prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardzo!!!

25.05.05, 21:14
wiem ze post jest BARDZO dlugi ale blagam przeczytajcie go, potrzebuje
waszego wsparcia i postow! :

wiecie co ja juz tak oswoilam sie z mysla ze bedzie dzidzia, ze martwie sie o
wynik, tak zaczelam sie z tym oswajac i wyobrazac sobie ze bede skrecac
dlugopisy, lub skladac breloczki z dzieckiem u cyca:) i tak mi sie milo
zrobilo, ja chyba zaczynam pragnac tego dziecka:) wiem to glupie, ale mimo
wszelkich trudów jakie by mnie spotkaly w kosekwencji dzidzi, chyba byla
bym ..
szczesliwa.
niedawno matka wyjechala na 2 tyg, wiecie jak cudownie mi bylo? zawsze moim
najwiekszym marzeniem bylo posiadanie dziecka.. ale pozniej, a teraz, jak
wyobraze sobie jak wspaniale bylo gdy pod nieobecnosc matki mieszkalismy
razam z moim "Romeem" do tego wyobrazilam sobie dziecko..:D wiem ze to
egoistyczne podejscie bo dziecko trzeba utrzymac, ale wiecie ja nigdy nie
mialam pelnej rodziny i zawsze o tym marzylam... tj jak mialam 6m-cy matka
wyjchala na 2-3 lata do ameryki, po jej powrocie rodzice sie rozwiedli,
ojciec wyjechal do katowic matka pracowala po 12 godzin, czasem nie
widzialysmy siepo kilka dni, ja szlam do szkoly ona spala, ona wracala z
pracy ja spalam... i tak do mojej 17ki, potem przeniosla robote do domu i
zaczely sie problemy! nie umiemy ze soba rozmawiac, ona ciaz wrzeszczy i
wszystko jej nie pasuje, nadal ciezko pracuje i wymiguje sie tym od
jakichkolwiek ludzkich odruchów, np umycia po sobie ubikacji, bo od tego ma
dziecko! wiecie jak ciezko z nia zyc? nie umiem z nia byc, nigdy mnie tego
nie nauczyla, zawsze mnie wysmiewala i krytykowala nawet publicznie(znajomi),
juz nie raz chcialam popelnic samobojstwo! i nie raz
probowalam ale to nic nie zmienialo.. a dzidzia byla by kims dla kogo miala
bym po co zyc! i starac sie zyc jak najlepiej:) zdobywac wiedze by moglo byc
ze mnie dumne.. bo matka zasze uwazala mnie za nic, nie moge isc na studia na
turystyke bo to nie ma przyszlosci, na anglistyke tez nie, na iberystyke nie,
na rehabilitacje nie bo nie bede ludziom dupy masowac, na nic czego ja chce!
moze dziecko uwolniloby mnie od niej i pozwolilo zyc tak ja ja tego pragne?
zyc dla niego, dla niego sie ralizowac..
co do mojego ojca to gadamy raz na dwa lata, ja w zasadzie zawsze bylam
sama..
to dlatego zawsze chcialam zalozyc rodzine i WYCHOWYWAC dziecko i teraz jak
pomysle ze jednak nie jestem w ciazy to chyba podziurawie wszystkie
prezerwatywy! tak mi smutno na sama myśl:"(

boze ja naprawde pragne skrecac dlugopisy, zaocznie chodzic do szkoly
policealnej, jesc tynk ze scian ale miec... RODZINE.

ale misiek dziecka by teraz "planowanego" nie chial bo z robota ciezko.. ale
wiecie moze by wtedy dostal kopa w dupe i ruszyl ten tylek i poszukal pracy
[bo teraz tak narzekal ze jej nie ma a nawet gazety praca nie kupil-bo nie ma
sensu:( przeciez i tak nic nie znajdzie] moze nie bylo by tak zle, jesli
byloby dla kogo sie starac?

boje sie isc do ginkologa, boje sie ze bede musiala zyc z matka ktora po
calej ciazowej "aferze" nie chce nawet znac mojego chlopaka! a ja mam zakaz
wracania po 23 (jakby dzieci robily sie tylko o tej porze:D), ona w ogole nie
akceptuje tego ze my naprawde sie kochamy, ja wiem ze rok to malo(tyle
jestesmy razem) ale ja czuje sie jakbym znala go od lat, chce spedzic z nim
zycie, jest dobry, czuly, pomaga mi we wszystkim, jest nam naprawde dobrze..

wiecie ja naprawde chcialabym... powiedzcie, czy wam ciezko bylo utrzymac
dziecko? mowie do tych ktore byly w podobnej sytuacji, myslicie ze dziecko by
pomoglo czy pogorszylo moje zycie? jak dalyscie rade? czy gdybyscie mialy cos
zmienic to nie "zaszly byscie" w ciąze?

prosze piszcie, tak mi sie ciezko teraz i smutno zrobilo, ze ja jednak bym
chciala dzidzie, ale jak ja zrobic, bez checi partnera? i czy warto?

nic juz nie wiem moze bzury pisze i was tylko zanudzam, ale prosze o posty
gdybym jednak was nie zanudzila:)

Martys

    • vikiko Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 25.05.05, 22:07
      martys jesteś bardzo mądrą dziewczyną i dziecko w tej sytuacji o jakiej piszesz
      niczego dobrego by nie wniosło masz bardzo zaborczą matkę mieszkacie razem
      myślę,że nie było by dobrze.Tak jak piszesz powinnaś zagonić swojego Romea do
      pracy wynająć choćby tylko jeden skromny pokoik zamieszkać z Nim i żyć,
      korzystać z życia a na dziecko przyjdzie czas ,zobaczysz dasz sobie radę.Głowa
      do góry,pozdrawiam.
    • amwaw Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 25.05.05, 22:41
      Martys!
      Slonko!Dziecko nie uwolniloby Cie od mamy ani problemow. Byloby Ci tylko
      ciezej, a Twoj Romeo;) musialby zarabiac naprawde mnostwo pieniedzy, zeby
      utrzymac Ciebie, siebie i Wasze dziecko. Koniec koncow bylabys jeszcze bardziej
      uzalezniona od mamy, a ona decydowalaby juz nie tylko na jakie studia masz Ty
      pojsc, ale w co sie ma ubierac Twoje dziecko, do jakiego zlobka itd
      Poczekaj jeszcze z dzieckiem. Dla siebie- chyba masz prawo do szczescia ze
      swoim chlopakiem.
      Niestety, czasem rzeczywiscie porozumienie z matka jest niesamowicie trudne,
      dla pocieszenia powiem, ze potem jest juz tylko lepiej( zaczyna doceniac
      kontakt z Toba jak mieszkasz gdzie indziej). A przez to co przezylas jestes na
      pewno silniejsza niz inne dziewczyny w Twoim wieku- paradoksalnie na pewno
      poradzisz sobie lepiej w trudnych sytuacjach.
      Pozdrawiam serdecznie
      Trzymam kciuki za Ciebie
      Ola i Krzysio Mieszkaniec
      • martys_85r odp 25.05.05, 23:21
        jestem strasznie nieszczesliwa, moje zycie jest takie... puste:( nie mam dla
        kogo zyc..

        nie ma mozliwosci zebym ja z romeeem:) mieszkala! matka sie na to nigdy nie
        zgodzi! raz byla sytuacja ze nie wytrzymalaam i wyprowadzilam sie do niego na 3
        dni, mowiac ze sie wyprowadzam bo nie moge jej zniesc juz, ale dla matki to
        byla ucieczka z domu.. pytala dlaczego wybieram nizine spoleczna (czyli tesciow-
        bo tata piekarz a mama kurator) i ze jezeli wole "tamta" rodzine to mam jej
        oddac klucze od domu i ona slyszec o mnie nie chce! albo on albo ja.. wrocilam,
        na razie nie umiem jej zupelnie "odstawic" mimo ze kocham "Romea" bardzo!!!!
        ale kiedys to pewnie nastapi bo ona jego rodzicow ma nadzieje ze nigdy nie
        bedzie musiala poznac! nie ma szans, ona nigdy nie zaakceptuje tego zwiazku, na
        razie jestem zbyt niesamodzielna zeby ja odstawic, "zakceptuje" nas tylko jesli
        bedzie musiala (czyt. ciąza), ale to nie dlatego, moje zycie jest puste.

        wiec to odpada, a my naprawde chcemy byc razem!!
        a ja z matka wariuje!

        PUSTKA I BEZRADNOSC.

        piszcie dalej:)

        • jasama3 Re: odp 25.05.05, 23:27
          dziewczynko
          dziecko to nie jest zabawka
          wszystko w swoim czasie :)
          pozdrawiam
          jasama3
          • martys_85r wiem!!!! 25.05.05, 23:49
            wiem co to jest dziecko! i wiem ze to nie zabawka! po prostu chce je miec, czy
            to cos zlego? a jesli jestem w ciązy to co mam usunac bo wszystko w swoim
            czasie? przepraszam jesli na ciebie "naskoczylam" ale nerwowa jestem ostatnio:)
            • jasama3 Re: wiem!!!! 26.05.05, 21:34
              martys_85r napisała:

              > wiem co to jest dziecko! i wiem ze to nie zabawka! po prostu chce je miec,
              czy
              > to cos zlego? a jesli jestem w ciązy to co mam usunac bo wszystko w swoim
              > czasie? przepraszam jesli na ciebie "naskoczylam" ale nerwowa jestem
              ostatnio:)




              Wiesz jakoś nie rusza mnie to co nazwałaś naskoczeniem na mnie ale po tej
              wypowiedzi jeszcze bardziej uświadomiłaś mnie że jesteś nieodpowiedzialna i nie
              powinnaś jeszcze myśleć o dziecku zresztą już jesteś nerwowa co to by było
              gdybyś musiał podjać jeszcze obowiązki związane z maleństwem
              Ja Ci dobrze radzę i wiem co mówie ja jestem o rok tylko starsza od ciebie
              (jeśli w niku 85 to rok urodzenia) jestem teraz w ciąży i juz teraz jest bardzo
              Ciężko dziecko to obowiązek prawie od samego zapłodnienia !! lub jak kto woli
              od chwili w której się dowiesz że ono za kilka miesięcy przyjdzie na świat
              Zajmij się naprawde lepiej nauką albo znajdz sobie jakieś zajęcie bo po Twoich
              wypowiedziach na forum - reakcjach latwo mogę wywnioskować że naprawde jesteś
              za młoda jeśli nie fizycznie to chociażby emocjonalnie i to czego teraz bardzo
              pragniesz bardzo szybko mogłoby się dla Ciebie okazać goszką poraszką
              Pozdrawiam
    • groszek28 Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 26.05.05, 10:56
      Dziecko nie rozwiąże żadnych problemów wg mnie. Tym bardziej, że potencjalny
      tatuś nie bardzo chce mieć teraz potomka. Chcesz swemu dziecku zgotować taki
      los, jaki Ty masz z matką? Najpierw zagoń swego faceta do roboty i
      zamieszkajcie razem bez matki, zobaczcie czy to w ogóle funkcjonuje bez dziecka
      ( to nie to samo co wspólne wakacje czy tymczasowe mieskzanie razem). Poza tym
      obie strony muszę chceić wg mnie.
      pozdrawiam, bądź dzielna!
      • naturella Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 27.05.05, 15:51
        Pytasz, czy dziecko dużo kosztuje... Nie wiem tego, bo jestem w 15 tygodniu
        ciąży. Wiem tylko, ile kosztuje prowadzenie ciąży, a chyba chcesz być
        odpowiedzialną matką, chodzić na zalecane wizyty i usg. Pewnie, że można
        chodzić do lekarza państwowego, ale do tego trzeba mieć ubezpieczenie (masz?) i
        czekać na wizyty dość długo... Nie wszystkie badania są też refundowane przez
        NFZ. A jeśli chodzi o koszty prywatnych wizyt i badań... no cóż. Badania, jakie
        zrobiłam po pierwszej wizycie w ciąży kosztowałyby mnie (gdyby nie to, że mam
        abonament w prywatnej przychodni) 420 zł... Koszmar, prawda? I to nie jest
        koniec. Co miesiąc badania, co najmniej trzy razy usg (nie wiem, skąd jesteś,
        ale w stolicy usg to koszt ok. 90-100 zł), dobre odżywianie (nie chińskie
        zupki). I to dopiero początek. A wiesz, związek takich młodych ludzi jak Wy,
        bardzo szybko może się rozpaść w obliczu kłopotów i wielkich problemów
        finansowych. Przemyśl to, jeśli nie trafiają do Ciebie argumenty, że dziecko
        nic nie zmieni w Twoich relacjach z matką. Jesteś niedorosła (bo trudno być
        dorosłą w wieku 20 lat) - najpierw sie usamodzielnij na tyle, żeby skończyć
        studia, jakie chcesz i żeby Twoja matka i jej niemycie kibla przestała być dla
        Ciebie problemem. Wtedy możesz pomyśleć o dziecku. Dziecka nie powinna fundować
        sobie osoba, która jest w trudnej sytuacji emocjonalnej i która póki co na
        razie kształtuje swoje przyszłe życie. A miłość, którą można dać dziecku, to
        trochę za mało. Trzeba mu też dać jeść, nie zapominaj o tym. Pozdrawiam Cię
        serdecznie.
        • martys_85r Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 28.05.05, 14:47
          jezeli chodzi o prowadzenie ciazy moj ujek jest ginekologiem:)
          • natalya20 Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 28.05.05, 19:39
            martys_85r napisała:

            > jezeli chodzi o prowadzenie ciazy moj ujek jest ginekologiem:)
            a wujek za wychowanie dziecka tez zaplaci??? chcesz sie zdecydowac na dziecko a
            sama nie amsz odwagi decydowac o swoim zyciu, dlaczego nie poszlas na studia
            takie jakie chcialas?? rok z chlopakiem?? mysle ze to jest okres kiedy
            najbardziej poznaje sie czlowieka, poczekaj jeszcze rok, bo wtedy albo to
            przetrwa albo zwyczajnie sie rozpanie, nie wspominajac juz ze on do pracy sie
            nie pali, a co dopiero do dziecka, mysle ze jak bedzie dziecko to niczego nie
            zmieni, jak nie chce pracowac to i tak nie bedzie, dlaczego ty nie poszukasz
            jakiejs pracy zeby sprobowac sie usamodzielnic?? zobaczylabys ile kosztuje
            utrzymanie samej siebie a co dopiero rodziny, mysle ze jak rozpoczniesz
            samodzielne zycie to ci ta ochota na dziecko na jakis czas przejdzie, to jest
            wspaniala sprawa ale nie zapominaj o odpowiedzialnosci, bo jakos tam
            bedzie...zebys pozniej nie znienawidzila siebie za to ze nie ulozyco ci sie tak
            jak sobie wymazylas
            • natalya20 Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 28.05.05, 19:43
              p.s. mam ndzieje ze te negatywne wypowiedzi nie zacheca cie do tego ze bedziesz
              chciala wszytkim udowodnic ze ci sie uda...bo tu sa tylko szczere i realne
              wypowiedzi, pamietaj o tym zeby ci dziecko kiedys nie wykszyczalo, ze zepsulas
              mu zycie bo musialo zyc w biedzie, a nastolatki(nawet mniej) potrafia byc
              wredne, a mam wrazenie ze ty to sobie wszytko wyidealizowalas
    • zebra102 Re: prosze was przeczytajcie! porzebuje was bardz 30.05.05, 12:53
      Myślę, że wspaniała i szczera jest Twoja wola bycia mamą. Na pewno obdarzysz
      swoje maleństwo ogromną miłością. Ja też tak miałam (i mam). Planowałam moje
      dziecko już bardzo dawno i żyłam nadzieją, że kiedyś będę, ale chciałam
      zapewnić mu wszystko czego maleństwo najbardziej potrzebuje:
      1. akceptacji ze strony ojca - pomyśl jaki może być stosunek Twojego chłopaka w
      przyszłości do dziecka, jeśli będzie się czuł zmuszony do nieplanowanego
      ojcostwa czy związku. Tak, on też musi do tego dojrzeć. Oczywiście powinen
      wiedzieć, że jest to dla Ciebie tak ważne, ale powinnaś dać mu do zrozumienia,
      że będzie to Waszawa wspólna decyzja i Wasze wspólne dalsze życie.
      2. gotowości Twojej tzw.społecznej - powinnaś skończyć studia, jeśli je
      planujesz i znaleść pracę, która zapewni Ci ochronę w ciąży i gdzie będziesz
      mogła wrócić po niej, ZUS, macieżyński itp. Może aktywnie mobilizuj chłopaka do
      szukania pracy, sama podsuwaj mu pomysły gdzie i jak szukać? A może pomóż mu
      założyć własny bizness, pewnie dobrze go znasz i wiesz co go interesuje w czym
      jest dobry. Praca w innym mieście chyba byłaby dla Was ideałem, pomyśl o tym.
      3. niezależność finansowa (tak specjalnie nie wpisalam tego na miejscu nr 1, bo
      pieniędze to nie najważniejsze w życiu rzecz, ale jest to bardzo ważne) Już
      dziś pomyśl o tym: jak Twoje dziecko będzie się wychowywać? Czy chcesz aby to
      ono stało się "do umycia ubikacji, bo od tego" będzie kiedyś Twoje dziecko?
      Zastanów się gdzie będzie cie mieszkać. Nawet skromnie, ale u siebe!

      Już dziś myśl sobie, że będziesz matką, już dzisiaj kochaj to nawet niepoczęte
      jeszcze dziecko. Tylko, może w Twojej doć trudnej sytuacji lepiej dać sobie
      trochę więcej czasu niż 9 miesięcy, np. 3 lata?

      Jesteś chyba ambitną dziewczyną, zaplanuj dokładnie co chcesz do tego czasu
      osiągnąć, aby być szczęśliwą i spokojną matką, jakiej potrzebuje taki maluszek.
      Życzę Ci dużo szczęścia
      z
      ------------
      Mój Kacperek


Pełna wersja