Bielsko - gdzie rodzić?

14.05.06, 15:17
Witam!
Jestem po raz drugi w ciąży :o) Za pierwszym razem rodziłam w Szpitalu
Wojewódzkim w Bielsku, co niestety było ogromnym błędem i tym razem na pewno
tam nie będę rodziła. Teraz zastanawiam się pomiędzy Szpitalem na
Wyspiańskiego a Esculapem. Czy mogłybyście mi coś doradzić? Jakie są warunki
na Wyspiańskiego? Bo słyszałam, że opieka super. A Esculap? Będę wdzięczna za
odpowiedzi :o) Pozdrawiam
    • luciii Re: Bielsko - gdzie rodzić? 14.05.06, 21:54
      mogłabym Cię prosić o jakieś bliższe info, co było nie tak z wojewódzkim?
      tam chciałąm rodzić, jednak słyszę już kolejne niezbyt przyjazne opinie na
      temat porodów tam, a sama waham się nad Eskulapem [straszy mnie to, że nie ma
      tam idealnego oddziału do opieki nad noworodkiem, w razie jego krytycznego
      stanu i że wtedy wiozą maluszka właśnie do wojewódzkiego :/ ]
      a osobiście ostatnio też tam byłam niezbyt miło potraktowana podczas wizyty
      kontrolnej i usg [a także widziałąm to i owo, co mnie przeraziło całkowicie]
      • luciii Re: Bielsko - gdzie rodzić? 14.05.06, 22:02
        luciii napisała:

        > a osobiście ostatnio też tam byłam niezbyt miło potraktowana podczas wizyty
        > kontrolnej i usg [a także widziałąm to i owo, co mnie przeraziło całkowicie]

        oczywiście chodzi mi o złe potraktowanie w wojewódzkim
        • karolina_pp Re: Bielsko - gdzie rodzić? 14.05.06, 22:51
          Hej. W wojewódzkim najpierw niemiło wspominam salę porodową, na którą trafiłam
          ok 1 w nocy. Nad ranem chciałam wstać z łóżka i trochę pochodzić, bo już miałam
          dość leżenia i kilka razy zawołałam położną, która siedziała jakieś 2 metry ode
          mnie, żeby odpięła mnie od ktg. Nie pamiętam dokładnie w jaki sposób się do niej
          zwracałam - musiało to być coś w rodzaju "przepraszam, pani pielęgniarko" lub
          coś w tym stylu (z 5, 6 razy ją zawołałam) - zareagowała dopiero wtedy kiedy mąż
          podszedł do niej i ją poprosił na co ona odfuknęła "Tutaj nie mam żadnych
          pielęgniarek! Tu są same położne!". Po czym łaskawie odpięła mi ktg :o( Córeczka
          urodziła się koło południa, w ciągu dnia z trzy razy prosiłam którąś z położnych
          o pomoc - córeczka zbyt płytko łapała pierś i nie mogłyśmy się "zgrać" z
          karmieniem - no i chciałam żeby położna mi pokazała jak przystawiać małą żeby
          było ok. Za każdym razem kończyło się na tym, że przychodziła położna,
          przystawiała mi szybko małą do piersi i sobie szła, bo miały nawał pracy - ja
          rozumiem, że rodziło wtedy mnóstwo kobiet i na oddziale było full, ale taka
          olewka :o( Co mnie jeszcze zdziwiło - w nocy przyszła pani doktor, obudziła mnie
          i się zapytała czy mi podać dziecko do łóżka - w pierwszym momencie pomyślałam,
          że może zasnęłam tak mocno że nie słyszałam jak mała płacze, ale okazało się że
          córa śpi! Powiedziałam że nie, dziękuję, mała cały dzień była ze mną, a teraz
          korzystając z tego że śpi, to ja też chciałabym się przespać. Lekarka obdarzyła
          mnie takim spojrzeniem, jakbym niewiadomo co zrobiła! Ogólnie było
          nieprzyjemnie, taka masówa. Jedyną miłą osobą była położna przy samym porodzie -
          taka drobna blondynka - pani Kasia - naprawdę fantastyczna, ale to tyle.
          À propos Esculapa, to właśnie chyba największy minus - brak specjalistycznej
          opieki nad maluszkiem jakby (nie daj Boże) było coś nie tak. A nie wiesz jak w
          Szpitalu na Wyspiańskiego?
          Pozdrawiam
          • luciii Re: Bielsko - gdzie rodzić? 15.05.06, 07:58
            dzięki wielkie za odpis, dobrze wiedzieć na czym się stoi, to tym bardziej mnie
            przekonuje, żeby tam nawet nie myśleć, choć przyznam, że byłam bardzo chętna z
            początku by tm iść

            co do wyspiańskiego; ja nie jestem osobą, która w temacie tego szpitala dobrze
            się wypowie [przykrości sprzed prawie 10 lat], wiele minęło, jednak ja mam uraz

            dziewczyny mówiły, że ekipa jest teraz ok i że jest już zgoła inaczej
            ja tam nie wiem, dla mnie osobiście temat jakiegokolwiek porodu tam został
            całkowicie zamknięty 10 lat temu - uraz pozostanie do końca życia

            ale podam Ci linka na bielskie forum [małe bo małe], ale dziewczyny opisały tam
            i oba szpitale i klinikę, co i jak :)
            spokojnie sobie poczytaj co mają do powiedzenia w każdym temacie
            powinno choć trochę przybliżyć temat każdego z ośrodków :)

            a ja jednak będę skłaniała się ku Eskulapowi [jeśli wcześniejsze badania
            kontrolne będą dobrze dzidziulkowi rokowały]

            pozdrowionka :)

            ps. link do bielskiego mamusiowego forum:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36868
            • karolina_pp Re: Bielsko - gdzie rodzić? 16.05.06, 09:16
              Dzięki za linka :o) Przeczytałam od deski do deski :D
              • fufcia26 Re: Bielsko - gdzie rodzić? 27.05.06, 09:46
                hejka na pewno nie rodzcie w wadowickim szpitalu bo tam jest zwykla rzeznia, i
                kilernia,nie rodzilam tam ale swoje slyszalam i bylam ofiara zlego humoru pani
                doktor,nie jednej,niestety, teksty typu CZEGO SIE DRZESZ CIPO TRZEBA SIE BYLO
                DRZEC JAK CI WSADZAL slyszano tam non stop od lekarz podczas odbierania
                porodu,mnie jak pani doktor chciala zbadac, po wczesniejszym badaniu ordynatora
                jakjej powiedzialam ze bylam juz badana to wrzasnela na mnie co ja to obchodzi
                ja wstalam w kozetki i wychodzac powiedzialam to ja moze wroce jak pani bedzie
                spokojniejsza i miala lepszy humor dziekuje milego dnia zlozylam skarge do
                ordynatora, uslyszalam ze nie jestem pierwsza...druga pani doktor zobaczyla
                wykresik moich skurczy na monitoringu, i powiedziala mi zebym sie zachowywala
                odekwatnie do zytuacji bo przesadzam, napewno mnietak nie boli, to byla moja
                przedwczesna akcja porodowa,podczas tej akcji obok mnie lezala kobieta ktora
                rodzila martwe dziecko!!!!!!!!!!!!!! zaslonieto ja tylko zalona ale wszystko
                slyszalam co sie tam dzieje wiec dziekuje bardzo, inna historia to to ze pani
                doktor zbyt dlugo zwlekala z podjeciem decyzji o cesarce w skutek tego zmarlo
                dziecko,podobno odebrano licencje tej pani ale tego pewna nie jestem...pochodze
                z andrychowa jakbyscie sie chcialy odezwac to zapraszam na gadulca 7778334
Pełna wersja