a jak wasi mężczyźni??

15.01.03, 17:28
Mojemu chłopu lekko odbiło ...według niego za dużo pracuje, za mało jem, etc.
biedak na usg biegł by co tydzień, a teraz zaczyna mówić do brzucha (jestem w
16 tyg., i brzuch to rzecz umowna. oczywiście ma cały zestaw imion i już
widział na usg siusiaka ...nieźlke prawda : ))
    • mirkad Re: a jak wasi mężczyźni?? 16.01.03, 15:47
      Noc cóż - zakaz robienia czegokolwiek, przymus jedzenia warzyw i owoców (sam
      zrobił zakupy czego normalnie nienawidzi), mam spać, nie ruszać się zbytnio.
      Na dobranoc głaszcze maleństwo tzn. mój brzuch - jestem w 6 tygodniu.
      Planuje remont, zmianę samochodu (żeby mały miał większy komfort) i wydzwania
      10 razy dziennie z pytaniem jak się czuję - ale jest to wszystko oczywoście b.
      przyjemne i daję się rozpieszczać.
      Co do USG - miałam na razie tylko 1 raz dopochwowe, na które mój mąż się nie
      pisze - nie przepada za ginekologami i za tym jak obcy facet mnie obmacuje - to
      jego słowa. Pójdzie jak dziecko będzie można już oglądać przez powłoki
      brzuszne. Ale do porodu oczywiście idziemy razem - jeszcze nie wie, że chcę
      rodzić w wannie :-))))
      • arvena Re: a jak wasi mężczyźni?? 17.01.03, 16:59
        mój mąż też jest aktualnie przekochany- wszystko za mnie robi i troszczy się
        jak nigdy:)))Mam nadzieję ,że mu to nie przejdzie:)No i rodzić tez chce ze
        mną:)
        • cleo14 Re: a jak wasi mężczyźni?? 07.02.03, 04:25
          arvena napisała:

          > mój mąż też jest aktualnie przekochany- wszystko za mnie robi i troszczy się
          > jak nigdy:)))Mam nadzieję ,że mu to nie przejdzie:)No i rodzić tez chce ze
          > mną:)


          moje kochanie przez cala ciaze bylo najlepszym mezem na calym swiecie. dzieki
          niemu zebralam sie w sobie i rzucialm palenie, przynosil mi lody z najlepszej
          lodziarni w miescie kiedy mialam na to ochote, byl ze mna na kazdym badaniu i
          USG. a kiedy na trzy tygodnie przed terminem lekarz powiedzial ze malenstwo
          moglo sie urodzic lada moment, moj kochany maz szerzyl wszedzie panike- w pracy
          i rodzinie. moje kolezanki baly sie przychodzic na wypadek gdyby mi wody
          odeszly. w szpitalu byl ze mna do samego konca i razem przywitalismy naszego
          synka. zarzekal sie ze w nocy bedzie go karmic, zmieniac pieluchy, itp?
          rzeczywistosc? maly Eryk ma juz prawie 6 miesiecy. tatus czasami zabierze sie
          do karmienia go jak go ladnie poprosze, ale w polowie patrzy na mnie przymilnie
          i prosi zebym ja skonczyla. pieluche zmienil po raz ostatni 2 tyg temu. tych
          zakupkanych nigdy nie zmieni. jak tylko poczuje kupke malego to mu sie cofa!!!
          na szczescie malenstwo juz przesypia noce wiec moge troche odetchnac. a Senior
          od czasu do czasu mowi ze nie wie jak ja to robie. ja mu na to: zajmij sie nim
          przez tydzien ciolku to tez sie wszytstkiego nauczysz!!!
          wiec cieszcie sie troskliwoscia swoich wspolpartnerow ale do wszelkich obietnic
          w zakresie opieki nad wasza kruszynka podchodzcie z duuuuuuuzym dystansem.
          powodzenia!!!!
    • isma Re: a jak wasi mężczyźni?? 24.01.03, 23:09
      Kochane, dopiero sie zacznie, jak male bedzie na swiecie :)
      A powaznie - polecam rodzenie razem, naprawde. Nasz tata ma normalnie alergie
      na szpitale (serialu o lekarzach nie da poogladac), ale byl z nami i byl
      fantastyczny. Poniewaz przez osiem godzin musialysmy spacerowac, zeby do
      pieknego rozwarcia dolaczyly rownie piekne skurcze (to osobny temat, jak
      niedomyslni sie okazalismy wzgledem oczekiwan personelu), wiec tata robil za
      stoper (liczyl czas skurczow) i radio (zebym nie zasnela w trakcie marszow), a
      potem, to juz nie pamietam, co robil, bo wszystko podzialo sie tak szybko. No,
      a teraz, po prawie pol roku, jest chyba lepsza matka ode mnie (tylko piersia
      biedak nie karmi, ale dzwiga te slodkie kilogramy, przewija, kapie itd.). Nawet
      jestem zazdrosna, bo moja corka dzisiaj wlasnie powiedziala - w charakterze
      drugiego opanowanego "slowa": "tia - tia" (dodaje, ze pierwszym nie bylo
      bynajmniej slowo "ma -ma").
      • zzzuzia Re: a jak wasi mężczyźni?? 04.02.03, 11:15
        a moje kochanie jak się budzi to już mi mówi ile dzidzia od wczoraj urosła:)
        Gdzieś wyczytałam, że maleństwo na poczatku rosnie milimetr dziennie i on
        odlicza i odlicza. 14 lutego w walentynki idę do lekarza, będzie mialo wtedy 2
        cm:)))
    • beti112 Re: a jak wasi mężczyźni?? 04.02.03, 11:31
      Czytając wasze wypowiedzi dziewvzyny to aż wam
      zazdroszczę takich facetów u mnie nie było tak kolorowo
      mąż jak się dowidział że będziemy mieli dziecko to był w
      szoku a zawsze marzyło mi się aby ta druga osoba
      zareagowała zupełnie inaczej na taką wiadomość czyli
      radością a nie że dopiero po jakims tam czasie to okazała
      nie spontanicznie i z wymuszeniem.Teraz nasz synek ma 11
      miesięcy i nie może się nim nacieszyć ale ja chciałam
      żeby tak było od początku.Obecnie spodziewamy się
      drugiego dziecka i z reakcją było jeszcze gorzej
      przypuszczam że więcej dzieci nie będziemy mieć i mam do
      niego straszny żal o to że dla niego nie było to
      najszcęśliwsze nowiny w życiu a ja z kolei uważam że
      dzieci to super sprawa.Kocham go ale zawsze będę o tym
      pamiętać tzn.że nie potrafił się z tego cieszyć.Pozdrawiam
      • yula Re: a jak wasi mężczyźni?? 04.02.03, 12:06
        Chyba czasami panowie musza miec czas by sie przyzwyczaic do tej mysli. I nie
        może absorbować ich uwage nic innego:)). Ja powiedzialam swojemu w tym samym
        dniu co kupilismy samochod, tak do niego nie od razu dotarlo, a z jaka kolwiek
        reakcją musialam poczekać aż opadną emocje samochodowe:), ale teraz sie cieszy
        razem ze mną:)
        • letsgo Ja nie mam tak lekko... 04.02.03, 20:54
          Mój mąż się cieszy, ale przecież radość to nie wszystko, prawda? Jest taka
          specyficzna sytuacja, że musi się uczyć jeszcze przez 4 miesiące (czyli do
          siódmego lub ósmego miesiąca ciąży), a kujonem jest strasznym, więc nie ma dla
          nas czasu (dla mnie i maleństwa, bo to pierwsza ciąża). Bardzo mnie to boli.
          Mam trochę więcej czasu niż on, więc robię zakupy, gotuję, sprzątam... Boję
          się, że to się nie zmieni.
      • helwit1 Re: a jak wasi mężczyźni?? 08.03.03, 23:47
        beti, moj maz tez tak jakos dziwnie zareagowal. o pozytywnym tescie
        poinformowalam go przez telefon, a gdy tego samego dnia sie spotkalismy w domu
        i ja spodziewalam sie euforii to niestety na dzien dobry moj luby powidomil
        mnie o tym jaki jest zmeczony po silowni. potem twierdzil ze to wszystko do
        niego jeszcze nie dotarlo itp. teraz, w 10 tyg. musze przyznac ze chyba juz
        jakis czas temu dotarlo i jest kochany. stara sie, sprzata w domu(!) i jest
        ogolnie super. moj maz jest lekarzem, wiec sluzy mi takze porada fachowa.
        ale tej pierwszej reakcji nie zapomne-w zyciu sie nie spodziewalam, bo
        przeciez staralismy sie dosc dlugo.. faceci sa jednak z Marsa czy tam z
        jakiejs innej planety. pozdrawiam.
Pełna wersja