ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kredytu

IP: 213.17.175.* 20.03.08, 09:44
jaka rate jestescie w stanie splacac przy obecnych zarobkach?
    • Gość: XKris Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 193.201.167.* 20.03.08, 09:48
      1500 na dwie osoby
    • Gość: q Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.aster.pl 20.03.08, 09:52
      młode małżeństwo(29 i 26l), po studiach, oczywiście na dobrych PAŃSTWOWYCH
      uczelniach

      - w najbliższym czasie moglibyśmy udźwignąć ratę do 1500zł...


      ...ale na pewno się nie wpakujemy w takie g. bo po pierwsze nie mam ochoty jak
      ostatni frajer kupować jeszcze na górce (póki co mieszkamy z tzw. "rodziną"), po
      drugie, nie mam ochoty za mieszkanie w "słabej" dzielnicy Warszawy w bloku
      starszym ode mnie płacić więcej niż za podobne mieszkanie w centralnych
      dzielnicach Berlina, po trzecie wyznaję zasadę "spadnie, albo spie....am z Polski".
    • gorbibanki Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 20.03.08, 09:53
      1800 na 2 osoby
      • Gość: stx Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.crowley.pl 20.03.08, 10:25
        Do ok. 5000 - ale to 45% dochodów. Więc taką ratę raczej krótkotrwale tzn. przy
        zamianie nieruchomości itp. Bezpieczną długofalowo to powiedzmy 15 - 20 %
        dochodów czyli jakieś 1700 - 2000.

        Rodzina 2(ja 32 lata zona 30) + 2 (dzieci w wieku przedszkolnym 3 i 6 lat).
        Oboje pracujemy i wydaje się ze najgorsze lata dochodowe (kiedy żona była w domu
        3 lata i opiekowała się dziećmi) są już za nami. I tu wszystkim młodym
        małżeństwom pod rozwagę, jeśli jesteście jeszcze przed urodzeniem dzieci to
        ostrożnie z kredytami (płaciłem wtedy 2 - za działkę i za mieszkanie i momentami
        było krucho).

        Jestem naturalnym klientem na mieszkanie ok. 90 - 100 m ale na szczęście udało
        mi się 3 lata (150 PLN za m2) temu kupić działkę 2km od miejsca gdzie mieszkam
        (administracyjnie gmina Warszawa/Białołęka) i teraz buduję dom. Spieniężyłem
        aktualnie wszystkie inne nieruchomości (drugą działkę i mieszkanie) i mieszkam
        teraz kątem u rodziców. Spokojnie buduję i kredytu dużego nie będę musiał brać.

        Pozdrawiam
        • Gość: gosc Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 10:47
          na 2 osoby z dwojka dzieci chwilowo dwa kredyty, jeden w CHF 900zl,
          drugi w PLN 2800zl, razem 3700zl - 50% dochodow
          ten pierwszy wlasnie splacam bo sprzedalem stare mieszkanie
          a drugi nadplace z roznicy i przewalutuje na CHF
    • Gość: Magda Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 83.238.109.* 20.03.08, 11:13
      1500 przy zarobkach 3700 netto, jedna osoba. Ale to i tak zeżre mi
      blisko połowę dochodu :(
      • Gość: mlody Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.net2u.pl 20.03.08, 11:31

        1500 zl, przy 4000netto (jedna osoba) (MAX 15lat - inaczej splaca
        sie same odsetki)
        jesli sie nie da to spadam z polski. ja chce zyc a nie wegetowac
        • Gość: ja;) Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 198.160.96.* 20.03.08, 11:36
          Jakies 3 tys. netto - jestem singlem, mam jakies 7000 na reke zaleznie od pory
          roku i progu podatkowego ;) - tyle, ze nie mam najmniejszego zamiaru placic
          zadnego kredytu a juz napewno nie teraz. Stac mnie zeby poczekac pare lat
          odkladajac kaske. Moge normalnie zyc, jestem mobilny, stac mnie na hobby i
          przyjemnosci (strzelectwo pneumatyczne kosztuje;) ) i nie mam parcia na wlasny
          apartament 30 metrow okna w okna z sasiadem:)
          pozd
          • Gość: inny Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.centraleurope.com.pl 20.03.08, 12:21
            kilkanascie tysiecy na dwoch facetow
            • misiak67 Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 20.03.08, 12:25
              my maksymalnie 1500 zł bo jeszcze trzeba przecież doliczyć czynsz i
              jakieś opłaty
          • sammler Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 22.03.08, 21:14
            Gość portalu: ja;) napisał(a):

            > Jakies 3 tys. netto - jestem singlem, mam jakies 7000 na reke zaleznie od pory
            > roku i progu podatkowego ;) - tyle, ze nie mam najmniejszego zamiaru placic
            > zadnego kredytu a juz napewno nie teraz. Stac mnie zeby poczekac pare lat
            > odkladajac kaske. Moge normalnie zyc, jestem mobilny, stac mnie na hobby i
            > przyjemnosci (strzelectwo pneumatyczne kosztuje;) ) i nie mam parcia na wlasny
            > apartament 30 metrow okna w okna z sasiadem:)
            > pozd

            Dokładnie! Też jestem sam, zarabiam ok. 7500 netto, ale w żadnym razie nie
            zdecyduję się teraz na zakup mieszkania. Powody - już je wymieniłeś...

            Sam.
      • Gość: xxx wiemy, wiemy, za tą norkę koło metra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:45
    • Gość: kart Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 217.17.34.* 20.03.08, 12:49
      max 1500 zł. obecnie z młode małżeństwo ok 30l bezdzietne. Mamy mieszkanie wiec
      nie mamy problemu ale jak patrze na rachunki to przy łącznych zarobkach ok 8-9
      tyś to jest max rata. Obecnie odkładamy łącznie ok 3 tyś na samochód za rok a
      reszta rozchodzi się na zakupy, narty, wakacje, wyjazdy, bieżące zakupy(tv etc).
      Realnie większej raty psychicznie bym nie zniósł.
      • Gość: q Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.aster.pl 20.03.08, 13:30
        Gość portalu: kart napisał(a):

        > max 1500 zł. obecnie z młode małżeństwo ok 30l bezdzietne. Mamy mieszkanie wiec
        > nie mamy problemu ale jak patrze na rachunki to przy łącznych zarobkach ok 8-9
        > tyś to jest max rata. Obecnie odkładamy łącznie ok 3 tyś na samochód za rok a
        > reszta rozchodzi się na zakupy, narty, wakacje, wyjazdy, bieżące zakupy(tv etc)
        > .
        > Realnie większej raty psychicznie bym nie zniósł.

        i to jest wlasnie sedno problemu. napisalem wyzej, ze w najblizszym czasie
        mozemy placic max 1500zl, ale prawda jest taka, ze liczymy na radykalny wzrost
        naszego dochodu w perspektywie najblizszego roku. mamy cicha nadzieje, za
        lacznie ponad 10 000 miesiecznie netto, a mimo to rata 1500zl na 30 lat wydaje
        mi sie czyms tak przerazajacym, ze skutecznie powstrzymuje nas od zakupu
        wlasnego mieszkania zarowno teraz, jak i w najblizszych miesiacach, kiedy beda
        widoczne peirwsze wyrazne spadki. my mozemy czekac i dwa lata, az stare bloki na
        mokotowie osiagna cene 3.5-4.5tys/m2.
    • Gość: marek Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.tktelekom.pl 20.03.08, 12:58
      2500zł przy dochodach 5000zł na dwie osoby i dziecko. Za 2500zł spokojnie się utrzymamy nie wydajemy pieniędzy na pie...ły typu wycieczki zagraniczne ciuchy ...
    • Gość: andy Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 13:01
      Jestem sam (plus dziewczyna, ale ona ma wlasne wplywy), zarabiam na reke ponad
      8k ale nie chcialbym placic raty wiecej niz 2k zl miesiecznie. Mam kredyt 410tys
      na dom i place 1700 miesiecznie (45 lat, chf), wydaje mi sie to byc optymalne.
      Splace go wczesniej, ale aktualnie nadwyzki inwestuje inaczej. Miesiecznie
      koszty okolomieszkaniowe wychodza mi okolo 2000zl.

    • Gość: ostrozny Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.warszawa.dialog.net.pl 20.03.08, 13:34
      Wzieliśmy kredyt w złotówkach na 250kPLN na 25 lat w 2005 - wowczas była to
      nasza max zdolnosc kredytowa bo żona była na wychowawczym.
      Ale ostatecznie wzielismy 175k bo przed wyplata przedostatniej transzy
      spieniezylem mala poduszke bezpieczenstwa.
      Gdy stalo sie jasne ze oprocentowanie PLN zacznie rosnac nadplacilismy troszke i
      rata (teraz na 22 lata i raty rowne) spadla ponizej 1k PLN - i to jest dla mnie
      kwota bezpieczna - tym bardziej ze wynajem starego mieszkania z nadwyzka pokrywa
      koszty kredytu.
      Nie wyobrazam sobie by rata stanowila wiecej niz 15 do 20% stalych dochodow.
    • Gość: gostek Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 62.29.178.* 20.03.08, 13:41
      Nie bede oryginalny i potwierdze wczesniej wymieniane argumenty:

      Max 2000zl, czyli nie wiecej niz 25% dochodu malzenstwa. Jednak pod
      warunkiem, ze powyzsza rata bedzie splacala docelowe mieszkanie (ok.
      100m2) lub dom, a nie 60-metrowy pseudoapartament na odludziu.
      Dopoki ceny znacznie nie spadna, nie ma mowy abym zadluzyl sie na
      taka kwote. Stac mnie na czekanie i odkladanie pieniedzy.
      W najgorszym razie bede jezdzil lepszym samochodem...
    • thesopranos 20% 20.03.08, 14:12
      3 tys/miesiecznie na ratę (20%) - tyle mogę przeznaczyć na
      dom/mieszkanie. To jest kwota, która pozwala na normalne życie,
      hobby, wakacje, niespodziewane wydatki i oszczędności na emeryturę
      (nie liczę na ZUS ani na II filar itp)

      Biorę pod uwagę to, że pomimo, tego, że dochody mamy 2-3 wyższe niż
      przeciętne to wiem, że w przypadku utraty pracy, recesji itp. zawsze
      będę mógł znaleźć pracę za X i jeżeli tak się stanie to nie będę
      bankrutem bo wciąż ratę będę płacił taką, która pozwala na życie a
      oszczędności będą nas wspierać wspierać w tym czasie. Słońce nie
      zawsze świeci i czasem musi popadać.
      • Gość: kart Re: 20% IP: 217.17.34.* 20.03.08, 14:43
        jeszcze coś dorzucę od siebie :)
        obecnie z małżonką można nawet powiedzieć nam się powodzi (choć samochód się
        starzeje a ja chciałbym nowy za 1-1,5 roku) ale swego czasu siedziałem na
        bezrobociu w sumie prawie 2 lata. I wykształcenie i dsw miałem więc po prostu
        wiem, że w życiu bywa różnie. Jeśli ktoś zadłużył się w ostatnie 2 lata po maxie
        to tak samo jak inwestycja na giełdzie w zeszłym roku (sam kupiłem ale strata 30
        % nie robi na mnie wrażenia bo i tak traktuję te inwestycję długoterminowo -
        poza tym to "nadwyżki"). Jak jest cacy no to cacy ale jak przyjdą gorsze
        chwile.... to po prostu ludzie sobie chyba sprawy nie zdają jak może być ciężko.
        Ja np już liczę dziengi na maluszki :) i jak słyszę ile kosztują to odkładam
        odpowiednią sumkę. Jechanie po bandzie przy takiej kasie (400 - 800 tyś) to
        głupota. Za rok, 2, 10 sytuacja może być diametralnie inna a zadłużanie się na
        40 lat wow. Zonę mam z mieszkaniem ale wynajęcie 1400 a rata 500 zł i wtedy to
        ma sens a durne wyliczenia gdzie kupuje się mieszkanie pod wynajem na nóż czyli
        max rata - max cena wynajmu to jakieś wyliczenia pseudogłupków, gdzie zmiana
        jedngo czynnika na który często nie mamy wpływu powoduje, że caly te kalkulacje
        się wykrzaczają. Zalecam rozsądek:)
    • Gość: gość Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.nsn.uu3.net 20.03.08, 16:17
      dwójka pracująca -
      - płacimy 20% dochodu netto tj. 1600zł raty za nowe mieszkanie 66,5m2
      we Wrocławiu, urządzone za gotówkę nie na kredyt.
      Jesteśmy w stanie spokojnie i wygodnie żyć nawet gdyby rata skoczyła o 1000zł(32,5%)
      ale zamierzamy powiększyć rodzinę więc mam nadzieję iż rata jednak zostanie <2000zł.
      W razie sytuacji beznadziejnej możemy sprzedać jedną z nieruchomości i spłacić
      kredyt.
      • Gość: miti Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 16:23
        1500 zl to maksimum
        2 osoby pracujace, mamy po 31 lat, dziecko w drodze
        • the-dubliner Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 20.03.08, 16:45
          13000zl/mc - 1 wyplate, druga wystarcza na wszystko
          ja 26 lat
          dziewczyna 27
          Pracujemy w Dublinie
          • the-dubliner Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 20.03.08, 16:55
            Teraz zauwazylem, iz wszyscy sie rozpisuja wiec ja tez dodam kilka zdan.
            Dzieci nie mamy, nieruchomosci nie mamy - nie wiemy, czy warto mieszkac w Polsce
            (choc to piekne miejsce), po 3ch latach juz sporo odlozylismy co latwo policzyc.
            Nie pracujemy fizycznie, w naszych zawodach wciąż jest 'branie' wiec o
            bezrobocie nie mamy sie co martwic. Wyjechalismy z Pl zaraz po studiach - ja
            inz, a Ona architekt- teraz w planie magisterka a pozniejk kto wie...moze Dubai
            - tam sie dzieje :-) Pozdrawiam wszystkich i jezeli ktos moze to polecam wyjazd
            chociaz na rok czasu, z mniejszym kredytem lepiej sie zyje :-)
            • Gość: bezdomny:) Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.chello.pl 20.03.08, 20:05
              Wiesz, nie kazdy musi jechac na zachod zeby zebrac na nizszy kredyt w kraju ;) Wyobraz sobie, ze i w Polsce mozna zarobic kilkanascie tysiecy netto miesiecznie (co miesiac) przy okazji placac nizsze podatki niz w Irlandii (chyba, ze i w Irlandii jest stawka 19%?) :)
              Moze nie jest to powszechne, ale osoby wyksztalcone (szczegolnie w waskiej specjalnosci) moga tyle zarobic pracujac gora 10 godzin dziennie 5 dni w tygodniu. Ja jestem tego przykladem, chociaz moi znajomy "z branzy" zarabiaja jeszcze wiecej, ale za to ja mam szczescie w milosci (jak to mowia ;). Branza to oczywiscie informatyka.

              Kwestia podejscia, ale sa powody dla ktorych i ja bym wyjechal, tyle ze nie do Europy, a do jakiegos fajnego miejsca w USA lub Kanadzie.
              Jakos mam slabosc do Ameryki Polnocnej...

              Pozdr.
              • Gość: the-dubliner Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 89.100.187.* 20.03.08, 20:54
                gratuluje, ja nie informatyka - nie kreci mnie to w ogole, pisalem, ze nie wiem,
                czy mieszkanie w PL jest dobrym wyjsciem, kasa to nie wszystko, liczy sie
                samopoczucie a moje jest marne jak ide na poczte w Polsce, albo do jakiejs
                panstwowej instytucji, przepraszam za off topic
                • Gość: bezdomny:) Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.chello.pl 20.03.08, 21:19
                  Podales BARDZO dobry przyklad z poczta, nienawidze tam chodzic! Ale akurat w
                  urzedach takich jak ZUS czy US sie sporo zmienilo, w przypadku problemow w ZUS
                  przydzielaja Ci osobe do kontaktow, ktora sie orientuje w sprawie i pomaga ja
                  rozwiazac. W US jest troche gorzej, ale tez bylm ostatnio zdziwiony jak
                  wyjasnialem jakies niezgodnosci w PIT'cie. Ale problemem w Polsce jest mentalosc
                  wiekszosci Polakow, tego sie nie zmieni w 20 lat, za kazdym razem jak wracam do
                  kraju z wyjazdow zagranicznych, to ta nasza paskudna metalnosc widac na
                  odleglosc, wtedy jest smutno :(

                  No ale to offtopic :)
    • Gość: gość Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 19:44
      10% dochodu netto, czyli w tej chwili ok 1000-1200 mógłbym poświęcić
      na ratę, ale ja jestem ostrożny i lubię mieć luz finansowy, nie
      potrafię się poświęcać i nie potrafię przewidzieć co będzie się
      działo w ciągu najbliższych 30 lat bo sam mam nie wiele więcej.
      Zauważam również, że z roku an rok wydaję ok 10% więcej na tzw. życie
      myślę jednak, że dla odważnych, przy sporych zarobkach 20% nie
      powinno być obciążeniem.

      reasumując:
      większość z nas, nieźle zarabiających może spłacać c.a. 1500zł
      miesięcznie - co za to możemy kupić? kawalerkę w Warszawie, ok
      powiedzmy, że mamy jeszcze jakieś zaplecze finansowe - więc na małe
      3 pokoje możemy liczyć ... to jest chore koledzy i koleżanki
      • Gość: Oleg Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.spray.net.pl 20.03.08, 20:03
        20-25% dochodu netto miesiecznie, czyli maksymalnie 1200 pln pod
        koniec roku.
      • Gość: hehehe Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.as.kn.pl 20.03.08, 20:28
        chore to jest bulić 1500zł za najem takowej kawalerki i twierdzić ze
        jest to bardziej opłacalne :) chore to jest byc ciągle na walizkach
        oraz łasce wynajmujących..przynajmniej obecnie
        • Gość: gość Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 20:58
          w tych 1500 jest czynsz, remonty, umeblowanie
          we własnym 1500 + czynsz + remonty lub wykończenie + meble+ opłaty
          okołozakupowe kilka % wartości mieszkania (prowizja kredyt,
          ubezpieczenia, notariusz, czasem prowizja agencji)

          dziś wynajmujesz za 1500 przytoczoną przez Ciebie kawalerkę, jutro
          dokładasz 500 i przenosisz się do dwupokojowego, za rok może 3
          pokoje?

          Własna kawalerka z kredytem na 30 lat? dziękuję, owszem możesz
          sprzedać z kredytem ale przy zmianie na większe znów: + remonty lub
          wykończenie + meble+ opłaty okołozakupowe kilka % wartości
          mieszkania (prowizja kredyt, ubezpieczenia, notariusz, czasem
          prowizja agencji)

          w tej chwili bardziej opłaci się wynajmować, tym bardziej że
          standard mieszkań na wynajem jest bardzo dobry (oczywiście mówię o
          tych droższych, będących alternatywą kredytu a nie standard
          studencki)
    • Gość: vipn Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 80.48.187.* 20.03.08, 20:47
      (27l stary kawaler(lub singiel jak kto woli:)) )obecnie płacę 1350 zł mieś (na
      10 lat ale do końca spłaty zostało jeszcze 8 lat, działka budowlana) moje
      zarobki to 5000 netto. Każdą nadwyżkę gotówki ładuję we wcześniejszą spłatę. Mam
      nadzieje że za 4 lata spłacę działkę, wtedy wezmę kolejny kredyt... na budowę
      domu. Szczerze mówiąc nie czuję się komfortowo z kredytem na karku, obecna rata
      to około 27% moich dochodów, jeśli wezmę kolejny kredyt to na pewno nie będę
      chciał aby rata przekraczała 20% moich dochodów.
    • Gość: Hevelius Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.lanet.net.pl 20.03.08, 21:26
      Ja 27 lat, żona 26 lat, spłacamy kredyt na mieszkanie we Wrocławiu, rata 1900
      PLN, kredyt w CHF na 30 lat, mieszkanie 65 m2 w jednej z lepszych lokalizacji.
      Rata stanowi ok. 25% naszych dochodów netto. Nie czuję się komfortowo z takim
      kredytem, ale jeszcze mniej komfortowo czułem się wynajmując mieszkanie i buląc
      co miesiąc ciężką kasę 'w piach'. I nikt mi nie wmówi, że wynajem się bardziej
      opłaca, bo najczęściej o opłacalności wynajmu farmazony opowiadają różne typy,
      którzy sami mieszkają kątem u rodziców albo dostali od nich mieszkanie!
      • Gość: gość Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 23:44
        Widzę że poniosły Cię nerwy, dla Ciebie opłacalne było kupno
        mieszkania, dla mnie na chwilę obecną wynajem, jestem jeszcze w tej
        komfortowej sytuacji że dysponuję gotówką ze sprzedaży mniejszego
        więc wpada mi troszkę z odsetek.
        Docelowo również planuję kupno, ale w tej chwili za dużo
        niewiadomych, drożej nie będzie a może będzie taniej??
        generalnie 250 000 USD za nieduże 3 pokojowe mieszkanie w Warszawie
        to jest lekkie przegięcie
        • Gość: Hevelius Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.lanet.net.pl 21.03.08, 09:19
          Ceny w Warszawie macie grubo przesadzone, to fakt, ale z tymi dolarami to
          mógłbyś tak nie cwaniakować. Równie dobrze można nazywać debilami ludzi
          kupujących w Polsce sprzęt RTV, bo przecież płacą za nie o wiele więcej USD niż
          Hamerykańce u siebie.
    • Gość: Majka Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.eranet.pl 21.03.08, 21:58
      W obecniej chwili bylibyśmy w stanie jakieś 5tys, ale wolałabym nie.
      Płacimy ok. 2500zł (raty malejące, mam więc nadzieję, że w końcu
      zaczną maleć :) Na razie sa wciąż takie same z uwagi na rosnący
      Libor), co stanowi mniej niż 20% dochodu i jest OK.
    • Gość: procent Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.chello.pl 21.03.08, 22:20
      1.5 tys przy 6 tys.
    • Gość: herkules Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 22:33
      place okolo 1450 zl.Zarobki PITowe ponad 20.000
    • Gość: herkules Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 22:34
      ale generalnie nie wiecej niz 5000 zł/ miesiecznie moglbym
      placic.Oczywiscie na krotka mete.pzdr
    • Gość: łewap troche mnie zszokowało - położyłem się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.08, 23:57
      Zarabiam z dziewczyną dość nieźle jak na Wrocław - 4500-5000 na
      rękę. Jak czytam jakie raty chcecie płacić przy Waszych zarobkach,
      to wywalam gały. My płacimy w CHF 1200-1300 PLN miesięcznie i dajemy
      bez problemu radę odłożyć drugie tyle i żyć. Niektórzy piszą o
      zarobkach 2x jak my i racie 1000! To marzenie. Marzeniem dla wielu
      jest moja i dziewczyny sytuacja. Kupiliśmy za 6k metr dwa pokoje.
      marzylismy o 3, ale niestety... Jak czytam jakie spadki
      prognozujecie, to może i żałuję zakupu, bo miałem 50k wkładu
      własnego i teraz jakieś tam oszczędności. Ale jeśli komuś
      płacilibyśmy tyle samo lub więcej za wynajem, to czy krok był
      nierozsądny? Przecież kupiliśmy w miejscu, którym chcieliśmy i nie
      musimy się martwić czy mi ktoś czegoś zabroni czy nie, bo bank nie
      zabroni mi pomalować ścian. Czekaniem mógłbym się sfrustrować. Nie
      wiem, ale w wielkie spadki we Wrocku nie wierzę, ale może to jest
      jak piszecie - boję się dopuścić taką myśl. W praktycę płacimy ratę
      jakbyśmy kupili za 5k metr i naprawdę nie wierzę, aby poniżej mogły
      mieszkania nowe we Wrocławiu spaść.
      • steady_at_najx Re: troche mnie zszokowało - położyłem się 22.03.08, 11:44
        masz prawo tak uwazac, musisz jednak miec na uwadze ze Twoje uwazanie lub chcenie ma niewielki wplyw na rzeczywistosc.

        Po raz kolejny apeluje tez o nie zonglowanie wynajmem - nikt nie mowi o wynajmowaniu cale zycie i za wysokosc oplaty rowna racie za mieszkanie - te dwa czynniki sa zwykle nieprawdziwe.
        • Gość: łewap Re: troche mnie zszokowało - położyłem się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.08, 12:14
          Ale o co chodzi z tym apelem? Czy gdybyś w danej lokalizacji miał
          płacić komuś za wynajem tyle, ile bankowi raty, pracując powoli na
          swoje, to czy uważasz, że to niesłuszne? Naprawdę nie rozumiem?
          • meadowpane Re: troche mnie zszokowało - położyłem się 22.03.08, 12:25
            przeczytaj dokladnie druga czesc zdania prosze
            • Gość: łewap Re: troche mnie zszokowało - położyłem się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.08, 13:44
              Jeśli chodzi o moje zdanie, to bład. Chodzi o to, że jeśli cena
              wynajmu równa się racie, to jaki sens jest wynajmować, skoro mam
              możliwość wyboru własnego kąta, a nie narzucone przez widzi mi się
              właściciela mieszkania.
              • steady_at_najx Re: troche mnie zszokowało - położyłem się 22.03.08, 18:17
                to kup fajne mieszkanie, wyposaz, urzadz i za rate jaka bedziesz splacal plus czynsz postaraj sie wynajac ?

                jak uwazasz znajdziesz glupiego ??

                wniosek ? ze cena wynajmu moze byc rowna cenie zakupu ( w tym momencie) tylko w glowie wlasciciela, juz rozumiesz ?
                • forumowytroll Re: troche mnie zszokowało - położyłem się 22.03.08, 18:40
                  steady_at_najx napisał:

                  > to kup fajne mieszkanie, wyposaz, urzadz i za rate jaka bedziesz
                  splacal plus c
                  > zynsz postaraj sie wynajac ?
                  >
                  > jak uwazasz znajdziesz glupiego ??
                  >
                  > wniosek ? ze cena wynajmu moze byc rowna cenie zakupu ( w tym
                  momencie) tylko w
                  > glowie wlasciciela, juz rozumiesz ?

                  Ale napisal, ze za najem placilby tyle samo lub wiecej! Jesli ktos
                  kupuje, zeby mieszkac, to po co mu zysk na wynajmie? To powinno sie
                  liczyc nawet jeszcze inaczej. Jesli pieniedzmi wyrzuconymi w bloto
                  jest wynajmowac od kogos, to pieniedzmi w bloto sa odsetki dla banku
                  w racie miesiecznej. A co Ty bys zrobil, jakbys mial wynajmowac od
                  kogos i placic mu tyle, ile kosztuje mieszkanie w tej dzielnicy
                  pełna rata - kapital+odsetki. Kupilbys czy uznal, ze za drogo i
                  placil za wynajem?
                  • steady_at_najx Re: troche mnie zszokowało - położyłem się 23.03.08, 07:53
                    przeczekal kilka-kilkanascie miesiecy - ryzyko warte podjecia.

                    Tak przy okazji - co to za mieszkanie ktorego wynajem jest rowny racie ?? Jesli kupowane 3-4 lata temu to ok, ale nowe ? nie wierze....
                    • Gość: optymista Re: troche mnie zszokowało - położyłem się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.08, 03:24
                      Czekam stedi na spadki, zgodnie z tym co prognozujesz ok. 14 miesięcy. Wynajem
                      wyszedł 14x1800 - 25.200 PLN. To Co mam czekać na kupno jeszcze 12 miechów
                      kolejne 12x1800 - 21.600 w plecy. To wychodzi 50k plus opłaty - tyle spadnie?
                      Opłacało się?
                    • Gość: łewap Re: troche mnie zszokowało - położyłem się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.08, 10:13
                      Tutaj nie chodzi o wiarę. Jak pamiętam na forum zawsze, gdy ktoś
                      mówi o wierze, to to wyśmiewasz. Nowe, kupowane po 6k za metr, z
                      wpłatą własną 50k daje ratę 1200-1300. Gdybym chciał w tej dzielnicy
                      wynajmować i płacić komuś, to musiałbym dać w przedziale 1200-1700
                      (a często jeszcze więcej) + opłaty. A zatem jeśli by mi się nie
                      przyfarciło i musiałbym płacić 1700, to nawet nie wpłacając tych 50k
                      ratę miałbym niższą. O urządzeniu mieszkania nie wspominamy, bo to
                      robisz mieszkanko dla siebie i pod siebie i lepiej powoli wykonać
                      sobie wszystko, niż kupować robione pod kogoś innego gust.
                      • poszi Jabłka do pomarańczy 24.03.08, 12:47
                        > mówi o wierze, to to wyśmiewasz. Nowe, kupowane po 6k za metr, z
                        > wpłatą własną 50k daje ratę 1200-1300. Gdybym chciał w tej dzielnicy
                        > wynajmować i płacić komuś, to musiałbym dać w przedziale 1200-1700
                        > (a często jeszcze więcej) + opłaty. A zatem jeśli by mi się nie
                        > przyfarciło i musiałbym płacić 1700, to nawet nie wpłacając tych 50k
                        > ratę miałbym niższą

                        Nie orientuję się na temat rynku wrocławskiego (tym niemniej kwota 1200-1700
                        plus opłaty wydaje mi się podejrzanie wysoka, zwłaszcza ten ostatni warunek, bo
                        w Warszawie opłaty stałe płaci niemal wyłącznie właściciel), ale porównując coś,
                        trzeba to sprowadzić do "wspólnego mianownika". 50 kzł wpłacone na mieszkanie
                        nie przynosi 6,75%, które mogą przynieść obligacje skarbowe (to daje 228 zł/mc
                        po odjęciu belkowego), co należy dodać do kosztów kupna mieszkania (ewentualnie
                        porównywać z kredytem na 100% wartości). Oprócz tego biorąc kredyt w CHF trzeba
                        dodać premię za ryzyko, a ta premia bynajmniej nie jest mała. Albo z drugiej
                        strony można wynajmując zając taką samą pozycję na Foreksie, co tłumaczyłem w
                        tym wątku:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=76259407&a=76308297
                        Summa summarum, "wspólny mianownik" to w praktyce porównanie kredytu na 100%
                        wartości (ewentualnie z nieco mniejszym oprocentowaniem, które można dostać
                        dzięki 50 kzł wkładu własnego) w PLN i wynajmem. A 300 kzł na 7% to daje już
                        1750 zł odsetek miesięcznie.
                        • fido1979 Re: Jabłka do pomarańczy 24.03.08, 19:44
                          poszi napisał:

                          > Nie orientuję się na temat rynku wrocławskiego (tym niemniej kwota
                          1200-1700
                          > plus opłaty wydaje mi się podejrzanie wysoka, zwłaszcza ten
                          ostatni warunek, bo
                          > w Warszawie opłaty stałe płaci niemal wyłącznie właściciel),

                          ja myślę, że chodziło o możliwe 1700 z czynszem plus ewentualne
                          opłaty. We wrocku wbrew pozorom jest ciężko coś tanio nająć. Trochę
                          mnie to dziwi, bo jak czytam Wasze ceny za najem, to one często
                          niewiele odbiegają od Wrocka. Może dlatego łatwiej jest podjąć
                          decyzję, jak wspomniana powyżej. Piszę o tym, choć sam nie zderzyłem
                          się z rynkiem najmu, to jednak sporo znajomych zdaje ze swoich
                          perypetii relacje. Często kawalerka to koszt 1200 + opłaty, a zatem
                          jest nad czym się zastanawiać, jeśli ktoś tylko ma zdolność
                          kredytową. Wiele osób najmuje taniej, ale często jest to układ
                          sprzed szaleństwa cen i pewien gratis za dobre użytkowanie
                          dotychczas-może właściucielowi nie zawsze się opłaca wziąć kogoś
                          nowego, bo nie jest wiadome jak ten się będzie z mieszkaniem
                          obchodził. Niestety bardzo często słyszę o sporej chęci ingerencji w
                          życie prywatne najmujących przez wynajmujących. Wśród znajomych
                          kilka razy zdarzyło się, że właściciel wypraszał dziewczynę najemcy
                          czy na odwrót, co mnie się w głowie przy pierwszych takich
                          historiach nie mieściło. Ale to wynika chyba z tego, że jednak jest
                          wielu studentów chętnych do najmowania.

                          >ale porównując coś
                          > ,
                          > trzeba to sprowadzić do "wspólnego mianownika". 50 kzł wpłacone na
                          mieszkanie
                          > nie przynosi 6,75%, które mogą przynieść obligacje skarbowe (to
                          daje 228 zł/mc
                          > po odjęciu belkowego), co należy dodać do kosztów kupna mieszkania
                          (ewentualnie
                          > porównywać z kredytem na 100% wartości). Oprócz tego biorąc kredyt
                          w CHF trzeba
                          > dodać premię za ryzyko, a ta premia bynajmniej nie jest mała. Albo
                          z drugiej
                          > strony można wynajmując zając taką samą pozycję na Foreksie, co
                          tłumaczyłem w
                          > tym wątku:
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=76259407&a=76308297
                          > Summa summarum, "wspólny mianownik" to w praktyce porównanie
                          kredytu na 100%
                          > wartości (ewentualnie z nieco mniejszym oprocentowaniem, które
                          można dostać
                          > dzięki 50 kzł wkładu własnego) w PLN i wynajmem. A 300 kzł na 7%
                          to daje już
                          > 1750 zł odsetek miesięcznie.

                          Mam ogromny szacunek do Twoich opinii i wszelkich wyliczeń, ale
                          wydaje mi się, że zbyt skostniale oceniasz pewne sytuacje. Zakup
                          mieszkania jest często naznaczony pewnymi, niepoliczalnymi liczbowo
                          emocjami, zwłaszcza zakup nowego. Ludzie są w stanie za pewne
                          pasujące im kryteria dać pewną premię, jeśli jest szansa, że spełni
                          ich oczekiwania. Poza tym mogą być zmęczeni najmowaniem lub
                          mieszkaniem kątem u rodziny i to zwiększa determinację. Jeśli jednak
                          sucho wyliczamy, to nie można podważyć Twoich opinii. A co kredytu
                          we frankach, to nie do końca się zgodzę. Owszem czysto obliczeniowo
                          racja, ale kredyt jest rozciągnięty w czasie, niektórzy mają zamiar
                          go spłacić wcześniej, inni inwestują, a zatem w obu tych sytuacjach
                          należy podejść inaczej do sprawy. Gdybyśmy przyjęli dzisiejsze
                          stopy, to frank musiałby skoczyć bodajże do 2,8 zł, by płacić ratę
                          równą kredytowi w złotówkach. Kiedyś też ktoś zadał pytanie co robić
                          mając oszczędności bodajże połowy wartości kredytu, przy obecnym
                          kursie we frankach - spłacać, czy zrobić coś innego? Czy wg Twojej
                          teorii należałoby spłacić i przewalutować?

                          PS - zupełnie poważnie, jeśli mógłbyś pokusić się o wizję cen we
                          Wrocku, to jakie byś mniej więcej wyznaczył? Czy w przyszłości Twoim
                          zdaniem będzie można spodziewać się tej tradycyjnej relacji, iż 20-
                          25% taniej niż w Warszawie, czy jednak te relacje się zgubią?
                          • poszi Re: Jabłka do pomarańczy 25.03.08, 15:13
                            > opłaty. We wrocku wbrew pozorom jest ciężko coś tanio nająć. Trochę
                            > mnie to dziwi, bo jak czytam Wasze ceny za najem, to one często
                            > niewiele odbiegają od Wrocka.

                            Całkiem możliwe, ze we Wrocławiu rynek jest dużo płytszy. W Warszawie dość
                            szeroki rynek wynajmu istnieje od dawna i łatwiej absorbuje ewentualne nadwyżki
                            chętnych.

                            > życie prywatne najmujących przez wynajmujących. Wśród znajomych
                            > kilka razy zdarzyło się, że właściciel wypraszał dziewczynę najemcy
                            > czy na odwrót,

                            Wynajmując całe mieszkanie? Bardzo dziwne.

                            > Mam ogromny szacunek do Twoich opinii i wszelkich wyliczeń, ale
                            > wydaje mi się, że zbyt skostniale oceniasz pewne sytuacje. Zakup
                            > mieszkania jest często naznaczony pewnymi, niepoliczalnymi liczbowo
                            > emocjami, zwłaszcza zakup nowego.

