iml
30.01.02, 18:53
Właśnie skończyłem oszczędzanie w kasie mieszkaniowej i znalazłem bardzo dobre
mieszkanko. Ponieważ niestety nie udało mi się znaleźć przyzwoitego mieszkania
do końca 2001 roku nie mogę więc skorzystać ze starej ulgi budowlanej, a że
korzystałem do tej pory z odpisów z kasy nie mam prawa do nowej ulgi. W efekcie
nie mogę skorzystać już z żadnej ulgi i odpisać pozostałych kilku tysięcy
złotych do limitu dużej ulgi. Czy podpisując umowę z kasą w 1998 roku nie
nabyłem jednocześnie prawa do skorzystania z ulgi? Dlaczego klienci kasy muszą
być wiecznie poszkodowani, najpierw podwójne odpisy na PI-cie D, teraz
niemożność skorzystania z prawa do ulgi? Dlaczego Państwo zabija w ten sposób
swoje "własne dziecko", przecież to kasy mieszkaniowe miały służyć rozwojowi
budownictwa? Czy można mimo wszystko skorzystać w jakiś sposób z ulgi
budowlanej obojętnie starej czy nowej? Czy nie byłoby uczciwe, gdyby brakującą
do odpisania różnicę do limitu starej ulgi można było odpisać z nowej ulgi? Czy
można się z takim problemem odwołać do jakiejś instancji? Myślę, że jest wiele
osób, które znalazły się w podobnej sytuacji. Proszę o opinię w tej sprawie.
P.S. Panie Ministrze dlaczego klienci kas mieszkaniowych znów są traktowani tak
niesprawiedliwie?