USA

IP: *.unused.zigzag.pl 24.04.07, 17:08
waluty.onet.pl/1524899,wiadomosci.html
a zatem - czekają nas kolejne wzrosty cen mieszkań - Stany już są po
korekcie:)
Jak myślicie - ile m2 w Warszawie będzie kosztował za rok?
    • poszi Hiszpania 24.04.07, 18:09
      > Stany już są po
      > korekcie:)

      Po korekcie? Chyba po pierwszym stadium. Tam jeszcze na dobre sie spadki nie
      zaczęły, a już ma byc po?

      Swoją drogą, co nieco ciekawsze, Hiszpania przeżyła dzisiaj zimny prysznic:
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a2DEgwGoH3qA&refer=home
      "To jest pęknięcie hiszpańskiej bańki nieruchomościowej" powiedział analityk
      Alberto Espelosin.

      Akcje deweloperów poleciały na łeb i Astroc spadł o ponad połowe w ciagu 2 dni.
      W plecy dostała też budowlanka i banki, dokładnie te sektory, które najwięcej
      stracą na krachu nieruchomościowym. Sytuacja bardzo przypomina USA sprzed roku.

      • herox Re: Hiszpania 24.04.07, 18:47
        Ludzie, a wy wciąż to samo.
        Co ma jakaś tam hameryka czye espania do naszego pięknego grajdoła.
        U nas będzie euro, u nas brakuje 3 mln mieszkań, u nas nie ma robotników, u nas
        materiały budowlane są droższe niż w niemczech u nas jest głód towarów, u nas
        pensje rosną, u nas bezrobocie spada, u nas jest pięknie,

        dlatego u nas będzie inaczej.

        Zaklinacze deszczu nic tu nnie pomogą.
        • Gość: thelima Re: Hiszpania IP: *.aster.pl 24.04.07, 19:45
          Powiedz to inwestorom:

          SYTUACJA NA GPW

          No więc doczekaliśmy się głębszej korekty, a może dopiero wstępu do niej?
          WIG-Budownictwo spadł dziś o 2,8 proc. i spółki budowlane były dziś ciężarem dla
          rynku (wczoraj jeszcze utrzymywały indeksy na plusie). mWIG spadł o 1 proc., a
          sWIG o zaledwie 0,1 proc., WIG o 1 proc. przy obrotach o 20 proc. mniejszych niż
          wczoraj. Mocniej, bo o 1,2 proc. spadł WIG20, ale i tutaj obroty trudno uznać za
          wysokie. Inwestorzy przyjęli spadek z zupełną obojętnością traktując go tylko
          jako zło konieczne, korektę, która raz na jakiś czas po prostu musi mieć
          miejsce. Poza budowlanką trudno mówić o wyraźnej przewadze podaży.
          • Gość: kkk Re: Hiszpania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 21:52
            a wisz może jakie były notowania WIG- Budownictwa na poprzedniej sesji ?

            spodziewałaś się czegoś innego po takim skoku ?
          • Gość: thesopranos Re: Hiszpania IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.07, 22:01
            > No więc doczekaliśmy się głębszej korekty, a może dopiero wstępu do niej?
            > WIG-Budownictwo spadł dziś o 2,8 proc. i spółki budowlane były dziś ciężarem dl

            spadki na warszawskiej gieldzie nawet o 2% to zadna korekta, nawet jak wig-bud
            traci 2,8% to i tak nic - jak spadnie 20% a uwierz mi ze ma z czego to bedzie
            mozna mowic o korekcie - zobacz sobie ile taki gant zyskal w ciagu ostatnich
            kilku miesiecy, dalej FON, MASTERS itp... jak spadnie o jakies 50-80% to bedzie
            ich prawdziwe miejsce biorac pod uwage wskaznik cena/zysk - to dopiero poczatek
        • Gość: Krystyna Re: Hiszpania IP: *.aster.pl 24.04.07, 20:46
          Herox, tylko Ty tutaj sensownie argumentujesz. Bardzo lubię Twoje błyskotliwe, celne i nietuzinkowe komentarze.

          Kocham Cię i chcę mieć z Tobą dzieci.

          Krystyna lat 26 z Babiewieży
      • Gość: Dyzio Re: Hiszpania IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 24.04.07, 20:57
        (...) House prices are now growing at an annual rate of less than 10 percent
        for the first time in more than five years as borrowing costs started rising.

        Less than 10%, but growing. Can you deny that, gringo?
        • poszi Re: Hiszpania 24.04.07, 21:13
          > Less than 10%, but growing. Can you deny that, gringo?

          Mogę Cię zapewnić, że to będzie jak w szwajcarskim zegarku topnieć, bo wzrosty
          się już skończyły, a ten indeks to lusterko wsteczne pokazujące, co się działo w
          ciągu ostatniego roku. Rok temu amerykański indeks Case-Shiller był +14% rok do
          roku.

          In case you don't know Polish.

          I can assure you that it will fall with precision of a Swiss watch because the
          boom is over and the index is backwards-looking, showing the situation during
          the last year. A year ago, American Case-Shiller index was +14% year-over-year.
    • Gość: thelima Re: USA IP: *.aster.pl 24.04.07, 19:43
      Najfajniejsze jest to, że widać sporą korelację pomiędzy sytuacją w US a GPW. A
      przecież piewcy nieskończonych wzrostów twierdzą, że żadnej ale to żadnej
      korelacji nie ma...

      lima
      • poszi Re: USA 24.04.07, 20:08
        > przecież piewcy nieskończonych wzrostów twierdzą, że żadnej ale to żadnej
        > korelacji nie ma...

        Taką korelację na GPW, to widzą, ale w przypadku mieszkań nie ma mowy. Po
        pierwsze ceny mieszkań zawsze rosną, a poza tym brakuje ich 3 miliony (no trochę
        zbudowano, wiec 2,9 mln), poza tym Polska jest w Unii, będzie Euro 2012,
        inflacja jest niska, wzrost wysoki, rządy kompetetne, słowem cud, miód i
        orzeszki. Przepraszam, jeszcze zapomniałem, że ceny muszą "gonić unijne"
        Nawet, jak hiszpańskie dogonią polskie spadając, to zawsze jeszcze jest Londyn.
        I brakuje ziemi. No i cementu. Wyjeżdżają robotnicy budowlani, więc ich brakuje
        i płace pozostałych rosną, ale reszta emigrantów nie redukuje popytu, bo
        zostawiają rodziny, a poza tym wrócą i kupią wymarzone mieszkanko. Poza tym
        przyjadą ci Chińczycy budować stadiony, więc trzeba ich będzie gdzieś
        zakwaterować. Wielka płyta zaraz się zawali, a nawet jak nie, to powinna.
        Zapomniałem czegoś?
        • herox Re: USA 24.04.07, 20:43
          W końcu głos rozsądku :)
          Zapomniałeś o tym, że poza Londynem jest jeszcze Paryż, którego też w końcu
          musimy dogonić.
        • herox Re: USA 24.04.07, 20:46
          Zapomniałem o najważniejszym:
          mieszkanka to inwestycja bez ryzyka.
          Jest firma, która zapewnia 500% roczną stopę zwrotu:

          www.parkiet.com/as/property2.jsp
        • Gość: kkk Re: USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 21:58
          > Taką korelację na GPW, to widzą,

          przede wszystkim taką ,,korelację,,, że na giełdzie gracze wsłuchują się w
          każdego ,,bąka,, puszczonego w Hong - Kongu , czy US , zastanawiając się, czy
          wyczuwa się już woń nadciągającego rozwolnienia




        • Gość: kkk Re: USA IP: *.crowley.pl 25.04.07, 12:35
          poszi napisała:

          > > przecież piewcy nieskończonych wzrostów twierdzą, że żadnej ale to żadnej
          > > korelacji nie ma...
          >
          > Taką korelację na GPW, to widzą, ale w przypadku mieszkań nie ma mowy. Po
          > pierwsze ceny mieszkań zawsze rosną, a poza tym brakuje ich 3 miliony (no
          troch
          > ę
          > zbudowano, wiec 2,9 mln), poza tym Polska jest w Unii, będzie Euro 2012,
          > inflacja jest niska, wzrost wysoki, rządy kompetetne, słowem cud, miód i
          > orzeszki. Przepraszam, jeszcze zapomniałem, że ceny muszą "gonić unijne"
          > Nawet, jak hiszpańskie dogonią polskie spadając, to zawsze jeszcze jest
          Londyn.
          > I brakuje ziemi. No i cementu. Wyjeżdżają robotnicy budowlani, więc ich
          brakuje
          > i płace pozostałych rosną, ale reszta emigrantów nie redukuje popytu, bo
          > zostawiają rodziny, a poza tym wrócą i kupią wymarzone mieszkanko. Poza tym
          > przyjadą ci Chińczycy budować stadiony, więc trzeba ich będzie gdzieś
          > zakwaterować. Wielka płyta zaraz się zawali, a nawet jak nie, to powinna.
          > Zapomniałem czegoś?


          dobrze Poszi, że mimochodem, ale jednak podałeś listę faktów, które pomijasz w
          swoich przemysleniach, ponieważ nie pasują do Twojej koncepcji

          Dorzućmy do tego jeszcze to, że wróżąc krach spowodowany kryzysem wypłacalnosci
          kredytobiorów, powołując sie przy tym na przykład rynku amerykańskiego,
          pomijasz całkowicie, że zadłużenie hipoteczne polskich gospodarstw domowych w
          relacji do ich dochodów jest kilkakrotnie nizsze niz choćby w US własnie.

          Nie sądzisz, że jest to kolejny czynnik pozwalający jednak sądzić, że nasz
          rynek kredytów hipotecznych znajduje się w kompletnie innym etapie rozwoju niż
          amerykański ?

          Pzdr
          kkk
          • Gość: thesopranos Re: USA IP: 192.193.245.* 25.04.07, 13:03
            > kredytobiorów, powołując sie przy tym na przykład rynku amerykańskiego,
            > pomijasz całkowicie, że zadłużenie hipoteczne polskich gospodarstw domowych w
            > relacji do ich dochodów jest kilkakrotnie nizsze niz choćby w US własnie.
            >
            > Nie sądzisz, że jest to kolejny czynnik pozwalający jednak sądzić, że nasz
            > rynek kredytów hipotecznych znajduje się w kompletnie innym etapie rozwoju
            niż
            > amerykański ?

            srednie zadluzenie polskiego gospodarstwa jest rzeczywiscie duzo mniejsze niz w
            starej EU czy w USA jako czesc PKB - jest jedna roznica...

            w USA kredyt uwazany jest za bezpieczny jezeli nie przekracza 30% dochodow
            rodziny miesiecznie i zadko kiedy bieze sie wiecej niz 2-3 letnie dochody
            brutto rodziny = w naszych, polskich realiach ludzie czesto biora kredyty na
            500 tys pln zarabiajac jedynie 8 tys brutto miesiecznie na rodzine w duzym
            miescie (powinny brac absolutnie maximum 8*12*3=288 tys kredytu z naciskiem na
            200 tys). W USA w duzych miastach srednia pensja to 4 tys USD (cale stany to
            srednia 2-2,5 tys usd) a DOM mozna kupic na gorce banki po 200 tys usd co i tak
            jest drogo - zobacz sobie jakie jest obciazenie rodziny kredytami w USA a ile w
            polsce i jakie jest ryzyko w przypadku zwyzek stop % - biorac pod uwage pensje
            w relacji do cen mieszkan polacy prawdopodobnie placa najwiecej na swiecie za
            m2 mieszkania i tym samym ryzykuja najwiecej (poza Moskwa) - ale polak jest
            twardy, komorki nie dostanie ani telewizji kablowej nie zalozy, tv, pralka i
            samochod rodzice wezma na raty bo przy takim obciazeniu zaden bank przy
            zdrowych zmyslach nie bedzie finansowal goscia ktory jedna noga stanie nad
            przepascia jak stopy % pojda w gore o 200 bps.

            innymi slowy, typowa amerykanska rodzina ma wieksze zadluzenie niz polska bo
            tam kazdy ma prace, karte kredytowa, kredyt na dom i na samochod i po tym
            wszystkim wystarcza mu na zycie. "sredni" polak nie ma zadnych kredytow bo na
            wsi kupuje sie na zeszyt, emeryt kase trzyma w skarpecie a przynosi listonosz,
            a 15% bezrobotnych nie dostanie kredytu - szara strefa podobnie. Ale jak juz
            uczciwie pracujacy czlowiek ma zdolnosc kredytowa to sieknie sobie od razu rate
            2,5 tys pln bo przeciez zona tez zarabia 2,5 tys i to musi wystarczyc na ich
            dwoje i dziecko :)
            • Gość: kkk Re: USA IP: *.crowley.pl 25.04.07, 14:25
              ja o słupie, Ty o d..pie ;)

              nie chodzi o to, że ,,niektóre rodziny to się zadłuzają tyle i tyle ,, ,
              a ,,niektóre rodziny to zarabiaja tyle i tyle , albo nic,,

              chodzi o relację poziomu zadłużenia statystycznej rodziny do poziomu jej
              dochodów - a ta relacja jest w Polsce kilkakrotnie niższa niz w US

              wynikają z tego dwa wnioski :
              1 - zagrożenie takiego kredytu ( statystycznego ) jest znacznie mniejsze niż w
              US

              2 - w razie , gdyby doszło do niewypłacalności kredytobiorców nawet na masową
              skalę , efekt ten dotyczył będzie kilkaktronie mniejszej liczby kredytobioorców
              w stosunku do populacji niż w us ( chodzi o relację a nie liczby bezwględne ) ,
              a co za tym idzie wielokrotnie słabszy wpływa takiego zjawiska na system
              bankowy i gospodarkę jako całość

              Pzdr

              kkk
              • poszi Re: USA 25.04.07, 14:51
                > chodzi o relację poziomu zadłużenia statystycznej rodziny do poziomu jej
                > dochodów - a ta relacja jest w Polsce kilkakrotnie niższa niz w US
                >

                O tym napisze później (chwilowo nie mam czasu wyygrzebywac danych)

                > wynikają z tego dwa wnioski :
                > 1 - zagrożenie takiego kredytu ( statystycznego ) jest znacznie mniejsze niż w
                > US

                Ha! Żartujesz. A skąd taki wniosek? To jest zupełne non sequitur. Załóżmy, że w
                Polsce pali 40% osób. A w innym kraju 80%. Czy to znaczy, że prawdopodobieństwo,
                że dana osoba umrze na raka płuc jest w Polsce mniejsze? W tejże samej analogii
                Polacy palą zdycydowanie więcej paczek na osobę (relacja kredytów do zarobków
                jest wyższa niż w USA).

                > 2 - w razie , gdyby doszło do niewypłacalności kredytobiorców nawet na masową
                > skalę , efekt ten dotyczył będzie kilkaktronie mniejszej liczby kredytobioorców
                > w stosunku do populacji niż w us ( chodzi o relację a nie liczby bezwględne )
                > a co za tym idzie wielokrotnie słabszy wpływa takiego zjawiska na system
                > bankowy i gospodarkę jako całość

                Z tym się zgadzam o ile bierzesz pod uwagę całkowity kolaps. W Polsce całkowite
                załamanie rynku hipotecznego wywołałoby mniejsze szkody niż w USA bez dwóch
                zdań. Ale w USA problemy mają szanse dotknąć 20% rynku, a w Polsce kto wie, czy
                i nie połowę. Większość kredytów w Polsce, w Stanach uznana byłaby za subprime -
                o podwyższonym ryzyku.

                • Gość: kkk Re: USA IP: *.crowley.pl 25.04.07, 15:01
                  Ha! Żartujesz. A skąd taki wniosek? To jest zupełne non sequitur. Załóżmy, że w
                  > Polsce pali 40% osób. A w innym kraju 80%. Czy to znaczy, że
                  prawdopodobieństwo
                  > ,
                  > że dana osoba umrze na raka płuc jest w Polsce mniejsze?

                  nie jest mniejsze jeśli chodzi o pojedynczą osobę, ale prawdopodobieństwo
                  zejścia takiej samej części procentowej populacji jest conajmniej dwukrotnie
                  mniejsze niż w kraju ze współcztynnikiem 80%, z tego powodu, że dwukrotnie
                  mniejszy jest współczynnik części populacji dotkniętej tym czynnikiem ryzyka


                  Z tym się zgadzam o ile bierzesz pod uwagę całkowity kolaps. W Polsce całkowite
                  > załamanie rynku hipotecznego wywołałoby mniejsze szkody niż w USA bez dwóch
                  > zdań. Ale w USA problemy mają szanse dotknąć 20% rynku, a w Polsce kto wie,
                  czy
                  > i nie połowę. Większość kredytów w Polsce, w Stanach uznana byłaby za
                  subprime
                  > -
                  > o podwyższonym ryzyku.


                  nie bardzio rozumiem - chcesz przez to powiedzieć, że w US 80 procent nabywców
                  kupuje za gotówkę ???

                  co do poziomu ryzyka kredytów w Polsce - być może jestem w błędzie, ale zdaje
                  się , że nasze regulacje bezpieczeństwa redytowania są znacznie bardziej
                  rygorystyczne od tożsamych w US

                  osobiście spotykałem się ze zjawiskiem odwrotnym niż to , które suferujesz -
                  osoby, które chcuiały się kredytować na zakup w Polsce mające dochody w US nie
                  miały szans na krtedyt tutaj, natomiast bez problemu dostawały kredyt w US -
                  własnie ze względu na znacznie liberalniejszą regulację ostrożnościową
                  • poszi Re: USA 25.04.07, 15:29
                    > nie jest mniejsze jeśli chodzi o pojedynczą osobę,

                    Napisałeś "zagrożenie takiego <b>kredytu</b> (statystycznego)". Nie mogę
                    komentować tego, co myślisz, tylko to, co piszesz. Narażenie "całej populacji"
                    jest oczywiście mniejsze w Polsce, ale w takim razie, czym punkt 1 różnił się od
                    punktu 2? Jeden argument wygląda mało przekonująco w dyskusji? :)

                    > nie bardzio rozumiem - chcesz przez to powiedzieć, że w US 80 procent nabywców
                    > kupuje za gotówkę ???

                    Nie, ale spora część rynku (aczkolwiek mniejsza niż kiedyś) jest "prime":
                    przyzwoity wkład własny, niski stosunkek zadłużenia do dochodów, doskonała
                    historia kredytowa.

                    > co do poziomu ryzyka kredytów w Polsce - być może jestem w błędzie, ale zdaje
                    > się , że nasze regulacje bezpieczeństwa redytowania są znacznie bardziej
                    > rygorystyczne od tożsamych w US

                    I tak, i nie. W Polsce nie daje się kredytów na zupełnie "wariackich papierach",
                    ale stosunek kredytu do dochodów w Polsce urąga zdrowemu rozsądkowi. Taki
                    stosunek w Stanach automatycznie pozbawiałby cię warunków "prime". Innymi słowy
                    najgorszy kredyt w Polsce jest lepszy niż najgorszy w Stanach, ale przeciętny w
                    Polsce jest gorszy niż przeciętny w Stanach.

                    > osobiście spotykałem się ze zjawiskiem odwrotnym niż to , które suferujesz -
                    > osoby, które chcuiały się kredytować na zakup w Polsce mające dochody w US nie
                    > miały szans na krtedyt tutaj, natomiast bez problemu dostawały kredyt w US -
                    > własnie ze względu na znacznie liberalniejszą regulację ostrożnościową

                    Coś Ci się chyba pomyliło. Amerykański bank nie udzieli kredytu na polską
                    hipotekę. Może ci dać kredyt na hipotekę pod zastaw niezadłużonej (lub mało)
                    nieruchomości amerykańskiej, ale to co innego. Czym innym też polityka banków
                    wobec krajowych dochodów, a dochodów zagranicznych. W Stanach bank specjalnie
                    nie przejąłby się zaświadczeniami o dochodach w Polsce, więc nie dziwie się, że
                    polski mniej łaskawie patrzy na amerykańskie.

                    Poza tym z tego, co pamiętam większość spekulantów z zachodnmiej Europy
                    kredytuje się w Polsce.
                    • Gość: kwirynus Re: USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 15:51
                      Tutaj komentarz na boku: Nie wiem, jak z dochodami uzyskiwanymi w Stanach
                      Zjednoczonych, ale dochody Polaków w krajach Unii Europejskiej są coraz częściej
                      akceptowane przez polskie banki bez mrugnięcia okiem.
                    • Gość: kkk Re: USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 20:25
                      > Jeden argument wygląda mało przekonująco w dyskusji? :)

                      no chyba niezupełnie Poszi :)

                      weźmny sobie taki przykład, którym lubisz sie posługiwać:
                      ktoś chce sobie chce zagrać w rosuyjską ruletkę
                      jedna osoba przekonuje, żeby tego nie robić i podaje tylko jeden argumen: możesz
                      się zabić
                      druga przekonuje do gry i podaje dwa argumenty : to że się zabijesz jest mniej
                      porawdopodobne niż to, że przeżyjesz, a jako drugi - jak przeżyjesz to
                      dostaniech parę złotych

                      czy przypadkiem w większości przypadków nie ma większego znaczenia jeden
                      argument , ze względu na jego wagę większą niż cała masa nawet argumentów
                      przeciwnych razem wziętych ?



                      to tak mimochodem, ale jednak chyba dośc istotne ;)

                      argumenty są róznej wagi i nie da się ich ważyć sztuka na sztukę

                      pzdr
                      kkk
                      • poszi Re: USA 25.04.07, 21:09
                        > argumenty są róznej wagi i nie da się ich ważyć sztuka na sztukę

                        Tak, ale podałeś dwa argumenty, które sprowadzały się do tego samego. Obojętnie
                        jak ważne są argumenty, jeden argument to zawsze mniej niż 2.

                        A ten argument, że system bankowy się nie załamie, bo mniej jest kredytów, nie
                        jest wcale taki istotny dla sytuacji na rynku nieruchomości. A poza tym, jak
                        pisałem wyżej, kredyty w Polsce mają średnio większe ryzyko niż w Stanach, więc
                        to, że są ilościowo mniejsze (w stosunku do PKB) jest w pewnym stopniu znoszone
                        przez ich podwyższone ryzyko.

              • poszi Poziom zadłużenia 25.04.07, 19:03
                > chodzi o relację poziomu zadłużenia statystycznej rodziny do poziomu jej
                > dochodów - a ta relacja jest w Polsce kilkakrotnie niższa niz w US

                Chodzi Ci oczywiście o szeroko cytowany argument, że Polacy są w stosunku do
                całkowitych dochodów (czy PKB) mniej zadłużeni niż Zachód? To prawda, ale po
                pierwsze jak w dowcipie o statystyku, który utopił sie w jeziorze o średniej
                głębokości 30cm, nie mówi to nic o obciążeniu poszczególnych dłużników, które
                jest znaczne, bo stosunek cen do dochodów jest w Polsce bardzo kiepski. Po
                drugie trudno oczekiwać, żeby ten wskaźnik był taki, jak na Zachodzie.

                Chętnie posłuchałbym argumentów, jaki wskaźnik jest "właściwy" dla kraju o takim
                poziomie rozwoju, jak Polska. Może już jest za wysoki, bo to, że w USA czy
                Irlandii, gdzie przekracza rekordy, jest za wysoki, nie mam wątpliwości.

                Trochę danych.

                Całkowite zadłużenie gospodarstw domowych w Polsce to 18% PKB. To istotnie mniej
                niż w strefie euro, gdzie wynosi to 53%, ale w tę średnią wchodzą takie kraje,
                jak Irlandia, gdzie zadłużenie przekracza 79%, ale też i takie, jak Włochy
                (29%). Jeśli cofnąć się o kilka lat sprzed kulminacji "największej bańki
                spekulacyjnej w historii", to w 2002 roku mamy dla Włoch 22%, dla Grecji
                niecałe 22%. To, co Włochom czy Grecji zajęło dziesiątki lat, Polsce zajęło lat
                kilka.

                Warto to też porównać do bliskich ze względu na historię i poziom rozwoju krajów
                wyszehradzkich:

                Czechy: 17%
                Słowacja: 15%
                Węgry: 21%

                Poza Węgrami, jak widac to mniej niż w Polsce, a są to wszystko kraje bardziej
                rozwinięte gospodarczo i cywilizacyjnie.

                Dane za:
                Zadłużenie:
                www.ecb.int/stats/money/aggregates/bsheets/html/outstanding_amounts_nea_A20.A.U6.2250.en.html
                www.ecb.int/stats/money/aggregates/bsheets/html/outstanding_amounts_A20.A.U2.2250.en.html
                PKB:
                epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1996,39140985&_dad=portal&_schema=PORTAL&screen=detailref&language=en&product=EUROIND_NA&root=EUROIND_NA/euro_na/na_gdp/na010
                epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1996,39140985&_dad=portal&_schema=PORTAL&screen=detailref&language=en&product=Yearlies_new_economy&root=Yearlies_new_economy/B/B1/B11/daa10000
                Nie wiem, jakie są jeszcze możliwości zadłużenia się społeczeństwa, ale trudno
                uważać, że może ono "pójść na całość", kiedy Polak wydaje aż 27,8% na żywność
                www.stat.gov.pl/gus/45_1160_PLK_HTML.htm
                w porównaniu z Czechem, który wydaje 20,6%
                www.czso.cz/eng/edicniplan.nsf/t/910023B500/$File/0001060903.xls
                Czy Amerykaninem, który wydaje 7,4%
                www.census.gov/Press-Release/www/releases/archives/miscellaneous/007993.html
                lub 13,1% włacząjąc wydatki na restauracje:
                www.census.gov/Press-Release/www/releases/archives/business_ownership/003159.html
                Podobnie źłe wypada obciążenie wydatkami na energię i utrzymanie mieszkania.

                Zadłużony po uszy Amerykanin może przestać chodzić do restauracji i zrezygnowac
                z telewizora plazma, podczas gdy Polak zmuszony byłby do rezygnacji z żywności
                czy ogrzewania.

                Nie ulega wątpliwości, że Polska będzie przypominac kraje zachodnie w miarę
                wzrostu cywilizacyjnego, ale niektórym chyba się wydaje, że to sprawa kilku lat,
                a nie kilkunastu czy wręcz kilkudziesięciu.

                Jeszcze jedna kwestia. To, że tak niskie jest zadłużenie w Polsce bierze się w
                dużej mierze z tego, że "komuna" wyczyściła przez hiperinflację długi oraz
                darowała za ćwierćdarmo mieszkania ogromnej części społeczeństwa. Jeśli spojrzeć
                na strukturę zadłużenia krajów o normalniejszej historii (aczkolwiek i tak
                "skażonymi" bańką), to można zobaczyc, że największe zadłużenie jest w grupie
                35-45 lat
                libsurvey.essex.ac.uk/reports/2006LIB_RR.htm
                Ciekaw byłbym tych danych dla Polski, ale jestem przekonany, ze w Polsce
                nieproporcjonalnie duże zadłużenie spoczywa na osobach młodych, do 35 lat. Dla
                tej grupy wiekowej zapewne wskaźniki zadłużenia w łoskotem przekraczają
                zachodnie. A jest to ta grupa, o której można mówić o "niezaspokojonych
                potrzebach mieszkaniuowych", a nie wśród 45-latków czy starszych.
                • Gość: thesopranos Re: Poziom zadłużenia IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.07, 00:26
                  analiza poziomow zadluzenia w roznych krajach wydaje sie byc niemozliwa do
                  sprowadzenia do wspolnego mianownika z polska - zbyt duza szara strefa,
                  bezrobocie, emeryci, rencisci, budzetowka, chlopi itp - oni praktycznie nigdy
                  nie dostana/wezma kredytow ktorych kwota miala by istnotny wplyw w relacji do
                  PKB. z drugiej strony olbrzymia dysproporcja wynagrodzen w duzych miastach przy
                  skajnym wykorzystaniu zdolnosci kredytowej.

                  podejrzewam ze duza czesc tych kredytow powinna byc sklasyfikowana "pod
                  obserwacja" zaraz po uruchomieniu srodkow bo cash flow takich kredytobiorcow
                  praktycznie nie istnieje - dobry przyklad z plazma i jedzeniem. to sa 2 rozne
                  swiaty. Statystyczny polak moze jeszcze spooooro pozyczyc zeby dogonic UE czy
                  USA, tyle ze nikt na swiecie nie odczuje dekoniunktury jak wlasnie polak
        • Gość: kwirynus Re: USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 15:46
          Zapomniałeś dodać, że w Polsce każdemu wręcza się kredyt wraz ze świadectwem
          maturalnym nie pytając o zarobki, a bańka kredytowa nadmuchuje budowlaną.
          • Gość: kkk Re: USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 20:20
            Gość portalu: kwirynus napisał(a):

            > Zapomniałeś dodać, że w Polsce każdemu wręcza się kredyt wraz ze świadectwem
            > maturalnym nie pytając o zarobki,

            zmień dilera ;)
            • mayonnaise Re: USA 27.04.07, 12:43
              Oczywiście nieco przesadziłem, ale faktem jest, że zdolność kredytowa Polaków
              jest przeszacowana. Bardzo łatwe (relatywnie) jest uzyskanie wysokiego kredytu,
              nawet be zwkładu włąsnego, nawet na 130% wartości zabezpieczającej
              nieruchomości.
    • Gość: thelima Re: USA IP: *.aster.pl 24.04.07, 20:41
      I jeszcze jedno...

      gielda.onet.pl/0,1406906,komentarze.html
      Jak to, nawet Euro 2012 nie pomogło???

      lima
    • Gość: USA Re: USA IP: 75.126.48.* 26.04.07, 14:07
      po korekcie????? PISZE DO CIEBIE Z USA.
      Las Vegas ceny spadaja w 2 miesiace o 10%
      California....ok 40tys mieszkan w San Diego bez kupcow...
      po korekcie?????chyba zartujesz...jak przed POTEZNA BURZA co dopiero nadchodzi.

      zobacz sobie zreszta co jest w Polsce...polecam stuFFLiX.com



Inne wątki na temat:
Pełna wersja