Gość: Ela
IP: *.centertel.pl
02.07.07, 21:43
Możliwe, że kiedyś już był taki wątek na forum, jeśli tak to wyrażę tylko
swoją opinię i nikt nie musi wypowiadać się na ten temat, jeśli nie chętnie
podzielę się swoimi odczuciami i poczytam co na ten temat sądzą inni. Otóż
każdy z Nas w momencie podjęcia decyzji o zakupie swojego własnego M z reguły
nie ma na zapłatę całej kwoty i udaje się do Banku po kredyt. Chodzi,
sprawdza, porównuje, przelicza, spotyka się z różnymi doradcami. Ja tak
zrobiłam. Czasami dobra oferta przedstawiona przez kiepskiego doradcę nie
znajduje amatora. Tak naprawdę to dobry doradca jest pierwszym krokiem do
sukcesu. Osobiście byłam w Millennium w oddziale przy ul. Świętokrzyskiej-na
początku było w porządku ale gdy czas oczekiwania na decyzje zaczął się
wydłużać i Pan zaczął podawać mi nie zbyt wiarygodne usprawiedliwienia -
skapitulowałam a gdy na koniec usłyszałam, że nie muszę wcale brać kredytu w
tym Banku, ponieważ ten Bank i tak ma największą sprzedaż więc jeden kredyt
mniej to bez różnicy - całkowicie zrezygnowałam, gratulując Panu wysokiego
poziomu braku inteligencji. Kolejny Bank, który odwiedziłam to ING – skuszona
reklamą, gdzie doradcy tak ładnie mówią, że robią i to i tamo
i „dojeżdżają”... Byłam w oddziale, następnie umówiłam się z doradcą na
mieście, ponieważ tak było łatwiej doradcy – nie pojawił się – dzwoniłam –
nie odbierał, wróciłam do oddziału a tam Pani powiedziała mi, że tak naprawdę
jest to mała kwota kredytu, że powinnam załatwić wszystko sama, bo prowizja i
tak będzie licha... Wyszłam z myślą, że skoro w Bankach idą na ilość a nie na
jakość udałam się do Open Finance – tam mam ofertę różnych Banków więc na
pewno coś wybiorę. Wybrałam oddział przy Rondzie ONZ, duży, przestronny, miła
Pani na recepcji. Obsługiwał mnie bardzo miły Pan. Przedstawił kilka ofert,
m.in. Millennium, Kredyt Banku, BPH, PKO i Polbanku. Zrobiliśmy wyliczenia,
porównania, rozmawialiśmy na temat korzyści płynących z każdej z ofert.
Millennium odpadło od razu, ponieważ po tym jak zostałam tam potraktowana nie
chciałam kredytu w tym Banku. Nie wiem dlaczego ale PKO też odpadło z racji
poziomu obsługi sprzed kilku lat, długich kolejek i powolnego załatwiania
spraw przez pracujący tam od zawsze ten sam personel.
Pozostał więc Polbank i Kredyt Bank. Oferty podobne aczkolwiek tańszy okazał
się Polbank. Poradziłam się znajomych, którzy wcześniej kupili mieszkanie na
kredyt, czy powinnam brać kredyt przez pośrednika czy udać się prosto do
Banku. Poradzono – prosto do Banku – szybciej i podobno profesjonalnie.
Złożyłam wniosek w obydwu Bankach. Tak naprawdę chciałam porównać końcowe
oferty i wtedy wybrać tą lepszą. To mój pierwszy kredyt. Nigdy nie posiadałam
nawet karty kredytowej więc pytań miałam mnóstwo i oczekiwałam
profesjonalnych a zarazem jasnych odpowiedzi.
Jestem już po decyzjach, rozmowach z doradcami, kilkakrotnym telefonowaniu
do oddziałów. W ten sposób można wybadać na czym tak naprawdę komu zależy.
Jednym na kredycie, wypłacie jego i koniec innym na kredycie i obsłudze po
jego udzieleniu.
Podpisałam umowę w Polbanku z Panią Moniką G. <oddział przy Al.
Jerozolimskich 81>, która witała mnie uśmiechem, ciepłym głosem w rozmowie,
nawet jak była zmęczona to nie dawała tego odczuć i zawsze była chętna do
pomocy. Na prośbę czy może pojechać ze mną do sądu i sprawdzić ze mną
dokumenty, nie usłyszałam NIE, pomimo, że na infolinii powiedziano mi, że ich
doradcy „nie dojeżdżają”. Spotkałam na swojej drodze wiele osób ale z pełną
świadomością mogę stwierdzić, że rzadko można spotkać młodą osobę, która
potrafi sprawić, że się do niej wraca, tylko po to aby po prostu pogadać.
Teraz gdy jest coś niejasnego bądź potrzebuję sprawdzić, poradzić się to
dzwonię i otrzymam to czego oczekuję. Reasumując mój kredyt nie był wielkim
kredytem <30 tys.> więc prowizja z niego niewielka a obsługa ze strony Pani
Moniki na bardzo wysokim poziomie!!!
Jeśli macie w planach zakup mieszkania, polecam takiego doradcę jak Pani
Monika G. Doradzi, wytłumaczy, pomoże.
Pozdrawiam.
Elżbieta Perka