Kiedyś w kwietniu 2008

IP: 80.51.66.* 17.01.09, 22:05
Witajcie,
odgrzebując pocztę dotarłem do mojego postu z kwietnia 2008.
Pisałem go kiedyś w odpowiedzi na artykuł o rynku nieruchomości. Oto on:

"jesli chodzi o komentarz do artykulu to rzeczywiście prezes buja w obłokach
bo mając tyle kredytów i spadający kurs akcji na giełdzie nie może mówić nic
innego.

Jesli chodzi o spadki cen mieszkań to są one nieuniknione tylko, że nie w
okresie jednego roku ale bardziej 2-3 lat. wynika to stąd, że:

1. kto miał kupić mieszkanie ( w tym na kredyt ) już je kupił bo większość
ludzi poddała się boomowi i nie bacząc na realność ich ceny dała nabić zyski
developerom i bankom,

2. ten kto wynajmuje mieszkania będzie dalej wynajmował bo ma gdzie mieszkać i
widzi, że płaci mniej niż wyniesie go drożejąca rata kredytu,a jednocześnie
może nieco odłożyć na przyszłe swoje mieszkanie,

3. na rynku pojawia się coraz więcej mieszkań, które nie mają nabywcy (
popatrzcie tylko ile ogłoszeń przybywa na nowo wybudowanych osiedlach),

4. ludzie, którzy mają dość wynajmowania albo mieszkania u rodziców zapewne
nie wytrzymają presji otoczenia i w tym roku wezmą kredyt na mieszkanie i je
kupią - bo najwięcej ludzi załamuje się przy samym szczycie a nie u podnóża -
dostając przy tym jakieś wirtualne gratisy,

5. na rynek wejdą mieszkania ludzi, którzy już mają problemy ze spłatą
kredytów i powinny one być nieco tańsze niż rynek bo będą musiały szybko
znaleźć nabywcę albo najemcą ( ich właściciele wyjadą do pracy za granicę aby
spłacić kredyty )

6. ludzie którzy wrócą z zagranicy raczej nie będą kupować mieszkań w wielkich
aglomeracjach( bo większość emigrantów pochodzi z małych miast ) bo emigranci
- wielkich aglomeracji raczej nie będą wracać bo dobrze sobie radzą za granicą
i gdzieś mają niby lepsze życie za czasów Tuska. oczywiście jeśli zostanie im
jakaś kasa po tym jak kupią stuningowaną brykę oraz full wypas sprzęt hifi
full HD. ;)

7. polski kapitał społeczny ( nasz i naszych rodziców ) przez ostatnie dwa
lata został wpakowany w nieruchomości i jest zamrożony co spowoduje stagnację
na rynku ogólnym a to z kolei pociągnie za sobą spadki w nieruchomościach,

8. polski kapitał finansowy oraz ten unijny już teraz są pakowane w EURO 2012
przez co rynek nieruchomości nie będzie rósł bo po prostu nikt nie będzie w to
inwestował, czeka nas zatem czyszczenie ofert na rynku mieszkaniowym ale po
cenach dyktowanych przez nabywców.

9. ludzie zmieniają swój system wartościowania, już nie jest dla nich
najważniejsze mieszkanie na własność bo raczej nie przywiązują się do jednego
miejsca tylko przemieszczają się po Polsce za intratną pracą i nie chcą
biedować kosztem własnego mieszkania i kredytu na 30 lat - rośnie liczba
światłych singli i zapewne wzrośnie liczba rozwodów - kolejne wolne mieszkania
na rynku.



jeszcze trochę faktów z realiów:

mam 26 lat jestem singlem tak ja połowa moich znajomych, zarabiam nawet nieźle
( 4k netto) i wynajmuję już 4 rok - wpakowałem w wynajem w stolicy 30 k. mam
jakieś tam oszczędności.

część moich znajomych kupiła mieszkania rok temu i dopiero w tym roku je
odbiera ( więszkość to single). z tym, że co ciekawe większość wsparła się
pomocą rodziców oraz kredytami na 20-30 lat. kupili zarówno na rynku wtórnym
jak i pierwotnym. nie wiem ile płacicili ale na pewno dużo więcej niż te
mieszkania są warte. zapewne w podobnej sytuacji są Wasi znajomi.

ja osobiście czekam jeszcze 2 lata na znaczący spadek oraz w tym czasie
negocjuję cenę mieszkań z developerami mądrzy developerzy przyjmą warunki i
sfinalizują transakcję. tego samego życzę WAM."

W tej chwili wywaliłem na wynajem około 40 tys zł. Ale myślę, że i tak
zaoszczędziłem porównując to z cenami ówczesnych mieszkań.


    • Gość: gość Re: Kiedyś w kwietniu 2008 IP: *.mobile.playmobile.pl 17.01.09, 22:36
      Zgadzam się z tobą z wyjątkiem punktu 5, mieszkania kupione na górce
      w kredycie są w tej chwili nie sprzedawalne, proste obliczenie:

      400 000zł przy kursie 2,4 w 2007 (załóżmy 100% kredytu) tj. 166
      666CHF
      razy 2,9 za CHF na dziś daje 483333,33zł, mieszkanie warte jest 360
      000zł, kto pokryje 120 000zł różnicy??????
      • Gość: Dcr Re: Kiedyś w kwietniu 2008 IP: *.chello.pl 18.01.09, 11:07
        Z tym nalezy sie zgodzic, jezeli ktos ma na chwile obecna swiezy kredyt w CHF to
        jego mieszkanie podlega tylko egzekucji komorniczej, jezeli nie bedzie go stac
        na splate nie jest w stanie go sprzedac po obecnym kursie CHF i wyjsc z zakupu na 0.
    • Gość: p Re: Kiedyś w kwietniu 2008 IP: 217.153.40.* 18.01.09, 16:57
      j a n a s, z a r s k i, 3 b p r a x i s
      Uważajcie na tych asów diweloperki.
      Wpłaciłem wszystkie raty określone w umowie a te asy zastosowały szantaż -
      albo podpisujesz nowa umowę albo wmówimy ci ze to z twojej winy nie możemy
      budować, a ja tym szujom ze dopłacę ale umowę już mam podpisana i nowej nie
      potrzebuje.
      Umowę zerwali (kilka lat temu), mieszkanie sprzedali innej osobie a pieniędzy
      nie oddali.
      Tzw. polski sąd przez ten czas nic nie zrobił w sprawie mojego pozwu (janas to
      brat milicjanta)

      j a n a s, z a r s k i, z e r a n s k i, o p e n h a m m e r z zona

      sbm augu_stowka -> augu_stowka sp zoo -> 3 b p r a x i s
    • Gość: ryży koń Re: Kiedyś w kwietniu 2008 IP: *.aster.pl 18.01.09, 17:33
      > wynajmuję już 4 rok - wpakowałem w wynajem w stolicy 30 k.
      > w tej chwili wywaliłem na wynajem około 40 tys zł...

      no to się k...a zdecyduje ile wywaliłeś, zresztą nieważne bo przez
      ponad 3 lata to za tyle mogłeś wynająć pokój przy rodzinie a nie
      mieszkanie


      > Ale myślę, że i tak zaoszczędziłem porównując to z cenami
      ówczesnych mieszkań

      frajerzy ci uwierzą, że zaoszczędziłeś, w 2005 ceny mieszkań były
      cokolwiek inne niż dziś


      A tak wogóle to na kilometr wali od ciebie ideologią krzewioną od
      dawna przez steadyego - wynajmuj! wynajmuj! wynajmuj!

      Zamiast pisać niespójne logicznie bajki, napisz wprost co masz do
      wynajęcia, może ktoś z oczekujących na zapaść się zdecyduje
      • steady_at_najx Re: Kiedyś w kwietniu 2008 18.01.09, 22:10
        Ohhh jaka ynwestorska zlosc wali z tego posta... :))
        Wsiekaj sie wsciekaj spekulanciku :) Mam nadzieje ze coraz gorzej sypiasz... :)
    • Gość: szy Re: Kiedyś w kwietniu 2008 IP: *.acn.waw.pl 18.01.09, 21:24
      > mam 26 lat jestem singlem tak ja połowa moich znajomych, zarabiam nawet nieźle
      > ( 4k netto) i wynajmuję już 4 rok - wpakowałem w wynajem w stolicy 30 k. mam
      > jakieś tam oszczędności.

      30 k przez 4 lata daje 625 zł/m-c. Sorry, ale jeśli rzeczywiście tyle płacisz za
      wynajem mieszkania, Twoja sytuacja nie jest typowa. Albo wynajmowałeś coś, w
      czym mało kto by wytrzymał (bez urazy, bynajmniej nie o to mi chodziło), albo
      miałeś niesamowite szczęście i trafiłeś tani wynajem. Wynajęcie przyzwoicie
      wykończonej kawalerki to jest jakieś 1500 zł, co daje 72 000 zł przez 4 lata...
      a więc nieco zmienia te relacje.


      > 2. ten kto wynajmuje mieszkania będzie dalej wynajmował bo ma gdzie mieszkać i
      > widzi, że płaci mniej niż wyniesie go drożejąca rata kredytu,a jednocześnie
      > może nieco odłożyć na przyszłe swoje mieszkanie,

      W Twoim przypadku może i tak, ale rozważając już nieduże mieszkanie 2-3 pokojowe
      (rodzina), opłacalność ta się zmienia. 2000-2500 wynajem, lub rata przy LTV100%
      rzędu 1600-1900 i czynsz 400 zł. Pomijam kwestię stabilności umów wynajmu w
      naszym kraju (nie istnieje), która jest istotna np. przy dziecku.


      Osobiście uważam, że przy zakupie mieszkania do mieszkania ciężko mówić, że ktoś
      wtopił lub nie (dopóki tego mieszkania nie sprzeda). Oczywiście lepiej jest
      kupić nowe mieszkanie na Ursynowie za 7k/m2 niż 10k/m2 w płycie rok czy dwa
      temu, ale każdy kupujący to sobie jakoś kalkulował.
Pełna wersja