Nominacje do Grząbki za rok 2008 r.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 23:37
Podaje pierwszą nominacje do nagrody za najzabawniejszą wypowiedź dotyczącą
rynku nieruchomości za rok 2008.Nagroda nosi imie Pawła Grząbki analitka CEE
Property Group i jednocześnie pierwszego laureata nagrody. Proszę nie
zaśmiecać tego wątku innymi rzeczami. On jest tylko na nominacje. Pod koniec
roku z pośród nominacji wybierzemy godnego Grząbki za rok 2008.

Prezes J.W. Construction Holding Jerzy Zdrzałka:"Nie widzimy konkurencji
cenowej wśród deweloperów, choć z pewnością zdarzają się oferty promocyjne.
Rekordowe wzrosty cen z poprzednich lat już nie powrócą, ale spadek również
nie będzie miał miejsca"
    • mieszkaniiec Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. 14.02.08, 09:23
      moja propozycja:
      "Wzrostu cen można oczekiwać w odniesieniu do nowych mieszkań o
      podstawowym standardzie i tych z najwyższej półki." - Julia
      Łaszkiewicz pełnomocnik zarządu firmy Ekolan S.A. (trojmiasto),
      zrodlo: dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73500,4919358.html

      czyli po naszemu - bedzie roslo, wszystko co jest nowobudowane ;)
      • Gość: johnny Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.aster.pl 17.02.08, 19:05
        A oto kolejna nominacja - wytlumaczenie wzrostu cen ofertowych
        nieruchomosci w styczniu 2008, za portalem szybko.pl. Pani Kosinska
        daje makro-czadu, ocierajac sie tez o analize rynkow kapitalowych,
        przeplywow kapitalu, psychologii inwestycyjnej. Tak, tak
        nieruchomosci to pewna i bezpeiczna inwestycja, szczegolnie jak nie
        mozna jej sprzedac.

        "– Być może na nieznaczne zwyżki cen średnich miała wpływ sytuacja
        na giełdach. Inwestorzy, którzy ulokowali swoje środki w
        nieruchomości, byli zdecydowanie na wygranej pozycji w porównaniu z
        inwestorami giełdowymi. Potwierdzenie faktu, że nieruchomości są
        bezpieczną i pewną inwestycją, mogło spowodować wzrost ich cen. Nie
        są to oczywiście twarde podstawy do wnioskowania, lecz z drugiej
        strony tzw. czynnik psychologiczny to nieodłączny element
        podejmowania każdej decyzji, którego wpływu łatwo nie docenić –
        komentuje Marta Kosińska z szybko.pl"
        • mieszkaniiec Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. 17.02.08, 19:36
          czytalem to w gazecie drukowanej - czytalem ten akapit kilka razy
          ;)))))

          bardzo dobry kandydat ;)
    • Gość: raf Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.08, 21:27

      ekspert GP
      "Zdaniem eksperta GP opłaca się teraz kupować mieszkania pod
      wynajem, ale coraz ważniejsza jest lokalizacja takiego mieszkania.
      Radzi on, żeby kupować mieszkania w częściach miasta, które
      posiadają jeszcze duży potencjał wzrostu cen nieruchomości. "

      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4861403.html
      ja za to radzę inwestować nie tylko w mieszkania w pewnych
      dzielnicach ale we WSZYSTKO co ma duży potencjał wzrostowy :)
      czy już zostałem ekspertem ?
    • Gość: :-) Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:35
      www.ceeproperty.pl/cms/pliki/zespol_zdjecia/Zespol%20-%20Pawel.jpg
      • Gość: hj Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.cable.casema.nl 18.02.08, 09:55
        no to ustrzeliles ptaszka :)... teraz mamy juz rysopis
        • Gość: hehe Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:09
          Bede sprzedawal takie tarcze z Grzabka:-)


          www.strzelnica.hg.pl/po_tarczac.gif
          • Gość: Binio Bill Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: 217.149.242.* 18.02.08, 11:13
            Nie dasz rady :) Kiedyś jacyś samorządowcy wsadzili podczas jakichś
            dożynek facjatę nielubianego posła z ich regionu na na taką tarczę i
            sprawa skończyła się w sądzie za "podżeganie do przemocy".
      • Gość: hj Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.cable.casema.nl 18.02.08, 10:03
        a tak przy okazji, CEE szuka ludzi do pracy:
        www.ceeproperty.pl/kariera-33-pl.html
        (...)
        W zamian za ciężką pracę i zaangażowanie oferujemy:

        - możliwość poznania bardzo ciekawych ludzi i zagadnień
        - możliwość szybkiego rozwoju i dalszej kariery w rosnącej firmie
        - bardzo dobre wynagrodzenie i pakiet dodatkowej premii

        dosc ze to srednio po Polsku "mozliwosc poznania ciekawych
        zagadnien", to powalil mnie "pakiet dodatkowej premii" oczywiscie
        nalezy sie w zamian za "ciezka prace" :)
      • Gość: rain Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 13:26
        widać, że twarz myślą niezmącona i ten wzrok tęskniący za rozumem. Może oni tam
        coś ćpają bo wygląda na przymulonego. Z drugiej strony takie fantasmagorie można
        zmyślać tylko pod wpływem środków odurzających.
    • Gość: Cylon Babcia Anna Sielanko-Rzeczpospolita+dr Grząbka IP: *.jelonki.robbo.pl 01.03.08, 01:01
      Zwracam się do Szanownej Kapituły nagród Grząbki za 2008. Proponuję
      docenić w tym roku zespołowy wysiłek duetu: Anna Sielanko (vel
      Babcia Blondi) z Rzeczpospolitej i dr Grząbkę (pseudonim Czaruś) za
      przykładne, wzajemne cytowanie się w swoich "analizach",
      konsekwentne zaprzeczanie aktualnym trendom rynkowym i poetycką
      projekcję swoich marzeń. Chciałbym też podkreślić, że duet ten jest
      autorem wyprzedzającej naszą epokę teorii "O dodatniej korelacji
      polskiego rynku nieruchomości z hiszpańskim (w czasie wzrostów w
      Hiszpanii) i zdecydowanym brakiem podobieństwa między tymi rynkami w
      czasie spadków cen nieruchomości w Hiszpanii"
      Liczę na pozytywne ustosunkowanie się do zaproponowanej przeze mnie
      kandydatury.
      • Gość: Alex Re: Babcia Anna Sielanko-Rzeczpospolita+dr Grząbk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:24
        Szanowna Kapituła odrzuca sugestię ze względu na to, że dr Grząbka został i tak
        już uchonorowany wyjątkowo(w końcu nagroda jest jego imienia) i jest po prostu
        poza konkurencją. Zachęcam do szukania godnych następców dr Grząbki.
        • Gość: SGH Re: Babcia Anna Sielanko-Rzeczpospolita+dr Grząbk IP: *.aster.pl 18.03.08, 20:37
          Jako, że w ostatniej Rzeczpospolitej Babcia Sielanko przyznała, że
          inwestycja w mieszkania pod kątem wynajmu wobec tendencji spadkowej
          cen nieruchomości jest nieopłacalna - wobec tego przychylam się do
          tymczasowego pominięcia kandydatury Babci Sielanko do nagrody dr
          Grząbki. Oczywiście do odwołania ... a nuż Babcia ma jeszcze jedno
          mieszkanie do opchnięcia i będzie szukać jelenia naganiając
          symultanicznie w swoim kaciku gazetowym.
    • Gość: Alex Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:22
      Nominowany:Aleksander Skirmuntt - szef agencji nieruchomości Emmerson. Cytat z
      "Dziennika":

      "To prawda, że okres kupowania dziury w ziemi już mija, ale deweloperzy cen nie
      obniżą. Dlaczego? Bo nie wpłynie to wcale na wzrost sprzedaży. Ludzie wstrzymają
      się po prostu z zakupami, w oczekiwaniu na dalszą redukcję cen. Jestem za to
      przekonany, że deweloperzy zaczną dawać kilkuprocentowe rabaty na zakup części
      nieruchomości, jeśli klient kupi teraz mieszkanie, lub jakieś dodatkowe promocje
      zawierające niższe ceny garaży czy balkonów" - wyjaśnia Skirmuntt.

      A czy obniżenie ceny na balkon czy garaż to nie jest obniżka ceny mieszkania?
      Nominacja za to, że druga część wypowiedzi przeczy pierwszej.
      • Gość: Alex Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:25
        Skirmutt nominowany także za odkrycie nowego prawa w ekonomii, że obniżka ceny
        na jakieś dobro(w tym wypadku mieszkania) nie powoduje wzrostu jego sprzedaży.
        • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:01
          A ja proponuję KZS
          Za wytrwałość.
          Od ponad dwóch lat mówią to samo. Nic z tego nie wynika, ale się nie poddają:))
          Czyli - za całokształt dla KZS.
          Ktoś wnosi sprzeciw?;>
          • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:02
            Przepraszam. Od trzech lat;p
            • Gość: johnny Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.aster.pl 01.03.08, 23:14
              Nie poniewaz w tym watku poszukujemy ludzi niebanalnych, kreatorow
              nowej ekonomii, cytowanych przez media i chetnie dzielacych sie z
              ogolem swoimi myslami. W koncu niewielu jest takich ktorzy moga
              powiedziec publicznie na lamach prasy finansowej np "udzielony rabat
              to nie jest obnizka ceny".
              • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 23:56
                Czyli poza cytowaniem przez media KZS pasje jak najbardziej:)))
                Ale są to ludzie niebanalni, kreatorzy nowej ekonomii, chętnie dzielący się z
                ogółem swoimi myślami.
                W końcu niewielu jest takich, którzy od trzech lat, nie zważając na nic,
                powtarzają w kółko 'bańka już, już pęka!!! nadciąga wielki krach!!! ceny lecą na
                łeb!!!' i zawsze dodają 'już tylko dwa/trzy/sześć miesięcy (niepotrzebne skreślić)'.
                Więc podtrzymuję swój wniosek o nagrodę dla nich.
                • Gość: -20% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.08, 00:19
                  a ja nominuje 10% za walkę alone o honor KZW. Został sam bez pomocy
                  merytorycznej, zostal sam z looseramami mgm, ghr i podobnymi trolami, kupil,
                  przegral, ale walczy o honor niczym braveheart czy walesa. Niby mu nie zalezy,
                  ale szkoda czlowieka :( za duzo czytal Pawła Grząbki i jego kumpli i wtopił :(
                  niby myślenie nie boli, ale geny przekazane przez rodziców determinują czy jest
                  się "dawcą" czy "biorcą" :( szkoda, że ich jest większość społeczeństwa :(
                  • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 00:55
                    Dziękuję za docenienie mnie, ale nie mogę przyjąć tej nominacji od Ciebie.
                    A to z tego względu, że nie znasz zbyt dobrze mojego dorobku:)))
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=75534078&a=75537392
                    Przeczytaj sobie, to jedna z moich wypowiedzi na temat Pawła Grząbki.
                    Po drugie, nie wtopiłem, tylko całkiem nieźle zarobiłem. Nawet teraz, kiedy tak
                    straszanie spaaaaadaaaaaaa:p
                    Po trzecie - niczego nie bronię, a już na pewno nie KZW, którego członków uważam
                    w dużej części za tak samo beznadziejnych i nie myślących, jak członków KZS
                    (chociaż nie wszystkich - i tu i tu trafiają się ludzie całkiem merytoryczni, z
                    którymi dyskutuje mi się całkiem miło i przede wszystkim rzeczowo. Mimo, że
                    prawie zawsze zostajemy przy swoich zdaniach).
                    Po czwarte - nie jestem zwolennikiem takich metod, zwłaszcza na forum, ale za
                    wycieczki osobiste w kierunku moich rodziców na żywo daję w pysk.
                    Po piąte - z jednym się zgadzam z Tobą. Myślenie nie boli. Powtarzaj to sobie
                    codziennie rano przed lustrem, może kiedyś zrozumiesz głębię tego zdania.
                    Po szóste - jak nie masz do powiedzenia nic merytorycznego na temat zarzutów,
                    które postawiłem przed KZS (czyli wołanie od trzech lat, że już, już i wielki
                    krach nastąpi - a jak widać, żaden krach przez ten czas się nie zdarzył. I
                    jeszcze przez następne kilka lat się nie zdarzy, czy mi się to podoba czy nie),
                    to po prostu się nie odzywaj.
            • Gość: jarek Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.wro.vectranet.pl 02.03.08, 08:43
              > Przepraszam. Od trzech lat;p


              no ,jak byś powiedział od 7 lat to ok 2002 dołek chyba
              był .co ?.więc niemędrkuj i powiedz do kiedy musisz wpłacić te 90 %
              za swój apartament 50m2 w syterenie ?albo sie poprostu teraz ze
              stratą wycofaj i już :)
              • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 12:06
                Co to jest "syterena"?
                ;p
                Ale swoją drogą - dziękuję. Twoja wypowiedź po raz kolejny potwierdziła, że
                kiedy KZS nie ma co powiedzieć, to mówi mniej-więcej to, co Ty teraz.
                A tak szczerze - nie mówię prawdy, że od trzech lat trąbicie, że spada, że już
                tuż, tuż jest krach?
                • Gość: jarek Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.wro.vectranet.pl 02.03.08, 12:46
                  > A tak szczerze - nie mówię prawdy, że od trzech lat trąbicie, że
                  spada, że już
                  > tuż, tuż jest krach

                  jak sie chce powiedzieć prawde to tak by była to cała prawda a nie
                  g..o prawda .
                  nie chodzi przecież o to co kto wiesci czy wieścił i czy sie kiedyś
                  mylił czy nie ,bo mylili sie wszyscy i nikt tej górki
                  nieprzewidział .chodzi o to że są górki ale również dołki ,a nie
                  tylko górki i stabilizacja heheheheh. i o to czy górka już za nami
                  czy nie .
                  ja stawiam że za nami bo są rózne wskażniki wyprzedzające mniej i
                  bardziej wiarygodne a ty mówisz ze ludzie od dawna mówili że bedzie
                  taniej i sie mylili i to ma skreślić opinie o tym że bedzie taniej
                  na zawsze .pytanie -czy opierali sie wtedy na czymś czy tak jak ty
                  dziś tylko na swoim "widzimisie " ?jesli sie opierali na rosnącej
                  liczbie pozwoleń ,budów i awersji do ryzyka w systemie bankowym
                  (róznica miedzy stopą główną a wiborem 3m) to daj znać a jak nie to
                  nie fisiuj :)
                  • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 13:01
                    Kolejne słowo do wyjaśnienia, wcześniej była "syterena", teraz "fisiuj"...;)

                    Widzisz, jeżeli wypowiada się tutaj ktoś, kto zaczął mówić o nadchodzących
                    spadkach rok czy pół roku temu, to zawsze chętnie z kimś takim dyskutuję
                    merytorycznie (jak z Tobą kiedyś), czasem się z nim zgadzam, czasem nie - on
                    może się mylić, ja mogę się mylić.
                    Ale jeżeli ktoś od trzech lat trąbi to samo, używając zawsze tych samych
                    argumentów (które naprawdę nie zmieniły się w ciągu tych trzech lat) i jak na
                    razie nic się z jego prognoz nie sprawdza, to już z kimś takim nie dyskutuję.
                    Bo tu już nie ma mowy o 'pomyłce'.
                    Ja też mogę cały czas krzyczeć 'Królowa Brytyjska umiera!!!'. I co?
                    I wiadomo, że kiedyś umrze. Ale jeśli wołam to trzy czy cztery lata, to fakt, że
                    kiedyś umrze nie znaczy, że mam rację.
                    I dokładnie tak samo nie znaczy, że kiedy ceny zaczną spadać, to rację będą
                    mieli Ci, którzy od trzech czy czterech lat wołają 'nadchodzi krach!'
                    Tak samo traktuję zresztą Grząbkę, który non stop krzyczy 'rośnie! rośnie!'. Bo
                    nie mówi tego opierając się na jakichkolwiek merytorycznych argumentach, tylko
                    na interesie swojej firmy.
                    • Gość: jarek Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.wro.vectranet.pl 02.03.08, 14:55
                      > Ale jeżeli ktoś od trzech lat trąbi to samo, używając zawsze tych
                      samych
                      > argumentów
                      '

                      czy od 3 lat przybywa pozwoleń i rozpoczętych budów i ofert na
                      tabelaofert ?


                      > I dokładnie tak samo nie znaczy, że kiedy ceny zaczną spadać, to
                      rację będą
                      > mieli Ci, którzy od trzech czy czterech lat wołają 'nadchodzi
                      krach!'

                      zależy do jakiego poziomu spadnie ,jeśli poniżej cen z przed 3-4 lat
                      + inflacji to oni będą mieli racje .ale możesz konkretniej ? kto to
                      3-4 lata pisał że ceny bedą za chwile spadać ?i jakich konkretnie
                      używał argumentów ?jakieś linki ?
                      • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 15:05
                        > czy od 3 lat przybywa pozwoleń i rozpoczętych budów i ofert na
                        > tabelaofert ?

                        Ilością ofert na tabeli ofert nie kierowałbym się, bo nie jest to żadna ilość
                        mająca wpływ na rynek.
                        Co innego ilość pozwoleń i rozpoczętych budów - te mają pewien, choć tutaj mocno
                        przeceniany, wpływ.
                        I zgadzam się - ilość tychże się zwiększa.
                        I co z tego wynika? Od trzech lat (trzymajmy się tego okresu) te ilości się
                        zwiększają. I jakoś do tej pory nie spowodowało to spadków cen.
                        Chciałbym więc wiedzieć, dlaczego AKURAT TERAZ miałoby to spowodować.
                        Zaraz usłyszę o stopach procentowych itd, ale przypominam, że przez trzy lata
                        one też się zmieniały w różnych kierunkach.
                        Powtórzę więc pytanie - dlaczego AKURAT TERAZ zwiększenie się ilości ofert
                        sprzedaży ma skutkować spadkiem cen, skoro ilość ta rośnie od trzech lat i do
                        tej pory nie wywołała takiego efektu?????

                        • poszi Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 02.03.08, 15:48
                          10%,

                          To, co uprawiasz w tym wątku (i w wielu innych miejscach) to sofizmat rozszerzenia
                          pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
                          zwany ładnie z angielska "straw man argument". Przypisujesz oponentowi/om
                          przesadzoną lub wręcz zmyśloną wersję jego niby punktu widzenia, a następnie z
                          tryumfem obalasz te wymyślone argumenty.

                          Przy okazji jesteś na bakier z faktami:

                          > Co innego ilość pozwoleń i rozpoczętych budów
                          > I co z tego wynika? Od trzech lat (trzymajmy się tego okresu) te ilości się
                          > zwiększają.

                          Tu masz to na wykresach:
                          licznikmieszkan.atspace.com/GUS.html
                          A w szczególności ten wykres:
                          licznikmieszkan.atspace.com/png/rozpnar.png
                          Pierwszy znaczący wzrost liczby rozpoczętych budów jest w maju 2006, 1 i 3/4
                          roku temu, a nie od 3 lat. Wtedy bańka już furczała i podaż (co zrozumiałe, bo
                          proces budowlany jest powolny) dopiero zaczęła reagować na wzrost marż i wzrost
                          popytu. Liczba oddanych mieszkań dopiero rośnie od nieco ponad pół roku.

                          > Powtórzę więc pytanie - dlaczego AKURAT TERAZ zwiększenie się ilości ofert
                          > sprzedaży ma skutkować spadkiem cen, skoro ilość ta rośnie od trzech lat i do
                          > tej pory nie wywołała takiego efektu?????

                          Pomijając fakt, że nie od 3 lat, nie zauważyłeś może czasem, że wzrosły ceny? I
                          że przeciętny Kowalski w 2005 za jedną pensję mógł kupić 0,9 m2 mieszkania, a
                          teraz niecałe 0,5 m2? i że wtedy raty kredytów nie pochłaniały tak dużej części
                          dochodów? I że teraz trzeba zarabiać grubo ponad przeciętną, żeby stać było na
                          jakiekolwiek mieszkanie, a takich ludzi jest dużo mniej niż przeciętnych, którzy
                          mogli sobie pozwolić w 2005?
                          • zyski_na_papierze Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 02.03.08, 16:03
                            poszi napisał:

                            > I że teraz trzeba zarabiać grubo ponad przeciętną, żeby
                            > stać było na jakiekolwiek mieszkanie

                            a tam, wystarczy trafić szóstkę w totku, jeszcze jakiś "symboliczny" kredycik i
                            już można sobie kupić trzypokojowe na ursynowie. Jak się uda to może nawet i
                            wykończone.


                          • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 17:43
                            > Pierwszy znaczący wzrost liczby rozpoczętych budów jest w maju 2006
                            Zależy, jak definiujemy "znaczący". Ale bez znaczenia. Znaczenie ma, że znacząco
                            czy nie, ale liczba rozpoczętych budów rośnie od 2005 roku.
                            Druga rzecz - jeżeli "znaczący" wzrost nastąpił w maju 2006, to taki sam,
                            znaczący, wzrost wydanych pozwoleń na budowę rozpoczął się około grudnia 2005,
                            czyli 2 lata z kawałkiem. A "nieznaczący" - sporo wcześniej.
                            I to właśnie odbija się teraz na ilości oddanych mieszkań. Ale ilość oddanych
                            mieszkań wpływ na rynek ma generalnie żaden, bo są już one dawno sprzedane.
                            A ze względu na sposób sprzedaży mieszkań przez deweloperów wcale nie mniejszy
                            wpływ na rynek powinny mieć wydane pozwolenia, wszak deweloperze nie
                            rozpoczynają sprzedaży w momencie rozpoczęcia budowy, a z chwilą uprawomocnienia
                            się pozwolenia na budowę (a czasem też jeszcze przed złożeniem wniosku o
                            pozwolenie, ale to już inny temat).
                            Warto więc zwrócić uwagę na moment, kiedy zaczęła rosnąć liczba wydanych pozwoleń.

                            Kolejna sprawa - w innym wątku pisałeś o znaczącym wpływie tego, co dzieje się
                            na rynku Warszawskim na rynek ogólnopolski. W dodatku jesteśmy na forum
                            "deweloperzy - Warszawa", miło by było więc, gdybyś zaprezentował takie dane dla
                            Warszawy lub nawet województwa mazowieckiego, nie dla całej Polski. Wyglądałyby
                            z goła inaczej.

                            > Pomijając fakt, że nie od 3 lat, nie zauważyłeś może czasem, że
                            > wzrosły ceny? I że przeciętny Kowalski w 2005 za jedną pensję mógł
                            > kupić 0,9 m2 mieszkania, a teraz niecałe 0,5 m2? i że wtedy raty
                            > kredytów nie pochłaniały tak dużej części dochodów?

                            A jak to się ma do różnicy przeciętnym wynagrodzeniu i w oprocentowaniu kredytów
                            teraz i trzy lata temu?
                            To się troszkę ze sobą zrównuje...

                            > Przypisujesz oponentowi/om przesadzoną lub wręcz zmyśloną wersję
                            > jego niby punktu widzenia
                            Dyskutuję tak, jak oponenci, żeby mogli mnie zrozumieć... (to akurat w mniejszym
                            stopniu do Ciebie a w większym do innych osób).
                            • poszi Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 02.03.08, 19:49
                              > > Pierwszy znaczący wzrost liczby rozpoczętych budów jest w maju 2006
                              > Zależy, jak definiujemy "znaczący". Ale bez znaczenia. Znaczenie ma, że znacząc
                              > o
                              > czy nie, ale liczba rozpoczętych budów rośnie od 2005 roku.

                              No wiesz. Wzrost z 97 tys w 2004 do 102 tys. w 2005, to jest w granicach szumu.

                              > I to właśnie odbija się teraz na ilości oddanych mieszkań. Ale ilość oddanych
                              > mieszkań wpływ na rynek ma generalnie żaden, bo są już one dawno sprzedane.

                              I tak, i nie. Mieszkanie pojawia się na rynku pierwotnym na ogół zanim zostanie
                              oddane do użytkowania, ale spora część kupujących nowe, zamienia je. Ich stare
                              mieszkanie nie trafi na rynek wtórny dopóki nowe nie zostanie oddane. Podobnie
                              jest z mieszkaniami spekulacyjnymi czy na wynajem. Dlatego efekt podaży jest
                              rozciągnięty w czasie i tylko część efektu pojawia się w momencie pojawienia się
                              oferty deweloperów. Natomiast oczywiście błędem jest spoglądanie tylko na
                              mieszkania oddane do użytkowania.


                              > "deweloperzy - Warszawa", miło by było więc, gdybyś zaprezentował takie dane dl
                              > a
                              > Warszawy lub nawet województwa mazowieckiego, nie dla całej Polski. Wyglądałyby
                              > z goła inaczej.

                              Prawda, ale jeśli spojrzeć szerzej to nie zmienia to faktu, że dopiero druga
                              połowa 2006 przyniosła istotny wzrost podaży.

                              W Warszawie liczba pozwoleń i rozpoczętych budów wyglądała następująco:

                              Rozpoczęte budowy
                              2004 11635
                              2005 16042
                              2006 17670
                              2007 18110

                              Wydane pozwolenia
                              2004 12233
                              2005 13036
                              2006 18110
                              2007 30345

                              Wszystko pięknie, tylko załamanie 2002/03 było w Warszawie pod względem
                              rozpoczynanych budów/pozwoleń głębsze niż w kraju (w 2003 rozpoczęto mniej niż
                              połowę budów z roku 2001, podczas gdy w kraju spadek wynosił 1/3), więc i
                              odreagowanie było większe. Rok 2005 to dopiero powrót do normalności. Poziom z
                              2001 przebito dopiero w 2006 roku.

                              > A jak to się ma do różnicy przeciętnym wynagrodzeniu i w oprocentowaniu kredytó
                              > w
                              > teraz i trzy lata temu?

                              Przecież podaję ilość m2 na 1 pensje, więc wynagrodzenie jest uwzględnione. 3
                              lata temu były praktycznie takie same stopy, a od 2 lat i 11 miesięcy były już
                              niższe niż były w piątek (2005-03-31 WIBOR 3M wynosił 5,91%).
                              WIBOR 3M
                              2008-02-29: 5,94%
                              2007-02-28: 4,22%
                              2006-02-29: 4,16%
                              2005-02-29: 6,31%

                              Stopy zaś CHF to systematycznie rosną:
                              LIBOR 3M CHF
                              2008-02-29: 2,80%
                              2007-02-28: 2,22%
                              2006-02-28: 1,24%
                              2005-02-28: 0,76%

                              Oczywiście jest jeszcze kwestia marży banków, ale te już te nie są tak niskie,
                              jak choćby w zeszłym roku.

                              > > Przypisujesz oponentowi/om przesadzoną lub wręcz zmyśloną wersję
                              > > jego niby punktu widzenia
                              > Dyskutuję tak, jak oponenci, żeby mogli mnie zrozumieć... (to akurat w mniejszy
                              > m
                              > stopniu do Ciebie a w większym do innych osób).

                              Bardzo ciekawy sposób myślenia: "na forum jest masa dyskusji nie na poziomie, to
                              i ja zacznę kolejną, może nikt nie zauważy"?
                              • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 20:24
                                > Bardzo ciekawy sposób myślenia: "na forum jest masa dyskusji nie na
                                > poziomie, to i ja zacznę kolejną, może nikt nie zauważy"?

                                Po pierwsze - nie ja ją zacząłem, ja się tylko dołączyłem z propozycją nominacji:)
                                Po drugie - nie schodzę jednak poniżej pewnego poziomu merytorycznej dyskusji,
                                niezależnie, czy z moimi argumentami ktoś się zgadza, czy nie. Mówiąc skrótowo -
                                gruch nikomu nie liczę;p

                                > Prawda, ale jeśli spojrzeć szerzej to nie zmienia to faktu, że
                                > dopiero druga połowa 2006 przyniosła istotny wzrost podaży.
                                No właśnie, a ja proszę, żebyśmy popatrzyli na rynek warszawski, bo 1. to jego
                                dotyczy to forum i 2. zgodnie z Twoimi słowami to on na największy wpływ na
                                zachowanie całego rynku.
                                • poszi Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 02.03.08, 20:41
                                  > > Prawda, ale jeśli spojrzeć szerzej to nie zmienia to faktu, że
                                  > > dopiero druga połowa 2006 przyniosła istotny wzrost podaży.
                                  > No właśnie, a ja proszę, żebyśmy popatrzyli na rynek warszawski, bo 1. to jego
                                  > dotyczy to forum i 2. zgodnie z Twoimi słowami to on na największy wpływ na
                                  > zachowanie całego rynku.

                                  Toteż pisałem przed chwilą, że warszawski rynek budowlany był w 2003 roku dużo
                                  bardziej załamany niż ogólnopolski. Dopiero w 2006 roku wybił się z tego cyklu i
                                  wtedy też można mówić o faktycznym wzroście podaży. Co prawda formalnie wzrost
                                  zaczął się wcześniej, ale to było tylko nadrabianie zaległości. Łączna liczba
                                  rozpoczętych budów 2003-2005 nie była niczym rewelacyjnym.
                          • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 17:46
                            I jeszcze jeden drobiazg.
                            (to nie będzie czepianie się, tylko konstruktywna propozycja)
                            Miło by było, gdybyś przedstawił te dane nie tylko w formie wykresów rocznych,
                            tylko w formie jednego wykresu ciągłego od początku zakresu danych.
                            Wtedy widać by było ciągłość wzrostu i łatwiej można by określać, czy ilość
                            wydawanych pozwoleń jest w miarę stała, czy rosnąca.
                            • poszi Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 02.03.08, 19:51
                              > Miło by było, gdybyś przedstawił te dane nie tylko w formie wykresów rocznych,
                              > tylko w formie jednego wykresu ciągłego od początku zakresu danych.

                              Miesięcznych danych się tak nie da przestawiać, bo jest za duża zmienność
                              sezonowa. A dane roczne, to widać po danych grudniowych na wykresach skumulowanych.
                              • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 20:20
                                Da się, o ile będzie to wykres pokazujący łączną liczbę wydanych pozwoleń.
                                Jeżeli w styczniu 2005 (punkt startowy) zaczynamy od 0, na koniec grudnia 2005
                                mamy ilość x, to początek stycznia również wynosi x itd, itd, itd.
                                I kończymy powiedzmy na lutym 2008.
                                I mamy wykres, który pokazuje nam łączną ilość pozwoleń, jednocześnie pozwalając
                                na śledzenie tendencji.
                                • poszi Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 02.03.08, 20:47
                                  > I mamy wykres, który pokazuje nam łączną ilość pozwoleń, jednocześnie pozwalają
                                  > c
                                  > na śledzenie tendencji.

                                  To nie jest czytelny wykres, bo to stale rośnie, różne jest tylko tempo wzrostu.
                                  Trzeba to mentalnie różniczkować. Już wole tak, jak jest.
                        • Gość: jarek Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.wro.vectranet.pl 03.03.08, 10:07
                          > Powtórzę więc pytanie - dlaczego AKURAT TERAZ zwiększenie się
                          ilości ofert
                          > sprzedaży ma skutkować spadkiem cen, skoro ilość ta rośnie od
                          trzech lat i do
                          > tej pory nie wywołała takiego efektu?????

                          ano dlatego że mimo ewentualnego(wyjaśniacie widze to sobie z
                          poszim ) wczesniejszego 3 letniego wzrostu ilości ofert zmiane
                          kieruneku zmian cen można obserwować dopiero teraz .
                          tak jak piłka -jak ją rzucisz w góre to od razu traci energie i
                          ludzie mądrzy krzyczą "spadnie" ale piłke rzucili bardzo mocno ( ale
                          nie aż tak by ja wynieść na orbite ;)hehehh)i ona leci długo i
                          pojawiają sie tacy co mówią "ona nie spadnie bo 5 sek temu
                          mówiliście że spadnie i nie spadła wiec nie znacie sie na fizyce ";)
                          wiem że teraz podłoże kosztów jest znacznie wyżej dla devlopera
                          niż było 3 lata temu ale i ono zacznie sie osuwać zgodnie z prawami
                          fizyki;)więc piłeczka bedzie sie jeszcze odbijać -zależy to zresztą
                          od jej i podłoża sprężystości czy lepkości ;)
                          • thesopranos Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 03.03.08, 10:43
                            zajebiste!!! dodaje sobie do ulubionych :)

                            "ona nie spadnie bo 5 sek temu mówiliście że spadnie i nie spadła"
                          • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 12:13
                            Respect:)
                            Przyznaję, dobre.

                            Ale nie byłbym sobą, gdybym nie zauważył pewnej rozbieżności między piłką a
                            sytuacją na rynku w ostatnich latach;p
                            Kiedy rzucisz piłkę nadając jej kierunek i prędkość początkową, to ona nawet
                            lecąc bardzo szybko, od razu zaczyna wytracać prędkość (prawo przyciągania).
                            A ceny w warszawie przez ostatnie lata nie zwalniały, nawet powoli, tylko
                            przyspieszały.
                            Teraz przyspieszenie znacznie spadło, czasem można zauważyć nawet (choć wbrew
                            pozorom rzadko) ruch jednostajny.
                            Co oznacza, że...
                            ...weszły na orbitę:)
                            • poszi Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. 03.03.08, 13:10
                              > Kiedy rzucisz piłkę nadając jej kierunek i prędkość początkową, to ona nawet
                              > lecąc bardzo szybko, od razu zaczyna wytracać prędkość (prawo przyciągania).
                              > A ceny w warszawie przez ostatnie lata nie zwalniały, nawet powoli, tylko
                              > przyspieszały.

                              Ceny to wysokość, a nie prędkość. Prędkość to zmiany cen. Od momentu kiedy
                              ruszyła machina podażowa, prędkość (czyli zmiany cen) zaczęła się zmniejszać,
                              mimo że same ceny ciągle jeszcze rosły.

                              Problem z rynkiem jest taki, że grawitacja nie jest stała, są opory powietrza i
                              jeszcze cała masa różnych czynników. Najważniejszy to taki, że na wszelkie
                              impulsy system reaguje z opóźnieniem. Ten ostatni czynnik to zresztą jeden z
                              głównych powodów występowania oscylacji, czyli cykli koniunkturalnych, co
                              najłatwiej sobie uzmysłowić na słynnej "świńskiej górce", w której dopiero w
                              następnym roku podaż reaguje na sygnał cenowy z ubiegłego roku.
                              • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:43
                                > Ceny to wysokość, a nie prędkość.
                                Dokładnie tak. I w odróżnieniu od rzuconej piłki, która od razu po wyrzuceniu w
                                powietrze zaczyna wytracać prędkość, wzrost cen przyspieszał przez długi czas.
                                Potem to przyspieszenie (czyli wzrost cen) było mniejsze, potem prawie
                                wyhamowało (czyli ceny rosną bardzo powoli) - czyli ceny osiągnęły swoją wysokość.
                                A mówię o tym, że ceny zachowywały sie inaczej niż piłka.
                                Ceny to wysokość, wzrost cen, to przyspieszenie.
                                Piłka rzucona w górę nie przyspiesza. Leci do góry, ale prędkość maleje od
                                momentu wyrzucenia. (czyli ceny do góry, ale coraz wolniej)
                                Ceny bardziej można porównać to rakiety, która po stracie przyspiesza
                                (czyli wzrost cen coraz większy) aż wejdzie na orbitę (pułap cenowy) i zaczyna
                                lecieć prędkością jednostajną (stabilizacja cenowa).
                                Całe szczęście - to mówię bez ironii - że nawet satelitę można zestrzelić:)))
                                • Gość: jarek Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.wro.vectranet.pl 03.03.08, 15:19
                                  widze że bazując na uproszczonych przykładach i bez zaprzęgnięcia
                                  fizyki kwantowej to sie Cie nie nawróci ;)
                                  • Gość: jarek Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.wro.vectranet.pl 03.03.08, 15:28
                                    dziękuje również za słowa uznania :)
                                    • Gość: 10% Re: Kolejna nominacja do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 01:40
                                      Bardzo proszę:)
                                      Możesz o mnie mówić, co chcesz (tylko gruch nie zacznij liczyć), ale staram się
                                      być obiektywny i jak ktoś zasłuży, to i słowa uznania będą (jak w tym przypadku)
                                      i rację przyznam(jak w przypadku Twojego poprzedniego posta - bez fizyki
                                      kwantowej nie podchodź;p) :)

    • Gość: Saul Babcia Anna Sielanko z Rzeczpospolitej IP: 64.191.93.* 04.03.08, 16:37
      Popieram kandydaturę Babci Anny Sielanko (vel Blondi) z
      Rzeczpospolitej za (jak ktoś tu już kiedyś napisał) niestrudzone
      cytowanie samej siebie i profesjonalne szerzenie wizji nieustannego
      wzrostu nie tylko w okresie faktycznego wzrostu (co jest de facto
      łatwe), ale również w okresie stabilizacji i oczekiwanej dłuższej
      korekty. Doceńmy też osobisty i stąd emocjonalny stosunek pani
      analityk do analizowanego tematu - ponoć zapisała swojemu wnukowi
      własne mieszkanie wmawiając mu, że jest warte 8 tys za metr.
      • Gość: johnny Re: Babcia Anna Sielanko z Rzeczpospolitej IP: *.aster.pl 06.03.08, 21:37
        Władysław Jan Brzeski z firmy doradczej Reas posluguje sie trudnymi
        slowami: czynnik fundamentalny. Posluchajmy wiec tego belkotu ...

        "Analitycy z Reas twierdzą jednak, że Warszawa zalew kapitału
        spekulacyjnego ma już za sobą. - Teraz zastępuje go kapitał
        powierniczy, instytucjonalny - zapewnia Brzeski. - Mamy coraz więcej
        pytań o możliwości zarządzania mieszkaniami na rynku najmu. To
        oznacza, że ci inwestorzy traktują ich zakup jako inwestycję
        długoterminową.
        Tym, którzy uważają, że mieszkania w Warszawie są mocno
        przewartościowane, i oczekują nawet 50-proc. spadku ich cen,
        najpewniej wyda się to nieprawdopodobne, ale potencjał naszego
        stołecznego rynku mieszkaniowego jest oceniany najwyżej spośród 12
        stolic nowych krajów UE oraz Chorwacji i Ukrainy. - Podstawy
        fundamentalne naszej stolicy są tak mocne, że nawet jeśli nastąpi
        korekta cen, to najprawdopodobniej będzie ona krótkotrwała -
        twierdzi Brzeski.
        Co to są te podstawy fundamentalne? Reas oraz międzynarodowa firma
        Jones Lang LaSalle zbadały wiele czynników ekonomicznych i
        demograficznych oddziałujących na rynki mieszkaniowe, m.in. deficyt
        mieszkań, stan zasobów mieszkaniowych, ceny mieszkań, aktywność firm
        deweloperskich, siłę nabywczą ludności.
        Z tych badań wynika, że na największy potencjalny popyt na
        mieszkania inwestorzy mogą liczyć w Kijowie, Bukareszcie,
        Bratysławie i Warszawie. W tych dwóch pierwszych miastach deficyt
        mieszkań jest najwiekszy, ale ich dostępność jest niska. Kupowanie
        tam mieszkań w celach inwestycyjnych jest więc obarczone sporym
        ryzykiem. Dostępność mieszkań w Warszawie firmy oceniły jako
        średnią, podobnie jak np. w stolicach krajów nadbałtyckich. Tyle że
        akurat tam potencjalny popyt jest mizerny. Z punktu widzenia
        inwestorów gorzej od Warszawy wypadają też Praga, Zagrzeb, Lublana i
        Budapeszt. W tych trzech ostatnich miastach dostępność mieszkań jest
        wprawdzie wysoka, ale ich rynki mieszkaniowe są stosunkowo płytkie."


        • Gość: Saul Re: Babcia Anna Sielanko z Rzeczpospolitej IP: *.bootnetworks.com 11.03.08, 17:37
          Chyba pomyliłeś Babcię Annę Sielanko (Rzeczpospolita) z kimś innym.
          Dla porządku przypominam - Babcia Anna Sielanko vel. Babcia Blondi z
          Rzeczpospolitej to ta kobita co to opowiada co tydzień o
          tzw. "barometrze cen Rzeczpospolitej". Babcia Sielanko ma również tą
          cechę, że podpiera swoje bieżące teorie tym co sama tydzień
          wcześniej napisała i tym samym konstytuuje niejako i uwiarygadnia
          swoje tezy pisząc, że "zdaniem ekspertów cośtam cośtam". Tak -
          popieram ideę nagrody "Grząbki 2008" dla Babci Sielanko i się tego
          nie wstydzę. TERAZ BABCIA SIELANKO! Głosujcie na nią!
          • Gość: johnny Babcia Anna Sielanko zaczyna liczyc IP: *.aster.pl 16.03.08, 21:18
            Ujmujaca glebia analiy jak na czolowy dziennik finansowy tej
            krainy. Babcia Sielanko zaczyna liczyc %, bez liczenia %
            www.rp.pl/artykul/107570.html
            "Chociaż średnie ceny wynajmu mieszkań w ostatnich latach nieco
            wzrosły, to jednak przy niewspółmiernie wyższych nakładach na kupno
            lokali inwestycje tego typu tracą na opłacalności. Zwłaszcza
            ostatnio, gdy banki zaczęły podnosić oprocentowanie lokat. "

            Oto moj przekaz do Pani Sielanko:
            -naucz sie porzadnie liczyc, tlumoku, a nie wypisuj ogolniki haslowe
            w stylu jedna pani drugiej pani
            -wyjmij swoja glowe z d. deweloperow
            -albo odejdz na emeryture, nie zasmiecajac swoimi wypocinami gazety
            finansowej. Wszystkie wskazniki wyprzedzajace oparte na opinii ludzi
            z branzy mozna wsadzic miedzy fantastyke, bo z ekonomia nie ma to
            nic wspolnego.
            • Gość: Wojtek Re: Babcia Anna Sielanko zaczyna liczyc IP: *.aster.pl 17.03.08, 21:15
              Czlowieku - trochę szacunku dla Babci Sielanko, bo po pierwsze to
              starsza pani, po drugie kobieta, a po trzecie ostatni cytat, oraz
              jej "analiza" z poprzedniej Rzeczpospolitej wskazują, że Babcia
              Sielanko wycofuje się powoli ze swoich pro-wzrostowych naganianek, a
              w tym kontekście nie wiem, czy będzie jej się w tym roku nagroda
              Grząbki należała.
              • Gość: Tubylec Ale jako zaslużona, może chociaż ją wręczać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 22:36
              • kensio Anna Sielanko zaczyna liczyc gruchy (swoje)! :D 18.03.08, 22:50
                No to niedługo mufka zacznie juz Babci liczyć gruchy, nie ma bata.
                Widze tu głęboki sens.
                Muffka będzie zliczał gruchy podwójnie a nawet potwójnie osobom
                które najpierw stały na straży, a potem zdradziły ideały KZW!!!
                • Gość: Włodek 38 Re: Anna Sielanko zaczyna liczyc gruchy (swoje)! IP: *.aster.pl 13.04.08, 00:08
                  Nie szargajcie dobrego imienia Babci Anny Sielanko!. Zobaczycie, jak
                  w najbliższej Rzeczpospolitej napisze co sądzi o rynku nieruchomości
                  i jego świetlanych perspektywach to w pięty wam pójdzie ... wy
                  nikczemni defetyści, co to bezczelnie targują się z pośrednikami.
    • Gość: KPMG Co z Babcią Sielanko z Rzepy? IP: *.aster.pl 01.04.08, 23:02
      W ostatnim dodatku nieruchomościowym nie "analizowała" rynku ... co
      biedny rynek bez niej zrobi teraz?
      • Gość: Elka35 Babcia Sielanko z Rzeczpospolitej wróciłaz urlopu IP: *.bootnetworks.com 08.04.08, 17:57
        Wszystkich zaniepokojonych stanem zdrowia Babci Sielanko pragnę
        uspokoić. Otóż Babcia Sielanko wróciła z urlopu i znów wzięła się
        ostro za walkę z rynkiem. W ostatnim dodatku nieruchomościowym
        czytamy jej "analizę", w której przyznaje o spadku cen, ale wieszczy
        na przyszły znaczną poprawę sytuacji :) :) :)
        Babciu - dziękujemy, że wróciłaś!
        • Gość: KPMG Re: Babcia Sielanko z Rzeczpospolitej wróciłaz ur IP: *.aster.pl 14.04.08, 20:12
          Czy ma ktoś dostęp do ostatnich prognoz Babci Sielanko? Nie mam
          ostatniej Rzepy i czuję sie przez to niepełny :)
          • Gość: jacek www.rp.pl IP: *.dsl.sil.at 14.04.08, 20:42
            zakladka nieruchomosci

            tym razem dzialki ....
    • Gość: raf Dr Grząbka zakłada własne TFI? IP: *.u.itsa.pl 16.04.08, 10:30
      26.03 RZ:
      Do TFI zarejestrowanych jeszcze w ubiegłym roku należy CEE Property.

      Czyżyby Dr Grząbka zakładał własne Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych?
    • Gość: 2go klasista Babcia Sielanko z RP podaje datę końca spadków cen IP: *.aster.pl 16.04.08, 20:50
      Podobno po nieudanym wejściu w okres wiosenny, kolejnym przełomem na
      rynku ma być okres 1szej komunii. Wszyscy liczymy na to, że 1sza
      komunia to będzie ten moment, kiedy sprzedaż wreszcie ruszy.
      Tak mówi Babcia Sielanko i wierzajcie mi - inaczej nijak być nie
      może :)
      • Gość: Yattaman Re: Babcia Sielanko z RP podaje datę końca spadkó IP: *.aster.pl 21.04.08, 19:51
        Odczepcie się od Babci Sielanko. W ostatnim dodatku do Rzepy pisze
        kobiecina przecież, że podaż przewyższa popyt i to dużymi literami -
        ocknęła się może i trochę realniej na świat spogląda. Poza w
        ostatnim komentarzu do sytuacji na rynku nie było już nic o 1szych
        komuniach i związanych z tym implikacjami na rynku nieruchomości.
        Brawo Babciu!
        • Gość: johnny Kaziu Kirejczyk pompuje ... IP: *.aster.pl 01.05.08, 10:26
          No nie mogge sie powstrzymac od niewklejenia kolejnego kawalka
          belkotu. Obok Oberhaus, kolejny posredniak o obco (profesjonalnie)
          brzmiacej nazwie probuje przekonac nas do poziomu cen.
          Kazik dmucha w pekniety balon - a wszyscy wiemy jaki odglos sie
          wtedy wydaje: podobny do pierdzenia

          Dalecy od kryzysu na rynku mieszkań
          Marcin Zwierzchowski 30-04-2008, ostatnia aktualizacja 30-04-2008
          03:41
          31,6 tys. mieszkań oferowali pod koniec marca deweloperzy z sześciu
          największych miast

          źródło: Rzeczpospolita
          +zobacz więcejMiasta te odpowiadają ponad połowie rynku. Tymczasem w
          I kw. 2008 r. sprzedano w tych aglomeracjach niewiele ponad 8,8 tys.
          nowych lokali – wylicza REAS, firma doradcza na rynku nieruchomości.
          Czy to już kryzys? – Jesteśmy od niego bardzo dalecy – zapewnia
          Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS. – Spośród ponad 30 tys. lokali już
          wybudowane to niecałe 2 tys. W Hiszpanii niesprzedanych gotowych
          nowych mieszkań jest ok. 1 mln. Na klientów czeka tam trzyletnia
          produkcja deweloperów.
          Kirejczyk tłumaczy, że sygnały o problemach na naszym rynku wynikają
          z rozbudzonych oczekiwań. Porównując z tym, co się działo w 2006 czy
          na początku 2007 roku, teraz sprzedaż faktycznie jest niższa. Ale
          nie drastycznie niższa. W I kw. 2007 w Warszawie sprzedano prawie 7
          tys. lokali. W I kw. tego roku – niemal 5 tys. Tyle że rok temu
          oferta obejmowała 6,3 tys. mieszkań, w tym – już ponad 13 tys.

          W I kw. 2007 r. deweloperzy sprzedali 81 proc. lokali, które mieli
          oddać w perspektywie roku. Na koniec marca 2008 znaleźli chętnych na
          59 proc. mieszkań, które planują ukończyć w ciągu roku. – Ale to
          wciąż wielki odsetek i dowód na to, że z rynkiem nie jest tak źle –
          komentuje Kirejczyk.

          Co zatem będzie się działo z cenami? – One nie spadają i raczej nie
          spadną – uważa Kirejczyk. Tłumaczy, że deweloperzy mogą ciąć ceny i
          przyspieszać dzięki temu sprzedaż albo utrzymać ceny, wydłużając
          okres sprzedaży. W drugim wypadku będą się jednak musieli postarać o
          finansowanie inne niż z wpłat klientów.

          – I raczej wybiorą tę właśnie opcję. Mimo że dłuższy okres sprzedaży
          może oznaczać dla niektórych firm problemy z płynnością – przewiduje
          Kirejczyk. Dodaje, że o zachowaniu rynku zdecyduje postawa
          instytucji finansowych. Na razie nie ma jednak powodów, by
          wycofywały się z finansowania deweloperów czy udzielania klientom
          kredytów hipotecznych.
          W wybranych miastach mkw. mieszkania zdrożał w I kw. 2008 r. średnio
          o 5 – 18 proc., licząc rok do roku.
          • kensio Re: Kaziu Kirejczyk pompuje ... 01.05.08, 11:18
            [W wybranych miastach mkw. mieszkania zdrożał w I kw. 2008 r.
            średnio o 5 – 18 proc., licząc rok do roku.]

            Hyba dostał hiperwentylacji i lata oraz cyferki mu sie pojeały... :D
            • Gość: johnny Re: Nowa kandydatura !!! IP: *.aster.pl 25.05.08, 18:55
              Trudno bylo odgrzebac ten watek w starych tematach i go podbic. Malo
              kto sie ostatnio smiesznie w mediach wypowiadal nt RE. Ale jest !!!
              Pani prezes Ober-haus probuje rozruszac rynek !!! a oto co ma do
              powiedzenia:
              www.rp.pl/artykul/139130.html
              -Co dalej? Czy czeka nas jesienne ożywienie?

              Wcześniej czy później osoby, które wyczekują na obniżki cen, zdają
              sobie sprawę, że działały nie do końca racjonalnie. Rosną stawki
              materiałów budowlanych, koszty zatrudnienia fachowców, a także
              oprocentowanie kredytów hipotecznych.

              -Czy na rynku będzie pojawiać się coraz więcej cesji praw do lokali?

              Choć mieszkań oferowanych na sprzedaż w formie cesji jest dziś dużo,
              ich liczba będzie jednak spadać, ponieważ maleje zapotrzebowanie na
              takie transakcje.
              • Gość: jacek swietna propozycja - popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 19:40
                geniusz

                trzeba go nagrodzic - co najmniej AUDI IQ 7 !!!
                • kensio Re: swietna propozycja - popieram 26.05.08, 09:50
                  A mi się podoba Pani prezes... całki niezła dpa :D

                  A że bredzi od rzeczy? Przecie te oczeta nie wygladaja na skażone
                  wiedzą o rynku re :D

                  Niemiaszki zawsze zatrudniaja debili, o czym z reszta swiadczy
                  działalność agentów tej znamienitej firmy na naszym forum...
                  • Gość: Alex Murowany faworyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 01:34
                    Faktycznie murowany faworyt. Swoją drogą ile razy można samemu sobie zaprzeczyć
                    w jednym wywiadzie?

                    Bardzo też podobało mi się, że wzrost oprocentowania kredytów jest argumentem za
                    wzrostem cen mieszkań.

                    Swoją drogą nie mogę uwierzyć, że tę nieskarzoną myślą twarz zrobiono prezesem
                    takiej poważnej firmy.
    • Gość: xxx pani prezes Ober-haus.... IP: 194.205.246.* 26.05.08, 12:18
      argumenty za wzrostem cen mieszkan....

      "Rosną stawki materiałów budowlanych, koszty zatrudnienia fachowców,
      a także oprocentowanie kredytów hipotecznych. Niestety, za tym
      wszystkim nie nadąża wzrost płac."

      no i to jest najlepsze...

      "Wcześniej czy później osoby, które wyczekują na obniżki cen, zdają
      sobie sprawę, że działały nie do końca racjonalnie"




      www.rp.pl/artykul/139130.html

      Klienci czekają na kolejne obniżki cen mieszkań
      Dorota Kaczyńska 25-05-2008, ostatnia aktualizacja 25-05-2008 17:22
      Rozmowa: Wcześniej czy później osoby, które wyczekują na spadki
      stawek, zdają sobie sprawę, że działały nie do końca racjonalnie


      źródło: Fotorzepa
      Agnieszka Górkiewicz, prezes Ober-Haus
      +zobacz więcejRz: Rz: Czy są miasta, w których zainteresowanie
      nowymi lokalami przewyższa ofertę deweloperską?Agnieszka Górkiewicz:
      Podaż góruje nad popytem raczej wszędzie. I choć obserwujemy wzrost
      zainteresowania zakupem mieszkań, to potencjalny nabywca wciąż czeka
      na spadek cen lub dłużej analizuje prezentowane oferty.
      Popularnością cieszy się natomiast sprzedaż domów jednorodzinnych.
      Przykładowo na warszawskim rynku nieruchomości pojawia się coraz
      więcej ofert deweloperów zachęcających do zakupu „domu w cenie
      mieszkania”, np. w podwarszawskiej Magdalence, Ustanowie koło
      Zalesia Górnego czy Nowej Iwicznej. Są to najczęściej propozycje
      domów w zabudowie szeregowej lub bliźniaczej.

      We Wrocławiu zainteresowanie nowymi projektami deweloperów jest
      duże, ale nie przedkłada się na transakcje. Rynek domów
      jednorodzinnych cieszy się w tym mieście niesłabnącą popularnością
      jedynie w wybranych lokalizacjach, takich jak Borek, Biskupin,
      Oporów czy Karłowice, mimo bardzo wysokich cen. Popularne są też
      tereny nawet znacznie oddalone od Wrocławia.

      A jak sytuacja wygląda w innych miejscowościach?

      W Łodzi popyt na nowe mieszkania jest niższy od podaży, mimo że
      nastąpiła korekta cen i doszło do stabilizacji na rynku. Widać
      jednak zwiększone zainteresowanie klientów. Ponadto podaż jest nieco
      mniejsza niż popyt na rynku domów jednorodzinnych.

      W Poznaniu przybywa nowych projektów deweloperskich, a klientów
      nadal brakuje. Jednocześnie szybciej sprzedają się domy w
      podpoznańskich miejscowościach.

      W Krakowie popyt na mieszkania i domy utrzymuje się w dalszym ciągu
      na poziomie przewyższającym podaż, mimo że pojawia się na rynku
      coraz więcej projektów. Jeszcze ciekawsza jest sytuacja w
      Katowicach. Można stwierdzić, że do końca roku 2007 rynek śląski był
      w znacznym stopniu pozbawiony nowych atrakcyjnych mieszkań. Rok 2008
      r. przynosi zmiany – na rynku pierwotnym pojawiło się kilka nowych
      ofert, a kolejne są w przygotowaniu. Popyt na nowe mieszkania i
      apartamenty zlokalizowane w centrum Katowic i jego najbliższym
      sąsiedztwie jest duży. Podobnie jest na trójmiejskim rynku, gdzie
      sporo klientów poszukuje mieszkań. Jednocześnie wyraźnie odczuwalny
      jest wzrost zainteresowania domami jednorodzinnymi. Domy
      zlokalizowane najczęściej na obrzeżach miast lub w dzielnicach
      peryferyjnych są sporo tańsze od mieszkań w śródmieściu czy tez
      atrakcyjnych dzielnicach Trójmiasta. Podaż domów jednorodzinnych
      nowych w ostatnim okresie wyraźnie wzrosła i nadal rośnie. Spada
      natomiast zainteresowanie domami na rynku wtórnym.


      Zatem podaż mieszkań rośnie, a klienci czekają?

      Od początku ubiegłego roku obserwuje się znaczny wzrost podaży
      nowych mieszkań i domów. Jest to w dużej mierze korzyść dla
      kupujących, którzy korzystają dziś z szerokiej oferty i na pewno
      znajdą coś dla siebie. Rynek staje się coraz bardziej dojrzały.
      Stwierdzenie, iż popyt zaczyna przegrywać walkę z podażą, jest
      jednak błędne, choć można odnieść takie wrażenie tam, gdzie nabywcy
      stosują taktykę wyczekiwania. O ile w przypadku najmniej
      atrakcyjnych nieruchomości i ościennych lokalizacji może to mieć
      swoje uzasadnienie, o tyle w przypadku najbardziej poszukiwanych
      ofert w centrum i jego bliskim sąsiedztwie lub też najlepszych
      dzielnicach zdecydowanie nie.


      Jak ta sytuacja odbija się na cenach?

      Mieszkania z rynku pierwotnego w budynkach bardzo dobrze
      zlokalizowanych – niekoniecznie położonych w centrum miasta, ale
      dobrze skomunikowanych bądź też blisko parków, zieleńców czy terenów
      rekreacyjnych – są wciąż bardzo poszukiwane. Ceny najbardziej
      atrakcyjnych nieruchomości posiadających te walory utrzymują się na
      stałym poziomie bądź nawet odnotowują niewielki, ale stabilny,
      wzrost – rzędu 5 – 8 proc. rocznie.

      Czy na rynku będzie pojawiać się coraz więcej cesji praw do lokali?

      Choć mieszkań oferowanych na sprzedaż w formie cesji jest dziś dużo,
      ich liczba będzie jednak spadać, ponieważ maleje zapotrzebowanie na
      takie transakcje. Potencjalny nabywca ma bardzo często wybór między
      ofertą, na której poprzedni kupujący chce zarobić jeszcze przed
      sfinalizowaniem umowy przyrzeczonej, a innymi propozycjami zakupu
      gotowego mieszkania od dewelopera. Oczywiście lokale oferowane drogą
      cesji, te najbardziej atrakcyjne, np. najlepiej usytuowane w danym
      budynku, z widokiem na dwie, trzy strony świata czy dodatkowymi
      atutami w postaci dużego tarasu lub balkonu itp., znajdą swojego
      nabywcę, zwłaszcza kiedy sam deweloper już nie ma w sprzedaży ich
      odpowiedników.

      A czy podaż mieszkań nowych, 2-, 3-letnich na rynku wtórnym jest
      duża?

      Liczba lokali nowych już oferowanych na rynku wtórnym sukcesywnie
      wzrasta w miarę przekazywania kolejnych budynków do użytkowania.
      Szczególnie w 2006 roku i w I połowie 2007 zakupiono sporo lokali z
      myślą o ich szybkiej odsprzedaży z dużym kilkudziesięciuprocentowym
      zyskiem. Odnotowujemy zapotrzebowanie na takie mieszkania,
      aczkolwiek trzeba pamiętać, iż ich ceny ofertowe podlegają korekcie,
      przyczyniając się do zmniejszenia zysku poprzednich właścicieli do
      poziomu 10 – 30 proc. w zależności od m.in. daty zakupu i trafności
      doboru inwestycji pod względem lokalizacji czy standardu wykończenia.

      Co dalej? Czy czeka nas jesienne ożywienie?

      Wcześniej czy później osoby, które wyczekują na obniżki cen, zdają
      sobie sprawę, że działały nie do końca racjonalnie. Rosną stawki
      materiałów budowlanych, koszty zatrudnienia fachowców, a także
      oprocentowanie kredytów hipotecznych. Niestety, za tym wszystkim nie
      nadąża wzrost płac. Już teraz obserwujemy ożywienie, np. na rynku
      śląskim. W innych miastach przyjdzie jeszcze na to poczekać, a okres
      powakacyjny może przynieść pierwsze większe oznaki przełamania
      dotychczasowej stabilizacji. Na razie czekający przyczyniają się do
      znacznego wzrostu czynszów wynajmowanych mieszkań, co powoduje, że
      zakup na wynajem ponownie staje się opłacalny.

      Źródło : Rzeczpospolita

      Cennik serwisów płatnych | Prenumerata | Regulamin | Reklama | O nas
      | Praca i staże | Kontakt
      © Copyright by Presspublica Sp. z o.o.
      • Gość: Zatrzask Re: pani prezes Ober-haus.... IP: *.aster.pl 28.05.08, 06:41
        Zostaw kobiecinę. Wyrwano ją do odpowiedzi, nie wiedziała co
        powiedzieć, z jednej strony chciała trochę ponaganiać na
        stabilizację i udawać, że nie idzie korekta (jak to każdy pośrednik
        nieruchomości). Przytaczane argumenty (vide wyskie stopy procentowe,
        płace rozmijające się z cenami itd.) conajmniej sugerują zwałę na
        rynku, no ale Pani Prezes inaczej wypowiadać się nie może z uwagi na
        dobro swojej firmy. Generalnie to nie pierwsza niezbyt mądra
        wypowiedź Pani prezes. Dobrze, że przynajmniej ładniejsza jest od
        Babci Sielanko i Doroty Kaczyńskiej z Rzepy.
      • Gość: Leszek Re: pani prezes Ober-haus.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 10:33
        Rozumiem że developer chce sprzedać jak najdrożej.
        Ale zupełnie nie rozumiem naganiania pośredników na wzrost cen
        mieszkań.
        Moim skronym zdaniem lepiej pośredniczyć i brać procent od 50
        transakcji o wartosci 300 tysięcy miesięcznie, niż brać procent od
        10 transakcji o wartosci 500 tysiecy miesięcznie. O co tu chodzi ?
        • thesopranos Re: pani prezes Ober-haus.... 28.05.08, 10:46
          ale jak ceny rosną i jest wyścig to mają 50 transakcji po 500 tys

          a jak ceny spadaja to nie maja nawet 10 transakcji po 300 tys bo
          ludzie czekaja az ceny juz spadna i na rynku jest stagnacja, mniej
          więcej to co teraz. Agencji nieruchomosci pootwierało się więcej niż
          nowych deweloperów na rynku, więc starają się nie informować o
          spadkach cen
    • Gość: raf Re: Nominacje do Grząbki za rok 2008 r. IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 17:41
      Nowy, poważny kandydat

      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5251523.html
      "BRE Bank zachęca swoich najzamożniejszych klientów do inwestowania
      w... mieszkania. Po dwóch latach mieliby na nich zarobić na czysto
      nawet 35 proc.....


      Jego plan zakłada kupowanie mieszkań we wczesnym etapie realizacji
      inwestycji, czyli pozwolenia na budowę. Deweloper ma wówczas
      największe problemy ze sprzedażą mieszkań. Bogaci klienci BRE Banku
      zaryzykują, o ile dostaną upust rzędu 5-10 proc. W miarę postępu
      robót, gdy ryzyko związane z zakupem mieszkania zmaleje, jego
      rynkowa cena miałaby wzrosnąć (bank przyjmuje, że w tempie ok. 5
      proc. rocznie). Po zakończeniu inwestycji (zwykle trwa ona ok. dwóch
      lat), klient banku mógłby sprzedać gotowe mieszkanie, albo je
      wynająć......

      Analitycy BRE Banku policzyli, że w zależności od tego, czy klient
      zaangażuje wyłącznie własne pieniądze, np. blisko milion złotych w
      dwa 79-metrowe mieszkania, czy sięgnie także po kredyt, dzięki czemu
      dysponując tą samą kwotą, mógłby kupić nawet i osiem lokali (od 50,5
      do 79 m kw.), zysk przed opodatkowaniem wahałby się od ok. 12 proc.
      do nawet 44 proc.

      Skąd pewność, że ceny mieszkań wzrosną? W BRE Banku są przekonani,
      że inflację uda się zdusić i za dwa lata kredyty będą tańsze.
      Równocześnie wzrosną dochody Polaków, co wzmocni ich siłę nabywczą
      na rynku mieszkaniowym. Dakowicz zwraca uwagę na ogromne potrzeby
      mieszkaniowe w naszym kraju, które jeszcze przez wiele lat nie będą
      zaspokojone."


      • Gość: jacek jak ktos za milion kupi dwa mieszkania 79 m kw IP: *.dsl.sil.at 29.05.08, 19:40
        to tak wiele nie straci, zwlaszcza ze to w inwestycjach BRE

        przeciez tam niektorzy kupowali znacznie drozej
        • Gość: Leszek Sprzeda i pól miliona mu jeszcze zostane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 23:02
    • Gość: jacek zmiana !!! nowy murowany kandydat - J. Zwalka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 07:21
      www.dziennik.pl/warto-wiedziec/nieruchomosci/article182579/Zyskaja_nieruchomosci_na_obrzeza
      ch_wielkich_miast.html

      spadki to nic innego niz wzrosty w dolnych granicach !!!

      "Wzrost cen w aglomeracjach przez ostatnie trzy lata był bardzo
      wysoki, więc teraz będzie w dolnych granicach." - ale nadal "5-10"
      i "wyzej niz inne lokaty"

      zapomnial tylko ze z innym znakiem
Pełna wersja