Melduję sie po zabiegu...

05.08.05, 19:08
Własnie wróciłam do domku, miałam dzis zabieg wykonanay pod narkozą i dzięki
bogu bo męczyli się ze mna 40 min!!!!Lekarz który wykonywał zabieg był cały
zlany potem, nie mogli mi hnajpierw rozewrzec szyjki i z tym chyba najdłuzej
sie męczyli...czuję sie (fizycznie) rewelacyjnie zadnych bóli brzucha, tylko
krwawienie.Zostałam w szpitalu bardzo mile przyjęta, zaopiekowano się mna
bardzo dobrze.Zbulwersował mnie tylko dziad który przed zabiegiem robił mi
ostatanie Usg, po pierwsze był tak niedelikatny że pierwszy raz w zyciu takie
badanie mnie bolało, jednak najbardziej wkurzył mnie swoim tekstem "Co to za
kobieta która nie miała skrobanki...a facet który nie miał rzerzączki?"- no
coment poprostu!!!!!!!Dziękuje Wam dziewczynki za wsparcie i ciepłe
słowa...niedługo znów do Was dołączę...ale najpierw zregeneruje siły i porobie
wszystkie badania!!Buźka!!!
    • laura_21 Re: Melduję sie po zabiegu... 05.08.05, 19:19
      no coment -aborcja? wsolczuje ci szczerze , bardzo zle zrobilas
      • niunia771 Re: Melduję sie po zabiegu... 05.08.05, 19:21
        Laura???? Czy Ty czytujesz ten wątek??? Ona nie miała aborcji, tylko niestety
        czyszczenie pustego jaj.. Kobieto- zorientuj sie o co chodzi to nie będziesz
        popełniać gaf i jeszcze bardziej dobijać osób którym i tak łatwo nie jest!!!!!!
    • anulaaa Re: Melduję sie po zabiegu... 05.08.05, 19:20
      mam nadzieje ze bedziesz sie tak trzymała dzielnie dalej...
      ale dziwię się,że lekarz skierował cię na zabieg:/
      bo z tego co pamiętam miałąś pusty pęchezryk,tak?
      ja miałam maluśką dzidziulę w tamtym roku i lekarze czekali prawie 2 m-ce i
      dopiero kiedy poronienie się zatryzmało w trakcie to zrobili mi zabieg...
      po 3 m-cach miałam pusty pęcherzyk i nie miałam zabiegu...

      ***to już 21tc***
      *anulaaa+2aniołki-09.2005+12.2005***
    • kari24 Mam tylko jedno malutkie pytanie... 05.08.05, 19:46
      za tydzień jade nad morze, krwawienie pewnie bedzie troszke mniejsze,jak
      myślicie czy mogłabym używać tamponów??czy raczej nie jest to wskazane??
      • behemot79 Re: Mam tylko jedno malutkie pytanie... 05.08.05, 20:39
        Tamponów raczej nie powinnaś używać...To zwieksza ryzyko infekcji...Zresztą,
        istnieje szansa, że do tego czasu nie będziesz już krwawiła. Ja straciłam
        dzidzię blisko rok temu i z tego co pamietam, krwawienie trwało ok.tygodnia
        P.S. Bardzo Ci współczuję - i tego, co przeżyłaś, i niewyważonych komentarzy
        niektórych forumowiczek...
        • etka30 Re: Mam tylko jedno malutkie pytanie... 05.08.05, 21:26
          tamponow nie powinno sie uzywac...ja krwawilam ok. tygodnia wlasciwie tak
          jakbym miala normalna miesiaczke, wazne tylko, zeby podali Ci
          antybiotyki...widzialam dziewczyny, ktore wracaly niestety na zabieg z powodu
          powiklan... trzymaj sie dzielnie i nie mysl za duzo...
    • rzasia Re: Melduję sie po zabiegu... 05.08.05, 23:18
      Kari, współczuję Ci mocno. Jesteś dzielna. Na pewno niedługo się spotkamy w
      weselszej scenerii. Odpocznij teraz i pomarz przy zachodach słońca .Asia
      • kari24 Re: Melduję sie po zabiegu... 05.08.05, 23:33
        Dzięki dziewczyny, jestem pewna ze niedługo znów do was dołączę tymczasem bardzo
        Wam dziękuje za ciepłe słowa, za wsparcie i dobre rady :-) Następnym razem
        napewno sie uda...mocno w to wierzę!!!!! A Wam życzę zdrówka, jak najmniej
        zmartwień, zdrowych fasolek i szczęśliwego finału!!!! Trzymam kciuki za Was
        wszystkie!!!!!!!!Buźka
        • ally23 Re: Melduję sie po zabiegu... 06.08.05, 12:26
          kari, ciesze sie, ze sie trzymasz dzielnie
          i o to chodzi!
          pozdrawiam Cie cieplutko i trzymam kciuki za jak
          najszybsze zafasolkowanie
          • izarepa1 Re: Melduję sie po zabiegu... 07.08.05, 10:49
            ja tez sie melduje... u mnie byl w czwartek, 10 tc...
            i jak zwykle z przebojami... dzien wczesniej przy pobieraniu krwi stracilam
            przytomnosc wiec nazajutrz, tak na wszelki wypadek dali mi slabsza narkoze...
            rezultat- wszystko czulam i prawie wszystko slyszalam.nie bylo to przyjemne. z
            obliczen dziewczyn na sali trwalo to az cale 12 minut!!! w szpitalu jak w
            szpitalu, pomylono moje nazwisko, zabieg mialam miec w srode ale lekarzo, sie o
            mnie zapomnialo, wiec poglodowkolam sobie troche, a w dzien wlasciwego zabiegu,
            zagubiono moje usg... z wenflonem lecialam na usg...
            tak jest w sosnowcu...
            po zabiegu troche krwawilam, ustalo tego samego dnia ale dzis sie znow
            zaczelo... nie wiem co to, moze okres? jutro polece de lekarza...
            i mam nadzieje ze za jakies 3 miechy znow do was dolacze.
            pozdrawiam wszystkie przyszle mamy! badzcie dzielne!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja