Dodaj do ulubionych

BEDUINKA w SUDANIE

30.10.07, 21:55
za 2 tyg. wyjeżdżam na kilka miesięcy nadzorować/koordynować projekt
w północnym Sudanie ;-)
Obserwuj wątek
      • survey06 Re: Melden, Melden! 30.10.07, 23:56
        No wlaśnie. Napisz - zgodnie z prośba Chaladii - o jaki projekt chodzi i z
        jakiej dziedziny? W branzy strategicznej dla kazdego kraju, tj. sektor
        energetyczny, akurat w Sudanie obserwuje sie totalny zastój. Wprawdzie od 3ch
        lat Dodsal Ltd., Branch Dubai męczy sie od 3ch lat z montażem 3ch strategicznych
        rurociągow (ponad 760 Hindusow zatrudnionych aktualnie) ale nikt nie wie kiedy
        calośc prac ukończą. O innych - strategicznych - projektach nie słychac. No poza
        zamiarem modernizacji jednej z cementowni pod Chartumem oraz planach budowy
        terminalu nad Morzem Czerwonym na bazie Feasibility Study wykonanych przez
        Kandyjczyków..


        tu jest ostatnia wzmianka o robotach Dodsala w Sudanie:
        Dubai headquartered Dodsal Group won three engineering and procurement contracts
        (EPC) in Sudan worth $230 million, marking its foray into the largest country on
        the African continent, a press release said.

        The projects include a 741-kilometre multi-product pipeline system from Khartoum
        to Port Sudan for the Oil and Natural Gas Commission.

        The second contract involves a 31,000 barrel per day field production facility
        at Adar/Agordeed from Petrodar Operating Co. Ltd, and a 280-kilometre section of
        their 32-inch diameter crude oil export pipeline leading to Port Sudan. All
        three projects are due for completion on a fast track.

        "These projects bring the company's order book during the current quarter to a
        total of $500 million," Rajen Kilachand, chairman and president. "We are
        optimistic that Dodsal's order book will exceed $1 billion by early 2005."


        A tak zupełnie na marginesie, masz jakies dobre namiary/linki na Wschodnia
        Prowincje w Arabii Saudyjskiej?
        • chaladia Re: Melden, Melden! 31.10.07, 14:01
          Beduinka napisała, że na północy. Na północy Sudanu ropy nie ma.
          Budują wielką tamę (niewiele mniejszą, niz Wielka Assuańska), zaraz
          zaczną piętrzenie, więc archeolodzy spieszą się z badaniem terenów,
          które zostaną zalane - a to jest dawna Nubia i Kusz, więc zapewne
          sporo jest tam do wykopania.
          • beduinka Re: Melden, Melden! 31.10.07, 15:03
            chaladia i survey - nie trafiliście ;-P

            będę w Al Geneina, czasem w Kulubus i innych miejscach w rejonie
            (obozy: Kringing I, Kringing II oraz Ardamata)

            Projekt dotyczy poprawy dostępu do wody pitnej oraz warunków
            sanitarnych w punktach medycznych
            • chaladia Um Gottes' Willen, Kindl' !!! 31.10.07, 19:03
              Toż to Darfur, i to Zachodni, pod Czadyjską granicą jest!

              W latach 1989/92 nie było z Chartumu asfaltowej drogi do Darfuru,
              tylko kawałek do mostu w Kosti, ale to nie było całkiem po drodze.
              Raz i drugi wypuściliśmy się Land Cruiserem na zachód z Omdurmanu.
              Jazda przez setki kilometrów do al-Faszer jest mocno wyczerpująca
              cały czas trzeba uważać na waadi, kierunek trzymać tylko na kompas
              (dziś zapewne na GPS).

