Licznik mieszkań

    • jotde2 Re: Licznik mieszkań 22.07.07, 18:33
      niewybiera mie sie twój licznik :(
      pokazuje sie coś takiego

      Żądany URL nie może zostać sprowadzony

      --------------------------------------------------------------------------------

      Podczas sprowadzania URL-a: licznikmieszkan.atspace.com/

      wystąpił następujący błąd:

      Nie można ustalić adresu IP hosta o nazwie licznikmieszkan.atspace.com
      Serwer DNS zwrócił następującą wartość
      Server Failure: The name server was unable to process this query.
      To oznacza, że:
      Serwer cache nie jest w stanie polaczyć się z hostem o nazwie wymienionej w
      URL.
      Sprawdź czy podany adres jest poprawny.

      --------------------------------------------------------------------------------

      Generated Sun, 22 Jul 2007 16:31:23 GMT by wroclaw2.wro.vectranet.pl
      (squid/2.5.STABLE9)
      • poszi Re: Licznik mieszkań 22.07.07, 19:13
        > niewybiera mie sie twój licznik :(
        > pokazuje sie coś takiego

        > Server Failure: The name server was unable to process this query.

        > Generated Sun, 22 Jul 2007 16:31:23 GMT by wroclaw2.wro.vectranet.pl
        > (squid/2.5.STABLE9)

        To mi niestety wygląda na problem po Twojej stronie. Możesz spróbować użyć
        proxy, np. www.unblocked.org/ żeby połączyć się pośrednio.

        --
        Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym?
        licznikmieszkan.atspace.com
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 22.07.07, 21:58
          pomogło :)
    • jotde2 ratunku poszi :/ 26.07.07, 18:10
      znowu coś :(

      BŁĄD
      Żądany URL nie może zostać sprowadzony

      --------------------------------------------------------------------------------

      Podczas sprowadzania URL-a: www.unblocked.org/surf.php?

      wystąpił następujący błąd:

      Nie można zrealizować połączenia
      System zwrócił następującą wartość:
      (110) Connection timed outSerwer źródłowy lub sieć mogą być nieczynne.
      Spróbuj ponowić żądanie później.

      --------------------------------------------------------------------------------

      Generated Thu, 26 Jul 2007 16:06:36 GMT by wroclaw2.wro.vectranet.pl
      (squid/2.5.STABLE9)

      no i znowu niemoge na licznik :( moze za często tam zaglądam ?;)
      • poszi Re: ratunku poszi :/ 26.07.07, 19:06
        > Podczas sprowadzania URL-a: www.unblocked.org/surf.php?

        Te proxy są efemeryczne i pewnie ta strona została zablokowana lub padła. Wpisz
        w Google "free proxy" i znajdź jakiś inny. Dziwne w ogóle, że Twoj dostawca
        internetu blokuje licznik. Pewnie przez pomyłke, bo nie sądze, żeby celowo.
        • jotde2 Re: ratunku poszi :/ 26.07.07, 19:22
          padalec jeden blokuje mi tez ostatnio często strone jednego mojego banku
          (szyfrowaną):( a drugiego banku nieblokuje ! dziwne jakieś ????
          wysłałem mu właśnie mejla a jutro sie z nim qrde rozmówie :)
          • poszi Re: ratunku poszi :/ 26.07.07, 19:55
            > (szyfrowaną)

            Nie używaj przypadkiem tych proxy do stron szyfrowanych (o ile to w ogóle działa
            do szyfrowanych). Kto ich tam wie, czy tego nie podsłuchują.
            • jotde2 Re: ratunku poszi :/ 26.07.07, 21:21
              niewiem jak korzystać z tych proxów :(
              stronka którą wcześniej podałeś wymagała tylko wklejenia adresu twojej stronki
              i już hulało :)
              • poszi Re: ratunku poszi :/ 26.07.07, 21:40
                Z tej listy
                privax.us/
                pierwszy z góry u mnie działa. Jak nie zadziała ten, to musisz próbować do skutku.
                • jotde2 Re: ratunku poszi :/ 26.07.07, 22:27
                  u mnie coś żaden niedziała , pokazuje sie "błąd na stronie "i tyle :)
                  ale dzięki :)jutro może uda mi sie to wyjaśnić .
                • thesopranos Licznik - trend 26.07.07, 22:37
                  Hi Poszi,

                  widzę, ze w "liczniku" pojawia się coraz więcej danych - tym razem GUS-fajnie!

                  Mógłbyś pls dodać linie trendu od 2004 - 2007 na jednym wykresie - miesięczna
                  liczba pozwoleń i rozpoczętych budów - jeżeli uważasz, że warto oraz przesłać
                  mailem dane źródłowe - to sobie chętnie obejrzę/policzę tempo/dynamikę wzrostu -
                  widać to mniej więcej z tych wykresów, które już umieściłeś ale wydaje mi się,
                  że można policzyć korelacje "lagged rates" i oszacować kiedy można spodziewać
                  się wysypu nowych mieszkań - 2-3 lata od pozwolenia? pamiętam, że kiedyś
                  wspominałeś, że ten okres jest bardzo długi.

                  Pytanko: jaka jest definicja "liczby mieszkań oddanych do użytkowania"? to
                  takie, które znalazły nabywców (zostały sprzedane)?

                  pzdr
                  • poszi Re: Licznik - trend 26.07.07, 23:16
                    > widzę, ze w "liczniku" pojawia się coraz więcej danych - tym razem GUS-fajnie!

                    Widzę, że byłeś na długich wakacjach, bo to już od miesiąca :)

                    > Mógłbyś pls dodać linie trendu od 2004 - 2007 na jednym wykresie - miesięczna
                    > liczba pozwoleń i rozpoczętych budów - jeżeli uważasz, że warto oraz przesłać
                    > mailem dane źródłowe - to sobie chętnie obejrzę/policzę tempo/dynamikę wzrostu

                    Nie bardzo rozumiem, co miałbym narysować.

                    Dane źródłowe tego można sobie wyciągnąć po prostu z GUSu (lepiej to jest
                    opisane) (tabela 42) www.stat.gov.pl/gus/45_738_PLK_HTML.htm
                    ale nie ma sprawy, mogę to przesłać.

                    > się wysypu nowych mieszkań - 2-3 lata od pozwolenia?

                    Łatwiej policzyć od rozpoczętej budowy. GUS podaje, że średni "czas budowy", to
                    w przypadku deweloperów 21,4 miesiąca.
                    www.stat.gov.pl/gus/45_781_PLK_HTML.htm
                    Czas budowy liczy się od rozpoczęcia do "oddania do użytkowania" (patrz niżej).
                    W tych miesięcznych danych nie ma podziału na to, ile rozpoczętych budów było
                    przez deweloperów, a ile przez indywidualnych, niestety. W kwartalnych danych
                    pewien podział jest, ale jeszcze tego głębiej nie analizowałem.

                    > Pytanko: jaka jest definicja "liczby mieszkań oddanych do użytkowania"? to
                    > takie, które znalazły nabywców (zostały sprzedane)?

                    Nie. Mieszkanie oddane do użytkowania to takie, które dostało pozwolenie na
                    użytkowanie od administracji budowlanej. Nie ma znaczenia, czy zostało
                    sprzedane, czy nie. Nie ma też znaczenia, czy ktoś tam mieszka. Wiele mieszkań
                    jest zasiedlonych "na dziko", zwłaszcza przez inwestorów indywidualnych, którzy
                    budują domy latami na raty i którzy mieszkają w domach, które oficjalnie są
                    ciągle w budowie.

                    P.S Ponieważ mieszkania są sprzedawane i tak głównie w trakcie budowy (a nawet
                    przed rozpoczęciem), ten "wysyp" już na liczniku widać.
                    • thesopranos Re: Licznik - trend 27.07.07, 00:07
                      > Widzę, że byłeś na długich wakacjach, bo to już od miesiąca :)

                      niestety o wiele krócej :( Widziałem wcześniej, że wrzuciłeś tam dane z GUS ale
                      dopiero teraz miałem czas, żeby sobie dokładniej to przejrzeć i bardzo mi się
                      spodobało :)

                      > Nie bardzo rozumiem, co miałbym narysować.

                      chodziło mi o jedna linię trendu z latami 2004-2005 (48 miesięcy) na osi
                      odciętych - zamiast 4 linii przedstawiających różne lata - żeby pokazać jedną
                      ciągłą łączącą poszczególne miesiące/lata - zwykły trend 4-letni.

                      > ale nie ma sprawy, mogę to przesłać.

                      nie, luzik, i dzięki za link.

                      > P.S Ponieważ mieszkania są sprzedawane i tak głównie w trakcie budowy (a nawet
                      > przed rozpoczęciem), ten "wysyp" już na liczniku widać.

                      Wiem, widać to bardzo wyraźnie a licznik jest świetnym barometrem rynku, ale
                      obejmuje oczywiście jego tylko. Z wykresów widać, że najwięcej "oddań" następuje
                      w grudniu a pewnie nigdzie nie widać mieszkań ze sprzedaży 10/90 kupionych
                      przez drobnych spekulantów, którzy tych "90" nie mają.

                      ps. Dane GUS są dość dziwne dla mnie momentami, np:

                      a) "Liczba mieszkań oddanych do użytkowania narastająco. Spółdzielnie i
                      deweloperzy" - 2007 jest słabszy od 2006, widać, że mieszkań przybywało i
                      przybywa - jeżeli oddają tyle samo, albo mniej niż rok wcześniej to albo te dane
                      nie są OK albo teraz wywalają spekulanci albo po prostu popyt spadł bo w
                      liczniku mieszkań mieszkań przybywa w rynek wtórny też jest przecież tam
                      odzwierciedlony?

                      b) "Liczba mieszkań oddanych do użytkowania. Spółdzielnie i deweloperzy" -
                      1Q2006 jest znacznie lepszy niż 1Q2007 - szczególnie mar - YoY - przesunięcie
                      spowodowane łagodną zimą 2006? widoczne w nov-dec06?

                      c) "liczba mieszkań oddanych do użytkowania narastająco. Ogółem" - tutaj
                      praktycznie nie widać różnicy - 2007 powinien już teraz wyraźnie się odróżniać

                      d) " Liczba mieszkań, na które wydano pozwolenia. Ogółem" - tutaj chyba idziemy
                      na rekord - ponad 200-220 tyś mieszkań/domów tylko 2007? chyba można się
                      spodziewać bardzo silnej konkurencji na rynku pierwotnym co bardzo dobrze wróży
                      cenom, a gorzej developerom. Trend liczby pozwoleń jednak chyba utrzyma dynamiki
                      bo nowi developerzy boją się wchodzić w ten balon, widząc, że rynkowi grozi
                      korekta (widać po WIG-DEWEL (stooq.pl/q/?s=wig_dewel&c=3m&t=l&a=lg&b=1)

                      Czy dane GUS obejmują wszystkich developerów? są tacy których w tych danych "nie
                      widać"? z jakiś powodów?

                      pzdr
                      • poszi Re: Licznik - trend 27.07.07, 01:23
                        > chodziło mi o jedna linię trendu z latami 2004-2005 (48 miesięcy) na osi
                        > odciętych - zamiast 4 linii przedstawiających różne lata - żeby pokazać jedną
                        > ciągłą łączącą poszczególne miesiące/lata - zwykły trend 4-letni.

                        Poniał, ale to byłby dziwny wykres, bo na rzędnych będzie pod koniec kilkaset
                        tysięcy mieszkań skumulowane od 2004 roku. Końcową linie trendu to widać z
                        danych za 2007 rok.

                        > obejmuje oczywiście jego tylko. Z wykresów widać, że najwięcej "oddań" następuj
                        > e
                        > w grudniu a pewnie nigdzie nie widać mieszkań ze sprzedaży 10/90 kupionych
                        > przez drobnych spekulantów, którzy tych "90" nie mają.

                        Nie widać i nie będzie widać. Jeśli deweloper odda budynek, w którym wszystkie
                        mieszkania są niesprzedane, to GUS to tak samo potraktuje, jak takie, gdzie
                        wszystkie były sprzedane. GUS liczy zakres budowy, a nie wielkość sprzedaży.

                        > a) "Liczba mieszkań oddanych do użytkowania narastająco. Spółdzielnie i
                        > deweloperzy" - 2007 jest słabszy od 2006

                        Minimalnie i to zostanie do końca roku poprawione. Oddanie do użytkowania to
                        bardzo formalna sprawa. Nie wiem, jak to teraz jest w praktyce, ale w czasach,
                        kiedy jeszcze byłem w Polsce miałem sporo znajomych, którzy mieszkali w
                        mieszkania nie oddanych do użytkowania, bo spółdzielnia czy deweloper nie
                        dostali jakiegoś pozwolenia na coś tam i mieszkania mimo że fizycznie zbudowane
                        nie były formalnie oddane.

                        Wg. kwartalnej informacji o budownictwie wydłużył się czas budowy. "Przeciętny
                        czas trwania budowy nowych budynków innych niż indywidualne był o 3,6 miesiąca
                        dłuższy niż w I kw. 2006 r. i wyniósł 26,3 miesiąca". W tej chwili oddawane są
                        mieszkania, których budowę rozpoczęto średnio w pierwszej połowie 2005 roku. To
                        był tylko minimalnie lepszy rok niż 2004. Ponieważ wydłuża się czas budowy rosną
                        zaległości w oddawaniu mieszkań. Te mieszkania się jednak pojawią w statystkach.
                        W przyrodzie nic nie ginie :)

                        W 2004 roku wydano spółdzielniom i deweloperom pozwoleń na 41,6 tys. mieszkań,
                        w 2005 roku 50,8 tys. W 2006 roku oddali 47 tys. Zgodność nie najgorsza, biorąc
                        pod uwagę, że od otrzymania pozwolenia do rozpoczęcia budowy jest pewnie
                        dodatkowy odstęp czasu (nie każde pozwolenie jest jednak pewnie wykorzystywane).

                        > b) "Liczba mieszkań oddanych do użytkowania. Spółdzielnie i deweloperzy" -
                        > 1Q2006 jest znacznie lepszy niż 1Q2007 - szczególnie mar - YoY - przesunięcie

                        Pogoda nie ma wielkiego wpływu na oddawanie mieszkań. Raczej obecnie wszyscy są
                        zawaleni robotą i takie drobiazgi, jak oddanie zbudowanych mieszkań nikomu nie w
                        głowie :)

                        > c) "liczba mieszkań oddanych do użytkowania narastająco. Ogółem" - tutaj
                        > praktycznie nie widać różnicy - 2007 powinien już teraz wyraźnie się odróżniać

                        Nie. Tu tym bardziej nie powinno być widać, bo indywidualni budują średnio 74
                        miesiące (6 lat i 2 miesiące). Indywidualni to mniej więcej połowa rynku i ta
                        połowa obecnie oddawana to prehistoria.

                        Ja prawie nie zwracam uwagi na liczbę mieszkań oddanych do użytkowania. To jest
                        ogromnie spóźniony wskaźnik.

                        > d) " Liczba mieszkań, na które wydano pozwolenia. Ogółem" - tutaj chyba idziem
                        > y
                        > na rekord - ponad 200-220 tyś mieszkań/domów tylko 2007?

                        Tak, a nawet jest spora szansa na więcej niż 220 tys. Tylu pozwoleń w jednym
                        roku chyba od 1989 roku nie wydano. To oczywiście wzmaga konkurencję na rynku.

                        > bo nowi developerzy boją się wchodzić w ten balon, widząc, że rynkowi grozi

                        Nowi deweloperzy może już przestaną się pojawiać, ale ten "supertankowiec"
                        jeszcze trochę popłynie rozpędem. Jeśli deweloper kupił działkę, to jej
                        skredytowanie kosztuje na tyle dużo, że musi zacząć budowę prędzej czy później.
                        Na sporą część inwestycji jeszcze nie wydano pozwoleń, a deweloperzy kupili
                        sporo ziemi pod budowę w zeszłym roku.

                        > nie są OK albo teraz wywalają spekulanci albo po prostu popyt spadł bo w
                        > liczniku mieszkań mieszkań przybywa w rynek wtórny też jest przecież tam
                        > odzwierciedlony?

                        Jeszcze raz powtórzę, że w liczniku nie ma w ogóle rynku wtórnego.

                        > Czy dane GUS obejmują wszystkich developerów? są tacy których w tych danych "ni
                        > e
                        > widać"? z jakiś powodów?

                        Obejmują wszystkie legalne budowy. Samowoli nie obejmują :) Te dane są
                        przekazywane GUSowi przez wojewódzkie i powiatowe organy administracji
                        architektoniczno-budowlanej, więc nawet nie ma mowy o tym, że deweloperzy
                        oszukują w sprawozdaniach.
                        • thesopranos Re: Licznik - trend 27.07.07, 12:57
                          > Poniał, ale to byłby dziwny wykres, bo na rzędnych będzie pod koniec kilkaset
                          > tysięcy mieszkań skumulowane od 2004 roku. Końcową linie trendu to widać z
                          > danych za 2007 rok.

                          chodziło mi o miesięczne liczby a nie skumulowane :) Dzięki za dane - pobawię
                          się trochę z excelem i podeślę Ci mailem to o co mi chodziło - powiesz mi co
                          myślisz :)

                          > Ja prawie nie zwracam uwagi na liczbę mieszkań oddanych do użytkowania. To
                          > jest ogromnie spóźniony wskaźnik.

                          chyba masz rację. Ten wskaźnik, gdyby był "prawidłowy" mógłby bardzo dużo
                          pokazać jeżeli chodzi o podaż mieszkań na wtórnym - tych ludzi, którzy
                          zamieniali stare mieszkanie na nowe, a stare będą chcieli sprzedać i spłacić
                          kredyt. Liczba oddanych mieszkań może mieć istotny wpływ na rynek wtórny np.
                          wielka płyta.

                          > Jeszcze raz powtórzę, że w liczniku nie ma w ogóle rynku wtórnego

                          racja - trochę się zakręciłem...

                          ps. jaki przewidujesz wpływ spółdzielczych mieszkań, które będzie teraz można
                          wykupywać za przysłowiowe grosze? Czytałem, że takich mieszkań jest podobno
                          nawet ok 1 mln więc jeżeli nawet co 10 mieszkanie będzie miało trafić na rynek
                          wtórny to może być nawet 100 tyś mieszkań?

                          pzdr
    • poszi Po wakacjach. Przebicie 7000. 12.09.07, 01:13
      Dzisiaj (a w zasadzie wczoraj) licznik dla woj. mazowieckiego przebił 7000. To
      jest przyrost o prawie 150% od dna w listopadzie. Taki poziom jeszcze sie nie
      zdarzył nigdy za wyjątkiem 2002 roku, co robić się zaczyna bardzo interesujące
      (zapewne jednak tamto 7000 było dużo poważniejsze niż obecne). Nie widać na
      razie żadnych sygnałów wyhamowywania tendencji i kto wie, czy ten rok nie
      zakończy się na poziomie powyżej 9000.

      Zrobiłem poza tym podsumowanie lipca i sierpnia. Razem z poprzednimi miesiącami
      wygląda to następująco:

      miesiąc stan saldo przychód rozchód współczynnik_sprzedaży
      sie 6733 486 1094 -608 11.074
      lip 6247 793 1081 -288 21.691
      cze 5454 715 1269 -554 9.84
      maj 4739 -59 603 -662 7.16
      kwi 4798 -6 577 -583 8.23
      mar 4804 668 1288 -620 7.75
      lut 4136 330 960 -630 6.57
      sty 3806 306 1059 -753 5.05

      Opis oznaczeń w poście powyżej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=65192029
      Podobnie jak w zeszłym roku deweloperzy trochę w wakacje przysnęli i
      ogłoszenia były aktualizowane rzadziej. Pod koniec sierpnia było nieco żwawiej i
      chyba raczej tym należałoby tłumaczyć wyższy ubytek w sierpniu w porównaniu z
      lipcem. Tym niemniej sierpniowy współczynnik sprzedaży wynoszący przeszło 11
      jest i tak kiepski. We wrześniu do teraz jest jeszcze gorzej pod względem ubytku
      ogłoszeń. Ubyło tylko 45, przybyło 321. Biorąc pod uwagę lipiec, sierpień i 11
      dni września, "współczynnik sprzedaży" wynosi ponad 18 (co można interpretować,
      jako czas w miesiącach potrzebny na "sprzedanie" w obecnym tempie wszystkich
      ogłoszeń, gdyby nie przybywały kolejne; oczywiście to są zgrubne szacunki, patrz
      dyskusję potencjalnych problemów w poście zlinkowanym powyżej), a to jest już
      dużo więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Bardzo jestem ciekaw, kiedy
      deweloperzy zaczną ograniczać inwestycje. Kiedyś w końcu będą musieli. Od
      niesprzedanych mieszkań zysku nie ma. Na taki luksus jednak mogą pozwolić sobie
      tylko dobrze skapitalizowani deweloperzy. Ci, którzy zamrozili mnóstwo kapitału
      w działkach, będą i tak musieli budować i nie sądzę, żeby licznik zaczął w
      perspektywie roku spadać, najwyżej będzie wolniej rósł.
      • Gość: zibi Licznik licznikiem..... IP: *.acn.waw.pl 12.09.07, 01:59
        a ceny cenami niestety....
        :/
        z bardzo prostej przyczyny.
        Przygniatająca większość społeczeństwa nie jest wogóle wyedukowana
        (nie mówiąc o edukacji konsumenckiej) więc dawała, daje i będzie się
        dawać wodzić za nos sprzedawcom.
        Twój licznik (moim zdaniem znakomicie przedstawiający faktyczną
        sytuację przy pomocy suchych i niepodważalnych faktów) jest niestety
        na to dowodem.

        Pozdrawiam.
        • Gość: thelima Re: Licznik licznikiem..... IP: *.inetaccess.pl 12.09.07, 08:05
          Przygniatająca większość społeczeństwa nie jest w obecnej sytuacji
          zainteresowana kupnem mieszkań. Popatrz w jakim tempie ubywa mieszkań, nawet na
          liczniku.

          lima
      • Gość: thelima Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.inetaccess.pl 12.09.07, 07:56
        Ja czekam kiedy przebijemy historyczny (wynikający z Licznika) pułap około 7600
        z 2002 roku (jak może wywnioskować z wykresu) mieszkań w mazowieckim ;).
        • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 08:40
          a nie sadzisz ze w 2002 to w internecie w tym w tabeli byl ulamek oferty
          rynku? jesli nie wiesz dlaczego to sluze ci informacja Wtedy
          developerzy pytani o oferte w internecie mysleli ze chodzi o internat .

          jak mowilem licznik posziego od strony technicznej jest ok ale
          merytorycznie to rownei dobrze moze przedstawiac poglowie rogcizny w karpackiem
          • Gość: jarek Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.wro.vectranet.pl 12.09.07, 09:46
            Wtedy
            > developerzy pytani o oferte w internecie mysleli ze chodzi o
            internat .

            i nadal od listopada 2006 dowiadują sie czym jest internet i ztąd
            ten nic niemówiący wzrost ofert ;)
          • Gość: thelima Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.inetaccess.pl 12.09.07, 10:07
            Masz rację, oczywiście było gorzej. Wówczas jednak było też mniej portali na
            których można się było ogłaszać. Niemniej mocno przesadzasz z "internatem". Ja
            kupowałem w 2000/2001 i swoje mieszkanie znalazłem w internecie. Jak liczba
            ofert w wawie sięgnie 10000 to nie będzie wątpliwości. Teraz też jest kupa firm
            nie ogłasza się w internecie. Znam przynajmniej 3 trzy inwestycje w mojej
            okolicy których nie ma na tabelaofert.pl.
            • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 10:25
              zgoda kupa sie nie oglasza ale z proporcjami 10-90 kiedys i teraz 90-10 to
              chyba nie bedziesz polemizowal.

              a co do internatu niesety nie wymyslilem tego-z zycia wziete
              • Gość: jarek Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.wro.vectranet.pl 12.09.07, 11:40
                > zgoda kupa sie nie oglasza ale z proporcjami 10-90 kiedys i teraz
                90-10 to
                > chyba nie bedziesz polemizowal.

                ty to wszystko policzyłeś oczywiscie ;)

                > a co do internatu niesety nie wymyslilem tego-z zycia wziete

                opowiedz jeszcze jakąś anegdotke :)
                • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 12:09
                  hmhm nie ma sensu opowiadac nie zrozumiesz :( iznow bedzie ci ktos musial
                  tlumaczyc ;)

                  > ty to wszystko policzyłeś oczywiscie ;)

                  a dlaczego tak myslisz? oczywiscie ze nieeee
                  ale jest prosty sposob abys mogl sam to przyblizyc sobie
                  oczywiscie jesli opanowales zakres matematyki ze szkoly podstawowej juz bo
                  ciagle mam wrazenie ze nie wszystkie klasy za toba.

                  wez sobie statystyki korzytsania w popoluacji Polski z inetu w 2002 da ci
                  to pewien poglad na sprawe jakbys mial problem w porownywaniem danych popros
                  kogos ze starszej klasy


                  :)

                  fajna anedotka?
                  i 2007
                  • Gość: jarek Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.wro.vectranet.pl 12.09.07, 12:39
                    > > ty to wszystko policzyłeś oczywiscie ;)
                    >
                    > a dlaczego tak myslisz? oczywiscie ze nieeee


                    wiec possaj palca dłuzej ,moze uzyskasz nowe zaskakujące dane

                    > wez sobie statystyki korzytsania w popoluacji Polski z inetu w
                    2002 da ci

                    oczywiscie działy sprzedazy devloperów i inne firmy rozszerzały swe
                    zainteresowanie internetem w ten sam sposób co reszta populacji.


                    • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 12:46
                      > oczywiscie działy sprzedazy devloperów i inne firmy rozszerzały swe
                      > zainteresowanie internetem w ten sam sposób co reszta populacji.

                      oczywiscie nie?

                      developerzy nie naleza do populacji sa istotami o nieuchronnie innym
                      stopniu rozwoju tak jak i niektorzy ludzie z wroclawia

                  • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 12:50
                    ja od pewnego czasu zmeczony dyskusja z ghr do ktorego nie trafiaja nawet najlogiczniejsze argumenty mam tylko jeden komentarz do jego wypowiedzi

                    NIE KARMIC TROLLA!
                    • Gość: jarek Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.wro.vectranet.pl 12.09.07, 12:55
                      ćwicze cierpliwosc i wyrozumiałośc w stosunku do osób
                      uposledzonych ;)
                    • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 13:04
                      sprawdz co to jest trolling i porownaj z tym co robie , na argumenty
                      przedstawiam argumenty a ze ci one nie odpowiadaja to twoj problem nie musisz
                      ich komentowac ,kazdy twoj nieuzadniony atak bede kwitowal jak wczesnije

                      steady-czlowiek z kompleksami (maly fiutek)
                      • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 13:25
                        Jestes trollem glownie dlatego ze nie nigdy nie odniosles sie do zadnych argumentow a im byly bardziej trafne tym wieksza cisza z Twojej strony nastepowala - Twoj glowny i w zasadzie jedyny argument :"aczemumajaspadacskoronaswiecietylkorosnainiktnigdyniestracilnanieruchomosciach"
                        • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 13:35
                          Twoj glowny i w zasadzie jedyny argument :"aczemumajaspadacskoronaswiecietylkor
                          > osnainiktnigdyniestracilnanieruchomosciach"

                          lzesz jak pies nigdy nie napisalem tak .dyskusja z toba nie ma sensu
                          jednoczesnie nie zycze sobie abys opatrywal moje posty jakimkolwiek
                          komentarzem zwlaszcza zarzucjacym mi trolling

                          jeszcze raz namawiam cie do respektowania prawa do swobondej wypowiedzi nie
                          namawiam cie do czytania postów

                          to tyle maly fiutku
                          • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 14:16
                            > nie zycze sobie abys opatrywal moje posty jakimkolwiek
                            > komentarzem

                            > jeszcze raz namawiam cie do respektowania prawa do swobondej wypowiedzi

                            patrz w odleglosci przecinka sam sobie przeczysz.... jestes glupszy niz mozna to zdefiniowac i do tego dzieciak (daje Ci 15-17 lat)

                            Nie karmic Trolla!
                            • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 14:30
                              maly fiutku jesli nie rozumiesz roznicy pomiedzy prawem do nieskrepowanej
                              wypowiedzi a bezprawnym i bezpodstawnym pomawianiem
                              konkretnej osoby o konkretne zachowania tos rowniez kiep
                              • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:00
                                Wolnosc slowa polega takze na dowolnym interpretowaniem wypowiedzi i ocenianiem kontrmowcy. Druga strona moze jedynie sie bronic lub zaskarzac. O czym taki prostak i dzieciak nie moze wiedziec.

                                W dodatku jak widac troll.

                                Nie karmic trolla!
                                • Gość: gtz Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:07
                                  steady , nie kompromituj sie

                                  o tym kto jest Trollem decyduje publika a nie ty jednoosobowo

                                  • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:22
                                    Ghr inaczej sie wpisal i udaje inna osobe - juz kilku takich tu jest na tym forum. Schizofrenicy.

                                    wg Ciebie ilu ? 10 20 ? masz jakas definicje publiki ? Wogole skad to stwierdzenie ze decyduje publika ? Na wikipedii wyczytales ?
                                    • Gość: ss Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.chello.pl 12.09.07, 17:53
                                      Userze Steady, szkoda tracic czas na wyliczanie i udowadnianie
                                      bzdurnosci twoich tez, wystarczy jedna kwestia techniczna - otoz
                                      wkladasz w usta swoich adwersarzy rzeczy ktorych nigdy nie
                                      twierdzili, a nastepnie je obsmiewasz - jest to wyjatkowo prymitywny
                                      trik, swiadczacy o de facto o

                                      kompletnym braku sensu dyskutowania z toba
                                      • Gość: wujek Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.acn.waw.pl 12.09.07, 20:24
                                        ss pedale pewnie jestes ta sama osoba co ghr bo styl jednakowy, spieprzaj dziadu razem z dzieciakiem ghr, akurat steady na tym forum podal 10 razy wiecej argumentow niz ktorykolwiek pedaly z was, ghr tylko pieprzy od rzeczy i nic konkretnego nie mowi
                                        • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 22:59
                                          heh steady milczysz ?? nie cytujesz umiesz wylewac tylko sowje
                                          nieczystosci- niestey fakty mowia za siebie trollem jestes ty
                                          • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 09:25
                                            nie nie milcze dzieciaku, zwyczajnie wieczorami nie siedze przy komputerze a gadanie z dzieciakiem ktory nie ma argumentow (czyli jest tzw trollem forumowym) i ktory na dodatek podpisuje sie inaczej i symyluje odpowiedzi innych osob uwazam za totalna strate czasu. Sio.
                                            • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 13:00
                                              rzucasz oskarzenia a potem nie masz czym ich poprzec
                                              zarzucasz mi posty ktorych nigdy nie popelnilem jestes zwyklym klamca zegnam
                                              • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 16:04
                                                nie trzeba wiele zeby to poprzec, wystarczy popatrzec na kilka dyskusji na tym forum i Twoje reakcje na rzeczowe argumenty - zwykle glucha cisza
                                                • Gość: jarek Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.wro.vectranet.pl 13.09.07, 16:09
                                                  > forum i Twoje reakcje na rzeczowe argumenty - zwykle glucha cisza

                                                  tez to zauwazyłes :)
                                                • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 16:33
                                                  nardziej trafne tym wieksza cisza z Twojej strony nastepowala - Twoj glowny i w
                                                  zasadzie jedyny argument
                                                  :"aczemumajaspadacskoronaswiecietylkorosnainiktnigdyniestracilnanieruchomosciach"

                                                  to u gory to wg ciebie ciolku moje slowa moze zechcesz wskazac post
                                                  gdzie to napisalem - klamco?
                                                  • thesopranos Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. 13.09.07, 17:07
                                                    > to u gory to wg ciebie ciolku moje slowa moze zechcesz
                                                    > wskazac post gdzie to napisalem - klamco?

                                                    żenada. Rozumiem żeby dać sobie "po razie" ale to co wyprawiacie
                                                    jest płytkie jak ostatnie przemówienie Kurskiego...

                                                    jak was to podnieca to się wymieńcie nr GG albo komórkami a nie
                                                    zaśmiecacie ten wątek...

                                                    większej żenady od was dawno tu nie bylo
                                                  • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 17:22
                                                    thesopranos, nie przesadzaj :) takie wypowiedzi sa od dawna obecne na wszelkich forach - od samego poczatku jak istnialy a nawet wczesniej (na newsach) - wtedy nazywalo sie to "flame war", zwyczajnie dziecku trzeba czasem cos przetlumaczyc. Nie kazdy watek moze zawierac jedynie konkrety :)
                                                  • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 17:32
                                                    czekam ciagle klamco na wyjasnienia


                                                    steady wrote"
                                                    nardziej trafne tym wieksza cisza z Twojej strony nastepowala - Twoj glowny i w
                                                    zasadzie jedyny argument
                                                    :"aczemumajaspadacskoronaswiecietylkorosnainiktnigdyniestracilnanieruchomosciach"
                                                    "
                                                    to u gory to wg ciebie ciolku moje slowa moze zechcesz wskazac post
                                                    gdzie to napisalem - klamco?
                                                  • Gość: steady@najx.com Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 09:39
                                                    Nie widzisz dzieciaku, ze juz nikt z Toba nie chce rozmawiac ani kontrargumentowac na glupie pytania ? Dyskusje z Trollem formumowym uwazam za zakonczona.
                                                  • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 17:23
                                                    hmh ciekawy jestem co bys powiedzial jakby jakis cwok wpieral ci rzeczy
                                                    ktorych nie powiedziales a potem probowal cie ometkowac jako trolla
                                    • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 23:11
                                      jestes chorym malym fiutkiem, i cierpisz na rozdwojenie
                                      schizoidalne . kazdy z was widzi mnie podwojnie
                                    • Gość: ghr Re: Po wakacjach. Przebicie 7000. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 13:02
                                      > Ghr inaczej sie wpisal i udaje inna osobe - juz kilku takich tu jest na tym for
                                      > um. Schizofrenicy.
                                      >
                                      > wg Ciebie ilu ? 10 20 ? masz jakas definicje publiki ? Wogole skad to stwierdze
                                      > nie ze decyduje publika ? Na wikipedii wyczytales ?

                                      na pewno nie decydujesz o tym ty klamco
              • poszi Penetracja rynku 12.09.07, 18:20
                > zgoda kupa sie nie oglasza ale z proporcjami 10-90 kiedys i teraz 90-10 to
                > chyba nie bedziesz polemizowal.
                > a co do internatu niesety nie wymyslilem tego-z zycia wziete

                Nigdy nie twierdziłem, ze licznik to wyrocznia. Zdaję sobie doskonale sprawę, że
                najprawdopodobniej poprawia się penetracja tabeli na rynku ogłoszeń (chciałbym
                zwrócić uwagę, że to jest istotne, a nie ilu ludzi używa Internetu), dlatego
                nawet napisałem, ze to 7000 wtedy jest pewnie poważniejsze niż 7000 teraz. Ale
                nie bagatelizowałbym tego zupełnie. W 2002 roku była już spora penetracja i to
                na pewno nie była proporcja 10-90 (chyba zdajesz sobie sprawę, że to by
                oznaczało, że naprawdę było 70 tys ofert? Tyle to deweloperzy w mazowieckim nie
                wybudowali w ciągu chyba 5 lat, wiec to na pewno nie było 10-90). Oglądałem
                zresztą te ogłoszenia w archiwum i wszyscy wielcy się ogłaszali, a wielu
                drobnych też. Internet też wtedy bynajmniej nie raczkował, przypomnę, że boom
                dotkomów był w 1999/2000 roku, kiedy to punktem honoru każdej firmy było
                zaistnieć w Internecie. Gdybym miał szacować, to wydaje mi się, że wtedy
                trafiało do tabeli 70% ogłoszeń, a teraz parę(naście) punktów więcej. Natomiast
                tabelaofert jest na pewno mniej popularna i ciągle zdobywa rynek w kraju (poza
                woj. mazowieckim), więc na tę część licznika zwracam mniejsza uwagę.

                Z innego postu:

                > jak mowilem licznik posziego od strony technicznej jest ok ale
                > merytorycznie to rownei dobrze moze przedstawiac poglowie rogcizny > w karpackiem

                Równie dobrze? Uważasz zatem, że korelacja między licznikiem a prawdziwym stanem
                rynku jest zero, bo taka jest mniej więcej korelacja z pogłowiem rogacizny? Bez
                przesady. To nie jest wyrocznia, ale też na pewno to nie są "oferty na wesoło".
                To jest zresztą konsystentne z tym, co podaje GUS na temat podaży i co podaje
                NBP na temat zadłużenia hipotecznego (ono rośnie, ale wzrost jest na poziomie
                zbliżonym do wzrostu cen, więc liczbowo to jest na podobnym poziomie, co w
                zeszłym roku, podczas gdy podaż ewidentnie wzrosła gwałtownie). Można się
                spierać, czy faktyczna liczba ofert jest na poziomie z 2002 roku, czy na
                poziomie kilkanaście procent niższym niż faktycznie wtedy, ale to, że bardzo
                wzrosła jest bezdyskusyjne. Jeśli już miałbym sie spierać i gdybym był
                "prowzrostowcem", to raczej przyczepiłbym sie do tego, że w 2002 roku mógł być
                mniejszy popyt niż teraz i tamto zatkanie rynku było groźniejsze. Jak jednak
                thelima napisał powyżej, pewnie w przyszłym roku liczba ofert będzie tak duża,
                że już nie będzie wątpliwości.

                P.S Mam nadzieję, ze ta odnoga wątku, w której obrzucacie się błotem nie będzie
                kontynuowana.
                • Gość: ghr Re: Penetracja rynku IP: *.189.72.18.e-plan.pl 12.09.07, 23:10
                  W 2002 roku była już spora penetracja i to
                  > na pewno nie była proporcja 10-90

                  spora to ile 10%? daj spokoj albo dane albo mow ze nie wiesz tak jak
                  strzelalem

                  > drobnych też. Internet też wtedy bynajmniej nie raczkował, przypomnę, że boom
                  dotkomów był w 1999/2000 roku,

                  w stanach mon w stanach w polsce to raczej bumy wtedy byly
                  a tabela ofert hehe polemizujemy? czy nie?

                  > Równie dobrze? Uważasz zatem, że korelacja między licznikiem a prawdziwym stane
                  > m
                  > rynku jest zero,

                  nie nadintepretujesz . jestemw stanie oblozyc twoje rzedne i ciete
                  poglowiem bydla rogatego i tez bedzie git


                  > To jest zresztą konsystentne z tym, co podaje GUS na temat podaży i co podaje

                  hmhm konsytentne nie ma takiego slowa sooryy mis

                  PS Poszi niy nie obrzucalem Cie blotem . zawsze staram sie rzeczowo
                  przedstawiac moje argumenty contra twoje ale male fiukti maja swoje
                  problemy .

                  ---
                  KZS "Czy nam po drodze z frakcja malych fiutkow - male jest piekne ale
                  malosc to zawisc a zawisc to smierc.
                  • poszi Re: Penetracja rynku 13.09.07, 01:06
                    > spora to ile 10%? daj spokoj albo dane albo mow ze nie wiesz tak jak
                    > strzelalem

                    Napisałem, że strzelałbym 70%. Nie będę się upierał jednak, jeśli to było np.
                    50%, ale w odróżnieniu od Ciebie, to jest strzał poparty pewnymi argumentami.
                    Pokazuję poniżej, że 10% jest absolutnie wykluczone. W 2003 (wtedy gdy te oferty
                    z 2002 roku się materializowały) spółdzielnie i deweloperzy oddali do użytku
                    niecałe 13 tys mieszkań (dane są za 2004 rok, ale jest porównanie do 2003 roku,
                    z czego można wywnioskować poziom dla roku 2003):
                    www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/warsz/ASSETS_komunikat_12_2004.pdf
                    Gdyby w liczniku było wtedy tylko 10% ofert, to oznaczałoby, że w 2002 roku było
                    faktycznie na sprzedaż ok. 75 tys mieszkań (rekord na liczniku to 7535 dnia
                    2002-11-28). To jest niemożliwe, bo to jest prawie 6 lat produkcji, a bynajmniej
                    produkcja budowlana nie zamarła po 2002 roku całkowicie. Twój strzał jest mocno
                    chybiony, bo to oznaczałoby, że do dziś te mieszkania się sprzedają.

                    > w stanach mon w stanach w polsce to raczej bumy wtedy byly
                    > a tabela ofert hehe polemizujemy? czy nie?

                    W Polsce był jak najbardziej boom dotkomów. Nie rozumiem, co chcesz powiedzieć,
                    że co, był mniejszy niż w USA? No był. Ale nie znaczy, że nie był solidny.

                    A raczyłeś w ogóle zajrzeć do tych archiwów stron tabelaofert?Tu masz listę
                    deweloperów, którzy sie ogłaszali:
                    web.archive.org/web/20020806145019/www.tabelaofert.pl/partnerzy.php3?typ=DEVEL&nazwa=Deweloperzy
                    Jest Dom Dewelopment, Budimex, Pekao, Skanska, Wersal Podlaski, Marvipol,
                    Mostostal Invest, Agroman, Arche. To już tak pewnie z 1/3 rynku, jeśli nie
                    więcej, a jest jeszcze wielu innych. Z wielkich nieobecnych był tylko JWC.
                    Tabela urosła, to jasne, ale to już wtedy był potentat ogłoszeniowy.

                    > nie nadintepretujesz . jestemw stanie oblozyc twoje rzedne i ciete
                    > poglowiem bydla rogatego i tez bedzie git

                    A może trochę jaśniej?

                    > > To jest zresztą konsystentne z tym
                    > hmhm konsytentne nie ma takiego slowa sooryy mis

                    Ha. Argumentów brakuje, czepiamy się słówek. Jak czepiać, to chociaż porządnie.
                    Nie ma takiego słowa jak "konsytentne", ale ja napisałem "konsystentne". Za PWN:
                    sjp.pwn.pl/lista.php?co=konsystentny
                    konsystentny
                    1. «mający gęstą konsystencję»
                    2. «wewnętrznie spójny lub zgodny z czymś»
                    Gdybyś się jeszcze nie domyślił, chodziło mi o znaczenie 2.

                    Czyż w dodatku nie zabawne jest narzekanie na język w wykonaniu kogoś, kto pisze
                    "sooryy"?

