od reszty polski. w
                    warszawie nowych mieskzan po 10 tys nie beda kupowac (z całym szacunkiem dla
                    tych zawodów) kolejarze albo krawcowe. będa kupowac menadzerowe, dyrektorzy,
                    specjalisci - dobrze wynagradzani pracownicy.

                    o pustych mieszkaniach w usa nie wypowiadam sie bo nie mam pojecia czy sa puste
                    czy nie. Stopy procentowe na wegrzech to troche inna bajka, problem wegrów
                    polega na najwyzszej w UE inflacji siegającej 9% (stopa bazowa ich banku
                    centralnego wynosi obecnie 8%). Do ustalenia takich poziomów przez NBP jeszcze
                    daleko.

                    założenie że ludzie biora kredyt na poziomie swojej zdolności i nie mysla
                    chociaz troszke asekuarcyjnie jest moim zdaniem nieuprwanione. maoze mam troche
                    wiecej wiary w rozsądek ludzi. zreszta nie o to mi chodziło podające ten
                    przykład. jezeli spłacasz kreydyt i podniosą ci rate o 100 zł. to bez wzgledu
                    na to, czy rata jest na poziomie twoich zdolności czy nie, bedziesz ją po
                    prostu spłacał = nie masz innego wyjscia. jezeli spłacasz juz kredyt to znaczy,
                    że nie jestes potencjanym nabywca, wiec z punktu widzenia popytu na rynku
                    nieruchomości jestes obojetny. wpływ na obnizenie popytu moze miec dopiero
                    sytuacja gdy przezd potencjalnym nowym nabywcą stanie zaporowa wysokość raty
                    miesiecznej kredytu. moim zdaniem spodziewane w tym dodatkowe 0,5% na bazowej
                    stopie NBP nie bedzie stanowiło takiej zapory, zreszta zostało juz przynajmniej
                    czesciwo zdyskontowane prze rynek w stawce WIBOR.
                    • Gość: thesopranos Re: no i widzisz IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.07, 19:12
                      > 1. kredyty hipoteczne sa w chwili obecnej najtańsze w historii i nie ma to nic
                      zgadzam sie kredyty sa tanie - tutaj dogonilismy juz swiat

                      > wspólnego z "nadpłynnością" (BTW nie istnieje pojęcie nadpłynności,
                      >co najwyzej > dobrej/bardzo dobrej płynności:) banków, o cenie pieniadza
                      > nie decydydują właściwie banki komercyjne, tylko bank centralny i
                      > rząd posrednio porzez emisje

                      Nadplynnosc jest pojeciem szeroko stosowanym a nawet zbyt szeroko bo to bardzo
                      duzy problem. Banki maja za duzo kapitalu (pieniedzy, lokat, gotowki, depozytow
                      itp) a nikt nie chce od nich pozyczac :( dlatego zgadzaja sie dawac z marza
                      nawet 1% (w japoni kiedys bylo na 0%) bo to zawsze 1% niz nic... normalnie na
                      rynku miedzybankowym tyle by nie zarobili. Konkurencja to inna sprawa - ale jak
                      porownasz sobie kto ile daje i komu to zauwazysz ze niektore banki sa mniej lub
                      bardziej rozsadne bo. np Polbank da rodzinie A 500 tys. podczas gdy bardziej
                      rozsadny CitiBank jedynie 300 tys - ten pierwszy da ci na 2% a ten drugi na 1,5%
                      - a dlaczego? straty kredytowe i rezerwy. Bank centralny reaguje na inflacje a
                      nie na na rzad (teoretycznie)

                      www.e-finanse.com/artykuly/33.pdf
                      > 2. oczekiwania społeczeństwa co do przyszłości - to taki element czysto
                      > subiektywny, piszesz o utracie pracy, chorobie, edukacji dzieci i siedmiu
                      > plagach egipskich. moim zdaniem trend jest odwrotny, czego by nie mówic

                      plagi egipskie sa malo realne ale edukacja dzieci jest bardzo realna

                      > warszawie nowych mieskzan po 10 tys nie beda kupowac (z całym szacunkiem dla
                      > tych zawodów) kolejarze albo krawcowe. będa kupowac menadzerowe, dyrektorzy,
                      > specjalisci - dobrze wynagradzani pracownicy.

                      a ile ich przewidujesz w warszawie?? myslisz ze oni beda mieszkac na kabatach?
                      piasecznie czy proszkowie? - beda woleli zaplacic 15 tys aby mieszkac w centrum
                      czy srodmiesciu. Na mojej klatce na grochowie 3/4 mieszkan jest niewykupionych a
                      zamieszkuja je starsi ludzie w wieku ok 80 lat - te mieszkania zostana sprzedane
                      przez ich wnukow czy dzieci - lokalizacja super bo to praktycznie centrum
                      warszawy - 5 km do centrum a nie 15

                      > czy nie. Stopy procentowe na wegrzech to troche inna bajka, problem wegrów
                      > polega na najwyzszej w UE inflacji siegającej 9% (stopa bazowa ich banku
                      > centralnego wynosi obecnie 8%). Do ustalenia takich poziomów przez NBP jeszcze
                      > daleko.

                      tak, daleko jeszcze. ale zobacz sobie ile byl Libor (CHF) i EURIBOR w 2002 i
                      2003 roku a ile jest teraz? www.bankier.pl/fo/kredyty/components/elw/ i o
                      ile wzrosl koszt kredytu. Ja nie twierdze ze koszt kredytu zabije kredytobiorce
                      - bo jezeli chodzi o kredyt mieszkaniowy to ludzie splaca nawet o 50% wieksza
                      rate bo poleca do mamy, taty czy brata zeby pomogl. Najbardziej boje sie tego ze
                      jak zaczenie sie robic nieciekawie - u nas tez jest grawitacja tak jak i na
                      calym swiecie i kiedys zacznie sie bessa/dekoniunktura czy jakby to nie nazwac -
                      i ludzie zaczna skomlec o pomoc panstwa, ze ciezko itp a ze populistow u nas nie
                      brakuje to zaczna doplacac do tych odsetek tak samo jak doplacaja do rolnikow,
                      gornikow czy innych skrajnie nieefektywnych ekonomicznie obszarow a wtedy budzet
                      moze miec z tym problemy i zacznie sie emisja obligacji, zabawa stopami % itp

                      > czesciwo zdyskontowane prze rynek w stawce WIBOR.
                      stawka referencyjna jaka jest u nas WIBOR to cena pieniadza na rynku
                      międzybankowym i jest glownie stosowana do regulowania polityki monetarnej/
                      inflacji i jest jest ustalana w oparciu o kwotowanie 10 banków, które zawierają
                      najwięcej transakcji, są one bazą dla instrumentów pochodnych (np. FRA)
                      W koszyku inflacyjnym nieruchomosci nie odgrywaja praktycznie zadnej roli -
                      dlatego tez mowi sie ze inflacja r/r to 1,9% a mieszkania w tym czasie polecialy
                      np 100%. Jest jednak inny problem - gdy ludzie bez swiadomosci placa za
                      mieszkanie/materialy/pracownikom budowlanym kwoty ktore w znacznym stopniu
                      przekraczaja rzeczywista wartosc to pojawia sie co takiego jak presja inflacyjna
                      ktora moze bardzo szybko wymsknac sie z pod kontroli gdy RPP przespi jakis okres
                      albo zlekcewazy symptomy... nikomu nie zycze takieg scenariusza bo ja tez tu
                      zyje ale biorac pod uwage jakich to expertow mamy obecnie w naszej koalicji, RPP
                      , sejmie, trybunale konst. to....

                      pzdr



                      • Gość: alus Nieprawda IP: *.wincor-nixdorf.com 13.04.07, 10:18
                        Bank musi mieć zabezpieczenie jedynie na ok. 8% wartości aktywów (papiery
                        skarbowe , papiery NBP, rezerwy walutowe itd.). Mając 8 tyś może pożyczyć
                        klientowi tak naprawdę 100 tyś. I tu jest tak naprawde problem. To banki końcowe
                        kreują pieniądz...

                        Jest bodajże 6 czy 8 banków komercyjnych, które mogą pożyczać depozyt z NBP (bo
                        tak naprawdę to jeszcze nie jest pieniądz) i potem pożyczać innym bankom. I to
                        jedynie stanowi zabezpieczenie kredytów.

                        Jak bank pożyczy klientowi pieniądz, to tworzony jest zapis księgowy w systemie
                        i dokladnie taka ilość pieniądza pojawia się na rynku dodatkowo. Poprzez spłatę
                        kredytu pieniądz znika z rynku.

                        Większość ludzi jednak jest przekonana, że banki pożyczają pieniądze, które mają
                        na lokatach. To kłamstwo jednak pozwala na utrzymanie społeczeństwa w dobrym
                        nastroju i gospodarka rwie do przodu. Kiedyś pieniądz był powiązany ze złotem
                        lub innym kruszcem, teraz już dawno tego nie ma.
                        • Gość: thesopranos Re: prawda IP: 192.193.245.* 13.04.07, 10:42
                          > Bank musi mieć zabezpieczenie jedynie na ok. 8% wartości aktywów (papiery
                          > skarbowe , papiery NBP, rezerwy walutowe itd.). Mając 8 tyś może pożyczyć
                          > klientowi tak naprawdę 100 tyś. I tu jest tak naprawde problem.

                          8% to wymog kapitalowy banku wg. tzw. Basylei I - i to nie oznacza
                          zabezpieczenia - tylko jakie banki musza posiadac kapitaly. Niestety tych
                          kapitalow banki maja za duzo a ze wiekosc dzialajacych w polsce bankow nie sa
                          oddzialami zagranicznych podmiotow tylko POLSKIMI bankami to nie moga nadwyzek
                          kapitalu alokowac np. do innych krajow i tutaj jest problem. Banki walcza zeby
                          te pieniadze ktos od nich wzial bo wskaznimi ROE (zwrot na kapitalach) jest
                          nienajlepszy a i dywidend z tego nie mozna za bardzo wyplacac bo KNB sie
                          denerwuje ze z polski odplywa kapital. Jak wejdzie Basel II (NUK) to sie moze
                          okazac ze niektore bardzo dobre banki beda mogly miec nie 8 ale 6% wiec podaz
                          pieniadza jeszcze bardziej zwrosnie... ale jeszcze nie szybko bo przez kilka
                          lat bedzie kotwica w postaci Basel I i niektore banki nie wdrazaja metody
                          zaawansowanej...

                          > Większość ludzi jednak jest przekonana, że banki pożyczają pieniądze,
                          > które maj ą na lokatach. To kłamstwo jednak pozwala na utrzymanie
                          > społeczeństwa w dobrym nastroju i gospodarka rwie do przodu.
                          > Kiedyś pieniądz był powiązany ze złotem
                          twoim zdaniem te pieniadze nie sa w obiegu??? tylko sobie leza na koncie? to za
                          co bank placi klientowi za lokate np. 3%??? i do tego jeszcze ma koszty
                          zwiazane z obsluga klienta, deponowania pieniedzy itp? Twoim zdaniem te
                          pieniadze nie trafiaja do obiegu?

                          Ja nie twierdze ze moja lokata na 100 jest dawana komus jako kredyt - bo to
                          troche bardziej skomplikowane - ale te pieniadze, nawet jezeli w zapisie
                          elektroniczym trafiaja do obiegu

            • poszi Osławione miliony niezameldowanych 12.04.07, 15:46
              > ja mimo wszystko twierdze, ze w warszawie mieszka (a nie: jest zameldowanych)
              > grubo ponad 1,7 mln ludzi.

              Na pewno to nie są żadne 3 mln, jak podane wyżej. Co jakiś czas pojawia się ten
              argument, że "moi znajomi nie są zameldowani". Po pierwsze na podstawie takich
              danych nie da się wyciągać wniosków. 3/4 moich znajomych wyjechało zagranicę,
              ale nie sugeruję przez to, że w Warszawie mieszka teraz 0,5 mln ludzi. Po
              drugie zaś ten problem był badany np. poprzez spis powszechny, który liczył
              wszystkich niezależnie od zameldowania.

              Poprzedni spis powszechny "znalazł" w ten sposób kilkadziesiąt tysiecy osób. Być
              może od tego czasu przybyło ich trochę, ale też ubył odpływ zagranicę i efekt
              netto jest prawdopodobnie bliski zera, jeśli nie ujemny.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=59215757&a=59243522
              • Gość: andres Re: Osławione miliony niezameldowanych IP: 212.160.172.* 13.04.07, 12:17
                > drugie zaś ten problem był badany np. poprzez spis powszechny, który liczył
                > wszystkich niezależnie od zameldowania.
                Ja bylem w Warszawie (niezameldowany) i nikt mnie nie policzyl.
                • Gość: thesopranos Re: Osławione miliony niezameldowanych IP: 192.193.245.* 13.04.07, 12:35
                  to z naszych wyliczen trzeba odjac 1 osobe i przeliczyc jeszcze raz...
    • Gość: ??? Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 14:47
      Jak kupowałem 3 lata temu po 3400 zł to też myślałem iż to jest szczyt i
      strasznie drogo. Obok była Marina po 5900 z metra i pomyślałem iż chyba
      oszaleli. Teraz w moim bloku cena mieszkań to 10.000 - 12.000 z metra.
      • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 192.193.245.* 12.04.07, 14:54
        wniosek?
        • herox Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 12.04.07, 15:01
          Gość portalu: thesopranos napisał(a):

          > wniosek?

          To co teraz wydaje się niewyobrażalne, za rok będzie normalne.
          Taki jest rynek, silny, szybki, prężny, rozbija wszystko w proch.
          Zdolności nabywcze i naiwność rodaków są nieograniczone.

          Nic nie poradzą na to nawet najświetlejsze analizy pseudoanalityków forumowych.
        • Gość: trader Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 195.42.249.* 12.04.07, 15:01
          kto juz kupil to bomba, a kto nie, ten traba.

          Ale najlepsze jest to ze 100% marze deweloperow, inwestorow zagranicznych i
          krajowych nabywcy mieszkan beda splacac po 30, 40 lat...
          • morfinka_12 jakich wniosków oczekujesz 12.04.07, 15:11
            ty masz swoje zdanie i nie szukasz wniosków tylko potwierdzenia swojego
            myślenia. nic więcej.
            • Gość: thesopranos Re: jakich wniosków oczekujesz IP: 192.193.245.* 12.04.07, 15:27
              nie daje rady z toba :)

              ja oczekuje ARGUMENTOW (pl.wikipedia.org/wiki/Argument) - twierdzenia,
              ze w 2006 zdrozalo o 60% to i w 2007 tez musi o 60% do mnie nie przemawiaja bo
              to wslanie jest bańka - silne spekulacje polaczone z panika i nieswiadomoscia,
              ani ze mieszkanie na kabatach oznacza prestiz i luksus...

              ...basta... bez odbioru

          • herox Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 12.04.07, 15:14
            > Ale najlepsze jest to ze 100% marze deweloperow, inwestorow zagranicznych i
            > krajowych nabywcy mieszkan beda splacac po 30, 40 lat...

            To nie jest nic nadzwyczajnego,
            większość towarów drogich i luksusowych ma nieprzyzwoicie wysokie marże,
            np. drogie samochody, jachty, biżuteria, itp.

            Po prostu mieszkanka są towarem luksusowym i muszą mieć wysoką marżę.
            Nie ma się czym przejmować, panikować ani komentować,
            jak ktoś kupuje mercedesa to nie przejmuje się, że płaci 50% marży tylko się
            cieszy z uzyskanego prestiżu.
            Podobnie trzeba podchodzić do mieszkanek.
            • Gość: trader Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 195.42.249.* 12.04.07, 15:19
              a to soryy... no tak, marza i premia za prestiz za luxury 30m2 penthouse na
              Pradze polnoc musi byc, nie inaczej... W koncu nawet mozna sie pochwalic
              znajomym jak duzo sie zaplacilo za swoj kat.
              • herox Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 12.04.07, 15:32
                Gość portalu: trader napisał(a):

                > a to soryy... no tak, marza i premia za prestiz za luxury 30m2 penthouse na
                > Pradze polnoc musi byc, nie inaczej... W koncu nawet mozna sie pochwalic
                > znajomym jak duzo sie zaplacilo za swoj kat.

                Ot właśnie tak.
                Konieczność i potrzeba zadęcia, nadęcia polaków jest przeogromna,
                to mniej więcej tłumaczy różnicę cen pomiędzy Warszawą a Berlinem.
                • morfinka_12 thesoprano = złodzieju 12.04.07, 15:36
                  "Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą zobaczyć, i
                  wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania."
                  B. Pascal

                  Myślę że te słowa świetnie oddają stan twojego umysłu
                  • Gość: thesopranos Re: thesoprano = złodzieju IP: 192.193.245.* 12.04.07, 15:48
                    :))) powalilas/es mnie elokwencja!!!
                • bukowski27 za przeproszeniem 12.04.07, 17:08
                  uwazacie ze ludzie pakuja sie w wieloletnie kredyty i płaca setki tysiecy
                  złotych po to , żeby sie pochawilic przed znajomymi???????

                  nie przyszło wam do głowy, że ktoś chce po pprostu miec własne mieszkanie?
                  mieszkać niezaleznie od rodziny, znajomych? byc po prostu na swoim?
                  • Gość: Krowa Muu Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 18:47
                    Być może tego pędu do własnego M_ileś_tam nie ma na zachodzie - tam młodzi (i nie tylko)ludzie wynajmują mieszkanie i zdaje się też są zadowoleni z życia...
                    • herox Re: za przeproszeniem 13.04.07, 09:23
                      Gość portalu: Krowa Muu napisał(a):

                      > Być może tego pędu do własnego M_ileś_tam nie ma na zachodzie - tam młodzi (i
                      n
                      > ie tylko)ludzie wynajmują mieszkanie i zdaje się też są zadowoleni z życia...

                      Ale to nie u nas,
                      bo u nas żeby być to trzeba najpierw mieć,
                      takie małomiasteczkowe zakompleksione podejście do życia przedstawia
                      statystyczny Polak.
                      Jest to problem ogólnonarodowy bo pokazuje w jakim stopniu jesteśmy słabym
                      psychicznie społeczeństwem, a psychologów jak na lekarstwo, poza tym nikt nie
                      chce chodzić na terapie.
                      Perspektywy są coraz gorsze.
    • Gość: mk Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 82.177.11.* 13.04.07, 12:06
      Mniej więcej w 2010 roku okaże się, że cała Polska pokryta jest rozpoczętymi
      inwestycjami budowlanymi - których nikt - ze względu na absurdalne ceny,
      rosnące stopy i słabnącego złotego - nie chce i nie może już kupić. Więc to czy
      ceny dojdą do 20 czy 50 tys. za metr nie ma znaczenia jak nie będzie chętnych
      na kupno mieszkań...
    • Gość: al Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 195.245.213.* 17.04.07, 10:42
      Średnia cena 1m2 na rynku wtórnym wzrosła w Warszawie w marcu w stosunku do
      lutego o 3,1% i wynosi:

      1. Śródmieście - 11942 PLN
      2. Wilanów - 10149 PLN
      3. Mokotów - 9874 PLN
      4. Ochota - 9600 PLN
      5. Wola - 9385 PLN
      6. Ursynów - 9164 PLN
      7. Bielany - 8513 PLN
      8. Praga Płd - 8478 PLN
      9. Włochy - 8399 PLN
      10. Bemowo - 8358 PLN
      11. Ursus - 8078 PLN
      12. Praga Płn - 7769 PLN
      13. Wawer - 7581 PLN
      14. Targówek - 7566 PLN
      15. Rembertów - 7520 PLN
      16. Białołęka - 7516 PLN
      17. Wesoła - 6242 PLN

