Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.!!!

29.11.03, 22:08
Bebiaku,
Kupiłem dom na rynku wtórnym. Podpisałem akt notarialny, z tym, że termin
przekazania kluczy i domu wyznaczono na później.
Wpłaciłem całą kwotę (niestety), a teraz - na tydzień przed przekazaniem
kluczy poprzedni właściciel postawił mi ultimatum, albo sporo dopłacę za
wyposażenie domu zamontowane na stałe (np. armatura, biały montaż, inne)
albo zostawia gołe ściany !!
Ponieważ w akcie nie określa się (z reguły) takich ustaleń - jak wygląda
kwestia wyposażenia zamontowanego na stałe tego typu !? Czy stanowi to
integralną część nieruchomości i 'zawarte' jest w cenie, którą zapłaciłem za
dom ?
Na dodatek przy zakupie wspierałem się kredytem bankowych i została zrobiona
wycena rzeczoznawcy oparta o zastany stan techniczny, na co jest
dokumentacja zdjęciowa - czy można to wykorzystać, żeby się oprzeć takiemu
szantażowi ???

Spłukałem się na ten wymarzony dom, a teraz czuję się oszukany i
wykorzystywany. Traktuję to jako próbę wyłudzenia dodatkowych pieniędzy...
POMOCY !
    • Gość: opek Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: 195.94.206.* 01.12.03, 17:33
      miałam podobną sytuację i współczuję, to rzeczywiście bezczelność ze strony
      sprzedającego, że próbują wyciągnąć dodatkową kasę.
      proponuję postraszyć policją, że dom jest twój i wszelkie 'ubytki' mogą być
      potraktowane jak kradzież - u mnie się przestraszył...
      • Gość: Bebiak Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: *.acn.pl 01.12.03, 17:46
        Pomyszkowałam w przepisach o rękojmi, która dotyczy umowy sprzedaży na rynku
        wtórnym również. W ramach rękojmi możemy w Twoim przypadku mówić o wadach
        fizycznych, gdzie w stosownym przepisie mówi się o odpowiedzialności
        sprzedającego za wadę zmniejszającą wartość rzecz bądź jej użyteczność ze
        względu na cel wynikający z przeznaczenia rzeczy (dalej jest jeszcze mowa o
        odpowiedzialności za wydanie rzeczy nabywcy w stanie niezupełnym). Nigdzie
        natomiast (w tym w komentarzach) nie znalazłam choćby przykładu co do tego
        stanu niezupełnego w przypadku domu. Moim zdaniem można uderzać tutaj z
        rękojmi z uwagi na wadę zmniejszającą wartość rzeczy bądź jej użyteczność
        (gdyby on ten urządzenia wymontował) - logiczna dla mnie jest ta wada w
        przypadku takim jak Twój. Uczulam Cię jednocześnie na tę rękojmię - ona
        istnieje tylko wtedy gdy strony jej nie wyłączyły. Musiałbyś pokazać jakiemuś
        prawnikowi tę swoją umowę, żeby stwierdził czy nie wyłączyliście rękojmi i
        wtedy - moim zdaniem - zasadne byłoby to właśnie roszczenie. Czy to w miarę
        dla Ciebie zrozumiałe? Jak coś nie tak to się upomnij (a będę myszkować dalej
        w ramach moich możliwości). Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. B.
    • Gość: gość Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.12.03, 18:12
      Jeżeli zrobiona jest dokumentacja zdjęciowa - OK. Czy są świadkowie, jak
      wyglądało mieszkanie przed "zdeinstalowaniem"? Czy w akcie notarialnym
      zamieszczono stwierdzenie, że zapoznał się Pan ze stanem fizycznym kupowanego
      lokalu?

      Oceniam, że krany, kuchenka gazowa, piecyk, klamki, umywalka, zlew, wanna
      etc., stanowią tzw. przynależności (art. 51 kodeksu cywilnego). Sprzedaż
      mieszkania spowodowała w świetle prawa jednoczesną sprzedaż tych
      przynależności (art. 52 k.c.), chyba, że co innego wynika z umowy. Rozumiem,
      że w akcie notarialnym nie wyłączono sprzedaży tychże przynależności. W takim
      razie, jeżeli nie uda się Panu przekonać nieuczciwego kontrahenta, pozostaje
      roszczenie cywilnoprawne o zwrot zabranych przynależności lub o odszkodowanie
      (w wartości zabranych przynależności).
      • luzik1 Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! 02.12.03, 00:36
        Dziękuję za cenne podpowiedzi !
        Już trochę spokojniej na to patrzę, ale krew mnie zalewa na takie chamstwo...
        Przestrzegam potomnych...

        Czyli mam dwie opcje - rękojmia wydaje mi się dość mizerną argumentacją, choć
        zawsze to coś.. Beato, gdzie wówczas składam skargę/wniosek itp. ???
        Natomiast 'przywalenie' z k.c. o przynależnościach to może być to!
        Jest ocena rzeczoznawcy majątkowego, są świadkowie, jest 'zapoznanie się ze
        stanem faktycznym', ponadto jest zapis o 'stanie niepogorszonym'.

        A może ktoś ma jeszcze pomysł na inne rozwiązanie ? Czekam z nadzieją
        • luzik1 Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! 09.12.03, 00:22
          Czy nikt nie miał podobnych doświadczeń ??
          Zazdroszczę, teraz okazało się jeszcze, że właściciel buduje 'zawodowo' domy
          na sprzedaż i oszukuje też innych !!!!!!!
          Wygląda na to, że to co oglądasz i kupujesz to tylko 'demo' w opcji, za którą
          musisz słono dopłacić !
          Uważajcie !
          • Gość: Krzysiek Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: *.chello.pl 09.12.03, 14:17
            Kilka miesiecy temu sprzedaliśmy dom, z nadzieją że się przeprowadzmy szybko do
            nowego, do tej pory mieszkamy w wynajmowanym mieszkanku. Dom sprzedaliśmy ze
            wszystkim, ale nowi lokatorzy przed podpisaniem aktu wynajeli rzeczoznawce,
            który opisał i wycenił meble i sprzęt, po czym spodkaliśmy się u Notariusza,
            oczywiście od wszystkiego co nie było nieruchomością zapłacił słony podatek no
            i miałem trzy miesiące na wyprowadzenie się z domu, zaliczkę i zadatek wziołem
            pół roku przed podpisaniem aktu. A do wynajmowanego mieszkania musieliśmy
            wszystko kupić, a co najgorsze to nam się do domu nie przyda, bez papierka od
            rzeczoznawcy i w zmiance w akcie notarialnym byśmy byli zmuszeni część rzeczy
            zabrać, łącznie z kilkoma kranami. Przykro mi ale nic pan nie zrobisz w akcie
            prawdopodobnie w kupno wchodzą tylko dom i działka. Proponuje się pogodzić i
            kożystoć z usług doświadczonych pośredników i notariuszów. Jeszcze z innej
            beczki, kilka lat temu kupiliśmy działkę na Mazurach, trzysta metrów od jeziora
            oczywiście z dostępem do niego, cały pas należał do tego samego gaspodarza,
            więc żadnego problelu nie było, Pani notoriusz wiedziała o warunkach, ale
            zapomniała , my się nie wsłuchaliśmy i nie wczytaliśmy i teraz trzeba nam na
            plaze i z pomoste płacić i jest dalej 5 razy dalej. Pozdrawiam.
    • Gość: TEMIDA Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 14:41
      Witam,

      Niestety , rzeczywiście jeżeli się na tym nie znasz skorzystać przed zakupem
      takiego domu z usługi doświadczonego pośrednika lub radcy prawnego.
      Procedura wygląda następująco:
      - Przed spisaniem aktu notarialnego powinieneś spisać protokółw z oględzin domu
      podpisany przez sprzedającego.
      W akcie powinien być zapis ,że dom kupujesz w takim i takim stanie , bez
      problemu da sięto szczegółowo opisać... żadne przepisy rękojmi tu nie pomogą
      jest to kompletna bzdura... Sprzedający Tobie ten dom może się upeirać ,że
      skoro w akcie nie ma szczegółowego zapisu to sprzedał ci w takim stanie jaki
      jest opisany w akcie a w akcie szczegółowego opisu - za co płacisz nie ma ,
      więc sprzedający niesety przez Twoje nie dpoatrzenie wg przpeisów prawa ma
      możliwość wymontowania tego co znajduje się wewnątrz bo według prawa za to nie
      zapłaciłeś. Jest to jeszcze jeden dowód na to ,że przy takich zakupach powinno
      siękorzystać z fachowców a nie pseudo - doradców i znajomych!
      • Gość: Jacek Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: 217.153.142.* 09.12.03, 15:03
        Nie wypowiadam się nt. meritum, ale odnośnie ostatniego zdania "przy takich
        zakupach powinno siękorzystać z fachowców a nie pseudo - doradców i znajomych!
        ", SAM BYM TEGO LEPIEJ NIE NAPISAŁ. A pisałem podobnie w przeszłości. Zatem
        jeszcze raz: ludzie wydajecie kupę kasyna coś, co jest zakupem Waszego życia.
        NIE WARTO oszczędzać małego ułamka tej wartości na wizytę u specjalisty!!!!
        Załuję, że Bebiak, mimo wszystkich jej zasług, tak rzadko to akcentuje :(
    • Gość: biedronka Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: 57.66.193.* 09.12.03, 15:43
      Wydaje mi sie ze jest to zaniedbanie ze strony noatariusza.
      Jak ja kupowalam mieszkanie to notarusz spisywala co w mieszkaniu zostaje,
      jak moi znajomi kupowali to bylo tak samo- w akcie notarialnym bylo dokladnie
      okreslone co zostaje w mieszkaniu i w jakim stanie znajduje sie lokal.
      Czy notariusz nie bylo polecony przez sprzedającego?
      • Gość: Krzysiek Re: Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.! IP: *.chello.pl 10.12.03, 12:20
        Zgadzam się, jest to zaniedbanie notariusza, ale sama zmianka w akcie co
        zostaje w domu jako ruchomość napewno nie wystarczy, co wiem to z tego jest
        jnny podatek. Pozatym jak się odwiedzi notariusza to zawsze jest on wszech
        wiedzący, zna przepisy lepiej niż inny, i ma sporo do powiedzenia oczywiście
        złego na temat poprzedniego akty, KW itd. Warto więc wynająć też innego
        prawnika, co dwie głowy to nie jedna.
Pełna wersja