porod naturalny a znieczulenie

07.02.03, 04:39
mam pytanie do wszystkich przyszlych jak i obecnych mam. jak zamierzacie
radzic sobie (albo poradzilyscie) z bolem w czasie porodu? ja osobiscie
mialam goracy zamiar rodzic bez zadnego znieczulenia, ale nie uczeszczalam na
zadne zajecia w szkole rodzenia wiec po drugim skurczu poprosilam o
znieczulenie. i musze powiedziec ze bylam zadowolona. ale w przyszlosci jak
bedziemy sie starac o braciszka (albo siostrzyczke) chcialabym jednak
sprobowac przejsc przez porod o wlasnych silach. mam nadzieje ze sie uda tym
razem. jakies porady? co sadzicie?pozdrowienia
    • plomyk Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 09:41
      Ja jestem w ciazy i mam zamiar rodzic ze znieczuleniem. Nie widze nic gorszego
      w porodzie ze znieczuleniem od porodu bez znieczulenia. To chyba zalezy od
      indywidualnej granicy bolu. Jakos nie zamierzam sie dodatkowo katowac czyms
      czym nie musze. To prawda, ze przez wieki kobiety rodzily bez znieczulenia,a le
      tez przez wieki wiele z nich umieralo przy porodach a teraz juz sie to nie
      zdarza na szczescie:) Mam nadzieje,z e nikt Ci nie wlozyl do glowy, ze jestes
      mniej matka tylko dlatego, ze mailas znieczulenie:)
      • orka Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 10:19
        No własnie Płomyk ma racje! Można bez zbieczulenia, tylko PO CO?
      • joola_m Re: porod naturalny a znieczulenie 04.03.03, 16:08
        Co do śmierci przy porodzie, to zauważ ze nie była to śmierci z bólu : -)
    • ariana_ Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 12:19
      Ja niestety nie zdążyłam poprosić o znieczulenie, ponieważ przyjechałam do
      szpitala w fazie skurczów partych i urodziłam dosłownie w ciągu 2 godzin. Ale
      szczerze powiem ,że miałam zamiar rodzic ze znieczuleniem i za drugim razem
      poproszę o nie ( jak zdążę hi,hi). Podzielam w/w zdania, że trzeba korzystać z
      dobrodziejstw medecyny i po co się męczyć skoro można sobie ulżyć?
      • arvena Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 13:51
        ja mam w planach rodzić bez znieczulenia- jestem dośc wytrzymała na ból więc
        myślę ,że się uda:)
    • tusia7 Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 14:42
      Zgadzam sie z poprzedniczkami.
      Ja tez myslalam, ze jestem odporna na bol. Ale przy porodzie okazalo sie, ze
      boli bardziej niz myslalam. Skorzystalam wiec z znieczulenia i wspominam porod
      bardzo dobrze. Mialam pelna swiadomosc tego co sie dzialo bo nie bylam skupiona
      tylko na bolu. Znieczulenie przynioslo prawdziwa ulge.
      Uwazam, ze nie ma w tym nic zlego. Bol wcale nie uszlachenia w tym wypadku. A i
      po "lzejszym " porodzie chetniej zajmiesz sie dzieckiem, a to jest to czego ono
      najbardziej potrzebuje.
      Wybor jest Twoj.
      Zycze szczescia
      Tusia7
    • yula Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 14:51
      To wszystko jest indywidualnie, ja na razie mam zamiar rodzić bez
      znieczulenia, z tego co nam mowili na szkole rodzenia bol jest do zniesienia
      (bolesne miesiaczki nie sa mi obce a do tego porownywano). Ale jesli w trakcie
      okaze sie ze boli bardziej niz moge wytrzymac to poprosze o znieczulenie.
      • burza4 Re: porod naturalny a znieczulenie 08.02.03, 10:43
        Nie chcę cię kochanieńka martwić, ale to porównanie do bóli menstruacyjnych to
        jakiś eufemizm roku. Strasznie się obśmiałam. Życzę ci z całego serca, żeby cię
        ominęła ta wątpliwa przyjemność...
        • alfika Re: porod naturalny a znieczulenie 11.03.03, 08:28
          I zaczyna się straszenie :(
      • isma Re: porod naturalny a znieczulenie 08.02.03, 13:24
        To chyba jednak zalezy tak od przebiegu samego porodu, jak od indywidualnego
        progu wrazliwosci bolowej. Ja moge powiedziec, ze bolalo raczej nie bardzo, a
        przede wszystkim krotko - moze godzine, poltorej. Od wczoraj natomiast umieram
        z powodu nieprawidlowo wyrzynajacej sie ostatniej osemki (tak, tak, powricilam
        do zabkowania razem z moja polroczna corka, ja po trzydziestce...) i to jest
        dopiero bol, co gorsza, z perspektywa na dluzej (albo ekstrakcja, co mi sie,
        jako matce karmiacej, niezbyt usmiecha).

        Nawiasem mowiac, jest taka piekna anegdota ze srodowisk stomatologiczno-
        psychoterapeutycznych - otoz profesor Julian Aleksandrowicz, jeden z ojcow
        teorii o psychosomatycznym podlozu bolu, udowadnial swego czasu koledze
        stomatologowi, ze odpowiednie techniki auto-psychoterapii uchronia go nie tylko
        przed bolem w czasie ekstrakcji, ale nawet przed krwawieniem z zebodolu. No, i
        rzeczywiscie, ku zdumieniu kolegi, profesor bez znieczulenia ani pisnal, a krwi
        kapnelo tyle, co z naklutego palca. Tyle tylko, ze w kilka dni pozniej
        utytulowany pacjent powrocil do stomatologa z koszmarnie przykra dolegliwoscia,
        tzw. zespolem suchego zebodolu (zebodol po ekstrakcji trzeba nawilzac, i temu
        wlasnie sluzy krwawienie).

        A wniosek z tego jest taki, ze jezeli rzeczywiscie boicie sie bolu i ma to -
        nie daj Boze - utrudnic bezpieczne przyjscie na swiat dzieciatku - to trzeba
        brac znieczulenie.
    • cleo14 Re: porod naturalny a znieczulenie 07.02.03, 14:55
      hm, faktycznie znieczulenie bylo zbawienne. ale mysle ze warto bedzie nastepnym
      razem sprobowac naturalnie. nikt mnie nie zmuszal do naturalnego porodu,
      przeciwnie. swoje dziecko rodzilam w USA i cala rodzina mojego meza (ta zenska
      i dzieciata czesc)zachecala mnie do wziecia znieczulenia. i nie czuje sie jak
      wyrodna matka z tego powodu. nacierpie sie w przyszlosci kiedy moj syn wyrosnie
      na zbuntowanego nastolatka. nie czulam sie tez zle kiedy po 6 tyg meczacych
      prob karmienia piersia o odciagania pokarmu 8 razy dziennie w koncu zaczelam
      Eryka karmic mlekiem modyfikowanym. i bardzo dobrze sie na nim rozwija!!!
      karmienie piersia nie musi byc w koncu dobrym rozwiazaniem dla wszystkich.
      • czerwonoruda Re: porod naturalny a znieczulenie 08.02.03, 15:57
        Nigdy nie wiadomo, ile będzie się rodzić... Mnie położna powiedziała, że 2
        godziny i będzie po wszystkim /miałam już duże rozwarcie/ Niestety rodziłam 8
        godzin, a ostatnie 4 były koszmarem. Jestem bardzo wytrzymała na ból i
        myślałam, że poród będzie bolesny, ale do wytrzymania. Niestety! Wytrzymałam,
        ale jakim kosztem! Wielkie szczęście owszem, ale jeszcze większa ulga, że się w
        końcu skończyło. Jeśli będę jeszcze rodzić, zażyczę sobie znieczulenie na
        wejściu :)
        • asinek Re: porod naturalny a znieczulenie 08.02.03, 23:24
          prosze, ile roznych opinii.
          Ja rodzilam bez znieczulenia i wspominam porod jako super. Bolalo, ale - dla
          mnie ten bol byl niczym w porownaniu z bolami menstruacyjnymi, jakie miewalam
          przedtem. Przede wszystkim dlatego, ze bole miesiaczkowe meczyly mnie bez
          przerwy, a miedzy skurczami przy porodzie ma sie zawsze pare minut, coby
          odpoczac... Nie robilam zadnych kursow przygotowawczych ani nic, polozna
          pokazala mi jak mam oddychac by sie maksymalnie zrelaksowac i bylo naprawde
          super! A nie jestem szczegolnie odporna (ani tez szczegolnie wrazliwa) na bol.
          Ani jakas tam fanatyczna zwolenniczka porodow naturalnych - po prostu myslalam,
          ze o znieczulenie mozna poprosic w kazdej chwili ... a tak nie jest ;)
          A po porodzie lezalam w jednym pokoju z kobitka, ktora rodzila ze znieczuleniem
          i potem miala komplikacje, typu bole glowy (dwa tygodnie bolu glowy bez
          przerwy!). Co mnie skutecznie odstraszylo i w przyszlosci (czyli w maju) bede
          tez rodzic bez znieczulenia - o ile sie da :).
          Pozdrawiam
          a.
          *******
          tysiace ludzi wierza, ze jednostka nic nie moze zmienic ...
          • burza4 Re: porod naturalny a znieczulenie 09.02.03, 11:40
            Miałaś szczęście, że nie trafiły ci się bóle "z krzyża". Na początku myślałam,
            że nie będzie tak źle, boli jak cholera, ale między skurczami da się złapać
            oddech, niestety dołączyły do tego właśnie te cholerne krzyżowe (które trwają
            cały czas i nakładają się na te skurczowe). Ja też mam dużą odporność na ból,
            ale to było ponad moje siły. Można też leczyć zęby kanałowo bez znieczulenia,
            tylko tylko pytanie - po co?
            • asinek Re: porod naturalny a znieczulenie 09.02.03, 21:05
              burza4 napisała:

              > Miałaś szczęście, że nie trafiły ci się bóle "z krzyża". Na początku
              myślałam,
              > że nie będzie tak źle, boli jak cholera, ale między skurczami da się złapać
              > oddech, niestety dołączyły do tego właśnie te cholerne krzyżowe (które trwają
              > cały czas i nakładają się na te skurczowe). Ja też mam dużą odporność na ból,
              > ale to było ponad moje siły. Można też leczyć zęby kanałowo bez znieczulenia,
              > tylko tylko pytanie - po co?

              uups, dzieki za info. Faktycznie, mialam szczescie :)
              Ale, jak pisalam - nie jestem ani zwolenniczka ani przeciwniczka. Poszlam na
              zywiol i sie upieklo ;)
              a
              *******
              tysiace ludzi wierza, ze jednostka nic nie moze zmienic ...
    • pieskuba Re: porod naturalny a znieczulenie 17.02.03, 17:02
      Rodziłam dwa razy - raz dłuuuuuugo, boleśnie, olewała mnie położna (potem -
      położna roku 1995, niech ją jasny szlag trafi - to wszystko na Zelaznej, he,
      he), dostałam gorączki, ogłupili mnie dolarganem, o który nie prosiłam, a który
      miał znieczulać a sprawił, że przestałam kontaktować. Młoda byłam i głupia.

      Drugi raz - siedem lat później - pięć miesięcy temu - w szpitalu Bródnowskim,
      położna była tylko dla mnie, bo tu oddział położniczy to nie fabryka, nie było
      ogłupiaczy, bolało, owszem, co ma nie boleć, ale było SUPER!

      Znieczulenia zewnątrzoponowego nie chciałam, bo już pomijając to, że kosztuje,
      to jednak podobno gorzej się współpracuje z położną, a uważam, że to bardzo
      ważne, żeby dobrze wiedzieć i czuć, co się właśnie dzieje.

      I nie bójcie się, dziewczyny, najważniejsze to nie spanikować :)

      • andrzej.sigma Re: porod naturalny a znieczulenie 04.03.03, 11:06
        rodziłam 27 godzin.moja rada-jeśli chodzisz do szkoły rodzenia - weż
        znieczulenie, jeśli nie -idź, żeby wiedzieć jak przeć bez bóli partych.zęba
        leczyłam kanałowo też bez znieczulenia.nigdy więcej ani jednego ani drugiego!
        Wika
        • yula Re: porod naturalny a znieczulenie 04.03.03, 12:13
          Po co od razu tak negatywnie?? Porod wcale nie musi byc meka, mozna sie umowic
          i dzialac wedlug sytuacji jesli porod trwa dlugo i wolisz wziac znieczulenie
          to czemu nie?? Ale slyszalam sporo opowiesci o porodach takich ze ledwie
          dojechali do szpitala:) Moja tesciowa urodzila 2 dzieci, pierwszy porod trwal
          ze 4 godziny, drugi jak przyjechala do szpitala to ledwie zdazyli dowiesc na
          sale porodowa i nawet nie zdazyli wkluc kroplowki a to byl porod posladkowy.
          Nie lepiej myslec pozytywnie,ze i u nas wszystko pojdzie dobrze i szybko, bez
          bolu sie nie obedzie ale najczesciej ten bol jest do wytrzymania??
          • ewa291 Re: porod naturalny a znieczulenie 05.03.03, 17:17
            Podobno bolem porodowym placimy za to ze jestesmy hm...inteligetni a co za tym
            idzie nasze glowy sa duze .Rodzilam 7 lat temu bez znieczulenia,dostalam tylko
            zastrzyk p/bolowy,ktory pozwalal mi zasnac miedzy bolami i dlatego nie moglam
            odpowiedziec na tak proste pytanie -jak dlugie sa przerwy miedzy bolami . Za to
            bylam juz rozbudzona na poczatku nastepnego bolu.Mialam tez bole tzw. od krzyza
            i zeczywiscie bol miesiaczkowy to betka myslisz ze ci zaraz rozerwie nerki.Zeby
            przyspieszyc porod pomogla mi polozna masojac mi szyjke macicy .Wspaniale
            przezycie hi hi hi.Myslalam ze zjem porecze przy lozku .Ale dziekuje jej za ten
            bol, bo pewnie bym rodzila jeszcze dlugo.Faktem jest jednak ze nie kazda z nas
            ma straszne bole -dzieki Bogu.wiec nie myslcie ze zaraz musi byc zle ,jedna
            zkolezanek powiedziala ze porod to pestka -miala bole od brzucha podobne do
            skorczow zoladka.Za trzy miesiace rodze znowu i to z mezem z czego najbardziej
            sie ciesze .I to on bedzie moim znieczuleniem,bo nie bol pamietam z pierwszego
            porodu ,tylko samotnosc,brak osoby ktora by mnie potrzymala za reke ,przytulila
            pomasowala plecy i ktora razem ze mna cieszyla sie jak pierwszy raz dostalam
            syna do piersi.Rodzilo wtedy duzo kobiet polozna biegala od sali do sali a
            zreszta to nie jest osoba mi bliska zeby rozumiala radosc z przyjscia na swiat
            dla niej kolejnego obcego dziecka ,a dla mnie mojego pierwszego i oczekiwanego
            syna.Dlatego ciesze sie ,ze sa juz porody rodzinne.A co smieszne w tym szpitalu
            porody rodzinne wprowadzono tydzien po moim porodzie.
    • poleczka2 Re: porod naturalny a znieczulenie 05.03.03, 17:46
      Dziewczyny, co tak spazmujecie? Przeciez porod to tylko jeden taki dzien. Ja
      osobiscie bedac w ciazy nie myslalam duzo o porodzie albo powiem tak, staralam
      sie nie myslec o tym w ogole, bo ja z tych co u dentysty placza na fotelu. I
      co? Urodzilam bez znieczulenia i wcale nie bylo tak strasznie. Nigdy nie wie
      sie jaka ma sie granice bolu. Oczywiscie jak porod wzniecony jest sztucznie to
      bardziej boli i to rozumiem ale dla mnie sam porod byl nawet pozytywnym
      przezyciem. Moze dlatego ze opieke medyczna mialam wspaniala. Wiem tylko tyle,
      ze zaraz po urodzeniu, zwazeniu i zmierzeniu malego moglam wziasc prysznic bo
      nie mialam zadnego znieczulenia. A bylo to warte. Trzymajcie sie dziewczyny w
      ciazy, nie myslcie o porodzie bo nie ma co sie zamartwiac a nigdy nie bedzie
      tak jak sobie to wyobrazilyscie, pa
      • orlando Re: porod naturalny a znieczulenie 06.03.03, 13:39
        Przeczytałam Wasze opinie, jednak nie pojawił się w nich poważny chyba argument
        przeciw znieczuleniu-zdrowie maleństwa. Niestety znieczulenie-jak wiecie-to nie
        walnięcie młotkiem, nie tajemnicza akupresura, ale podanie silnego środka,
        który z całą mocą przenika przez łożysko do płodu. Jest to duży wstrząs dla
        małego organizmu. Oczywiście brany pod uwagę w przypadkach "mniejszego zła",
        ale ja nie zdecydowałam się tak w momencie porodu, jak i podczas ciąży, u
        stomatologa. Gdyby znieczulenie nie miało wpływu na dziecko-oczywiście, że bym
        się na nie zdecydowała (zwłaszcza mając w pamięci wielogodzinną fazę bólu
        partego z pierwszego porodu), ale... No właśnie. Decyzja jest oczywiście Wasza.
        Przy drugim porodzie większość bólu przypadła na pobyt w domu i jazdę do
        szpitala, w szpitalu poród trwał 9 minut:) czego i Wam życzę. Natomiast
        najgorszy był ból kurczącej się po drugim porodzie macicy-przy tym bóle
        porodowe bledną... Karmiłam piersią i niemal traciłam przytomność. Straciłam
        ochotę na trzecie dziecko zwłaszcza po tym, jak lekarze poinformowali, że po
        każdym następnym porodzie ból taki się wzmaga (macica jest coraz mniej
        elastyczna). Brr...
        • bietka2 Re: porod naturalny a znieczulenie 07.03.03, 20:19
          Nie rozumiem skad wzielas te informacje o negatywnych skutkach zz na dziecko.
          To jakas bzdura.
          A co do wziecia prysznicu po porodzie, to jest to rowniez mozliwe po
          znieczuleniu, pod warunkiem ze jest dobrze zrobione i w odpowiedniej dawce.
          Wtedy rowniez bez problemu mozna wspolpracowac z polozna.
          POzdrawiam
          • lolyta Re: porod naturalny a znieczulenie 09.03.03, 22:52
            no, ja mialam problem z prysznicem po znieczuleniu. Znaczy moglam wziac od
            razu, ale juz jak pod nim stalam i sie wyplatywalam z koszulki, to sie okazalo,
            ze mi tak przeplletli te rurki (jedna w rece druga w plecach i to wszystko
            przyklejone tasma do ramienia) ze nie moglam tej cholernel koszulki zdjac...
            A co do samego znieczulenia - ja wiem... bolalo mnie bardzo, a anestezjolog
            akurat byla strasznie zajeta, jak przyszla to powiedzieli ze u mnie to juz nie
            ma sensu, ze najgorsze mam za soba, ale sie i tak zdecydowalam. I ustala mi
            akcja porodowa na godzine. Super w tym czasie odpoczelam, a potem wszystkie
            bole wrocily - ale tylko na moment, jak sie zaczely skurcze parte to juz
            praktycznie nie bolaly. Ze nabralam nowych sil (po 9 godzinach meczarni) to
            urodzilam w zcasie 12 minut. Bardziej mnie bolala i denerwowala ta igla w
            plecach przy kazdym ruchu (nie znosze zastrzykow). Wazne jest nauczyc sie
            oddychac - i NIE WRZESZCZEC przy partych! Bo nie mozna wtedy przec. Jak
            wjechalam do szpitala to wlasnie jedna panna zaczela taki koncert ze rodzila (3
            faza) ponad godzine, uzywajac najgorszych przeklenstw. (to ona mnie sklonila do
            znieczulenia swymi wrzaskami)
            • cleo14 Re: porod naturalny a znieczulenie 10.03.03, 04:34
              to dziwne... jak mi zakldali znieczulenie, to nie tyle odczowalam bol ile po
              prostu dziwne uczucie. bardzo mi pomogla pielegniarka asystujaca przy zabiegu,
              pilnujaca abym bardziej koncentrowala sie na oddychaniu niz na mysleniu o
              ewentulanym nadzchodzacym bolu. a jak juz zalozono mi znieczulenie to igle
              wyciagnieto i zostala mi tylko rurka saczaca znieczulenie. to po prostu chyba
              zalezy od lekarza- jedni zaloza to lepiej inni na odwal sie (polska sluzba
              zdrowia jest niestety w wiekszosci "na odwal sie"). mi w kazdym razie
              znieczulenie bardzo pomoglo, czulam skurcze, koszmarne bole krzyzowe przeszly
              jak reka odjal. a moje malenstwo przyszlo na swiat przytomne wrzaskiem
              obwieszczajac wszytskim na sali swoje przybycie.
            • pieskuba Re: porod naturalny a znieczulenie 10.03.03, 09:07
              lolyta napisała:

