jest instynkt macierzyński, ale brak środków ....

09.06.05, 08:32
Bardzo chciałabym mieć dziecko, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi
wskazują na NIE. Mam dość dobrą pracę i jest dużeeeee prawdopodobieństwo, że
ją stracę po ciąży. Ale to jeszcze nic. Nie mamy własnego mieszkania, właśnie
przeprowadzaliśmy się po raz 3 (w ciągu 2 lat). Mąż pracuje również pracuje.
ale mimo to mam strasznie obawy. Nie wiem co zrobić, boję się że to jeszcze
za wcześnie. Proszę o wasze opinie na ten temat.
Dzięki
    • kika_kika Re: jest instynkt macierzyński, ale brak środków 09.06.05, 10:30
      2 pensje = możliwość kupna mieszkania na kredyt - obawiam się, że 90% młodych
      ludzi tak robi, bo inaczej... albo z rodzicami albo na wynajetym. Ja z męzem
      podjęłam taką decyzję zaraz po tym jak właścicielka poprzedniego mieszkania
      powiedziała w sobote wieczorem: w poniedziałek sie wprowadzam, w następną
      sobote chce być tu już sama. No i... to dało nam kopa... kupiliśmy mieszkanie -
      pierwsze które obejrzeliśmy (bo poszliśmy oglądać takie, które spełniało
      wszytskie nasze oczekiwania (w miare zdolności kredytowej ;-)))... i 4 miesiące
      po tym zdarzeniu kupowaliśmy już płytki, panele.... wprowadziliśmy się do
      mieszkania z mikrofalówką, kanapą za 350zł z ikei i łózkiem z BRW za 500zł
      i ogromną ilościa kartonów i wiesz..... było cudownie :) własne 4 kąty, zima za
      oknem, w mieszkaniu wszędzie farby, pędzle, sterty niewykorzystanych płytek,
      paneli :)) aha.... zapomniałam dodac, że międzyczasie ja straciłam prace, potem
      mój mąż a zapowiadało sie naprawde super. przez pół roku żyliśmy z odpraw i
      zwrotu podatku, potem mąż znalazł prace i jakoś już było nam lepiej. Było to 3
      lata temu, teraz jestem w 7 miesiącu ciązy, synek kopie, dziś mamy rocznicę
      ślubu i wiemy, że było ciężko, bardzo cięzko ale... warto było!! Tym bardziej,
      że teraz opłaty: czynsz, media, kredyt wynoszą mniej niż wtedy za wynajem!!
      Płacimy już za swoje 4 kąty a nie komuś do kieszeni! POmyślcie o tym, bo
      naprawde warto!!
    • michalina761 Re: jest instynkt macierzyński, ale brak środków 09.06.05, 11:09
      Ewcia, jesteśmy w podobnej sytuacji. Oboje z mężem pracujemy, ale nikt nie daje
      nam gwarancji, że za kilka miesięcy sytuacja nie ulegnie zmianie. Mieszkanie
      wynajmujemy odkąd jesteśmy razem. Nasza sytuacja finansowa nie jest najlepsza.
      Ale doszłam do wniosku, że macierzyństwo nie może czekać w nieskończoność. Nasi
      rodzice uważają nas za nieodpowiedzialnych, bo oni zdecydowali się na dzieci,
      jak mieli mieszkania. Za ich czasów inaczej młodzi zaczynali. Mimo 19tc naszej
      ciąży, rodzice mają problem z zaakceptowaniem dzidzi.
      Przekonałam Męża do swoich racji i teraz jesteśmy najszczęśliwsi na świecie.
      Ewcia, życzę Ci wszystkiego dobrego i czekamy na decyzję.

      A oto nasza ukochana Niespodzianka:
      oneintheoven.net/preg/ticker.24703.png
      • nurich Re: jest instynkt macierzyński, ale brak środków 09.06.05, 11:52
        Nie przejmuj sie tym co będzie za rok, czy dwa, nie możesz nic przewidzieć.
        Jestem w 31tc, gdy zachodzilam w ciąże też zylismy na wynajmowanym. Zaczęlam
        chodzić po bankach. Miesiąc poszyukiwań, wiele tez upokorzeń i rpoblemów, ale
        udało się. Ze łzami w oczach podpisałam umowę o kredyt, na 100@% wartości
        mieszkania. Byłam chyba we wszystkich bankach jakie dzis funkcjonuja. Dziś już
        niewiele pozostało do porodu: mebli nie mamy, ściany nie pomalowane, wszędzie
        kartony, kawalerka, ciasno. Ale we własnym płacimy połowe mniej niż za
        wynajmowane licząc także ratę kredytu.
        Naprwadę gdy poczujesz jak dzidzia fika w brzuszku to juz żadna praca i
        pieniądze nie będą ważne.
        A są jeszcze na tym świecie ludzie dobrej woli, ubranka dla dziecka mogą być
        przecież używane. Na pewno sobie poradzicie.

        pozdrawiam
        iwona
        • asca25 Re: jest instynkt macierzyński, ale brak środków 09.06.05, 12:30
          Ja mam pracę, ale będę wychowywać sama... to znacznie gorzej, ale się
          zdecydowałam i nie żałuję, mimo wszystkiego co przechodzę z ojcem dziecka,
          czuję szczęście :)
    • mrowka75 Re: jest instynkt macierzyński, ale brak środków 12.06.05, 20:17
      Witaj.
      Powiem Ci jedno - jak będzie dziecko - wszystko jakoś będzie sie układac.
      Wyszłam za mąż i w II miesiącu po ślubie wpadliśmy. Nie planowaliśmy zupełnie
      dziecka na tym etapie. Ale jak zaistniał fakt wszystko jakoś się potoczyło z
      pomocą bliskich osób. Raz mąż był na bezrobociu, raz ja. A jesli chodzi o dobrą
      prace to jak mój synek miał rok dostałam naprawde świtną pracę, w której jestem
      do dziś. jako osoba mająca dziecko miałam większe szanse na pracę niż
      dziewczyny, które jeszcze tego dziecka nie miały - pracodawca miał większą
      pewność, że tak szybko w ciąże nie będę chciała zajść i tak rzeczywiście się
      stało. Teraz mój synek ma 5 lat ja jestem w 17 tyg. drugiej ciąży. Przez te 3,5
      roku zarobiłam dla firmy bardzo dużo forsy i mam pełne błogosławieństwo szefa
      na zwolnienia lekarskie zw. z ciążą, i na macierzyński oraz otwartą drogę
      powrotu na to samo stanowisko pracy. Zdążylam zdobyć doświadczenie i odnioslam
      pewwien sukces. kiedyś szef powiedział mi, że wolił zatrudnić mnie (a była duża
      konkurencja) bo miałam te swoje 25 lat, ale już miałam dziecko - czyli dla
      niego większa pewność ze pracę potraktuję serio.
      Jeśli bardzo chcesz mieć dziecko to ja bym tak długo się nie zastanawiała.
      Później naprawdę może być już za późno. A jak maleństwo się pojawi na świecie
      tow wszystko jakoś zaczyna się układac.
      Pozdrawiam

      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
    • ewa.b83 Re: jest instynkt macierzyński, ale brak środków 13.06.05, 13:39
      Dzięki dziewczyny za wasze odpowiedzi. Trochę mnie one uspokoiły. Jeszcze nie
      podjęliśmy ostatecznej decyzji o dziecku, ale jeśli się zdecydujemu to na pewno
      jakoś to będzie.

      Całuski i pozdrawiam wszystkie mamuśki :-)))
Pełna wersja