redda 27.07.05, 13:00 I nie mogę się już doczekać. Napiszcie, czy czekacie tak jak ja, czy też macie szereg obaw (tak jak ja).Jeszcze tyle czasu... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
empirepl Re: Czekam na pierwsze USG.... 27.07.05, 13:15 witam cie ja tak samo niemoge sie doczekac w piatek ide do lekarza i jestem ciekawa ile moja dzidzia juz urosla a ty w ktorym jestes tygodniu? A co do obaw to mam tak jak ty mnustwo caly czas sie niepokoje ze moze byc cos nie wporzadku pozdrawiam Odpowiedz Link
redda Re: Czekam na pierwsze USG.... 27.07.05, 13:40 Licząc od OM jestem w 6 tygodniu, a USG mam dopiero za tydzień (dokładnie za tydzień). A ty w którym jesteś tygodniu? Odpowiedz Link
simonkapl Re: Czekam na pierwsze USG.... 27.07.05, 20:07 Ja jestem w czwartym tygodniu liczac od dnia zaplodnienia.Do ginka ide za tydzien.Bardzo sie boje, mnostwo, mnostwo obaw.A dzis w nocy koszmar mi sie przysnil. Odpowiedz Link
sszalwia Re: Czekam na pierwsze USG.... 27.07.05, 21:38 Ja jestem w 6 tyg. licząc od OM . Wizytę mam jutro! Bardzo się cieszę i jestem jednocześnie pełna obaw! Odpowiedz Link
agabilinska2 Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 07:52 hej ja tez czekam na 1 usg i jestem obecnie w 10tc pierwsze usg bede miała robione 4/08 czyli bede w 11tc i również nie moge sie doczekać, na moim usg dowiem sie juz bardzo wiele czy dzidzi jest zdrowa i czy nie jest obciążona zadnymi chorobami genetycznymi jest to bardzo szczegółowe usg i co tu duzo mówic jestem podekscytowana i bardzo zdenerwowana, a tymczasem powoli zaczynaja ustepować wredne nudności :) pozdrawiam i zycze powodzenia Odpowiedz Link
simonkapl Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 08:50 Liczac od OM to ja tez w 6 tygdniu.Wlasnie mam problem czy powinnam mowic w 4 ( tak wychodzi od zaplodnienia ) czy w 6.Zobacze co mi lekarz powie. Odpowiedz Link
agabilinska2 Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 09:20 ciążę wszyscy lekarze liczą od ostatniej miesiączki zatem mozesz mówić ze jestes w 6 tc, też tego nie rozumiałam dlaczego ale oni to potem jakoś odejmują 6 dni i na tej podstawie od ostatniej miesiączki okreslają wiek ciąży:) pozdarwiam Odpowiedz Link
redda Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 11:23 Dziewczyny, a czy powiedziałyście już rodzinie? U mnie (oprócz męża) nie wie nikt, w poprzedniej ciąży (nie udanej) wypaplałam na długo przed pierwszym USG, wiedzieli nawet w pracy, nawet dostałam od znajomej zabawkę dla dziecka (to była dla mnie zła wróżba). Teraz powiem dopiero jak zobaczę zarodek. Jeszcze 6 dni..... Odpowiedz Link
agabilinska2 Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 12:32 ja juz jestem w 10tc wiec wszyscy wiedzą:) ale również czekałam długo zanim sie nie potwierdziło ze na 100% jestem w ciąży, poprzednią ciążę poroniłam zatem teraz wolałam czekać z dobrymi nowinkami:) Odpowiedz Link
robbea1 Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 12:48 Ja idę jutro do lekarza, z moich obliczeń wynika że jestem w 5 tygodniu (w sumie od jutra juz w 6 tygodniu) Na USG pewnie bedę musiala jeszcze troszkę poczekać. A teraz mam tyle pytań, obaw.... Odpowiedz Link
sszalwia Re: Czekam na pierwsze USG.... 28.07.05, 20:15 dziewczyny, jestem juz po wyzycie :) Widziałam ciałko zółte i malutka pesteczke:) wszystko na swoim miejscu i w odpowiednich rozmiarach jak na 6 tc! Bardzo się cieszę !!!:):):) Odpowiedz Link
redda Re: Czekam na pierwsze USG.... 29.07.05, 14:18 ... może tego, żeby nie powtórzyła się historia sprzed niespełna 2 lat?.... Odpowiedz Link
redda Re: Czekam na pierwsze USG.... 30.07.05, 15:26 fiabei, w 6 tygodniu stwierdzono puste jajo, miałam udać się do lekarza za 10 dni ponownie, ale ponieważ moja ginka nie miała u siebie USG kazała mi przyjść do siebie do szpitala. Wyobraź sobie, że czekasz te 10 dni jak na wyrok, a pani doktor nie przyjeżdża na spotkanie, ktoś w recepcji mówi, że ma jakiś wykład. Pytam lekarza, który się tam kręci czy mógłby wykonać mi USG (u niego właśnie byłam prywatnie z polecenia swojej ginki), a on, że mam iść do swojego lekarza a jeśli nie ma to trudno. Za drugim razem kiedy go zaczepiłam powiedział, że mam zapłacić 50 zł w kasie. Idę i płacę. Ale po powrocie, okazuje sie,że trzeba czekać po technicy naprawiają sprzęt itd.... Wróciłam do domu. Dostałam plamienia. Następnego dnia (po telefonach) moja ginka przyjeła mnie w szpitalu, choć twierdziła, że może nic nie zobaczyć po sprzęt był (jst?) uszkodzony. Ale robi mi USG z jeszcze jedną młodą osobą. Robią mi USG dopochwowo (uszkodzony sprzęt?) i brzusznie. Każą mi albo od razu kłaść się do zabiegu, albo przyjechać za 3 godziny. Przyjechałam po 3 godzinach. Usunięto mi pusty pęcherzyk 18 mm (dopiero teraz wydaje mi się że mogli przecież jeszcze poczekać do 25 mm). Kiedy (po około miesiącu) zgłaszam się po wynik hist-pat, okazuje się że nie ma odnoowane, że taki zabieg miałam .... w ogóle gadać się nie chce, ale taka jest moja historia. Odpowiedz Link