                    > PS Poszi niy nie obrzucalem Cie blotem . zawsze staram sie rzeczowo
                    > przedstawiac moje argumenty contra twoje

                    Nie narzekam, bo największą obelgą w moją stronę było z Twej strony nazwanie
                    mnie "uszczypliwy[m] w ten nieskoczenie durny sposob charkruzjacy jankesow
                    przekonanych o swojej wspanialaosci" [pisownia oryginalna]" (zwłaszcza, że
                    uszczypliwy czasem jestem, chociaż czy "nieskoczenie durny"?) :) Wybacz jednak,
                    ale co do "rzeczowego zawsze przedstawiania argumentów" bym polemizował (patrz
                    "konsystentny"). Poza tym używanie czasem w dyskusjach "KZS" ("klub zaklinaczy
                    spadków" dla tych, co nie śledzą dyskusji) jest dla żartu w porządku, ale na
                    poważnie jest, cóż, niepoważne.

                    Z rożnych oponentów najprzyjemniej polemizowało mi się z niejakim "kkk", który
                    był bardzo trudnym i wymagającym adwersarzem, ale on przestał się już udzielać.
                    Może po cichu zmienił nick i jest w KZS? :)
                    • Gość: ghr Re: Penetracja rynku IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 09:27
                      z braku czasu odniose sie an razie tylko do

                      W Polsce był jak najbardziej boom dotkomów. Nie rozumiem, co chcesz powiedzieć,
                      > że co, był mniejszy niż w USA? No był. Ale nie znaczy, że nie był solidny.


                      hmmh wedlug mnie w Polsce nie bylo boomu dotkomow i krachu bo tym chyba
                      piszemy, zadne spektakularne inwestycje w .com sie nie wydarzyly
                      przynajmnije wg mojej pamieci jesli masz jakies fakty chetnie je poznam

                      owszem spadki na gieldach na swiecie i w Polsce i kryzys spowodowany
                      szalenswtem i chciwoscia ( hmhm swierzbi mnie aby dodac yankeska ) tak, ale
                      nie byl on boomem i krachem portali.pl :)

                      • wegorkie2 Re: Penetracja rynku 13.09.07, 12:09
                        > hmmh wedlug mnie w Polsce nie bylo boomu dotkomow i krachu bo tym chyba
                        > piszemy, zadne spektakularne inwestycje w .com sie nie wydarzyly

                        No co Ty, come on, jak to nie było? Albo masz niezwykle krótką pamięć, albo
                        młody jesteś, albo od niedawna interesujesz się inwestycjami???

                        Przykłady?

                        Arena.pl - portal wspólników z ippartners bodajże (nieodżałowany moim zdaniem),
                        padł jak już finalizował zakup Gadu Gadu
                        Ahoj.pl - inwestycja Tomasza Raczka i Jeffa Gradyego
                        Poland.com - spektakularna klapa funduszu MCI management bodajże?

                        A spółka która zajmuje się zawsze tym co modne to jest 7Bulls.com? W fazie bańki
                        internetowej zajmuje się internetem, w fazie bańki na nieruchomościach już
                        buduje "apartamenty" w Warszawie.

                        A już najlepszym przykładem na pompowanie balona na fali bańki internetowej jest
                        historia spółki 4Media - poczytaj sobie.

                        I to tylko przykłady które mi przez te 5 minut przyszły to głowy...
                        • thesopranos Re: Penetracja rynku 13.09.07, 12:49
                          > A spółka która zajmuje się zawsze tym co modne to jest
                          > 7Bulls.com? W fazie bańki internetowej zajmuje się
                          > internetem, w fazie bańki na nieruchomościach już
                          > buduje "apartamenty" w Warszawie.


                          zdystansem.salon24.pl/28043,index.html
                        • Gość: ghr Re: Penetracja rynku IP: *.189.72.18.e-plan.pl 13.09.07, 13:22
                          znam te przyklady doskonale 4media eheh chemiskor, ale tam to raczej od
                          poczatku chodzilo o wyprowadzenie majatku

                          ahoj jako pierwszy portal sie reklamowal pamietam plakaty
                          a ad rem

                          1. duzo wiecej to ich nie bylo


                          2 brak tu tej spektakularonosci i wplywu tych bankructw na polska gospodarke
                          wtedy,ktora niesety bardziej ucierpialal jak inne od
                          wstrzasu z rynku yankeesow niz od tego ze Pan Raczek nie zarobil i troche
                          stracil :)

                        • Gość: thelima Re: Penetracja rynku IP: *.inetaccess.pl 13.09.07, 15:28
                          Uhhhh, piękne to były czasy, piękne ;). Łezka się w oku kręci. Jako informatyk
                          miałem sporo znajomych w każdej z tych spółek i pamiętam tą atmosferę tam
                          panującą - zarobki, samochody, premie, budynki, opcje ;))). Spółki działały na
                          zasadzie: Live fast, die Young. Taki Ahoj.pl działał bodajże pół roku. Kilka
                          linków z tych czasów:

                          www.winter.pl/internet/w135.html
                          www.pcworld.pl/news/31079.html
                          W ostatnim poście jest informacja, że Ahoj.pl został kupiony przez... Chemiskur,
                          obecnie znany jako 4MEDIA ;)). Spółka powstała w grudniu 2000 roku, do czerwca
                          2001 wygenerowała 10mln strat ;)).

                          Ale, ale. Nie zapominajmy też o pięknych i spektakularnych upadkach developerów
                          na gruncie recesji w 2002/2003 roku. Weźmy chociażby praskiego developera
                          WARINVEST ;)).
                          • wegorkie2 Re: Penetracja rynku 14.09.07, 09:00
                            > Uhhhh, piękne to były czasy, piękne ;). Łezka się w oku kręci. Jako informatyk
                            > miałem sporo znajomych w każdej z tych spółek i pamiętam tą atmosferę tam
                            > panującą - zarobki, samochody, premie, budynki, opcje ;)))

                            Bez przesady. Ahoj.pl to miał siedzibę w czymś co wyglądało jak jakaś opuszczona
                            szkoła podstawowa. Samochody stały przed nią imponujące, tyle że należały one
                            do... ochroniarzy :-) to było zabawne.
                            O zarobkach to nic nie wiem, choć udało im się wyciągnąć kilku dziennikarzy z
                            różnych znanych gazet. Atmosfera była tam chyba niezła, tak przynajmniej
                            wyczuwałem gdy u nich gościłem.
                    • Gość: steady@najx.com Re: Penetracja rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 09:31
                      >Ha. Argumentów brakuje, czepiamy się słówek. Jak czepiać, to >chociaż porządnie.
                      >Nie ma takiego słowa jak "konsytentne", ale ja napisałem >"konsystentne". Za PWN:
                      >sjp.pwn.pl/lista.php?co=konsystentny
                      >konsystentny
                      >1. «mający gęstą konsystencję»
                      >2. «wewnętrznie spójny lub zgodny z czymś»
                      >Gdybyś się jeszcze nie domyślił, chodziło mi o znaczenie 2.

                      Poszi, nie dziw sie to Troll. W poprzednich watkach tez krzyczal glosno a na argumenty zaciskal usta i nie umial powiedziec nic konkretnego. Jesli ktos miarodajnosc licznika ofert na rynku pierwotnym przyrownuje do ilosci bydla to moze z tego wynika ze sam taki licznik prowadzi - pewnie pasanie bydla tego wymaga. Dodatkowo ma jak widac jakies kompleksy seksualne gdyz ciagle do tego wraca. To gowniarz a takich najlepiej ignorowac

                      Nie karmic Trolla!
                      Czyż w dodatku nie zabawne jest narzekanie na język w wykonaniu kogoś, kto pisze
                      "sooryy"?

                  • Gość: steady@najx.com Re: Penetracja rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 09:27
                    > nie nadintepretujesz . jestemw stanie oblozyc twoje rzedne i ciete
                    > poglowiem bydla rogatego i tez bedzie git

                    Nie karmic Trolla gowniarza!
                • thesopranos Re: Penetracja rynku 13.09.07, 11:00
                  > zgoda kupa sie nie oglasza ale z proporcjami 10-90 kiedys i
                  > teraz 90-10 to chyba nie bedziesz polemizowal.

                  ważniejszą sprawą tutaj jest to, że obecne wysokie ceny mieszkań
                  zostały ustanowione przy praktycznie wyprzedanym rynku. Z licznika
                  widać, że w 2006 roku kiedy ceny mieszkań rosły najszybciej to podaż
                  spadła z 6,5 tyś w 01/06 do trochę ponad 2,5 tyś w 12/06 zeszłego
                  roku dla województwa mazowieckiego, dla samej warszawy mogło to być
                  jeszcze bardziej jaskrawe. Te 2,5 tyś to prawdopodobnie głównie
                  kiepskie lokalizacje i dlatego ceny w warszawie tak mocno
                  poszybowały w górę.

                  Teraz widać natomiast, że podaż nie tylko wróciła do poziomu z przed
                  stycznia 2006 ale nawet znacznie przekroczyła również styczeń 2005.

                  Można dyskutować o tym czy tabelaofert.pl w 2003 czy 2002 roku
                  obejmowała 10% czy 90% rynku - chociaż moim zdaniem serwis ten
                  obejmował i obejmuje podobną część rynku a te 5 lat to może
                  dodatkowe 20% rynku a nie wspomniane przez ghr "10/90".

                  Trudno też aby obejmował developerów których na rynku wtedy nie było
                  albo nie ma ich teraz. Lata 2002-2003 nie były najlepsze i sporo
                  firm padało a teraz natomiast boom przyciągnął nowe podmioty,
                  których nie było wtedy itp. Jak Poszi pokazał to większość dużych
                  developerów już tam było obecnych kilka lat temu tak czy inaczej.

                  Natomiast pomiędzy 2006 a rokiem bieżącym niewiele się zmieniło w
                  penetracji rynku przez ten serwis a poziom mieszkań wrócił do
                  poziomu ze stycznia 2006 i przekroczył go z nawiązką rzędu 15%.

                  Wniosek jest prosty - przy takiej ilości mieszkań ceny powinny
                  wrócić do poziomu z przed stycznia 2006 lub nawet do poziomu roku
                  2005 aby podaż spotykała się z popytem a wskaźnik przestał rosnąć
                  pionowo bo póki co to rośnie praktycznie liniowo bez żadnych
                  widocznych korekt.

                  Dodatkowe argumenty jak ograniczenie popytu spekulacyjnego
                  kończącego modę na inwestowanie w nieruchomości na świecie, nie
                  tylko w Polsce oraz rosnące stopy % i wiele innych omawianych
                  tysiące razy argumentów - to tendencje odwrotne do tych z 2005/2006
                  roku i zdecydowanie przemawiają za mocnymi spadkami. Argumenty te
                  mają również swoje odzwierciedlenie we wskaźniku i mizernej ilość
                  znikających mieszkań.

                  Argumentmi za "delikatniejszym" spadkiem cen, niż poziom do poziomu
                  z lat 2005/2006 mogą być rosnące pensje, inflacja cen materiałów
                  budowlanych oraz gruntów czy redukcje klina podatkowego itp. Te
                  jednak argumenty są bardziej populistyczno-marketingowe i mają
                  zdecydowanie mniejsze znaczenie niż rekordowa podaż planowana na
                  koniec 2007 roku a widoczna już teraz, przejawiająca się ofertami
                  wiszącymi miesiącami po cenach z konca 2006 roku ustanowionymi w
                  warunkach hiper paniki i spekulacji oraz znikomej podaży.

                  Jednak pogodzenie się z porażką zajmie trochę czasu. Dla drobnych
                  spekulantów kupujących po kilka mieszkań czy developerów myśl o
                  mniejszych zyskach czy stratach będzie wymagała bolenego oswojenia...

                  pzdr
                  • Gość: steady@najx.com Re: Penetracja rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 11:58
                    > Jednak pogodzenie się z porażką zajmie trochę czasu. Dla drobnych
                    > spekulantów kupujących po kilka mieszkań czy developerów myśl o
                    > mniejszych zyskach czy stratach będzie wymagała bolenego oswojenia...
                    >

                    Zgadzam sie - jednak caly czas trudno uzyskac na konkretne wnioski inna reakcje niz "nie bada drozaly bo nigdy w histori... ( i temu podobne oderwane od ekonomi brednie)"
                    Osoby bedace za wzrostami caly czas nie moga oderwac od ust argumentu "wyzszy popyt niz podaz" i "ogromny niedobor mieszkan na polskim rynku" - to ja pytam, czemu tak malo mieszkan w tej chwili sie juz sprzedaje skoro jest taki popyt? Impuls popytu napedzony przez panike i media juz opadl - niestety na tym impulsie niesli sie tez deweloperzy wszelkiej masci (od wujka Frania po wielkich i najwiekszych) nie rozumiejac ze wszystko ma swoj kres uwarunkowany ekonomia, rozpoczynajac budowy gdzie sie da.
                    Osoby ktore nie stac stac nie bedzie jeszcze dlugo, osoby ktore bylo stac juz kupily, osoby ktore stac raczej teraz nie kupia tylko przysiada i poobserwuja. Nikt kto nie musi widzac co na rynku sie dzieje nie kupi mieszkania - zwlaszcza tych chorych nowodeweloperskich klitek (czyt apartamentow 43m2), zwlaszcza w lokalizacjach gdzie sam wyjazd z osiedla trwa 25 min (np ursus).
                    Mowienie o lagodnych spadkach jest nieporozumieniem, no chyba ze lagodnie spuszczajacy chce swoja nieruchomosc troche potrzymac zeby za kilka lat stwierdzic ze nadal nikt na ogloszenie nie odpowiada.
                    • thesopranos Re: Penetracja rynku 13.09.07, 12:44
                      drobny spekulant, który ma kilka mieszkań będzie wolał czekać kilka
                      czy nawet 10 lat ze sprzedażą mieszkań niż sprzedać w planowanym
                      terminie ale ze stratą 10-20%. Inflacja zrobi swoje i finalnie i tak
                      straci ale będzie się czuł się lepiej - taka chłopska ekonomia.

                      Naród jest niestety wciąż ciemny jeżeli chodzi o ekonomie czy
                      finanse, podatny na artykułu w tabloidach czy "expertów" typu CEE
                      czy rednet. Do tego jeszcze niewiele wymagamy od życia i zgadzamy
                      się na obciążenia finansowe zdecydowanie większe i bardziej
                      ryzykowne, bo na całe życie otrzymując wzamian standard jaki oferuje
                      pomoc społeczna w krajach rozwiniętych oraz m2/osobę nieakceptowalny
                      w żadnym cywilizowanym kraju. Ja sobie po prostu nie wyobrażam jak
                      można zgodzić się na życie w 2 pok. 45-50 m2 np. z dzieckiem całe
                      życie, płacąc więcej niż ci którzy zarabiają kilka razy więcej
                      (stara EU), ale jak widać chętnych nie brakowało i wciąż się
                      zdarzają.

                      Developer natomiast będzie miał problem z obniżkami cen bo jeżeli
                      jakieś mieszkania już sprzedał to obecni klienci mogą zrywać umowy i
                      domagać się niższych cen również, garaży gratis itp. Więc musi robić
                      to po cichu, bez reklam itp. w każdym razie do czasu gdy nie zacznie
                      mieć problemów z płynnością czy rentownością itp.

                      Pole do spadków jest bardzo duże więc i spadki mogą być bardzo duże
                      ale nikt dobrowolnie nie będzie obniżał cen w takim tempie jak je
                      podwyższał. Krzywe podaż/popyt kiedyś się spotkają a silna
                      konkurencja i rosnąca podaż będą jej krzywą popychały w dół, więc
                      innej możliwości nie ma moim zdaniem niż spadki.

                      Kolejna sprawa to percepcja wartości mieszkań. Jak coś kosztowało 4
                      tyś za m2 to ludzi mówili drogo a teraz wzrosło do 10 tyś, więc jak
                      cena spadnie nawet 20% do 8 tyś to sporo ludzi stwierdzi, że to
                      promocja i zacznie kupować itp. mimo, że wartość fundamentalna to 5
                      tyś itp. Dlatego ceny nie będą spadać po 10% miesięcznie jak
                      potrafiły rosnąć - jedna rzecz to efekt bazy dzięki której spadki
                      wyglądają na mniej groźne (zasada, że wzrosło o 100% a spadło tylko
                      50% więc wciąż jestem do przodu 50%)...
                      • Gość: steady@najx.com Re: Penetracja rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 16:01
                        Pamietaj jednakze ze wielu z tych "swojskich inwestorow" mialo zaledwie na 10% (czasem po kilka) rezerwacji... Im blizej oddania budynku tym wieksza panika (wielu z nich nie ma szans ani ochoty wykupic mieszkania za cwierc/pol miliona i bujac sie z nim w sprzedazy)- mozliwej straty zamiast wysnionego zarobku - moim zdaniem to bedzie powazny punkt zapalny w spadku cen.. narazie jeszcze wolno to idzie ale na przelomie 2007/2008 moze to byc juz mocno widoczne.
                • Gość: m@ciek Re: Penetracja rynku IP: *.rainbownet.pl 16.09.07, 13:48
                  DEWELOPERZY
                  www.domagent.pl
    • Gość: Inny ja Re: Licznik mieszkań IP: 195.114.161.* 13.09.07, 21:22
      Jako ciekawostkę podam, że kilka lat temu używałem jako
      przybliżonego wskaźnika liczbę stron w środowym dodatku
      Nieruchomości właściciela tego forum, na którą sumują się wymiarowe
      od deweloperów i drobne z rynku wtórnego. Teraz urósł do ok. 100
      stron razem z insertami i się zatrzymał, ale być może zmniejszyli
      czcionkę.
      • thesopranos Re: Licznik mieszkań 13.09.07, 22:51
        >> Teraz urósł do ok. 100

        a z jakiego poziomu w jakim czasie?
        • ol4 Chybione porownywanie do Hiszpanii? 14.09.07, 00:00

          Jak czytam te Waszw analizy, to dowiaduje sie, ze w Hiszpanii
          budowano przez ostatnie lata po 400k mieszkan/rok.
          Jesli u nas buduje sie po 120k mieszkan rocznie to wydaje mi sie ,
          ze droga do nasycenia rynku jest baaaardzo odległa. Jakikolwiek ruch
          cenowy w dół spowoduje uruchomienie odlozonego popytu i ponowne
          odbicie w gore. Jak popatrze na moich znajomych to chyba 50% czai
          sie od 2 lat na kupno mieszkania i gdy tylko pojdzie troche w dol to
          od razu kupia.
          • Gość: s Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 00:31
            moim zdaniem w metropoliach (np europejskie stolice) mieszkan nidgy
            nie bedzie za wiele - brzmi to kontrowersyjnie , ale taka juz ludzka
            natura ze jak ktos mieszka na 60metrach a ma wolną kase.. to bardzo
            mozliwe ze skusi sie na 100mkw .A kasy bedzie coraz wiecej -
            niezaleznie od cyklów koniunkturalnych. Są oczywiscie wypadki takie
            jak Berlin, gdzie czynniki socjalno-demograficzne tzn emeryci zyjący
            na Ibizie spowodowali mocną obsuwke cen nieruchomosci. summa
            summarum mój typ na najblizsze lata to stabilizacja, wzrosty około-
            inflacyjne, miejscowe spadki cen wielkich kich (chodzi glownie o
            aspekt lokazlizacji) ktore do tej pory szły na fali nagonki
            marketingowej
          • Gość: s Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 00:31
            moim zdaniem w metropoliach (np europejskie stolice) mieszkan nidgy
            nie bedzie za wiele - brzmi to kontrowersyjnie , ale taka juz ludzka
            natura ze jak ktos mieszka na 60metrach a ma wolną kase.. to bardzo
            mozliwe ze skusi sie na 100mkw .A kasy bedzie coraz wiecej -
            niezaleznie od cyklów koniunkturalnych. Są oczywiscie wypadki takie
            jak Berlin, gdzie czynniki socjalno-demograficzne tzn emeryci zyjący
            na Ibizie spowodowali mocną obsuwke cen nieruchomosci. summa
            summarum mój typ na najblizsze lata to stabilizacja, wzrosty około-
            inflacyjne, miejscowe spadki cen wielkich kich (chodzi glownie o
            aspekt lokazlizacji) ktore do tej pory szły na fali nagonki
            marketingowej
          • Gość: steady@najx.com Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 09:36
            Myslisz ze Ci co stracili znowu kupia ? Ci ktorzy raz sporo zarobili drugi raz nie zaryzykuja widzac ze inni potracili.. dlaczego wg Ciebie ten mechanizm nie dziala w USA ?
          • Gość: steady@najx.com Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 09:44
            a jakie jest nasycenie rynku samochdami luksusowymi ? zapytaj 100 osob czy chcialoby miec taki samochod. ilu odpowie ze tak 75 ? Czyli na tej podstawie samochod luksusowy potrzebuje miec 75% osob. Tylko co z tego. Wazne jest kogo stac a nie kto chce. Podobnie sprawa wyglada z mieszkaniami. Jesli producenci samochodow produkowali tylko drogie luksusowe samochody to wszyscy na rynku by sie nie utrzymali dlatego musza produkowac i te tansze. Podobnie musi byc na rynku mieszkan. Uwazasz ze jak ceny spadna o 30 % to znow sie rzuca na nie inwestorzy?? - nie sadze, nic dwa razy sie nie zdarza w tak krotkim przedziale czasu
            • Gość: pid Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.07, 09:55
              Dlaczego wszyscy traktują mieszkania jako inwestycję, która ma
              przynieść zysk? Mieszkanie kupuje się, bo jest taka potrzeba, bo np.
              mam dość wynajmowania, albo mieszkania z rodzicami. Każdy, kto kupi
              ma świadomość, że może być taniej, ale każdy przelicza czy w o9góle.
              Jeśli trochę stanieją, to ludzie często i tak się nie załamują, bo
              to nie playstation o takich samych lub gorszych niż nowe
              parametrach, a nieruchomość. A zatem tutaj płaci się nie tylko za
              samo zamieszkanie, ale za lokalizację, układ mieszkania itd.
              • katarzynajanicka73 Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? 20.05.14, 13:16
                sprzedam mieszkanie w hiszpanii W przypadku zakupu nieruchomości powyżej 200 000€ zwracamy koszt podróży dla dwóch osób oraz koszt 7 dniowego pobytu w hotelu.

                Całkowity koszt zakupu nieruchomości to jego cena plus około 13% dodatkowych kosztów, w tym podatek od nieruchomości 10%, wpis do księgi wieczystej, notariusz, przepisanie kontraktów na wodę i prąd na nazwisko nowego właściciela i inne opłaty urzędowe. Serdecznie zapraszamy sprzedam dom w hiszpanii
          • thesopranos Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? 14.09.07, 10:53
            > Jesli u nas buduje sie po 120k mieszkan rocznie to wydaje mi sie ,
            > ze droga do nasycenia rynku jest baaaardzo odległa.

            oczywiście, że jest bardzo odległa bo mieszkań brakuje i to sporo,
            ale na pewno nie 3 mln. Hiszpania jest kiepskim przykładem do Polski
            z kilku względów:

            a) jest bardzo atrakcyjna turystycznie (słońce, morze, klimat) i
            poza inwestycjami na wakacje europejczyków czy z innych części
            świata dużo Niemców, Szwedów czy Anglików kupowało i kupują
            mieszkania na emeruture bo tam jest taniej i fajniej itp. Polska
            niestety atrakcyjnym miejscem nie jest i raczej nic się na to nie
            zanosi.

            b) PKB per capita w Hiszpani wynosi ok 27 tys USD a w Polsce ok 11
            tys USD. Polska jest na ok 50 miejscu (za Argentyną, Korea, Brunei,
            Malta) a Hiszpania na 20 miejscu. Hiszpanie są bogatsi jakieś 3 razy.

            c) średnia pensja w Polsce wynosi ok 700 euro czyli tyle ile w
            Hiszpanii wynosi pensja minimalna bo średnia to już 1800 euro

            d) ceny mieszkań są Hiszpanii nie wiele różnią się od tych w
            większych miastach Polski. Dom 150 m2 w Hiszpanii niedaleko plaży
            można kupić taniej niż 60 metrowy "apartament" w Sopocie a
            mieszkania w Madrycie są zbliżone do tych w śródmieściu Warszawy.

            O walorach estetycznych czy komunikacyjnych tych miast nawet nie
            dyskutuje

            > cenowy w dół spowoduje uruchomienie odlozonego popytu i ponowne
            > odbicie w gore

            Jedyne co można "wziąć" z Hiszpanii do Polski to możliwość spadków
            cen mieszkań - jeżeli pomimo ww. powodów ceny mieszkań mogą spadać
            to w Polsce jest to jeszcze bardziej prawdopodobne, szczególnie
            jeżeli planowana podaż nowych mieszkań/domów na 2007 i 2008 rok
            przekroczy 200 tyś.

            > Jak popatrze na moich znajomych to chyba 50% czai
            > sie od 2 lat na kupno mieszkania i gdy tylko
            > pojdzie troche w dol to od razu kupia.

            pewnie tak. Sporo osób kupi jak trochę spadnie, ale zdecydowana
            większość kupi dopiero jak spadnie mocno bo po prostu więcej kasy
            nie mają - prosta sprawa. Żeby kupić trzeba mieć kasę. Policz sobie
            jaką ma się zdolność kredytową zarabiając średnią krajową czy
            średnią wiekszych miast przy kredycie np. 35 lat i ile powinien
            kosztować metr żeby przeciętna rodzina mogła sobie kupić mieszkanie
            np. 50-60 m2 minimum i żeby zostało przynajmniej 1-1,5 tyś pln na
            osobę na życie. Cena równowagi po której te 200 tyś znajdzie
            nabywców to sporo poniżej obecnych cen.

            Inna sprawa to że nie kupuje się mieszkań gdy ich cena spada tylko
            się czeka żeby spadło bardziej.

            Część moich znajomych też czeka z kupnem bo im ceny uciekły a chcą
            kupić większe - twierdzą jednak, że kupią dopiero jak ceny będą
            niższe przynajmniej 20-30% bo inaczej się im po prostu nie opłaca.
            Mam też znajomych którzy kupowali mieszkania spekulacyjnie i teraz
            je sprzedają twierdząc, że zaczyna się robić nie ciekawie i jak
            tylko uda im się wycofać kasę to długo nie zainwestują na tym rynku.
            • Gość: hehe Re: Chybione porownywanie do Hiszpanii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 12:39
              cena metra kwadratowego w samej Barcelonie(miasto ma niecale 100 km2
              pow) to 16000zl.

              Ludnosc Katalonii

              1981-5956
              1991-6060
              2000-6261
              2006-7135
              es.wikipedia.org/wiki/Demograf%C3%ADa_de_Catalu%C3%B1a
    • Gość: pid Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.07, 08:44
      Napisz mi proszę jak "to" widzisz cenowo w najbliższym czasie
      (chodzi o przedziały średniej za metr itp) i jak to widzisz w
      miejscowościach innych niż Warszawa. Chodzi głównie o Wrocław,
      Kraków.
      • Gość: ghr Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.189.72.18.e-plan.pl 14.09.07, 08:55
        bedzie spadaccccccc po 2000 pln metr bedzie do tego nowy wozek od bmw
        lub audi w gratisie
        • Gość: pid Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.07, 09:42
          Bardzo śmieszne, analizy analizami, ale więcej konkretów! Mało kto
          jest w stanie podać konkretne liczby. Wszyscy tylko próbują
          wskazać "obiektywne" czynniki, a przy konkretach odpowiedź jak
          powyżej...
          • Gość: ss Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 10:48
            bo szklanej kuli nikt nie ma
          • Gość: uf Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.07, 11:13
            Ludzie lepiej teraz liczą pieniądze i na tym pułapie cen zaczęli dokładniej
            przyglądać się inwestycjom. Masę deweloperów licząc na to że wszystko się
            sprzeda wpakowało się w paskudne lokalizacje i słabe projekty , np. przy torach
            kolejowych, albo poza miastem bez infrastruktury - tam ceny mogą teraz zjechać.
            Ale w dobrych lokalizacjach, porządny deweloper, fajne mieszkania to nie ma
            szans na spadki, wszystko jest wykupywane. Ceny się różnicują, a jaka średnia
            wyjdzie z tego nie wiem. Jeśli liczysz na coś dobrego na pewno nie będzie taniej.
            • Gość: steady@najx.com Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 11:49
              I tu sie mylisz. Tak jak rosnace ceny nowych projektow holowaly za soba wzrost cen staroci w plycie (czego analitycy nie do konca umieli przewidziec) do nierozsadnych granic, tak samo jedne spadki pociagna drugie tym razem w tych dobrych lokalizacjach. Oczywiscie nikt nie twierdzi ze ceny w nich osiagna poziom 4000/m ale raczej napewno nie utrzymaja sie tak wysokie ceny jak teraz. Pamietaj - bogaci juz w zdecydowanej wiekszosci maja - oczywiscie ze beda zmieniac ale najwiekszy niedobor jest na rynku podstawowych mieszkan dla zwyklych ludzi nie na luksusowym.

              Twoj jezyk przypomina mi jezyk mediow sprzed jakichs 9 miesiecy - "kupujcie jak musicie bo na pewno nie bedzie taniej"
              • robpaine Re: Pytanie nie tylko do Poszi 14.09.07, 12:19
                Zrobiłem symulacje kredytu w milleniu. @ pokojowe mieskznaie nowe u dev to okolo
                500 tys. Bez wkladu własnego na 30 lat kredyt wychodzi 2500 miesiecznie!!!. To
                jakas paranoja dodaj czynsz 450 pln tel, internet wychodzi oplat stałych 3200
                pln miesiecznie. To ile trzeba zarabiac aby zyc normalnie ? W dwie osoby trzeba
                miec minimum dochóch 6-7 brutto (4500 br na osobe) aby godnie zyc , nie mówiac
                o dzieciach. Ile procent ludzi w wawie tyle zarabia? Wydaje mi sie ze w tej
                sytuacji osiągnelismy szczyt mozliwosci dla normalnego "kowalskiego".
                • robpaine Re: Pytanie nie tylko do Poszi 14.09.07, 12:19
                  robpaine napisał:

                  > Zrobiłem symulacje kredytu w milleniu. @ pokojowe mieskznaie nowe u dev to okol
                  > o
                  > 500 tys. Bez wkladu własnego na 30 lat kredyt wychodzi 2500 miesiecznie!!!. To
                  > jakas paranoja dodaj czynsz 450 pln tel, internet wychodzi oplat stałych 3200
                  > pln miesiecznie. To ile trzeba zarabiac aby zyc normalnie ? W dwie osoby trzeb
                  > a
                  > miec minimum dochóch 6-7 brutto (4500 br na osobe) aby godnie zyc , nie mówiac
                  > o dzieciach. Ile procent ludzi w wawie tyle zarabia? Wydaje mi sie ze w tej
                  > sytuacji osiągnelismy szczyt mozliwosci dla normalnego "kowalskiego".

                  Dwupokojowe mieszkanie :)
              • Gość: uf Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.07, 12:31
                Może masz rację, może nie. Ja jestem przekonany że jedynym istotnym czynnikiem
                mogącym wpłynąć na spadki jest pogorszenie sytuacji finansowej przeciętnego
                Polaka, podaż jest drugorzedna bo i tak jest za mała. Efekt szturmu na
                mieszkania (2005) to masę stłoczonych inwestycji na mikroskopijnych działkach w
                podłych lokalizacjach i cienkiej architekturze. Procentowy udział terenów
                zielonych załatwiany jest trawką na dachach - stąd wysyp "Zielonych Tarasów".
                Coś fajnego znaleźć jest trudno i jest w cenie. Teraz każdy ogląda złotówkę 2
                razy zanim wyda i ma wymagania. Czekają - może trochę spadnie.
                Efekt będzie taki że deweloperzy będą wstrzymywać nowe inwestycje i pompować
                ceny tego co mają, tym bardziej że są kłopoty z wykonawcami. Pakowałbyś się nowe
                jeśli stare nie sprzedane i niepewna sytuacja na rynku? Jak typujesz będą
                walczyć o utrzymanie ceny czy budować? Za rok znów nie będzie można nic kupić
                • Gość: stedy@najx.com Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 13:12
                  dopoki jest popyta zawsze sie znajda tacy co zbuduja, nawet po nizszej cenie i przy marzy 10 anie 50%. Uwazasz ze zapotrzebowanie na mieszkania bedzie sie z czasem zwiekszalo ? bo ja uwazam ze wrecz przeciwnie - bedzie spadac z latami...
                • Gość: steady@najx.com Re: Pytanie nie tylko do Poszi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 13:14
                  >Za rok znów nie będzie można nic kupić

                  taak ? a ja myslalem ze 2008/2009 to wysyp inwestycji zderzony z mala iloscia kupujacych..
                  • mufffa Re: Pytanie nie tylko do Poszi 06.11.07, 04:42
                    > taak ? a ja myslalem ze 2008/2009 to wysyp inwestycji zderzony z
                    mala iloscia k
                    > upujacych..

                    a kto to wybuduje? Przecież przewidzieliście już ostateczny krach
                    developerów na rok 2008 :)))
    • poszi Podsumowanie września i października 05.11.07, 19:05
      miesiąc stan saldo przychód rozchód współczynnik_sprzedaży
      paź 8895 813 2100 -1287 6.91142
      wrz 8082 1349 1806 -457 17.6849
      sie 6733 486 1094 -608 11.074
      lip 6247 793 1081 -288 21.691
      cze 5454 715 1269 -554 9.84
      maj 4739 -59 603 -662 7.16
      kwi 4798 -6 577 -583 8.23
      mar 4804 668 1288 -620 7.75
      lut 4136 330 960 -630 6.57
      sty 3806 306 1059 -753 5.05

      Opis oznaczeń w poście powyżej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=65192029
      Ponadto uaktualniłem wykres liczby ogłoszeń niektórych inwestycji Dom Development
      licznikmieszkan.atspace.com/dd.html
      Promocja w Olimpii wygląda na zakończoną sukcesem, z Zawiszy trochę gorzej.

      Jak widać październik miał szanse dla deweloperów być całkiem udany (po bardzo
      słabym wrześniu). Oferty znikały w dość niezłym tempie, nie notowanym od
      miesięcy (a bezwzględnie to był to rekordowy miesiąc), jednak ofert przybyło
      jeszcze więcej i miesiąc zamknął się sporym dodatnim saldem ofert netto. Prawie
      tysiąc trzysta znikających ofert to jednak bardzo dobry wynik, a i współczynnik
      sprzedaży wyszedł niezły. Przypadkowa kumulacja czy pozytywny efekt promocji?
      Zobaczymy po kilku miesiącach, kiedy okaże się, czy to było coś więcej niż
      jednorazowy "wyskok".
      • mufffa Re: Podsumowanie września i października 06.11.07, 04:39
        czyżby to ta elastyczność sprzedaży? :)

        Poszi! Bo Cię wykluczą z KZS ;)
        • Gość: ghr Re: Podsumowanie września i października IP: *.189.72.18.e-plan.pl 06.11.07, 07:23
          potwierdzam POSZI pilnuj sie KZS czuwa i niesubordynacji tolerowac nie bedzie

          Masz chwile na samokrytyke i autokorekty "Mylnie odycztalem ...
          "Po uwzglednienieu dodatkowcych faktorów... :) badz rozsadny
      • Gość: jarek Re: Podsumowanie września i października IP: *.wro.vectranet.pl 06.11.07, 09:12
        może dasz link do swojego posta gdzie opisujesz zasady liczenia
        sprzedaży w liczniku ?:)
      • thesopranos Re: Podsumowanie września i października 17.12.07, 11:06
        Hi Poszi,

        można pls update za listopad :) oraz danych z GUSu na wykresikach -
        ciekaw jestem jak listopad bo na grudzień już nie mogę się doczekać,
        szczególnie w kategorii "Liczba mieszkań oddanych do użytkowania.
        Spółdzielnie i deweloperzy" który w przeszłości był zawsze rekordowy
        vs liczba wydanych pozwoleń - ciekawe czy zaczyna coś hamować czy
        będą budować bez opamiętania.

        ps. jeżdząc codziennie trasą z otwocka do warszawy specjalnie
        zahaczam o pobliskie budowy - uwijają się jak w ukropie (szczególnie
        w wawrze okolice przewodowej/celulozy np. kładą dachy nawet po
        ciemaku przy prowizorycznej latarnii z jednej i drugiej strony - 2
        konkurencyjne osiedla. W Otwocku, na pobliskim osiedlu, zaczynają
        pracę już o 5 rano - widzę z okna jak wykańczają)
        • poszi Listopad 18.12.07, 17:24
          > można pls update za listopad :)

          Nie ma sprawy:

          miesiąc stan saldo przychód rozchód współczynnik_sprzedaży
          lis 10422 1527 2105 -578 18.0311
          paź 8895 813 2100 -1287 6.91142
          wrz 8082 1349 1806 -457 17.6849
          sie 6733 486 1094 -608 11.074
          lip 6247 793 1081 -288 21.691
          cze 5454 715 1269 -554 9.84
          maj 4739 -59 603 -662 7.16
          kwi 4798 -6 577 -583 8.23
          mar 4804 668 1288 -620 7.75
          lut 4136 330 960 -630 6.57
          sty 3806 306 1059 -753 5.05

          Jak widać październik, to był jednorazowym wyskok, w listopadzie wracamy do
          normy ostatnich miesięcy.

          > oraz danych z GUSu na wykresikach -
          > ciekaw jestem jak listopad

          GUS opublikował dane, jakieś były wzrosty rok do roku kilkunastoprocentowe, ale
          zaktualizuje, gdy będą dane za pozwolenia i rozpoczęte budowy. Normalnie jest to
          ok 25. dnia miesiąca, w tym miesiącu będzie przed pewnie jeszcze w tym tygodniu.

          > bo na grudzień już nie mogę się doczekać,

          Publikacja GUS: 17 stycznia. Na liczniku ok. 25 stycznia.

          > szczególnie w kategorii "Liczba mieszkań oddanych do użytkowania.
          > Spółdzielnie i deweloperzy" który w przeszłości był zawsze rekordowy

          No i będzie rekordowy. Żadna niespodzianka. Zaczęli mnóstwo budować, to będą to
          sukcesywnie oddawać w dużych ilościach.

          > vs liczba wydanych pozwoleń - ciekawe czy zaczyna coś hamować czy
          > będą budować bez opamiętania.

          Zimą zawsze jest mniej i to nie będzie w pełni oddawało stanu rynku. Ciekawsza
          będzie wiosna. Istnieje pewna możliwość, że deweloperzy zaczną już powoli
          hamować z nowymi budowami.
          • hektor01 Re: Listopad 19.12.07, 11:00

            > Istnieje pewna możliwość, że deweloperzy zaczną już powoli
            > hamować z nowymi budowami.

            tak sądzisz? maja mnóstwo wykupionych gruntów. Na co mieliby czekać?
            na lepsze czasy? lepsze czasy dla nich juz były
            • Gość: ghr Re: Listopad IP: *.189.72.18.e-plan.pl 19.12.07, 11:18
              juz zaczeli poszi kalkulajca w pumie jest prosta
              koszty budowy 4000 + 2000 z działki + k. finansowania i k. spolki 7500 zeby
              dance mial sens musza sprzedawac po 9000 o ile to na mokotowie mozliwe to
              np. na pradze juz nie koniecznie
              • hektor01 Re: Listopad 19.12.07, 11:40
                primo po pierwsze wielu developerów ma jeszcze działki kupione
                taniej. primo po drugie działka która nie pracuje nie zarabia. Nie
                moga czekac z budowa w nieskonczonosć. Nawet jakby wydali te
                2000pln/pum to co dalej?
                • Gość: ghr Re: Listopad IP: *.189.72.18.e-plan.pl 19.12.07, 11:56
                  > primo po pierwsze wielu developerów ma jeszcze działki kupione
                  > taniej. primo po drugie działka która nie pracuje nie zarabia.
                  w nieskonczonosc nie moga no chyba zeby camping tam otworzyli ale
                  dla Ciebie nieskonczonosc to 5lat dla developera to dwa cykle :) a
                  wiesz jakie sa koszty utrzymania rozgrzebanej budowy ?
                  :)

                  ad primo- pewnie ze tak ale Ci to juz zabawki dawno tam wprowadzili a byla
                  mowa o wstrzywmaniu inwestycji
                  • hektor01 Re: Listopad 19.12.07, 12:29
                    takie wstrzymywanie budów tylko by deweloperke dobiło. Wiarygodnosc
                    dewelopera spada dramatycznie jezeli takie newsy pojawiłyby sie na
                    forum. Deweloper łaski nie robi, że buduje, nie na obecnym rynku.
                    Mieszkań do wyboru do koloru. budowa stoi- sprzedaz stoi.
            • poszi Re: Listopad 19.12.07, 20:19
              hektor01 napisał:

              >
              > > Istnieje pewna możliwość, że deweloperzy zaczną już powoli
              > > hamować z nowymi budowami.
              >
              > tak sądzisz? maja mnóstwo wykupionych gruntów. Na co mieliby czekać?
              > na lepsze czasy? lepsze czasy dla nich juz były

              (półżartobliwe) Prawo Steina: "Jeśli jakiś proces nie może zachodzić wiecznie,
              to się skończy". W tej chwili deweloperzy sprzedają mniej mieszkań niż
              uruchamiają w nowych inwestycjach. To nie może trwać wiecznie. Albo spadnie
              podaż, albo wzrośnie popyt, albo jedno i drugie. Jeśli przy nierosnącym (lub co
              gorsza spadającym) popycie
              utrzymają obecną podaż, to zabudują się na amen.

              Masz rację, że drogie działki to poważny problem i wydaje mi się, że ci, którzy
              mają drogie działki, w których jest zamrożony spory kapitał będą budować bez
              opamiętania, bo to ich jedyna szansa na uwolnienie kapitału. Natomiast dla
              relatywnie tanich działek dylemat jest następujący: zamrozić kapitał w działce,
              czy ryzykować mrożenie też i w postawionych strukturach (ze wszystkimi tego
              konsekwencjami finansowymi).
              Deweloperzy to de facto łączą 2 rodzaje działalności: organizacja budowy i
              sprzedaż mieszkań oraz spekulacja gruntami. Ta druga działalność jest "przy
              okazji", ale ona przyniosła im w czasie boomu spore zyski, kiedy mogli
              sprzedawać drogie mieszkania zbudowane na tanich działkach. Oni sobie doskonale
              z tego zdają sprawę i niektórzy deweloperzy mogą dojść do wniosku, że będą
              próbować przeczekać, licząc na lepsze czasy, co będzie bardziej zyskowne niż
              upłynnienie mieszkań od razu. Wtedy nie będą budować, bo lepiej przeczekać z
              działką niż z gotowymi mieszkaniami. Takie chomikowanie oczywiście kosztuje, ale
              niektórzy mogą chcieć zaryzykować licząc na to, że gorsza koniunktura będzie
              przejściowa (moim zdaniem to będzie bardzo ryzykowna strategia, ale niektórzy
              mogą ja wybrać). Inni mogą próbować zwiększać popyt ścinając marże. Inni
              bardziej zdesperowani mogą sprzedawać ze stratą byleby uwolnić kapitał. Cash
              flow to jest bardzo ważny czynnik. Często dużo ważniejszy dla kondycji firmy niż
              rachunek zysków i strat.

              Jaki będzie wpływ tych różnych czynników jest pewną zagadką. Przewidywanie, co
              się stanie w USA jest dużo prostsze. Jest dużo więcej danych, było już kilka
              cykli, wiadomo, co się w ich trakcie dzieje. W każdym razie jeśli nie wzrośnie
              popyt, to kiedyś spadnie liczba rozpoczynanych budów, bo matematyka jest
              nieubłagana. I moment, kiedy to nastąpi będzie ciekawy. To moment, kiedy
              deweloperzy dochodzą "do ściany". Popyt oczywiście może wzrosnąć dzięki
              spadającym cenom i rosnącym zarobkom, ale w przypadku spadku cen pojawia się
              "antybańka". Tak jak w czasie bańki ludzie kupowali na zapas bojąc się wzrostu
              cen (w popyt de facto rósł ze wzrostem cen), tak w czasie spadków ludzie
              odkładają decyzje, czekając "aż kurz opadnie" i faktyczny popyt może spadać mimo
              rosnących cen. A sytuacja na rynku finansowym nie będzie raczej sprzyjała
              wzrostowi popytu. Dlatego ciekawym będzie obserwacja liczby pozwoleń i czy i
              kiedy przestanie rosnąć.
          • thesopranos Re: Listopad 19.12.07, 12:45
            > Jak widać październik, to był jednorazowym wyskok, w
            > listopadzie wracamy do normy ostatnich miesięcy.

            średnio znika 600 mieszkań co daje 6% podaży. Wychodzi na to, że w
            tej chwili w ofercie znajduje się podaż na najbliższe 1,5 roku.
            Zakładając, że nie będzie pojawiało się w tym okresie w ogóle nowych
            ofert.

            Z liczby pozwoleń na budowę nie wynika bynajmniej, aby podaż
            hamowała specjalnie. Wprost przeciwnie. Czytałem ostatnio, że na
            białołęce ma rozpocząć dużą budowę jakiś hiszpański developer a na
            żoliborzu przemysłowym chcą wybudować jakieś mega osiedle na
            kilkadziesiąt tysięcy mieszkań (chyba na terenie starej huty czy coś
            takiego)

            Oczywiście nie oznacza to, że nie wycofają się z tego pomysłu jeżeli
            ten obecny marazm będzie się utrzymywał i ceny będą spadać dalej. Z
            drugiej strony marże wciąż są bardzo przyzwoite i nawet przy cenach
            5-6 tyś za m2 dobry developer może świetnie zarobić. A działki już
            kupili, przy cenach często sporo niższych niż obecnie, ale i też
            płacili po kilka tysięcy za m2 - zajezdnia inflancka)

            > No i będzie rekordowy. Żadna niespodzianka. Zaczęli
            > mnóstwo budować, to będą to sukcesywnie oddawać w
            > dużych ilościach.

            ma to o tyle duże znaczenie, że "zresetują" się płatności 10/90 i
            jeżeli już teraz widać sporo cesji w ofertach to może się okazać, że
            drobni spekulanci trzymający po kilka mieszkań nie znajdą środków na
            wykup, developer przejmie i tym samym oferta wróci na rynek.

            Z drugiej strony ludzie, którzy zamieniali obecne mieszkanie na
            nowe, będą chcieli się przeprowadzić jak najszybciej i sprzedać
            swoje stare mieszkanie korzystając z wciąż bardzo wysokich cen.
            Podaż na wtórnym pewnie wzrośnie.

            > Zimą zawsze jest mniej i to nie będzie w pełni oddawało
            > stanu rynku.

            tutaj właśnie mi się wydaje, że ci developerzy którzy czekali w
            kolejce do pozwoleń bo kupowali grunty w wakacje będą właśnie
            otrzymywali zezwolenia na które wnioski składali na jesieni czy
            wakacje. Największy boom na działki był właśnie na początku roku i
            zakończył się w wakacje. Dotyczy to szczególnie drobnych developerów
            budujących co prawda małe bloczki, ale wydaje mi się, że może być
            ich sporo.

            Nie mam jednak wątpliwości, że budować będą na potęgę jeszcze długo -
            zastanawiam się tylko, czy liczba pozwoleń/ofert będzie rosła w
            takim tempie jak ostatnio czy raczej wyhamuje do jakiegoś rozsądnego
            poziomu np. 150 tyś mieszkań rocznie czy raczej w kierunku 250 tyś
            (2007 i 2008 będzie i tak rekordowy bo co do tego nie ma wątpliwości)

            Prasa i TV ogłosili ostatnio, że ceny jednak spadną i to może
            niestety zniechęcić część developerów (tak samo jak sytuacja w
            anglii, irlandii, hiszpanii czy usa). Z jednej strony dobrze, że
            piszą bo ludzie się wstrzymali z kupnem a z drugiej strony
            developerzy stają się bardziej ostrożni.

            ps. co do znikających ofert to 578 w listopadzie to i tak od cholery
            mieszkań - jak widać bogatych bezdomnych nam nie brakuje. Ciekawe
            czy wciąż jeszcze kupują fundusze? np. "KBC nieruchomości" dość
            agresywnie reklamuje się w TV mimo, że wycena jednostek jest 20%
            niższa niż na początku roku, ale pewnie sporo ludzi wciąż bezmyślnie
            pakuje tam kasę.

            Obserwuje sobie min. Agene i tam zniknęło raptem kilka mieszkań w
            ciągu ostatnich kilku miesięcy (z 98 wolnych do 95 obecnie - w
            pewnym momencie w październiku było to tylko 84 ale liczba
            rezerwacji spadła z 18 wtedy do 3 obecnie). Pewnie w liczniku to
            widać.

            Dlaczego developrzy i pośrednicy tak narzekają, że rynek stanął
            skoro wciąż znika ok 600 mieszkań miesięcznie - tyle samo co na
            poczatku roku? czy to kwestia konkurencji - popyt jest w miarę
            stabilny ale liczba oferentów wzrosła? bo na wtórnym podobno w ogóle
            jest masakra i praktycznie zerowe zainteresowanie, chyba, że cena
            mieszkania jest na prawdę konkurencyjna.
            • poszi Re: Listopad 19.12.07, 19:44
              thesopranos napisał:

              > średnio znika 600 mieszkań co daje 6% podaży. Wychodzi na to, że w
              > tej chwili w ofercie znajduje się podaż na najbliższe 1,5 roku.

              Ta "znikalność" ofert i to jest dużo mniej niż na początku roku. Nie wiadomo
              jednak, jak te liczby odpowiadają rzeczywistości. O ile sam licznik "główny"
              jest zapewne nie najgorszym przybliżeniem podaży, o tyle to znikanie ofert to
              jest niepewna miara. Dlatego zresztą tego nie umieszczam na liczniku.

              > Zakładając, że nie będzie pojawiało się w tym okresie w ogóle nowych
              > ofert.
              >
              > Z liczby pozwoleń na budowę nie wynika bynajmniej, aby podaż
              > hamowała specjalnie.

              Nie wynika. Jest lekkie hamowanie sezonowe, ale to normalne.

              > ma to o tyle duże znaczenie, że "zresetują" się płatności 10/90 i
              > jeżeli już teraz widać sporo cesji w ofertach to może się okazać, że
              > drobni spekulanci trzymający po kilka mieszkań nie znajdą środków na
              > wykup, developer przejmie i tym samym oferta wróci na rynek.

              To oczywiście będzie miało znaczenie, ale nie będzie to żadna niespodzianką.
              Mieszkań oddawanych będzie przybywać.

              > sprzedać
              > swoje stare mieszkanie korzystając z wciąż bardzo wysokich cen.
              > Podaż na wtórnym pewnie wzrośnie.

              Jak najbardziej.

              > tutaj właśnie mi się wydaje, że ci developerzy którzy czekali w
              > kolejce do pozwoleń bo kupowali grunty w wakacje będą właśnie
              > otrzymywali zezwolenia na które wnioski składali na jesieni czy
              > wakacje. Największy boom na działki był właśnie na początku roku i
              > zakończył się w wakacje. Dotyczy to szczególnie drobnych developerów
              > budujących co prawda małe bloczki, ale wydaje mi się, że może być
              > ich sporo.

              Zobaczymy. Pozwolenia tak nie zwalniają zimą, ale rozpoczęte budowy mocniej.

              >
              > Nie mam jednak wątpliwości, że budować będą na potęgę jeszcze długo -
              > zastanawiam się tylko, czy liczba pozwoleń/ofert będzie rosła w
              > takim tempie jak ostatnio czy raczej wyhamuje do jakiegoś rozsądnego
              > poziomu np. 150 tyś mieszkań rocznie czy raczej w kierunku 250 tyś
              > (2007 i 2008 będzie i tak rekordowy bo co do tego nie ma wątpliwości)

              Nie wiem. Trudno nawet powiedzieć, jaki jest naturalny poziom fundamentalnego
              popytu. W długim terminie deweloperzy będą budować tyle, ile się znajdzie na nie
              chętnych.

              >
              > ps. co do znikających ofert to 578 w listopadzie to i tak od cholery
              > mieszkań - jak widać bogatych bezdomnych nam nie brakuje. Ciekawe

              To nie jest tak dużo, skoro deweleperzy zaczynają budowy ponad tysiąca co miesiąc.
              To znikanie ofert nie jest jednak miarodajne. To faktycznie może być mniej lub
              więcej. Więcej, bowiem część mieszkań sprzedaje się zanim trafia na tabelę.
              Mniej, bo część znikających ogłoszeń to nie jest sprzedaż. Jeśli ktoś
              zarezerwuje mieszkanie i zrezygnuje po miesiącu, to ja to zarejestruje jako
              znikniecie ogłoszenia i pojawienie się nowego za miesiąc. Nie jestem w stanie
              tego sensownie odfiltrować, ale przeglądając czasami trafiłem na takie sytuacje.

              > czy wciąż jeszcze kupują fundusze? np. "KBC nieruchomości" dość
              > agresywnie reklamuje się w TV mimo, że wycena jednostek jest 20%
              > niższa niż na początku roku, ale pewnie sporo ludzi wciąż bezmyślnie
              > pakuje tam kasę.

              Nie wiem. Lepiej sprzedają się mieszkania relatywnie tanie, którymi fundusze się
              raczej nie interesują.

              > Obserwuje sobie min. Agene i tam zniknęło raptem kilka mieszkań w
              > ciągu ostatnich kilku miesięcy (z 98 wolnych do 95 obecnie - w
              > pewnym momencie w październiku było to tylko 84 ale liczba
              > rezerwacji spadła z 18 wtedy do 3 obecnie). Pewnie w liczniku to
              > widać.

              W liczniku jest 100 ofert, we wrześniu były 104.

              >
              > Dlaczego developrzy i pośrednicy tak narzekają, że rynek stanął
              > skoro wciąż znika ok 600 mieszkań miesięcznie - tyle samo co na
              > poczatku roku? czy to kwestia konkurencji - popyt jest w miarę
              > stabilny ale liczba oferentów wzrosła? bo na wtórnym podobno w ogóle
              > jest masakra i praktycznie zerowe zainteresowanie, chyba, że cena
              > mieszkania jest na prawdę konkurencyjna.

              Nie ważne ile w sumie znika (jeśli istotnie znika 600), ale że znika mniej niż
              przybywa.
              Popyt prawdopodobnie nie spadł wiele. Akcja kredytowa się utrzymuje na zbliżonym
              poziomie (3 ostatnie miesiące jest mniejsza, ale może w to tez wchodzić czynnik
              sezonowy), ale prawdopodobnie w Warszawie spadła, bo boom w reszcie kraju zaczął
              się w wielu miejscach później, więc rosnąca akcja kredytowa tam zrównoważyła
              prawdopodobnie malejąca w Warszawie. Nie jest to jednak jak ucięcie nożem.
              Wygląda jednak na to, że przybywać może 2-3 razy więcej ofert niż ubywać, a to
              jest już poważny problem dla deweloperów.
            • poszi Dane GUS za listopad 21.12.07, 15:02
              licznikmieszkan.atspace.com/GUS.html
              Boom budowlany jeszcze trwa. Spadły minimalnie pozwolenia i rozpoczęte budowy,
              ale w mniejszym stopniu niż na ogół w listopadzie. Ciekawe, że inwestorzy
              indywidualni występują po pozwolenia dużo bardziej sezonowo niż deweloperzy,
              którzy nawet minimalnie preferują jesień. Coraz więcej też mieszkań jest
              oddawanych i ta liczba będzie coraz szybciej przyrastać w przyszłym roku.

              Jak już mówiłem, dla mnie najciekawsza będzie liczba mieszkań, których budowę
              rozpoczęto w kwietniu.
    • poszi Grudzień 15.01.08, 23:39
      miesiąc stan saldo przychód rozchód współczynnik_sprzedaży
      gru 10610 188 797 -609 17.422
      lis 10422 1527 2105 -578 18.0311
      paź 8895 813 2100 -1287 6.91142
      wrz 8082 1349 1806 -457 17.6849
      sie 6733 486 1094 -608 11.074
      lip 6247 793 1081 -288 21.691
      cze 5454 715 1269 -554 9.84
      maj 4739 -59 603 -662 7.16
      kwi 4798 -6 577 -583 8.23
      mar 4804 668 1288 -620 7.75
      lut 4136 330 960 -630 6.57
      sty 3806 306 1059 -753 5.05

      Grudzień to nietypowy miesiąc. Mniej dni roboczych i pewnie spora część
      uaktualniania ogłoszeń została zostawiona na następny rok. Netto przybyło mniej
      ofert niż zwykle, ale też po jednym miesiącu i to w takim okresie trudno jeszcze
      powiedzieć. Trzeba poczekać na wiosnę, zeby zobaczyć, czy coś się zaczyna zmieniać.

      Thesopranos pytał się w innym wątku, ile przewiduje ofert w połowie roku. Na
      dziś jest
      10953 na rynku pierwotnym. Gdyby przybywało tyle ofert, co w ostatnim pół roku,
      to byłoby 15000, ale w pierwszych miesiącach roku deweloperzy mniej uzyskują
      pozwoleń, więc raczej stawiałbym na ok. 14000. Po pół roku, zobaczymy. Być może
      tempo nieco zwolni, ale saldo będzie w drugim półroczu też pewnie dodatnie.

      W czwartek GUS poda liczbę mieszkań oddanych do użytkowania za 2007 rok. Stawiam
      na 134 tys. Ciekawsza będzie prognoza na 2008, ale z tym poczekam na ostateczne
      zamknięcie 2007 roku.
      • poszi Gane GUS. Liczba mieszkań oddanych do użytowania 17.01.08, 15:15
        > W czwartek GUS poda liczbę mieszkań oddanych do użytkowania za 2007 rok.
        > Stawiam na 134 tys.

        GUS podał właśnie 133826. Wzrost o 16% w stosunku do 2006 roku.

        www.stat.gov.pl/gus/45_906_PLK_HTML.htm
        • Gość: pablo Re: Gane GUS. Liczba mieszkań oddanych do użytowa IP: 82.139.146.* 19.01.08, 13:31
          Poszi, czy mógłbyś umieścić dane grudniowe na liczniku?
          dzięki
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 28.02.08, 17:22
      od listopada ubywa choć nieznacznie mieszkań na "polska poza
      mazowieckim"
      jak to skomentujecie biorąc pod uwage jednoczesny wzrost pozwoleń na
      budowe,rozpoczętych i oddanych budów ?czyżby popyt był coraz większy?
      niechce mi sie w to jakoś wierzyć .czyżby nowe inwestycje
      niewchodziły do tabeli ofert ? dodam że we wrocławiu na
      nieruchomości.com.pl też już od ok 2 miesięcy nic nieprzybywa ani
      nie ubywa -ani inwestycji ani mieszkań ,są jedynie aktualizacje by
      wybić sie z ogłoszeniem UP :)
      • poszi Re: Licznik mieszkań 28.02.08, 19:34
        > od listopada ubywa choć nieznacznie mieszkań na "polska poza
        > mazowieckim"
        > jak to skomentujecie biorąc pod uwage jednoczesny wzrost pozwoleń na
        > budowe,rozpoczętych i oddanych budów ?czyżby popyt był coraz większy?
        > niechce mi sie w to jakoś wierzyć .czyżby nowe inwestycje
        > niewchodziły do tabeli ofert ?

        Trudno powiedzieć. Trochę trzeba ostrożniej podchodzić do danych spoza
        mazowieckiego, bo w "reszcie kraju" tabela jest mniej popularna wśród
        deweloperów. Tym niemniej zerknąłem na dane i spora część tego efektu, o którym
        piszesz przypada istotnie na dolnośląskie, gdzie maksimum na tabeli wystąpiło we
        wrześniu zeszłego roku (2417 ofert), a teraz jest 2162. W małopolskim i
        pomorskim, które są następnymi istotnymi województwami liczba ofert rośnie
        (aczkolwiek nie tak szybko jak w zeszłym roku) i w lutym w obu przypadkach padł
        rekord.

        Zerknąłem na dane GUS dla dolnośląskiego i sytuacja jest nietypowa i inna niż
        dla mazowieckiego. Deweloperzy pobrali mnóstwo pozwoleń, ale budowy rozpoczynają
        niechętnie.

        www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/wroc/ASSETS_komunikat_12_07.pdf
        Mimo większej liczby pozwoleń dla deweloperów w 2007 roku 13298 (9187) (w
        nawiasie za 2006), rozpoczęli mniej budów i sporo mniej niż pozwoleń 2213
        (4775). To chyba jedyne województwo, gdzie takie zjawisko wystąpiło, bo
        mazowieckim przybyło znacznie i pozwoleń i rozpoczętych budów. Deweloperzy we
        Wrocławiu próbują iść w zaparte?

        Ponadto mimo dystansu do wypowiedzi osób, którym zależy na hurraoptymizmie
        jednak też byłbym w stanie uwierzyć, że jest teraz trochę lepiej ze sprzedażą
        niż jesienią (ale i tak sporo gorzej niż w boomie), kiedy było kiepsko. Mniejszy
        przypływ nowych ofert, nieco większa sprzedaż = nieznacznie spadająca liczba
        ofert. Teraz jest jednak martwy sezon i dopiero wiosna pokaże kierunek.
        • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 28.02.08, 20:12
          wiosna ? :) którego roku posz ;)

          , ojej dlugo oj dlugo KZS preży muskuły i zaklina
          • Gość: Jose Rodriguez Re: Licznik mieszkań IP: *.gprs.plus.pl 28.02.08, 20:49
            wiosną nadzieje rosną ;]
          • Gość: kawu Re: Licznik mieszkań IP: *.spray.net.pl 28.02.08, 20:55
            nikt tu niczego nie prezy (no moze poza muffa), tego roku sie
            kwestia rozstrzygnie - zapewniam.
            • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 28.02.08, 21:31
              jak to tego roku

              toz styczen 2007 a potem 2008 miałbyć rzeziąąąąąąąą

              niech w koncu cos sie spełniiiiiiiiiiii !1!

              • Gość: kawu Re: Licznik mieszkań IP: *.spray.net.pl 28.02.08, 21:41
                alez spokojnie, nie ma sie co prezyc...
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 28.02.08, 21:18
          > piszesz przypada istotnie na dolnośląskie, gdzie maksimum na
          tabeli wystąpiło w
          > e
          > wrześniu zeszłego roku (2417 ofert), a teraz jest 2162.

          ta róznica wystąpiła w skutek jak sie wydaje rezygnacji częsci
          devloperów z prezentacji naa tabeli ofert bo na nieruchomości.com.pl
          prezentują sie nadal .
          sytuacja jest bardzo stabilna nie ubywa ,nieprzybywa ofert ani
          inwestycji.
          przybyły bodajże we wrocku ostatnio : skaj tałer ok 800 apartamentów
          i ogrody hallera ok 200 apartamentów .to dość istotne ilości ale są
          to inwestycje z górnej półki i nieprezentują sie w w/w serwisach.

          dziekuje za opisanie sytuacji w dolnośląskim :)
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 29.02.08, 07:51
          > Zerknąłem na dane GUS dla dolnośląskiego i sytuacja jest nietypowa
          i inna niż
          > dla mazowieckiego. Deweloperzy pobrali mnóstwo pozwoleń, ale
          budowy rozpoczynaj
          > ą
          > niechętnie

          myślisz że to dlatego że sprzedaż wcześniejszych inwestycji im
          indzie wyjątkowo podle ?;)
        • fido1979 Re: Licznik mieszkań 01.03.08, 07:58
          poszi napisał:

          > Mimo większej liczby pozwoleń dla deweloperów w 2007 roku 13298
          (9187) (w
          > nawiasie za 2006), rozpoczęli mniej budów i sporo mniej niż
          pozwoleń 2213
          > (4775). To chyba jedyne województwo, gdzie takie zjawisko
          wystąpiło, bo
          > mazowieckim przybyło znacznie i pozwoleń i rozpoczętych budów.
          Deweloperzy we
          > Wrocławiu próbują iść w zaparte?

          Z wrocławiem widziałbym to nieco inaczej. Tutaj dobre inwestycje są
          już w większości wykupione, albo inaczej, ciekawsze rzuty są już
          sprzedane. Poza tym, gdy jakaś inwesycja zbliża się do końca, to
          wówczas jest sprzedaż. Nowe inwestycje mają raczej nieciekawe
          lokalizacje. Poza tym większość jest z terminem ukończenia na drugą
          połowę 2009. To może idiotyczne co napiszę, ale nie zdziwiłoby mnie,
          gdyby Wrocław spotkała znacznie mniejsza korekta niż Warszawę.
          Zresztą historycznie Kraków był jakiś moment droższy od stolicy.
          Piszę głównie o rynku pierwotnym, bo wtórny nie podlega żadnym
          dyskusjom - jak widzę płytę za 7-8 tys. urządzoną rodem z lat PRL,
          to żadna korekta mnie tu nie zdziwi. Kilkakrotnie we wrocławskim
          wątku pisałem o posunięciu firmy WPB. Budują stosunkowo blisko
          centrum, natomiast jest to o tyle kontrowersyjna inwestycja, że
          blisko jezdni i nasypu kolejowego. Natomiast nikt nie może
          zakwestionować dobrze skomunikowanego miejsca. WPB postanowiło na
          jedną klatkę zrobić promocję. Niby obniżka z tytułu 50 lecia firmy
          do kwoty 5550 brutto (w innych klatkach cena była w przedziale 6-
          ponad 7). Na 30 mieszkań wolnych zostało 7, w tym oczywiście
          wiekszość to parter. Fakt, część jest zarezerwowanych, ale WPB nie
          ma systemu 10-90 i rezerwacja jest "zadatkowana" i na jakiś krótki
          okres. Sprzedanych z 30 jest na pewno w krótkim czasie 15, a 8 ma
          ww. rezerwację. Zastanawiam się czy ta cena nie jest ceną, którą
          ludzie są skłonni zapłacić za swoje m. WPB ma też dobrą markę, np.
          potrafili oddać wcześniejsze inwestycje przed terminem i nie słychać
          o jakimś kiepskim wykończeniu w poprzednich realizacjach. Gdyby
          przyjąć że w stolicy są mieszkania droższe 20%, to należałoby
          znaleźć odpowiednik w cenie 6660. Jak myślisz, gdyby inwestycja o
          podobnych do opisanych parametrach pojawiła się w Warszawie za tę
          cenę, to spowodowałobny to jakiś ruch w sprzedaży?
          • poszi Re: Licznik mieszkań 02.03.08, 01:32
            Dzięki za relację z wrocławskiego terenu.

            > połowę 2009. To może idiotyczne co napiszę, ale nie zdziwiłoby mnie,
            > gdyby Wrocław spotkała znacznie mniejsza korekta niż Warszawę.

            Całkiem możliwe, aczkolwiek wątpię, że "znacznie" mniejsza. Jedynie, gdyby w
            Warszawie (i reszcie kraju) spadki były niewielkie, we Wrocławiu mogłyby być
            znikome lub żadne. Duże spadki w Warszawie i minimalne we Wrocławiu. Nie, to
            jest bardzo mało prawdopodobne.

            Takie sformułowanie, że "u nas jest inaczej" słyszałem dziesiątki razy w USA i
            za każdym razem okazywało się prędzej czy później fałszywe, mimo że na początku
            mogło się tak wydawać. W tej chwili w USA dekoniunktura jest już praktycznie
            wszędzie (np. od kilku miesięcy już wszystkie z 20 metropolii we wskaźniku
            Case-Shiller wykazują spadki cen, mimo ze w zeszłym roku kilka rynków wydawało
            się pozornie niepodatnych na problemy). O ile oczywiście lokalna sytuacja ma
            wpływ na rynek mieszkaniowy, o tyle to nie Wrocław zadecyduje, jaka będzie
            polityka kredytowa banków czy koniunktura gospodarcza. A jeśli np. Warszawa
            zacznie przynosić bankom straty, to zacieśnią kryteria kredytowe wszędzie.

            > ww. rezerwację. Zastanawiam się czy ta cena nie jest ceną, którą
            > ludzie są skłonni zapłacić za swoje m.

            To jest bardzo ciekawe zagadnienie, jak duży popyt tkwi na niższych przedziałach
            cenowych (czyli jaka jest elastyczność popytu) albo wręcz na tych, co teraz,
            tylko w przyszłości. Niestety nie da się tego tak łatwo oszacować, bowiem jedna
            inwestycja to za mało. To oczywiste, że będzie spore zainteresowanie ofertą
            tańsza niż inne. Pytanie, co by było, gdyby wszystkie były takie. Jaki wtedy
            byłby popyt?

            W czasie spadków na rynku dzieje się wiele nietrywialnych zjawisk. Banki, które
            udzieliły kredytów, które teraz są więcej warte niż zabezpieczenie, będą żądać
            np. wyższych wkładów własnych, eliminując przez to sporo potencjalnych klientów.
            Poza tym o ile wzrosty cen napędzały mnóstwo osób ze strachu, że "pociąg im
            odjedzie" połykając popyt z przyszłości, o tyle spadki działają odwrotnie,
            przesuwając popyt z dziś na przyszłość powodując, że niektórzy wybierają opcje
            "poczekamy, zobaczymy".

            > Jak myślisz, gdyby inwestycja o
            > podobnych do opisanych parametrach pojawiła się w Warszawie za tę
            > cenę, to spowodowałobny to jakiś ruch w sprzedaży?

            Trudno porównywać, bo w Warszawie i okolicach jest spore zróżnicowanie cen i na
            podstawie opisu trudno się domyśleć, jaki odpowiednik może być "dobrze
            skomunikowany", ale "kontrowersyjny". Na pewno podobne do opisanego przez Ciebie
            zjawisko występuje w Warszawie. Śledziłem już liczbę ogłoszeń w czasie promocji
            Dom Development i istotnie sprzedaż się zwiększyła, ale to nie mówi niestety,
            jak napisałem już wyżej, jaka jest prawdziwa elastyczność popytu.
    • 220wolt Peklo 20000 w PL, Warszawa nowy rekord 17.04.08, 19:29
      Wreszcie prawdziwa wiosna, nowe budynki wyrastaja niczym grzyby po deszczu. Cos
      mi mowi ze jesienia bedzie kleska urodzaju. Podbijamy.
    • Gość: oleg podaz drapie chmury !! IP: *.spray.net.pl 17.06.08, 23:51
      sprzedaz lezy a podaz drapie chmury, sky is not the limit !!

      licznikmieszkan.atspace.com/

      wsiadz do pociagu i sprzedaj mieszkanie zanim odjedzie!! zapraszam
      do merytorycznej dyskusji!!
      • Gość: Warto przeczytać Re: podaz drapie chmury !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 11:32
        :)
      • Gość: szacun Re: podaz drapie chmury !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.08, 13:39
        Tankofffiec zawital do portu. Tszeba rozladowac mieszkania i bedzie 1.010.000
        ofert.
    • Gość: Abandon Re: Niedługo pęknie 11000 w samej Wawie IP: *.aster.pl 02.07.08, 17:07
      Czy nikt tego nie zauważył? Pozdrawiam tych, którzy chcieli się
      spryndać i kupili na górce w 2007 roku:)
    • Gość: gosc Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 22:45
      Chyba nie aktualizuje sie ten licznik, a szkoda.

      Jesli mozna prosic o aktualizacje to bylbym wdzieczny
    • Gość: Rozum Fajna robota, ale dane sa zanizone IP: *.centertel.pl 18.09.08, 18:57


      niektorzy deweloperzy wystawiaja tylko czesc oferty lub w ogole nie
      reklamuja sie w tym miejscu np. inwestycja na Banderii w ogole nie
      jest pokazana, a jest tam kilkadziesiat wolnych mieszkan. To samo z
      Wola Tower choc jest tam ponad setka wolnych mieszkan, a moze i 200
      lub 300 czy tez Avangarden czy jak to sie nazywa na wilanowie

      itd. itd.

      nie wiem przez ile to trzeba przemonozyc moze przez 1,3 a moze przez
      2
      • Gość: jarek Re: Fajna robota, ale dane sa zanizone IP: *.wro.vectranet.pl 19.09.08, 07:17
        > nie wiem przez ile to trzeba przemonozyc moze przez 1,3 a moze
        przez
        > 2

        istotnna jest tendencja zmian.
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 12.10.08, 11:20
      poszi co z Tobą ? chyba Cie niedorwał żaden devloper ?;)
    • satorianus Tabelaofert w 2002 03.11.08, 13:06
      Według tego raportu w 2002 na rynku warszawskim było ~10000 ofert
      Twój licznik startuje ze znacznie niższego poziomu. Dlaczego?


      images.tabelaofert.pl//g/raporty_2007/publikacje/rynek_katalog_2002.pdf
      • poszi Re: Tabelaofert w 2002 03.11.08, 14:29
        > Według tego raportu w 2002 na rynku warszawskim było ~10000 ofert
        > Twój licznik startuje ze znacznie niższego poziomu. Dlaczego?

        Wydaje mi się, że to się zgadza. 30.09.2002 było w mazowieckim (nie podawano
        wtedy danych dla Warszawy, ale myślę, że przez "rynek warszawski" rozumieją
        "Warszawę i okolice") 7454 ofert.
        licznikmieszkan.atspace.com/od2001.html
        Na stronie 11 zlinkowanego raportu jest napisane, że szacują, że tabelaofert
        obejmuje ok 75% rynku, co zgadza się z szacunkiem 10000 całkowitej liczby ofert.
    • poszi Dane GUS za listopad. Zmiana trendu? 23.12.08, 23:25
      Na liczniku uaktualniłem dane GUS za listopad.
      licznikmieszkan.atspace.com/GUS.html
      O ile do tej pory dane niewiele odbiegały od zeszłorocznych, listopadowe dane
      dotyczące pozwoleń i rozpoczętych budów są dużo gorsze. Co prawda cały rok
      zamknie się blisko ubiegłorocznych rekordów w każdej niemal kategorii (oprócz
      oczywiście oddanych mieszkań, które są efektem wcześniejszej sporej liczby
      rozpoczętych budów), o tyle, jeśli ten miesiąc to nie przypadkowe wahnięcie,
      zapowiada się solidne załamanie w przyszłym roku. Podaż oddanych mieszkań ciągle
      będzie rosnąć, ale najwyraźniej uczestnicy rynku zauważyli solidne osłabienie
      koniunktury. Obecny miesiąc wskazuje na początek dostosowywania się podaży do
      tej rzeczywistości. Nawet "nieustraszeni" do tej pory inwestorzy indywidualni,
      zdają się powstrzymywać swoje zapędy w uzyskiwaniu nowych pozwoleń.

      Wbrew temu, co czasem zdaje się sugerować lobby deweloperskie, nie oznacza to
      jednak tego, że za 2 lata "zabraknie mieszkań". Istnieje spory nawis mieszkań z
      czasów boomu, który będzie siedział na wtórnym rynku. Pogorszenie zaś
      koniunktury gospodarczej, jeszcze mocniej obniży popyt. W USA, mimo bijącego
      rekordy spadku liczby rozpoczynanych budów, sprzedaż siada równie mocno i nie
      widać za bardzo perspektyw na szybkie zatrzymanie dekoniunktury. Tym niemniej
      spadek liczby pozwoleń oznacza początek długiego procesu łapania równowagi. Ta
      równowaga zostanie osiągnięta na niższym poziomie i sprzedaży i cen.
      • Gość: kawu Re: Dane GUS za listopad. Zmiana trendu? IP: *.spray.net.pl 23.12.08, 23:27
        dzieki za aktualizacje strony i wszystkiego dobrego z okazji swiat!!

        pozdro!
        • Gość: goły na dupie Re: Dane GUS za listopad. Zmiana trendu? IP: *.chello.pl 23.12.08, 23:41
          Panie pioszi , z ciężkim sercem ale dołanczam się do tych życzeń no
          bo przecież to Święta. Pan radził na początku 2006 roku nie kupować
          po 6000 na mokotowie bo to napompowana cena. No to my posłuchalim i
          nie kupilim. Wynajmował człowiek to tu , to znów tam los rzucił
          (przeprowadzka.. z dzieciakami, raczej nic miłego), tu podnieśli
          czynsz.. tam też. No i co pan zaproponujesz teraz, he? Słucham.
          • ekaunt Re: Dane GUS za listopad. Zmiana trendu? 26.12.08, 10:24
            może nauczyć się samemu myśleć? życzę tego mocno.
            • steady_at_najx Re: Dane GUS za listopad. Zmiana trendu? 26.12.08, 13:09
              nie poznales forumowego smiecia muffy ? :)
              (jak zwykle z chello.pl)
      • poszi Dane GUS za 2008 rok 26.01.09, 10:28
        Na liczniku uaktualniłem opublikowane przed pół godziną :) dane GUS za grudzień
        i cały 2008 rok.
        licznikmieszkan.atspace.com/GUS.html
        O oddanych mieszkaniach pisałem już wcześniej. Wyniki pozwoleń za grudzień
        wyglądają trochę lepiej niż za listopad, ale ochłodzenie wśród deweloperów jest
        już chyba bezdyskusyjne. Natomiast moje sugestie sugerujące "kapitulację"
        indywidualnych były trochę przedwczesne, bowiem uzyskane pozwolenia są ciągle na
        rekordowym poziomie. Aczkolwiek wydaje mi się, że ta kapitulacja w najbliższych
        miesiącach w końcu też nastąpi.
    • poszi Dzisiaj dane GUS. Liczba oddanych mieszkań za 2008 16.01.09, 10:24
      Nie jest to może wskaźnik jakoś specjalnie ważny. Znane są dane miesięczne, więc
      rząd wielkości będzie zbliżony. Czytałem jakieś przewidywania "ponad" 150 tys
      mieszkań":
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,6080147,Home_Broker__W_2008_r__zostanie_oddanych_do_uzytku.html
      Ja stawiam na 154 tys, ale możliwe jest więcej, jeśli inwestorzy (zwłaszcza
      indywidualni, którzy łatwo się stresują :) ) wystraszyli się certyfikatów
      energetycznych. Ciekawsze będą dane dotyczące pozwoleń, które GUS publikuje pod
      koniec miesiąca.

      Chociaż w tym roku liczba oddanych mieszkań raczej nie będzie najwyższa od 1989
      roku i nie pokona słynnego "roku cudów" 2003, kiedy oddano prawie 163 tys
      mieszkań (który to jednak był pod wpływem zmiany przepisów, które zachęciły do
      szybkiego oddawania mieszkań i nie odpowiadało to bynajmniej realnej sytuacji na
      rynku), ale będzie blisko i najprawdopodobniej mimo kryzysu będzie jeszcze
      rosnąć, bo rozpoczęto w zeszłym roku budów na ponad 180 tys. mieszkań, a w tym
      roku to będzie wciąż ok 170 tys.
      • mna Re: Dzisiaj dane GUS. Liczba oddanych mieszkań za 16.01.09, 11:39
        Cieszę się że po przerwie znów odezwałeś się na tym wątku
        A jakie masz przewidywanie co do podaży i ksztaltowania się cen
        domów i działek na obrzeżach Warszawy? Z wykresu wynika ,ze ich
        podaz ostatnie spadla. Czyżby ci co jeszcze mili pieniadze lub
        zdolność kredytową chętniej kupowali domy niż mieszkania. Czy popyt
        spada w tym segmencie w mniejszym stopniu czy też mali zazwyczaj
        inwestorzy na tym rynku są elastyczniejsi i znacznie wcześniej
        wstrzymali decyzje inwesycyjne? Jak to wrózy na przyszłość takzże w
        relacjach cen mieszkań/domow. Czy domy staną się relatywnie drozsze
        w stos do mieszkan?
        • poszi Re: Dzisiaj dane GUS. Liczba oddanych mieszkań za 16.01.09, 14:27
          > A jakie masz przewidywanie co do podaży i ksztaltowania się cen
          > domów i działek na obrzeżach Warszawy?

          Trudno powiedzieć w szczegółach, ale nie spodziewałbym się większych odchyleń od
          ogólnego rynku.

          > Z wykresu wynika ,ze ich
          > podaz ostatnie spadla.

          Wykres domów na liczniku jest mało miarodajny, bo to bardzo mały ułamek ogólnej
          oferty. Większość domów budują ludzie własnym sumptem lub "deweloperzy
          garażowi", którzy nie reklamują się na tabelaofert. Wątpię, żeby ogólna podaż
          spadła.

          > relacjach cen mieszkań/domow. Czy domy staną się relatywnie drozsze
          > w stos do mieszkan?

          Domy podrożały w czasie boomu mniej niż mieszkania, więc pewnie ich spadek
          będzie płytszy, więc istotnie mogą w pewnym stopniu "relatywnie zdrożeć".
      • poszi A jednak cud nad Wisła :) 16.01.09, 14:15
        165.833

        OK, czekamy teraz na artykuły o rekordzie oddanych mieszkań w III RP.

        > Ja stawiam na 154 tys, ale możliwe jest więcej, jeśli inwestorzy (zwłaszcza
        > indywidualni, którzy łatwo się stresują :) ) wystraszyli się certyfikatów
        > energetycznych.

        I tak rzeczywiście było. W zeszłym roku w grudniu oddano 17,2 tys mieszkań, w
        tym 31 tys. Certyfikaty najwyraźniej wystraszyły, zwłaszcza indywidualnych, ale
        deweloperzy też oddawali więcej niż w zeszłym roku.

        Rok 2009, mimo braku straszaka z certyfikatami ma szanse również być rekordowy z
        powodu ciągle dużej liczby mieszkań w budowie.
    • Gość: zz Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 11:59
      Coś się dzieje na liczniku. Ilość mieszkań dla Warszawy w ostatnich dniach
      gwałtowanie spadła. Czyżby ludzie posłuchali analityków i rzucili się do zakupów
      :P ?
      • Gość: decker Re: Licznik mieszkań IP: 195.90.102.* 23.01.09, 15:52
        Raczej przetasowania na tabeliofert. Być może developerzy symulują większą ilość
        sprzedanych lokali. Lub inna bardziej prawdopodobna sprawa. Ukończenie prac
        budowlanych, przeniesienie niesprzedanych mieszkań do agencji nieruchomości =
        rynek wtórny. I jeszcze jedna możliwość niezapłacenie opłaty dla tabeli ofert za
        następny okres
        • Gość: gosc Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 22:06
          Złotówka jest teraz tania jak już od dawna nie była. Może zagranica ruszyła na
          zakupy?
          Poszi, masz może jakieś dokładniejsze dane odnośnie tego jakie mieszkania
          zniknęły z tabeli?
          • poszi Re: Licznik mieszkań 28.01.09, 23:16
            > Poszi, masz może jakieś dokładniejsze dane odnośnie tego jakie mieszkania
            > zniknęły z tabeli?

            Parę miesięcy temu tabela zmieniła znacząco format strony i musiałem się ostro
            namęczyć, żeby przerobić skrypt do ściągania danych i wyciągania liczby
            mieszkań. Zabrakło mi wtedy już ochoty na przerobienie skryptów, które
            analizowały poszczególne inwestycje, ale dane mam i może się kiedyś za to
            zabiorę, a na razie łatwo nie mogę nic wyciągnąć.

            Tym niemniej...

            > Złotówka jest teraz tania jak już od dawna nie była. Może zagranica ruszyła na
            > zakupy?

            ... bardzo, bardzo watpie. Jeśli to nie jest efekt tylko wygasania ofert (oferty
            spadają z tabeli powoli, gwałtowne ruchy to prawie zawsze przetasowania nie
            związane z faktyczną sprzedażą), ale jeśli już, to zagranica to prawie na pewno
            ostatnia grupa, która bym podejrzewał o zakupy. Już prędzej bym uwierzył w św.
            Mikołaja :) Zagraniczny kapitał wieje z Polski drzwiami i oknami, a spekulanci z
            UK, Irlandii i Hiszpanii, którzy byli głównymi graczami na polskim rynku, mają u
            siebie jeszcze większe piekło niż w Polsce i pewnie teraz ich celem jest "zwrot
            kapitału", a nie "zwrot z kapitału" :) Jeśli ktoś czuje się na tyle odważnie,
            żeby grać na wzmocnienie złotego, to uwierz mi, lepiej kupić obligacje skarbowe,
            bo ceny mieszkań w Polsce szybko nie wzrosną. I jeśli ktokowiek gra, to w ten
            sposób.
            • ekaunt Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 10:22
              Fundusze zagraniczne, które maja spore portfele mieszkań w Polsce zaczynają je
              wykańczać i wynajmować (lwia większość) lub sprzedawać, jeśli trafi się kupiec,
              a oni zejdą z ceny.
              Zaczynają pojawiać się też inwestorzy, którzy są zainteresowani kupnem
              pakietowym mieszkań. Weź pod uwagę, że bardzo duża część inwestycji oddawanych
              teraz (I kwartał 2009 i wcześniej) zaczynała budowę na przełomie 2007/2008 czyli
              kontraktowała GW, kupowała ziemię etc. w szczycie hossy, także cena pum u nich
              to nie żadne 4000 zł/m2, ale od 5500 w górę. Wolumen sprzedaży to 10-50% dla
              wielu inwestycji oddawanych obecnie. Jeśli więc przyjdzie inwestor chcący kupić
              5 mieszkań to sądzę, że oddadzą mu po kosztach (tych prawdziwych, a nie
              wydumanych). Znam z autopsji takie sytuacje więc wiem, że coś tam zaczyna się
              dziać - teraz na rynku każdy kto ma pieniądze jest bogiem dla deweloperów :)
              Mieszkań czekających - deweloperskich i inwestycyjnych jest ok. 50000 (w
              największych miastach Polski) i trochę czasu minie zanim się to sprzeda czy
              wynajmie. A cały czas będą dochodziły nowe inwestycje - w mniejszym stopniu niż
              przez ostatnie lata, ale zawsze. Także będzie w czym wybierać i z czego schodzić :)
              • Gość: Zenek Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 11:52
                ekaunt napisał:
                > Fundusze zagraniczne, które maja spore portfele mieszkań w Polsce zaczynają je
                > wykańczać i wynajmować (lwia większość) lub sprzedawać, jeśli trafi się kupiec,
                > a oni zejdą z ceny.

                Patent z masowym wynajmowaniem zamiast sprzedaży kupionych na inwestycje
                nieruchomości których cena spada był/jest ćwiczony w Irlandii. W efekcie
                doprowadziło to do załamania cen na rynku wynajmu, tak że przestało to być
                opłacalne, a przy znacznej nadpodaży znalezienie chętnego podnajemcy za rozsądną
                cenę graniczy z cudem.
                Tego typu działania ze strony funduszy, przy płytkim polskim rynku wynajmu, to
                tylko odwlekanie chwili kiedy trzeba będzie się ostatecznie rozliczyć z
                inwestującymi w te fundusze i przyznać do poniesionych strat.
                • ekaunt Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 12:09
                  Irlandia ma bodajże najwyższy w Europie wskaźnik mieszkań na 1000 mieszkańców. U
                  nas jak wspomniałem świńską górkę szacuje się na ok. 50 tys. mieszkań - mnóstwo
                  z nich są de facto niesprzedawalne - pójdą pod biura i pod wynajem. Nie sądzę
                  żeby powiedzmy 30 tys. mieszkań jakoś załamało cny wynajmu. A jeśli je obniży to
                  bardzo dobrze - póki co są mocno przegięte.
                  • steady_at_najx Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 12:20
                    >> nas jak wspomniałem świńską górkę szacuje się na ok. 50 tys. mieszkań

                    ale piszesz chyba wylacznie o warszawie i satelitach ?
                    • ekaunt Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 12:27
                      steady_at_najx napisał:

                      > >> nas jak wspomniałem świńską górkę szacuje się na ok. 50 tys. mieszka
                      > ń
                      >
                      > ale piszesz chyba wylacznie o warszawie i satelitach ?
                      >
                      nie, gotowych mieszkaniach nowych w największych miastach Polski.
                      Uważasz, że fundusze chcące teraz kupować mieszkania będą się z tym afiszować? :)
                      Tak jak deweloper nie powie Ci, że obniża jest 30%, a nie 10% jak podaje w
                      ogłoszeniu.
                  • Gość: Zenek Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 12:31
                    Rynek wynajmu w Polsce jest bardzo płytki. Nagłe pojawienie się jak piszesz
                    30tys nowych mieszkań na wynajem z inwestycji ograniczonych praktycznie do 4
                    aglomeracji - Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Trójmiasta spowodawałoby załamanie
                    się tego rynku.
                    PS.
                    Czy naprawdę inwestycje funduszy inwestycyjnych w Polsce oceniasz aż na ponad
                    30tys mieszkań ? Jeśli tak to krach cenowy na rynku nieruchomości może być
                    większy niż się wydaje.
                    • ekaunt Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 12:35
                      Gość portalu: Zenek napisał(a):

                      > Rynek wynajmu w Polsce jest bardzo płytki. Nagłe pojawienie się jak piszesz
                      > 30tys nowych mieszkań na wynajem z inwestycji ograniczonych praktycznie do 4
                      > aglomeracji - Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Trójmiasta spowodawałoby załamanie
                      > się tego rynku.
                      > PS.
                      > Czy naprawdę inwestycje funduszy inwestycyjnych w Polsce oceniasz aż na ponad
                      > 30tys mieszkań ? Jeśli tak to krach cenowy na rynku nieruchomości może być
                      > większy niż się wydaje.
                      media.reas.pl/PressOffice/PressRelease.109070.po?changeLocale=PL
                      jeden z raportów - trzeba pogrzebać trochę głębiej i wyjdzie ok. 50 tys.
                      gotowych mieszkań w 6 największych miastach - u deweloperów i funduszy.
                      Ostatnio jeden z hiszpańskich funduszy oddał swoje zakupy deweloperowi płacą
                      karę umowną - czyli teraz znowu deweloper jest w tyłku. Coś muszą zrobić, a cen
                      nie obniżą dopóki nie przekażą mieszkań już kupionych. To chyba jasne.
              • steady_at_najx Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 12:19
                >Zaczynają pojawiać się też inwestorzy, którzy są zainteresowani kupnem
                pakietowym mieszkań.


                mozesz podac jakis link ? bo wybacz ale wydaje sie to troche niedorzeczne ?
      • satorianus Re: Licznik mieszkań 31.01.09, 13:14
        A ja obstawiam bramkę nr.3. :) Z oferty znikają mieszkania, które co prawda były
        w sprzedaży ale z uwagi na sytuację na rynku nigdy nie wyjdą z ziemi.
        • poszi Lista ofert, które zniknęły z tabeli 31.01.09, 16:23
          No dobra. Nie ma nic gorszego niż spekulacje. Napisałem skrypt do porównywania
          ofert z poszczególnych dni i oto wynik równic pomiędzy 14, kiedy było lokalne
          maksimum i 19 stycznia, kiedy z licznika spadło 943 ofert, co dało ten spadek na
          liczniku, o którym toczy się dyskusja powyżej.

          8948 0 -380
          3412 0 -206
          4786 102 -198
          10046 0 -86
          2821 0 -65
          10034 0 -28
          3114 36 -11
          5328 43 -3
          3640 132 -2
          4040 207 -2
          5155 30 -2
          1687 36 -1
          2436 13 -1
          3103 236 -1
          3130 22 -1
          4803 111 -1
          4954 183 -1
          5068 209 -1
          2336 9 1
          2380 93 1
          246456 1 1
          4790 20 1
          1853 20 2
          1851 7 4
          2250 5 5
          6883 5 5
          3755 118 7
          11982 20 20

          Pierwsza kolumna to numer oferty w tabeli. Druga to stan na 19 stycznia (0
          oznacza, że oferta zniknęła z tabeli zupełnie). Trzecia to różnica między 19 a
          14 stycznia (znak ujemny oznacza, że ubyło, dodatni, że przybyło ofert w tej
          inwestyji)

          Można przeczytać, co to za oferta wpisując numer na końcu takiego URL, np.
          tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,4786
          To szczegóły inwestycji numer 4786 (Derby 13 to jest). Jeśli inwestycja zniknęła
          z tabeli, to oczywiście pojawi się błąd 404.

          Zaglądając do archiwum z największych spadów mamy:

          8948: "Restaura Kameralna", Warszawa, Wola, ul. Kolska, Restaura Kolska Sp. z
          o.o., termin oddania III kw 2010. Oferta zniknęła w całości (380 sztuk). Ta
          inwestycja pojawiła się na tabeli w lipcu 2008 z 385 sztukami. Za dobrze chyba
          sprzedaż nie szła.

          3412: "Klonowa Aleja", Warszawa, Targowek,
          Orco Property Group, termin oddania III kw 2010, zniknęła w całości (206 sztuk)

          4786: Derby 13. Ubyło 198 ofert.

          10046: "Restaura Górskiego". Deweloper jak wyżej. Zniknęła w całości (86 sztuk)

          2821: "Zakątek Wiślany", Warszawa, Białołęka, AMA-BUD Sp. z o.o, termin oddania
          IV kwartał 2008, zniknęłą w całości (65 sztuk))

          10034: "Restaura Piekna". j.w, zniknęła w całości. (28 sztuk)

          Reszta to drobiazgi, które możecie sami sprawdzić wg URL powyżej.

          Zatem za zniknięcie 493 ofert, czyli ok. połowy jest odpowiedzialny deweloper
          Restaura, który wycofał wszystko z tabeli. Klonowa Aleja też wygląda na
          wycofanie oferty, być może wstrzymanie inwestycji (santorianus chyba jest
          nabliżej prawdy). Jedyne, nad czym się można zastanawiać, to co się stało ze
          znaczną częścią Derby 13 oraz "Zakątkiem Wiślanym". Za atrakcyjne tereny dla
          spekulantów to jednak nie są.

          Na dziś w Derby 13 jest 101 ofert (o jedną mniej), a "Zakątek Wiślany" jest
          wciąż nieobecny na tabeli.

          Przyjrzawszy się dokładniej, Derby 13 wygłąda na korektę jakiegoś błędu, bowiem
          tam było oryginalnie tylko 174 ofert, a 14 stycznia wisiało 300. Istotnie, 30
          grudnia 2008 wisiało 100 ofert, więc w praktyce ofert przybyło i to nie było
          żadna sprzedaż.

          Dla bardzo ciekawskich, zestawienie różnic między dzisiaj a 2 stycznia:

          8948 0 -380
          3412 0 -187
          2455 0 -112 (Wilanów One)
          5220 0 -95 (Osiedle Bluszczańska)
          10046 0 -86
          2821 0 -65
          2699 0 -59 (Zielona Dolina, JWC, termin oddania 2011)
          3921 0 -59 (Osiedle Wenus, Piaseczno)
          2017 15 -42
          10034 0 -28
          5470 0 -25
          8960 0 -23
          10440 0 -19
          4485 0 -17
          6329 11 -17
          8959 0 -16
          9113 34 -15
          3875 238 -14
          1667 7 -13
          4597 111 -13
          3114 36 -11
          6325 5 -10
          2398 141 -9
          3940 122 -9
          4334 0 -9
          3360 194 -8
          4718 13 -7
          2968 9 -6
          3103 232 -6
          3263 123 -6
          4803 106 -6
          5720 9 -6
          3130 19 -5
          3555 93 -5
          10174 0 -4
          1807 30 -4
          3644 3 -4
          3832 63 -4
          8931 60 -4
          10567 52 -3
          11069 24 -3
          1840 46 -3
          2945 50 -3
          3011 37 -3
          3226 6 -3
          5328 43 -3
          6304 51 -3
          1059 25 -2
          10642 17 -2
          11507 99 -2
          2005 18 -2
          2380 90 -2
          2458 60 -2
          3640 132 -2
          3934 60 -2
          4040 207 -2
          4523 18 -2
          4636 79 -2
          5022 14 -2
          5155 30 -2
          5601 0 -2
          5665 75 -2
          5708 11 -2
          10050 33 -1
          1499 79 -1
          1687 36 -1
          177073 0 -1
          2009 102 -1
          200972 0 -1
          2239 26 -1
          2383 21 -1
          2412 34 -1
          2426 10 -1
          2436 13 -1
          2441 152 -1
          2599 11 -1
          2757 5 -1
          2774 69 -1
          2839 10 -1
          2886 34 -1
          2912 15 -1
          2969 4 -1
          3290 3 -1
          3297 19 -1
          3437 14 -1
          3930 156 -1
          3946 81 -1
          4298 76 -1
          4790 18 -1
          4954 183 -1
          5068 208 -1
          5352 24 -1
          5677 54 -1
          9673 133 -1
          9729 28 -1
          9911 20 -1
          10626 15 1
          161364 1 1
          2336 9 1
          244761 1 1
          246456 1 1
          246633 1 1
          249850 1 1
          3804 139 1
          4786 101 1
          6949 32 1
          1853 20 2
          3049 12 2
          3406 2 2
          5344 8 2
          5224 31 3
          5664 11 3
          1851 7 4
          3481 99 4
          4446 205 4
          5080 65 4
          831 4 4
          2250 5 5
          6883 5 5
          3755 118 7
          1832 42 8
          2404 50 8
          2698 92 8
          1653 10 10
          2460 19 10
          4856 10 10
          2423 29 13
          2295 70 14
          5441 15 15
          11982 20 20
          1698 116 26
          3084 150 30
          4708 32 32
          12072 42 42
          3041 54 54
          11968 56 56
          3399 69 56
          11934 64 64
          3840 197 82
          11967 84 84
          4709 161 161

          Większośc tych przybyć, to pojawienie się ponowne w tabeli, po tym, jak
          zapomniano zapłacić abonamentu za ogłoszenia. Takie pseudoruchy się czesto
          zdarzają. Zniknięcia dużej liczby ofert do zera, to też nie sprzedaż, tylko
          wycofanie ofert lub nieprzedłużenie abonamentu. Prawdziwa sprzedaż to ubytek
          kilku, kilkunastu ofert. Jak widac prawdziwa sprzedaż miała miejsce, ale za
          największą część spadku odpowiedzialne jest wycofywanie ogłoszeń.
          • Gość: jacek 10046: "Restaura Górskiego" - bedzie biurowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 17:38
            10046: "Restaura Górskiego". Deweloper jak wyżej. Zniknęła w całości
            (86 sztuk)

            deweloper zmnienil plany wobec braku sprzedazy

            swoja droga trzeba miec tupet zeby budowac "luksusowy
            apartamentowiec" z widokiem na balkon i kuchnie sasiada z
            naprzeciwka - po drugiej stronie waskeij uliczki zastawionej
            samochodami
            • Gość: Zenek Re: 10046: "Restaura Górskiego" - bedzie biurowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 18:11
              To się nie da zrobić.
              Biurowiec i budynek mieszkalny to zupełnie inny projekt i inny poziom
              kompetencji inwestora i wykonawców.
              W tej okolicy nie ma też praktycznie miejsca do parkowania dla ewentualnych
              pracowników i klientów przyszłego biurowca.
              To zapewne jakiś humbug.
              • Gość: jacek 10046: "Restaura Górskiego" - bedzie biurowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 07:51
                zapytaj sie w firmie - podaja numer telefonu
                • ekaunt Re: 10046: "Restaura Górskiego" - bedzie biurowie 01.02.09, 10:57
                  A Magnus na tyłach teatru Jandy wali potworka tylko huczy :) się będą przejmować :)
              • satorianus Re: 10046: "Restaura Górskiego" - bedzie biurowie 11.02.09, 10:36
                Marvipol z "Prosta Tower" jakoś dał radę.
      • Gość: zz Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 15:28
        No i po temacie. Pułap 12000 dla Warszawy osiągnięty !!! :)
        • poszi Re: Licznik mieszkań 15.02.09, 22:11
          > No i po temacie. Pułap 12000 dla Warszawy osiągnięty !!! :)

          Bowiem np. wszystkie mieszkania Restaury wróciły, których zniknięcie było
          głownym "winowajcą" spadku liczby ogłoszeń. To jest typowe na tabelaofert.
          Deweloper nie płaci za kolejny miesiąc ekspozycji ogłoszeń, tabelaofert je
          wycofuje. Komuś się tam przypomina, że zapomnieli zapłacić i ogłoszenia wracają.
          Trochę nietypowe, że im tyle czasu zajęło przypomnienie , że nie zapłacili. Może
          musieli zrobić zrzutkę :)
    • satorianus Re: Licznik mieszkań 11.02.09, 10:34
      Pytanie z nieco innej beczki. Jak popularny jest licznik?
    • poszi Licznik kredytów 24.02.09, 14:44
      Nowość na "liczniku":

      licznikmieszkan.atspace.com/kredyty.html
      Obejmuje zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów na nieruchomości wg
      danych NBP. Ciekawostką jest prosta (ale prawdopodobnie całkiem skuteczna)
      metoda odfiltrowania wpływu zmian kursów walut na podawane przez NBP surowe dane.

      Nieco więcej na temat metodologii jest w tym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91792183
      • satorianus Re: Licznik kredytów 24.02.09, 15:24
        Odnośnie nowości to bardzo przydałoby się monitorowanie sprzedaży/znikania ofert
        w poszczególnych inwestycjach. Wiem, że to sporo większa robota niż samo
        monitorowanie ofert ale może mógłbym pomóc napisać takie narzędzie.
      • Gość: jarek Re: Licznik kredytów IP: *.wro.vectranet.pl 25.02.09, 07:23
        z wykresów widać że kredyty na nieruchomości są nadal udzielane w
        kwotach przewyższających spłaty części kapitałowych wcześniej
        udzielonych kredytów .moze zadłużenie nie rosnnie tak jak na górce
        ale rośnie.jeśli sie niemyle to w styczniu przybyło nowego
        zadłużenia na kwote ponad 2 miliardów pln czyli sprzedano ok 7 tys
        mieszkań po ok 300tys/sztuka ?x 12 miesiecy to ok 85 tys mieszkań ?
        wydaje sie że sprzedaż nieupadła ?
        • Gość: Zenek Re: Licznik kredytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 07:45
          To są raczej prawdopodobnie kolejne transze już udzielonych kredytów przyznanych
          w zeszłym roku lub nawet wcześniej, księgowane w momencie ich wypłaty.
          Wiele nieruchomości na które kredyty zostały przyznane w 2007 i 2008 roku jest
          nadal w budowie, która jest finansowana z kolejnych transz wypłacanych w miarę
          postępów prac. Nie sposób wyodrębnić z tych danych zupełnie nowych kredytów i
          transz wcześniejszych kredytów. Pisze to zresztą Poszi w komentarzu do wykresu

          "Obserwując zmiany, warto pamiętać, że wiele z kredytów jest wypłacanych w
          transzach i wpływ nowo udzielonego kredytu jest rozłożony w czasie".

          Trzeba Jarku nie tylko oglądać ale i czytać o co chodzi.
          Dzięki Poszi.
          • Gość: jarek Re: Licznik kredytów IP: *.wro.vectranet.pl 25.02.09, 08:19
            > Trzeba Jarku nie tylko oglądać ale i czytać o co chodzi.

            ale po co ? jak zaraz ktoś objawi swoją wiedze na konkretną
            wątpliwość ?;)
            • Gość: Zenek Re: Licznik kredytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 08:31
              Jarku. Przeczytaj komentarz Posziego do licznika kredytów na innym forum.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91792183&a=91843417
              To chyba rozwieje twoje wątpliwości.
      • poszi Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 24.04.09, 15:01
        licznikmieszkan.atspace.com/kredyty.html
        Zaktualizowałem danymi za marzec, ale może ważniejsze, że poprawiłem wykres
        drugi. Nie wiem, jak się to stało, wpatrywałem się w to nie raz, ale użyłem
        błędnej pozycji do wyświetlenia pozycji "kredyty walutowe". Zamiast tego była
        użyta pozycja "walutowe+złotowe", co dawało wizualnie fałszywy obraz sytuacji.
        Obecna, poprawiona wersja, trochę zmienia postać rzeczy. Lato 2008 było
        kredytowo niemal tak gorące jak 2007, ale "cała para poszła we franka".

        Z nowych danych, w marcu 2009, po raz pierwszy od 2007 roku, przyrost zadłużenia
        w złotych był wyższy niż w walutach (po korekcie na kurs). Suma przyrostu
        walutowych i złotowych, ciut wyższa niż w lutym, była nieznacznie tylko wyższa
        niż w styczniu, a na ogół marzec charakteryzuje się silniejszym wzrostem. Jest
        to najmniejszy przyrost w marcu od marca 2005, podobny spadek rok do roku, co w
        ubiegłym miesiącu i dowód na brak istotnej odwilży kredytowej (aczkolwiek uwaga
        na pewną bezwładność danych).
        • zbignieff Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 25.06.09, 14:31
          Liczba mieszkań idzie ostro w dół. Jest już nieźle poniżej 10 tysięcy mieszkań.
          Liczba najbardziej chodliwych mieszkań poniżej 60 metrów jest dramatycznie
          (1165sztuk) niska. Czyżby sprawdzi się wyśmiana przez wszystkich prognoza o tym,
          że zabraknie małych mieszkań? Nie na wiosnę co prawda, ale na jesieni? Jakiś
          komentarz?
          • zbignieff Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 25.06.09, 14:36
            Pomyłka. Nie 1165, ale 3694. I tak mało. Do końca roku zapewne i tak się
            wyprzeda. Co wtedy?
            • steady_at_najx Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 25.06.09, 21:22
              >Co wtedy?

              Wtedy "ostro w gore" a przy euro i Euro to juz prawie pionowo.
              • zbignieff Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 25.06.09, 21:43
                A serio?
                • Gość: Bambo Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.09, 17:06
                  A serio to 3700 mieszkań w segmencie <60 to cały czas dużo. W
                  ostatnim kwartale sprzedali bodajże około 1400 mieszkań
                  (wszystkich). Wydaje mi się, że w najbliższych kwartałach sprzedaż
                  będzie niższa (kryzys, wzrost bezrobocia), powiedzmy około 1000.
                  Z tego 1000, niech 700 będzie z segmentu <60. Już samo to wskazuje,
                  że mieszkań starczy na conajmniej 5 kwartałów. Pozatym zdaje się,że
                  licznik Posziego oparty jest na tabeliofert, a przecież to nie 100%
                  rynku. Do tego dojdą nowe inwestycje (zapewne nastawione na małe
                  mieszkania), tak więc przez najbliższe dwa latka nie ma strachu.
                  Ponadto jest jeszcze przesycony rynek wtórny.
                  Ale może warto się zastanowić nad czymś większym. Te mieszkania na
                  pewno stanieją.
                  • satorianus Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 26.06.09, 17:42
                    Myślę, że rzeczywistość jest jednak bardziej ponura i tempo sprzedaży się
                    utrzyma i że jakieś 80%-90% sprzedanych mieszkań będą stanowić właśnie te z puli
                    < 60. I za jakieś pół roku małych mieszkań będzie rzeczywiście przymało. Ja mimo
                    to liczę na odpalenie sprzedaży nowych inwestycji na jesieni. Tak naprawdę
                    wystarczy kilkanaście budynków po 200 mieszkań i będzie git -> duże będą taniały
                    bo będą duże, a a nowe małe też będą musiały być tańsze(brak możliwośći
                    kredytowania dziury w ziemi, odległy termin oddania). Ale to tylko teoria. Jeśli
                    jakimś cudem developerom uda się wytrzymać na dupościsku jeszcze rok, to może
                    okazać się, że to oni wygrają tę wojnę... Wydaje się to nieprawdopodobne, ale w
                    2007r gdy latem siadła sprzedaż też sie wydawało. Zobaczymy
                    • steady_at_najx Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 26.06.09, 19:46
                      Jeśli
                      jakimś cudem developerom uda się wytrzymać na dupościsku jeszcze rok, to może
                      okazać się, że to oni wygrają tę wojnę..



                      Satorianus a Ty swoje. Juz Ci mowilem ze to nie gra w warcaby albo wojna na emocje. Rekomendacja T i brak kredytow na miare 2006-2008 raczej nie pozwoli na jakas "wygrana wojne" (co by to niby mialo znaczyc). Jesli rzeczywiscie spelni sie Twoj czarny scenariusz (ah te Twoje popadanie w skrajnosci z jednej strony na druga) to skonczy sie to na chwilowej stagnacji na rynku, po czym pojawia sie Ci tansi. Jednak nie sadze zeby do stagnacji zdazylo dojsc.
                    • Gość: odkrywca Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.09, 20:24
                      satorianus jesteś płatną tubą propagandy dev. i innych żerujących.....
                      Przestań wreszcie z udawaniem, że niby chcesz coś kupić,
                      jesteś po stronie sprzadających, dla nich pracujesz....te twoje przykłady niby
                      tanich ofert - zawsze nietrafiione, pomimo, że jest ich sporo
                      Dla kogo pracujesz, cwaniaczku?
                    • Gość: oleg Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) IP: *.spray.net.pl 26.06.09, 21:51
                      ile nowych do tego czasu wejdzie do sprzedazy?
                      jak sie zachowa rynek wtorny (bezposrednia konkurencja do pierwotnego)?

                      bez tego rachunku nic sie nie da wywnioskowac.
              • satorianus Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 26.06.09, 13:24
                Pozwól, że Cię zacytuję:

                "Ile czasu potrzeba ? Nie wystarczy tu rok, dwa, trzy nie wystarczy jen i nawet
                obnizki po 40% zeby rynek to wchlonal."

                Pisałeś to we wrześniu. Jeszcze przed padaką kredytową. Podpisałbyś się pod tym
                poglądem dzisiaj?
          • gazobeton70 Re: Licznik kredytów (nowe dane + poprawka) 25.06.09, 14:43
            moze deweloperzyny ograniczaja podaz, ale nie przez wstrzymywanie budow ale
            przez usuwanie ofert sprzedazy. hiszpanie tez nie wyprzedaja swoich mieszkan
            naraz, ale po kilka sztuk wiec czemu jwc czy dd mailoby nie ograniczac w ten
            sposob podazy. tylko nie mowcie prosze ze musza sprzedawac bo inaczej pojda z
            torami, bo powtarzacie to od roku i jakos zaden liczacy sie warszawski deweloper
            z torbami nie poszedl ani cen hurtem nie opuscil.
    • satorianus Re: Licznik mieszkań 20.04.09, 13:04
      Liczba ofert się zwiększyła ale licznik pokazuje ubytek ~1000 mieszkań. RedNet
      szacował sprzedaż developerów w 1 kwartale na 1400 sztuk. Mniej więcej by się
      zgadzało.
      • satorianus Re: Licznik mieszkań 26.06.09, 13:27
        A sytuacja z nowymi, małymi rzeczywiście nie wygląda za dobrze. Ja celuje w
        rynek wtórny i to ten, więc bezpośrednio mnie to nie dotyka. Mam nadzieję, że na
        jesieni będziemy jednak wysyp nowych inwestycji, bo bez tego może być
        rzeczywiście kiepsko. Te 3 tysiące mieszkań to góra dwa kwartały sprzedaży.
        • Gość: explorer Re: Licznik mieszkań IP: *.tpnet.pl 26.06.09, 15:19
          satorianus jeśli Ty w coś celujesz to jedynie w naganianie poprzez delikatne sianie niepewności.
          Niezbyt gramotni uznają Cię za zwolennika wzrostów.
          Inni widzą że jesteś w grupie czerpiących zyski z ryku mieszkaniowe.
          Gratuluję umiejętnego nagania w stylu "tak zgadzam się ale ...."
          • satorianus Re: Licznik mieszkań 26.06.09, 15:30
            > Niezbyt gramotni uznają Cię za zwolennika wzrostów

            I co z tego? Naprawdę myślisz, że to co tu piszemy jest w stanie kształtować rynek?

            > Gratuluję umiejętnego nagania w stylu "tak zgadzam się ale ...."

            Od razu tam naganiać. Ja już po prostu jestem jak ta sosna rozdarta z powieści
            pod wiele mówiącym tytułem :)
      • ekaunt Re: Licznik mieszkań 26.06.09, 13:40
        satorianus napisał:

        > Liczba ofert się zwiększyła ale licznik pokazuje ubytek ~1000
        > mieszkań. RedNet szacował sprzedaż developerów w 1 kwartale na 1400 > sztuk.
        Mniej więcej by się zgadzało.

        Ale w Wawie czy w całej Polsce?
        • satorianus Re: Licznik mieszkań 26.06.09, 14:11
          W Wawie.
          • ekaunt Re: Licznik mieszkań 26.06.09, 20:28
            DD sprzedało 104, JWC przyznaje się do 120 w I kwartale - to są 2 najwięksi
            deweloperzy. Jakoś nie kupuję tego, że pozostali opylili 1200 mieszkań. Którzy?
            Gdzie?
            • satorianus Re: Licznik mieszkań 27.06.09, 13:53
              Poszukaj na stronach RedNeta. Jakoś w kwietniu zrobili podsumowanie sprzedaży
              2007-2009.

              A te 1400 mieszkań to sprzedaż wg. tabeli ofert. Ale licznik też się opiera na
              tym źródle. A % udziału w rynku giełdowych developerów też można dość łatwo
              wyliczyć. Poszi gdzieś na wysokości lutego przysłał mi dane z tabeli. Nie miałem
              czasu na nie dokładniej spojrzeć, ale porównując dane da się z nich wyciągnąć
              kto i ile sprzedał.
            • zbignieff Re: Licznik mieszkań 27.06.09, 14:19
              Masz jako ciekawostkę - stan na koniec grudnia:
              img83.imageshack.us/img83/1820/4supo3012il7.jpg
              Stan na dzisiaj:
              www.supo.pl/podstrony/chroscickiego2/podstrony/stan_sprzedazy.php
              To przykład developera, który nie daje upustów i mimo to nie ma większych
              problemów ze sprzedażą. Oczywiście są też i tacy, którzy nie sprzedali nic od
              pół roku, ale chciałem w ten sposób pokazać, że to nie jest tak, że NIC się nie
              sprzedaje. Inna ciekawostka - na załączonym obrazku widać jak na dłoni jakie
              mieszkania się sprzedały. Małe metraże poszły jak ciepłe bułeczki. Stąd
              uzasadniony wydaje się wniosek, że te 3 tysiące za hakiem zejdą raczej szybko.
              Oczywiście developerzy również to wiedzą. Otwartym pytaniem jest to jak
              zachowają się w tej sytuacji. Z jednej strony można zrobić dobry deal
              wprowadzając nowe projekty schodząc jednocześnie z ceny. Można też zachować się
              jak pies ogrodnika i bronić obecnego poziom cen.

              W przeszłości developerzy wybierali jak jeden mąż bramkę nr.2. Niestety jest to
              taki quasi-oligopol :( Przecież gdyby ten rynek był choć trochę bardziej
              konkurencyjny to ceny spadałyby w sposob systematyczny i ciągły już od 2 lat,
              prawda? Jak będzie teraz? Czy uda się wygrać, przegrać, czy też zremisować :)?
              Osobiście obstawiam jeszcze 5, może 10, raczej nie więcej niż 15% spadków do I
              kw. 2009, a później długotrwałą stabilizację. Wtedy można kupić, ale raczej na
              rynku wtórnym, bo na pierwotnym zostaną same potworki.

              • steady_at_najx Re: Licznik mieszkań 27.06.09, 16:48
                > to ceny spadałyby w sposob systematyczny i ciągły już od 2 lat

                Nie zgodze sie. Ceny by spadaly jesli nie istnialby sztuczny nawic popytu generowany przez supertanie i superdostepne kredyty. CO powodowalo ze kupno bylo w zasiegu niemal kazdego. Dodatkowo panika "popyt przeolbrzymi i ceny galopuja" skutecznie nagrzewana przez media robily swoje.

                W tej sytuacji pojawialo sie wiele firemek budowlanych - z tymze konkurencja byla itak za mala na popyt a kazda z firemek marzyla o tym zeby zarobic jak najwiecej (bo i tak zejdzie) wiec nikt cenowo nie konkurowal - wrecz przeciwnie kazdy podnosil bez opamietania.

                To nienormalna sytuacja powodowala to co sie dzialo. Tam nie istniala konkurencja. CO gorsza wiele z tych firemek ktore moglby istniec w normalnej konkurencji i normalnej sytuacji - padlo - wlasnie z powodu przeszacowania popytu.
              • Gość: Zenek Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 19:29
                Pracujesz w SUPO zbignieff że wiesz że nie dają/ nie dawali upustów ?
                Co do małych metraży to 80% inwestycji sprzedali na etapie dziury w ziemi w
                okresie największej paniki na rynku. Na większe metraże były promocje i można
                się było targować, tylko nie było po co bo wszystkie większe mieszkania mają z
                bezsensownym aneksem kuchennym.
                Nie kompromituj się podawaniem wyssanych z palca przykładów zbysiu.
              • Gość: Jac Re: Licznik mieszkań IP: *.chello.pl 27.06.09, 20:50
                > Małe metraże poszły jak ciepłe bułeczki. Stąd uzasadniony wydaje
                > się wniosek, że te 3 tysiące za hakiem zejdą raczej szybko.
                > Oczywiście developerzy również to wiedzą. Otwartym pytaniem jest
                > to jak zachowają się w tej sytuacji. Z jednej strony można zrobić
                > dobry deal wprowadzając nowe projekty schodząc jednocześnie z ceny.

                Nie "małe metraże poszły" tylko "najtańsze oferty poszły", bo zdolność kredytowa siadła.

                Jak ich zabraknie, to trzeba będzie uzupełnić ofertę najtańszych w celu dopasowania się do niskiej zdolności kredytowej - zapewne obniżając cenę tych droższych.
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.11.09, 09:33
      A gdzie dane gus za wrzesień ?będą ?
      • poszi Re: Licznik mieszkań 27.12.09, 09:20
        > A gdzie dane gus za wrzesień ?będą ?

        Są teraz. Ponadto październik i listopad. Trochę zaniedbałem aktualizacje na
        bieżąco, ale też na ogół nic się w ciagu miesiąca czy dwóch nowego nie dzieje.

        Ciekawe, że deweloperzy przyhamowali z pozwoleniami mocno (już poniżej 2006
        roku, który był pierwszym boomowym), natomiast indywidualni tylko kosmetycznie,
        co widać coraz wyraźniej. W czasie boomu deweloperzy budowali ponad połowę
        wszystkich lokali, teraz sytuacja wraca do polskiej tradycji, kiedy to większość
        stanowiły domy indywidualne.
        • Gość: Dominik Re: Licznik mieszkań IP: 46.113.87.* 04.07.10, 09:53
          Hej, kiedy będzie aktualizacja danych GUS?
          • jotde3 Re: Licznik mieszkań 26.08.10, 09:20
            Gość portalu: Dominik napisał(a):

            > Hej, kiedy będzie aktualizacja danych GUS?

            dołanczam sie do prośby :)
    • poszi Problemy techniczne rozwiązane 21.03.10, 16:11
      Tabelaofert zmieniła format prezentacji danych, na co nie zwróciłem uwagi i
      przez 2 tygodnie licznik się poprawnie nie aktualizował. Naprawiłem problem i
      dodałem dane z ostatnich 2 tygodni (które na szczęscie poprawnie się zbierały).

      Przy okazji liczba ofert w Warszawie ponownie jest powyżej 10 tys. Zobaczymy jak
      ten optymizm deweloperów (napędzany m.in. przez wciąż wysoką ich rentowność)
      zderzy się z realiami w całym roku.
      • Gość: lendo Re: Problemy techniczne rozwiązane IP: *.mgsp.pl 22.03.10, 00:44
        bardzo dobrze niech budują - nigdy nie maiłem nic przeciwko budowaniu
        ( jest praca, mniejsze bezrobocie)
        niewątpliwie czym szersza oferta tym więcej możliwości wyboru - dla
        klienta lepiej.
        Myślę też iż jest to jasny dowód że obecne ceny są wiecej niż
        satysfakcionujące dla developerów ( gdyby wystarczały jedynie na
        przeżycie nie zwiększało by się oferty )
        A to w następnym kroku musi doprowadzić do zwiększenia konkurencji o
        klienta czyli spadku - czego niech no zgadnę ... !
      • Gość: czesiu Re: Problemy techniczne rozwiązane IP: *.tpnet.pl 22.03.10, 08:35
        > Przy okazji liczba ofert w Warszawie ponownie jest powyżej 10 tys

        Na wiosnę 2010 wg najświetniejszego znawcy rynku rumuna_naganiatora miało mieszkań w ofercie devów zabraknąć

        Poszi czy aby licznik dobrze pracuje ? :-)
        • Gość: Guzik Re: Problemy techniczne rozwiązane IP: *.bosbank.pl 22.03.10, 11:58
          Pamiętajcie tylko, że to nowe oferty to są dziury w ziemi. A to co
          pokazywał licznik przez pare ostatnich miesiecy to pewnie były
          mieszkania skończone lub blisko końca budowy.

          Ciekawe czy można zbierać z tabeli ofert informacje które inwestycji
          jak schodzą. Czy ludzie w pierwszej kolejności wybierają kulawą
          ofertę gotowych mieszkań czy wolą mieszkania takie jak chcą ale z
          dostawą za 3 lata.
          • czterybrowarki Re: Problemy techniczne rozwiązane 22.03.10, 12:11
            "czy wolą mieszkania takie jak chcą ale z
            dostawą za 3 lata. "

            Takie jak chcą.... pokazać im devy w swoich folderach i
            wizualizacjach!
          • poszi Re: Problemy techniczne rozwiązane 22.03.10, 12:37
            > Ciekawe czy można zbierać z tabeli ofert informacje które inwestycji
            > jak schodzą. Czy ludzie w pierwszej kolejności wybierają kulawą
            > ofertę gotowych mieszkań czy wolą mieszkania takie jak chcą ale z
            > dostawą za 3 lata.

            Co nieco mogę wyciagnąć, ale ponieważ danych jest mnóstwo, ciężko to obrobić.
            Jeśli jednak podasz jakieś reprezentatywne inwestycje (najlepiej z linkiem w
            tabeli), to mogę Ci podac, jak ubywały te oferty z czasem.

            Teoretycznie przy każdej ofercie jest data realizacji, a obecnie tabela pozwala
            na filtrowanie poszukiwań wg daty realizacji, ale wysiłek na zrobienie
            podliczników wg "stopnia zaawansowania" przekracza na razie moją ku temu ciekawość.
        • maxgazeta.pl rumun ma zawsze racje 22.03.10, 13:46
          Gość portalu: czesiu napisał(a):

          > > Przy okazji liczba ofert w Warszawie ponownie jest powyżej 10 tys
          >
          > Na wiosnę 2010 wg najświetniejszego znawcy rynku rumuna_naganiatora miało miesz
          > kań w ofercie devów zabraknąć
          >
          > Poszi czy aby licznik dobrze pracuje ? :-)


          Zaraz Hubert rumun napisze,ze licznik jest niereprezentatywny,proba jest
          mala,bledy sa za duze a mieszkan na sprzedaz nie ma.Nie ma bo on tak powiedzial
          jakis czas temu a jak on czyli rumun cos mowi to jest to zawsze prawda a wy sie
          nie znacie.
          • rumun_navigator Re: rumun ma zawsze racje 22.03.10, 14:26
            Przy tak dużych zmianach liczebności próba jest ok, a błędy pomijalne.
            Chociaż rzeczywiście fajnie byłoby zobaczyć jak zmieniała się liczba
            gotowych mieszkań z segmentu popularnego.
    • poszi Licznik kredytów po 1 półroczu 2010 03.08.10, 19:34
      licznikmieszkan.atspace.com/kredyty.html
      Staram się w miarę na bieżąco aktualizować tę stronę, bowiem to obecnie
      najciekawsze chyba dane i są już dane za wszystkie miesiące I półrocza.

      Porównując z pierwszym półroczem 2009 roku, jest ok 11% wzrost, co jest wynikiem
      niezłym, ale bez rewelacji, biorąc pod uwagę załamanie kryzysowe na poczatku
      2009 roku. W drugim półroczu będzie trudniej przebić poziom z drugiego półrocza
      2009 roku, więc moja prognoza takiej samej akcji kredytowej w 2010 roku, jak w
      2009 roku, jest ciągle realna (aczkolwiek wynik pierwszego półrocza jest ciut
      lepszy niż się spodziewałem, więc raczej powinienem zmodyfikowac to na minimalny
      wzrost akcji w ciągu całego roku). Trudno powiedzieć jednak, jak różne kredytowe
      rekomendacje i zapowiedzi ograniczenia "Rodzina na swoim" wpłyną na
      "kredytowanie sie na zapas".

      W czerwcu 2010 po raz pierwszy w historii licznika (i pewnie po raz pierwszy w
      historii) słupek "kredyty walutowe" zrobił się ujemny. Niestety to artefakt i
      nie ma to potwierdzenia w rzeczywistości. Jest to wynikiem tego, ze zadłużenie
      walutowe przeliczam na dewizy zakładając, ze wszystkie kredyty sa w CHF. To
      założenie było prawdziwe jeszcze do niedawna, ale ostatnie kredytowanie walutowe
      niemal wyłacznie w EUR trochę zmieniło nieco skład portfela. I choć CHF dominuje
      i stanowi pewnie ciagle ponad 90% walutowego portfela, a frak i euro sa bardzp
      mocno skorelowane, wiec to całkiem dobrze działało. Jednak czerwiec był bardzo
      nietypowy, kiedy frank się bardzo wzmocnił w stosunku do euro. Zakładając 100%
      portfel CHF, za duża część przyrostu zadłużenia została przypisana zmianie
      kursu, a za mała przyrostowi zadłużenia.

      Na razie nie mam żadnych miarodajnych danych dotyczących składu portfela
      kredytów (ktoś widział? W raportach NBP o stabilności systemu bankowego podawane
      były tylko proporcje nowo udzielonych kredytów), więc zostawie to tak, jak jest.
      Błąd się częściowo naprawi w lipcu, kiedy euro umocniło się w stosunku do franka
      i lipcowy słupek będzie wyższy niż w rzeczywistości. Być może w przyszłości
      trzeba będzie coś lepszego wymyslić.
      • Gość: lendo Re: Licznik kredytów po 1 półroczu 2010 IP: 94.75.84.* 03.08.10, 20:11
        Dzięki poszti - jesteś lepszy niż OpenFajans. REAS i Expander razem
        wzięte które nawet jednego sensownego raportu nie jest w stanie
        wygenerować, a ich okres porównań zwykle zaczyna się od ostatniego
        wygodnego ( teraz pokazują zestawienia względem Ikw 2009 jak by nie
        miali historycznych danych) do tezy okresu.
        • Gość: bywalec Re: Licznik kredytów po 1 półroczu 2010 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.08.10, 22:16
          > a ich okres porównań zwykle zaczyna się od ostatniego
          > wygodnego ( teraz pokazują zestawienia względem Ikw 2009 jak by
          nie
          > miali historycznych danych) do tezy okresu.


          Jakbyś nie zauważył to poszi właśnie zrobił dokładnie to samoInaczej
          wzrost byłby zbyt wyraźny
          • Gość: lendo Re: Licznik kredytów po 1 półroczu 2010 IP: 195.117.157.* 04.08.10, 16:17
            co zrobił - bo może nie doczytałem czegoś ale nie widzę aby ograniczał celowo
            czas porównania?
      • rumun_nawigator Re: Licznik kredytów po 1 półroczu 2010 05.08.10, 12:28
        poszi, cos ten Twój tankowiec sie opóźnia.
        A tymczasem ceny rosną i to nie tylko w średniej ale i medianie!!
      • Gość: waluciarz Re: Licznik kredytów po 1 półroczu 2010 IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.10, 08:25
        a propo skorelowania EUR/CHF miałbym pewne wątpliwości
        www.money.pl/pieniadze/forex/waluty/forex,eurchf.html
        wykres od początku wskazuje na spore umocnienie CHF a co za tym idzie w EURO po
        wejściu do PL będziemy mieli WIĘCEJ do spłaty.
    • poszi Dane GUS 13.11.10, 20:52
      Po długiej przerwie zaktualizowałem dane GUS:
      licznikmieszkan.atspace.com/GUS.html
      Licznik kredytów (po krótszej przerwie) też
      licznikmieszkan.atspace.com/kredyty.html
      • stoje_i_patrze Re: Dane GUS 13.11.10, 23:11
        poszi napisał:

        stokrotne dzięki, aktualizacja już wykorzystana;)
        stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/czy-bedziemy-druga-irlandia-czyli-o.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja