Dodaj do ulubionych

do tych co zamienili mieszkanie na dom

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 16:36
Czy jestescie zadowoleni , czy to byla dobra decyzja i jak wam sie mieszka na
peryferiach miast. Napiszcie.Dzieki
Obserwuj wątek
    • chytra_lisica Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom 29.06.07, 17:20
      Od roku mieszkam na linii otwockiej, 15 min marszu do dużego sklepu i przystanku
      autobusu do Wawy. Szczęśliwie nie muszę dojeżdżać do roboty, bo pracuję w domu.
      Gdybym musiała pracować poza domem, to chyba wybrałabym opcję: małe mieszkanko w
      Wawie plus działka gdzieś za miastem, niezbyt daleko (nie mówię, że działka od
      razu, pewnie za parę lat).

      Acha - dodam, że ja się wychowałam w domku z ogródkiem, i potwornie mi brakowało
      tego ogródka, kiedy przez kilka lat mieszkałam w Wawie blisko Centrum. Coś w tym
      jest - zauważam taką tendencję u moich znajomych - ci, którzy są "z miasta" wolą
      jednak zostać w mieście i ogródek im zwisa. A ci, którzy pochodzą spod Warszawy
      - myślą o wyniesieniu się z powrotem za miasto.
      • Gość: ble Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 15:10
        Najpierw disco polo, potem jakakolwiek robota byle w duzym mieście, oczywiście
        najlepiej w Warszawie, potem stare dymiące graty snujące się po kraju, potem
        internet dostępny dla każdego buraka....
        Strach myśleć co dalej...
        Ostatnio jeździłem trochę po Polsce i z przerażeniem patrzyłem na ogromne
        ilości pędzących volkswagenów i audi w różnym stopniu rozkładu. Nowa moda:
        każdy kmiotek ma dziś na podwórku złom z Wolfsburga :) Trzeba jednak przyznać,
        że niektóre są jeszcze całkiem przyzwoite. Niestety tych jest niewiele.

        W sprawie ciągnięcia do kurnika, lub ogrodu niech się może wypowie lisica, ten
        temat był chyba całkiem niewinny :)
        • Gość: bobo Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom IP: *.centertel.pl 11.08.07, 23:19
          O Waszej "wiejskości" (choć to mogłoby być obrazą dla osób
          pochodzących ze wsi) świadczą Wasze pseudowypowiedzi, "Wielcy
          Warszawiacy". Wstyd - że takie kmiotki nie szanują innych, a przy
          tym nie mają pojęcia o życiu poza stolicą - jeszcze moglibyście się
          wiele nauczyć od prostych, ale szczerych i uczciwych nie-
          Warszawiaków.
    • Gość: bobo Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom IP: *.centertel.pl 11.08.07, 23:25
      co do życia na przedmieściach to jest błogo. Oczywiście zależy co
      kto lubi, ale generalnie masz do wyboru: albo kupisz sobie
      pseudoapartament 80m2 w Warszawie, albo fajny domek z ogródkiem pod
      Warszawą. Jeśli musisz dojeżdżać na jaką stałą godzinę do pracy to
      trochę gorzej, ale jeśli masz elastyczny czas pracy to jest spoko,
      bo jeździsz poza korkami. Wybór należy do Ciebie - po jakości
      powyższych wypowiedzi musisz sam ocenić czy chcesz mieszkać
      z "pseudoWarszawiakami" czy pod miastem.
      • frankhestain Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom 07.09.07, 16:30
        Generalnie same zalety, choć 30 km -okolice Góry Kalwarii- do
        > Śródmieścia jadę do 1h, no ale aktualnie są wakacje i wystarczy 40
        > min.
        > jak mawia mój sąsiad - cisza i spokój tu panie dookoła!


        to ciekawe bo ja z okolic łazienek jade do centrum okolice placu zawiszy 25 min

        chyba tobie inaczej biegnie czas
      • Gość: Obiektywny Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom IP: *.acn.waw.pl 06.09.07, 21:50
        "ZALETY" Domku
        Najpierw wybuduj go( historia na książkę - każdy to wie, albo kup -
        wiadomo, zawsze będzie dużo minusów, coś nie tak z domkiem).
        A potem już tylko :
        mieszkaj, żyj, oddychaj pełną piersią borowego lasu ( to nic, że
        jest kilometr dalej- znajomi i tak zazdroszczą)
        i tylko czasem:
        dojedź, wróć z pracy, poczekaj na żonę jak masz jeden samochód, albo
        ona na ciebie ,zaproś znajomych ( numer na raz),zawieź dzieci na
        kółka zainteresowań w sobotę, odbierz je, piku, jak zamknięty na
        stację benzynowa 8 km dalej, wróć, napraw rynny bo ciekna,
        ogrzewanie nawala, usuń śnieg z podjazdu i z chodnika, dach do
        remontu - 20.000 Pln., kup opał na zimę - olej, gaz, węgiel, koks
        cokolwiek i tak będzie w części domu chłodno, bo drogo, bo się
        oszczędza na wakacje, na które strach pojechać, o weekendach
        wyjazdowych zapomnij, bo jest ogródek w domu i nieśmiertelny grill,
        na który już nie możesz patrzec, a las kilometr dalej ( dwa razy w
        nim byłem)brama skrzypi, silniczek się popsuł od wjazdu do garażu,
        samochód złodzieje wyjeli, bo mocno spałeś a kundel nie zaszczekał,
        bo zapomniałeś go nakarmić lub kupić, Podlej ogródek, bo kwiatki
        wyschną i twoja trawa(z której jesteś tak dumny też)
        pomaluj ogrodzenie, za miesiąc drugi raz, bo czasu nie było od razu,
        ewacja się sypie, na grzyby idź do piwnicy. Żona chce w niedzielę do
        kina - jedziesz 30 km i znowu 30 z powrotem, film cię nie bawił, bo
        musisz wstać jutro o 5.30, odgarnąć śnieg, odwieźć dzieci i zdążyć
        do pracy. Sex w święta.
        Pozdrawiam.
        właściciel domku
          • bond08 Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom 26.09.07, 12:25
            Hej,
            Prawie całe życie mieszkałem w Warszawie na "niebezpiecznej" Pradze.
            Najpierw z rodzicami następnie sam w swoim mieszkaniu.
            Parę lat temu kiedy chciałem kupić jakieś lokum dla swojej rodziny
            wybrałem dom "na wsi". Jest co prawda 400m od granicy Warszawy w
            Markach ale okolica wygląda jeszcze całkiem dziewiczo chociaż
            zmienia się to z miesiąca na miesiąc. Mnie przekonały głównie
            względy ekonomiczne. Dom 140m2 był wtedy (2004r) tylko 25% droższy
            od 85m2 mieszkania na Bródnie a utrzymanie roczne (dom 6000PLN) jest
            chyba 2 raza mniejsze. I właśnie ta różnica była dla mnie nie do
            ominięcia. Jest bardzo dużo prawdy w tym co napisał ktoś o tych
            grzybach w piwnicy, cieknących dachach, koszeniu trawy i innych. Ale
            za to wszystko na tym Bródnie musiał bym zapłacić te dodatkowe 6000
            PLN roczne. Jak na razie jestem osobą jeszcze na tyle młodą że radzę
            sobie bez problemów z tymi "uciążliwościami". Po trzech latach
            mieszkania dochodzę do wniosku że nie zamienił bym tego domu na
            mieszkanie i uważam że była to dobra decyzja.
            Co do dojazdów to faktycznie jest to duży problem, który moim
            zdaniem zajmuje zbyt dużo czasu. Może wreszcie Warszawa by
            wprowadziła jakąś opłatę od wjazdu do miasta. Ja proponuję 2 PLN za
            każde wolne miejsce w samochodzie. Co wy na to?
    • xpert Zawady vs Mokotow 07.09.07, 12:06
      W zasadzie jutro bedzie opierwsza noc wiec jeszcze nie wiele wiem
      ale....

      Zalety domu:

      Cisza. Sapiac browarek w ogordku czesto jedynym odglosem jaki
      slyszymy jest pasikonik.

      Spokoj. Przemile starsze malzenstwo profesorow medycyny ktore
      sasiaduje przez sciane garazu. Z drugiej strony co prawda plac
      zabaw dla dzieci ale w godzinach jakich jestesmy w domu dzieci tam
      nie ma.

      W apartamencie po parapetowce mialem sprawe w sadzie grodzkim z
      dwoch paragrafow bo sasiadka z klatki obok zadzwonila z miejsca na
      Policje (mogla zadzwonic do drzwi, do ochroniarzy albo do Strazy
      Miejskiej ale chcociaz RP sie zmienia komusza mentalnosci ma sie
      doskonale).

      Zysk na czasie. W porownaniu do apartamentu na 10 pietrze nie trzeba
      czekac na winde wychodzac do pracy, na zakupy, z psem, do znajmoych,
      samochod w garazu tuz obok albo przed domem a nie na drugim koncu
      budynku. Jak o tym pomysle to zycie staje sie prostsze.

      Naprawy uslugi. Dzwonisz do fachowca od trawnika, pieca, alarmu,
      dachu czy czegokolwiek. Przyjezdza self-made man robi co trzeba
      kasuje kaske i wszyscy sa zadowoleni. We wspolnocie zawsze to trwa i
      trwa i trwa....

      Dojazd. Oczywiscie dluzszy ale te 25-30 minut na Plac Trzech Krzyzy
      to tylko 10 minut dluzej niz na Mokotow. Zawady sa unikalne bo mozna
      dojechac tam na dwa sposoby albo Powsinska albo Augustowka uciekajac
      przed korkami. Do wiekszosci osiedli na poludniu Warszawy nie ma
      alternatywnych niezatloczonych dojazdow. Jak wybuduje Czerniakowska
      bis beda trzy warianty dojazdu i wtedy Zawady stan sie
      bezkonkurencyjne jesli chodzi o polozenie vs. dojazd.

      Rzeka. Zalezy co kto lubie ale dla mnie jako zapalonego wedkarza
      mieszkanie blisko rzeki jest duzym plusem. Nasz labrador tez kocha
      wode i spacery po Wale Zawadowskim pelnym jakze intrygujacych
      chaszczy i stworzen latajacych i nie tylko ;o)

      Minusy to sklepy, rozrywki i restauracje w zasadzie ich brak ale od
      czego jest Frigo, kino domowe i wlasne inwencja w kuchni. Liczymy
      tez na to ze spolki Ryska z Gdyni nie wycofaja sie z planow budowy
      centrum uslugowego w Miasteczu Wilanow co bardzo odciazy
      przepelniona Sadybe Best Mall.

      Reasumujac co kto lubi ale dla mlodego malzenstwa blizniak w
      granicach Warszawy ma mnostwo zalet. Chociaz za widokiem z okien na
      zachodzace slocne nad Warszawa bede tesknic...

      Napisze wiecej jak juz zamieszkamy.
      • Gość: nika same zalety IP: 195.14.4.* 07.09.07, 16:25
        zamieniłam mieszkanie w bloku na dom na Białołęce i jest super!
        Blisko przedszkole i szkoła, 5 min jadę do centrum handlowego. Cisza
        bardzo fajni sąsiedzi (średnia wieku 35-40lat) z dziećmi w wieku
        moich dzieci i w końcu mogę wyjść na mój ogród i wypić kawkę....
        • Gość: raf Re: same zalety IP: 193.24.24.* 10.09.07, 16:55
          ja mieszkam w bloku a w weekend mogę jechać do rodziców na działkę
          nad rzekę 50 km od Warszawy. W tygodniu wolę jechać do pracy 10 min
          z Bielan niż 45 min z Białołeki. Korki mnie wkur.... Rok myślałem i
          chyba z domu się wyleczyłem.
        • Gość: pit Re: Zawady vs Mokotow IP: *.marketing-house.pl 26.09.07, 13:20
          Sprawdź na www.trader.pl. Jest całkiem spory wybór. Poza tym
          przyjrzyj się również domom na Kępie Zawadowskiej położonej jakieś 3
          minuty jazdy samochodem od Zawad w kierunku Powsina. Kępa Zawadowska
          to też jeszcze teren Warszawy, a zabudowa tylko jednorodzinna i
          bliźniacza, więc tereny mniej zurbanizowane.
    • Gość: Pani D Dom na wsi nie jest dla każdego !!! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.09.07, 11:22
      W dzieciństwie mieszkałam najpierw w bloku (10 lat) potem w domu (do
      pełnoletności). Potem znowu w bloku (12 lat) a teraz przenoszę się
      do domu. Znam bardzo dobrze różnicę. Prawda jest taka: są tacy,
      których zawsze kręcił będzie tylko dom i tacy, którzy wolą mieszkać
      w bloku. Dyskusja, co jest lepsze, jest bezprzedmiotowa. Najlepszym
      przykładem jest post "Obiektywnego", typowego blokowicza, który
      tylko przypadkiem (może żona się uparła?) kupił dom na wsi. Takiemu
      typowi wszystko w domu przeszkadza, wręcz mieszka w nim tak, jakby
      dalej mieszkał w bloku, np. nie chodzi do lasu. Tak naprawdę nie
      dlatego, że nie ma czasu, ale że nie jest mu to potrzebne, nie ma
      takiej potrzeby. Odpowiedzialność z tytułu całkowitej własności mu
      ciąży, bo gdyby dach przeciekał w bloku, to by administracja
      naprawiła, a tak trzeba się pofatygować samemu... Niedogodność z
      tytułu dojazdów przesłania plusy ogródka, świeżego powietrza itp.
      Dla takich mam radę: po co się męczyć, wracajcie do bloku.
      Dom jest dobry tylko i wyłącznie dla jego prawdziwych amatorów.
      Którzy rozumieją, że coś za coś i CHCĄ ten koszt ponosić.
      Ja osobiście wolę dom, a z moich doświadczeń wynikają takie wnioski:
      1. Dom wymaga dużo więcej uwagi, energii i czasu. Kto traktuje dom
      tylko jako sypialnię, niech mieszka w bloku i uwagę swoją kończy na
      opłaceniu bieżących rachunków.
      2. Kupno domu jest generalnie najlepsze dla ludzi w średnim wieku
      (ale nie dla emerytów). Dla takich, co już coś osiągnęli i nie
      uczestniczą w codziennym wyścigu szczurów wymagającym ogromnej
      dyspozycyjności (na tym etapie życia lepiej mieszkać w bloku). Nie
      warto kupować domu jak się jest młodym małżeństwem z małymi dziećmi
      (długie dojazdy szczególnie wtedy uciążliwe, brak szkoły na miejscu,
      lekarz daleko itp.), nie warto też na starość, bo wtedy ciężko dom
      utrzymać (wyjątki: ci, co zawsze mieszkali w domu i nie chcą go
      opuszczać oraz ci, których stać na panią prowadzącą dom).
      3.Nie każdy lubi prace ogrodowe i nie każdy się tym interesuje. Tym
      także domu nie polecam, bo wiedza i umiejętności w tym zakresie są
      niezbędne (wyjątek: ci, co mogą zatrudnić ogrodnika).
      4. Trzeba znać się na majsterkowaniu, technice w zakresie urządzeń
      domowych (oczywiście na poziomie podstawowym). Inaczej do każdej
      usterki trzeba wołać fachowca, a mieszkanie na wsi może wiązać się z
      problemami natury np. czasowej. Więc lepiej drobne naprawy zrobić
      samemu.
      5. Budowa domu już na samym etapie budowlanym wymaga odpowiedniej
      wiedzy, by sprawdzać robotników, np. czy kładą instalacje w porządku
      (można konsultować to z niezaleznymi fachowcami). Inaczej dach może
      zacząć przeciekać zbyt szybko a nie po 20 latach (a tak powinno być)
      a komin będzie się zapychał, nie mówiąc o szambie.
      6. A propos szamba: w żadnym wypadku tego nie polecam, szczególnie
      jak się wcześniej nigdy w swoim domu nie mieszkało (na tym polu
      zderzenie praktyki z bloku i domu może być wyjątkowo bolesne).
      7. Nie ma wielkiej różnicy w życiu towarzyskim i sąsiedzkim
      mieszkając i tu i tu. Teraz i tak takie kontakty nie należą do
      najczęstszych.
      Mogłabym jeszcze wiele napisać. Ale najważniejsze i tak jest to, że
      mając dom trzeba chcieć koło niego chodzić i trzeba to lubić. Mam
      poważne obawy, czy ktoś, kto całe życie mieszkał w bloku, polubi to
      przeprowadzając się do domu. Decyzji o kupnie domu pod Warszawą (czy
      innym miastem) nie może być podyktowana snobizmem, chęcią ulokowania
      kapitału, pragnieniem świeżego powietrza. Dom trzeba kupować ze
      świadomością, że się go bierze z całym dobrodziejstwem inwentarza. I
      że życie stanie się ciut bardziej skomplikowane.
    • Gość: jorogniew Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom IP: 193.46.186.* 22.07.13, 09:14
      Wszystko zalezy od "rodzaju sasiedztwa" jakie bedzie w przyszłym miejscu zamieszkania.
      Z tzw. "wiochą" trudno bedzie wytrzymać zarówno w bloku jak i w zabudowie jednorodzinnej.
      Z ludźmi kulturalnymi dobrze jest mieszkac po sasiedzku i tu i tam.
      Niestety, coraz więcej "wiochy" pcha sie wszedzie jak szrańcza. Ich sąsiedztwo jest często nie do zniesienia. Najgorsi sa przyjezdni do roboty ("słoiki"). Tacy nie maja poczucia przyzwoitości, miejsce gdzie "nocują" traktują jak hotel, sasiedztwo maja za nic. Przwaznie piją, imprezują i barłożą. Kontakt z nimi jest niemozliwy ze wzgledu na ograniczony poziom rozwoju, permanentny stan po spożyciu i nieciekawy zapach.
    • pozytywnyrealista Re: do tych co zamienili mieszkanie na dom 08.08.13, 23:09
      Ja mieszkałem na Grochowie a dom wybudowałem w Józefówie i jestem zadowolony. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

      Dom domowi nie równy i mieszkanie mieszkaniu. Jak ktoś mieszka na Żoliborzu w mieszkaniu i pracuje na Mokotowie to czas dojazdu będzie dłuższy niż np. z domu w Raszynie czy Piasecznie.

      Ja pracuje w centrum i teraz dojeżdżam w ok. 30 min. Wcześniej zajmowało mi to 20 minut. Średnio. Czyli nieco gorzej. Ale zamiast mieszkania 80 metrów mam dom 200 metrów i działkę prawie 900 m2 z czego ogródek to 500 m2. Sklepy, basen, kolejka w odległości 500 m. Tylko do kina i dobrej knajpy daleko bo do Wawy muszę jeździć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka