Strach przed porodem................

20.01.05, 11:42
Witajcie
Czy tez tak macie, lub mialyscie?? Jestem w 32 tc, wiem, ze jeszcze troche mi
zostalo, ale....
Boje sie, ze jesli sie zacznie to z paniki zablokuje sie, i co[ moze stac sie
mojej corci. Napiszcie jak radzilyscie sobie z lekiem??
Pozdrawiam
    • radowinkaala Re: Strach przed porodem................ 20.01.05, 12:14
      TO jest najmormalniejsze uczucie. Ja też się bardzo bałam - tak bardzo, ze
      chyba moja blokada psychiczna opóźniła narodziny mojej córci - a teraz sam
      poród wspominam jako jedno z najmilszych zdarzeń w moim zyciu - gdyby następny
      też taki był - byłoby cudownie. Bałam się, ale wiedziałam, ze bede pod fachowa
      opieka - i sie nie pomyliłam - cudowna połozna, mili lekarze - wielkie dziecko -
      4600g - maleńkie nacięcie, a ból tylko przy skurczach - i to ból do przeżycia.
      Chyba najwięcej siły dodawała mi świadomość dobrej opieki medycznej. Poza tym
      myślałam o porodzie jak o najstraszniejszym wydarzeniu w życiu i jak już doszło
      do niego cały czas czekałam na ten okropny ból, gdzie będę krzyczeć jak
      oszalała - a taki ból po prostu nie przyszedł. Poród to jest coś co musisz
      przeżyć - jego finał jest bardzo miły i myśl, że wkrótce zobaczysz swoje
      dziecko też pomaga. Musisz jeszcze pamiętać o tym, że Twój strach odbiera też
      dziecko. Poza tym właściwie przy porodzie strach znika i myśli się tylko o tym,
      żeby skurcze się skończyły, żeby ból odszedł, żeby było rozwarcie na 10 i żeby
      wreszcie urodzić. Zobaczysz - wszystko będzie dobrze:)
      Jakbyś chciała pogadać, to pisz na priva, albo możemy skontaktować się przez gg.
      Pozdrawiam.
      • mamalgosia Re: Strach przed porodem................ 20.01.05, 13:53
        miałaś szczęście, też bym tak chciała...
      • diana80 Re: Strach przed porodem................ 20.01.05, 16:36
        Dzięki, wiesz ten lek jest czasami tak silny, że płakać mi sie chce. A czasami
        mówię sobie, że poradzę sobie...
        Fajnie, ze poród masz juz za sobą. Twoja corcia urodziła sie naprawde duza. Mi
        lekarz powiedział, że nie bedzie nalezała do duzych dzieciaczków, ale
        zobaczymy, ważne, żeby była zdrowa.
        Pozdrawiamy
    • mamalgosia Re: Strach przed porodem................ 20.01.05, 13:51
      Ja tam sobie w ogóle z tym lękiem nie radzę. Do pierwszego porodu jeszcze
      poszłam z jako taką odwagą, ale przed drugim chyba wpadnę w histerię. Jestem co
      prawda dopiero w 19 tc, więc staram się o tym nie myśleć, ale i tak już po
      trochu zaczynam się bać:(((
    • abneptis Re: Strach przed porodem................ 20.01.05, 17:38
      Nie straszcie przyszłych zaciążonych... bo jak ja zacznę o tym mysleć to chyba
      zemdleje:)
      życzę szybkiego porodu diana80 :)
    • mamaszyma Re: Strach przed porodem................ 21.01.05, 09:42
      Bałam sie bardzo ponieważ jestem mało odporna na ból. Okazało się jednak, że
      jak juz sie zaczęło, zamieniłam się w oazę spokoju. To chyba natura tak sobie
      wymysliła. Taka spokojna poszłam rodzić. Bolało, i to nawet mocno, ale nic,
      czego nie mozna znieść dla swojego dziecka. Generalnie nie było żle, najgorsze
      to potem były kolejne dni, jak nie mogłam siadać i lało sie ze mnie jak z
      kaczki. A poza tym było naprawdę dobrze. Powodzenia! Dacie radę!!!
      • dorcia-dd Re: Strach przed porodem................ 21.01.05, 09:57
        ochane kobitki taki strach przed porodem to normalna sprawa.wydaje mi się że
        każda mamusia to przeżywała;-]ja napewno tak;-]urodziłam zdrowego synalka ,a
        teraz jestem w 3 miesiącu kolejnej ciąży i wydawało by się ,a co tam przecież
        juz raz rodziła to po co panikuje...ale to nie tak...a mianowicie sama po sobie
        wiem ,że zawsze jest lekka panika...teraz może wiem więcej natemat porodu,ale
        wydaje mi się ,że każdy jest inny;-]synka rodziłam...około 10 godzin...miałam
        rozwarcie na 2 cm...3 dni przed porodem ...wody przekłówał mi lekarz bo jakoś
        sobie odejść nie chciały;-]pomimo tego,że oczywiście był ból...to prawda jast
        taka,że jak juz się tą swoją kruszyne zobaczy to kobitka zapomina o najgorszym;-
        ]miałam swojego czasu wspaniała panią doktor ,która przeprowadziła mnie przez
        całą ciąże...i pamiętam jak już przy końcówce byłam u niej taka strasznie
        spanikowana...martwiłam się jak to bedzie...zadawałam pytania typu-a skąd ja
        bede wiedziała ,że się zaczeło?jak wyglądaja skurcze??Pani doktor oczywiście
        posmiałą się i powiedziałą tylko-jak się zacznie to sama bedziesz wiedziałą
        pierwsza;-]Pozatym ja zawsze byłam panikara i pani dokto powiedziałą mi
        tam,żebym jadąc na porodówke po cichutku sobie wmawiałą,że nic nie boli,że to
        tylko chwila,że zaraz koniec...tak tez starałam sobie cichuteńko mówić w
        mocnych bólach...wiem ,że może to śmiesznie brzmi ale tak właśnie było;-]
        • kmyczek Re: Strach przed porodem................ 21.01.05, 10:50
          strach jest rzecza normalna, ja napoczatku starałam sie o tym nie myslec i
          nawet mi sie udawalo tak do 36 tyg, od 36 zaczelam myslec,ale nie tak
          intensywnie, jak trafilam na patologie to sie dopiero zaczelo myslenie, ale to
          dlatego ze tam nie bylo zbyt duzo zajec:).
          Porod nie byl oczywiscie "pryknieciem" ale naprawde da sie przezyc, ja go
          przezylam szybko dzieki zzo.
          A faktycznie po porodzie jest o wiele gorzej, jak sie z Ciebie leje, nie mozesz
          siadac ani odpoczac:(
          pozdrawiam i zycze powodzenia dacie rade napewno
    • kasiuncia25 Re: Strach przed porodem................ 21.01.05, 12:40
      Ja też tak miałam. Bałam sie strasznie i tylko czasami miałam przebłyski odwagi
      i powtarzałam sobie że będzie ok. Jak mój gin po badaniu powiedział że został
      mi jeszcze tydzień tak sie przestraszyłam że dalszego ciągu wizyty nie pamiętam
      i musiałam pytać męża co lekarz jeszcze mówił... Jak przyszło co do czego to
      nawet nie pomyślałam że sie boje, wydaje mi sie że nie czułam strachu (bałam
      sie tylko czy z malutkim jest wszystko ok). wszystko działo sie szybko, a jak
      było po wszystkim to pomyslałam że nie ma sie czego bać, poród da sie przeżyć i
      tyle kobiet każdego dnia przez to przechodzi.
      Ja jestem panikarą, zazwyczaj boje sie zwykłego pobierania krwi (naprawde), mam
      bardzo małą tolerancje bólu a jednak urodziłam bez znieczulenia. Fakt bolało i
      to tak że nie jestem w stanie porównać tego bólu z niczym innym co do tej pory
      przeżyłam ale ten ból jest do zniesienia, do przejścia i szybko sie o nim
      zapomina, ja zapomniałam w momencie kiedy poczułam ciepłą skóre maluszka na
      moim brzuszku... dla tej chwili mogłabym rodzić jeszcze raz nawet dziś.
      Powodzenia i pozdrawiam. Trzymajcie sie, DACIE RADE!!!
Pełna wersja