Zachowanie partnerów względem kobietek ciężarnych

17.05.05, 16:57
Jak Wasi panowie zachowują się teraz, kiedy oczekujecie dziecka?
Ja zaczynam sie poważnie martwić... Mój luby nigdy nie był zbyt wylewny ale
coraz częściej zaskakuje mnie swoja obojętnością...
Wiem , ze wszyscy faceci są inni i inaczej reaguja na pewne sprawy ale...

Wiem, ze jestem zołzowata czasem i ze mam mega złe humorki ale czy facet nie
powinien jakoś tego zrozumieć, wybaczyc, olać?
    • magda.mich Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 17.05.05, 17:25
      Moj też do zbyt wylewnych nie należy, ale ja się już do tego
      przyzwyczaiłam...On uważa ciążę za normalny czas w życiu kobiety, nie rozczula
      się nade mną - traktuje najzupełniej normalnie. Ale jeśli źle się czuję lub tp.
      (nie miewam humorków:), to oczywiście jest wyrozumiały na tyle na ile sytuacja
      tego wymaga.
      Droga lopo - uśmiechnij się, przytul do faceta i powiedz mu szczerze, czego
      oczkujesz, wyżal się mu itd. U mnie to działa.
    • agniecha79 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 17.05.05, 18:15
      Więc chyba jestem szczęściarą. Trafiłam na faceta, który zawsze lubił i przede
      wszystkim potrafil pokazywac uczucia, w sumie to on nauczył mnie kochac:).
      Zawsze się mną opiekowal, jak coś trzeba bylo, zawsze mi pomógł. I na szczęscie
      jak zaszłam w ciążę, wcale się nie zmienił :) dalej jest niesamowicie czuly,
      wyrozumiały, (nie chce jedynie przejąć obowiązków domowych) pomaga mi jak moze.
      Do tego jak tylko może musi pogłaskać brzunio, ciągle go ciuma i do niego mówi,
      głaszcze...na dobranoc musi poczuć naszą niunie.
      Jasne że czasami jest różnie, ale to przez te moje humory, On to jednak
      doskonal rozumie:)

      Pozdrawiam
      Aga 29tc
      • marggo Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 17.05.05, 23:06
        przepraszam, agniecha79 co to znaczy "ciuma"?!
        • agniecha79 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 21:20
          ciuma = całuje :)
    • majka.majka Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 17.05.05, 18:18
      Mój właśnie mnie zaskakuje, bardzo pozytywnie. Nie potrafi pięknie mówić, ale
      jego czyny świadczą o coraz większej miłości. Sprząta częściej, gotuje, jak się
      źle czuję to bardzo o mnie dba, robi herbatkę, jedzonko. Dotyka brzuszka, niby
      przypadkiem, jest super. Życzę każdej takiego męża.
      Pozdrawiam (25 tydz. trwa)
    • agutek76 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 17.05.05, 19:35
      moj maz to straszny pieszczoch- zawsze lubil sie przytulac- odkad jestem w
      ciazy robi to jeszcze czesciej zasypia z reka na moim brzuchu- czysci dom,
      pucuje okna, zmywa gary, wozi mnie do lekarza - czasem sie zastanawiam jak mi
      sie udalo takiego dobrego meza znalesc :)))
    • matylda.fm Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 08:40
      mój na mnie chocha i dmucha:) nic mi nie wolno (lekarz kazał bardzo się
      oszczedzać i małżonek wziął sobie do serca) zaczął nawet gotować i biedak sam
      musi sprzątać mieszkanie:-(. Jest kochany!, znosi moje płacze z byle powodu i
      zachowuje się tak jak mąż, który na Boże Narodzenie zostanie tata zachowywać
      się powinien.
      Pogadaj ze swoim, może on po prostu nie wie ,ze potrzebujesz więcej czułości.
      • lopo8 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 10:19
        On doskonale wie, tylko nie potrafi jej okazywać. Wiem, ze jest dobrym
        człowiekiem, tylko poprostu to juz taki zimny typ chyba...
        Nie wyobrażam sobie rzeczy która mogłaby go wzruszyc do lez, albo wogóle
        wzruszyć :) Ale jak to sie mówi "widziały gały co brały"... Tylko teraz to tak
        jakoś bardziej odczuwam niz zwykle.
        Są momenty kiedy poprostu przytuli mnie tak mocno , ze juz nic nie musi mówić,
        a ja wszytsko wiem... Pomimo wszystko zazdroszcze kobietom, których partnerzy
        traktuja je jak królewny:)
        • ewesti Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 13:57
          lopo8 witaj w klubie mój jest bardzo podobny w swoim zachowaniu potrafi byc
          miły i kochany i wtedy tak bardzo mi dobrze, ale niestety jak potrafi wkurzyć,
          to zapominam o tych miłych chwolach, staram się mu wytłumaczyć, że musi wziąść
          na mnie poprawkę, że potrzebuje więcej czułości, ale jakoś ciężko mu to
          zrozumieć
          bądź silna i pozdrawiam i dbaj o Maluszka
    • tumoi Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 12:44
      "weź się w garść i nie rozczulaj się nad sobą. Ciąża to nie choroba, pomyśl o
      kobietach, które są same z małymi dziećmi, ciężko pracują (ja też codziennie
      wstaję 6.20 do pracy) itd..." Wczoraj dostałam taki sms od mojego faceta. Jest
      na wyjeździe i prosił abym wieczorem zawiozła pewne dokumenty z jego firmy do
      sąsiedniego miasta (ok. 40 km w 2 strony). Ponieważ nie chciało mi się ruszyć
      dupy zapytałam czy po papiery może przyjechać żona jego wspólnika (jest legalną
      żoną więc jest prawną współwłaścicielką firmy w przeciwieństwie do mnie)na co
      usłyszalam, że mam wsiąść w samochód i jechać a potem dostałam jeszcze
      słodkiego smsa o treści jak wyżej.
      Nie pamiętam kiedy byłam ostatni raz tak na niego wściekła. W nocy chciałam się
      zemścić i wysłać mu wiadomość, że pomimo, że ciąża to nie choroba i a ja się
      nad sobą nie rozczulam jadę właśnie do szpitala. Ale stwierdziłam, że zostawię
      ten pomysł na razie bez realizacji...
      To był na razie jego jednostkowy wybryk. Na codzień nie rozczula się nade mną
      (taki typ), ale wiem, że zawssze mogę liczyć na jego pomoc.
      • lopo8 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 13:17
        " nie moge pójść z Toba na usg ponieważ niedotatecznie wcześnie mnie
        poinformowałaś, nie moge przekładać spotkań bo ty masz zachcianke akurat
        dzisiaj wybrac się do lekarza! Dziecko zobacze jak się urodzi! I nie rycz znowu
        bo oszaleje, ciąża to nie choroba!!" Chmmm, chyba mamy inne priorytety z moim
        narzeczonym... chyba nawet bardzo...
        Ale z jednym sie z Toba zgodze, ja tez mam świadomość , ze gdyby mi sie działa
        krzywda to on stanoł by za mna murem.
        Co do "cudownych" pomysłów to tez takowe miewam ;)

    • agaw00 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 13:07
      heh no cóz faceci reagują róznie. U mnie przed ciązą mąż opowiadał jak to
      będzie spłeniał wszytskie zachcianki etc był bardzo wylewny. Jak zaszłam nic z
      tego nie miało pokrycia:( nie mogłam utryzmac ciązy i musiałam ciągle leżeć do
      tego te straszne mdłości...usłyszałam nawet raz" ty ciągle lezysz jak kłoda i
      jesz" kto zrozumie co to sa mdłosci skoro ma sie je bezustannie 24/4 a widok
      jedzenia i zapach przyprawia ochorobe morską a żołądek zwija się z bólu.
      Byłam czasami powaznie załamana-do tego jeszcze miałąm skoki nastrojów:(bo ten
      pierwszy okres 3 miesiecy był dla mnie najtrudniejszy...fakt moje życie
      skłądało sie ze spania,jedzenia i lezenia ale nie miałam na nic sił-nawet rady
      lekarz że mam taki przywilej nie pomagały.
      Ale wiecie co coś w facetach jest takiego ...wzrokowego..namacalnego. Gdy
      skonczył sie juz mój feralny okres i zaczęłam 4 tydzien brzuszek zacząłmi sporo
      odstawać mój mąz zauważył.....ty faktycznie jestes w odmiennym stanie i
      potrzebujesz przywilejów:))) dopiero jak dotkną a coś tam zabulgotało to sobie
      zdał sprawe że miałam prawo zuzywac energię za dwóch:)...teraz wiele sie
      zmieniło:)na lepsze.
      Niestety jednak faceci wylewni nie są i nawet w najbardziej wzruszających
      sytuacjach łezka płynie mu zawsze jak nie widzę:)
      no cóż trzeba to chyba zaakceptować ale dużo też tłumaczyć o swoich uczuciach.
    • elutek.ch Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 18.05.05, 22:23
      Mój mąż jest człowiekiem, którypotrafi się cieszyć. Nawet w pracy mówią mu że
      chodzi jakis taki uśmiechnięty. Codziennie rano do mnie dzwoni i zawsze sie
      pyta: jak wam sie dojechało, jak się czujecie?. W sms pisze mi kocham Was albo
      tesknie za Wami. Jest super czuły. Bardzo pomaga mi w obowiązkach domowych.
      Nawet juz tak bardzo nie bałagani.
      Jak bym mu powiedziała że chcę natychmiast gwiazdke z nieba to chyba by j a
      gdzies kupił.
      A jak mam zły humor to tylko sie usmiecha i próbuje rozładować stres. Ale nie
      wkurza się na mnie.
      A jak była przeziębiona to tak sie omnie martwił że myślałam iz wykończy mnie
      nerwowo!!!!!!
      Jest najukochańszy na całym świecie!!!
    • amwaw Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 19.05.05, 08:11
      Moj sie wogole nie zachowuje:)
      Tematu ciazy nie ma( ja nie mialam kresu wahan nastrojow, a ciaza jak do tej
      pory nie ma prawa zmniejszac mojej sprawnosci), nie ma tez tematu samopoczucia.
      Na usg ze mna nie chodzi "no bo glupio", kolegom o mojej ciazy nie
      powiedzial "bo tez glupio"( zaden z jego kolegow sie nie ozenil, o dziecku nie
      wspominajac). Wyprowadzil sie do siostry( 200m dalej) i mysli nad sytuacja.
      Na poczatku sie przejmowalam, a teraz skoncentrowalam sie na mnie i brzuszku i
      staram sie to ignorowac- duzo pracuje, staram sie spotykac duzo ze znajomymi itd
      Fakt, ze jest to strasznie zamkniety w sobie czlowiek, ale ja nie mam sily
      zachodzic w glowe o co mu chodzi i jaki ma problem; a jezeli tym problemem jest
      inna kobieta to tez nie mam na to sily( nie chce wogole o tym myslec).
      Ach- wczoraj mialam imieniny...a On zapomnial- po tym jak powiedzialam mu o tym
      ( o 21- do tej pory liczylam ze sobie jeszcze przypomni), powiedzial "a
      rzeczywiscie"...no i wyszedl.
      Takze pociesze Cie- Twoj mezczyzna jeszcze sie jakos zachowuje:)
      A ja mundra sobie takiego wybralam- to teraz mam problem :D
      Buziaki i glaskania dla brzuszka
      Ola i Kzysio Mieszkaniec
      • lopo8 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 19.05.05, 11:10
        Oj... no to faktycznie mnie "pocieszyłaś" :)
        Mój mężczyzna chwali się całemu światu , ze bedzie ojcem. To dla niego powód do
        dumy. Mój problem polega na tym , ze nie potrafi okazać mi tyle zainteresowania
        ile bym chciała... Po tym co napisałaś poczułam się troche jak rozkapryszona
        panienka...
        Mysle , ze Twój partner jest jeszcze bardzo młody i stąd te problemy. Mój facio
        to 30-sto latek, który miał "misje" do spełnienia, "coby" nikt się go nie
        czepiał:)
        Ale i tak go kocham i już zawsze będę...

        Wierze w to, ze będzie kochał naszego dzidziusia najmocniej na świecie:)

        • amwaw Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 19.05.05, 22:18
          hi hi hi
          Moze i mlody, ale tylko duchem, bo cialem to ma 29 lat:D
          Ale duchem zdecydowanie mlody.
          Cytujac komentarz mojej przyjaciolki nt mojego meza-
          chcialby, abym jako idealna zona wygladala jak Pamela Anderson( p/d operacja
          oczywiscie), byla opiekuncza jak matka, no i byla BEZPLODNA:D
          Pozdrawiam Ciebie i brzusia
          Ola i Krzysio Mieszkaniec
      • agaw00 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 19.05.05, 11:57
        cześc
        słuchaj takich facetów ...co sobie nie radzą...-w taki sposób- powinno się za
        jaja wieszać i nie ma dla nich tolerancji-no bo kto pomysli o nas skoro my mamy
        myslec za wszystkich i ich wspierać.
        On chyba nie załsuguje ani na ciebie ani na dziecko.
        • magda.mich Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 19.05.05, 13:42
          z nimi czasem źle, ale bez nich też nie dobrze..........
    • margala moje zachowanie 19.05.05, 14:31
      lopo8 napisała:

      > Jak Wasi panowie zachowują się teraz, kiedy oczekujecie dziecka?
      > Ja zaczynam sie poważnie martwić... Mój luby nigdy nie był zbyt wylewny ale
      > coraz częściej zaskakuje mnie swoja obojętnością...
      > Wiem , ze wszyscy faceci są inni i inaczej reaguja na pewne sprawy ale...
      >
      > Wiem, ze jestem zołzowata czasem i ze mam mega złe humorki ale czy facet nie
      > powinien jakoś tego zrozumieć, wybaczyc, olać?

      nie wiem jak inni, ale mogę napisać jak ja się zachowuję.
      1. bardzo się cieszę.
      2. rozmawiam ze swoją lubą na temat naszego dziecka i jej samopoczucia.
      3. z większym niż przed zaciążeniem zaangażowaniem współuczestniczę w
      prowadzeniu domu [zakupy, gotowanie, zmywanie].

      na razie tyle, bo to 3 tydzień :-)
      • czarnainess .... 19.05.05, 23:13
        Dziewczyny po przeczytaniu tych wszystkich postów, o panach z trudnościami w
        przystosowaniu sie do roli ojca, powinno mi trochę ulżyć- bo wynika z tego że
        mój mąż nie jest super egoistą, tylko to w głowach przewraca. Ale ja nie mam
        zamiaru go usprawiedliwiać i zaczynam tracić cierpliwość, na początku mnie
        smieszyło jak po nastawiał sobie na komórce przypominanie żeby spytać co było u
        lekarza, jak maluch- oczywiście robił tak dla tego że poprzednim razem nie
        spytał, co odpowiednio skomentowałam, a teraz juz uważam że to jest totalny
        brak zainteresowania mną i dzieckiem.
        Ja dzisaj usłyszałam że mnie mąż nie podwieźie nigdzie, bo moge jechać
        autobusem, bo on też czasami jeździ, i nie chce wtedy żebym go podwoziła, na
        mój argument że przecież jestem w ciązy , on stwierdził że gdybym nie była to
        też bym chciała zeby mnie podwieźć więć mnie nie podwieźie. A ja głupia
        zaproponowałam mu że mu auto zostawie żeby przez cały dzień mu było wygodniej...
        O tym jak ciężko pracującym, i potrzebującym spokoju człowiekiem jest jest mój
        mąż znam już na pamięć dokładnie wiem kiedy sie pojawią. A jak to on sie nie
        interesuje dzieckiem, przecież musi na niego zarobić, ( ja też pracuje ale to
        on na dziecko zarabia- i zapewne to go tak męczy). A poza tym przecież akurat
        teraz świat sie zawli jak on zostanie kolejnej soboty i niedzieli w pracy
        No właśnie i z całkiem fajnego człowieka robi sie egocentryczna świnia, a tak
        naprawdę to jest ok, no a przedewszystkim go kocham - ale czasami potrzeba mi
        bardzo dużo cierpliwości, siły i wiary żeby sie nie poddać zwłaszcza w takich
        dniach jak dzisaj.
        Ale musi być lepiej.
        • pocahontas_kw ojcowie 20.05.05, 20:17
          Powiem wam zupełnie szczerze, że choc bardzo kocham mojego męża, to gdyby mnie
          zawiódł w tak waznym dla nas okresie, kiedy jesteśmy w ciązy - my a nie ja - to
          posłałabym go do wszystkich diabłów albo powaznie zasatnowiła nad przyszłościa
          naszego związku, zależnie od stopnia zawodu, który by mi sprawił. Przeraża mnie
          to,że niektórzy z panów o których piasłyście, najwyraźniej oczekują medalu za
          rzeczy które sa ich obowiązkiem. To, że pracują, że powinni nas wspierać,
          pomagac nam jak mogą to są ich obowiązki, a nie krzyż, który muszą nieśc czy
          powód do szczególnego podziwu. Ja musze przyznac mam wyjatkowe szczęście, mój
          mąż był zakochany w dziecku od samego początku, mimo że czuje sie w ciązy
          dobrze bardzo o mnie dba od poczatku, od pewnego czasu robi w domu absolutnie
          wszystko, stara się być ze mną jak najczęściej, i zawsze chodzi ze mną do
          lekarza, bo "nie chce, żeby go cokolwiek co dotyczy jego dziecka ominęło". Nie
          mam cienia wątpliwosci,że dla mnie i dla małej zrobiłby wszystko. Doceniam go
          chwalę i wiem,że mam szczęscie, bo usłyszałam już niejedną opowieśc o facetach,
          którzy naprawdę zawodzą w takich chwilach. Jest oczywiście zrozumiałe,że dla
          nich takie dziecko w brzuszku to troche abstrakcja, że dla wielu z nich
          ojcostwo zaczyna się w pałni w momencie narodzin dziecka, ale myśle sobie,że
          jeżeli facet zachowuje się jak obojetny nieprzyjemny dran juz teraz, to juz
          teraz zawodzi jako ojciec. Byłoby szalenstwem oczekiwać od każdego z nich
          wielkich emocji, ale zyczliwe zainteresowanie, pomoc dla kobiety, która jakby
          nie było nosi jego dziecko, to sa oczywistości, to sa rzeczy, któe się nam
          należą. Bardzo mi przykro,że nie wszyscy panowie się sprawdzają, ja jestem dośc
          charakterna i obawiam się,że nie zniosłabym wielu zachowań, które opisałyście.
          Mój facet jest skarbem i robi nawet więcej niż mogłabym oczekiwać, bo zupełnie
          mnie zaskoczył ogromnym emocjonalnym zaangazowaniem we wszystko co dotyczy
          małej, gada do brzuszka, czeka na kopniaki i zasypia czując je na swoich
          plecach, wszystkim się juz pochwalił, jestem dumna,że mam takiego męża. I życze
          wam dziewczyny odwagi, zdrówka i radości z maluchów i mądrych mężczyzn.



          pocahontas 37 tc.
    • zuza119 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 21.05.05, 20:51
      Witajcie dziewczyny!Widać,że niektóre z Was o prawdziwe szczęściary!Mój też nie
      jest wylewny,zwłaszcza,że będzie to nasze 3 dzieciątko(wprawdzie nie planowane-
      ale samo nie sprosiło się na ten świat)Ja jestem bardzo szczęśliwa,bo będzie
      upragniona córeczka!Nie będę już więc zdominowana przez facetów(nawet pies
      którego mamy jest facetem!!!!!!!)Przy drugim porodzie mąż był i bardzo mi
      pomógł teraz też chce być,może córunia na niego jakoś pozytywnie wpłynie,któż
      wie?Mam wrażenie,że kiedyś był inny,bardziej czuły,a może to ja się starzeję?!
      A kobieta tak niewiele potrzebuje-nie chcę miliardów,domów,wozów itp.,lecz
      dobrego słowa,większego zainteresowania,trochę czułości,czyli tego co nic nie
      kosztuje,a jednak jest tak trudno osiągalne...szkoda.Ale myślę że musimy się
      skocentrować na naszych dzieciątkach,a oni niech tracą najlepsze chwile swojego
      życia!!!Pozdrawiam was wszystkie!!!Papap
    • michalina761 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 21.05.05, 22:29
      Wybrałam sobie mądrego Męża. Zawsze mogę na niego liczyć. Kochamy się i nie
      wyobrażam sobie żeby temat naszego dziecka nie istniał. Źle znoszę ciążę, więc
      liczę na pomoc Męża.
      Lubi czytać, ale thillery, więc edukację zdrowotną prowadzę w wolnych chwilach.
      Do moich obowiązków należą: wysypianie, spacery, właściwe odżywianie i
      gotowanie obiadów. Pozostałe wykonuje Mąż, co wcale nie umniejsza jego
      męskości. Kilku kolegów śmieje się z niego, ale w głębi duszy wiemy, że
      zazdroszczą nam naszego szczęścia.
      Życzę Wam wszystkiego dobrego i mądrych facetów.
    • marys_ofo Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 23.05.05, 11:50
      a mój mi wzystko wyżera i tyje bardziej niż ja :-)))
      • marzena70 Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 24.05.05, 09:14
        hi hi hi. To o wyżeraniu najlepsze :)))) Nie wszyscy tatusiowie są tacy sami,
        dla niektórych dzieci w brzuchu są jeszcze abstrakcją, jakieś takie wirtualne i
        nierzeczywiste. Np. mój mąż jest taki. Pomaga mi w obowiązkach domowych, bardzo
        kocha i jest dumny ze swoich dwóch starszych synów, że są do niego tacy
        podobni, że się tak dobrze uczą, że mają świetne wyniki w sporcie itd. itd....
        Ale na mnie patrzy czasami jakbym nie byłą w ciąży tylko się za przeproszeniem
        upasła, cały czas mi się pyta kiedy będę wyglądać "normalnie", jak skręcał
        łóżeczko to tak jakby nie wiedział po co, nie dociera do niego że niedługo
        będziemy mieć trzecie dziecko :) I czasami jestem również bardzo rozżalona i
        wściekła na niego. Ale wolę żeby był sobą niż udawał jak wcale nie czuje tego.
        Cierpliwośći kobietki, jak się dzieci urodzą wszystko się zmieni. Przynajmniej
        u bardzo wielu z Was.
        • naturella Re: Zachowanie partnerów względem kobietek ciężar 25.05.05, 16:57
          Mój mąż jest cudowny:) O wiele więcej pomaga w domu, sprząta, zmywa, pranie
          nastawia i wiesza. Opiekuje się mną, przynosi jedzonko, kocyk, przytula, mówi
          do brzuszka. Właściwie to mamy teraz rozkwit naszego związku - nigdy nie było
          aż tak sielankowo. Od czasu do czasu się sprzeczamy, ale mąż bierze chyba
          poprawke na moje nastroje i odpuszcza szybciej niż zwykle. Wozi mnie do
          lekarza. Byliśmy razem na usg, strasznie przeżywał, z wrażenia aż zapomniał
          zapłacić i skierował się prosto do wyjścia:) W każdej chwili wie, w którym
          jestem tygodniu i w którym dniu, wie też, ile dzidzia ma centymetrów, słucha
          pilnie, jak mu czytam, co w danym tygodniu sie dzieje:) Słowem - sielana. Ale
          może dlatego, że mój mąż ma 36 lat i 17-letniego syna z pierwszego małżeństwa:)
Pełna wersja