no i jest @.. żyć się nie chce..

16.03.05, 12:23
Właśnie dziś, po 2gim cyklu starań przyszła @... ja już nie mam siły,
najchętniej bym się położyła spać i nigdy nie obudziła... Dziewczyny jak
sobie z tym poradzić, bo już nie mam czym płakać...
    • luna333 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 12:33
      współczuję Ci ale 2 cykle to jeszcze nie tragedia - jest taka zasada -im
      bardziej się napalasz na coś tym boleśniejsze jest rozczarowanie - więcej
      luzu :) sa dziewczyny które się starały przez rok i dłużej, ciągle coś liczyły,
      mierzyły temperaturę, monitorowały cykle i nic.. aż się wkurzyły i przestały to
      wszystko robić i zaciążyły :) czasem przeszkodą jest właśnie ten stres
      wynikający z bardzo wielkiego pragnienia posiadania dziecka.
      Życzę powodzonka i nie daj się zwariować :)
    • mbuk Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 12:36
      masz siłę nawet nie wiesz ile, głowa do góry
      2gi cykl starań to jeszcze nie tak długo (dla ciebie to wieczność) życzę ci
      żeby się udało jak najszybciej
      ja też się załamywałam
      mąż już po pierwszym cyklu chciał się wszystkim chwalić, że bedziemy mieli
      dzidziusia, jak nie wychodziło to twierdził, że to niemożliwe
      staraliśmy się 6 cykli (niektóre trwały 75 dni, więc w nieskonczoność) no i w
      końcu się udało, 25.III mam termin :)
      wiem, że teraz łatwo mi to pisać, ale nie możesz się załamywać i stale o tym
      myśleć, to bardzo przeszkadza w staraniach.
      pozdrawiam cieplutko Marzena
    • nikkii Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 12:41
      dzięki dziewczyny, może przez to przejdę..
      • anulla1 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 13:13
        Cześć Kochana.
        Doskonale wiem co czujesz, nawet głupio mi teraz pisać nie przejmuj się dasz
        radę, bo jak ktoś mi tak mówił to mnie szlag trafiał. Jeśli możesz to idź spać,
        jeśli masz na to ochotę. Jutro albo pojutrze będzie lepiej.
        Wiem też że nie da się wyluzować, jak tak bardzo sie pragnie dziecka, ale może
        na jakiś czas nie wchodź na to forum, spróbuj się zająć czymś innym- żeby cały
        czas sie nie nakręcać i nie czytać " o wymarzonych dwóch kreskach"- innych
        dziewczyn.
        Ja też liczeyłam wszystko dokładnie, czekałam na ten dzień i co, trzy razy nic
        i dopiero jak w ten dzień najważniejszy pokłuciłam się z mężem i oczywiście
        nic z tego nie wyszło i kochaliśmy sie dopiero za 2 dni- ale już nie liczyłam
        na nic... okazało się że się udało.
        Pamiętaj że najwiękasze prawdopodobieństwo zajścia, jest przy stosunku na dwa
        dni przed owulacją- żeby plamniczki miały czas juz sobie dopłynąć i czekać na
        komórkę.
        Ania
        • agabilinska2 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 13:39
          kochana nikki nawet nie moge powiedzieć , że wiem co czujesz bo bym skłamała ,
          ale jest mi na prawde przykro dopiero co gadałyśmy.... zycie jest brutalne, ale
          pomysl sobie...idzie wiosna wszystko budzi się do życia ... może własnie teraz
          bedzie ten wspanialy moment dla maleństwa?? bedzie dobrze pozdrawiam buziaczki:)
          • nikkii Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 13:42
            dzięki Aguś, ja po prostu nie mam już siły tego wszystkiego pilnować, liczyć
            itp. To chyba mnie przerasta... Ale cóż - nic nie poradzę. Trudno. Trzymam
            kciuki chociaż za Ciebie bo ja już odpadłam!
            • swietlik111 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 14:46
              ... jak czytam co piszesz to tak jakbym słyszała samą siebie przez ostatnie pół
              roku, może nawet dłużej... myślałam, że to tak prosto zajść w ciążę, że
              wystarczy się dużo kochać bez zabezpieczeń i już... a tu nic nie wychodziło i
              miałam już iść do lekarza badać swoją płodność i męża, naprawde na serio o tym
              myślałam... potem udało mi się trochę odrzucić wszystkie myśli i zajęłam się
              czym innym i niespodziewanie dokładnie w tym momencie test wyszedł pozytywnie
              (robiłam go bardziej dla zabawy, nie nastawiałam się, byłam pewna że będzie
              jedna kreska, tylko walał się po domu i mnie drażnił, więc go zrobiłam). I
              teraz chociaż nadal nie wierzę, bo nie byłam jeszcze nawet u lekarza, wydaje mi
              się że to ten stres i to że tak bardzo chciałam mnie blokowało... Tylko problem
              w tym, że człowiek nie będzie spokojny tylko dlatego że tak sobie postanowi...
              Mi tak się jakoś ułożyło (no jeszcze zobaczymy...) i Tobie też z całego serca
              tego życzę :)* Spróbuj czerpać radość z bliskości :)*
              Dominika
            • domii Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 17.03.05, 00:58
              Słońce!
              po co Ty liczysz, pilnujesz???
              Ciesz sie seksem i swoim ukochanym facetem!
              Ja liczylam, pilnowalam, plakalam. W ciaze zaszlam po prawie roku, po tym jak
              mi dwoch super specjalistow zaproponowalo: jeden sesje kilkunastu tygodni
              badan, a drugi - inseminację (zycze Ci, zebys sie nawet nigdy nie dowiedziala
              co to jest!), ten drugi jeszcze dodal, ze jestem stara i nie mam na co czekac
              (wcale nie jestem!). Do trzeciego nie poszlam, bo sie na nich wszystkich
              wkurzylam.
              Wyluzowalam, przestalam w kolko myslec o jednym. W ciaze zaszlam w nocy po
              super imprezie (bawilam sie jak juz dawno mi sie nie zdazylo), kilku
              kieliszkach czerwonego wina i niezlym seksie :-) Bez zadnego liczenia: "to dzis
              kochanie, bierzemy sie do roboty!"
              Napij sie dobrego wina i powtarzaj sobie jak najczesciej, ze wszystko bedzie
              dobrze!
              My naprawde nie zdajemy sobie sprawy, ile zalezy od naszej psychiki i dobrego
              nastawienia.
              D.

    • anaesthes Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 16.03.05, 19:19
      kobito, uszy do góry:))
      ja zaszłam w ciążę po niezliczonej liczbie cyklów starań, przeszłam 2
      poronienia, teraz jestem w ciąży i mam świadomość, że są kobiety, które mają
      jeszcze gorzej
      zaciągnij męża do łóżka i do roboty:)
      życzę miłych i owocnych starań
    • nikkii Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 17.03.05, 07:20
      dzięki dziewczyny, dziś juz mi troche lepiej... rzucam te liczenie... jeszcze
      raz dziekuje za wszystko. Bez waszych wypowiedzi pewnie kolejne miesiące byłoby
      tak samo...
      • agabilinska2 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 17.03.05, 08:06
        hej kochana nikki to jedziemy na tym samym wózku... zrobiłam wczoraj po pracy
        test bo juz nie wytrzymałam... no i nic ie pokazał oczywiści wmawiałam sobie że
        powinnam byla zrobic go dzisiaj rano ale chyba się myliłam jajka bola jak na
        okres s i zaczęło sie plamienie takie wiesz przedokresowe... ja nawet sobie nie
        zdawałam sprawy jak to ciężko jest z tą ciążą i że to wcale nie jest
        tak "mówisz - masz" cholera ja tak strasznie napaliłam sie na to wszystko... a
        najbardziej chyba zmylila mnie ta temperatura dzisiaj nadal wysoka chociaz
        spadła do 36,9 a mam to w dupie... nic zobaczymy może w przyszłym miesiącu się
        uda! musimy sie wspierac nawzajem i jakoś nam sie uda głowa do góry przed nami
        wspaniały wiosenny miesiąc ! i w końcu sa plussssy!!! zafunduje sobie dzisiaj
        super grzane piwko z sokiem i przyprawami !!! i do robotki pisz co u ciebie....
        • nikkii Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 17.03.05, 09:44
          ja stwierdziłam że u mnie może było zbyt duże napięcie co do czekiwań - czy sie
          uda i te nieustanne nalegania rodziny. Więc sie wkurzyłam wczoraj na maxa i
          powiedziałam im że się staraliśmy i nie wyszło i przynajmniej na razie się
          zamknęli. Ja na razie robię sobie pół roku luzu, żadnego liczenia itp. A po pól
          roku idę do lekarza i robię badania... Ale spoko -będę pisać!!! Trzymam kciuki
          za Ciebie w następnym cyklu!! Ja wczoraj też poszłam na browarka..:))
          • agabilinska2 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 17.03.05, 10:32
            nikki i tak trzymać, własnie sobie zdaam z tego sprawe że u mnie podobnie z tym
            naciskiem tyle ze my dopiero pierwszy raz sie staralismy ale tez to musz uciąć!
            tak na serio to musialabym sie wyleczyc z tego foum i nie wchodzic tu! pozdro
    • mycha79 Re: no i jest @.. żyć się nie chce.. 17.03.05, 14:08
      U mnie mija rok i dzis przyszla @. 2 mies. to naprawde nieduzo. Trzymam kciuki
      za następny cykl :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja