glaceklive
06.02.08, 08:59
O deweloperze, który krytyki się boi
Michał Kozak 05-02-2008, ostatnia aktualizacja 05-02-2008 00:34
Inwestor wytoczył proces mieszkankom, które poskarżyły się na jego
bezprawne działania. Za szkalowanie firmy żąda 10 miesięcy
pozbawienia wolności i po 30 tys. zł grzywny
źródło: Rzeczpospolita
Nietypowa sprawa karna stanęła wczoraj na wokandzie sądu w Otwocku.
Deweloper, spółka Novum z Kalisza, domaga się tak drakońskiej kary,
bo – jak twierdzi – protesty szkodzą mu w interesach.
O kontrowersjach wokół budowy Wioski Szwajcarskiej w Otwocku „Rz”
pisała 21 listopada 2007 r. Za 20 tys. zł deweloper załatwił sobie
zmianę przez radę miasta planu zagospodarowania atrakcyjnej działki
przy ul. Reymonta. Kwotę „darowizny” zaksięgowano w budżecie, a
kameralne osiedle domów jednorodzinnych stało się blokowiskiem.
Przeciwko tej decyzji protestuje grupa mieszkańców. W pismach do
starosty i wojewody domagali się skontrolowania sprawy i wskazywali
na nieprawidłowości, jakich miał się dopuścić deweloper.
Inwestor postanowił walczyć. „Oskarżam Beatę Niedziółkę-Rosa i Irenę
Kwolczak-El Korbi o to, że wielokrotnie pomówiły Novum sp. z o.o. o
takie postępowanie, które poniżyło ją w opinii publicznej i naraziło
na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności
deweloperskiej i budowlanej, którą zajmuje się od wielu lat” –
napisał w skierowanym do sądu prywatnym akcie oskarżenia prokurent
spółki Henryk Domagała. Domaga się dla mieszkanek dziesięciu
miesięcy więzienia. Kara miałaby zostać zawieszona na trzy lata.
– To oznacza, że w tym czasie nie mogłybyśmy krytykować bezprawnych
działań spółki. Nie mogłybyśmy też skierować do żadnego urzędu pisma
z prośbą o interwencję – mówi Irena Kwolczak-El Korbi.
Jednym z dowodów na bezprawne działanie mieszkanek jest, według
dewelopera, pismo do wojewody mazowieckiego, w którym domagały się
one, by zajął się sprawą postawienia przez Novum kilku budynków
niezgodnie z pozwoleniem na budowę.
– W działalności deweloperskiej dobre imię jest szczególnie ważne.
Powszechne są informacje o nieuczciwych firmach deweloperskich czy
budowlanych. Te panie swoimi pismami wyrządzają nam szkodę, bo
odstraszają potencjalnych klientów – przekonuje Henryk Domagała. –
Wszystko, co robiliśmy na osiedlu, jest zgodne z prawem.
Tymczasem „Rz” dotarła do opinii prawnej sporządzonej na wniosek
części mieszkańców przez radcę prawnego Annę Szmytt. Wynika z niej,
że część robót na osiedlu wykonano niezgodnie z prawem, m.in. Novum
budowała budynki o połowę wyższe, niż przewidywało zatwierdzone
pozwolenie na budowę. Prezydent Otwocka wydawał zaś spółce
pozwolenia na budowę niezgodne z planem zagospodarowania.
Wczoraj sąd przesłuchał oskarżone mieszkanki osiedla i
przedstawiciela spółki. Wyrok poznamy 25 lutego.
– Nie będziemy siedzieć bezczynnie. Składamy kolejną skargę.
Zażądamy unieważnienia niezgodnych z planem decyzji o warunkach
zabudowy, dzięki którym deweloper zmienił osiedle w blokowisko –
zapowiada Irena Kwolczak-El Korbi.
Opinia
Mirosław Wróblewski | Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Każdy obywatel może pisać skargi do urzędów, to jest jego
konstytucyjne prawo. Granice ewentualnej odpowiedzialności za to, co
w piśmie się znajdzie, wyznaczają kodeksy cywilny i karny. Przepisy
w nich zawarte chronią dobre imię obywateli i firm. Jednak żeby
narazić się na odpowiedzialność, autor pisma musiałby zawrzeć w nim
sformułowania naprawdę obraźliwe i szkalujące. Inaczej doszłoby do
sytuacji, w której ten, kogo skarga dotyczy, mógłby żądać ukarania
już za samo skierowanie do urzędu dotyczącego go pisma. Przecież
samo słowo „skarga” ma wydźwięk negatywny i można poczuć się
dotkniętym. W sprawie z Otwocka interesujące jest, skąd deweloper
miał kopię pisma mieszkanek. Urząd nie powinien mu jej udostępnić.