Dodaj do ulubionych

Włodarzewska SA - nie dajcie się!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:27
Straszny tłok tu się robi z tematami o Włodarzewskiej. Wszyscy psioczą na
dewelopera, że chce rozwiązać umowy.
Ludzie, takie jest jego prawo. Jeśli rozwiązuje umowy zgodnie z
wcześniejszymi postanowieniam, zapłaci kary umowne to możecie go pocałować.

A co jeśli nagle ceny by drastycznie spadły np. do poziomu 2000zł/m? I to wy
byście chcieli rozwiązać (wycofać) się z umowy? Też byście gadali na
dewolera, że nie chce wam zwrócić kasy?

Jeżeli zostawiliście mu furtkę do podwyższania cen, albo rozwiązywania umów
to miejcie pretensje tylko do siebie. Trzeba było notariusza mieć na umowie,
moze teraz nie byłoby problemu. A jak deweloper nie zgadza się na notariusza
to też jego prawo, bo jak nie ten to kto inny podpisze z nimi umowę. taki
rynek.

Deweloperze - trzymam za ciebie kciuki, trzeba doić naiwniaków!
Obserwuj wątek
    • Gość: zon Re: Włodarzewska SA - nie dajcie się! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 12:35
      Widzisz problem polega na tym, że umowa nie przewiduje wzrostu cen. Gdyby umowa
      zawierała zapisy umożliwiające zmianę ceny to nikt by tej inwestycji nie kupił.
      To nie jest tak, że deweloper jest panem życia i śmierci zapisy umowy go wiążą,
      bo to nie jest umowa na zakup worka ziemniaków tylko umowa o poważnych
      zobowiązaniach. Zanim następnym razem napiszesz coś tak durnego to pomyśl.
    • Gość: Bemowiak1 Re: Włodarzewska SA - nie dajcie się! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 14:17
      Matko, co za kretyn!!!

      Człowieku, nie znasz zapisów umowy to się nie wypowiadaj, skąd wiesz że w
      umowie jest zapis o karze za odstąpienie od umowy bez przyczyny?? Umowy
      zazwyczaj zawierają zapisy o odstąpieniu w jasno określonych przypadkach,
      oczywiśćie są deweloperzy którzy takie zapisy przemycają do umowy, ale
      większość ludzi się na nie nie godzi, tylko osoba wyjątkowo lekkomyślnie
      podchodząca do umowy może taki zapisa podpisać.

      Z informacji osób wynika że umowa ma być ewentualnie zerwana, ale bezprawnie,
      tzn, bez powołania się na konkretny zapis umowy.

      W takim przypadku deweloper działa całkowicie nieuczciwie co gorsza skazuje
      klienta na batalie sądową.

      Oczywiście mogą być przypadki że klienci podpisali umowę w bardzo korzystnych
      warunkach cenowych, w takim przypadku deweloper może zwrócić się z propozycją
      aneksu cenowego argumentując bardzo wysoki wzrost cen w budownictwie, ale w
      takim przypadku wzrost powinien zostać rzetelnie wyliczony i powinien
      uwzględniać realizacje budowy w czasie. Może gdyby Prezes uczciewie wystąpił
      np. o dopłatę 500 zł / m2 to osoby podpisujace umowę po 4500 zł zgodziły by sie
      na ugodę, wiedząc jak bardzo ceny poszły do góry.

      Ale nie deweloper szantarzuje klientów żądając kosmicznej dopłaty 2500 zł za
      metr, co jest jakimś kuriozum, Pan Prezes chciałby sprzedawać mieszkania w 2005
      roku, budować od 2005 do 2007 a cenę uzyskać z 2007 r. Nieźle sobie
      wykombinował.
      Ludzie pobrali kredyty, sfinansowali budowę a teraz chce ich się spławić i
      zarobić krocie,

      TO mi pachnie nie tylko sądem cywilnym ale i prokuraturą.

      Pozdrawiam

      Bemowiak
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka