ryzyko poronienia

06.07.05, 21:55
czesc wszystkim! juz pisalam o swoich dolegliwosciach ( 5 tc, lekkie
krwawienie/plamienie stopowane duphastonem, bole brzucha).w zwiazku z tym,
mam pytanie- czy przy lykaniu owego duphastonu nalezy lezec plackiem aby
zminimalizowac ryzyko straty ciazy? przyznaje ze nie wylaze z domu od kilku
dni, ale po domu sie ruszam, jakos trudno wylezec mi w lozku...
boje sie, ze moge stracic ta ciaze...
pozdrawiam.
    • amwaw Re: ryzyko poronienia 06.07.05, 22:02
      80% sukcesu to leżenie- macica jest wtedy lepiej ukrwiona i kosmówka ma
      możliwość naprawy. Progesteron tylko trochę pomaga. Niestety-leż plackiem i nie
      marudź- hihihi-ja tak miałam przez 1,5 mieś. Nie łaź po domu tylko leż, nie
      siedź- szczerze radze.
      Pozdrawiam
    • patka05 Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 08:20
      Ja się nie zgadzam z przedmówczynią, ja w ciąży leżałam bite 8 tygodni z
      plamieniami i faktycznie nie poroniłam sama, w 11 tygodniu na USG okazało się,
      że dzidzi nagle przestało bić serduszko. Jeśli ciążę ma się stracić to leżenie
      plackiem jej nie uratuje. I to nie jest tylko moja opinia ale i mojego lekarza i
      tych w szpitalu również.
      Siedzieć w domu, oszczędzać się (żadnego sprzątania, gotowania obiadków) ale nie
      musisz leżeć plackiem. Możesz siedzieć i czytać :) Pójść pod prysznic gdy masz
      ochotę bez panikowania że każdy ruch może dzidzi zaszkodzić. Twój stres
      zaszkodzi jej bardziej.
      powodzenia! Życzę spokojnych 8 już miesięcy! :)
      • amwaw Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 10:05
        No, ale w Twoim przypadku serduszko dziecka przestało bić, a nie było to
        związane z odklejającą kosmówką czy krwiakiem i poronieniem. U Ciebie widocznie
        zarodek miał jakąś wadę i nie można był go uratować niezależnie od leżenia.Ale
        nie jest tak z kosmówką- ona musi się porządnie przykleić i musi mieć
        zwiększony dopływ krwi- to nie jest kwestia oszczędzania się. I nie jest to
        tylko moje zdanie ale także mojego lekarza prowadzącego i lekarzy ze szpitala.
        U mnie- kosmówka przyklejona- 6 mieś w połowie już leci,a w weekend szalałam na
        weselu(znaczy się- kosmówka trzyma się dzielnie).
        Pozdrawiam
        • sabi35 Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 10:14
          A u mnie kosmówka jest w porzo, a i tak plamiłam (nikt nie wie dlaczego). W
          szpitalu i u lekarza zalecano mi właśnie nie leżeć, tylko się oszczędzać.
        • patka05 Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 12:53
          Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego że zgadujesz.
          Ale ten wątek to nie miejsce na syskusję na ten temat.
    • emi291 Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 09:46
      Witaj!Mogę się tylko domyślać jakie teraz przechodzisz katusz i stresy.Wiem
      najgorsze jest czekanie i niewiedza ,ale bądż dobrej myśli , ja szczerze wierzę
      ż euda wam się i za jakieś 8,10 tygodni jedyne na co będziesz narzekać to
      wielki apetyt i zaciasne ciuchy:))Pa powodzenia odpoczywaj
    • sabi35 Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 10:02
      Jeżeli nie odkleja się trofoblast i nie ma krwiaków w macicy, to leżenie nic
      nie daje. Należy się oszczędzać (nie dźwigać, nie szaleć, nie biegać), ale bez
      przesady. Tak mówiono mi w szpitalu i mój lekarz też jest tego zdania. Inaczej
      postępuje się w razie krwotoków, ale tych nie masz.
      • izarepa1 Re: ryzyko poronienia 07.07.05, 10:23
        Dzieki dziewczyny za opinie.
        oszczedzam sie zatem i pozdrawiam, a co ma byc i tak bedzie...
        trzymajcie sie cieplo!
Pełna wersja