              1. wszystkie bole wrocily - ale tylko na moment, jak sie zaczely skurcze parte
              to juz praktycznie nie bolaly.

              2. Jak wjechalam do szpitala to wlasnie jedna panna zaczela taki koncert ze
              rodzila (3 faza) ponad godzine, uzywajac najgorszych przeklenstw. (to ona mnie
              sklonila do znieczulenia swymi wrzaskami)

              Ad. 1. - Nic dziwnego, że parte nie bolały bo jak wskazuje moje (dwukrotne)
              doświdaczenie oraz doświadczenie innych mam, parte nie bolą! Wyzwalają wielką
              potrzebę parcia, odczuwa się skurcz, a wrzeszczy się ewentualnie z wysiłku, co
              oczywiście nie ma sensu, bo traci się siły. To znaczy nie twierdzę na pewno, że
              nigdy nikogo nie bolały, ale ja nie znam takiej osoby. W takiej samej sytuacji
              jak Twoja, gdy podczas drugiego porodu trochę podupadłam na duchu posłuchałam
              położnej, że już nie warto brać znieczulenia i rzeczywiście - po półgodzinie
              zaczęły się parte - dosłownie dwa - podczas których urodził się dzidziuś.

              Ad. 2. - rzeczywiście koszmar! Podczas pierwszego (bardzo trudnego, długiego i
              bolesnego porodu) też przyjechała taka panna, kompletnie nieświadoma tego, co
              się z nią dzieje, bo jej się nie chciało poczytać i darła gębę tak, aż się
              wszystkim robiło słabo.

              Pozdrawiam,
              Pieskuba
    • ewamaja Re: porod naturalny a znieczulenie 08.03.03, 20:18
      Witam. Urodziłam 4 marca w południe, naturalnie, pod znieczuleniem. Dzięki temu
      i fachowej opiece na porodówce (B-stok ul. Warszawska) już 6 marca byłam w
      domu. cZuję się wraz z maleństwem swietnie i naprawdę tak wyglądam czemu
      doświadczone mamusie się dziwią. Myslę,ze znieczulenie pozwoliło Mi się mniej
      sforsować a poza tym Ja jestem bardzo wrażliwa na ból i to było Mi
      niezbędne. Dodatkowo pomógł Mi Mój Mąż,który był cały czas przy mnie. Zachęcam
      więc do porodów rodzinnych ijeśli trzeba nie wahać się rodzić pod
      znieczuleniem. Pozdrawiam wszystkie ciężaróweczki
Pełna wersja