              Uważaj, na siebie!
              • beduinka Re: Um Gottes' Willen, Kindl' !!! 31.10.07, 20:40
                chaladia napisał:

                > Toż to Darfur, i to Zachodni, pod Czadyjską granicą jest!
                >
                > W latach 1989/92 nie było z Chartumu asfaltowej drogi do Darfuru,
                > tylko kawałek do mostu w Kosti, ale to nie było całkiem po drodze.
                > Raz i drugi wypuściliśmy się Land Cruiserem na zachód z Omdurmanu.
                > Jazda przez setki kilometrów do al-Faszer jest mocno wyczerpująca
                > cały czas trzeba uważać na waadi, kierunek trzymać tylko na kompas
                > (dziś zapewne na GPS).
                >
                > Uważaj, na siebie!

                obecnie na tych trasach lata się samolocikami... ze względu na trudy
                podrózy, lecz przede wszystkim ze względu na rebeliantów...
                • chaladia Re: Um Gottes' Willen, Kindl' !!! 31.10.07, 21:09
                  beduinka napisała:

                  > obecnie na tych trasach lata się samolocikami... ze względu na
                  trudy podrózy, lecz przede wszystkim ze względu na rebeliantów...

                  Latałem AN-2 z PZL Mielec, którymi "nasi" zwalczali szarańczę. Tyle,
                  że nad rejonami zajętymi przez rebeliantów (bardzo szerokie pojęcie)
                  latać nie należało, gdyż oni miewają CKM-y i mogą zestrzeliić.

                  A propos' "rebeliantów". Uważaj na to miłe towarzystwo. Nawet
                  jeśli "Twoi" dadzą Ci broń, to lepiej trzymać się od takich z
                  daleka.
                  Generalnie targanie ze sobą kilograma zabójczego żelastwa nic nie
                  daje poza zupełnie złudnym poczuciem bezpieczeństwa.
                  • beduinka Re: Um Gottes' Willen, Kindl' !!! 31.10.07, 21:35
                    chaladia napisał:

                    >
                    > A propos' "rebeliantów". Uważaj na to miłe towarzystwo. Nawet
                    > jeśli "Twoi" dadzą Ci broń, to lepiej trzymać się od takich z
                    > daleka.
                    > Generalnie targanie ze sobą kilograma zabójczego żelastwa nic nie
                    > daje poza zupełnie złudnym poczuciem bezpieczeństwa.
                    >
                    >

                    będę bez broni... ale nie będę bezbronna...
                      • beduinka Re: Um Gottes' Willen, Kindl' !!! 02.11.07, 00:22
                        jolek napisała:

                        > o rany julek! Beduinka! alez Ty sie pakujesz!

                        bo to pierwszy raz?
                        przecież ja w miejscu nie usiedzę...
                        jeszcze do Afganistanu mnie ciągnie ;-P może kiedyś i tam trafię...

                        > trzymam kciuki i mam nadzieje, ze w koncu Ty zaprowadzisz tam
                        porzadek!

                        i will do my best!!!

                        > zycze
                        > powodzenia!!!!
    • beduinka Living Darfur 11.11.07, 22:25
      www.youtube.com/watch?v=JJtvNHPWUO8
      www.livingdarfur.com/
      polecam wam obejrzenie tego klipu
      a za kilka dni ja tam będę... wyjeżdżam już w nocy z piątku na
      spobotę


    • beduinka Afrykańska Noc – Pożegnanie Beduinki 13.11.07, 21:36
      Afrykańska Noc – Pożegnanie Beduinki - 16 listopada

      Jako że w nocy z 16 na 17 listopada (na 4:30 – 5:00 rano muszę być
      na lotnisku - czy ktoś ma ochotę mnie podwieźć?)wyjeżdżam z Polski
      by pracować jako koordynator projektu w Darfurze w Sudanie chętnie
      zobaczyłabym znane mi mordki i pożegnałabym się z wami.

      Proponuję by to spotkanie/party odbyło się w afrykańskich klimatach,
      tj. by jakiś element waszego stroju lub/i fryzury nawiązywał do
      Czarnego Kontynentu...

      Data: 16 listopada, piątek, od godz. 20:00

      Club Radio Luxembourg
      live music club
      ul. Górczewska 67

      Public transport / Dojazd autobusami: 155, 171, 186, 190, 197, N42,
      N43
      bus stop / przystanek: PKP KOŁO

      www.radioluxembourg.pl/content/view/10/76/
      (a tuż obok jest African Bar – jak byście mieli ochotę posilić się
      jakimś afrykańskim jedzonkiem)…

      A więc do zobaczenia...

      Mirka

      ps. tak na wszelki wypadek mój numer telefonu to +48506904241
      ps 2 Stolik zarezerwowany jest na moje nazwisko czyli Mirka Czerna -
      ale prosiłam by napisali na rezerwacji African Night
      • chaladia Re: pozdrawiam z Chartumu / Sudanu 19.11.07, 18:27
        Il Hamdullach!
        Jak Ci się podoba?
        Widziałaś pałac Gordona?
        Mauzoleum Mahdiego?
        Dom Khalify Abdullachiego?
        Bramę do Omdurmanu?
        Tańce Derwiszów (Ansarów)?

        Pomnika 21st Lancers już chyba nie ma.
        Pomnik Godona zwalili znacznie wcześniej - pisał o tym M.Brandys
        w "Panu Bieganku".
        "Malika" zabrała powódź lat temu parę...


        Powodzenia!
    • beduinka Beduinka jest w Kulbus 17.12.07, 08:44
      Hej
      pzdrw z Kulbus
      jestem tutaj jedyna biala twarza... inni sa najblizej 2 dni drogi
      samochodem
      ale jest mi tu dobrze
      duzo pracy
      prowadzimy szkolenia, przygotwujemy sie do budowy studni
      w wolnym czasie jezdze po okolicy konno
      coraz bardziej sie usudanianiam
        • survey06 Re: Tutaj tez o tym pisza 19.12.07, 08:33
          Beduinko,
          Sudanizacja, to Sudanizacja, ale przede wszystkim to bardzo uwazaj
          na siebie. Niezaleznie od podanego linka przez Chaladia (mam
          nadzieje, ze mozesz bez problemow wejsc na strone BBC) tutejsza
          saudyjska prasa tez wali wielkimi tytulami o powznej sytuacji w
          Darfur. Podaje za ARAB NEWS, najwiekszego saudyjskiego dziennika
          angielskojezycznego:

          ARAB NEWS, Section: Middle East, page 4; Monday December 17, 2007
          Darfur Rebels Claim Capturing 29 Soldiers

          Khartoum – Darfur rebels said yesterday they had inflicted a
          crushing defate on Sudanese Army in West Darfur in an overnight
          battle during which they captured 29 soldiers, 32 vehicles and heavy
          weaponry.

          The Justice and Equality Movement (JEM) led by Khalil Ibrahim said
          had also simultaneously attacked for a second time Sudan’s Defra oil
          field, shutting down its pumping station.

          “We captured a lieutenant colonel called Mahdi Hamad Ahmed” JEM
          commander Abdel Aziz El-Nur Ashr told Reuters from the field. He
          added three other officers including Lt. Abdel Moneim were also
          captured.

          “We defeated two battalions and chased them to within 7 kilometres
          of El-Geneina” he said referring to the capital of West Darfur state.

          I dalej w podobnym duchu kilka jeszcze akapitow o sukcesach
          rebeliantow. Trudno ocenic z daleka jak i na ile prawdy zawarto w
          tym artykule a ile jest tylko domyslnej prawdy, ale jedno jest
          bardzo niepokojace. Jezeli armia sudanska nie moze/nie potrafi
          powstrzymac atakow rebeliantow na instalacje naftowe to jest to
          bardzo powazne ostrzezenie i musi kazdemu zapalic z miejsca SYGNAL
          OSTRZEGAWCZY. Tego typu obiekty wszedzie na calym swiecie podlegaja
          szczegolnej ochronie nie tylko wojska ale i innych sluzb.
          Dopuszczenie do ich bezposrednich zagrozen, by nie wspomniec o
          wylaczeniach z ruchu czy jakichkolwiek nieprzewidywanych
          przestojach, swiadczy li tylko o wewnetrznej slabosci i
          niemozliwowsci zapewnienia odpowiedniego bezpieczenstwa.
          Bardzo uwazaj na siebie.


          Ain Dar (Saudi Arabia) 19-12-2007
          • gajasirocco A ja się martwię coraz bardziej... 19.12.07, 09:26
            Ale studnie muszą być wybudowane!!!
            Najważniejsze, że jest szczęśliwa, że radzi sobie w pracy, że
            społeczność ją zaakceptowała i że ma swojego konika, na którym bryka
            po okolicy!
            Oby nikt nie ważył się skrzywdzić naszej Beduinki!!!

            Beduinko-trzymam kciuki za powodzenie Twej misji!!! Jesteś WIELKA!
          • chaladia To nie SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY, to RED ALERT jest! 19.12.07, 22:41
            Muszę ze smutkiem potwierdzić, co pisze Survey.
            Co więcej, jeżeli to, co on przepisał, stało w saudyjskiej
            oficjalnej (innych nie ma) gazecie, to wygląda to jeszcze gorzej, bo
            Saudyjczycy zawsze popierali reżim Omara Hassana al-Bashira i
            zwłaszcza religingego fanatyka Doktora Turabiego.
            Jeśli oni piszą, że rządaowa armia dostaje baty, to te baty muszą
            być naprawdę duże i bolesne. Rozpędzenie małego pododdziału
            (plutonu, kompanii) wojsk rządowych zdarzało się także w czasie
            mojego pobytu w Sudanie w latach 1989-1991. Ale dwa bataliony to
            niemal pułk! Zapewne z wsparciem artylerii i samochodów pancernych,
            bo może czołgów nie. Ale - jeśli taka siła dała się rozpędzić
            pieszej partyzantce, to dowodzi potężnej demoralizacji. Armia i
            urzędnicy rządowi, jakkolwiek można ich nmie lubić i potępiać to, co
            robią, zawsze mają jakieś hamulce przed urządzaniem Endlosungu na
            wzór hitlerowski. Ostatecznie nie można zabijać bez wyboru ludzi
            płacących podatki, skoro z tych podatków pobiera się żołd lub inne
            wynagrodzenie... Tymczasem wszelkie ruchy rebelianckie nie mają w
            Sudanie ŻADNYCH hamulców. Każdy człowiek zabity po stronie rządowej
            to jest ten człowiek, który nie będzie już z nimi walczył...
            Dlatego uważam, że nie ma co się wahać, trzeba wiać, póki można. Na
            koniku przez Belly of Stones do egipskiej granicy się uciec nie da...
            A budowanie studni tylko po to, żeby w razie walk zostały zniszczone
            (studnia w darfurze to obiekkt strategiczny niczym lotnisko na
            europejskim teatrze wojny) nie ma sensu. Lepiej zakonserwować i
            zakopać sprzęt i przeczekać. Jak się sytuacja uspokoi, będzie można
            wrócić i dokończyć dzieło.
            • joanna_xx Re: To nie SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY, to RED ALERT jest 21.12.07, 15:10
              Zawsze bylam pelna podziwu dla pasji Mirki, ale w tym momencie
              mysle, ze juz czas przystopowac. Byly obozy dla uchodzcow
              palestynskich, byla Palestyna, byl Irak, teraz Sudan. Zastanawiam
              sie o ile siwych wlosow przyprawilo to Mirki mame. Rozumiem, ze poki
              sie jest mlodym nie mysli sie o takich rzeczach i trudno sie wczuc
              w sytuacje wlasnych bliskich i wtedy sie ryzykuje dla przygody.
              Wiem, bo sama kiedys robilam rozne glupie rzeczy, choc to nic w
              porownaniu z wyjazdami na tereny objete wojnami czy w ogole
              konfliktami. Teraz sama jestem matka i niebezpieczne tereny omijam z
              dala. W tej chwili wybieramy sie na 3 tygodniowa wycieczke do China
              i Tajlandii i moj maz walczy ze mna, by w Tajlandii odwiedzic
              rowniez Phuket ale po pamietnym tsunami az mnie ciarki przechodza na
              sama mysl, ze moglibysmy tam pojechac. A ryzyko, ze znowu w tym
              samym czasie historia sie powtorzy jest nikle. Natomiast ludzie w
              Iraku czy Sudanie gina codziennie. Ja wiem, ze ludzie tam potrzebuja
              studnie i inne rzeczy, ale Mirka juz dosyc dobrego zrobila dla
              innych. Czas pomartwic sie o bliskich. Naprawde , szkoda mi Cie
              Gaju, bo ja nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu, gdyby to moje
              dziecko (nie wazne czy dorosle czy nie) tak wedrowalo od jednego
              niebezpiecznego miejsca do drugiego, trzeciego. Mirko, wracaj!

              Pozdrawiam i zycze wszystkim forumowiczom Wesolych Swiat, bo pewnie
              niepredko sie tu znow pojawie, tym razem z powodu wyzej wymienionego
              wyjazdu.
              圣诞快乐!新年进步!
              • gajasirocco Niech Beduince świeci gwiazdka pomyslności! 21.12.07, 20:06
                Podziwiam Beduinkę za wszystko, co robi dla innych. Oby była
                szczęśliwa w każdym zakątku świata. Nie wzywam jej do powrotu, bo
                musi wypełnić swoją misję. Jest rozsądną dziewczyną i kiedy będzie
                bardzo źle- wróci do nas, ale nie na długo, bo jej miejsce jest
                wśród potrzebujacych!
                A ja proszę forumowiczów: pomóżcie budować studnie w Darfurze!

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44645&w=73346302&a=73537589
    • beduinka BEDUINKA w Kulbus - swiatecznie 23.12.07, 13:42
      Witajcie

      wszystkiego najlepszego z okazji Aid al-Adha dla muzulman. i z
      okazji Swiat Bozego Narodzenia dla chrzesc.

      Duzo pracy, duzo sie dzieje, wszystko jest ok.

      Skonczylismy zadania zaplanowane na teraz i czekamy az jakis
      helkopter zabierze nas z powrotem do El-Geneiny lub do Fashir ;-)
      tymczasem amm ochote na prysznic i pizze

      Natomiast wczoraj przyszły do nas kobiety z Wadi Barda (jednej z
      miejscowości, w ktorych dzialalismy). Kobiety te szły do nas 10 km
      tam i 10 km spowrotem z dziećmi na plecach i niosąc dla mnie
      prezenty – kurę, miotłę, ozdobę na ścianę i zioła. Choć przyznałam
      kurze amnestię i sądziłam, że będzie to początek mojego gospodarstwa
      w Kulbus – kucharka przygotowala nam ja na kolacje. Oprócz tego
      kobiety zaplotły mi już na głowie warkoczyki, wymalowały stopy i
      dłonie henną.

      Mamy tutaj w Kulbus słońce w dzień, natomiast naprawdę mroźną pogodę
      w nocy. Spada nawet do 0 C. A jako że mamy bardzo przewiewny dom –
      jest to trochę uciążliwe, więc co rano biegniemy wszyscy do kuchni i
      grzejemy się przy palenisku
    • beduinka BEDUINKA w Chartumie 11.01.08, 10:55
      witajcie
      nadal jestem w Chartumie
      piszę raport fiansowy... uffff
      w wolnym czasie zażywam wielkomiejskiego życia ;-)
      odnajduję smaki, których w Darfurze nie mam szans znaleźć - np. udało mi się
      kupić słoik kompotu wiśniowego (made in Syria)
      kilka razy w tygodniu jestem na jakimś weselu
      mam już coraz więcej znajomych, przedw wszystkim Sudańczyków, ale też expatów
      zwiedziłam Muzeum Narodowe - naprawdę warto, wrażenie robią całe świątynie
      przeniesione do ogrodów otaczających główny bydynek muzealny
      Muzeum etnograficzne - prezentujące wytwory kultur różnych regionów Sudanu
      zrobiliśmy sobie wycieczkę na Wyspę Tuti - wiejskie życie 2 minutki od centrum
      Chartumu... niestety obecnie budowany jest most na wyspę (na razie pływa się tam
      łódkami) - więc obawiam się, że wkrótce utraci ona swoją unikalność, atmosferę
      Widok Chartumu zaburza też wielkie jajo, czyli hotel budowany przez Kadafiego
      Polubiłam Omdurman, tamtejszy suk, meczety, grobowiec Mahdiego i Khalify, a
      przede wszystkim derwiszów przy meczecie Hamada an-Nil (dzisiaj też tam się
      wybieram, bowiem szejch Derwiszów - Muhammed an-Nil dzwonił do mnie, że ma
      nadzieję znwu mnie zobaczyć na zikrze)

      Przedwczoraj ze znajomymi pojechaliśmy na wesele do Rifai - 2.5 godz. na
      południe. Cudownie się bawiłam. Rifai jest miejscem, gdzie założono pierwszą w
      Sudanie szkołę dla dziewcząt. Następnego dnia pojechaliśmy jeszcze trochę dalej
      na południe - do Wadi Madani
      • chaladia Wzruszyłem się... 11.01.08, 18:00
        Niedawno oglądałem jakieś fotki z Derwiszami (chyba na
        Skyscrapercity). Dziś ci starzy, to są dzieciaki, kręcące się przy
        starych w czasach, które pamiętam. Czy żyje jeszcze ten z
        rastafaiańskimi dredami?

        Przy okazji - polecam żeglugę po konluencji Nilu Białego i
        Błękitnego. Kiedyś właściciele feluk pokazywali sztuczkę - woda
        zaczerpnięta z lewej burty była biała, a zaczerpnięta z prawej
        burty - niebieska...

        A tak w ogóle to zbliża się (25/26 stycznia) rocznica rzezi Chartumu
        w 1885 roku.
        • beduinka Re: Wzruszyłem się... 19.01.08, 14:06
          chaladia napisał:

          > Niedawno oglądałem jakieś fotki z Derwiszami (chyba na
          > Skyscrapercity).

          to niedługo będziesz miał szansę obejrzeć moej fotki z derwiszami

          > Dziś ci starzy, to są dzieciaki, kręcące się przy
          > starych w czasach, które pamiętam.

          i rosną kolejne pokolenia...

          Czy żyje jeszcze ten z
          > rastafaiańskimi dredami?

          i to nie jeden...
          a ja się stałam ulubienicą derwiszów, dzwonią do mnie, kiedy ponownie przyjdę,
          zapraszają na rozmowy, po zikrze odwożą do hotelu swoimi samochodami ;-)
      • beduinka Re: BEDUINKA w SUDANIE 19.01.08, 14:00
        tetys napisał:

        > Widziałem pare zdjęć na gronie, fajne masz włosy :D

        fajnie, że ci się podobają
        niestety na moim włosach takie warkoczyki wytrzymały tylko kilka dni, później
        włosy zaczęły z się z tej fryzury wyślizgiwać, więc je rozpuściłam
      • jolek Re: BEDUINKA w SUDANIE - zdjęcia 19.01.08, 20:24
        dzieki za zdjecia Beduinka ;O) w koncu z pierwszej reki wiem, jak tam jest. choc
        troche ;O)
        a co mnie najbardziej zastanawia, to to, ze tam wszyscy na zdjeciach sa
        usmiechnieci. a przeciez lekko tam sie nie zyje.
        nie to co w Polsce. eh....
        fajnie wygladasz Beduinko! szczegolnie w tych warkoczykach ;O) i te tatuaze na
        rekach i nogach. jak podejrzewam, to henna (czy jak sie to pisze ;O)
        3m sie tam zdrowo ;O)
    • beduinka Beduinka wraca do Sudanu 01.04.08, 00:39
      z powodu kontuzji kolana (sparing z posiadaczem czarnych pasów w taekwondo, ju
      jitsu i combat + 3 tygodnie w gipsie + 2 tygodnie rekonwalescencji) mój pobyt w
      Polsce znacznie się przedłużył ;-)

      stęskniłam się już za Sudanem ;-)
      Jutro raniutko lecę do Stambułu i spędzam tam 10 godzin (Stambuł to kolejne
      miejsce, za którym mi tęskno) a następnie wieczorem lecę do Chartumu...

      zamierzam w jeden dzień być na 3 kontynentach - w Europie, Azji (o ile wyrobię
      się przejechać na azjatycką część Stambułu) i Afryce ;-)
    • beduinka Re: BEDUINKA w SUDANIE 03.04.08, 14:32
      Salam
      Dojechałam ;-)
      Wczoraj spotkałam się tutaj w Chartumie w kawiarni nad brzegiem Nilu (Grand
      Holiday Villa) na soki owocowe i sziszę. było nas 9 osób: 3 z Afryki (2x Sudan +
      1x Somalia), 3 z Azji (Japan, Malaysia, India) i 3 z Europy (Polska, Rumunia i
      Grecja).
      Wczoraj i dzisiaj siedzę w biurze i robię pracę papierkową czekając na
      pozwolenie na wjazd do Darfuru ;-)
      Dzisiaj idę na party na farmie nad brzegiem Nilu ;-)
      A od jutra weekend:
      Jutro jadę ze znajomymi samochodem na plażę nad Nilem poza miastem (choć część
      ludzi straszy nas krokodylami). Później na wesele znajomego z pracy w
      Omdurmanie, a w nocy na Indian Party na dachu siedziby UN.
      Pojutrze na basen. A wieczorem jestem zaproszona do sudańskiej rodziny na obiad ;-)
      W niedzielę mam nadzieję dokończyć służbowe sprawy chartumskie i w poniedziałek
      polecieć do Darfuru.

      uffffffffffff... no i jest tutaj bardzo gorąco ;-)
      ale cieszę się, że wróciłam do domu ;-)
      buziaki dla wszystkich
      Samarytanin - nie dzwoń na moją polską komórkę - bo nie mogę jej tutaj w Sudanie
      odebrać ;-)
      • chaladia Re: BEDUINKA w SUDANIE 05.04.08, 19:10
        To już się musiało bardzo w Sudanie poprawić, jak krokodyle
        wróciły... na przełomie lat '80 i '90 ub.wieku zjedzono wszystkie.
        Ostatniego widziałem w ośrodku wypoczynkowym Ambasady USA nad
        brzegiem Błękitnego Nilu - na łańcuchu go trzymali, bo jakby się
        oddalił, to by było po nim... a i tak niewiele pomogło, bo w 1991
        roku Ambasadę ewakuowano, ośrodek wypoczynkowy zwinieto i krokodyla
        ktos złapał i załadował do garnka.
    • beduinka Re: BEDUINKA w SUDANIE 04.05.08, 17:35
      czas leci
      w Sudanie jestem od listopada... przyszedł maj
      ostatnie dni spędziłam w terenie - w Mornei - byłam jedyną Europejką w okolicy
      Morni to ogromny obóz dla uchodźców - według różnych statystyk ma 67 tys., 72
      tys., 85 tys., 95 tys. mieszkańców
      wykonaliśmy tam 4 studnie + szkolenie VDC + HR + GBV dla 40 osób
      zbliża się pora deszczowa, już dwa razy mieliśmy nocne ulewy
      wczoraj widziałam w okolicy sępy rozrywające jagnię
      znowu mam afrykańskie warkoczyki
      w lipcu na urlop nie wracam do PL lecz wybieram się do Tanzanii
    • beduinka życie pracowników humanitranych w Darfurze ;-) 13.05.08, 09:51
      Jeden z moich kolegów pracujących także tutaj w Darfurze w Geneinie tak opisuje
      nasze życie tutaj (kopiuję z jego profilu na FaceBook - mam nadzieję, że się nie
      pogniewa... ale umie on fajnie, z ironią opisać sytuację tutaj panującą):


      Activities: Who has time for activities? Between car jackings, staff being
      expelled from the country and minor skirmishes resulting in constant insecurity
      its all I can do to squeeze in a game of volleyball and a Friday night party.

      Interests: Disaster, the outdoors, humanitarian crisis, biking, hurricanes,
      scuba diving, tsunamis, volleyball, revolutions, ice hockey, insecurity...did I
      mention travel, empty beaches, the breaking surf and a gentle breeze? How about
      hassles, government officials, and my favourite SARCASM.

      Favorite Music: Anything that drowns out the sound of gun shots, donkeys and
      barking dogs...not that there have been any gunshots lately...just the distant
      sound of what seemed to be bombs...

      Favorite TV Shows: Lately its been WWE, Al Jezerra, BBC, CNN and the Gilmore
      Girls...

      Favorite Movies: I watched this great movie on the way over here...no wait a
      minute... I couldn't watch a movie because someone booked me on a plane where
      there was no inflight entertainment! My staff tells me that being in a car
      jacking is kind of like being in a movie...perhaps I'll star in my own in the
      near future


      Favorite Quotes: "It was a useless vehicle, I think they are taking them for
      spare parts." - a frustrated logistician attempting to explain why a bandit
      would steal their rented Landcruiser.
    • beduinka szukam książki ;-) 14.05.08, 13:51

      Emergency Sex and Other Desperate Measures: A True Story from Hell on Earth
      Heidi Postlewait, Kenneth Cain and Andrew Thomson
      Miramax Books, 2004

      pomóżcie mi ją znaleźć w necie w formie e-booka ;-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka