gdzie forum dla starających się o dzidzię??

07.06.04, 15:01
dziewczyny, ponieważ @ przyszedł, moje miejsce jeszcze niestety nie na waszym
forum, nie umiem jednak znaleźć forum dla starających się. Poradźcie.
Dzięki, mam nadzieję, że szybko do was dołączę
    • bajkare Re: gdzie forum dla starających się o dzidzię?? 07.06.04, 15:40
      Witaj Ewuniu !
      Tak mi przykro, że nie tym razem, tak Ci mocno kibicowałam.
      Ale to nic, miesiąc w tą czy w tamtą - jakie to ma znaczenie ???
      Głęboko wierzę, że Ci się uda !!!
      Dorze że nie tracisz wiary i nadziei, bo to jest najważniejsze.
      Trzymaj się dzielnie, walcz, a na pewno Ci się uda !
      Na moje kibicowanie w każdym razie dalej możesz liczyć.
      Już trzymam mocno kciuki za ten cykl i przesyłam ciążowe wiruski - mam
      nadzieję, że Cię zarażę
      Pozdrawiam serdecznie
    • basiuniagp Re: gdzie forum dla starających się o dzidzię?? 07.06.04, 16:18
      polecam też
      www.dzieckoinfo.com/forum/wwwthreads.php?Cat=
      • bei Re: gdzie forum dla starających się o dzidzię?? 07.06.04, 16:50
        Nie uciekaj tak całkiem od nas......
        My też troszke preszłyśmy....- no na pewno niektóre...nim zaciazyłyśmy.....
        Wiesz....poprzednie ciaże to był czas prokreacji w dzien owulacji- i byłam w
        ciąży...mój obecny partner w swoim zwiazku poprzednim- też tak począł
        dziecko...z kalendarzykiem.....
        Jestesmy ze soba trzy lata....po dwóch latach zapragnęlismy
        maleństwa...uporzadkowalismy swoje światy....i miesiac w miesia prawie przez
        rok...spotykalismy sie prokreacyjnie....cykle niby
        regularne....charakterystyczne skoki temp...cykl nieby 2- fazowy....spotkania
        gorące- od 10 do 15 dnia cyklu...niekiedy dluższe...bo tygodniowe....i nadzieja
        po spotkaniu...i rozpacz po testach...i łzy przy
        menstruacji....szalałam...byłam pewna...że to ja...mój wiek...i dluga choroba-
        10 letnia...nawet ponad mogła mnie juz tak rozregulować...postanowiłam zrobić
        badania....Anioł powiedzial..że nie będzie mnie narażać na bolesne
        diagnozowanie..i sam je wpierw zrobi....w Macierzynstwie- Kraków.... nie wyszly
        najgorzej...ale były zlepeinia...niby nadprogramowa ilość plemników...mal
        uszkodzonych..ponizej normy....ale przepisano mu lek który mial powodowac
        stymulacje przysadki by produkowala wiecej testosteronu.....i witaminki z
        cynkiem...na 3 miesiace.....nie pozwoliłam..by brał hormon- powiedzialam..że to
        zrobi...gdy moje wyniki okaża sie ok...bral tylko witaminki...zamiast jedna
        dziennie mial średnia raz w tygodniu....zamieszkalismy razem.....nasienie było
        we mnie przez caly czas:):) brał tez codziennie witaminki.....w 27 dzień cyklu
        poszlam do ginki- jakaś drobna infekcja...rozmawiałam o moich
        problemach....dostałam skierowanie na Ujastek..mial mnie poprowadzic
        ktos "dobry":):)...umówiłam sie telefonicznie....nawet wstepnie omówiliśmy
        wyniki i myślelismy o stymulacji i inseminacji- przy takim zlepianiu
        inseminacja byłaby szybkim dzialaniem...doktor powiedzial...2 inseminacje..i
        jak nic...to in-vitro.....póxnym wieczorem zrobiłam
        test...pomyślałam...dlaczego po maglowanym badaniu jeszcze nic- normalnie gin
        mnie bada nawet w 23 dniu cyklu...i zaraz krwawie...jeszcze w łazience
        zastanawialam sie...czy nie zepsuje testu....marna nadzieja....a jak znowu
        nic....będą łzy...nawet moczu nie mialam steżonego...Aniol stal przy
        mnie...tulil....to tylko test...zrób..najwyzej kupimy nowy- żartował.........


        Wyszla control....pakowalam juz do pudełeczka....gdy zauważyłam wychodzaca
        cieniutka kreseczke.....*****...życze Ci tego....dla mnie to był los na
        loterii....mój wiek...choroba...i niedyspozycja Anioła...a ciaża jest...bez
        inseminacji...bez in- vitro......myslelismy juz o adopcji..... i ....wiesz co
        czulam.....jak komus opowiadm to mi nikt nie wierzy-że balam sie ze nie bedę
        mogła mu dac tego dziecka...nie wyglądam na swój wiek.....jeszce nie...lekarze
        oceniaja moje zużycie na 25 lat....wyglądam w porywach na 30...ale
        rocznik....ja nie mialam już czasu....Ty go masz....na pewno jestes duzo
        młodsza...wiem...niecierpliwosć serca..... moja koleżanka...która miala
        problemy z zajsciem w ciaze tez skorzystała z innej metody- nie gorace noce w
        czasie okoloowulacyjnym...tylko jak najczęściej..najlepiej codziennie:):) albo
        chociaż codziennie...wakacje sprzyjają...wyjazdy...zmiana klimatu....Mam z tą
        ciaża problemy- jak z dwiema poprzednimi.......jest
        zagrozona...plamienia..krwawienia...codzienne iniekcje
        progesteronem...stymulacja kory nadnerczy w szpitalu....ale nie poddam
        sie...jest forum TRUDNA CIĄZA...załozyla ja Anuteczek.....zagladaja tam
        dziewczyny z ciazami zagrożonymi...i nie tylko....zagladaja tez te...co ją
        starcily...i będą próbować.....Zycze Ci szybkiego
        dobrego.....radosci...Szcześcia- takiego...o jakim marzysz.....
        BEA
    • tajner7 Re: gdzie forum dla starających się o dzidzię?? 07.06.04, 19:04
      cześć ewunia,
      jakiś czas temu pisałam ci że jestem w podobnej sytuacji jak ty...@ się
      spóźniał a test wychodził ujemny...@ przyszedł...ale nie ma co się martwić i
      trzeba znowu próbować, myślę że nam się uda! na stronie "dzecko" jest taki
      kalkulator do wyliczania dnia najlepszego do zajścia w ciążę...jeśli nie
      odnajdziesz tej strony to będę tu zaglądać i prześlę ci linka...kilka dni przed
      i po tym dniu sie postaramy i UDA SIĘ!!!!
      pozdrawiam gosia
Pełna wersja