Dodaj do ulubionych

Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem?

IP: *.chello.pl 24.10.07, 13:02
czy zgodne z prawem jest pobieranie opłat za rezerwację mieszkania na tydzień
a jeśli ostatecznie nie zdecyduję się na zakup to deweloper nie odda mi
pieniędzy? chodzi o kwotę pln 1000.
Obserwuj wątek
    • Gość: thursday Re: Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem? IP: 217.153.224.* 24.10.07, 15:48
      no może i tak, choć nie potrafę zrozumieć motywacji osób, które chcą
      z takim developerem się potem wozić, a że będą się wozić to pewne,
      jak się nie akceptuje czyjegoś postępowania to raczej sugeruje nie
      wdawać się w interesy a nie godzić się że zapłace, podpisać że
      zgadzam się że zapłace, a potem mówić "żartowałam, nigdy nie
      zamierzałam płacić" - to równie niepoważne jak działanie tego
      developera
        • Gość: ktoś tam... Re: Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 22:52
          Jak najbardziej zgodne z prawem. Nie spotkałem się co prawda do tej pory z umową
          rezerwacyjną na okres tygodnia, zazwyczaj jest to dłuższy czas (do chwili
          uzyskania ostatecznego, prawomocnego pozwolenia na budowę), ale nie zmienia to
          zasadniczego faktu, iż takie postępowanie jest zarówno zgodne z prawem jak i
          całkowicie logiczne.
          Umowa rezerwacyjna to tak naprawdę umowa powstrzymania się dewelopera od
          rozporządzania (czyt. od sprzedaży) nieruchomością, której ta umowa dotyczy. I
          to powstrzymanie się dewelopera jest uwarunkowane od zachowania się drugiej
          strony - czyli klienta. W tym przypadku zachowaniem tym jest podpisanie umowy
          przedwstępnej sprzedaży nieruchomości, o której mowa w umowie przedwstępnej.
          Oczywiście podpisując umowę rezerwacyjną deweloper nie ma pewności, czy klient
          spełni swój warunek, więc opłata rezerwacyjna jest swoistym zabezpieczeniem. I
          kiedy po określonym terminie klient podpisze um. przedwstępną, to kwota
          rezerwacyjna jest zaliczana na poczet ceny. Natomiast kiedy nie spełni, to
          deweloper zajmuje zabezpieczenie, czyli własnie tę opłatę.
          Chodzi o to, żeby rezerwacje nie blokowały sprzedaży. Gdyby nie było tych
          przepadających opłat, to rezerwacje byłyby znakomitym sposobem 'załatwiania'
          konkurencji.

          Jeszcze raz - legalne w pełni, logiczne w pełni.
          • Gość: kkll Re: Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem? IP: 212.76.37.* 24.10.07, 23:22
            o jakim "zalatwieniu" konkurencji mowisz?
            przetrzymanie na tydzien mieszkania nie pozbawia developera mozliwosci
            sprzedazy. Malo tego, przyzwoici ( podkreslam, przyzwoici) developerzy nei biora
            pieniedzy za taka prokliencka usluge...
            ale zdaje sie Ty swojego czasu twierdziles, ze w 1m pu lokalu 3kilo to same
            koszty pozwolen, wiec nie dziwi mnie, iz kasa za rezerwacje wydaje Ci sie
            _logiczna_ hehe
            Zapomnij dziewczyno o oplacie rezerwacyjnej. Pokazuje to stosunek developera do
            klientow i wrozy przyszle klopoty.
            • Gość: ktoś tam... Re: Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 00:07
              Owszem, to ja stwierdziłem;) Nie wypieram się i chętnie powtórzę jeszcze raz.
              Co do sedna, czyli opłat rezerwacyjnych - u wielu developerów jest niepisana
              zasada, że można klientowi mieszkanie przez kilka dni 'przetrzymać', ale to
              troszkę co innego, niż rezerwacja.
              Co więcej, powiedziałem, że nie spotkałem się z rezerwacją na tak krótki okres,
              zawsze był to konkretnie ustalony dzień, wynikający z przewidywanego otrzymania
              pozwolenia na budowę.
              Nie wiem, jak jest w przypadku umowy, którą zaproponowano autorce wątku - być
              może jest dokładnie tak samo, tylko do tego terminu pozostał tydzień. A może
              jest zupełnie inaczej. W sumie byłoby dobrze się tego dowiedzieć.
              Ale jeśli jest to klasyczna umowa rezerwacyjna, to nie liczcie na to, że
              jakikolwiek deweloper wstrzyma sprzedaż nieruchomości tylko dlatego, że "może
              ktoś kupi a może nie". Opłata rezerwacyjna jest tu zabezpieczeniem. I opłatą za
              powstrzymanie się od rozporządzania przedmiotem umowy.
              Czyli deweloper odkłada mieszkanie dla konkretnego już klienta.
              I normalne jest, że chce się zabezpieczyć, że nie chce blokować dalszej
              sprzedaży just like that. I tak samo deweloper, jak i każdy inny przedsiębiorca.
              Tylko jakoś wiele osób na tym forum nie traktuje deweloperów jak przedsiębiorców
              - powinni być instytucją charytatywną, tak?;>
              A jeśli chodzi o 'załatwianie' konkurencji, to już mówię.
              Jeśli rezerwacje byłyby całkiem bezpłatne, to w sytuacji, kiedy byłbym
              deweloperem budującym powiedzmy na Bemowie a obok mnie zaczynałby budowę inny
              deweloper, to co dla mnie za problem wynająć kilkadziesiąt osób po 100zł dla
              każdego, żeby poszli i porezerwowali mieszkania u mojego konkurenta? Wtedy
              normalni klienci nie mogli by u niego kupić, bo "wszystko już porezerwowane",
              więc przyszli by do mnie:) Oczywiście, w pewnym momencie tamte rezerwacje by
              wygasły i mój konkurent w końc sprzedałby swoją inwestycję. Ale ja byłbym do
              przodu, bo zrobiłbym to dużo szybciej. A on miałby poważne problemy.
              O takim "załatwianiu" mówię.
              • Gość: kasia Re: Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem? IP: *.chello.pl 25.10.07, 10:41
                kompletne bzdety i niezrozumienie tematu. Mój post dotyczył sytuacji, kiedy
                oglądam konkretne mieszkanie(idę najpierw sama bo mąż np. w pracy), mieszkanie
                mi się podoba, więc pytam o możliwość 'zarezerwowania' go na parę dni po to,
                żeby kwestię obgadać z mężem, zastanowić się, obejrzeć raz jeszcze etc - w końcu
                kupno mieszkania to nie kupno marchewki. Sytuacja, w której deweloper wymaga
                opłaty (i to niemałej!) za właśnie takie przetrzymanie mieszkania na kilka dni
                jest absolutnie chora i nieuczciwa. Mówię oczywiście o sytuacji kiedy, jeśli się
                finalnie nie zdecyduję to owa opłata przepada. Czy naprawdę chodzi o to, żeby
                stawiać klienta w sytuacji, że nie daj boże podejmie decyzję o kupnie, która
                będzie wynikać z myślenia "no tak, to może już kupię, bo inaczej przepadnie mi
                1000 pln", czyli w sytuacji nie do końca racjonalnego wyboru? Może ktoś tu powie
                a co to jest 1000zl? Ok, może dla mnie też nie jest to kupa pieniędzy ale dla
                wielu ludzi z pewnością to dużo i będą się bali to stracić. Tak więc nie piszcie
                tu głupot w postaci, że biedny deweloper traci możliwość sprzedaży na te parę
                dni - gdyby miał proklienckie nastawienie to jeśli inny klient zainteresowałby
                się lokalem w czasie gdy jest on zarezerwowany, to się mówi do kiedy jest
                rezerwacja a potem, gdy się zwolni to dzwoni do tego klienta i mówi, że jest
                wolne. A poza tym jakoś nie słyszałam, żeby deweloperzy mieli dziś trudności ze
                sprzedażą... Trzeba mieć na tyle dobry produkt, żeby bronił się sam swoją
                jakością/lokalizacją, etc. a nie musieć wciskać go poprzez takie nie fair sztuczki.

                ps: bre locum w Krakowie postanowiłam olać właśnie dlatego, że nie zamierzam
                podejmować tak ważnych decyzji na podstawie owego 'emocjonalnego szantażu'
              • Gość: kkll Re: Płatna rezerwacja - czy to zgodne z prawem? IP: 212.76.37.* 25.10.07, 12:59
                :-) ale bzdury wypisujesz.
                Jest wiele developerow nie pobierajacych jakiejs durnej oplaty za rezerwacje. I
                jakos nie boja sie oplaconych przez zla konkurencje pseudoklientow.
                A tak na marginesie, powtorze swoje pytanie : skoro uzyskanie pozwolen na budowe
                kosztuje tyle, ile twierdzisz, jakim cudem 2 lata temu oplacalo sie za kwote
                podawana przez Ciebie mieszkania sprzedawac?

                W innym zas watku udowadniasz, ze drogie kredyty nie wplyna na obnizenie cen
                mieszkan, bo developerze podziela pu na klity i te klienci ochoczo wykupia. I
                dlatego tez jest wiecej ofert. Jakos nie zauwazasz, ze kilka miesiecy temu te
                50-tki schodzily "na pniu, dzis natomiast jest calkiem spory wybor tychze
                metrazy. I jakos sie ci klienci nie ustawiaja w kolejkach. Glupi jacys, czy co??

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka