pozytywny test. Moje obawy....

24.01.05, 13:28
Wczoraj zrobiłam test. Wyszedł pozytywny. No i w zasadzie sie ciesz, a nawet
bardz sie cieszę, tylko jest jeden problem. Mam prawie półtorarocznego synka.
Za jakiś czas nie będe mogła go podnosić, szalec z nim. Nie wykluczone że
będe musiała leżeć (całą ciażę z synkiem musiałam leżeć, miałam załozony
szew) i właśnie sie boję, że zamiast nacieszyc sie synkiem przed narodzinami
siostrzyczki lub braciszka będę leżąćą, nie nadającą sie niczego mamą. Czy
któras z Was tak miała? Może niepotrzebnier sie martwię?
    • aniolek2005 Re: pozytywny test. Moje obawy.... 24.01.05, 13:44
      a mam do Ciebie pytanko, troche nie na temat, ale ...
      w ktorym jestes tygodniu ciazy, ze test wyszedl Ci pozytywny i jaki zrobilas
      test?
      Bardzo prosze o odpowiedz!
      • mamaszyma Re: pozytywny test. Moje obawy.... 24.01.05, 14:00
        licząc od zapłodnienia to w trzecim. test robiłam 15 dni od przytulania, które
        zaowocowało dwoma kreskami na teście. Robiłam tez wcześniej i wyszedł
        negatywny, było jeszcze za wczesnie(11 dni po).
        • aniolek2005 Re: pozytywny test. Moje obawy.... 24.01.05, 14:10
          dzieki, moge do Ciebie napisac na priv?, bo mam problem, nie znam nikogo, kto
          moze mi pomoc i nie wiem co mam robic.
          • mamaszyma Re: pozytywny test. Moje obawy.... 26.01.05, 11:02
            Jasne, pisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja