poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ?

24.01.06, 10:52
Witajcie babeczki :) zastanawiam sie czy pozwolic partnerowi towarzyszyć przy
narodzinach dziecka...on chce tgo,ale ja mam pewne obawy...przecież ja tam
będę cierpiała,a on będzie musiał na to patrzeć! mało tego...koleżanka
rodziła i jej facet na jakis czas stracil do niej pociąg seksualny!Inna
koleżanka mówi,ze jej mąż był zachwycony i dużo jej pomógł? jak było u was?
    • 12a30 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 24.01.06, 20:26
      ja jestem za porodem rodzinnym razem z mezem chodzimy do szkoly rodzenia a maz
      jest po to zeby ci ulzyc w tych cierpieniach a nie patrzec jak cierpisz
      pozdrawiam
    • lusia79 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 24.01.06, 20:35
      Ja polecam. Udział męża w tym cudzie był nieoceniony. Bardzo pomocna była
      świadomość, że jest obok. Co prawda trafiła mi się wspaniała położna, ale ona
      zaglądała do nas od czasu do czasu (ponieważ akcja wolno postępowała i dopiero
      ostatnie 2 godziny była z nami prawie bez przerwy), a mąż trwał przy mnie
      dzielnie od początku. On był moim "posłańcem" kiedy zabrakło mi podkładów, on
      był moim "uchem" kiedy położna coś zalecała, on mi przypominał, ze powinnam się
      obrócić na drugi bok, on wreszcie mi pomagał kiedy parłam (a parłam przez 2
      godziny), on mi ocierał pot z czoła, on przecinał pępowinę i krótko po
      narodzinach trzymał dziecko w objęciach. Jego obecność była przydatna jeszcze w
      wielu niewymienionych przypadkach. A w związku z tym, ze był widział z czym
      związany jest poród - widział ile wysiłku kosztuje kobietę wydanie dziecka na
      świat. Wcale nie stracił zainteresowania moją osobą, ciągle jest nam dobrze
      razem. Następnym razem także razem będziemy rodzić :-)
    • patoga Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 24.01.06, 22:21
      Ja jestem za. Rodziłam z partnerem. Gdyby nie on to nawet wody bym się nie
      napiła. Położna wpadała raz na godzinę a suszyło mnie okropnie :) No i sam fakt
      że mogłam wygnieść jego rękę.
      A co do pociągu seksualnego to słyszałam że różnie bywa. Ja mojemu zabroniłam
      zaglądać ale mówił że wszystko widział i nic się tym nie przejął. Zauroczony był
      dzieckiem i gdzie mu tam było patrzeć na pocięte krocze moje...
    • nadya22 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 24.01.06, 23:42
      Jeszcze nie jestem w ciazy ale zastanawialam sie nad tym...chyba wolalabym
      jednak zeby moj mezczyzna nie widzial tego-balabym sie ze bedzie mial potem
      awers do seksu i w pewnym stopniu obrzydzenie do mojej osoby!Z drugiej jednak
      strony...zawsze jest przy mnie w ciezkich chwilach,a ta bedzie niewatpliwie
      ciezka!
      Karolah2 czy pamietasz jaki mialas brzuszek w pierwszych tygodniach ciazy?
      Mialas jakies twarde wypuklenie od pepka w dol(przy naciskaniu brzuszka?)
      • karolah2 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 25.01.06, 14:12
        Witaj! ja muszę ci powiedzieć,że ja juz w 3 miesiącu miałam ładnie zaokraglony
        brzuszek :) teraz w 24tc podobno wyglądam jak do porodu :)a jeśli chodzi o
        zgrubienie? hmmm nie wiem sama...teraz dzidzia mi się tak przemieszcza,ze w
        różnych miejscach raz mam twardziutko,a później mięciutko! :)a Co ciąza w
        planach ???pozdrawiam
        • nadya22 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 26.01.06, 20:31
          :) w planach!Myslalam ze juz jestem ale niestety dzis robilam test i wyszedl
          negatywnie!Podobno dziewczyny narzekaja na Pre-test?Jutro ide do gina!
    • jokas1 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 25.01.06, 19:40
      ...ja urodzilam synka w pazdzierniku w zeszlym roku i musze powiedziec, ze
      bylam szczesliwa, ze moj maz byl ze mna. Do ostatnie chwili mnie tak rozbawial,
      ze sie sama polozna dziwila, ze ja sie jeszcze smieje. W momencie kiedy bardzo
      krzyczalam zrobil sie blady, ale nic go nie przerazilo. Wrecz przeciwnie byl
      dumny, ze mogl ze mna byc oraz naszego synka w ramiona wziac jako pierwszy. Jak
      kiedykolwiek bede jeszcze raz to przezywala to napewno z mezem:O)...
    • kasiulka82 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 25.01.06, 20:10
      Ja też jestem za porodem rodzinnym. Razem z mężem czekamy na tę chwilę, żeby
      móc wziąć naszą malutką w ramiona...a tu jeszcze 12 tygodni.
    • agaw00 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 26.01.06, 18:07
      powiem krótko nie urodziłabym bez męża!!
      i to nawet nie chodzi o pomoc psychiczna ale także fizyczną...masowanie
      podawanie napojów chodzenie zkroplówką w koncu..trzymanie głowy i nogi:)
      powaznie przezycie wspólne nieocenione nigdy bym mu tego nie odebrała a co do
      wstydu i skrepowania to teraz to wszystko co wydaje ci sie nie do przejscia
      potem dosłownie cie nie obchodzi...mąż jest zawsze twoim rzecznikiem bo ty nie
      masz na nic sił
      a co do pociągu to u mnie jest bardzo pozytywnie...maz docenia to jak
      cierpiałąm bo był tego swiadkim stał sie opiekunczy czuły i delikatny:)
      ja tez miałąm obawy co do zniechcenia czy antyseksualnosci ale nic takiego nie
      ma miesjca
      ale razem chodzilismy na szkoe rodzenia razem zdobywalismy wiedze i razem
      rozmawialismy o tym co nas krępuje i przeraza
      pozdrawiam
      • lisiczka24 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 28.01.06, 21:52
        Ja jestem na tak.Mój mąż był i było to najpiękniejsze przezycie w naszym
        życiu :)
    • a261 Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 30.01.06, 11:45
      Jestem absolutnie "za"! W naszych szpitalach jest jak jest i nie można liczyć
      na pełną pomoc ze strony personelu medycznego. Ja rodziłam w czerwcu, kiedy
      były straszne upały. Mąż był ze mną od początku do końca. Pomagał w łazience,
      chodził ze mną po korytarzu, podawał wodę do picia. Był taki dumny, że pierwszy
      trzymał dziecko na rękach. Wszystkim się chwali, że przeszedł swoje i wie ile
      musi cierpieć kobieta aby urodzić. Popieram!!!
    • katfer Re: poród rodzinny? Kto za,a kto przeciw ? 30.01.06, 18:12
      podejście facetów do porodów rodzinnych chyba zmienia się z czasem. mój mąż jak
      dowiedział się, że będzie tatą od razu oświadczył, że chce być przy porodzie,
      chociaż wcześniej zarzekał się, że za żadne skarby świata. nie sądzę, żeby w
      trakcie porodu marzyli o seksie. chyba ważne wtedy jest dla nich dziecko a nie
      póżniejszy seks.ale nie wiem, nie znam się, to moja 1 ciąża.pozdrawiam, pa
Pełna wersja