                            Wchodzisz na grząski grunt. Emocje to coś bardzo ulotnego i trudno to
                            uwzględniać w wyliczeniach. Abstrahując od emocji można próbować uwzględniać
                            pewne bardziej namacalne zjawiska, jak np. możliwość urządzenia mieszkania wg
                            własnego gustu, ale wtedy też trzeba np. uwzględnić wiele niezwykle istotnych
                            zalet wynajmu, z najważniejszą, czyli swobodą szybkiej i bezkosztowej zmiany
                            mieszkania na czele. Sprzedaż czy zamiana mieszkania wiążą się z sporymi kosztami
                            transakcyjnymi i jeśli zmienia się często miejsce zamieszkania, wynajem jest
                            dużo tańszy pod tym względem. W Stanach w czasach przed bańką, kiedy mieszkania
                            drożały na poziomie inflacji, dopiero po kilku latach mieszkania w jednym
                            miejscu zwracały się koszty transakcyjne.

                            > A co kredytu
                            > we frankach, to nie do końca się zgodzę. Owszem czysto obliczeniowo
                            > racja,

                            Ja wiem, że tego nikt niemal nie robi, ale wynajmując można na Foreksie zająć
                            krótką pozycje na parze CHF/PLN. I tylko wtedy porównujesz te same wystawienie
                            na ryzyko. I taka inwestycja na Foreksie przynosi takie same zyski i straty jak
                            kredyt w CHF kontra kredyt w PLN. Inaczej porównujesz osobę, która nie ma
                            żadnego ryzyka (wynajmujący) z osobą wystawioną na ryzyko kursowe (kredyt w CHF).

                            > ale kredyt jest rozciągnięty w czasie, niektórzy mają zamiar
                            > go spłacić wcześniej, inni inwestują, a zatem w obu tych sytuacjach
                            > należy podejść inaczej do sprawy. Gdybyśmy przyjęli dzisiejsze
                            > stopy, to frank musiałby skoczyć bodajże do 2,8 zł, by płacić ratę
                            > równą kredytowi w złotówkach.

                            Nie wiem, czy rozumiesz dokładnie, co to jest ryzyko w takiej sytuacji. Jak była
                            dyskusja nad rekomendacja S, ta sprawa się wielu komentatorom wymykała. Ryzyko
                            jest takie, że złoty się osłabia o x% i wtedy jesteś winien bankowi x% więcej i
                            to cię już wrzuca pod kreskę. Pół biedy, jak to jest 5 czy 10%, ale 100-200%?
                            Argentyna 2001/02, Azja 1997/8? To ryzyko takie nie jest w Polsce teraz zbyt
                            wielkie, ale nie można udawać, że go nie ma. Opcje walutowe, które pokazują
                            takie ryzyko nigdy nie są warte zero.

                            Kredyt w CHF to jest przykład "carry trade", czyli pożyczania w walucie o
                            niskich stopach i inwestowania w walutach, które przynoszą wyższy dochód. Carry
                            trade obrazowo porównywany jest do zbierania bilonu sprzed walca drogowego.
                            Prawdopodobieństwo, że zyskasz na carry trade jest większe niż
                            prawdopodobieństwo straty, ale straty są potencjalnie dużo bardziej dotkliwe (bo
                            zupełnie nieograniczone). Bawienie się carry trade całym swoim majątkiem (a
                            nawet więcej niż całym) jest niesłychanie niebezpieczne. Całe rzesze
                            kredytobiorców w wielu krajach przekonało się o tym na własnej skórze. I to nie
                            dotyczy li tylko krajów rozwijających się. Jen do dolara umocnił się w ciągu
                            roku o 20%, niszcząc lata zysków z carry trade.

                            To 2,8 zł zależy od okresu spłaty (oczywiście zakładając dzisiejsza różnicę w
                            stopach).

                            Biorąc dzisiejszy kurs 2,24 oraz stopy 4,5% dla CHF i 6,75% dla PLN, raty równe,
                            mamy taką samą ratę

                            Dla 30 lat, przy kursie 2,87 zł
                            Dla 20 lat - 2,69 zł
                            Dla 10 lat - 2,48zł
                            Dla 5 lat - 2,37 zł

                            Widzisz regularność? Carry trade przynosi korzyści tylko w długim okresie (albo
                            przy olbrzymim podlewarowaniu, ale to tu nie wchodzi do rozważań). A teraz
                            jesteś w stanie przewidzieć jaki będzie średni kurs CHF w ciągu 30 lat? Może
                            1,67 zł, a może 1367,89 zł? Przypomnij sobie, jaki był 30 lat temu :)

                            Za to niewiele trzeba, żeby w krótkim czasie zostać pod kreską. Wyobraź sobie,
                            że bierzesz dziś 300000 zł kredytu w CHF po kursie 2,24 zł na 30 lat. Jeśli
                            złoty osłabiłby się o 10% (z 2,24 do 2,46, co sprowadziłoby kurs do sytuacji
                            sprzed około roku), to dopiero po 63 miesiącach (5 latach i 3 miesiącach)
                            spłacisz tyle kredytu, że masz znowu 300000 zł kredytu do spłacenia (bo po
                            osłabieniu z 2,24 do 2,46 masz nagle 330000 zł do spłacenia). Zatem przez 5 lat
                            i 3 miesiące (w praktyce dłużej z powodu spreadu kursów walut w bankach) jesteś
                            winny bankowi więcej niż wynika z oryginalnej wyceny nieruchomości.

                            > PS - zupełnie poważnie, jeśli mógłbyś pokusić się o wizję cen we
                            > Wrocku, to jakie byś mniej więcej wyznaczył? Czy w przyszłości Twoim
                            > zdaniem będzie można spodziewać się tej tradycyjnej relacji, iż 20-
                            > 25% taniej niż w Warszawie, czy jednak te relacje się zgubią?

                            Trochę napisałem już Tobie w tym wątku:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=76437440
                            Warszawa powinna być droższa tak długo, jak więcej się w niej zarabia. Jeśli we
                            Wrocławiu będą lepsze zarobki niż w Warszawie, to ceny nieruchomości mogą być i
                            wyższe.
                            • fido1979 Re: Jabłka do pomarańczy 25.03.08, 21:13
                              poszi napisał:

                              > Wynajmując całe mieszkanie? Bardzo dziwne.

                              Uwierz Poszi, że 3 takie przypadki, różnych mieszkań, spotkałem. To
                              się zdarza, zwłaszcz jak wynajmującym jest jakaś starsza osoba.

                              > Nie wiem, czy rozumiesz dokładnie, co to jest ryzyko w takiej
                              sytuacji.

                              Może nie sprawiam takiego wrażenia, ale rozumiem ;)

                              > Prawdopodobieństwo, że zyskasz na carry trade jest większe niż
                              > prawdopodobieństwo straty, ale straty są potencjalnie dużo
                              bardziej dotkliwe (b
                              > o
                              > zupełnie nieograniczone). Bawienie się carry trade całym swoim
                              majątkiem (a
                              > nawet więcej niż całym) jest niesłychanie niebezpieczne.

                              Zgadzam się, ale to zależy od indywidualnej sytuacji, zwłaszcza
                              finansowej.
                              > To 2,8 zł zależy od okresu spłaty (oczywiście zakładając
                              dzisiejsza różnicę w
                              > stopach).
                              >
                              > Biorąc dzisiejszy kurs 2,24 oraz stopy 4,5% dla CHF i 6,75% dla
                              PLN, raty równe
                              > ,
                              > mamy taką samą ratę
                              >
                              > Dla 30 lat, przy kursie 2,87 zł
                              > Dla 20 lat - 2,69 zł
                              > Dla 10 lat - 2,48zł
                              > Dla 5 lat - 2,37 zł

                              Racja. Poszedłem na skróty i policzyłem wg raty, choć sam wcześniej
                              wspomniałem o długoterminowości. Troche to wyszło nieprofesjonalnie.
                              W każdym razie ciekawą symulację zrobiłeś.

                              > Za to niewiele trzeba, żeby w krótkim czasie zostać pod kreską.
                              Wyobraź sobie,
                              > że bierzesz dziś 300000 zł kredytu w CHF po kursie 2,24 zł na 30
                              lat. Jeśli
                              > złoty osłabiłby się o 10% (z 2,24 do 2,46, co sprowadziłoby kurs
                              do sytuacji
                              > sprzed około roku), to dopiero po 63 miesiącach (5 latach i 3
                              miesiącach)
                              > spłacisz tyle kredytu, że masz znowu 300000 zł kredytu do
                              spłacenia (bo po
                              > osłabieniu z 2,24 do 2,46 masz nagle 330000 zł do spłacenia).
                              Zatem przez 5 la
                              > t
                              > i 3 miesiące (w praktyce dłużej z powodu spreadu kursów walut w
                              bankach) jesteś
                              > winny bankowi więcej niż wynika z oryginalnej wyceny
                              nieruchomości.

                              Zgadza się, dlatego wymaga to też pewnej cierpliwości i umiejętności
                              przeczekania górek, chyba że wszystkie znaki na niebie mówią
                              inaczej ;)

                              Mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Czy uważasz, że jeżeli ktoś na
                              dziś dość nieźle "zarobił" na kursie - w znaczeniu jego zadłużenie
                              obniżyło się, to czy powinien spróbować nadpłacić, jeśli posiada
                              środki, i przewalutować na walutę w której zarabia?

                              I pytanie nr 2, czy dobrym rozwiązaniem jest zabezpieczenie się
                              odpowiednio dużą kwotą i utrzymywanie jej bezpiecznie na lokacie po
                              to, by odsetki pokrywały ewentualne ryzyko kursowe, czy skłaniasz
                              się ku wariantowi w powyższym pytaniu (przypadek zbliżonego kursu
                              waluty na na dzień wzięcia kredytu i kursu w którym spłacasz)?
                        • Gość: monika24 Re: Jabłka do pomarańczy IP: *.lei3.cable.ntl.com 25.03.08, 21:48
                          Ja mialabym pytanko wlasnie o mieszkania w Warszawie...w tej chwili
                          przebywam za granica ale planuje powrot na poczatek nastepnego roku
                          i sie zastanawiam czy moze by wziasc mieszkanie na kredyt pod
                          wynajem dopoki mam zdolnosc kredytowa.Przypuszczam ze wracajac do
                          polski nie zarobie na sam poczatek odpowiedniej sumy by banki daly
                          mi kredyt na mieszkanie...i zastanawiam sie nad opcja kupna do konca
                          tego roku...ale wszystko na rynku mieszkaniowym nie jest dosc
                          pewne...zalozeniem moim byloby samoistne splacanie sie kredytu przez
                          wynajmowanie bez wnoszenia jakichkolwiek pieniedzy...tylko problem
                          jest taki czy jest to jeszcze oplacalne:byc moze nagle mieszkania
                          stanieja albo wynajem bedzie tanszy niz rata kredytu(przyjmuje
                          przykladowo rata 1500 i wynajem 1500+oplaty).Prosilabym o
                          zdanie,gdyz nie jestem jeszcze specjalista w tym wzgledem;]
                          • thesopranos Re: Jabłka do pomarańczy 26.03.08, 10:27
                            > pewne...zalozeniem moim byloby samoistne splacanie sie kredytu
                            > przez wynajmowanie bez wnoszenia jakichkolwiek pieniedzy...

                            przy obecnych cenach jest to niezwykle trudne do zrealizowania.

                            Małe mieszkanie 50 m2 w przeciętnym standardzie na Mokotowie
                            kosztuje 500 tys a rata kredytu na 30 lat w PLN to ok 3,3 tyś a w
                            CHF 2,5 tyś. Takie mieszkanie można wynająć za ok 2-2,2 tys / mies,
                            ale właściciel płaci czynsz 300 zł(?). Czyli jeżeli chcesz kupić i
                            wynajmować to co miesiąc musisz dokładać pomiędzy 600 a 1500 zł w
                            zależności od scenariusza.

                            > przykladowo rata 1500 i wynajem 1500+oplaty).

                            jeżeli chcesz/możesz płacić ratę 1,5 tyś to możesz dostać kredyty ok
                            220 tys zł na 30 lat lub w CHF ok 280 tyś. Za te pieniądze nie
                            kupisz co najwyżej coś pod Warszawą - Białołęka, dalsze Bemowo, albo
                            Piaseczno, Pruszków, Otwock itp. Ale tam trudniej znaleźć chętnego
                            na wynajem a tym bardziej nie za 1,5 tyś + opłaty z racji kiepskiego
                            dojazdu do Warszawy. Trzeba pamiętać też, że teoretycznie zgodnie z
                            prawem trzeba płacić podatek dochodowy i zgłosić ten fakt do US no i
                            dochodą koszty związane z odnowieniem, remontem, przestojem w
                            wynajmie.

                            Kupno i wynajem nie opłaca się od dawna i albo ceny spadną o 30-40%
                            żeby mieszkanie w miarę samo się spłacało albo koszt wynajmu
                            wzroście o 100% - mniej więcej. Jeżeli weźmiesz w CHF to wystarczy,
                            że mieszkanie kupisz o 20% taniej albo wynajmujący zapłaci Ci 20-30%
                            więcej za wynajem i wtedy jesteś na tzw. zero, ale tu jest ryzyko
                            kursowe, które bardzo trudno oszacować a konsekwencje mogą być
                            bardzo dotkliwe.

                            decyzja należy do Ciebie :)
    • Gość: ktosia Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.chello.pl 22.03.08, 13:57
      700 zł na ratę -przy zarobkach 3000 netto na jedną osobę.

    • Gość: mistral Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:27
      Dwoje z dzieckiem - 15-25 KPLN w zależności o progu . wydaje się że
      8 KPLN na rate max( nie mamy żadnych zobowiązań i nowe śrdoki
      komunikacji ),ale nie możemy się zdecydować na zamianę mieszkania 85
      m2 pod wawą na domek czy działkę pod wawą ,koszt odsetkowy kredytu
      do czasu znalezienia kupca na mieszkanie i formalności na przeraża ,
      luzuje kucyki . no i ceny działek odjechane, jeżeli już to
      zdecydujemy się na dom do przebudowy czy coś .
    • Gość: Maciek Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.08, 21:47
      ja + moja dziewczyna zarabiamy ok 20 tysiecy netto miesiecznie (na
      poczatku roku wiecej a pozniej wpadamy w zlodziejski podatek 40%) i
      srednio wychodzi 20 na miesiac.

      Mozemy spokojnie placic rate 6-7 tysiecy miesiecznie, bo na
      przyzwoite zycie za reszte nam wystarczy. Zdolnosc kredytowa
      ostatnio nam wyliczyli razem na prawie 3 mln. Nie ma to jednak
      znaczenia bo na mieszkanie nie przeznaczymy wiecej niz 4 tysiace,
      czyli ok 20% miesiecznie a wiekszego kredytu niz 3-4 letnie zarobki
      na pewno nie wezme wiec 600-800 tysiecy to maksymalny kredyt wg.
      mojej "zdolnosci" kredytowej bo z wiekszym obciazeniem nie czulbym
      sie komfortowo tak samo jak z kredytem ponad 20 lat. A za 600-800
      tysiecy przyzwoitego mieszkania nie kupie wiec jak widac mozna
      zarabiac 20 tysiecy miesiecznie i nie moc kupic sobie mieszkania
      jakie sie chce (rozkladowe 100-130 metrow w lokalizacji z
      infrastruktura) :) ale sie nie martwie bo sobie wynajmujemy i
      czekamy.
      • Gość: oki jakieś bzdury IP: *.chello.pl 22.03.08, 22:08
        z takimi dochodami kupisz co chcesz, czym się popisujesz? swoją
        pierdołowatością?

        chyba że zmyślasz...
        • Gość: Maciek Re: jakieś bzdury IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.08, 21:38
          A jaki miałbym w tym cel? Jesteśmy adwokatami i to nie są specjalnie
          duże pieniądze w tym zawodzie obecnie, jak się pracuje w renomowanej
          kancelarii, ale dopiero zaczynamy.

          Miesięcznie potrzebujemy ok. 14-16 tysiecy na regularne wydatki:
          a) opiekunka do dziecka kosztuje nas 2.5 tysiąca
          b) gosposia, która zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, pierze,
          gotuje, prasuje itd. co drugi dzień to 1,5 tysiąca
          c) raty za 2 samochody to 4 tysiące miesięcznie. Dużo, ale nie
          możemy w tym zawodzie jeżdzić 10-letnimi BMW z Niemiec.
          d) na życie ucieka nam co miesiąc ok. 8 tysięcy

          czyli zostaje nam ok. 4 tysięcy na kredyt, a za tyle nie kupię
          przyzwoitego mieszkania w Warszawie, które miałoby przynajmniej 100-
          130 metrów i znajdowało się w przyzwoitej lokalizacji.

          Nie wiem co w tym dziwnego? z czego mielibyśmy zrezygnować, żeby
          zaoszczędzić?? i co można kupić. Jeżeli macie jakieś ciekawe oferty
          w Warszawie to chętnie się zapoznam.
          • Gość: mistral Re: jakieś bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 23:49
            zgadzam sie z Tobą > nie napisałałem o 100 K renty rocznie z
            kapitału . I tak uważam że 20-30 KNPLN dochodu nie jesteś w stanie
            kupic "tego co chcesz" jak ktoś napisał , bank mi wyliczył 4,5 MPLM
            zdolnośći. Ale jakoś 1,5-2 MPLM mnie przeraża , poczeczekam na
            lepsze czasy , dobry znajaomy od 15 lat "jest w trendzie" i każe
            poczekąc 2 lata , sam kupił 1999-2000 xxxx ha rolnej,użytkowej,z
            potencjałem , teraz twietrdzi że "ulica" odbiera o niego .
      • Gość: mm Re: IP: *.gprs.plus.pl 23.03.08, 12:24
        > jak widac mozna
        > zarabiac 20 tysiecy miesiecznie i nie moc kupic sobie mieszkania
        > jakie sie chce

        LOL :-O
      • Gość: Jarek Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 13:43
        Witam kolegę po fachu. Też mam problem z mieszkaniem.
        Już troche dłużej pracuję, i po PIT, ZUS i innych bzdetach bez
        problemu zostaje mi 120tys/mies. Ponieważ nie chcę się zbytnio
        zadłużać, zdecydowałem, że na lokal mogę wydać ok. 30mln.
        Niestety, w tym przedziale cenowym oferta developerów jest b.
        skromna, praktycznie nie ma w czym wybierać.
        Z kolei na poszukiwanie działki i samodzielną budowę kompletnie nie
        mam czasu.
        Jednak, podobnie jak Ty, też się nie martwię i czekam.
        Na pewno, prędzej czy później coś godnego samo wpadnie w ręce.
    • Gość: th Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.aster.pl 23.03.08, 23:28
      przy dochodach na 2 os. ok. 12k net nie odważyłabym się więcej niż
      2,5k nie po to zarabiam żeby przelewać moją pensje bankom...
      • Gość: hehehe Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.as.kn.pl 25.03.08, 18:47
        no i dobrze się składa bo przelewasz mnie,
        nie dajcie zarabiać tym kapitalistycznym bankom w 99% z obcym
        kaitałem !! lepiej dajcie zarobić uczciwym rodakom,
        Najemca.
        • Gość: ola22 Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.eranet.pl 26.03.08, 11:16
          dwoje + 2 dzieci
          dochody - 15 kpln mies.

          obecnie nasza rata kredytu to około 800 zł,
          aby czuć komfort finansowy moglibyśmy płacić max 1000 zł
          (no w krótkim okresie max 2500 zł - tak było przez krótki czas,
          kiedy kupiliśmy większe mieszkanie, a jeszcze nie sprzedaliśmy
          mniejszego)
          Podziwiam ludzi, którzy przenaczają 40-50% swoich dochodów na spłatę
          kredytu, ja bym spać po nocach nie mogła :)
          Ale rozumiem, że czasami nie ma wyjścia i jest to jedyna szansa na
          kupno własnego m.
        • Gość: th Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: 217.153.224.* 27.03.08, 17:50
          nie sądzę - mam własne mieszkanie :)
    • Gość: Andrzej Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.acn.waw.pl 26.03.08, 23:55
      7k PLN na miesiąc, żona nie pracuje i dwoje dzieci. Mając ratę kredytową na
      poziomie 600 PLN/m-c nie mogłem spać po nocach. Problemem nie była kwota jaką
      musiałem płacić tylko horyzont czasowy. Co by było gdyby...można tu wpisać
      książkę. Życie lubi nas czasami zaskakiwać. Obecnie nie mam kredytu,
      nieruchomość sprzedana a nabywca zadłużył się na 30 lat w CHF z ratą miesięczną
      około 3k PLN. To się nazywa mieć fantazję. Ja sprzedałem już na końcu górki. Uff...
      • forumowytroll Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 27.03.08, 00:10
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > 7k PLN na miesiąc, żona nie pracuje i dwoje dzieci. Mając ratę
        kredytową na
        > poziomie 600 PLN/m-c nie mogłem spać po nocach.

        To jak ty spisz majac zone i dwojke dzieci, skoro 600 przerazalo?
      • druop22 Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr 27.03.08, 08:25
        jeśli 600zł raty Cię przeraża to faktycznie kredyty nie są dla Ciebie ;)
        • Gość: Andrzej Re: ile miesiecznie jestescie w stanie splacac kr IP: *.acn.waw.pl 27.03.08, 22:16
          Koledzy wyraźnie nie przyżyli epoki książeczek mieszkaniowych, gdzie
          ktoś odkładał 20 lat pieniądze a później mógł sobie za premię kupić
          szafki do kuchni. W tym kraju wszystko jest możliwe, łącznie z
          hiperinflacją.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja