co myslicie o porodach rodinnych?

03.11.04, 11:12
Jestem dopiero 7-8 tc. W zasadzie to nie myślę jeszcez o porodzie. Ale mój
mąż chciałby rodzić ze mną. Jak powiedziałam moim siostrom ( one już mają
dzidzisie),że nie chcę porodu rodzinnego to powiedziały że będę załować.A wy
co o tym myślicie.
Pozdrowionka dla wszyskich przyszłych mamusiek i dzidziusiów.
Pati
    • martina299 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 11:38
      ja osobiście nie wiem, gdyz mam dopiero 19 lat i nie jestem narazie w ciąży.Ale
      moja mama 2 lata temu urodziła jednego z moich braci.Mój tata był przy porodzie
      i z relacji mamy wiem, ze to bardzo wspira kobiete w tym bólu i "cierpieniu".
      myślę, że dziecko będzie wasze, więc powinniście oboje w tym uczestniczyć. On
      nie musi byc do końca. Mój tata ze względów zdrowotnych w punkcie kulminacyjnym
      musial opuscic salę, ale był przy parciu i przy trzymaniu dziecka na klatce
      piersiowej. Myślę, że dobrze jest mieć przy sobie kogoś, kto cie kocha. Masz tą
      świadomość, że nie przechozisz przez to sama. Faktem jest, że poród to zadanie
      matki, ale przecież sama sobie tego dzidziusia nie "zrobiłaś" i chcecie tego
      dziecka oboje. myślę, że twój mąz jak najbardziej powinien być świadkiem
      przyjścia na świat waszego potomka.Życzę wszystkiego co najlepsze, no i , co
      najwazniejsze, szczesliwego rozwiazania!!!dbaj o siebie ,bo teraz jestes
      odpowiedzialna za was dwoje:) napewno bedzie sliczne, całe i zdrowe!!!
      pozdrawiam!!!
    • mamaszyma Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 11:57
      Ja rodziłam z mama i siostra, maz był z aścianą. W zasadzie to było mi wszystko
      ejdno kto ze mna bedzie, to jest taka chwila że chcesz jak najszybciej zobaczyc
      swoje maleństwo, i nie myslisz o tym kto Cie trzyma za rekę. Dla mnie ogromnym
      wsparciem była moja siostra, prztypominała, zebym maiła zamkniete oczy w czasie
      parcia i wogóle bardzo mi pomagała. Nie wiem czy mąż wiedziałby co ma robić.
      Doświadczona matka to co innego. Mąż był ze mna prawie do końca, jak zaczęły
      sie bóle parte to poszłam na porodówke sama, ale powiedział potem, ze gdybym mu
      poiwedziała żeby poszedł, to by poszedł. Uważam, ze dobrze jest rodzic z kimś.
      Nie koniecznie z mężem, ale z mamą , siostra, przyjaciółką czy kims zyczliwym.
      Jakos tak raźniej, no ale każda z nas inaczej do tego podchodzi.
      • kwirynia Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 21:40
        Ja rodziłam dwa razy i za każdym razem był przy mnie mąż. Nie wyobrażam sobie
        gdybym miała być sama. Przy jego obecności nie krępowałam się, gdy mi czegoś
        było potrzeba. To mąż pilnował tego, żebym do końca nie spanikowała (co u mnie
        jest normalne). Był czuły ale stanowczy. Lekarz przyjmujący poród powiedział,
        że nie jest zwolennikiem rodzinnych porodów, ale był pod wrażeniem postawy
        mojego męża. Nie wyobrażam sobie natomiast rodzenia z moją mamą. Wiem, że przy
        niej rozkleiłabym się zupełnie.
        Oczywiście najważniejsze jest to, że tego oboje chcecie. OBOJE.
        p.s. Dodam jeszcze, że mąż do tej pory (to już 7 lat) wspomina łzy, które
        zakręciły mu się w oczach, gdy ujrzał naszego synka.
        Pozdrawiam Cię i życzę abyście wspólnie podjęli tę decyzję.
        Ania mama Frani i Ewy
    • e-myszka Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 12:22
      Ja rodzilam z mezem, byl ze mna od poczatku do konca. Wspieral mnie caly czas,
      przypominal o zamknieciu oczu, mowil mi nawet jak mam oddychac i przy parciu
      przytrzymywal mi nogi. Odcial pepowine i od razu przez godzine trzymal mala na
      rekach, bo nie lozysko nie urodzilo sie do konca. Mala nawet nie zaplakala tak
      jej bylo dobrze. Wg mnie warto rodzic z mezem jesli on tego chce, jesli nie
      chce nie nalezy go do tego namawiac.
      • patii8 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 14:01
        Dzięki za rady!!! Muszę to przemyśleć. Najważniejsze żeby dzidzius był zdrowy.
        Do porodu jeszcze dużo czasu. Ale ja słyszałam że jak facet jest przy porodzie
        i widzi to wszystko to potem czuje obrzydzenie do kobiety. Stąd moje
        obawy.Pozdrowionka
    • mamalgosia Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 14:16
      Z przyziemnego punktu widzenia dobrze jest gdy ktoś Ci poda wodę i ochrzani
      połozna, gdy Cię olewa, a ty leżysz i jesteś zdana tylko na personel medyczny,
      bo sama już nie masz na nic siły
    • sara35 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 14:38
      Myślę że to trudna decyzja. Na pewno musicie chcieć tego oboje. (Mąż mojej
      koleżanki straszny był chojrak a zamdlał, drugiej zaś dostał biegunki - z
      wrażenia i cały poród przesiedział w WC). Oczywiście to pojedyncze przypadki.
      Ja nie chciałm. Mam troje dzieci i drugiego męża. Był gotów pójść. Ale ja nie.
      Zgadzam się natomiast że fajnie jak jest ktoś bliski, najlepiej ktoś kto już to
      przeszedł- mama, siostra, przyjaciółka. O przypadkach gdy facet dostał wstrętu
      też słyszałam. Także o takich,dla których był to szok i potem bali się dotknąć
      własnej żony na "wszelki wypadek". Ale mnóstwo tatusiów znosi to dzielnie i
      potem chwalą sobie fakt "rodzenia razem". Decyzja należy do Was. OBOJGA.
      Pozdrawiam. Napisz jak zdecydujesz.
    • tamaryszek_3 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 23:36
      Dla mnie i męża to było najwspanialsze przeżycie - bardziej wzruszające niż
      ślub. Teraz też będziemy rodzić razem - jeśli okoliczności pozwolą :)
      • tamaryszek_3 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 03.11.04, 23:49
        dodam, że u nas się płaci 200 zł za poród rodzinny, ale co szpital to obyczaj
    • mata112 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 04.11.04, 09:03
      moj mezczyzna jest ze mna od samego poczatku. to on kupowal test ciazowy,
      wspolnie obserwowalismy pjawianie sie dwoch kresek, razem swietowalismy to
      wydarzenie. biega ze mna na wszystkie badania, bierze udzial we wszystkich
      zakupach zwiazanych z ciaza. on namawia mnie na szkole rodzenia. jemu opowiadam
      o moich obawach, z nim sie ciesze z powodu przyjscia na swiat naszego synka.
      nie wyobrazam sobie, wlasciwie nie wyobrazamy sobie, zebysmy mogli nie rodzic
      wspolnie. dlatego mowimy, ze jestesmy w ciazy. jego zaangazowanie jest dla mnie
      bardzo wazne, zbliza nas do siebie i tworzy silna wiez miedzy nim i dzieckiem.
      • budzik11 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 04.11.04, 16:37
        A mój mąż nie chce brać w tym udziału i ja nie będę naciskać. Wystarczy mi mój
        stres, nie potrzebuję jeszcze się zamartwiać o to, czy wytrzyma, czy nie
        zemdleje, czy w ogóle jak się czuje. Do szkoły rodzenia nie będziemy chodzić w
        ogóle, przy pielęgnacji i wychowaniu dziecka raczej też nie moge na niego
        liczyć, już mi zapowiedział, że to będzie moja "działka" i on się nie będzie
        mieszał.
    • rene41 Re: co myslicie o porodach rodinnych? 04.11.04, 18:24
      Czesc dokladnie od jutra 3 lata temu rodzilam synk,jak tylko odeszly mi wody plodowe a skurcze byly juz co 5 minut obudzilam meza,i widzialam jak zacza panikowac ,to odechcialo mi sie porodu w jego obecnosci i wrecz pogonilam go do pracy. W pracy dostal biegunki i niemogl sie skupic.Rodzilam tylko 4 godziny i cieszylam sie ze niema przy tym mojego meza sa czasem takie sytuacje na ktore lepiej zeby sie nie patrzyl.Wiem od kolezanek ze zachowanie meza czesto sie zmienia dlatego jak bede rodzic w czerwcu napewno tez bede sama pozatym ktos bedzie musial opiekowac sie naszym synkiem ,ale decyzja nalezy do was. Pozdrawiam RENATA 7tc
Pełna wersja