polokoka
29.01.03, 14:54
w największym skrócie...jestem w 20 tyg. zdrowej i bezproblemowej ciąży,
wszystko (odpukać ) idzie dobrze, nie mieliśmy ani wcześniej problemów, ani
kłopotów z zajściem : ) na dodatek nasz synek bedzie pierwszym wnukiem w obu
rodzinach więc sami rozumiecie, jesteśmy od jakiegoś czasu w centrum uwagi
(bardzo przyjemnej z resztą). I chyba "poszło" o to w centrum uwagi, nasza
szwagierka, która chyba nie bardzo mogła strawić że to moje a nie jej dziecko
będzie pierwszym wnukiem (oni, choć młodsi od nas o 3 lata mieli ślub jako
pierwsi) postanowiła nas dogonić...sami przyznacie że to głupi powód do
zachodzenia w ciążę (ja przed przez kilka mieś robiłam badania, i generalnie
się przygotowywałam, internista dentysta wybór lekarza etc.. (nie wspominająć
żę dopiero teraz - mamy po 30 lat - mamy odpowiednie warunki mieszkaniowo
finansowe) ....oni chyba poszli na żywioł, panna się niedoleczyła, i zaszła w
trakcie (chyba ) jakiejś kuracji (hormonalnej???)...no i poroniła w 8
tygodniu...Dowiedziałam się o tym od mojej teściowej, która nic nie wiedziała
i nie bardzo wie (chociaż jest lek.) jak do niej teraz "podchodzić", z jednej
strony żeby nie uraźić z drugiej żeby dać do zrozumienia żę ciąża to nie
wyścig, żę trzeba się do tego przygotować itd...teśćiowa jest lekarzem, jest
barzdo taktowna i miła ale zupełnie nie mają kontaktu, ja z resztą też bo
szwagierka to taki bardzo bardzo "prosty typ, co ma swój chłopski rozum" (nie
umiem tego okreslić, ale nie przyjmuje nawet w najprostrzych sprawach zadnych
argumentów i swoje wie. Problem że jest to wiedza rodem z Tiny i Na żywo)...
Zupełnie nie wiem jak z nią rozmawiać , żal mi ich strasznie, zwłaszcza
szwagra, nie wiem jak się zachowywać ..zwłaszcza żę naszą ciążą wszyscy się
ekscytują wypytują i generalnie my wyglądamy na bardzo szczęśliwych ludzi..
jakie macie zdanie???