Szkoła rodzenia?

23.03.06, 09:53
Mam dylemat. Z jednej strony namawiaja mnie nektorzy znajomi (faceci!), zeby
isc do szkoly rodzenia, ze to super zabawa, ze przydatne itp. Inni znowu
mowia, ze to pic na wode, ze wszystko co podczas tych kilkunastu czy ilus tam
spotkan jest opowiadane, mozna by skrocic do godzinnego instruktazu... Ze w
szkole mowia swoje, a potem i tak lekarz przy porodzie kaze ci przestac
przesadnie oddychac, bo sie zapowietrzysz i zemdlejesz, polozna i tak powie
ci jak przystawic malucha do cyca. Ze te cwiczenia i masaze w pierwszym
okresie to o kant tylka, bo jak cie boli jak diabli, to ani sie dotknac nie
dasz, ani na drabince nie powiesisz.
Z jednej strony szkoda mi kasy troche, wole cos dziecku kupic, z drugiej
mysle sobie, ze skapiradlo jestem, ze taka szkola moglaby w czyms pomoc.
Co Wy o tym myslicie?
    • jovanka6 Re: Szkoła rodzenia? 23.03.06, 12:03
      Cześć, jestem dopiero w 18tc, a juz sie zapisałam do szkoły(idę w czerwcu), a to
      dlatego, że z każdej strony słyszałam,że to dobre przygotowanie chociażby
      psychiczne.Ostatnio w TVN Style wypowiadała sie połozna i na pytanie"chodzić czy
      nie chodzić do szkoły rodzenia?"odpowiedziała,że zawłaszcza kobiety , które
      rodza pierwszy raz powinny do sz.r. iśc, bo bedą przygotowane na to co je może
      czekać i będą umiały współpracować w czasie porodu, to samo tyczy sie tatusiów(
      bo różnie to bywa z nimi), słyszałam też,że w sz.r. zajecia często odbywają się
      na wesoło , w moim przypadku, osoba prowadzaca to super babka i już nie mogę sie
      doczekać, po za tym przy okazji poznasz rodziców w Twoim
      połozeniu:0).Podpowiadam,żeby iść, chyba bedziesz sie lepiej czuła, jeszcze nie
      słyszałam,żeby ktos odradzał chodzenie do sz.r.Pa !
    • zaisa Re: Szkoła rodzenia? 24.03.06, 21:24
      Ostatnio (tzn. w tym roku) kuzynka po wahaniach zdecydowala sie na szkole
      rodzenia - prywatna. Ku jej milemu zaskoczeniu, okazalo sie, ze zajecia sa
      refundowane z NFZ i nic nie placa.
    • patysiak Re: Szkoła rodzenia? 26.03.06, 15:01
      z moich doswiadczen: isc do szkoly rodzenia ale do takiej gdzie wykladaja
      polozne ze szpitala w ktorym zamierzasz rodzic. czyli najlepiej takiej
      przyszpitalnej (zwykle sa tansze niz prywatne).poznasz je blizej, poznasz
      metody i sposoby ktorymi one sie kieruja. tylko wtedy to ma sens. w koncu to
      one beda potem, odbieraly twoj porod.
    • asia9915 Re: Szkoła rodzenia? 26.03.06, 16:29
      Ja w pierwszej ciąży chodziłam do takiej szkoły. Wspominam to bardzo dobrze,
      choć może rzeczywiście nie wszystko było powiedziane a niektóre rzeczy zupełnie
      niepotrzbne. Na pewno warrtościowe są zajęcia z opieki nad dzieckiem. Co do
      gimnastyki i oddychania to w moim przypadku było tak: gimnastyka się przydała
      żeby się ruszać. Co do oddychania, to przy porodzie położna i tak kazała mi
      inaczej oddychać co okazało się dużo bardziej pomocne niż to czego uczyli w
      szkole. Jeśli chodzi o sam poró dużo bardziej pomogła mi położna szpitalna niż
      te w szkole, co do opieki - szkoła okazała się przydatna. Myślę że ogólnie
      warto iść, choćfaktyczie oczekiwania co do tego tyopu szkól mogą być więkse niż
      w rzeczywistości się okazuje.
    • kachna79 bardzo polecam 27.03.06, 13:11
      Jestem w trakcie Szkoly rodzenia i bardzo polecam udzial w tych zajeciach. Nie
      wiem czy wszystkie porady poloznej wykorzystam podczas porodu ale juz teraz te
      spotkania wplywaja na mnie uspokajajaco. Po prostu przestalam sie bac porodu
      choc wiem, ze wiaze sie on z bolem.
      Chodze do szkoly rodzenia przy szpitalu Zeromskiego w Krakowie i tu zajecia sa
      za darmo.
      • agnes744 Re: bardzo polecam 28.03.06, 19:15
        Polecam!Chodzilam do szk.r. w pierwszej ciazy.Bardzo to pomoglo szczegolnie
        mojemu M.On nie mial nigdy wczesniej doczynienia z tak malutkim dzieckiem,a po
        naszym powrocie od pierwszego dnia i kapal i opiekowal sie.Pozdrawiam
    • agaw00 Re: Szkoła rodzenia? 29.03.06, 19:29
      ja chodziłam razem z mężem i super sprawa!! nie prawda z emozna skrócic wykłady
      do godziny my mielismy tyle pytan ze wykłady nie mogły sie sknczyc nigdy o
      czasie.gorąco polecam. jesli chodzi o kase to sa tez szkoły przyszpitalne za
      darmo -warto sprawdzic
    • viewiorka Re: Szkoła rodzenia? 06.04.06, 14:46
      Ja w szkole rodzenia nauczyłam się oddychania,które cudownie pomagana bóle przy skurczach. Dzięki temu poród pamiętam jako super sprawę. Podczas bolesnych skurczy nie masz szans, żebyś się dopiero uczyła oddychania. Musisz to mieć wyćwiczone. Ja polecam- chodziłąm do przyszpitalnej-bezpłatnej.
      • jacha5 Re: Szkoła rodzenia? 18.04.06, 15:45
        Zgadzam sie. Ja tez zapisalam sie do szkoly rodzenia (niestety płatnej) i
        jestem zadowolona. Cwiczenia oddechowe bardzo pomagaja. W czasie porodu
        faktycznie nie zdazysz sie nauczyc oddychac. I wtedy najchetniej przestajesz
        oddychac calkowicie, a to nie jest najlepszy pomysł. Pozostała czesc zajec w
        szkole rodzenia (poza nauka oddychania) to strata czasu.
    • azzure1 Re: Szkoła rodzenia? 19.04.06, 01:21
      Ja chodziłam do przyszpitalnej szkoły rodzenia w pierwszej ciąży i w sumie było
      fajnie, zwłaszcza dawało okazję do ćwiczeń fizycznych (gimnastyka), bo samej
      jakoś trudno mi było sie zmobilizować, oddychanie niby ćwiczyłam, ale przy
      porodzie niewiele mi to pomogło, zresztą położna jakoś sceptycznie do tego
      podchodziła, no i faktycznie ćwiczenia i pozycje, które radziła przyjmowac, o
      wiele lepiej pomagały przy skurczach, potem miałam znieczulenie i ćwiczone
      oddychanie stało się bezużyteczne. W tej ciąży odpuściłam sobie szkołę, ale przy
      pierwszej faktycznie niektóre rzeczy mogą się okazać przydatne, zwłaszcza, że
      uczą też opieki nad noworodkiem, omawiają połóg, my mieliśmy też wykład
      psychologa o depresji poporodowej.
      • ania.gruba Re: Szkoła rodzenia? 20.04.06, 18:02
        Byłam dziś w szpitalu na Starynkiewicza, celem rozpoznania terenu (33 tc).
        Swoją drogą szpital zrobił na mnie dobre wrażenie, ale to nie ten wątek.
        Zobaczywszy mnie z brzuchem przyleciała do mnie jedna z położnych i odpowiadała
        na wszystkie moje pytania. Zagaiłam o szkołę rodzenia, wspominając, że nie palę
        się do tego. Ona na to: - No i dobrze, po co to pani. (tu złapała sie za usta,
        jakby coś niedozwolonego chlapnęła). Ja jej wtedy mówię, że mam jedynie obawy,
        że ominie mnie coś ważnego z opieki nad noworodkiem. Ona na to: - Bawiła się
        pani lalkami? Różnica taka, że noworodek się rusza i jest delikatniejszy. Poza
        tym jak sie dziecko urodzi, to położne wszystko pani pokażą. No to ja znowu, że
        może jednak powinnam wiedzieć, jakie pozycje w pierwszym okresie najlepsze, jak
        oddychać i w ogóle. Ona na to: - Już my sie panią zajmiemy.
        I wiecie co? Podjęłam decyzję, żadnej szkoły.
        • mama-in-spe Re: Szkoła rodzenia? 22.04.06, 14:22
          Nie warto,poczytaj sobie wątki na niemowlakach (kobiet, które już urodziły).
          Strata czasu i kasy. więcej się dowiesz na forum:) i z książek, a opieki nad
          dzieckiem i tak się na lalce nie nauczysz. Ja się zapisałam i po pierwzsych
          zajęciach uciekliśmy, beznadzieja, nudy i stek banałów.
Pełna wersja