      źródło: www.luxlux.pl/artykul/3023/mieszkania_nadal_drozeja

      Czy miesięczny wzrost o 3% zwiastuje stabilizację cen? A może rychłą obniżkę?
      • Gość: KInga Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.chello.pl 17.04.07, 10:58
        Te srednie ceny są tylko wywoławcze. Lepiej podaj średnią cenę transakcyjną.
      • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 192.193.245.* 17.04.07, 11:03
        przeciez to jest przedruk chyba z gazety wyborczej albo innych oferty.net, cee
        property i tym podobnych zrodlotworczych zrodel. taki belkot moge rownie dobrze
        i ja napisac wiec nie wklejajcie tutaj zrodel o watpliwej reputacji

        zrodla takiej jak GUS, ceny developerow, i ceny transakcyjne podawane przez
        przez banki, moze wprost i polityka.. ale nie czytajcie cen podawanych przez
        agencje nieruchomosci bo to przeciez element kampani reklamowych a nie
        wartosciowej informacji... lepiej zadzwonic do wrozki z siedlec.
        • Gość: al Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 195.245.213.* 17.04.07, 14:29
          To - jak możecie - podajcie inne miarodajne źródła takie jak GUS, czy ceny
          transakcyjne podawane przez banki. Ciekawe czy z tamtych źródeł wynika rychła
          obniżka cen mieszkań w Warszawie.
          • poszi Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? 17.04.07, 14:48
            > Ciekawe czy z tamtych źródeł wynika rychła
            > obniżka cen mieszkań w Warszawie.

            Chodzi Ci o jakis wskaźnik, który powie, jakie będą ceny? I jaka będzie
            "rychłość" tych zmian? Poza wróżką czegoś takiego nie znajdziesz.

            Natomiast są przesłanki, że rośnie presja w dół. Jedną z nich jest szybko
            rosnąca liczba ofert. Na tabelaofert.pl było w listopadzie 1795 ofert, a teraz
            jest 3735, ponad 2 razy więcej. O podobnych zjawiskach na rynku wtórnym
            przebąkuja w prasie czasem agenci nieruchomości. W USA liczba ofert zaczęłą
            rosnąć zanim zaczęły spadać ceny.
            • Gość: al Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: 195.245.213.* 17.04.07, 21:13
              Czyli kiedy ceny zaczną spadać? Za miesiąc, rok czy 10 lat?
              • Gość: thesopranos Re: srednia cena m2 w Warszawie? 5tys? 20tys? IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.07, 21:32
                > Czyli kiedy ceny zaczną spadać? Za miesiąc, rok czy 10 lat?

                U nas nigdy nie spadnie, to taki super kraj gdzie nie ma grawitacji. jestesmy
                przeciez narodem wybranym... wszystko bedzie roslo sobie spokojnie, najpierw
                liniowo a pozniej przyspieszy jeszcze... a ziemia bedzie najdrozsza na
                swiecie... bo wiecie kto po niej stąpał...
                • morfinka_12 widziałeś argumenty? zastanów się frustracie theso 18.04.07, 08:36
                  o czym ty k...wa pie.....isz

                  2500 wybudowanie m2?

                  chyba w koziej wólce

                  dokumenty, pozwolenia, WZiZT za darmo dają, projekt architektoniczny też
                  Prowadzenie biura developera, zatrudnianie ludzi gratis wg ciebie
                  Zarobków nie ma żadna z tych grup
                  Wyborcza, dziennik i rzepa ogłoszenia dają za darmo ba nawet troszkę dopłacają
                  przygotowanie reklam, grafik, strona internetowa prawie zero kosztują
                  rosnące płace ludzi w tych biurach nie mają wpływu na cenę bo ich nie ma wg
                  Ciebie

                  masa innych składowych powodujących że mieszkanie kosztuje nie 3000 tylko 7000 -
                  8000 jako minimum za dobry budynek, w dobrym miejscu z ładną architekturą.
                  w centrum miasta na najlepszych dzielnicach więcej. Jak ktoś chce tam mieszkać
                  (a nie musi bo może w Białymstoku) to musi zapłacić większą kasę za m2.

                  A co do kosztów budowy znam inwestycję gdzie wybudowanie kosztuje ponad 6000 za
                  m2, standardem robi się cena 3500 - 4000 za m2 PUM. Innych kosztów wg ciebie
                  nie ma więc po tyle będą mieszkania

                  ha ha ha
                  • Gość: kika morfina= czlowieku lecz sie na glowe!!!! IP: 194.205.246.* 18.04.07, 16:09
                    do psychiatry frustracie, do psychiatry, lecz sie z jadu, ktory zalega w
                    Tobie....a moze mieszkanka kupione spekulacyjnie nie sprzedaja sie.....
Pełna wersja