Kraków- gdzie rodzić?

01.02.03, 11:29
Co sądzicie o Narutowiczu?
    • isma Re: Kraków- gdzie rodzić? 02.02.03, 00:15
      Nie mam porownania ;-), ale raczej nie bylam zachwycona. Wybralam ten szpital
      dlatego, ze byl najblizszy i ze ma oddzial ogolny i reanimacyjny (ja mam skaze
      krwotoczna i mogly byc komplikacje - poszlo zdumiewajaco dobrze), a takze
      dlatego, ze jest tam intensywna terapia dla noworodkow, i w razie czego nie
      zabieraja dziecka np. do Prokocimia.
      Szkola rodzenia przy szpitalu jest w porzadku, nawet bardzo (i moze to
      rozbudzilo we mnie nadmierne oczekiwania): bardzo sensowne i praktyczne
      wyklady, pomocne cwiczenia (rowniez wspolnie z mezami). Na porodowce okazalo
      sie, ze wyposazenie pokoju porodow rodzinnych, hm, troche sie rozni od
      pokazywanego na zdjeciach (kanapka pamietala chyba czasy moich wlasnych
      urodzin, czyli gierkowskie) a lazienka, no, coz... j e s t. Zameldowalismy sie
      z mezem o pierwszej w nocy, dosc pospiesznie, bo odeszly mi wody. Okazalo sie,
      ze personel nic nie wie, jakoby w szkole rodzenia informowali o tym, ze osoba
      towarzyszaca dostaje szpitalny uniform, wiec moj maz towarzyszyl mi w odzieniu
      nad wyraz roboczym (i chyba nie najpierwszej czystosci). A poniewaz do pieknego
      rozwarcia nie chcialy dolaczyc rownie piekne skurcze, zaordynowano nam spacery
      po sali. Osiem godzin tych spacerow, dokladnie. A odwiedzajacy nas personel
      badal, wzdychal i pomrukiwal pod nosem, ze gdyby dac kroplowke, raz-dwa byloby
      po wszystkim. Nasza niedomyslnosc, niestety, nie pozwolila nam wykombinowac,
      czegoz to personel oczekuje. Zreszta - co w koncu powiedziano nam wprost -
      miala sie nad ranem zmienic zmiana, wiec i tak nie warto bylo akcji zaczynac.
      Trzeba natomiast przyznac, ze po przyjsciu do pracy nowej zmiany wypoadki
      potoczyly sie blyskawicznie i z duza pomoca lekarzy (bo ja oczywiscie
      zapomnialam w jednej sekundzie tego wszystkiego, czego sie pilnie w szkole
      uczylam). Tak, ze wrazenia z porodowki w sumie na czworke.
      Co do reszty - nie polecam. Pomijam fakt, ze pokoje w systemie rooming-in sa
      ciasne, a lazienka obsluguje sporo pacjentek i trzeba sie do niej telepac spory
      kawal korytarza. Pediatrzy nie sa natomiast, delikatnie mowiac, skorzy do
      udzielania jakichkolwiek informacji, a pod naciskami ginekologow staraja sie
      wypisywac do domu jak najszybciej, nawet dzieci z zoltaczka. Personel
      pomocniczy pomaga na wyrazna prosbe ;-), jedyne co ma do zaoferowania jako
      alternatywe dla Twoich obaw w zwiazku z dzieckiem, to to, ze je zabierze do
      siebie do dyzurki (ja zgodzialma sie oddac na pierwsza noc moja corke, czego
      teraz bardzo zaluje, bo mala zostala dokarmiona zwykla mieszanka mleczna, co
      prawda nie wypaczylo jej to instynktu ssania, ale okazalo sie pozniej, ze ma
      alergie na mleko).
      Aha - personel pomocniczy zajmuje sie glownie dealowaniem reklamowek roznych
      firm produkujacych kosmetyki i odzywki i jedna z jego podstawowych trosk jest
      to, bys wypelnila odpowiednia ankietke z danymi adresowymi.
      Reasumujac - nastepnym razem chyba wybiore sie na klinike.
      Pzdr.
    • orka Spes Królowej Jadwigi 03.02.03, 10:49
      Rodziłamw tej małej klinice i byłam zachwycona. Personel starsznie czuły i
      oddany ( za gratis!!!!). Położne przychodzące praktycznie co chwilkę,
      proponujące zmianę pozycji, masaż, śr przeciwbólowy. Gwiazdą wsród nich jest
      pani Grazynka- mój anioł opiekuńczy ze najlepszych snów.

      Skończyło się cesarką, która też wykonana była bardzo dobrze, tak ze po 16 godz
      mogłam wstac sama i chodzić. Dodaję, ze cesarka była wynikiem skomplikowanej
      ciązy,głebokiego małowodzia płodu i wielkiej wagi urodzeniowej małej, wiec nie
      prawdą jest że w prywatnych klinikach cesarki się lansuje dla zblazowanych i
      przerażonych wielogodzinnym wysiłkiem pacjentek.

      Po zabiegu również wspaniałą opieka. Cały czas na oddziale są 2 położne- jedna
      non stop czuwa przy rodzącej w danej chwili. Druga cały czas zajmuje się
      położnicami i dziecmi- pomagają dostawiac do piersi, co karmienie, demonstrują
      sztuczki ułatwiające z glukozą ( 3 pierwsze łyki + posmarowany sutek), podczas
      zastoju pokarmu , którego doświadczyłąm, dwie położne na zmianę masowały mi
      piersi, robiły kompresy itp.Wieczorem położne zabierają tatusiów na pokaz i
      Przeszkolenie przy kapieli.

      Warunki pobytowe super- przytulne pokoje, domowa atmosfera, nie śmierdzi
      lizolem, jak w państwowych szpitalach. Wszyscy uśmiechnieci, radośni i bardzo
      pomocni ( nie chce się serka do bułeczki na kolację, pani z własnej inicjatywy
      przynosi dżemik).Mąż może zostac cały czas i nikomu nie przeszkadza.

      Pediatrzy również bardzo w porządku. Moja mała urodziłą się bardzo słaba ( 4
      Apgar). Dr. Dyduch która przyjęła ją na świat cały czas przy niej czuwała, były
      robione specjalistyczne badania i wysyłane kurierem do laboratorium , kilka
      razy w pierwszych 10 godz życia małej.Specjalistycznego sprzętu mają mnóstwo.
      Kazde dziecko podczas obchodu pediatrycznego rano jest badane na oczach mamy i
      wszytkie wątpliwości i pytania mam są natychmiast omawiane.

      Oczywiscie klinika posiada umowę z kasą chorych, wiec porody są bezpłatne. Za
      ZOP płaci sie 700 PLN.Przy cesarce , tak jak ja miałam, naturalnie opłaty za
      Zop nie pobiera się, jedynie można dac cegiełkę.
      Gorąco polecam cała klinike. Dzięki Dr. bałaszowi z pewnością zdecyduję się na
      drugie dziecko i kolejny poród w spesie.



      • ja_zz Re: Spes Królowej Jadwigi 03.02.03, 17:28
        możesz podać adres i inne namiary?
        • orka Re: Spes Królowej Jadwigi 03.02.03, 19:46
          Królowej jadwigi 15, na Salwatorze. Tel. 4271548 Pozdro
      • samm2 Potaniało! 06.02.03, 13:38
        Aktualnie znieczulenie zewnątrzoponowe kosztuje 250 zł a poród rodzinny 100 zł.
        Takie same ceny są zresztą na Ujastku.
        A może jakieś opinie na temat Ujastka?
        Samm
    • isma Re: Kraków- gdzie rodzić? 06.03.03, 20:24
      To nie glos w dyskusji, tylko podniesienia watku dla kolejnych
      zainteresowanych.
      • gandzia27 Re: Kraków- gdzie rodzić? 07.03.03, 00:13
        Piszę do Orki - teraz już wiem, że nic się nie płaci w Spesie. Swoją drogą, na
        stronie Rodzić Po Ludzku są mocno zacofani - podają, że za znieczulenie płaci
        się 500 zł...
        A ponieważ nie stać mnie na znieczulenie 750 zł, to chyba przecierpię.
        Zresztą, moja ukochana Mama mnie dziś uświadomiła, że rodziła minie przez 24
        godziny (!) i dało się wytrzymać. Nie pocieszała mnie na siłę tylko mówiła,
        jak było. Jak dla mnie - też wytrzymam.
        Już nie mogę się doczekać!
        • lolyta Re: Kraków- gdzie rodzić? 09.03.03, 23:05
          Rodzilam poltora roku temu w Zeromskim - znieczulenie i porod rodzinny ZA DARMO
          (ale moglo sie cos zmienic), malzonek dostaje uniformik, ekipa mila .
          • kaisa100 Re: Kraków- gdzie rodzić? 11.04.03, 22:13
            Dziewczyny, a wiecie cokolwiek o szpitalu Rydygiera? A moze o klinice w
            Niepolomicach? POwoli powinnam sie na ktorys szpital zdecydowac, a kompletnie
            nie mam informacji..
            Kasia
            • wepio Re: Kraków- gdzie rodzić? 13.04.03, 17:54
              Cześć dziewczyny z Krakowa! Ja moje pierwsze dziecko rodziłam na siemiradzkiego
              i im dłużej o tym myślę, tym goręcej odradzam.... Ze względu na potrzebę
              konfortu po zdecyduję się na Spes, Ujastek albo Rydygiera. Ale chyba potrzebuje
              pomocy w dokonaniu wyboru. Pomocy!
            • isma Re: Kraków- gdzie rodzić? 07.05.03, 22:13
              To tyko tytulem podciagniecia watku dla Kaisy100
Pełna wersja