Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry?

29.12.05, 15:49
Od roku mam obsesje na punkcie chęci posiadania dziecka. Mam 31 lat i mam
interesującą pracę. Jestem mężatką od 1,5 roku. Moj mąż najpierw
kategorycznie odmawiał, ale ok. 1 miesąca temu zgodził się, pod warunkiem, że
dziecko nie może się urodzić wcześniej niż wiosną 2007 roku. Argumentował to
tym, że dziecko lepiej się rozwija na słońcu, że nie trzeba od razu kupować
ubranka na zimę itd. Ja sie z nim zgodziłam, ponieważ dopiero rozpoczelam
pracę (po doktoracie) i chcę jak najwięcej zrobić, aby ze mną dalej
przedłużono umowę. Nie mogę sobie jednak poradzić z chęcią posiadania
dziecka "już". Uszyłam sobie nawet lalkę o wymiarze noworodka. Przytulam się
do niej i wyobrarzam, że jest to moje maleństwo. Często też wpadam w
deprecję. Mój mąz uważa, że powinnam zgłosić się z tym do psychologa czy
psychiatry, albo pogadać nawet z lekarzem rodzinnym. Nie uważam, tak, ale nie
umiem mu podać argumentów. Byłabym wdzięcna za pomóc i w ogóle oceneę mojej
sytuacji.
    • hedonka Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 29.12.05, 18:33
      Ja myślę, że to nie z psychiatrą, tylko z mężem musisz gadać, o tym dlaczego on
      nie chce, co za tym stoi i tak dalej, gadać i gadać i mówić jak Ci trudno, bo
      wygląda na to, że Ty już rzeczywiscie jesteś gotowa. Myślę, że umawianie się na
      termin porodu to zupelna schiza, po prostu można się wykończyć, lepiej ustalaj
      z nim kiedy byłby gotów zacząć się starać. Nie sądzę, żeby coś było z Tobą nie
      tak, może swoje latka, jesteś jakiś czas w związku to i instynkt się dopomina.
      Pozdrowinka
      • jjulla Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 29.12.05, 22:56
        Dzięki za radę. Bo już myślałam, że ze mną coś nie tak. Właśnie z tym staraniem
        się jest tak, że wg męża, możemy zacząć pod koniec lata przyszłego roku. Dlatego
        jest ten termin narodzin - wiosna 2007. Jak już pisałam mąż argumentuje to w ten
        sposób, że wiosną dnie są dłuższe, jest ciepło i ogólnie lepiej dla dziecka. Nie
        wiem czy dużo jest w tym racji. Nie wiem czy łatwiej przechodzić ciążę i
        szczególnie ostanie 3 miesiące wiosną czy latem. I kiedy jest lepiej dla dziecka
        - jesienią czy wiosną? Wydaje mi się, że wiosną organizm kobiety jest w
        większym stopniu pozbawiony witamin, zmęczony zimą i dlatego jest gorzej dla
        dziecka. Czy się mylę?
        • lusia79 Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 30.12.05, 09:58
          Hmmmmmmmm - chyba jednak lepiej ostatnie 3 m-ce przechodzić wiosną.... Ja
          zaszłam w styczniu, t.p. miałam na październik. Generalnie całą ciążę znosiłam
          dobrze, niemniej w lecie podczas upałów bywało czasem ciężko. Wiesz - zawsze
          chciałam żeby moje dziecko urodziło się na początku roku, ale jak już mnie
          dopadł ten stan - marzenie o dziecku - nieważne było kiedy się urodzi - ważne
          było żeby w ogóle było - i tak się staraliśmy kilka miesięcy. Chciałabym żeby
          moje kolejne maleństwo na świat przyszło na wiosnę. Jeśli bardzo pragniesz
          maluszka to porozmawiaj z mężem o tym - przecież możecie zacząć starania - nie
          jest powiedziane że się uda za pierwszym podejściem. Ale mam nadzieję, że
          ostatecznie zajdziesz w tę upragnioną ciążę :-))
          • ania800 Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 30.12.05, 21:23
            tak tak to z mężem jest coś nie tak jakieś twadre terminy ustala hehehehe
            a co bedzie jeśli nie zajdziesz na wiosnę tylko później (czego oczywiście Ci nie
            życzę)wtedy będziesz miała stany depresyjne bo nie dość ze będziesz chciała to
            nie bedziesz zachodziła ja o pierwsze dziecko starałam się 7 miesięcy też
            myślałam że raz i po krzyku o drugie staram się 2 miesiące

            życzę wszystkiego najlepszego i upragnionej ciąży może porozmawiaj z mężem
            jeszcze raz
            ja urodziłam we wrześniu i drugie też chciałam mieć wrześniowe ale się nie udało
            wiem jak to jest ta wielka chęć:))
            • mariolka55 Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 01.01.06, 16:31
              witam
              ja uwazam podobnie-z mezem trzeba pogadac,z toba jest wszystko okey jestes
              kobieta i masz wielki instynk maciezynski a to jest super,gorzej jakbys nie
              miała takiej potrzeby:)
              nie mozna sobie planowac terminu urodzenia dziecka,bo rzeczywistos lubi płatac
              figle:( i przeciez niewiadomo czy zajdzies w pierwszym cyklu staran,czy troche
              pózniej
              ja ci zycze aby to sie stało jak najszybciej:)
              ja tez sie teraz staram o druga dzidzie :)
              • jjulla Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 01.01.06, 22:27
                Dzięki dzięwczyny za sugestji. Z waszych wypowiedzi wiem, że 1.- ze mną jest
                wszystko w porządku i nie muszę iść do psychologa czy psychiatry; 2. - kazda
                pora roku jest dobra na poród. Natomiast sprawa z mężem jest bardziej
                skomplikowana niż by się to wydawało. Moim sukcesem jest już to, że mąż zgodził
                się na potomstwo. Jak już pisałam wczesniej, o dziecku rozmawiamy od roku i
                dopiero ok. 1 miesiaca temu on się zgodził. Dlatego nie mogę teraz postępować
                "na gwałt". Po-drugie, mój maż ma uraz na dzieci z poprzedniego związku, kiedy
                po urodzeniu syna jego poprzednia żona dostała szoku i jego (meża) odrzuciła. A
                po trzecie, mąż mój jest ode mnie sporo starszy i, jak mówi, nie nadaje się na
                dzieci. Z drugiej jednak strony wiem, że jako ojciec byłby bardzo dobry,
                ponieważ zna się na małych dzieciach i ma "instynkt" wychowawczy. Dlatego, ze
                względu na wszystkie powyższe okoliczności, muszę postępować po-woli.
                Natomiast nie moge sobie poradzić z częstymi chwilami krytycznymi, tzn. chęcia
                posiadania dzidziusia "już". Bardzo byłabym wdzięczna za radę, jak w ciągu tych
                kilku miesiecy, co są przed nami, mogę sobie pomóc? Czy sadzicie, że np.
                planowanie pokoiku dla maleństwa czy lektury o ciąży i dzieciach itd. mogą być
                pomocne? Jestem też świadoma tego, że starania mogą przedłużyć się na wiele
                miesiacy .. i tego też obawiam się. Mój maż tak jednak nie uważa, ponieważ jego
                pierwsze dziecko udało się od razu. Może warto zrobić jakieś badania?
                • fufcia26 Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 01.01.06, 23:26
                  jezeli ci moge pomoc to powiem ci tak ze moj maz tez jest sporo ode mnie
                  starszy az 15 lati jakos nie mialam z tym problemu, mysle ze to po czesci
                  wygodnictwo twojego meza znowu pampersy kapiele nieprzespane noce itp,sprawa
                  szoku owszem bardzo sie dla niego liczy,nie powinnas popychac ale delikatnie
                  rozmawiac o tym,w koncu dziecko nie przychodzi na swiat nastepnego dnia tylko
                  az za 9 miechow!! poza tym im pozniej tym ciezej sie zachodzi!! twoj zegar
                  biologiczny tyka i ty go nie zatrzymasz, powtarzam im pozniej z pierwszym
                  dzieckiem tym gorzej sie zachodzi, nie chce cie straszyc ale tak jest,podaj mu
                  te argumenty moze cos wskurasz,poza tym nie da sie tak ze akurat wtedy
                  zajdziesz w ciaze to sie zdarza ale zadko musi to byc fuks, z reszta co ja ci
                  bede pisac poczytaj wypowiedzi innych, pozdrawiam i jak chcesz pogadac to
                  podaje gg 7778334
                  • jjulla Re: Obsesja - chęć dziecka - czy do psychiatry? 02.01.06, 12:07
                    Dzieki fulcia26!!! Duzo mi pomogłaś. O tym wszystkim co mi napisałaś czytałam
                    też wszesniej. Ale dopiero od Ciebie dostałam wypowiedź z "pierwszej reki".
                    Chętnie bym z Toba porazmawiałam na gg. Niestety nie wiem jak się zarejestrować
                    i jak w ogóle tam trafić. Pozdrawiam.
Pełna wersja