Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomości

IP: *.aster.pl 07.11.07, 23:39
Do czasu gdy ceny nieruchomości idą górę wszystko jest pięknie, bo
rośnie wartość zabezpieczenia kredytu w postaci, dajmy na to,
mieszkania. Bank jest spokojny, bo w przypadku niewypłacalności
kredytobiorcy może zawsze zlicytować tę nieruchomość i odzyskać
pieniądze. Również kredytobiorca może spać w miarę spokojnie, bo
gdy poczuje, że kredyt go przygniata, może umówić się z bankiem, że
sam sprzeda mieszkanie, odda kredyt i przeczeka gorsze czasy
wynajmując mieszkanie lub kupując mniejsze.

W momencie gdy wartość nieruchomości spada poniżej wartości
zaciągniętego kredytu, a to właśnie ma miejsce w USA i zaczyna się
u nas, zaczynają się prawdziwie problemy. Dlaczego?
Otóż jeżeli wartość zabezpieczenia (mieszkania) nie pokrywa kwoty
kredytu to dla banku pojawia się ryzyko, że nawet jak zlicytuje
mieszkanie nieroztropnego kredytobiorcy to nie odzyska całości
pożyczonych pieniędzy. Będzie więc zmuszał kredytobiorcę do
ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia, co w przypadku ludzi bez
żadnych aktywów może być trudne. Spójrzcie w wasze umowy kredytowe,
tam na pewno jest zapis o dodatkowym zabezpieczeniu, gdy wartość
nieruchomości spadnie.

Jednocześnie właściciel nieruchomości, której wartość spadła
poniżej kwoty kredytu jest także nieźle umoczony. Dlaczego?
Ponieważ kwota uzyskana ze sprzedaży mieszkania nie wystarczy mu na
spłatę kredytu. Pozbawiony jest więc pola manewru – musi zaciskać
pasa i spłacać kredyt chociażby miał wbić zęby w ścianę. Może
zapomnieć o zmianie miejsca zamieszkania celem znalezienia lepszej
pracy albo zamianie mieszkania na mniejsze. Jedyny ratunek na
wyzwolenie się z kredytowego kieratu, to zdobycie brakującej kwoty
będącej różnicą pomiędzy bieżącą wartością rynkową a kwotą
pozostałego do spłaty kredytu. Dlatego tak ważne jest, żeby nie
kupować przewartościowanych nieruchomości!!

Przykład: mieszkanie o wartości 500k kupione w 100% na 25-letni
kredyt, przychodzi bessa cena idzie w dół o 20%, wartość mieszkania
obniża się o 100k, wartość rynkowa spada do 400k. Efekt? Dopóki
kredytobiorca nie będzie miał własnych 100k, to nie ma żadnego
manewru. Będzie tam mieszkał 25 lat (albo dłużej jak sobie wydłuży
okres kredytowania) aż spłaci całość długu albo… ogłosi bankructwo.
Wtedy bank wyrzuci go na bruk i sprzeda mieszkanie ze stratą. Gdy
nabierze to masowego charakteru, nastąpi kryzys system bankowego i
recesja w gospodarce murowana.

A z działkami jest jeszcze gorzej, bo rynek mało płynny i jak się
zaczyna dekoniunktura, to ceny od razu siadają i można dłuuugo
szukać kupca na swoje cudeńko na zad*piu.
    • Gość: gosc Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.tpnet.pl 08.11.07, 07:05
      tak to jest
    • Gość: co za lamerzy phew Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.07, 08:40
      och jejku! to straszne!
      to nieruchomości nie są interesem na którym "zawsze się zarabia" ?
    • misiatek Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 08.11.07, 09:58
      Banki nie będą takie chętne do przejmowania nieruchomości i sprzedawania ich na
      rynku, gdyż pojawienie się dużej ilości mieszkań odebranych kredytobiorcom
      wpłynie na dalsze spadki cen - a te z kolei dalsze braki w wartości zabezpieczeń
      u kolejnych kredytobiorców. Błędne koło :)
      • Gość: jarek Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.wro.vectranet.pl 08.11.07, 10:34
        może banki w polsce nie będą chetne do przejmowania mieszkań ale to
        z innych powodów niż wpływ tych działań na cały obraz rynku .
        znasz to "nie panikuj a jeśli już to jako pierwszy " :)
      • Gość: majkel Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: 195.188.191.* 08.11.07, 16:27
        Banki nie będą takie chętne do przejmowania nieruchomości i
        sprzedawania ich na
        rynku, gdyż pojawienie się dużej ilości mieszkań odebranych
        kredytobiorcom
        wpłynie na dalsze spadki cen - a te z kolei dalsze braki w wartości
        zabezpieczeń
        u kolejnych kredytobiorców. Błędne koło :)


        poniewaz w polsce nie ma instytucja bankructwa konsumenckiego
        to w wypadku spadku wartosci , zadania dodatkowego zbezpieczenia
        przez bank i braku mozliwosci z twojej strony
        bank zajmuje twoj apatrament 40m2 na tarchominie opycha to na aukcji
        praktycznie za grosze a reszta jest twoim dlugiem wiec jesli masz
        samochod cokolwiek zostanie to zajete i zlicytowane
        w najgorszym wypadku bedziesz bez apartamentu bez zadnej innej rzczy
        z dlugami do spalaty
        ale kto by o tym myslal przeciez nieruchomosci niegdy nie tanieja
        10 tysiecy za m2 w bloku w warszawie to okazja jaka juz nigdy sie ni
        epowtorzy



        • mufffa Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 09.11.07, 06:48
          > to w wypadku spadku wartosci , zadania dodatkowego zbezpieczenia
          > przez bank i braku mozliwosci z twojej strony
          > bank zajmuje twoj apatrament 40m2 na tarchominie opycha to na
          aukcji
          > praktycznie za grosze a reszta jest twoim dlugiem wiec jesli masz
          > samochod cokolwiek zostanie to zajete i zlicytowane
          > w najgorszym wypadku bedziesz bez apartamentu bez zadnej innej
          rzczy
          > z dlugami do spalaty
          > ale kto by o tym myslal przeciez nieruchomosci niegdy nie tanieja
          > 10 tysiecy za m2 w bloku w warszawie to okazja jaka juz nigdy sie
          ni
          > epowtorzy

          zapomniałeś jeszcze napisać, że prokuratura z urzędu ściga takich
          dłużników, a sam czyn "dopuszczenia do spadku wartości nieruchomości
          przez właściciela" podlega karze do lat ośmiu.

          oj kłamczuszku, kłamczuszku

          dopóki spłaca się kredyt bank ABSOLUTNIE nie ma prawa domagać się
          dodatkowego zabezpieczenia, to jest decyzja banku jakie przyjął
          zabezpieczenie i bank ponosi tego konsekwencje.

          inaczej bank który udzielił kredytu na ponad 100% mógłby przecież
          zarządać za chwilę dodatkowego zabezpieczenia, bo wartość mieszkania
          nie pokrywa kredytu

          póknij się w to kzsowe czółko bo widzę, że desperacja odbiera wam
          resztki rozumu

          a co do licytacji, to nawet jeśli są problemy ze spłatą to bank w
          ostateczności zgłasza wniosek do sądu, bo po co im to? to nie jest
          ich core bussiness, a wyciągną z tego mniej niż z odsetek, jeśli
          więc tylko są szanse na spłatę kredytu bank prolonguje, wydłuża
          terminy itp.

          kłamczuszku kzs-uszku :)
    • mufffa Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 08.11.07, 10:56
      cudowna jest ta wasza troska w duchu chrześcijańskim o tych co kupili

      wielkie wyrazy uznania, może zrobicie ściepę na biednych posiadaczy-
      kredytobiorców?
      • Gość: kawu Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.spray.net.pl 08.11.07, 21:51
        Ty kompletnie nic nie kumasz co sie dzieje!!
        Czytaj co wklejam.

        money.cnn.com/2007/11/01/real_estate/Countrywide_bail_out_bashers/index.htm?postversion=2007110513
        • mufffa Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 09.11.07, 06:50
          gdzie się dzieje? :)) u murzynów w ameryce? :)

          a u chinczyków wielkie prosperity!

          ale chińczyków więcej! stawiam na chińczyków!
    • Gość: zyski na papierze ani krach ani recesja tylko powrót do normalności IP: *.acn.waw.pl 08.11.07, 11:05
      Gość portalu: spec napisał(a):
      > Gdy nabierze to masowego charakteru, nastąpi kryzys system
      > bankowego i recesja w gospodarce murowana.

      mieszkań po 10k plnów/m2 nie sprzedało się ani dużo i ani nie trwało to tyle by
      gospodarka mogła się od tego uzależnić. Moim zdaniem nie ma to żadnego wpływu
      ani na system bankowy, ani na recesję. Natomiast ceny po spadkach będą miały
      wpływ jak najbardziej pozytywny, bo się wszystko rozrusza. Skończy się po
      prostu paplanina typu kup bo urośnie, sprzedawaj bo spadnie i tyle. Mieszkania
      okażą się zwykłym produktem, podlegającym tym samym prawom co pozostałe, bez magii.
      A że w indywidualnych przypadkach niektórzy potracą... za panikarstwo i/lub
      chciwość często się płaci. Nauka kosztuje :-)
      • fido1979 a mnie to zawsze zastanawia 08.11.07, 11:36
        Wg tego forum cały rynej nieruchomości to kupujący spekulanci i nikt
        więcej. A zwykli ludzie, którzy kupili dla siebie? Wszyscy się
        cieszą, że ktoś umoczy, bo na pewno spekulant, skoro zdecydował się
        na zakup. Obłęd.
        • Gość: zyski na papierze Re: a mnie to zawsze zastanawia IP: *.acn.waw.pl 08.11.07, 11:55
          fido1979 napisał:
          > A zwykli ludzie, którzy kupili dla siebie?

          bańki i spekulacje bez tych "zwykłych ludzi" są niemożliwe w realizacji. Ta
          część, która w panice brała cokolwiek "na pniu" itp przyczyniła się do tego, że
          ta bańka wyszła. Jak z tym zwykłym niemcem co tylko rozkazy wykonywał...
          • fido1979 Re: a mnie to zawsze zastanawia 08.11.07, 17:17
            Gość portalu: zyski na papierze napisał(a):

            > bańki i spekulacje bez tych "zwykłych ludzi" są niemożliwe w
            realizacji. Ta
            > część, która w panice brała cokolwiek "na pniu" itp przyczyniła
            się do tego, że
            > ta bańka wyszła. Jak z tym zwykłym niemcem co tylko rozkazy
            wykonywał...

            Czyli nikt nie kupował, bo potrzebował? Wszyscy zmanipulowani, a ci,
            którzy się nie dali zakupią w przyszłości jak będzie taniej. Za dużo
            spisku w spisku.
            • Gość: Jack Re: a mnie to zawsze zastanawia IP: *.toya.net.pl 08.11.07, 20:11
              No jasne że tak - ja potrzebuje ale nie kupie przewartosciowanego
              g... jeszcze nie upadlem na leb zeby 30 lat splacac klitke w bloku z
              wielkiej plyty, ktora moze nie doczekac splaty :)) Juz wole
              wynajmowac, a jak mi sie znudzi to sie wyniose gdzie mi sie
              podoba :)
        • mufffa Re: a mnie to zawsze zastanawia 08.11.07, 19:50
          no dobra, poza spekulantami jeszcze żydzi i masoni
    • knop-pers Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 08.11.07, 21:29
      Taaa Taaa Taaa....
      Jestem wierzącym i praktykujacym KZS. No bo co mi zostało, nie kupiłem
      mieszkania 2 lata temu kiedy miałem okazję ... bylem wtedy bogatym człowiekiem,
      stać mnie były na nowe 2 pok mieszkanie i by nawet zostało. Teraz jestem biednym
      człowiekiem bo zarabiam tyle samo ale nie stać mnie na kupno mieszkania za 650
      tyś zł.
      Mogę sobie tylko codziennie napluć sobie w twarz przez swoją głupotę. domyślam
      się ze nie jestem sam. No i com mam robić ... codziennie oglądam i wierzę dalej.
      Ale fakt jest taki że ceny nie wrócą do poprzedniego stanu, jakakolwiek byłaby
      korekta to i tak straciłem na tym szaleństwie polaczków kombinatorów. W
      Budapeszcie ze swoja pensją byłbym królem życia i właścicielem wykończonego 3
      pok mieszkania za 350 tyś.
      Ale to jest polska - chory kraj. A ja jestem głupi....
      Czy ktoś jeszcze?
      • knop-pers Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 08.11.07, 21:33
        eeeh.. chodziło o 3 pokojowe
        • Gość: rk Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.aster.pl 09.11.07, 06:01
          Ja podobnie. Wybrzydzałem za bardzo ze względu na lokalizacje albo wysoką cenę :(
          • Gość: ghr Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.189.72.18.e-plan.pl 09.11.07, 08:53
            i to rozumiem kawa na lawe z nadzieja czekajac lepszych czasów a nie
            opluwac jadem kogo sie da.


            sytuacja jest zlożona bo żadnej jazdy w dol nie bedzie z drugiej strony
            10.000 na peryferiach lub o slabej infratrukuturze to bezsens. w mojej ocenie
            wasza szansa jest w mieszkaniach kupionych spekulacyjnie 1 lub 1,5 temu
            cena zakupu byla ok 7000 sadze ze paru "inwestorow" przypartych przez
            termin i wolniejsze zejscie bedzie sklonnych oddac to z malym surplusem jedynie,

            a o developerach budujących po 2500 i działkach za grosze to radzilbym
            nie pamietac i nie dac sobie wmawiac ze ceny 8000-9000 to pazernosc dev.
            jedynie.

          • misiatek Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 09.11.07, 10:00
            Ja kupiłem 5 lat temu na szczęście 54 m2 :))
            Teraz potrzebuję większe więc zapłacę "frycowe" jedynie od róznicy w metrażu, bo
            zakładam że swoje sprzedam równie korzystnie jak kupię nowe, bo lokalizacja jest
            dobra (bliska Wola).
            Nie liczę na wielkie spadki bo interesują mnie rejony naprawdę miejskie :)))
            (Wola, Ochota, Mokotów) a tam jest mało interesujacych działek pod budowę i ceny
            - o ile w ogóle - nie spadną raczej znacznie.
      • Gość: gosc Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.tpnet.pl 09.11.07, 13:44
        spokojnie knop-pers
        ceny mieszkań zjadą i to grubo,
        cierpliwie czekaj, ok 3-4 lata
        nie bierz mieszkania dopóki cena m2 nie będzie stanowiła przynajmniej poziomu 0,7m2 za średnią pensję w danej okolicy
        • knop-pers Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc 09.11.07, 20:55
          No oczywiście że czekam na to ... jednak takich jak ja jest sporo i niektórym
          też puszczają nerwy.
          No i też boje sie kupić bo co? ... kupię, nagle KZS się sprawdzi i do końca
          życia nie będę mógł pojechać na wakacje bo kupiłem za 650 tyś coś, co jest
          warte 300 tyś. do tego jeszcze dopłacę bankowi ileś tam tyś piękne perspektywy...
      • Gość: e Re: Katastrofalne skutki spadków cen nieruchomośc IP: *.chello.pl 11.11.07, 14:50
        Dokładnie tak samo..., tylko ja 3 lata temu nie znałam się na
        umowach deweloperskich, i jak po przeczytaniu kilkunastu stron
        zrozumiałam dwa zdania, to się przestraszyłam i nie
        podpisałam...., a teraz za każdym razem, jak prezejeżdżam koło
        tego wybudowanego dawno bloku, to mnie skręca....
    • Gość: cintra dla kogo "katastrofalne" ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 13:58
      napewno nie dla ludzi, którzy kupowali z myślą/potrzebą na własne
      mieszknie
      więc dla kogo......?
      • Gość: spec Re: dla kogo "katastrofalne" ? IP: *.aster.pl 09.11.07, 21:58
        Dla takich nieuświadomionych założyłem oddzielny wątek 'edukacyjny'

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=71779574
        • Gość: cintra Re: dla kogo "katastrofalne" ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.07, 22:54
          dziękujemy za uwagi, zwłaszcza za tego typu: "rezygnacja z pracy na 3-4 lata z
          powodu narodzin dziecka" heh co za lamer, no sorry ale są takie "instytucje" jak
          żłobki i przedszkola, od biedy babcia/dziadkowie - oczywiście gratulacje (a może
          raczej wyrazy współczucia) dla osoby, której partner (żona?) wysiedzi te 3-4
          lata w domu nie pracując...
          • Gość: spec Re: dla kogo "katastrofalne" ? IP: *.aster.pl 09.11.07, 23:40
            A Ty masz dzieci czy tylko teoretyk jesteś? Chyba jednak teoretyk,
            sądząc po Twojej wypowiedzi.

            > ale są takie "instytucje" jak żłobki i przedszkola

            Myślisz, że są za darmo...otóż nie
            państwowe - trudno się dopchać, koszt ok 500zł/mies
            prywatne - ok 1200-1500zł/mies

            Jeżeli oboje rodzice pracują, to zazwyczaj i tak potrzebna jest
            opiekunka do pomocy - odebranie dziecka z przedszkola, opieka gdy
            dziecko choruje, a zapewniam cię, że małe dzieci często chorują.
            Mało kto ma taką pracę, żeby codziennie odbierać dziecko o 17 z
            przedszkola albo siedzieć z nim średnio tydzień/miesiac, gdy jest
            chore.
            Koszt opiekunki na tzw 'dochodne' ok 700-1000zł

            A żłobek to, imo, jednak już lekkie barbarzyństwo, takie małe
            dzieci powinny mieć indywidualną opiekę, jak nie własnej mamy, to
            chociaż dobrej niani.

            > od biedy babcia/dziadkowie

            Świetny pomysł, tylko rzadko jest taka możliwość. Babcia/dziadek
            mogą być jeszcze aktywni zawodowo albo po prostu nie mieć
            ochoty/sił zajmować się wnukami. Tak bywa i to dość często.
            A poza tym co z tymi wszystkimi przyjedznymi, którzy ponoć taki
            gigantyczny popyt generują na mieszkania. Ich rodzicie są za
            daleko, żeby codziennie zajmować się wnukami.
            I tak właśnie jest w 95% przypadków.

            > wyrazy współczucia) dla osoby, której partner (żona?) wysiedzi te
            3-4 lata w domu nie pracując...

            Jeżeli planujesz więcej dzieci (dwoje-troje) i chcesz/chcecie dać
            im dobre dzieciństwo tzn, żeby chociaż w pierwszych latach życia
            widywały swoją mamę, dłużej niż 2godz dziennie plus w/e, to jednak,
            jakby nie liczyć wychodzi te 3-4 lata bez pracy na pełny etat.

            Ja wiem, że z powodów ekonomicznych wiele młodych mam wraca do
            pracy po pół roku po urodzeniu dziecka albo nawet wcześniej, ale
            zapewniam cię, że większość z nich nie jest z tym szczęśliwa.
            Musisz wiedzieć, że opiekunka nie zajmuje się obcymi dziećmi z
            miłości do nich, ale robi to dla kasy, więc jej poziom
            zaangażowania emocjonalnego jest zwykle żaden. I niestety nie jest
            to fajna świadomość, że obca osoba ma więcej kontaktu z Twoim
            kilkumiesięcznym dzieckiem niż Ty.
            Ten czas, gdy dziecko tak bezwarunkowo potrzebuje bliskości
            rodziców już nigdy nie wróci. Im będzie starsze tym będzie bardziej
            niezależne. Pomyśl o tym zanim oddasz swoje dziecko do żłobka albo
            zatrudnisz opiekunkę do półrocznego malucha. Zapewniam Cię, że 100%
            rodziców (czyt. mam) wiele by dało, żeby móc ten pierwszy rok
            spędzić z dzieckiem, więc nie ma czego współczuć, raczej trzeba się
            cieszyć, jeżeli są rodziny, które mogą sobie na to pozwolić.
          • Gość: spec Re: dla kogo "katastrofalne" ? IP: *.aster.pl 09.11.07, 23:43
            A jakieś inne uwagi masz? Czy tez mogę uznać, że już jesteś
            uświadomiony ;) ?
Pełna wersja