Dodaj do ulubionych

cena rownowagi to 6 tys. za metr w duzym miescie..

IP: 94.254.168.* 23.01.09, 17:11
www.rp.pl/artykul/5,252604_Rok_spadku_cen_mieszkan_.html
Rok spadku cen mieszkań
Marcin Zwierzchowski 23-01-2009, ostatnia aktualizacja 23-01-2009
16:49
Przełom lat 2009 i 2010 będzie najlepszym czasem na zakup
mieszkania. Cena równowagi na rynku to 6 tysięcy zł za mkw dla
Warszawy i 4,5 tysiąca dla innych miast – uważają eksperci NBP


Wtedy deweloperzy wyraźnie odczują już presję rynku – tłumaczy Jacek
Łaszek, doradca kierujący zespołem ds. rynku nieruchomości w
Instytucie Ekonomicznym NBP.

Z prognoz ekspertów banku wynika, że średnie ceny w najbliższych
kwartałach nadal będą spadać. Nie wiadomo jednak, jak bardzo. – To
zależy od tego, jak wielkie będą ograniczenia kredytowe, jak długo
klienci będą wstrzymywać się z kupnem, oczekując dalszych spadków
cen, oraz jak dalece deweloperzy będą zmuszeni do szybkiej sprzedaży
mieszkań – tłumaczy Łaszek.

Jego zdaniem część deweloperów jest wciąż w niezłej sytuacji
finansowej. Zwłaszcza ci, dla których budowa mieszkań jest tylko
fragmentem działalności. Firmy, którym udało się już sprzedać ponad
połowę tego, co dopiero wybudują, też nie są w złej sytuacji.

Z oceny ekspertów NBP wynika, że jeśli deweloperzy będą w
najbliższym czasie zmuszeni do szybkiej sprzedaży 20 – 30 proc.
swojej oferty, to zmiany cen będą raczej niewielkie. Jeśli będzie to
40 – 50 proc., ceny mogą spaść mocno. – Ale ja sądzę, że to będzie
raczej 20 – 30 proc. – zaznacza Łaszek. – Stąd nasza prognoza,
intuicyjna, że 6 tys. zł za mkw dla Warszawy i 4,5 tys. zł dla
innych miast to cena równowagi na rynku. Oznaczałoby to, że obniżka
sięgałaby 15 – 20 proc. od obecnych poziomów – przewiduje.

W jakim czasie to nastąpi? – To będzie zależało od tego, kiedy
deweloperzy odczują, że już naprawdę muszą sprzedać – powtarza
Łaszek. – Potencjalna presja spadku cen jest większa niż 15 – 20
proc. Ale raczej aż takich przecen nie będzie – potwierdza Marta
Widłak, ekonomista NBP. Zaznacza przy tym, że choć rzadko, to jednak
zdarzało się, iż w IV kw. 2008 r. w wybranych inwestycjach na rynku
pierwotnym deweloperzy podnosili ceny ofertowe. – Spodziewamy się
jednak, że to jedynie zabiegi deweloperów, którzy reagują tak na
zwiększającą się w niektórych inwestycjach,różnicę między cenami
ofertowymi i transakcyjnymi – dodaje Widłak. A zatem firmy z jednej
strony podnoszą ceny, ale z drugiej są bardziej elastyczne przy ich
negocjowaniu.

Rzeczpospolita
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka