Najlepszy moment zakupu

25.11.08, 08:14
www.rp.pl/artykul/5,224323_Deweloperzy_ruszyli_na_zakupy_.html
Napisali o ziemi:
"Jednak czas największych okazji jeszcze nie nadszedł. Przynajmniej zdaniem
analityków. Wielu z nich wskazuje na drugą połowę przyszłego roku jako okres,
kiedy deweloperzy będą mogli na najlepszych warunkach przejmować działki,
projekty czy całe spółki, które popadły w tarapaty."

Co innego o mieszkaniach trąbią. Zatem te gadki o mieszkaniach to kłamstwo
(ale to było wiadomo). Zatem sami developerzy wiedzą że będzie coraz gorzej
ale oczywiście robią dobrą minę do złej gry.

W tym wszystkim ciekawe jest to że co kwartał super analitycy coś przewidują.
potem się to nie sprawdza, by w końuc się sprawdziło i wtedy wielki sukces(!),
napiszą zaraz żę "my o tym pisaliśmy kwartał temu", tylko nie powiedzą już że
mylili się w innych wypadkach i zdecydowanie częściej. Tak naprawdę łatwo jest
przewidywać jak nastąpi widoczna zmiana trendu (teraz) ale już w połowie 2007
(czyli przełom i zmian trendu) to prawie nikt z tych wpaniałych analityków nie
przewidzi. To tylko pokazuje jakimi oni są kiepskimi analitykami. To samo
tyczy się analityków giełdowych, od stycznia 2008 mówili o dołku. Zakładając
że dołek był w zeszły czwartek, to w końcu się wstrzelą i już widzę te
artykuły w forbes i wszedzie indziej w grudniu ze mowili żę "końcówka roku
miała być dobra". zapomnieli powiedzieć ze się mylili po drodze z 20 razy.
Znany jest tez taki mark mobius z funduszu templeton co inwestuje w rynki
wschodzące. Chlopak w marcu i kwietniu nawoływał aby kupowac polskie akcje i
w chinach, co sie stalo od marca kazdy wie.
95% analitykow to naprawde żałoście kiepscy analitycy, są z nimi tylko z nazwy
stanowiska wpisanego w umowę o pracę.
    • stoje_i_patrze Re: Najlepszy moment zakupu 25.11.08, 08:57
      Polska oazą spokoju buhahahha


      Germany facing worst slump since 1949
      www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/3511854/Germany-facing-worst-slump-since-1949.html
      UK
      www.telegraph.co.uk/finance/financetopics/budget/3515292/Pre-Budget-report-Borrowing-hits-post-war-record.html
      The Government used its pre-Budget report to slash its UK growth forecasts by
      the biggest amount since it started projecting annual output in the 1970s and
      acknowledged for the first time that Britain is facing a recession. The economy
      will shrink by 1pc next year, it said, rather than the 2.5pc growth projected in
      the Budget earlier this year.
    • satorianus Nie przesadzajmy. 25.11.08, 09:01
      Nie przesadzałbym z tym pomstowaniem na analityków. Prognozy pogody mają jeszcze
      mniejszą sprawdzalność, a jednak ludzie oglądają :)

      Ekonomia to(wbrew pozorom) NIE JEST nauka ścisła. A w naukach społecznych
      prognozowanie takich rzeczy jak szczyt hossy jest już niemal niemożliwe. Mało
      kto widział, że w lato 2007 mamy szczyt górki. Zapewne również mało komu uda się
      wyczuć dno.

      W jednym jednak przyznam rację. Ze świecą szukać naprawdę rzetelnych i opartych
      o twarde dane analiz. Z trzeciej strony :) jak tu robić analizy kiedy tak
      naprawdę NIKT nie wie ilu ludzi ludzi mieszka w Polsce(że o Warszawie nie wspomnę)
      • stoje_i_patrze Re: Nie przesadzajmy. 25.11.08, 10:03
        Satorianus. Nie rozumiesz mnie. Mi to nawet nie chodzi o powiedzenie "w czerwcu
        2007 nastąpi szczyt hossy". Mi tu chodzi o to że ŻADEN z analityków praktycznie
        nie mówił o tym że idzie zmiana. Mało tego, NIKT nie ostrzegał że ceny mieszkań
        mogą zacząć spadać i ZA SZYBKO rośniemy. NIKT, każdy gadał że taniej się nie da,
        że taniej być nie może, że "gonimy zachód".
        O ile jest naturalne że prawie 99% ludzi nie przewidzi szczytu hossy, o tyle
        jest zadziwiające że nikt nie ostrzegał przed przegrzaniem - każdy w GW, i
        innych gazetach nawoływał na wzrosty. I to jest najgorsze.

        Nawiązujać do Twojej wypowiedzi o pogodzie to przedstawię to następująco- nie
        oczekuję że pogodynka powie mi w poniedziałek że w środę o 14.31 nastąpi
        załamanie pogody koniec upałów. Nie, oczekuję że powie mi że idzie "front
        atmosferyczny" i można spodziewać się ochłodzenia. Nawiązując do wypowiedzi o
        rynku mieszkań, NIKT, nie ostrzegał że jest za drogo, że TRZEBA UWAŻAĆ. To by
        wystarczyło.

        NA koniec dodam że NIKT nie śledził rynków zagranicznych z należytą
        dokładnością. Nikt absolutnie nie patrzył na kryzys w usa czy uk. Wynika z tego
        bardzo smutny i porażający fakt - 95% prezesów spółek budowlanych czerpie niusy
        z polskich gazet jak GW, dział gospodarka i na tej podstawie robi prognozy. To
        jest przerażające.

        Ja tutaj chylę czoła przed Poszim bo on ostrzegał. Wielkie brava dla niego i
        owacje na stojąco.
        • poszi Re: Nie przesadzajmy. 25.11.08, 13:42

          > Satorianus. Nie rozumiesz mnie. Mi to nawet nie chodzi o powiedzenie "w czerwcu
          > 2007 nastąpi szczyt hossy". Mi tu chodzi o to że ŻADEN z analityków praktycznie
          > nie mówił o tym że idzie zmiana. Mało tego, NIKT nie ostrzegał że ceny mieszkań
          > mogą zacząć spadać i ZA SZYBKO rośniemy. NIKT, każdy gadał że taniej się nie da
          > ,
          > że taniej być nie może, że "gonimy zachód".

          Kilku było. Np. Lebiedź. Ale faktycznie jakiekolwiek głosy tonęły w powodzi
          prowzrostowców.

          > NA koniec dodam że NIKT nie śledził rynków zagranicznych z należytą
          > dokładnością. Nikt absolutnie nie patrzył na kryzys w usa czy uk. Wynika z tego
          > bardzo smutny i porażający fakt - 95% prezesów spółek budowlanych czerpie niusy
          > z polskich gazet jak GW, dział gospodarka i na tej podstawie robi prognozy. To
          > jest przerażające.

          Och. Ależ śledzono. I dodawano "ale u nas jest inaczej" :) "Brakuje 1,5 miliona
          mieszkań, itede, itepe". Pamiętam dobrych kilka takich artykułów. Ja myślę, że
          problemem było to, że osoby siedzące w nieruchomościach same uwierzyły w ten
          kit, który głosiły :)

          Mogę dodać, że podobnie jest teraz z kryzysem gospodarczym. Nie trzeba wielkiej
          orientacji ekonomicznej, żeby zauważyć, że prognozy rządowe na 2009 odnośnie
          wzrostu gospodarczego (4,8%) są niesłychanie przeszacowane, kiedy np. przemysł
          samochodowy (ok. 15% polskiego eksportu) czy hutniczy straciły zupełnie grunt
          pod nogami. Będzie dobrze, jeśli będzie wzrost rzędu 2%. A mimo to na okrągło
          można usłyszeć, że "u nas jest inaczej".
          • satorianus Re: Nie przesadzajmy. 25.11.08, 13:49
            Było również kilku, którzy na jesieni 2006 przewisywali pęknięcie bańki na
            wiosnę. I wielu im zapewne uwierzyło :)
Pełna wersja