czy na zakupie mieszkania mozna stracic?

IP: *.aster.pl 26.01.08, 16:17
ogladam sobie te wszystkie "inwestycje" na Bemowie i sie zastanawiam
czy aby na pewno jest sens ładowania kasy w nowe mieszkania?

moim subiektywnym zdaniem na korzysc nowych mieszkan przemawiaja
tylko garaze i ogrodzony teren. Reszta wypada niestety na "-" w
porownaniu z mieszkaniam starszymi z lat 80-tych i 90 tych ktore
przewazaja na Bemowie.

1)wsrod nowych inewstycji trudno znalezx ladne rozladowe mieszkania
ktore nie wymagalyby dodatkowych przerobek.
2) Aneksy kuchenne - moze ladniej wygladaja na zdjeciu w folderze w
zyciu sa jednak bardzo uciazliwe. dodatkowo stosunkowo wiele ofert
mieszkan ze slepymi aneksami bedacymi przedluzeniem salonu
3) okna - deweloperzy dawkuja okna bardzo oszczednie. Male
najczesciej pojedyncze-sprawiaja ze mieszkanie wyglada na ponure.

4) mieszknia sa zazwyczaj jednostronne

4) otoczenie - bloki stawiane sa na waskich dzialkach Odleglosci
miedzy blokami niewielkie. Widok z okna zaden. Najgozej wypadaja te
z oknami wychodzacymi na tzw patio czlowiek ma wrazenie ze patrzy na
spacerniak wiezienia

5) wspolne balkony - sasiednie balkony oddzielone tylko szklana
przegroda usytuowane na tym samym poziomie czesto wykonczone tylko
metalowa kratka daja wrazenie "domu wczasowego" Chyba zdecydowanie
lepiej prezentuje sie stare niebieskie pleksi.

4) sciany w nowych mieszkaniach nie wygluszaja halasu -mieszkania sa
zbyt glosne. W starych mieszkaniach nie ma tego problemu

5) uliczki osiedlowe - sa tak waskie ze w zasadzie powiiny byc
zamkniete dla ruchu kolowego. Ciekawe gdzie parkuja np goscie
odwiedzajacy mieszkancow Co w przypadku gdy zwali sie np 20 osob
(chrzciny , komunia, swieta?)

No wiec czy naprawde te nowe mieszknia sa warte az o tyle wiecej od
blokow z lat 80-tych czy 90-tych?
    • Gość: Amarez spoko... IP: *.aster.pl 26.01.08, 16:43

      nie sądzę abyś stracił.
      ja kupiłem mieszkanie KENbis2 po 5600zł/m2
      teraz chodzą po 11000/m2.
      Przewiduję, że pod koniec tego roku będą kosztować 15000/m2, o ile
      ceny nie wzrosną jeszcze bardziej pod wpływem naporu kasy od
      wystraszonyh inwestorów z GPW
      Akurat ta inwestycja WP daje jeszcze spory potencjał wzrostu
      Pozdrawiam
      Amarez
      • Gość: XKris Re: spoko... IP: 193.201.167.* 28.01.08, 11:41
        moze i kosztowac 100tys za metr !! :) ale trzeba by jeszcze sprzedac
        w takiej cenie , a podejrzewam ze za te twoje 11 tys nikt ci nie
        kupi
    • Gość: Tomo Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.merinet.pl 26.01.08, 16:47
      Moim zdaniem nie są warte więcej. Dlatego ostatnio kupując
      mieszkanie wybrałem "stare" osiedle na Chomiczówce. Blok z 1984r.
      zbudowany w technologii ramy H (czyli bardzo podobnej do
      dzisiejszego budownictwa, które różni się jedynie tym że nośne
      elementy betonowe są wykonywane na miejscu, a nie prefabrykowane),
      dwóch lokatorów na piętrze, duże i zielone podwórko, piękny i niczym
      nie zasłonięty widok na centrum miasta. Oczywiście ma wady w postaci
      nieco już wyeksploatowanej (bo nie zniszczonej) klatki schodowej,
      etc. Pytanie tylko jak będą wyglądały nowe bloki za 15 - 20 lat.
      Czasem przejeżdżam ul. Obrońców Tobruku lub obok Czrwonych Maków i
      pusty śmiech mnie ogarnia gdy widzę balkony w odległości 5m od
      siebie, wiecznie pozasłaniane okna, niemal piętrowo poustawiane
      samochody i mikroskopijne pseudo podwórka. U siebie na osiedlu
      zresztą też codziennie widzę mieszkańców nowych bloków spędzających
      czas z dziećmi na "starych" placach zabaw, bo u nich za płotem są
      dwie ławki i jedna zjeżdżalnia (piskownicy już nie ma bo "dzieci
      piach rozsypują"). Co zresztą mnie odrobinę wpienia, bo ja muszę
      płacić za utrzymanie tegoż placu zabaw z którego korzystają ludzie,
      którzy postanowili odgrodzić się ode mnie płotem (już kiedyś
      przeczytałem na forum, że jestem marginesem społecznym bo mieszkam w
      bloku :-). Podsumowując: jeleni oszukujących się, że mieszkają w
      apartamentowcach nie brakuje. A te "apartamentowce" są takimi samymi
      blokowiskami jak te stare. Tylko w bardziej "więziennym" wykonaniu
      (płoty, kamery, betonowe spacerniaki, ...)
      • Gość: Sadko1p Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 21:34
        'A te "apartamentowce" są takimi samymi
        blokowiskami jak te stare. Tylko w bardziej "więziennym" wykonaniu
        (płoty, kamery, betonowe spacerniaki, ...

        O dokładnie, zobacz wspaniałe bloki JWC przy metrze Wilanowska, tam to dopiero
        wszyscy sobie w garnki patrzą, a jaki mają wspaniały dojazd do bloku: do
        Wilanowskiej jedziesz po płytach jak na budowie, do Bukowińskiej tak samo. Ale
        za to ile to kosztuje...
        • Gość: Tomo Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.merinet.pl 27.01.08, 17:36
          Te przy metrze to jest jeszcze ekstraklasa. Dnem jest dopiero moloch
          u zbiegu Powstańców Śąskich i Górczewskiej.
    • Gość: mna Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.08, 18:40
      Zgadzammsie w uwagami przedmówców ale dodam kilka plusów nowych
      budynków opócz garażu
      wszelkie wolne miejsca nie są obstawione samochodami
      nowiutkie klatki schodowe
      nowe instalacje elekryczne hydrauliczne i CO gdzie wszelki liczniki
      są na zewnatrz lokalu tj płacisz za tyle ile sam zużyłeś oraz nie
      musisz robić dzwiczek w glazurze i udostępniać liczniki spisywaczom
      nie ma też zagrozenia ze zrobisz sobie piękną glazurę a za 2 lata
      będą wymieniać piony i ci ją skują oraz brak rur CO w rogach pokojów,
      najczesciej jednak proste ściany
      wykończenie nowego do tego samego standardu jest jednak tańsze niż
      remont starego o prace rozbiórkowe równanie scian i
      różne "niespodzianki"
      uwazam że w nowszych budynkach są bardziej przestronne funkcjonalne
      pomieszczenia podczas gdy w blokach czesto jest jeden pokój bardzo
      duzy a kuchnia i sypialnie są b. małe czesto długie i wąskie i jak
      tam ustawic meble i nie zawsze da się to poprawić
      sąsiedztwo na pewno nie trafi sie na melinę za ścianą ani element na
      klatce schodowej
      w ramach wspólnoty mieszkaniowej ktora zarzadza budynkiem ma się
      wgląd w koszy i widoczny wpływ na funkcjonowanie osiedla nie to co w
      starych wielkich spóldzielniach, a w niekróych z nich czynsze są
      bardzo wysokie
      • Gość: laik Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.aster.pl 27.01.08, 18:52
        zgdzam sie ze fajnie jest kupic nowe mieszkanie ktore mozna po
        swojemu urzadzic, co do funkcjonalnosci nie widze na Bemowie
        inwestycji oferujacej ładne mieszknia - niestety ale wlasnie w nowym
        budownictwie standardem sa dlugie kiszkowate pokoje z jednym
        okienkiem (tzw sypialnia) i aneks kuchenny dolepiony na sile do tzw
        salonu. Czesto nie ma nawet mozliwosci wstawiena szafy !
        Jak nie wierzysz sprawdz rozklady mieszkan na stronie Ewen Shiraz
        czy Trzy Korony (Bre lokum)
      • Gość: Tomo Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.merinet.pl 27.01.08, 21:10
        Gość portalu: mna napisał(a):
        > Zgadzammsie w uwagami przedmówców ale dodam kilka plusów nowych
        > budynków opócz garażu
        > wszelkie wolne miejsca nie są obstawione samochodami
        - Przejedź się wieczorem ul. Osmańczyka, Obrońców Tobruku, Ks.
        Bolesława. One nie są obstawione samochodami?

        > nowiutkie klatki schodowe
        To fakt. Z tym że to zależy od zarządcy budynku. W starych też są
        wyremontowane klatki i nowe windy. Jak również zaniedbane i
        zniszczone co w nowych JESZCZE nie ma zazwyczaj miejsca.

        > nowe instalacje elekryczne hydrauliczne i CO gdzie wszelki
        liczniki są na zewnatrz lokalu tj płacisz za tyle ile sam zużyłeś
        oraz nie musisz robić dzwiczek w glazurze i udostępniać liczniki
        spisywaczom nie ma też zagrozenia ze zrobisz sobie piękną glazurę a
        za 2 lata będą wymieniać piony i ci ją skują oraz brak rur CO w
        rogach pokojów, najczesciej jednak proste ściany
        - Instalacje elektryczną, hydrauliczną i CO mam nową. Częściowo
        (elektryka) oczywiście na mój koszt przy remoncie. Za wodę i CO też
        płacę za tyle ile ich zużyłem. Co do sczytywaczy - przyznaję jest to
        pewna niedogodność raz na kwartał. Glazury raczej mi nikt nie będzie
        kuł biorąc pod uwagę że wszystkie instalacje są wymienione. Co do
        rur w rogach i krzywych ścian to przyznaję nie da się pewnych rzeczy
        przeskoczyć w starym budownictwie.

        > wykończenie nowego do tego samego standardu jest jednak tańsze niż
        > remont starego o prace rozbiórkowe równanie scian i
        >różne "niespodzianki"
        - Zgadzam się w 100%

        > uwazam że w nowszych budynkach są bardziej przestronne
        funkcjonalne
        > pomieszczenia podczas gdy w blokach czesto jest jeden pokój bardzo
        > duzy a kuchnia i sypialnie są b. małe czesto długie i wąskie i jak
        > tam ustawic meble i nie zawsze da się to poprawić
        - Bzdura. To w nowych blokach w 2 pokojowych mieszkaniach występują
        pootwierane na kuchnię i przedpokój "salony" które powodują że
        prywatność masz jedynie w łazience i sypialni.

        > sąsiedztwo na pewno nie trafi sie na melinę za ścianą ani element
        na klatce schodowej
        - Fakt, różnie można trafić - akurat ja miałem szczęście. Natomiast
        nie zgadzam się, że nowe osiedla są oazami kultury. Wejdź na forum
        któregokolwiek z warszawskich osiedli i poczytaj obelgi, opowieści o
        rysowaniu samochodów, zajmowaniu cudzych miejsc parkingowych,
        zostawianiu butów pod drzwiami, rzucaniu petów na cudze balkony,
        etc. Ja min. z tych forów czerpałem wiedzę przed zakupem mieszkania.
        I gdy je przejrzałem to stwiedziłem że niekoniecznie płot i kamera =
        kultura mieszkańców...

        > w ramach wspólnoty mieszkaniowej ktora zarzadza budynkiem ma się
        > wgląd w koszy i widoczny wpływ na funkcjonowanie osiedla nie to co
        w starych wielkich spóldzielniach, a w niekróych z nich czynsze są
        > bardzo wysokie
        - I tak i nie. Są dobre wspólnoty i dobre spółdzielnie. Są również
        niemrawe wspólnoty i bylejakie spółdzielnie. Na nowych osiedlach
        pewne rzeczy mniej się odczuwa bo infrastruktura jest nowa i nie
        wymaga remontów i napraw. Jak jest naprawdę okaże się za 10 lat gdy
        trzeba będzie przeprowadzać pierwsze remonty. Wtedy będzie można
        porównywać koszty (np. gdy trzeba będzie wymienić poszycie dachu).
    • gebhard Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? 28.01.08, 13:21
      Gość portalu: laik napisał(a):

      > 1)wsrod nowych inewstycji trudno znalezx ladne rozladowe
      mieszkania
      > ktore nie wymagalyby dodatkowych przerobek.

      Widocznie ogladales slabe projekty ;-)
      A tak na serio dla mnie wlasnie zaleta bylo ze kupujac nowe
      mieszkanie moglem je sobie dowolnie przeprojektowac na etapie
      budowy, a nie wdawac sie w rozkuwanie wielkiej plyty nie daj Boze.

      > 2) Aneksy kuchenne - moze ladniej wygladaja na zdjeciu w folderze
      w
      > zyciu sa jednak bardzo uciazliwe. dodatkowo stosunkowo wiele ofert
      > mieszkan ze slepymi aneksami bedacymi przedluzeniem salonu

      Aneksy - zgadzam sie ze slepe sa kiepskie. Ale to tez kwestia
      konkretnego projektu.

      > 3) okna - deweloperzy dawkuja okna bardzo oszczednie. Male
      > najczesciej pojedyncze-sprawiaja ze mieszkanie wyglada na ponure.

      Odpowiedz ta sama - wybierz inny projekt: Ja mam inne doswiadczenia,
      w swoim oobecnym 41-metrowym lokum mam ich w sumie 5 sztuk i na brak
      slonca nie narzekam.
      Ponadto przepisy wymagaja zeby okna stanowily min. 1/8 powierzchni
      danego pomieszczenia.

      > 4) mieszknia sa zazwyczaj jednostronne
      >

      Jednostronne moga byc tylko mieszkania jedno- lub dwupokojowe (chyba
      ze jest wentylacja mechaniczna). Narozna kawalerka to luksus. Ale
      takie w nowym budownictwie tez sie zdarzaja, mieszkalem w takiej
      nawet.


      > 4) otoczenie - bloki stawiane sa na waskich dzialkach Odleglosci
      > miedzy blokami niewielkie. Widok z okna zaden. Najgozej wypadaja
      te
      > z oknami wychodzacymi na tzw patio czlowiek ma wrazenie ze patrzy
      na
      > spacerniak wiezienia

      Zgadza sie ze zazwyczaj nowe budynki maja dosc ciasne podworka. Ale
      jesli na tym podworku powstanie np. ogrod japonski ze stawem, to
      samo w sobie staje sie glowna atrakcja osiedla - patrz Pasaz
      Ursynowski na Ursynowie. Pokaz mi cos takiego przy wielkiej plycie.

      >
      > 5) wspolne balkony - sasiednie balkony oddzielone tylko szklana
      > przegroda usytuowane na tym samym poziomie czesto wykonczone tylko
      > metalowa kratka daja wrazenie "domu wczasowego" Chyba zdecydowanie
      > lepiej prezentuje sie stare niebieskie pleksi.

      Ten przyklad balonu rzeczywiscie jest slaby. Ale projektuje sie tez
      balkony z pelna balustrada ktore zapewniaja wieksza prywatnosc.
      >
      > 4) sciany w nowych mieszkaniach nie wygluszaja halasu -mieszkania
      sa
      > zbyt glosne. W starych mieszkaniach nie ma tego problemu
      >

      To zalezy od projektanta jaka przewidzial sciane. Reczywiscie 25cm
      zwyklego pustaka nie wystarczy.

      > 5) uliczki osiedlowe - sa tak waskie ze w zasadzie powiiny byc
      > zamkniete dla ruchu kolowego. Ciekawe gdzie parkuja np goscie
      > odwiedzajacy mieszkancow Co w przypadku gdy zwali sie np 20 osob
      > (chrzciny , komunia, swieta?)

      Ten problem dotyczy tez starych osiedli.

      Podsumowujac: mamy teraz wolny rynek i powstaja rozne produkty o
      roznym standardzie. Idziesz, ogladasz, sprawdzasz czy Ci pasuje i
      bierzesz lub nie.
      Skonczyly sie czasy mieszkan M-3 powielanych w setkach egzemplarzy
      po calym kraju.
      • Gość: rob Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: *.acn.waw.pl 28.01.08, 20:52
        > 4) sciany w nowych mieszkaniach nie wygluszaja halasu -mieszkania
        > sa
        > > zbyt glosne. W starych mieszkaniach nie ma tego problemu
        > >
        >
        > To zalezy od projektanta jaka przewidzial sciane. Reczywiscie 25cm
        > zwyklego pustaka nie wystarczy.

        Pewnie ze nie wystarczy i nie łudź sie ze ktos to zmieni przy obecnym rynku.
        Piszesz ze to zalezy od projektanta w takim razie moge powiedziec ze nikomu z
        projektantów na tym nie zalezy. Dobrze ze jest 25 cm sciany czasami bywał 20 cm
        pustaka. Wtedy słychac kazda głosniejsza rozmowe sasiada
        • gebhard Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? 29.01.08, 09:53
          > Pewnie ze nie wystarczy i nie łudź sie ze ktos to zmieni przy
          obecnym rynku.
          > Piszesz ze to zalezy od projektanta w takim razie moge powiedziec
          ze nikomu z
          > projektantów na tym nie zalezy. Dobrze ze jest 25 cm sciany
          czasami bywał 20 cm
          > pustaka. Wtedy słychac kazda głosniejsza rozmowe sasiada

          A ja powiem tak: wlasnie rynek wymusi ze dobry projektant wpisze do
          specyfikacji pustak akustyczny (Porotherm taki robi na przykad).
          A i scianka 20cm bedzie dobra pod warunkiem ze wymurujesz ja z
          odpowiednich bloczkow betonowych (Amerblok).
          I potem dobry wykonawca pod okiem dobrego dewelopera to zastosuje.
          • Gość: Grzesiek Re: czy na zakupie mieszkania mozna stracic? IP: 146.23.212.* 30.01.08, 11:37
            Też zastanawiałem się czy kupić mieszkanie w bardzo dobrej
            lokalizacji używane z lat 70-80 czy zupełnie nowe. Mieszkania w
            starsze mają tą zaletę, że można się do nich szybko wprowadzić, a
            nie czekać na nowe. Jeśli są w 4 piętrowych budynkach w technologii
            rama H to też spora zaleta. Kolejną według mnie zaletą jest brak
            zsypów - wiadomo, duże prawdopodobieństwo braku robaków, choć wiele
            zależy też od mieszkańców danego bloku. Niestety starsi ludzie
            słabiej dbają o czystość niż i z mojego "badania budynków" wynika,że
            im więcej starszych ludzi tym większe ryzyko wystąpienia karaluchów
            i prusaków. Obecnie mieszkam w takim starszym budynku i pomimo braku
            windy, a mieszkam na czwartym piętrze jakoś bardzo mi to nie
            przeszkadza. Sąsiedzi są w miarę kulturalni poza jedną córką-
            nastolatką (fanką Dody i ogólnie głośnej muzyki), klatka schodowa
            wyremontowana i czysta, częściowo wymienione instalacje CO i wod-
            kan, w tym roku ma być robiona elewacja. Okolica spokojna, pełna
            zieleni i najważniejsze - cicha. No i brak robaków, nie ma też
            chuligaństwa - ale to zasługa częstych patroli policji i kamer przy
            ulicy.

            Od jakiegoś czasu zaczęło mnie stać na własne mieszkanie i jednak
            wybrałem nowe. Czemu nowe?

            - widna, oddzielna kuchnia, z bardzo dużym oknem. Obecnie mam małą
            ślepą kuchenkę połączoną z pokojem
            - duża, przestronna łazienka
            - duża loggia
            - duży przedpokój
            - duża liczba okien, cała ściana w salonie to drzwi i okna, a jest
            to tylko duża kawalerka - ponad 32m2.
            - wszystkie, nowe instalacje - spokój przez dłuższy czas i pewność
            poprawnego działania
            - winda - czasami przydaje się gdy trzeba coś większego dostarczyć
            do mieszkania
            - ogrodzone, strzeżone osiedle - jest pewność, że o 2 w nocy żaden
            bezdomny nie będzie wybierał puszek i gniótł ich na chodniku

            - mniejsze koszty opłat za ogrzewanie

            - sporą dla mnie zaletą jest to, że przy zakupie nowego mieszkania
            od dewelopera nie muszę ponosić bezsensowynch kosztów jak prowizja
            agencji nieruchomości (około 2,9% wartości nieruchomości) czy
            podatek od czynności cywilnoprawnych (2% wartości nieruchomości)
            zawsze te pieniążki można przeznaczyć na zakup miejsca garażowego,
            urządzenie mieszkania czy po prostu odłożyć.

            Nowe jak i stare mieszkania mają swoje wady i zalety. Wiele zależy
            od lokalizacji, rozkładu, metrażu i sąsiadów.
Pełna wersja