Dodaj do ulubionych

Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni

IP: *.centraleurope.com.pl 02.10.07, 12:50
Jak ida akty notarialne i jak sie nowym wlascicielom ogolnie podoba?

Ja podpisalem akt notarialny calkiem niedawno
Obserwuj wątek
    • Gość: kikunia Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: *.aster.pl 02.10.07, 15:50
      Może dziwne się Tobie to wyda, ale uważam, że, naprawdę, bardzo
      przyzwoicie trafiłeś !!!
      Fakt podpisania aktu notarialnego przed oddaniem do użytku budynku
      jest nieczęstym, a bałagan panuje u większości deweloperów i
      spółdzielni. Mieszkam w sąsiedniej inwestycji czwarty rok, akty
      notarialne mogliśmy podpisać dopiero w grudniu ub. roku, zameldować
      się po półtora roku od zamieszkania (obmiar z natury też miał
      miejsce w tym czasie).
      Chcąc nie chcąc, obserwowałam budowę domu od chwili wyburzenia
      piekarni do postawienia masztów – przebiegała bardzo sprawnie, a
      opóźnienia są niewielkie biorąc pod uwagę zmianę sytuacji na rynku
      budownictwa (wyższy koszt materiałów budowlanych oraz brak ekip
      powoduje, że wiele budów znacznie zwolniło tempo pracy, opóźnienia
      roczne już nie dziwią).
      Budynek nie został jeszcze oddany do użytku, pewnie stąd takie
      dziwne procedury (wiele osób przez to przeszło), pozostaje uzbroić
      się w cierpliwość i mieć nadzieję, że służby pospieszą się z
      odebraniem inwestycji:)
      • Gość: inny Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: 212.47.9.* 06.11.07, 11:30
        Nie tyle chodzilo mi o bankructwo (bo jednak na narbutta zarobili te pare
        milionow..), ile o pewne nagromadzenie nierozwiazanych spraw wewnatrz tej firmy,
        inercji zarzadczej i rozjezdzajacych sie wizji udzialowcow. na jarej-II widac
        ten problem dosc dobrze.

        a jesli chodzi o narbutta, pare tygodni po moim poscie zlikwidowano wreszcie
        glupie regulaminy i juz mozna normalnie korzystac z chaty. nawet kilka osob tam
        juz mieszka, w tym moi znajomi. nie bardzo kumam, jak mozna mieszkac wciaz
        jeszcze na placu budowy, no ale coz
          • Gość: inny Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: *.aster.pl 07.11.07, 07:31
            Ale przeciez Myoni nie placilo za budowe tyle, na ile obecnie jest szacowany
            koszt budowy metra, tylko tyle, ile ustalilo w umowie z Porrem kilka lat temu,
            kiedy ceny byly zupelnie inne.

            Potem Porr nie mogl juz negocjowac, bo Myoni nie chcialo podniesienia ceny.
            Kilka razy wisialo na wlosku, czy Porr z budowy w ogole nie zejdzie, szczegolnie
            biorac pod uwage, ze Myoni mialo opoznienia z dostarczaniem projektow wykonawczych.

            W koncu zdecydowano, ze Porrowi bardziej zalezy na reputacji niz na paru mln zl,
            wiec budowe dokonczyli, ale ekipy tak poprzesuwali, ze ludzie glownie zajmowali
            sie budowami bardziej dla nich zyskownymi, a na Narbutta dawali ekipi, ktore im
            gdzie indziej nie byly az tak potrzebne. Z tego m. in. wzielo sie to gigantyczne
            roczne opoznienie.

            I tak mamy szczescie, ze Porr to jest bardzo duza firma. Jakby nie to, budowa by
            stanela a Myoni juz dawno poszloby z torbami
            • Gość: kikunia Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: *.aster.pl 07.11.07, 12:02
              Projekt był bardzo ryzykowny, sporo zorientowanych osób wahało się z
              zakupem lokali, Ci, co zdecydowali się wygrali. Zarówno koszt budowy
              inwestycji (Porr) jak i cena sprzedaży lokali w wys. ok. 8000 zł/m2
              zostały oszacowane na granicy ryzyka i w tej cenie sprzedanych
              została zdecydowana większość mieszkań w kilka miesięcy po wygraniu
              przetargu, pozostały pojedyncze sztuki gorzej zlokalizowane (obecne
              koszty transakcyjne w granicach 18 000 – 22 000 za metr nie maja tu
              żadnego znaczenia). Zrozumiałe więc, że deweloper nie zgadzał się na
              podwyższenie kosztów budowy (tak jak przyszli mieszkańcy nie
              zgodziliby sie na wzrost cen wybudowania ich mieszkań), żadna z
              obydwu firm (właściwie prawie żadna z firm w branży) nie
              przewidziała tak dużej zmiany na rynku budownictwa w tak krótkim
              czasie, wzrostu kosztów pracy i materiałów budowlanych i nie
              dokonała rezerw finansowych poza zabezpieczeniem się na wypadek
              zmian podatkowych.
              Cena działki była tak wysoka, że gdyby Myoni chciało narzucić
              standardową marżę deweloperską, cena sprzedaży metra wynosiłaby ok.
              13 000 zł przy rozpoczęciu budowy, co 2,5-3 lata temu było kwota
              kosmiczną i nie rokowałaby na rychłe rozpoczęcie prac. Nie chcę tu
              bronić Myoni, nie opowiadam się po żadnej ze stron – ale taka
              sytuacja zastała bardzo wiele inwestycji w trakcie ich realizacji –
              dlatego niektóre budowy ciągną się w nieskończoność, deweloperzy
              przekładają o kolejny rok terminy zakończenia prac i oddania lokali,
              osczędzaja na jakości i materiałach, potrafią zmieniać projekty w
              trakcie ich realizacji albo robią świństwa czekającym na mieszkania
              ludziom wymawiając pod byle pretekstem umowy i ponownie sprzedając
              lokale po cenach odpowiednio wyższych.
              Budynek powstał szybko i sprawnie, nie widać oszczędności na
              jakości. Ukłony w stronę Porr’a za klasę i gratulacje dla nowych
              właścicieli – to, naprawdę, świetna inwestycja (chyba lepsza od
              Białego Kamienia, a przynajmniej bez wszędobylskich szczurów i
              hałasów do późnej nocy z Pól Mokotowskich):)
              • Gość: inny Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: *.centraleurope.com.pl 07.11.07, 12:59
                > Projekt był bardzo ryzykowny
                to prawda. nie bylem wtedy zorientowany, choc zdawalem sobie sprawe
                z pewnego ryzyka. ale teraz dopiero widze, jak duze ono bylo.

                > Cena działki była tak wysoka, że gdyby Myoni chciało narzucić
                > standardową marżę deweloperską, cena sprzedaży metra wynosiłaby
                ok.
                > 13 000 zł przy rozpoczęciu budowy
                tak, nawet te 8000 zl za metr wydawalo sie wtedy moze nie kosmiczna,
                ale na pewno bardzo wysoka cena. ale z pewnoscia myoni sobie pluje w
                brode, ze nie poczekalo pare miesiecy, kiedy rynek naprawde wariowal
                i te mieszkania by poszly po 15-17 tys, a klienci by sie zabijali o
                nie.

                > osczędzaja na jakości i materiałach, potrafią zmieniać projekty w
                > trakcie ich realizacji
                tez mnie to martwilo, dlatego totalnie sie zdziwilem, ze w
                niektorych miejscach nastapilo polepszenie standardu, a nie
                pogorszenie.

                > albo robią świństwa czekającym na mieszkania
                > ludziom wymawiając pod byle pretekstem umowy i ponownie sprzedając
                > lokale po cenach odpowiednio wyższych.
                No, na szczescie sporo ludzi mieli tu przedwstepne w formie aktu,
                wiec Myoni nie moglo tego zrobic.

                > Budynek powstał szybko i sprawnie, nie widać oszczędności na
                > jakości. Ukłony w stronę Porr’a za klasę i gratulacje dla nowych
                > właścicieli
                No, powiedzmy ze RELATYWNIE szybko i sprawnie :) jest rowno roczne
                opoznienie.
                A Porr rzeczywiscie jest tu naszym sponsorem
                • Gość: johnny Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: *.aster.pl 07.11.07, 23:54
                  Gratuluje zakupu, ale chyba w swoim zapale szczesliwy nabywca
                  odsunal sie niebezpiecznie od rzeczywistosci:
                  -lokalizacja rzeczywiscie troche lepsza od coraz gestrzej zabudowy
                  pol, ale bez przesady, nie jest to okolica willowa.
                  -dzialka sama w sobie wypelniona super szczelnie. Nie ma widoku na
                  park. A co jest najdrozsze w nieruchomosci ? - widok na park. Takze
                  Mondrian to niekoniecznie dobry odpowiednik
                  -skomunikowanie rzeczywiscie bardzo dobre, zapewnia je autobus 107
                  przejezdzajacy jakies 5 m od sciany budynku.
                  - co do cen 15-17 tys to radzilbym je raczej skonfrontowac z rynkiem
                  a nie podniecac sie TVNem i szybko.pl. Mozliwe ze rynek jeszcze sie
                  nie poznal na wartosci Narbutta, tylko pytanie czy to na pewno
                  gorzej dla rynku ...
    • Gość: Pinia Re: Rezydencja Narbutta - ostatnie podrygi Myoni IP: *.static.beocity.net 08.11.07, 17:19
      Uważajcie na nich. Poza Jarą II, z której już chyba nic nie będzie,
      coś kombinują na Ursynowie.
      Wszystko było świetnie do czasu odbioru lokalu. Minęły już dwa
      miesiące, a oni wciąż nie zamierzają się wywiązać z tego co sami
      podpisali w odbiorze końcowym. Zgłosiłam usterki, miały być usunięte
      w 7 dni, podpisałam się pod nimi ja i ich pracownik. Do dzisiaj mnie
      wodzą za nos. Ostatnio się dowiedziałam, że generalny wykonawca
      uznał, że usterki zrobiłam sobie sama, bo przy odbiorze technicznym
      ich nie było!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka